Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|37| Secret Hill

Edytuj post


nazwa bloga: secret hill
autorka: nathalie malik
adres: secret-hill

WYGLĄD (10/20)
– wielkość czcionki, wyjustowany tekst (3/10)
Tekst jest wyjustowany, ale to chyba jedyna rzecz, do której się nie przyczepię.
Po pierwsze – niepotrzebnie masz tak dużą ilość kolorowych czcionek. Kursywa ma trzy różne odcienie: jasnozielony dla wypowiedzi Liama, koralowy w gadżetach oraz w pamiętniku głównej bohaterki, a jeszcze dodatkowo jest blady róż… Nie rozumiem tego. Po co zaznaczasz wypowiedzi ducha innym kolorem niż reszty? To nie jest przedszkole, nie malujemy słów na różne barwy. Jeśli w dialogu zostało zaznaczone, że mówi to Liam, po co dodatkowo maziać ten tekst na zielono?
Po drugie – co to za przerwy pomiędzy blokami tekstu i wypowiedziami bohaterów? Czy widziałaś w jakiejś książce coś takiego? Akapity zaznacza się odpowiednim wcięciem na początku, nie enterem pomiędzy następnymi. Wygląda to beznadziejnie. Poleciłabym zmienić takie przyzwyczajenie, ponieważ w opowiadaniu się nie sprawdza, wprowadza tylko niepotrzebny chaos.
I po trzecie – nie uważasz, że czcionka jest troszeczkę za mała? Już w kolumnach masz większą. Jak zobaczyłam prolog, to jakoś odechciało mi się czytać. Oczy odbiorcy się męczą, kiedy coś podobnego widzą. Jeden rozmiar większy i byłoby idealnie.

– odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (7/10)
Podoba mi się szablon. Jest bardzo estetycznie, porządnie wykonany; widać, że autorka ma wyczucie, więc grafika wybrana odpowiednio. Każdy gadżet ma osobno zaznaczone tło, dzięki czemu wszystko wygląda na ułożone oraz zadbane. Kolorystyka ładna, skromna, a jednocześnie wystarczająca (szablonu, bo o czcionkach pisałam już wcześniej).
Aczkolwiek, po co Ci aż tyle ramek? Estetyka, którą blog zyskał dzięki temu szablonowi, została całkowicie zepsuta przez ilość gadżetów po obu stronach tekstu. To opowiadanie, nie blog lifestylowy. Ankiety dla mnie to kompletny niewypał (niszczą jedynie porządek), tłumacz to pomysł nietrafiony, bo na mało popularne strony nie wchodzą ludzie z innych krajów, cbox to kwestia gustu, ale nigdy bym u siebie czegoś takiego nie wstawiła.
Dodatkowo, w trzech miejscach masz spis rozdziałów: w zakładkach, w prawej kolumnie oraz zaraz niżej w archiwum. Jedna lokalizacja wystarczy, nie musisz powielać elementów.
Sensu wstawiania zdjęć bohaterów nie jestem w stanie zrozumieć, jednak uznaję, iż to kwestia gustu. Wytłumacz mi tylko, po co te "Pytania do bohaterów"? Po co zaśmiecać sobie bloga?
CSS odwalony z klasą, ukłony dla graficzki.

TREŚĆ (18/90)
– styl pisania (1/10)
Czytałam kolejne rozdziały i miałam wrażenie, że piszesz niechlujnie. Tak jakbyś nie sprawdzała swoich tekstów przed publikacją, jakbyś nie poświęcała w ogóle czasu na doprowadzenie do jak najlepszego stanu technicznego postu, jakbyś nie zwracała uwagi na rzucające się w oczy błędy, które popełniasz. Szczególnie, iż większość z nich to pomyłki bardzo proste do wyeliminowania już za pierwszym, góra drugim czytaniem, więc stąd taki wniosek  raczej tego nie robisz.
– Powtórzenia to Twoja zmora. Synonimy nie gryzą, naprawdę, a są w stanie uratować tekst przed katastrofą. Przykładowo, już pierwsze dwa zdania prologu zawierają ten błąd.
"Moi rodzice pojechali na wakacje do wujka. Odwiozłem ich z samego rana na lotnisko, ponieważ tylko tym transportem można było się dostać do wujka."
"wszedłem do domu, zamykając drzwi na górny zamek. Dom był ogromny (…)"
"(…) rodzina Payne skończy właśnie w ten sposób, swoje rodzinne życie"
"siedziałam na piachu. Wstałam i wytrzepałam się z piachu."
– Robisz błędy ortograficzne (o tak, ja też byłam zaskoczona): "nawet wierze" (chodzi o sprzęt elektroniczny, więc wieżę), "nad opiekuńczy" (nadopiekuńczy).
– Mieszasz czasy. Szczególnie widoczne było to w prologu. Albo piszesz cały utwór w przeszłym, tak jakby opowiadając tę historię z perspektywy czasu, albo w teraźniejszym. Nie ma tego i tego jednocześnie. Prolog, jako jednostka nie zawsze powiązana z resztą tworu, faktycznie może być całkiem inny, ale ty używasz obu czasów w późniejszych rozdziałach, a to już jest problem.
– Tworzenie dłuższych, bardziej skomplikowanych zdań wcale nie jest takie trudne, wiesz?
U Ciebie wyglądają mniej więcej tak: "Szedłem, trzymałem, oglądałem, wszedłem, wyszedłem…" Ciągle czasowniki, same czasowniki, bardzo często nawet nie ulepszasz ich jakimikolwiek innymi elementami. Wiążesz części zdania za pomocą "i"… To chyba niestety jedyny spójnik, jakiego używasz, znalezienie innego graniczy z cudem. Poczytaj coś na temat tworzenia porządnych wypowiedzi pisemnych, zdań złożonych, oswój się z jak największą ilością łączników. Na razie jest katastrofa.
– Złe formy czasowników. Zapamiętaj sobie, że jeśli piszesz w pierwszej osobie – czasowniki mają końcówkę "ę", np. wierzę, chcę, robię itd. Ty zapisujesz je z "e", a to jest forma odpowiednia dla trzeciej osoby liczby pojedynczej (on, ona).
– Sens, błędy logiczne, całkowicie zaburzone znaczenie wyrazów. To tylko przykłady:
"bez psychologa, się nie odbyło" – nie obyło w tym znaczeniu;
"Wzruszyłem ramionami na sekundę zastanawiając się" – przez sekundę;
"To jest właśnie odłamek Epsom" – co? Odłamek? W jakim sensie?;
"Dłonią starłam kurz z portretu, na którym znajdował się sam Liam Payne. Był naprawdę prześliczny, jak na tamte czasy i naprawdę niesłuszny los go spotkał." – Nie można wywnioskować, czy w drugim zdaniu chodzi o Liama, czy o portret. Oprócz tego, co jest dziwnego w tym, że w tamtych czasach istniał śliczny (zresztą, facet to prędzej przystojny) mężczyzna?;
"Nie odezwałam się, ani nie dałam żadnego gestu zainteresowania." – gestu zainteresowania?;
"- Kto tutaj jest? Hallo! - Wyszłam z pokoju i rozglądałam się po każdym pomieszczeniu, po kolei." – Skoro usłyszała to w tamtym pokoju, to po co przeszukiwała cały dom?;
"- Kochanie duchy nie istnieją, przesłyszało Ci się. - Uśmiechnęła się moja matka, odgarniając kosmyk moich włosów z czoła." – Skąd od razu wiedziała, że to duch? Przecież ona usłyszała tylko raz jakiś głos, mogła się przesłyszeć, a tu od razu że duch;
"Kochanie masz już siedemnaście lat. Chce poznać zięcia i wreszcie mieć wnuki." – Kuźwa. Jak mam dziewiętnaście to już jestem starą panną?;
"uśmiechnęłam się i z torby wyciągnęłam ogromny znicz" – Poważnie? Szklany, ogromny znicz w torbie przyleciał samolotem specjalnie z nią… Nie mogła kupić go na miejscu?;
"Minęło z wiatrem, ponieważ każdy wrócił do wykonywanych czynności." – co?
"konsumpcji" – Co ty masz z tą konsumpcją? Po prostu żre, jeśli Ci brakuje synonimu;
"kruczoczarny chłopak" – Jak wygląda kruczoczarny człowiek?
Generalnie – nie masz wyrobionego stylu, ciężko się czyta przez te wszystkie błędy.

– fabuła (3/10)
Pomysł sam w sobie nie był zły. Do oryginalności jeszcze wiele mu brakowało, ale jeśli poprowadziłabyś fabułę fajnym trybem, to wyszłoby naprawdę świetne opowiadanie. Niestety, wszelkie idee zostały zniszczone przez sposób, w jaki piszesz, brak akcji, brak jakichkolwiek porządnych sytuacji. Ja wiem, że to jest dopiero piąty rozdział, jednak do tego momentu powinno się już coś wydarzyć. A oprócz beznadziejnego zakochania się w przeciągu tygodnia, prawie seksu gdzieś na polanie w środku lasu (nie była gotowa), nie chodzenia do szkoły (kiedy w ogóle dzieje się akcja?) i pedofilskiego oglądania Sandry w wannie… Nudy.

– "prędkość" akcji (1/5)
Niby nic się nie dzieje, ale jednocześnie te wszystkie codzienne czynności czy zakochanie rozgrywane są w zdecydowanie zbyt krótkim czasie. Nie masz umiaru, popadasz ze skrajności w skrajność. Akcja musi być wyważona. Ty jej na razie nie masz prawie w ogóle, od tego powinnam była zacząć, a opisywane wydarzenia nie mają ani ładu, ani składu, ani generalnie nie zostały raczej przez Ciebie przemyślane.

– sposób zaciekawienia czytelnika (0/10)
Ja – skromny, może trochę bardziej wymagający, losowy czytelnik, który wszedł przez przypadek (tak zakładamy) na Twojego bloga i przeczytał kilka rozdziałów – jestem znudzona i nie wróciłabym tutaj ponownie. Pomysł może miałaś, ale nie potrafiłaś go odpowiednio wykorzystać.

– umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (2/15)
Zastanawiałam się, czy dać Ci jeden czy dwa punkty… U Ciebie coś takiego jak świat przedstawiony teoretycznie nie istnieje. Nie wiem, co to za miejsce, jak wygląda, jakie odczucia względem niego ma główna bohaterka (a powinnam wiedzieć, bo piszesz opowiadanie w pierwszej osobie). Nie wiem, kiedy akcja w ogóle się rozgrywa. Czy jej rodzice pracują? Jak zarobili na taki dom? Czy ona chodzi do szkoły? Tak proste elementy to wielka niewiadoma, a to jest irytujące.
Bohaterowie są płytcy, pozbawieni jakiejkolwiek wielowymiarowości, głębi; nie posiadają życia wewnętrznego. Są nudni, pretensjonalni, a Liam dodatkowo infantylny. Rodzice Sandry w prawie każdej wypowiedzi zwracają się do niej per kochanie i są okropnie słodcy, cudowni oraz pozbawieni jakichkolwiek wad. Oprócz Liama, który jest dumny, chamski i ma jakiś tam sekret, cała reszta to postacie kucyków Pony w ludzkiej formie.
Każdy z nich musi się wyróżniać, posiadać jakiś charakter, osobowość, mieć pasję, która będzie danego bohatera wypychać przed wszystkich innych. To powinna być walka o uwagę czytelnika, a niestety bardziej przypomina modlący się po cichu pierwszy rząd starszych pań w kościele.

– opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (0/10)
Żadnych teoretycznie. Nie wiem, jak wyglądają poszczególne postacie (wybacz, dla mnie zakładka ze zdjęciami bohaterów nie istnieje), jak wygląda ten dom, jej najbliższe otoczenie, nawet nie potrafię wyobrazić sobie kota, ponieważ nic z tego nie wiem. O uczuciach to nie marzę. Skup się trochę bardziej na opisach, zacznij używać przymiotników, bo czasowniki to chyba Twoje ulubione słowa. Niech ten świat nabierze barw, bo na razie jest szary i pusty.

– zapis dialogów (1/5)
Używasz minusów zamiast półpauz lub pauz, a to jest błąd.
Stawiasz kropki w wypowiedziach przed myślnikami, chociaż nie powinno ich tam być.
Proponuję zapoznać się ze szczegółowymi zasadami konstruowania dialogów, ponieważ chyba kompletnie ich nie znasz.

– interpunkcja (6/10)
Kropki w dialogach to jedno. Masz jednak problem z przecinkami, ponieważ stawiasz je w miejscach, gdzie nie powinno ich być (np. "Nikt nic tutaj nie zmieniał, od 68 lat") lub kompletnie o nich zapominasz. Rozważ znalezienie bety, czyli kogoś, kto będzie poprawiał Ci rozdziały, jeśli planujesz ambitną przyszłość dla swojego bloga.

– spójność tekstu (4/15)
Nie umiesz zakończyć tekstu w odpowiednim momencie; często miałam wrażenie, że nagle się urywa i chciałam szukać zaginionej części, a okazywało się, iż takowa nie istnieje. Dwa lub trzy rozdziały zaczynają się od określenia pogody, co stało się już nudne. Nie rozdzielasz poszczególnych sytuacji akapitami, odbiorca czyta ciurkiem i nie może się zatrzymać, bo w tekście nie ma elementów, które by to spowodowały. Nie byłam zaciekawiona niczym, nic nie zostało mi w pamięci; czasami nie wiedziałam, co wydarzyło się w poprzednim rozdziale zaraz po tym, jak skończyłam go czytać. To nie na tym polega.

PODSUMOWANIE
Łącznie otrzymujesz 28 punktów, czyli ocenę dopuszczającą (z minusem).
Nie wiem, czy jesteś autorką, która pisze, ponieważ to uwielbia i zależy jej na rozwijaniu tych umiejętności, czy tworzysz wyłącznie dla komentarzy (bo takie odnosi się wrażenie po każdym CZYTASZ=KOMENTUJESZ). Jeśli mam do czynienia z tym pierwszym typem, to proponuję poprawić swoją wiedzę dotyczącą języka polskiego, tworzenia zdań, urozmaicenia tych wypowiedzi, zapisu dialogów. Nawet najlepszy pomysł świata zostanie zepsuty przez tragiczne wykonanie. Czytelnicy nie mogą wszystkiego się domyślać. Historia potrzebuje tej iskierki, tego czegoś, co wyróżni ją na tle innych.
Ćwicz, ćwicz, ćwicz.



38 komentarzy

  1. Zawsze mi się wydawało, że te "tajemnicze przerwy" pomiędzy blokami tekstu i wypowiedziami bohaterów to odstępy międzyakapitowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzięki, właśnie tego sformułowania mi brakowało! :)
      Co nie zmienia faktu, że w opowiadaniach lub rozdziałach nadal wygląda to beznadziejnie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Dzięki za opinie. Szczerze z lekka się uśmiałam ale ok. To, że mam w 3 miejscach spis rozdziałów i różne inne widgety to moja wyłącznie sprawa. Jestem amatorką więc błędy się pojawiają - patrze na tego bloga i sorry tobie też się zdarzają. Nie chce mi się więcej gadać. Twoja opinia nie moja. Ja mam inne zdanie na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pisząc komentarz zrobiłaś ponad 10 błędów. To chyba jednak świadczy o tym, że nad opowiadaniem trzeba popracować. Jeśli zgłaszając się tu, myślałas, że będziemy słodzić, to przykro mi. (Komentarz pisany z telefonu.)

      Usuń
    2. Z tego co wiem miałaś oceniać opowiadanie a nie komentarze... nie, po prostu się zgłosiłam od tak. Ocena mnie w sumie mało co interesowała. Ja jestem graficzką, a nie pisarką. Chciałam spróbować - a chyba mi wolno? Czy to zakazane z powodu "błędów". Mam fanów bloga, którym się podoba : fabuła, postacie i wszystko inne.

      Usuń
    3. Jeszcze podsumowując :

      - uczepiłaś się, że przywiozła znicz z Epsom. Co w tym złego? Ja też jadę z rodzicami na wakacje, spodoba mi się znicz w sklepie kupię go i dziadkowi daje na grób - bezsensowna doczepka z Twojej strony>

      - Usłyszała głos i przeszukała cały dom. Oto zdanie " - Oto jestem... - Usłyszałam głos i rozejrzałam się po pokoju. Nie było żadnej żywej duszy, a jednak ktoś odpowiedział mi na zawołane imię chłopaka." - GDZIE masz podkreślone że to słyszy właśnie w pokoju w którym się znajduje?

      - fabuła - jakby nie była ciekawa, to bym nie miała tylu czytelników. Jeżeli ty byś nie miała w regulaminie "dodaj się do obserwatorów" na pewno byś tylu nie miała.

      - przerwy między tekstem a dialogami - do cholery nie pisze książki tylko opowiadanie, jak dla mnie jest ok. Jest przynajmniej przejrzystość.

      - to że pisze "czytasz - komentujesz" chce wiedzieć ile czytelników. To samo jak ty masz regulamin tak samo, to dla mnie jest mały warunek.

      - Co do czcionek i szablonu - ty masz oceniać opowiadanie czy wygląd? Jak będę chciała mieć oceniony szablon zgłoszę się do odpowiedniego bloga.

      Jeszcze raz dziękuję za opinie i poświęcony czas :)

      Usuń
    4. Wiesz, nie porównoj tego bloga do swojego. To dwie inne rzeczy. Tutaj nie ma fabuły. Tu są oceny. Po drugie nie kłóć się ze mną. Nie ja oceniałam, lecz popieram stażystkę. Jeśli podała takie błędy, to oznacza, że one występują. Dla twojej wiadomości, wygląd również oceniamy. Bo wygląd przyciąga czytelnika i ułatwia mu czytanie. Jest też częścią całej recenzji.
      Moim zdaniem powinnaś wziąć sobie rany do serca i poprawiać błędy. To, że masz tych swoich "fanów ", którzy pod rozdziałami piszą "cudowny i super " nie oznacza, że zwracają uwagę na poprawność.

      Usuń
    5. Wiesz, nie porównoj tego bloga do swojego. To dwie inne rzeczy. Tutaj nie ma fabuły. Tu są oceny. Po drugie nie kłóć się ze mną. Nie ja oceniałam, lecz popieram stażystkę. Jeśli podała takie błędy, to oznacza, że one występują. Dla twojej wiadomości, wygląd również oceniamy. Bo wygląd przyciąga czytelnika i ułatwia mu czytanie. Jest też częścią całej recenzji.
      Moim zdaniem powinnaś wziąć sobie rany do serca i poprawiać błędy. To, że masz tych swoich "fanów ", którzy pod rozdziałami piszą "cudowny i super " nie oznacza, że zwracają uwagę na poprawność.

      Usuń
    6. A cóż Cię tak bardzo rozbawiło, bo szczerze mówiąc – ciekawi mnie to :)
      Owszem, ramki to sprawa autora i nigdzie przecież nie napisałam, że tak nie jest. To jest jednak moja perspektywa, więc moim zdaniem niepotrzebnie sobie tylko wszystko niszczysz.
      Każdemu zdarzają się błędy, to akurat całkiem normalna rzecz. Ja jestem tylko skromną stażystką, więc za jakieś tam inne pomyłki nie odpowiadam (chociaż mam wrażenie, że na całym blogu jest ich mniej niż w Twoim komentarzu). Jeśli znalazłaś błąd w ocenie – po prostu napisz, a nie bulwersuj się od razu, iż wszędzie na blogu są :) W przeciwieństwie do Ciebie (jak można zauważyć po Twojej reakcji) nie mam problemów z tym, że ktoś zwróci mi uwagę.
      Owszem, każdy może mieć inne zdanie na jakiś temat, ale kwestie błędów u Ciebie to akurat fakt – nie opinia. I to chyba przydałoby się, żebyś zaczęła rozróżniać.

      Cieszę się, że masz stałych czytelników.
      Cieszę się, że im się podoba.
      Przeczytałam komentarze pod wszystkimi rozdziałami, bo tak mam w zwyczaju – to, iż ludzie nie wytykają Ci błędów, nie znaczy, że ich nie ma. Czytelnicy zazwyczaj są mili, słodcy i wszystko im się podoba, ponieważ nie chcą ranić autora. Szczególnie, jeśli nie potrafi on przyjmować słów krytyki, a ty zdecydowanie nie umiesz.

      A do tego Twojego podsumowania:
      – ok, ale zabranie go do samolotu, do torby, gdzie jednak występują pewne zasady... to już po prostu nie było realistyczne;
      – nie usłyszałaby głosu chłopaka, gdyby był w całkowicie innej części domu, prawda? Wtedy musiałby się nieźle wydzierać, stąd właśnie mój komentarz;
      – "Jeżeli ty byś nie miała w regulaminie "dodaj się do obserwatorów" na pewno byś tylu nie miała." To jest blog z recenzjami, nie opowiadaniem, więc Twój komentarz nie ma żadnego sensu. Zresztą, to co dla innych wydaje się być interesujące, dla mnie wcale nie musi. Jak tak czytałaś regulamin, to chyba jednak ominęłaś część z fragmentem: "4. Przygotuj się na szczerą opinię. Oceniający ocenia treść bloga tak, jak ją odbiera.";
      – książki z tego byś nie zrobiła, ale to nadal powinien być płynny, estetyczny tekst; w opowiadaniach przerwy się nie sprawdzają, a wbrew temu, co sobie uważasz, tutaj nie dodają żadnej przejrzystości;
      – warunek? Czy czytelnik ma jakiś obowiązek komentować? Nie, nie ma. A ilość wyświetleń poszczególnych rozdziałów można sprawdzić w panelu, dlatego właśnie o tym napisałam;
      – oceniamy CAŁOŚĆ bloga – jakbyśmy nie oceniali wyglądu, to nie byłoby takiej kategorii;
      – zresztą, wygląd to wizytówka bloga.

      Czepiałaś się już takich elementów w tym komentarzu, jakbyś nie potrafiła odnieść się do tych najważniejszych rzeczy, ale to już moje odczucie :)
      Skoro masz problemy z przyjmowaniem konstruktywnej krytyki (ponieważ do każdego zarzuty podałam Ci przykłady i argumenty, w przeciwieństwie do Ciebie w Twoim komentarzu), to nie zgłaszaj się do ocen, gdyż oceniająca ZAWSZE pisze tak jak odbiera bloga. Na tym to właśnie polega.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    7. Akurat Twojej nie miałam w zamiarze przyjmować, po prostu od tak się zgłosiłam. Potrafię przyjąć krytykę jeżeli trzeba - jakbym nie potrafiła nie robiłabym postępów w pracy. No cóż to chyba na tyle w tym temacie.
      Cześć :)

      Usuń
    8. Twój komentarz jest kompletnie pozbawiony sensu, ale jak kto woli :O

      Usuń
    9. Przeczytałem tę recenzje z powodu ilości komentarzy i nie rozumiem dwóch rzeczy.
      1. Zbulwersowanie autorki ocenianego bloga, gdy sama się zgłosiła i wiedziała czym to grozi (każdy ma wyobraźnie od tego by jej użyć).
      2. Czytasz to komentuj - ja też za tym jak najbardziej jestem, bo gdyby autor chciał pisać dla samego siebie, to pisałby do szuflady. Jeśli ktoś chce się uczyć, dokształcać, doskonalić, to komentarze czytelników, ich opinia, uwagi, ocena postaci, fabuły, wytknięcie błędów jak najbardziej pomagają.
      Co do recenzji z kilkoma rzeczami bym się nie zgodził (2-3), ale całą resztę jak najbardziej popieram i w niektórych przypadkach czytając zacytowany tekst miałbym podobny do niego komentarz jak ty.
      Wybacz ty, cię, itd z małej, ale piszę z tel, a jestem anty... mnie po prostu nie lubią nowsze gadżety i nie do końca je ogarniam.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Hej! Ja tu jeszcze dopiszę, że skoro stażystce przeszkadza to, że linki do rozdziałów czy tam czegoś innego są w trzech miejscach to autorka pisząc w rozdziałach o wyglądzie bohaterów pisałaby dwa razy to samo i szczerze powiem, że hm... nie przeszkadzałoby Ci to? Przecież to taki błąd.
    Jak sama powiedziałaś, bez sensu jest robić coś podwójnie, a nawet potrójnie skoro wystarczy jeden raz. Masz problem z wyobrażeniem sobie bohaterów? Zakładka "Bohaterowie" jest otwarta i "NIE GRYZIE" ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale ręce mi upadły. Zakładka bohaterowie jest dodatkiem. Po prostu dajesz zdjęcia, jak widzisz swoich bohaterów. ALE TO TY ICH TAK WIDZISZ. Każdy ma swoją wyobraźnię. I opisy są bardzo potrzebne.

      Usuń
    2. Tak szczerze? Nie wiem, co powinnam odpisać.
      Maro, zapoznaj się następnym razem z oceną, uważnie ją całą czytając, jeśli masz zamiar wypowiadać się na jej temat.
      Powielanie ramek na blogu jest stratą miejsca i nie ma potrzeby umieszczania aż trzech gadżetów ze spisem treści.
      A z tymi bohaterami... Aż zabrakło mi słów, bo czegoś tak głupiego to dawno nie czytałam :D Właśnie o to chodzi, żeby czytelnik NIE MUSIAŁ zaglądać do takiej zakładki, aby wyobrazić sobie postać. To jedynie dodatek, nie przez wszystkich akceptowany (dla mnie na przykład to beznadziejna rzecz). Na blogu z opowiadaniem to tekst ma być najważniejszy, a nie zdjęcia.

      Usuń
    3. Jeśli jest to ff to co za różnica czy napiszesz opis bohatera skoro każdy (kto wiem kim jest bohater) wie, jak on wygląda? xD Bo ja rozumiem - gdyby to było zwykłe opowiadanie to opisy jak najbardziej, ale akurat w tym przypadku jest to BEZSENSOWNE ;)

      Usuń
    4. Nie każdy zna postacie, nie każdy zna ich wygląd.
      Nie musisz być fanką One Direction, żeby czytać ff o nich, bo jeśli opowiadanie jest dobrze pisane, to przestaje to mieć znaczenie.

      Usuń
    5. Boże, dziewczyno! Przepraszam bardzo - nie lubisz 1D, ok. Ale chyba większość ludzi na tym świecie wie kim są hahahaha xD A jeśli nie to po prostu wchodzisz da "Bohaterów" i sprawdzasz. I wybacz, ale w większości opowiadań jest zakładka "Bohaterowie" właśnie rzadziej jej nie ma ;) Poza tym większość ludzi nie przepada za czytaniem masy opisów dotyczących koloru oczy, włosów. Chcesz pisać coś takiego? Pisz, ale jeśli tego nie ma to NIE JEST TO BŁĄD! ;)

      Usuń
    6. Ale wtedy nie jest to opowiadanie :P Czytając książki, chyba masz opisy bohaterów, prawda? Od podstawówki się o tym uczymy. To chyba powinno dać nieco do zastanowienia, nie sądzisz?

      Usuń
    7. Owszem daje, ale jak to powiedziała oceniająca do Nathalie: "nie zrobiłabyś z tego książki", a poza tym blog to coś zupełnie różnego od książki.

      Skończmy już temat bohaterów. Kto chce to opisuje, a kto nie to daje zakładkę. ja jestem za tą drugą opcją, Wy może za tym, aby opisywać. Tu już nie chodzi o bohaterów tylko o całokształt oceny.

      Tak jak np. napisałam niżej...

      Usuń
    8. Po pierwsze – nigdzie nie napisałam, że nie lubię One Direction. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
      Tak, wiem kim są, wiem jak wyglądają, ale w tym przypadku nie ma to żadnego znaczenia. Może trafić się osoba, która nie ma na ten temat bladego pojęcia, a będzie chciała znać ich wygląd z opowiadania; nie dodatkowych źródeł.
      A czy ja gdzieś napisałam, że to jest błąd? W moim mniemaniu zakładka "Bohaterowie" zależy od gustu i tak właśnie to ujęłam – dla mnie jedynie taki odnośnik nie istnieje i nie obchodzi mnie, że on jest.
      Czytanie ze zrozumieniem to podstawowa umiejętność sprawdzana na egzaminie szóstoklasisty, tak tylko wspomnę.

      Usuń
    9. Ja nie mam nic do zakładki "Bohaterowie", ale nawet jeśli ona jest to moim zdaniem opisy są potrzebne choćby po to by napisać jaką tego dnia miał fryzurę ma dany bohater, w co był ubrany, czy miał zwyczaj mierzwienia włosów, jaki jest kolor jego oczu (niektórzy tworząc ff zmieniają niektóre szczegóły, właśnie takie jak styl ubierania, dodają bohaterowi tatuaż, odejmują pieprzyk, zmieniają kolor oczu, włosów).
      Kierując się tokiem myślenia niektórych komentujących to opowiadanie na blogu mogłoby się składać z samych dialogów i obrazków, tak? Czy ja coś źle zrozumiałem? W końcu mógłbym wrzucić zdjęcie kiecki bohaterki, drzewa jakie mieli w ogrodzie małżonkowie, psa jakiego bohater dał siostrze na urodziny. Moim zdaniem takie coś by było zupełnie bezsensu. Sam krytykuje gdy trafiam na opowiadanie, gdzie zamiast opisów są linki, odnośniki i obrazki.

      Usuń
  4. Przeczytałam tą ocenę trzy razy i niestety nie ze wszystkim się zgadzam. Postaram się być neutralna wobec Ciebie oraz autorki bloga Secret Hill, która również nie ucieszyła się z Twojej opinii. Być może Twoje stanowisko jest zbyt subiektywne, a zarazem za mało obiektywne? Zaznaczam od razu, że nie jestem polonistką, ani żadną panią magister j. polskiego oraz sama popełniam błędy, aczkolwiek to rzecz ludzka i nie znam osoby, która tego nie robi. Nie chcę, abyście odebrały to jako czepianie się, czy coś w tym stylu, to po prostu moje odczucia.
    Zacznę od waszego pierwszego punktu, czyli wyglądu, a dokładniej czcionek. Zaczęłaś od tego, iż w tekście jest wiele kolorów. Owszem, aczkolwiek bardzo często przy zmienianiu szablonu, stary kolor zostaje we wcześniejszych postach, nowy pojawia się w tych późniejszych - szkoda, że nie wzięłaś tego aspektu pod uwagę. Jasne, zgadzam się, z tym, iż podkreślanie tekstu kolorami, nie jest potrzebne, ale skoro już tak jest, to wolna wola autorki. ; )
    Co do przerw między wypowiedziami bohaterów. Może według Ciebie wygląda to nieestetycznie, aczkolwiek ja widziałam wiele opowiadań pisanych w ten sposób. Dla Ciebie mało przejrzyście, ale może dla innych wręcz przeciwnie?
    I co najbardziej mnie zdziwiło, to fakt iż napisałaś, że czcionka jest za mała. Mogę wiedzieć, w którym miejscu? Gdyby była większa, wyglądało by to brzydko, ale każdy ma swoje zdanie. Według Ciebie jest za mała, ja natomiast uważam, że jest w sam raz.
    Następnie, kolorystyka i szablon. Zgodzę się z tym, że może faktycznie umieszczanie np. rozdziałów w kilku różnych miejscach jest zbędne i psuje wygląd. Co do zdjęć bohaterów, to owszem każdy wyobraża ich sobie inaczej oraz wolałby nie wiedzieć jak wyglądają. Jednak nieliczni wchodzą do zakładki "bohaterowie", aby popatrzeć na ich wizerunek, który z własnej woli wybrała autorka.
    Pytania do bohaterów - a co dziwnego jest w tym, że niektóre osoby mają ochotę poznać bliżej bohaterów? Według mnie jest to kolejny moment, kiedy oceniasz coś zbyt mało obiektywnie, nie biorąc pod uwagę innych perspektyw.
    Przejdźmy do treści. Tak, jak zaznaczyła autorka, jest ona amatorką, a Secret Hill to jej pierwsze, poważne opowiadanie, które postanowiła opublikować. I tak, jak każdy z nas popełnia błędy, bo jesteśmy tylko ludźmi. Mimo, że mamy aktualnie wiele programów, które takowe pomyłki wyłapują automatycznie, to nawet maszyny mogą się pomyli. Owszem zgodzę się, że Nathalie powinna zwrócić szczególną uwagę na powtórzenia, ponieważ mamy w naszym języku wiele synonimów danego słowa oraz szybki dostęp do Internetu, gdzie znajdziemy bez liku słowników.
    Faktycznie wiele zdań składa się wyłącznie z czasowników, bez przymiotników, epitetów i innych środków stylistycznych, a to jednak ogromny błąd, ponieważ czytelnikowi trudno wyobrazić sobie dany przedmiot czy otoczenie, a więc tutaj jak najbardziej zgadzam się z autorką oceny.
    Przyznam również rację, co do zjadania tzw. ogonków „ę” czy „ą”, ponieważ czytelnik może się zaplątać. Jeśli chodzi o błędy logiczne, to często wynikają one z naszej mowy potocznej, dlatego pewnie pojawiły się także w tym wypadku. Jasne, nie powinno ich być, ponieważ czytelnik może nie zrozumieć, co autorka ma na myśli, więc fajnie, że zwracasz na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o fabułę, to tryb w jakim pisze autorka oraz to w jakim tempie dzieje się akcja, zwykle zależy od upodobań autorki. Może faktycznie zakochanie i wydarzenia z nim związane, w stosunku do całości, dzieje się zbyt szybko, aczkolwiek jest to fikcja literacka. Sama czytałam niedawno, znienawidzone przez wiele osób, „50 Twarzy Greya”. W książce tej główna bohaterka, niemal od pierwszej sekundy zakochała się w Grey oraz zgodziła się na układ polegający przede wszystkim na uprawianiu seksu, więc jak widać jest to możliwe i nie aż tak beznadziejne, jakby się niektórym wydawało.
    Przejdę teraz do sposobu zaciekawienia czytelnika, czyli podpunktu Twojej opinii, z którym kompletnie się nie zgadzam. Być może jest to tylko moje zdanie, aczkolwiek uważam, że w tym punkcie powinnaś brać głównie pod uwagę, to w jaki sposób wyrażają się o opowiadaniu czytelnicy, pod postami autorki, a dopiero później dodać kilka zdań, Twojego stanowiska, bo może Ciebie nic nie przyciąga, ale skoro opowiadanie ma czytelników, którzy komentują, bardzo często regularnie, każdy rozdział, to znaczy, że kogoś to zainteresowało, prawda? Każdy ma inny gust i Ciebie ciekawi jedno, a inną osobę, drugie.
    Natomiast zgodzę się z kolejnym Twoim podpunktem, czyli światem przedstawionym i bohaterami. W opowiadaniu jest zbyt mało opisów otoczenia, przedmiotów znajdujących się w pobliży bohaterów oraz przede wszystkim odczuć postaci, względem elementów, które tkwią w zasięgu ich wzroku.
    I nareszcie, przechodzę do posumowania, z czego zapewne się cieszycie. Według Ciebie „CZYTASZ=KOMENTUJESZ”, oznacza iż autorka pisze wyłącznie dla komentarzy. Tylko kurczę, gdy Ty coś tworzysz, w tym wypadku opinię, na którą poświęcasz masę swojego cennego czasu, dodajesz ją na bloga i w odpowiedzi dostajesz komentarz, nie koniecznie od autorki bloga, przez Ciebie ocenianego, a jest to bardzo pozytywne i miłe zdanie, nie cieszysz się? Nie sprawia Ci to przyjemności, kiedy jakaś osoba docenia Twoją ciężką pracę? Ja myślę, iż jesteś w tym momencie usatysfakcjonowana.
    Podoba mi się to, że dodajesz rady w podsumowaniu, ponieważ są one bardzo pomocne. Aczkolwiek, może warto pomyśleć o podaniu kilku przykładów, aby autor bloga, którego oceniasz, miał wyrazisty wzgląd na to, co powinien w sobie zmienić? Nie zmuszam Cię do tego, bo to Twój blog i sama będziesz decydować o tym, w jaki sposób tworzysz opinię.
    Mam dla Ciebie jedną radę, a może bardziej prośbę, o której wspominałam wiele razy w tym komentarzu, może nawet za wiele – bierz pod uwagę wiele perspektyw i bądź w niektórych podpunktach bardziej obiektywna. ; ) I nawet jeśli za chwile dostanę od Ciebie wykaz błędów, które wyżej popełniłam, to trudno - jestem tylko człowiekiem, tak jak Ty, autorka bloga Secret Hill oraz każdy, kto tutaj zagląda. ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje zdanie, nie musisz się zgadzać z oceną, więc to żaden problem! :)
      Tylko widzisz, mam wrażenie, iż nie do końca załapałaś sens pisania recenzji. Owszem, zgodzę się co do tego, że zaciekawienie czytelnika zależy od charakteru, podejścia czy preferencji, to akurat jest rzecz wszystkim świetnie wiadoma. Jednakże, ocena ma być pisana wyłącznie z mojej perspektywy i w tym przypadku ten obiektywizm nie zawsze się sprawdza. Jako oceniająca mam przedstawić swoje zdanie na ten temat, nie czytelników bloga, ponieważ oni pokazują je w swoich komentarzach pod kolejnymi rozdziałami. Przeczytałam ogromne ilości blogowych opowiadań i moja opinia dotycząca prędkości akcji, zaciekawienia wynika z porównywania tej historii do innych (też pisanych przez amatorów!). Nie jest więc to kwestia jedynie gustu.
      I co najbardziej mnie zdziwiło, to fakt iż napisałaś, że czcionka jest za mała. Mogę wiedzieć, w którym miejscu? W notkach. Napisałam w ocenie, że już w kolumnach jest minimalnie większa – dokładnie o jeden rozmiar, a jaka jest różnica. Autorka wybrała sobie wymagający kolor tła i czcionki, to musi być wzięte pod uwagę.
      Pytania do bohaterów - a co dziwnego jest w tym, że niektóre osoby mają ochotę poznać bliżej bohaterów? Według mnie jest to kolejny moment, kiedy oceniasz coś zbyt mało obiektywnie, nie biorąc pod uwagę innych perspektyw. Nie ma tam żadnych pytań – gdyby było inaczej pewnie bym nic na ten temat nie napisała. I ponownie, obiektywizm tutaj nie ma żadnego znaczenia, ponieważ to ma być moja perspektywa.
      Tak, tak, tak, to całe czytasz=komentujesz to kwestia gustu i na pewno każdy czuje się lepiej, jak ma pod rozdziałem komentarz… Tylko właśnie, czy komentarz "fajny rozdział, a teraz zapraszam na mojego bloga" budzi u Ciebie jakąkolwiek satysfakcję? Czy zdanie "Fajnie by było, gdybyście napisali, co sądzicie o tym rozdziale" nie brzmi przypadkiem lepiej? Też zwracamy uwagę na pozostawienie komentarza, ale można to zrobić w całkowicie inny sposób niż czytasz=komentujesz, które może być odbierane jako narzucanie się autorki i właśnie stąd bierze się przekonanie o pisaniu wyłącznie dla komentarzy.
      Aczkolwiek, może warto pomyśleć o podaniu kilku przykładów, aby autor bloga, którego oceniasz, miał wyrazisty wzgląd na to, co powinien w sobie zmienić?
      Na przykład jakie, bo przyznam szczerze, że nie rozumiem. Cała ocena właśnie temu miała służyć: wskazaniu błędów konstrukcyjnych, wątpliwości. Coś takiego jak pomyłki składniowe czy interpunkcyjne to sprawy technicznie i powinno się je poprawić, jednak wszelkiego rodzaju obiekcje co do fabuły muszą pozostać do roztrząśnięcia dla autorki. Nie mogę napisać: w tym rozdziale wstaw taki i taki opis, bo to nie zawsze będzie zgodne z planem twórcy.
      Mam dla Ciebie jedną radę, a może bardziej prośbę, o której wspominałam wiele razy w tym komentarzu, może nawet za wiele – bierz pod uwagę wiele perspektyw i bądź w niektórych podpunktach bardziej obiektywna.
      O tym napisałam już wcześniej. Mam narzucone, że to ma być moja opinia. Obiektywizm w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia.
      Pozdrawiam i bardzo dziękuję za opinię!
      Miło wiedzieć, że ktoś potrafi napisać porządny komentarz bez jadu i umie spojrzeć na wytykane błędy w normalny sposób ;)

      Usuń
    2. Nie jestem osobą, która zajmuje się pisaniem recenzji, ocen czy opinii, więc nie mam dużego pojęcia o tym, może dlatego nie złapałam pełnego sensu Twojego stanowiska.
      Zdecydowanie zdanie "Fajnie by było, gdybyście napisali, co sądzicie o tym rozdziale" brzmi o wiele lepiej i milej. I masz ogromną rację, z tym, że komentarze w stylu "Fajne i zapraszam do siebie" to puste odpowiedzi. Często pisane przez ludzi, którzy nawet nie przeczytali postu, a chcą aby ktoś odwiedził ich bloga.
      Co do pytań do bohaterów, chyba nie do końca zrozumiałam o co Ci chodziło, aczkolwiek teraz już wiem i faktycznie, jeśli nie ma tam żadnych odpowiedzi, to może ta zakładka nie jest potrzebna.
      I masz rację, chyba za bardzo wypuściłam wodze fantazji, pisząc o tych przykładach. Może w ten sposób sama chciałam zaczerpnąć trochę wiedzy na temat dobrego stylu pisania, aczkolwiek nie od tego tutaj jesteś. A i tak, podajesz tutaj wiele cennych rad, np. półpauzy, pauzy. Sama nie miałam pojęcia, że myślniki, a raczej minusy to ogromny błąd.
      Nie miałam pojęcia, że fakt, iż opinia ma być tylko z Twojej strony jest narzucona, dlatego wspomniałam tutaj o obiektywizmie.
      Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tak sympatycznego komentarza z Twojej strony, więc jestem mile zaskoczona. ; )
      Ja również dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  6. Droga Maro, kompletnie się na tym nie znasz.
    Nie, to że jest to FF nie oznacza, że autor ma omijać opisy. Jeśli wolisz czytać nudne I suche dialogi to proszę bardzo.
    każdy ma własną wolę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcale nie wolę czytać suchych dialogów, bo co to to nie. Nawet tego nie lubię. Ale no hm... może Ty tego nie zauważasz, ale ja po przeczytaniu takiej opinii na temat swojego bloga byłabym... wściekła? No przepraszam, ale autorka recenzji napisała to w sposób jak to sama ujęła w komentarzu "z jadem". Przykład? "Kuźwa" ;) Tego chyba nie oczekuje się od oceniającego. Poza tym to, jaka jest matka głównej bohaterki zależy od autora i uwierz (do oceniającej) ludzie potrafią być jeszcze gorsi, więc uważam, że nie potrzebne jest czepianie się o zwykłą wypowiedź (akurat w tym przypadku) matki dziewczyny. Jej charakter. O to tu chodzi - ona ma być taka, jaka jest.

      Podsumowując: tego "Kuźwa" można sobie było w ocenie oszczędzić ;)

      Usuń
    2. "Kuźwa" odnosiło się do jednego zdania w całym opowiadaniu, które brzmiało po prostu idiotycznie – nie do całej historii.
      Tak w sumie, to są słowa ojca bohaterki, nie jej matki (tak przynajmniej wnioskuje się po zbudowaniu tego fragmentu).

      Zabawne, ale chyba zaczyna brakować Ci argumentów na rzeczy, o które czepiałaś się wcześniej, bo wyskakujesz nagle z takimi błahostkami, że to aż śmieszy człowieka. Jeśli chcesz bronić czytanego opowiadania, upewnij się, iż masz do tego jakiekolwiek podstawy i potrafisz zaakceptować nawet niepochlebne opinie na temat tworu.
      Ty nie potrafisz, więc proponowałabym Ci zakończyć już tę rozmowę, bo – w przeciwieństwie do Ciebie, jak widzę – ja jestem w stanie bronić i tłumaczyć swoje zdanie przez długi czas. Już nawet sama autorka dała sobie spokój.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. MOim zdaniem nie ma tu nic śmiesznego, ale dobrze. Nie brakuje mi argumentów. Już wyjaśniam. Po co mam pisać po raz kolejny to samo, skoro to wszystko, co ja chciałam napisała autorka i pozostałe osoby? Ale dobra, skończmy temat. Niestety, ale moje zdanie zostaje niezmienione - autorka recenzji oceniła bloga niewłaściwie.

      PS. A tego "Kuźwa" to uwierz, ale nawet w tym kontekście można sobie było oszczędzić.

      Usuń
    4. No więc tak - miał być już koniec tematu, ale z ogromnej ciekawości weszłam na kilka Twoich blogów i cóż... sucho. Same dialogi.
      Wcześnie wspominałaś, że jeśli lubię je czytać to tak - Twoje opowiadanie idealnie się nadaje! Po prostu cud miód dla mych oczu! ;)
      http://secret-lukehemmings-ff.blogspot.com/
      Chyba nieco brakuje opisów, nie sądzisz...?
      Ja tu widzę same dialogi.

      Dziewczyny, powiem krótko - zamiast oceniać aż tak... chamsko? To może najpierw trzeba spojrzeć na siebie ;)

      Usuń
    5. To ten link np.
      http://rawrrharry.blogspot.com/2015/03/rozdzia-12.html
      Nie tamten, pomyłka, przepraszam ;)

      Usuń
    6. Ja nie piszę tego bloga, kochanie.
      Poza tym to zależy od drugiej osoby. M Horanson nie lubi opisów, nie umie pisać, chociaż jej blogi czytają setki, to robi dialogi. Ja tylko odpisuję jako Harry Ona to kopiuję i dodaję. Nie mam z tym nic wspólnego.
      Jeśli chcesz mnie oceniać to zapraszam na MadHouse, 365daysff, fear, love me like you do.

      Usuń
    7. A dyskusja nadal trwa, chociaż nie rozumiem dlaczego...
      Ja tam spojrzałam na swojego bloga i opowiadanie, i tego typu dialogów nie dostrzegłam.
      Chamsko? Nie, po prostu szczerze.

      Usuń
  7. Płaczę, czytając niektóre komentarze.
    A ocena? Zajebista! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak przeczytałem "Chamsko? Nie, po prostu szczerze", to skojarzyła mi się taka koszulka z napisem "Mam być szczera czy miła?" haha.
      Recenzje każdy "daje" według siebie. Ktoś tu wspomniał o Greyu, tak więc spotkałem się zarówno z negatywnymi jak i pozytywnymi recenzjami odnośnie tej trylogii. Moim zdaniem recenzja ma zaciekawić czytelnika i jeśli ktoś z daną recenzją się nie zgodzi, to po prostu wejdzie na blog, bo to co recenzentce się nie spodobało, jemu się podoba - tyle, nic dodać, nic ująć.
      To tak jak z rurkami noszonymi przez mężczyzn - dla jednych modnie, dla innych normalnie, dla trzecich niemęsko, a dla czwartych pedalsko - każdy ma swój gust i patrzy na świat, film, książkę, opowiadanie, piosenkę swoim okiem, według własnych upodobań.
      Tak samo dla jednych Sienkiewicz to doskonały pisarz, dla innych nudziarz (mowa o twórczości H. Sienkiewicza oczywiście, a nie o pisarzu jako osobie).

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.