Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|53| Stay

Edytuj post

nazwa bloga: Stay
autorka bloga: pauline styles
adres bloga: stay-hs-fanfiction

WYGLĄD (16/20)
– wielkość czcionki, wyjustowany tekst (8/10)
Czcionka pod względem koloru oraz rozmiaru jak najbardziej odpowiednia – oczy się nie męczą podczas czytania. Rozdziały na szczęście justujesz.
Akapity to jednak dla Ciebie pojęcie raczej nieznane. Przydałoby się, żebyś zaczęła ich używać; niby taki mały, na pierwszy rzut oka niewiele znaczący element, ale potrafi sprawić, że tekst wygląda o niebo lepiej, estetyczniej.

– odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (8/10)
Szablon w porządku; schludnie, przyzwoicie wykonany. Podoba mi się kolorystyka – to są trudne odcienie, a tutaj udało się je idealnie wyeksponować. Cały blog ułożony, przejrzysty. Nie ma za wiele dodatków, dzięki czemu uwaga skupia się na najważniejszej rzeczy, czyli kolejnych rozdziałach. Na szczęście nie zarzuciłaś nas niekończącą się liczbą linków w menu.
Do zakładki Bohaterowie cały czas nie jestem w stanie się przekonać, ale traktuję to neutralnie, więc za to punktów nie stracisz, aczkolwiek, są dwa elementy, o których chciałabym wspomnieć.
Po pierwsze – strasznie pomieszałaś języki. Niby wszystko po polsku, ładnie, pięknie, a tu nagle tytuły rozdziałów po angielsku; mamy Stronę Główną, a pod nią Buttons, Characters, Trailer… Proponuję zdecydować się na jeden język, nie ma potrzeby aż tak mieszania tego wszystkiego. Moim skromnym zdaniem, to wygląda po prostu dziwnie.
Po drugie – spis kolejnych rozdziałów tworzysz bodajże przez etykiety. Zamiast układać się chronologicznie, one lecą alfabetycznie w gadżecie obok. Jakbyś zmieniła tytuły na język polski, ten problem zniknąłby sam. Jednakże, najprostszym rozwiązaniem będą po prostu najzwyklejsze linki i odnośniki do poszczególnych notek. Niepotrzebnie bawisz się w te wszystkie etykiety.

TREŚĆ (32/90)
– styl pisania (1/10)
Za pierwszym razem, kiedy przeczytałam tak na szybko Twoje opowiadanie, miałam wrażenie, że tragedii nie ma. Dopiero za drugim, gdy usiadłam do niego już tak na spokojnie, dotarło do mnie, jak bardzo się myliłam. Styl to jest coś, co definiuje opowiadanie. Dobrze poprowadzone jest w stanie stać się genialne, kiepsko – okropne. To akurat logiczne. Błędy, niezwracanie uwagi na język, niechlujny pod względem technicznym tekst – to jest w stanie zniszczyć nawet najlepszy pomysł.
Wszystkie zdania, słówka to jedynie przykłady. W tekście jest ich więcej.
Powtórzenia.
Generalnie uznaje się je za zmorę autorów, ponieważ czasami są bardzo trudne do zlokalizowania. Szczególnie, jeśli zna się tekst. Jednakże, skoro tak wielkiej ilości osób udaje się je wyeliminować, to znaczy, że się da. Wystarczy polubić się z wyszukiwarką i zagadnieniem synonim. Najczęściej wystarczy jedno słowo, często zmiana dłuższej frazy. Nieważne. Ważne jest to, aby poświęcić na to czas.
"Był synem przyjaciela mojego ojca i był starszy (…)"
"Po tym dniu słyszałam jego głos codziennie, kiedy tłumaczył mi matematykę i fizykę. Do dziś nie mogę zapomnieć dnia (…)"
"Ten dzień miał zmienić wszystko. Miałam w końcu zapomnieć o wszystkim (…)"
"Odstawił mnie na ziemię i mnie przytulił."
"Na piasku był rozłożony granatowy koc w białe kropki. Nie było na nim widać ani ziarenka piasku, co było dla mnie zaskakujące, ponieważ wiało."
Dziwne sformułowania.
najdrobniejszym momentem – moment wiąże się z czasem, pewnym okresem, nie może być więc drobny; krótki owszem, ale drobny raczej nie;
lokowatą czuprynę mojego chłopaka – gdzieś tam znamy sens, jednak opisałaś to w dziwny sposób;
Literówki.
nadszedł czasuczas;
Winąwina w tym przypadku;
powiedziałam z uśmiechem na utach ustach;
Logika zdań.
"Nagle z jednego rogu spadło jakieś zdjęcie. Było w ramce, więc odłamki szkła walały się po podłodze." – skoro właśnie spadło, to szkło dopiero się potłukło, nie mogło się już walać;
"Owinęłam swoje drobne dłonie wokół jego szyi. Spojrzałam prosto w jego szyi. Spojrzałam prosto w jego szmaragdowe oczy.";
"siłę próbują przypodobać się na siłę starszym chłopakom";
"Do tego liceum zaczęłam chodzić z jednego powodu, a był nim mój ojciec. To właśnie on poprosił mnie, żebym zaczęła tu chodzić. Od zawsze uważał, że pięknie rysuje dlatego nalegał, abym zaczęła tutaj chodzić." – nie dość, że powtórzenia, to jeszcze logika poszła się paść; dokładnie ta sama informacja zapisana trzema zdaniami, jeszcze postępującymi zaraz po sobie; zapomniałaś dodatkowo on;
Krótkie zdania z nadmiarem "i".
"Kiedy już dokładnie umyłam włosy i ciało, wyszłam z kabiny i chwyciłam za ręcznik, po czym zaczęłam się wycierać. Gdy byłam już sucha, zrobiłam turban i zaczęłam się ubierać.
Kiedy spojrzałam w lustro, zobaczyłam zupełnie inną dziewczyną.
"
Nie dość, że kolejne "akapity" zaczynasz dokładnie od tych samych słów, to jeszcze czasowniki rządzą światem. To jest przykład błędu, który naprawdę jest źle postrzegany. Tworzysz zdania złożone z czynności, łączysz je za pomocą "i"… Ciągle, bez przerwy, takie formy są u Ciebie wszędzie. Właśnie dlatego tak ciężko wykreować Ci jakąkolwiek rzeczywistość.
Formy czasowników nieodpowiednie do używanego czasu i osoby.
"Przykucnęła na parapecie, zamknęłam oczy i skoczyłam.";
"Zaczął iść w kierunku pomieszczenia, a kiedy do niego wszedłem okazało się, że się nie myliłem.";
Złe końcówki.
bluzę;
chwycił moja dłońmoją;
co mogło być ta niespodzianką;
Gówniarami są dziewczyndziewczyny;
"Liceum Stevensa nie był zwykłą szkołą."było;
"Mówiłem ci już, że zaczniesz się podobać chłopaka."chłopakom;

Tekst czyta się ciężko przez te wszystkie błędy. Każdemu się zdarzają, ale bez przesady. Masz toporny, kompletnie niewypracowany jeszcze styl. Potrzebujesz dużo poćwiczyć, żeby doprowadzić go do jak najlepszego stanu. Ale właśnie na tym to polega. Trzeba pisać. Dużo pisać.

– fabuła (1/10)
Ciężko jest na razie cokolwiek powiedzieć. Jeśli autor nie ma rozwiniętej fabuły, znika całkowicie cel oceniania jej. Tutaj ledwo co się zaczęło. Ja nie mogę zrecenzować opowiadania na podstawie czyichś zapewnień, że będzie lepiej. Była jakaś wielka miłość, Styles odszedł, a dziewczyna chce zacząć nowe życie. To tyle. Na razie nie dzieje się nic, co pomogłoby zbudować w jakikolwiek sposób tę fabułę. Może się mylę, ale nie widzę też jakichś szczególnych predyspozycji do rozwinięcia. Musiałabyś wprowadzić naprawdę swego rodzaju wow wątek, żeby wyszło z tego coś oryginalnego.

– "prędkość" akcji (1/5)
Brak fabuły to teoretycznie brak akcji, ale przynajmniej nie zakochała się w nowym chłopaku następnego dnia.

– sposób zaciekawienia czytelnika (1/10)
Kiepsko trochę. Po części jest to wina dotychczasowego braku fabuły, ale jakoś też nie odczuwam chęci poznania dalszych losów bohaterki. A to, niestety, nie jest dobra reakcja. Ten jeden punkt dostaniesz za list, jednak wyłącznie dlatego, że Rose ma wyrodną matkę, która po prostu go ukryła i przeczytała.

– umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (6/15)
Ze światem jest kiepsko, nie oszukujmy się. Otoczenie pozostaje jedną wielką niewiadomą; elementy takie jak czas, miejsce akcji, przestrzeń – to są rzeczy, które trzeba określić w miarę szybko, ponieważ, jeśli autor brnie w nieznane, nie jest później w stanie już tego naprawić.
Bohaterowie Cię trochę ratują (ale tylko trochę).
Główna bohaterka jest w porządku, nie wydaje się być przesadzona i mam wrażenie, że reakcje ukazywane w jej wspomnieniach są bardzo adekwatne do wieku oraz sytuacji. Mało jest jedynie tego wewnętrznego życia. Pamiętaj, iż wybrałaś sobie narrację pierwszoosobową, to myśli, uczucia, reakcje Rose mają nam prowadzić fabułę. Na razie idzie kiepsko.
Brata ma uroczego, matkę straszną (domyślam się, że ta postać gdzieś tam miała taka wyjść, ale chyba delikatnie przesadziłaś; dla mnie, jako czytelnika, to jest katastrofa). Mark w porządku, chociaż jakiś taki za bardzo Stiliński, więc gdzieś tam kojarzy się pewne rzeczy z serialu (jeśli ktoś ogląda). Melody na razie szara, Harry'ego nie znamy…
Tragedii wielkiej nie ma, ratują Cię pewne cechy Twoich postaci, odczucia czytelnika względem ich na pewno nie są jakieś straszne, ale nad wszystkim potrzebujesz popracować.

– opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (2/10)
Na początku, widząc pierwszy rozdział, ucieszyłam się, ponieważ jakieś tam opisy na pierwszy rzut oka były. Jednakże, podczas czytania, okazało się, że są puste. Mam kolejne zdania, niby coś tam próbujesz opisywać, ale nie mają one żadnej wartości, niczego nie przekazują.
Opisujesz czynności i to by było na tyle. Czasami pokusisz o coś więcej, jakieś przemyślenie, uczucie, ale kompletnie Ci nie wychodzą. W pierwszym rozdziale łudziłam się, iż ta ilość opisów będzie adekwatna do jakości… No nie. Każdy najmniejszy krok w robieniu makijażu, wybranie stroju, nawet prysznic – takie nic w sumie. To nie polega na przedstawieniu każdego jednego elementu dookoła niej, każdej jednej czynności w super ekstra dokładny sposób. Nie. Te opisy mają coś w sobie nieść, one mają budować ten świat, to otoczenie. U Ciebie wymaga to wiele pracy. Musisz sporo czytać – nie wymyślnych poradników, a innych, porządnych książek, w których opisy służą do kreowania rzeczywistości (nie wskazania używanych do makijażu kosmetyków). To tylko mały przykład.
Kiedy zaczynasz pisać dialogi, opisy u Ciebie tak naprawdę znikają. Tutaj czasami są jeszcze bardziej potrzebne! Musisz pokazywać nam reakcje bohaterów, mimikę ich twarzy, wrażenia. Prowadzisz opowiadanie w pierwszej osobie, więc to Rose jest naszą przepustką to poznania innych, dlatego suche opisy w niczym tutaj nie pomogą. To jej odczucia, jej wrażenia mają ukazywać nam świat. Na razie tego nie robią.

– zapis dialogów (3/5)
W dialogach nie używa się dywizów (-): to mają być pauzy (—) lub półpauzy (–). Te drugie zazwyczaj wyglądają lepiej na blogach, ponieważ ramki na tekst nie są jakoś bardzo szerokie, więc jak wstawisz taką wielką pauzę to zabiera dużo miejsca, ale półpauzy przy tej standardowej szerokości strony to obowiązkowe rozwiązanie.
Po skończonej wypowiedzi danego bohatera (przed dywizami), nie stosujesz spacji. Czasami nawet na początku ich nie ma. To są podstawowe błędy, bo jednak pewne zasady związku interpunkcja-spacje jednak istnieją.

– interpunkcja (6/10)
Nie ma jakiejś jednej reguły, do której się nie stosujesz. Mam wrażenie, że przecinki u Ciebie to taka trochę kwestia przypadku. Owszem, stawiasz je, robisz to nawet dobrze, ale jednak pewnych norm raczej nie znasz. Proponuję zacząć od szczegółowego zapoznania się z zasadami interpunkcji. Nie mówię tutaj o stawianiu przecinków przed ale, że itp., ponieważ o tym wie większość. To od konstrukcji zdania zależy, w którym miejscu powinnaś wstawić przecinek. Dużo wtrąceń w Twoich rozdziałach nie jest zaznaczone owymi znakami, chociaż powinny być. W pewnym momentach wydawało mi się, iż znasz jedną zasadę i wszędzie się do niej bezapelacyjnie stosujesz, nie zdając sobie sprawy, że to tak nie działa, że zdarzają się sytuacje, kiedy użycie przecinka w danym miejscu jest błędem (tak, pomimo wykutej na pamięć reguły).
Innych znaków interpunkcyjnych oprócz kropek i przecinków teoretycznie nie używasz, więc tutaj nie mam nic więcej do dodania.

– spójność tekstu (11/15)
Konstrukcja jest w porządku. Kiedy kończyłam czytać rozdział, miałam wrażenie, że zrobiłaś to w odpowiednim momencie. Nie przesadzasz z ilością wydarzeń, ale z drugiej strony też posty są krótkie, więc cudów człowiek się nie spodziewa.
Prolog mnie w sumie nie powalił, a szkoda, ponieważ to od niego bardzo często zależy zaciekawienie czytelnika.
Trzy sprawy.
Zdjęcia w tekście? To nie jest artykuł do gazety ani blog lifestylowy. Nie rozumiem tej mani dodawania obrazków gdzie tylko popadnie. Burzysz wygląd rozdziału. Raz tekst jest szeroko rozłożony, raz ściśnięty przez niepotrzebne grafiki… Nie widzę w tym żadnego sensu.
To screen do dwóch ostatnich spraw.
1. Takie urwania, przerwy… Nie przeszkadza Ci, jak ten tekst wygląda? To akurat jest wina tych wszystkich zdjęć.
2. Jeśli tak bardzo lubisz angielski, to zacznij pisać w tym języku opowiadanie. Dziwnie to wygląda, kiedy masz cały rozdział po polsku, a tu nagle wyskakuje inny język. Kolejne bezsensowne udziwnienie.
Na szczęście, konstrukcja, swego rodzaju schematyczność i taka zewnętrzna spójność działają u Ciebie na plus.

PODSUMOWANIE

Łącznie zdobyłaś 48 punktów na 110 możliwych, co daje ocenę dostateczną.
Musisz popracować nad swoim stylem. Niestety, na dzień dzisiejszy, nie jest on wypracowany na tyle, żeby odbierać go w pozytywny sposób. Blog to dobra metoda, aby ćwiczyć pisanie i postaraj się z niego nie rezygnować, ale do uzyskania jak najlepszych rezultatów potrzebujesz porządnego przygotowania językowego. Czytaj o tym, jeśli Ci zależy, sprawdzaj w słownikach, internecie. Takich rzeczy człowiek musi uczyć się sam.

2 komentarze

© Agata | WioskaSzablonów.