Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|58| You Are My Property, Honey

Edytuj post
You Are My Property, Honey
Lol Lol
WYGLĄD (12/20)
– wielkość czcionki, wyjustowany tekst (2/10)
Nie robisz akapitów, nie stosujesz justowania. Każdy kolejny rozdział to niechlujna bryła tekstu, a to – niestety – nie za bardzo zachęca do przeczytania.
Krój czcionki jest w porządku, ale rozmiar i kolor to już inna bajka. Może osobno (ta wielkość z innym odcieniem lub owy róż połączony z większym fontem) byłoby to jakieś rozwiązanie. Aczkolwiek, jak na mój gust, aktualna kompozycja jest nieudana. Aby przebrnąć przez wszystkie rozdziały, musiałam skopiować cały tekst do Worda i czytałam dopiero tam. Przy mniejszej ilości słów nie powinno sprawiać to wielkiego problemu, jednakże Ty tego tekstu masz sporo. Oczy czytelnika się męczą. Nie ma wyraźnej różnicy pomiędzy tłem a kolorem czcionki, więc przy dłuższym pobycie na Twoim blogu (większą ilością przyswajanych rozdziałów) wszystko zaczyna się mieszać.

– odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)
Ten szablon jest lepszy od poprzedniego. Tamten miał bardziej wyraziste, ostre kolory – teraz jest delikatnie. Ładne, estetyczne ramki, wszystko odpowiednio ułożone. Spis rozdziałów rzuca się od razu w oczy, co pozwala czytelnikowi uniknąć zbędnego przeszukiwania bloga, a to duży plus. Szaro-białe tło tonuje jaskrawy róż, dzięki czemu nic nas nie razi.
Nie odejmę Ci za to punktów, ale sugeruję zastanowienie się nad zakładką Bohaterowie. Chodzi mi o opisy postaci, które napisałaś – tragedia. Wstawione tam informacje powinny znaleźć się w tekście. Same zdjęcia są wystarczające.

TREŚĆ (14/90)
– styl pisania (1/10)
W przypadku krótszych historii mam szansę wypisać bardzo dużą ilość błędów (jeśli, oczywiście, opowiadanie nie jest nimi wypełnione po brzegi). Niestety, u Ciebie jest to po prostu niemożliwe, gdyż tworzenie listy potknięć z dwudziestu dwóch rozdziałów mija się kompletnie z celem. Dlatego ograniczę się do wskazania Ci ogólnych pojęć i rzucających się w oczy wykroczeń.
Zanim jednak przejdę do konkretów, podrzucam Ci screen (klik) z informacją, która wyświetliła mi się w Wordzie podczas kopiowania tekstu do przeczytania. To powinno dać Ci do myślenia.
Po pierwsze – brak spacji. Czasami zdarzają się zdania, kiedy nie rozdzielasz poszczególnych słów odstępami; nie mówiąc już o znakach interpunkcyjnych, ale o tym później. 
Po drugie – literówki. Spotkałam się z opowiadaniami ze zdecydowaną większą ilością owych potknięć, ale u Ciebie one również się zdarzają.
Po trzecie – powtórzenia. Opowiadanie budujesz przede wszystkim przez dialogi i spora liczba wyrażeń typu powiedział, zapytał, zaczął używana jest przez Ciebie bardzo blisko siebie. Przez to ciągle miałam wrażenie, że one się powtarzają.
Po czwarte – imiesłowy. Uwielbiasz imiesłowy. Przykład?
Mówiąc to, położył swoją lodowatą dłoń na moim brzuchu, omijając koszulkę.
To tylko jedno zdanie, a dwa imiesłowy zaraz obok siebie. Takie wypowiedzi wyglądają sztucznie. Owszem, jest to świetny sposób na urozmaicenie narracji, na dodanie jej pewnych nowych elementów, jednakże staraj się unikać sentencji, do których będziesz wrzucała po dwa, trzy imiesłowy.
Czasu i obranej wcześniej perspektywy na szczęście się trzymasz.
Teraz tak ogólnie, bo następne moje wątpliwości trudno wypisywać podpunktami.
Masz bardzo ciężki w odbiorze styl. Nie wiem, jakim cudem przeczytałam te pięćdziesiąt stron w Wordzie (tyle mi zajęło Twoje opowiadanie), ponieważ zaczęłam męczyć się już na drugiej. Mam wrażenie, że winna jest jednak trochę konstrukcja opowiadania – to są przede wszystkim dialogi. Opisów i dłuższych bloków tekstu jest tak mało, iż nie wiem, czy chociaż dwie strony one same by mi nie zajęły. Oprócz tego, każda wypowiedź bohaterów jest skomentowana przez narratora. Zamiast płynnie przechodzić w jakiejś rozmowie do następnego zdania, ja muszę się zatrzymać, aby po raz kolejny przeczytać, że powiedział to Ashton. Czasami naprawdę można to pominąć, ponieważ czytelnik jest w stanie sam zorientować się, o którego bohatera aktualnie chodzi. Tak, jest ważne, aby wypowiedzi były bardziej złożone, ale zdarzają się sytuacje w fabule, kiedy jest to po prostu niepotrzebne.
Nie masz też takiego wyczucia dotyczącego budowy zdań: albo tworzysz tak krótkie, że kończyłam je czytać zaraz na początku, albo tak długie, iż zaczynało dotyczyć całkiem czegoś innego, a kropki jeszcze nie wstawiłaś.
Byłam zaskoczona, ponieważ na takiej ilości rozdziałów (szczególnie, kiedy przeczytałam je wszystkie jednego dnia) powinno się zauważyć swego rodzaju rozwój stylu. Niestety, u Ciebie pierwszy wygląda podobnie do ostatniego. Nie wiem, z czego to wynika.

– fabuła (1/10)
Pięćdziesiąt Twarzy Greya? Tak, z niczym innym mi się to od samego początku nie kojarzyło. Sama kwestia tej całej Sekty nie zapowiadała się wcale tak źle. Porywanie młodych dziewczyn, robienie z nich seksualnych niewolnic… Gdybyś rozwinęła to w odpowiedni sposób, mogłaby z tego powstać naprawdę porządna fabuła. Niestety, zawiodłam się. O samej Sekcie nie ma za wiele; główny wątek, czyli ciągłe wykorzystywanie seksualne Rose, całkowicie zdominował to opowiadanie. Nawet bawialnię jakąś mieli… No i dziewczyna nie ma rodziny; jest piękna, chuda, piekielnie seksowna; ma wrażliwą duszę i chłopaka aka oprawcę bad boya – taka trochę Mary Sue.
Nie czytam zbyt wielu fanfików, zdecydowanie wolę autorskie historie, więc nie jestem w stanie stwierdzić, czy widziałam gdzieś kiedyś coś porównywalnego, ale podobieństwo do Greya, skupienie tylko na jednym wątku… Nie. Albo ja wyrosłam z tych dennych opisów seksu, albo to faktycznie nie była przemyślana fabuła.
I to właśnie jest dla mnie problem – przeczytałam taką ilość rozdziałów, a jedyną rzeczą, na jaką zwróciłam uwagę i jaka pozostała w mojej pamięci, jest seks. Cała ta historia straciła na tym, że zbyt wielką uwagę poświęciłaś jednemu wątkowi. Reszta nie została rozwinięta na tyle, aby wybić się lub przynajmniej stanąć na tym samym poziomie co ich kolejne seksualne przygody.

– "prędkość" akcji (0/5)
Zero? Zero. Nie byłam w stanie znaleźć żadnego stałego tempa. Zaczęło się z hukiem, porwaniem i seksem w pierwszym rozdziale, potem coś zwolniło (seks nadal był, oczywiście), następnie niby znowu przyśpieszył, ale przez brak większych wydarzeń i jakichkolwiek ciekawszych wątków, kompletnie tego nie odczułam.

– sposób zaciekawienia czytelnika (0/10)
Nie zaciekawiło mnie nic. Gdybym nie musiała przeczytać Twojego opowiadania w całości do oceny, po pierwszym rozdziale nie kontynuowałabym lektury bloga. Zdaję sobie sprawę, że to mogą być trochę brutalne słowa, ale zawiodłam się. Moje czytelnicze pragnienia w żaden sposób nie zostały zaspokojone, chociaż jestem osobą, która czyta teoretycznie każdy gatunek, jaki trafi mi w łapki. Cieszę się, że masz stałych czytelników i obyś miała ich jak najwięcej, jednak moje zaciekawienie utrzymało się na poziomie zera przez całe dwadzieścia dwa rozdziały.

– umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (2/15)
Samymi dialogami świata nie zbudujesz. Nie potrafię wyobrazić sobie otoczenia; cała ta przestrzeń, w której rozgrywa się opowiadanie, pozostaje dla mnie wielką niewiadomą. Bohaterowie przelatywali przez kolejne rozdziały, a ja nawet ich nie rozróżniałam. Pamiętam imię Cat, ale nie jestem w stanie przypisać go do konkretnej osoby. Oprócz tego, że Ashton praktycznie ciągle gwałcił Rose, nie potrafię powiedzieć o nim nic więcej. Inni członkowie Sekty wydają się tacy sami. Gdzie jest jakakolwiek różnorodność? Bez odpowiednio skonstruowanych bohaterów, autor może mieć ogromne trudności w stworzeniu logicznej, przemyślanej fabuły. Na początku to Ty tworzysz postacie, ale później, w miarę rozwijania się  ich charakterów w opowiadaniu, one same powinny przejmować stery i różnie reagować na niespodziewane sytuacje. Jeśli do kogoś nie pasuje rozpłakanie się po stracie przyjaciela, ponieważ ma serce z kamienia i nigdy w życiu nie uronił ani jednej łzy, to nie można na siłę zmusić go do głośnego zawodzenia na środku miasta. Trzeba poznać swoich bohaterów, żeby móc odpowiednio pokierować ich w fabule.

– opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (2/10)
Niestety, dostajesz za to jedynie dwa punkty, a to i tak wydaje się być wygórowana ocena. Ich ilość jest znikoma; jeśli jakiś się pojawi, od razu jest przyćmiony przez tonę wypowiedzi bohaterów. Oni bez przerwy gadają (przynajmniej takie odnosi się wrażenie). Nawet podczas seksu oni coś tam ciągle mruczą. Próbujesz wstawiać krótkie opisy między kolejne linijki dialogów, ale odnoszę wrażenie, iż nie wiesz, w jaki sposób powinnaś się do tego zabrać, przez co bardzo często te wstawki są niestety nieudane.
Ta kategoria w bardzo mocny sposób wiąże się z poprzednią. Skonstruowanie porządnego, realistycznego świata, bez którego w opowiadaniu tak naprawdę ani rusz, to proces uzależniony od opisów. Owszem, bardzo dużo rzeczy można wywnioskować po tym, jak zachowują się bohaterowie, jak reagują na różne bodźce, jak postrzegają świat dookoła (szczególnie w przypadku historii prowadzonych w narracji pierwszoosobowej), ale swego rodzaju dłuższe objaśnienia też są potrzebne. Jakby Twoje postacie odpowiednio kreowały tę rzeczywistość, może faktycznie braku opisów nie odczuwałoby się w tak dotkliwy sposób. Niestety, żaden z tych elementów nie jest stworzony na tyle dobrze, ażeby wyobrażenie sobie przestrzeni, tego świata, odczuć postaci było możliwe.
O, właśnie, opisy współżycia to chyba nie do końca jest Twoja mocna strona, co jest dziwne, bo bez przerwy się pojawiają. Na początku mnie to bawiło, jak nieudolnie próbujesz przeprowadzić ich przez stosunek płciowy, później zaczęło już irytować, gdyż ciężko natknąć się na rozdział, w którym takiego nie ma.

– zapis dialogów (0/5)
Nie oszukujmy się – Twoje opowiadanie składa się przede wszystkim z dialogów. Niestety, pojęcia o zapisywaniu ich nie masz. Ciężkie połączenie. W Twoim przypadku od poprawności właśnie zależy odbiór przez nowego czytelnika. Nawet laika gdzieś tam zaczną w końcu razić te kropki w wypowiedziach i narracje dialogowe zaczynane od dużej litery.
Podstawy poprawnego zapisu dialogów można zawrzeć tak naprawdę w trzech punktach.
1. Pauzy dialogowe ("–" lub "—") zamiast dywizów ("-"). Dywiz to znak ortograficzny; używany jest przy konstruowaniu, łączeniu albo rozdzielaniu wyrazów (np. przy przenoszeniu części słowa do następnej linijki). Używanie go w dialogach jest błędem. Poprawność zapewniają jedynie wymienione wcześniej pauzy oraz krótsze od nich półpauzy (stosowane częściej ze względu na ładniejszy wygląd tekstu i oszczędność miejsca).
Dwa następne dotyczą narracji.
2. Kiedy narrator odnosi się do wypowiedzi bohatera, podkreśla pewne emocje, z jakimi coś zostało powiedziane (odrzekł, szepnął, krzyknął, powiedział, westchnął itp.), nie stawiamy kropki na końcu zdania, a frazę po pauzie lub półpauzie zaczynamy małą literą.
– Idź do sklepu! – rozkazała Ola.
– Po co? – zapytał zaskoczony Kuba.
– Trzeba kupić mąkę, jajka i mleko – odparła, podając mu pieniądze.
– No dobra… – powiedział.
Zauważ, że nawet, jeśli wypowiedź kończy się wykrzyknikiem, wielokropkiem lub znakiem zapytania, narrację zaczynamy od małej litery.
3. Gdy narrator nie odnosi się do wypowiedzi, a skupia się na wykonywanej czynności lub środowisku, wypowiedź kończymy kropką. Dodatkowo, po pauzie lub półpauzie zaczynamy zdanie z dużej litery.
– Idź zrobić zakupy. – Podała chłopakowi listę zakupów.
– Niech ci będzie. – Wstał z fotela i ruszył do wyjścia.
Tyle wystarczy zapamiętać, aby zapis dialogów był uznawany za poprawny. To naprawdę niewiele. Oczywiście, istnieją pewne czasowniki, które jednoznacznie nie wskazują, w jaki sposób powinniśmy zakończyć wypowiedź, ale to już bardziej skomplikowana sprawa, więc nie jest Ci to do niczego potrzebne.

– interpunkcja (4/10)
Przecinki! Wszyscy tak bardzo kochamy przecinki. Polecam zacząć zwracać na nie trochę większą uwagę, ponieważ aktualnie nie wygląda to najlepiej (chociaż na szczęście katastrofy nie ma). Wstawiasz owe znaki interpunkcyjne tam, gdzie według rozpowszechnionych reguł powinno się je wstawiać. Okej, o tyle dobrze. Jednakże, istnieją zdania, konstrukcje, w których nie możesz tak o wrzucić sobie przecinka, ponieważ budowa wyrażenia na to nie pozwala. Takie przypadki wymagają czasami głośnego przeczytania, ale warto.
Jeśli już używasz "-" to przynajmniej nie rozstawaj się ze spacją. Kilkakrotnie spotkałam się z takim zapisem coś tam-było. Tutaj jednak też staraj się korzystać z pauz lub półpauz.
Nie rozumiem również, dlaczego niektóre słowa zaczynasz z dużej litery. W dialogach popełniasz ten błąd, owszem, o tym już wspomniałam, ale również nagle w tekście się pojawiają (Wanilia, Seksualna, Chłopak itd.). Tego już się nie da logicznie wytłumaczyć.

– spójność tekstu (4/15)
Nie potrafisz zakończyć rozdziału w dobrym momencie. Już nawet nie chodzi o odpowiedni podział akcji w kolejnych postach, ale po prostu nagłe ich przerywanie. Czyta się dany post, czyta, czyta, zaczyna się czytać jakieś przemyślenia, co jest rzadkie, więc czytelnik się cieszy, a tu nagle koniec rozdziału. Okej, może to jednorazowy błąd. Ale następna notka to już całkowicie coś innego, nie ma nawet słowa o tym, co stało się w poprzedniej. Dochodzę do końcówki i mam dokładnie to samo, tylko że tym razem zamiast przemyśleń był dialog.
Brakuje pewnej płynności w przechodzeniu do następnych części. Można by było całkiem wyrwać cały rozdział lub fragment z kontekstu, i obawiam się, że nie stanowiłoby to żadnego problemu, a opowiadanie nic by nie straciło.
Właśnie o to chodzi, żeby każdy publikowany rozdział był absolutnie niezbędny. Nawet, jeśli nie dzieje się w nim nic szczególnego, musi odczuwać się jego brak, jeżeli nagle byś go usunęła. Autor powinien tworzyć spójną, płynną historię, w której czytelnik się rozsmakuje. Musi być ona jednak odpowiednio skonstruowana.

PODSUMOWANIE
Łącznie zdobyłaś 26 punktów na 110 możliwych, co daje nam ocenę dopuszczającą.
Zapał do pisania to jedno. Owszem, bez tego ani rusz i ciężko stworzyć cokolwiek, jeśli się tego nie pragnie. Jednakże, wbrew temu, co powszechnie się twierdzi, chęci to nie wszystko. Pisanie wymaga znajomości gramatyki, słownictwa, zasad interpunkcji. Od tego powinno się zacząć i to właśnie takie banały Ci najpierw polecę. Znaki interpunkcyjne, zapis dialogów, zaprzyjaźnienie się z synonimami – to najprostsze rzeczy, jakie możesz zrobić, aby od ręki poprawić swój tekst. Musisz dużo pisać, ale jednocześnie próbować różnych rzeczy, ponieważ nie rozwiniesz swojego stylu, tkwiąc tylko w tym opowiadaniu. Jak wspomniałam wcześniej, masz ciężki, niewyrobiony sposób pisania i to właśnie on wymaga pewnego uelastycznienia. Im więcej będziesz tworzyć, tym łatwiej zacznie Ci to przychodzić, a stąd już niewiele do osiągnięcia znośnego poziomu stylu.

Nie każdy pomysł w głowie nadaje się na fabułę opowiadania. Najlepiej jest to przemyśleć, wypisać sobie, jak chcesz, aby to wyglądało. Jeśli już na samym początku, nie jesteś w stanie stworzyć innych wątków, które połączyłyby się z ową ideą, trzeba się zastanowić, czy przypadkiem nie jest to za mało na stworzenie długiej historii. Olśnienia mogą pojawić się później, owszem, ale nie każde będziesz w stanie wrzucić do tego opowiadania.

5 komentarzy

  1. W końcu znalazłam jakąś godną przeczytania ocenę! A już myślałam, że się nie doczekam. Jako jedyna (z tego co widzę) oceniasz to, do czego sama się stosujesz. Twój post posiada akapity, jest wyjustowany; widać, że znasz interpunkcję, nie robisz błędów, a przynajmniej nie takich widocznych na pierwszy rzut oka (nie czytałam dokładnie, jedynie spojrzałam pobieżnie). Pięknie!
    Myślę, że jeśli zastosowałybyście się do rady Anonima z zakładki "pytania" i stworzyły podstrony dla każdej z recenzentek, miałabyś same pozytywne opinie. Na blogu betowanie.blogspot.com jest całkiem ciekawie wykorzystane właśnie to, co jeszcze chciałabym Wam zaproponować. Gdybyście miały podstrony, autorki zrecenzowanych blogów mogłyby wystawiać Wam coś w stylu rekomendacji – czy warto zamówić u danej osoby recenzję, czy lepiej nie. Myślę, że ułatwiłoby to sprawę nie jednej osobie. A do tego wy same zobaczyłybyście, jak to jest być ocenionym. Zastanówcie się nad tym, to tylko taka sugestia. :) /K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważasz, że byłaby to reklama? My nie chcemy nikogo reklamować xD Jeżeli źle cię zrozumiałam - napisz do mnie (wishniowao.o@gmail.com). A nawet jeżeli dobrze zrozumiałam, to prosiłabym, abyś wszystkie uwagi kierowała do mnie :)
      Pozdrawiam!
      Natx

      Usuń
    2. Dziękuję! Cieszę się, że moje oceny są przynajmniej przez niektórych tak odbierane. :)
      A same pozytywne opinie to kwestia dyskusyjna. Spotkałam się już wcześniej z wielkim oburzeniem autorki dotyczącym oceny, ponieważ chyba się nie spodziewała, że jest tak źle.

      Pomysł naprawdę nie jest zły, ale podjęcie takiej decyzji należy do administracji. Ja jestem tylko skromną stażystką. :)

      Nat x, nie chodzi o żadne reklamy. Na osobnych podstronach autorki/autorzy ocenionych przez nas opowiadań mieliby szansę wypowiedzieć się na nasz temat: o ocenie, oceniającej, ewentualnym kontakcie itp.

      Usuń
  2. Przyznam, że sam zerknąłem na tego bloga, który oceniłaś i...to może w kolejności:
    1. Z interpunkcją sam mam problem więc tu się nie wypowiem.
    2. Literówek było sporo.
    3. Tekst niewyjustowany i bez akapitów.
    4. Fabuła o... też bym to porównał do Greya, ale nie przez wzgląd na te wątki sadomasochistyczne, bo tutaj to bardziej była przemoc niż zabawa perwersyjna. Porównałbym to do Greya, ponieważ tak jak przy "50 twarzy..." pomysł był dobry, sam element zaczepiania jak najbardziej tak (ten gang, porwanie, handel niewolnicami), ale cała reszta... jej zabrakło (zupełnie jak w Grey jest jeden wątek wałkowany co rozdział od początku, a opowiadanie stoi w miejscu. Podobną sytuacje zauważyłem kiedyś na blogu, gdzie opisany był romans między Elizą, a Jónem (Skandynawem o ile się nie mylę). Niestety gdy wyraziłem tam swoją opinię i zachęcałem autorkę by akcja przyspieszyła, albo by chociaż co rozdział nie było "tego samego dania, tylko inaczej podanego", no to autorka się obraziła i blog chyba już od marca albo kwietnia nie był aktualizowany, przez co mam lekkie wyrzuty sumienia.
    Co do komentarza, w którym napisałaś, że niektórzy się obrażają z powodu recenzji jaką wystawisz. Ja uważam, że trzeba być odpornym na krytykę, bo jeszcze się taki nie urodził, który by każdemu dogodził i nie ma opcji by wszystko podobało się wszystkim. Druga sprawa, to taka, że nikt z nas nie rodzi się ani Sofoklesem, ani Szekspirem i jeśli nie będzie ćwiczył, przyjmował niektórych uwag, starał się poprawić to co naprawdę konieczne i czego nie da się zrzucić na upodobania (interpunkcja, ortografia, dialogi) to nigdy nie wyrobi znośnego stylu, nie będzie się doskonalił, a życie polega na ciągłym podnoszeniu sobie i innym poprzeczki. Trzeba czynić tak by być z siebie zadowolonym z wiarą, że zawsze mogło być lepiej, ale i ze świadomością, że nie było tak źle.
    Pozdrawiam i ciekaw jestem co powiedzą autorzy blogów, które przeczytałem gdy ja zacznę im wystawiać u siebie może nie recenzje, ale reklamy i swoją własną opinię odnośnie całości, która być może kogoś zachęci albo zniechęci do przeczytania. Ty pomimo iż wystawiłaś tylko dopuszczający zachęciłaś mnie bym wszedł na ten blog, być może kiedyś znajdę czas i przeczytam go całego, wrzucę kilka komentarzy, które być może pomogą autorce na przyszłość albo przy poprawie tego co już jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet Grey pod tym względem był lepszy. Przyznaję się bez bicia, że ja wątek psychologiczny (Christian w końcu miał te swoje problemy) akurat bardzo lubię w tej serii. Owszem, seks, seks, seks, ale jednak ta jego psychika gdzieś tam też została całkiem znośnie ogarnięta. Tutaj, niestety, nie było nic innego.

      Właśnie dlatego czasami nie rozumiem powodów, przez które ludzie tak strasznie się bulwersują. Ja wiem, że większość tych ff piszą raczej młodziutkie dziewczynki (staroć na 19 lat się odezwała, ups), ale opowiadanie nigdy nie będzie przez to traktowane ulgowo. Tego chyba nie rozumieją. A jak ktoś chce pisać i mu zależy, to pisać będzie. :)

      Również pozdrawiam i dziękuję za komentarz! Z chęcią poczytam Twoje opinie, więc nie mogę się doczekać.
      :)

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.