Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|44| Evil has not dissapeared. Evil still lurks in the shadow.

Edytuj post
nazwa bloga: Evil has not dissapeared. Evil still lurks in the shadow.
autorki: Diane Taylor i Ginny
adres: zlo-powroci


WYGLĄD (6/20)
– wielkość czcionki, wyjustowany tekst (2/10)
Moim skromnym zdaniem, czcionka jest troszeczkę za ciemna. Wszystkie barwy na blogu to tak naprawdę różne odcienie niebieskiego i przyznam szczerze, że tekst się delikatnie zlewa z tłem. Jeden, góra dwa tony jaśniejszy kolor – byłoby idealnie. Może nawet taki, w jakim są tytuły rozdziałów?
Czcionka właśnie w tytułach nie ma polskich znaków: to "ł" tam takie biedne :)
Prowadzicie tego bloga we dwie. Mam pytanie: nie ładniej by to wyglądało, gdybyście ustaliły jedną czcionkę? Bo posługujecie się całkowicie innymi. Diana ma Timesa, Ginny Georgię; niby ten sam wymiar (10), ale wyglądają na różne. Ginny w swoich notkach ma rozmiar świetny do czytania, może zastanowiłybyście się nad ujednoliceniem tego?
W sumie, niepotrzebnie używacie też kursywy, ja na Waszym miejscu zostawiłabym zwykłą, aczkolwiek to jak już wolicie (tylko nie z tym kolorem: przez font w rozdziałach Diany, jego barwę i dodatkowo jeszcze kursywę, tam tekst staje się prawie nieczytelny).
Ginny ma ciche próby korzystania z akapitów, ale jeszcze niestety nieudane, w reszcie postów w ogóle ich nie ma; jakby tego było mało, nie justujecie tekstu. Pomyślcie nad tym, bo dopracowane pod względem wyglądu opowiadanie przyciągnie więcej czytelników – będzie po prostu ładne i estetyczne.

– odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (4/10)
Nieruchoma grafika – fajne, bardzo rzadko spotykane rozwiązanie, ale do czegoś takiego powinnyście mieć obrazek dopasowany pod względem rozmiaru do jak największej ilości rozdzielczości. Niestety, na moim ekranie nie widzę go w całości, dół jest jakoś dziwnie ucięty, a w kodzie nie byłam w stanie znaleźć odnośnika do pełnego zdjęcia, przez co nawet nie wiem, jak ono tak naprawdę wygląda. A szkoda, bo pomysł rewelacyjny. Spróbujcie może troszeczkę je zmniejszyć? Aby to turkusowe tło dookoła było widoczne też na dole – może wtedy na każdym ekranie pokaże się w całości.
Kolorystyka konsekwentna, wszędzie niebieski, a ten kolor zazwyczaj wygląda dobrze.
Jedynie ten cytat na grafice trochę to psuje. Ten czarny jest tak trochę z tyłka wyjęty, bez napisu szablon wyglądałby znacznie lepiej.
Mało dodatków, dzięki czemu nie odwracacie uwagi od tekstu, jednakże ta ilość rozdziałów na stronie głównej mnie przeraziła. Jechałam w dół i w dół, i końca nie było. Znacznie estetyczniej wyglądałoby to, gdybyście zostawiły jedynie ostatnią notkę na głównej. Macie archiwum, więc bardzo łatwo dostać się do poprzednich.
Przyczepię się trochę tej bieli w linkach – strasznie razi w oczy, wszystko takie stonowane, niebieskie, a tu nagle tak biało… Może jakaś szarość, coś bardziej neutralnego?

TREŚĆ (50/90)
– styl pisania (6/10)
Muszę to podzielić na dwie części (po 5 punktów dla każdej autorki).

Ginny (4/5)
Nie masz większych problemów z tworzeniem tekstu. Zdarzają Ci się powtórzenia że – bardzo wiele zdań budujesz za pomocą tego spójnika. Czasami zastanów się, czy nie można napisać tego troszeczkę inaczej, nawet, jeśli wymaga to zmiany okolicznych fraz.
Dwa błędy ortograficzne (wogóle, wyprubowywałam; w ogóle, wypróbowywałam).
Nie używaj emotek w rozdziałach ("Jej znana na całej pokątnej miarka, mierzyła (prawie :p) każdy kawałek ciała.") Nigdy!
Żałuję, że mam jedynie jeden Twój post do przeczytania, ponieważ nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat Twojego stylu po tak małej ilości tekstu. Na pewno nie robisz strasznych błędów; piszesz poprawnie, bardzo rzadko zdarzają się powtórzenia (za to duży plus). Zdania są porządnie budowane, a pomimo tego czytelnik nadal widzi ich sens i się nie gubi. Nie jest to styl górnych lotów, widać, iż to początek przygody z pisaniem, ale masz świetne podstawy do rozwijania go i pisz jak najwięcej, ponieważ – jak tak dalej pójdzie – dojdziesz do naprawdę rewelacyjnego poziomu.

Diane Taylor (2/5)
Przeraziły mnie dwie rzeczy (trochę się dziwię, ponieważ są to pomyłki automatycznie sprawdzane przez przeglądarki lub Worda): literówki i błędy ortograficzne.
Te pierwsze: zminowy (zimowy), trandmutacji (transmutacji), znależć (znaleźć), mężemi (mężem), resżtę (resztę), rozglądneła (rozglądnęła), sufiti (sufit), jakimš czasie wychynąč (jakimś czasie… zrobić coś, czego nie jestem w stanie zrozumieć, a niestety z kontekstu żadne słowo mi nie pasowało), niezwyle (niezwykle), ne (nie), kata (kota) itd. Tego jest od groma.
Te drugie: dotarłwszy (dotarłszy), wszedłwszy (wszedłszy; proponuję zapoznać się z pisownią imiesłowów), Olliwander (Ollivander), biórku (biurku), chołd (hołd), różdzkę (różdżkę; na początku chciałam zaliczyć to jako literówkę, ale ten sam błąd pojawia się bez przerwy, nie wiem, czy chociaż raz napisałaś to poprawnie) itd.
Masz problemy z wyborem wielkiej lub małej litery: Fatalnych jędz (Fatalnych Jędz, gdyż to nazwa własna), Salonu (salonu, bo to zwykły pokój w domu), Czarodzieje (czarodzieje; nie ma potrzeby pisania tego z dużej).
Zapominasz o spójnikach (na niebiesko to, czego w tekście nie było):
"szybciej się uwiniemy z tymi zakupami"
"po czym ruszyła z mężemi i najmłodszą córką".
Budowa zdań w porządku, moje odczucia takie same jak u drugiej autorki, z tym że Ty robisz zdecydowanie więcej błędów – głupich błędów, ponieważ bez żadnego problemu jesteś w stanie je wyeliminować. Chrome czy Mozilla podkreślają pomyłki, również pisanie rozdziałów w Wordzie zniweluje ich liczbę. Proponuję się nad tym zastanowić, gdyż teraz jest tragedia (a to jedynie przykłady, w tekście było ich zdecydowanie więcej).

– fabuła (7/10)
Przede wszystkim – mam zdecydowanie za mało rozdziałów, aby cokolwiek powiedzieć o fabule, ponieważ jeszcze nie zdążyłyście do końca ją naprowadzić w odpowiednim kierunku. Dwie obce dla siebie dziewczynki dostają listy z Hogwartu, robią pierwsze przygotowania, zakupy i poznają się na peronie (niemiłe to było spotkanie). Jednej z nich umiera brat jeszcze wcześniej, a to na pewno jest ciekawe urozmaicenie. Szczególnie fakt, że nagle znikają wszystkie jego rzeczy, rodzice zapominają kim w ogóle był. I ten tajemniczy przedmiot, o którym Marcus opowiedział kiedyś Laurieen. Dużo informacji do rozwinięcia w następnych rozdziałach. Nie jest źle; uważam, iż fabuła ma duży potencjał.
Nie wiem, czy podoba mi się to, że całe fragmenty tekstu są przepisywane z "Harry'ego Pottera": list informujący o przyjęciu, niektóre teksty z rozmowy z Ollivanderem, cytat z banku, "OLLIVANDEROWIE: WYTWÓRCY NAJLEPSZYCH RÓŻDŻEK OD 382 R. PRZED NASZĄ ERĄ. Na wystawie leżała tylko jedna, zakurzona różdżka." (to zdanie na żółto jest prawie dokładnie takie samo jak w książce, sprawdziłam, brakuje tylko "wyblakła poduszka"). Rozumiem, iż w pewnych sytuacjach może być to potrzebne, ale cała treść listu na pewno nie jest – Ginny opisała to bez tego tekstu i wyszło nawet lepiej. Uważajcie więc na takie rzeczy.

– "prędkość" akcji (4/5)
Przyczepię się jedynie śmierci jej brata: wsadziłaś zbyt wiele rzeczy razem z tym do jednego rozdziału, Diano. Można to było spokojnie rozbić, dzięki czemu większa uwaga skupiłaby się konkretnie na danym wydarzeniu.
A tak to nie mam zastrzeżeń.

– sposób zaciekawienia czytelnika (6/10)
Jak na trzy rozdziały – nieźle. Szału nie ma, ale na pewno są elementy, które wzbudzają ciekawość czytelnika: mnie na przykład bardzo zainteresowała kwestia śmierci jej brata. Szkoda, iż jest o niej tak niewiele (za mało postów), jednak na pewno udany zabieg.

– umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (8/15)
Znowu mam ochotę napisać, że szału nie ma… Ale ujmę to inaczej – nie jest ani rewelacyjnie, ani źle. Tak pół na pół. Świat mamy po części wykreowany z uniwersum "Harry'ego Pottera", a to na pewno jest wielkie ułatwienie.
Bardzo wiele o postaciach dowiadujemy się ze sposobu, w jaki reagują na różne sytuacje – tutaj te opisy tego dotyczące wychodzą dobrze. Podoba mi się, iż nie są takie suche. O wielkich osobowościach bohaterów nie można nic powiedzieć, wątpię, czy jakoś szczególnie będą się wyróżniać, ale skonstruowane są obie w porządku.
Czuję pewien niedosyt, że mogłoby być lepiej, aczkolwiek na to macie jeszcze czas.

– opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (5/10)
Dzięki temu, że to fanfik, nie mam problemu z wyobrażeniem sobie kontekstu, pewnych miejsc (jak na przykład Pokątna), a ich opisy w opowiadaniu nie są jakoś szczególnie wyszukane: ot, proste, niczym nie wyróżniające się, czasami trochę płytkie… Ale są! O uczuciach nie zapominacie, nawet taka radość z otrzymania listu była gdzieś tam w tym tekście widoczna, więc jest dobrze.
Im więcej będziecie pisać, tym bardziej starajcie się rozwijać te opisy: żeby miejsca potrafiły zbudować otoczenie, żeby postacie wyróżniały się na tle innych, żeby przeżycia były odczuwane również przez odbiorcę. Jesteście na dobrej drodze.

– zapis dialogów (1/5)
- skoro już masz list, powinniśmy jak najszybciej wybrać się na Pokątną.- stwierdziła pani Dare.- wydaje mi się, że Marcus też czegoś potrzebuje. A ty, Satine?-spytała z widocznym chłodem w głosie starszą córkę
          Ten fragment najlepiej pokazuje, z czym macie problem. I to duży problem, ponieważ te błędy w zapisie zdarzają się bez przerwy.
Polecam powyższy link i całe mnóstwo innych z wyszukiwarki Google, ponieważ przyda Wam się porządny kursik poprawnego zapisu dialogów.

– interpunkcja (4/10)
Każdej z Was zdarzają się pomyłki z przecinkami – jak każdemu. Wbrew pozorom nie ma jednak tego tak dużo, więc podaruję sobie wywód na ten temat.
Do Diany: jeden błąd powtórzony kilkakrotnie:
( wciąż droczyła się z siostrą, mówiąc, że takie charłaki listów nie dostają) – nie robi się spacji po tworzeniu nawiasu, ten znak interpunkcyjny ma przylegać do słowa zarówno na początku, jak i na końcu.
<"> A co to za znaki w tym liście?
"Po dłuższym zastanowieniu wybrała : Powstanie i upadek czarnej Magii, Wiem więcej o mugolach- legendy mugoli, oraz " Historię Hogwartu""
Każdy tytuł powinien być odpowiednio zaznaczony. Oprócz tego, dajecie spacje w nieodpowiednich miejscach (w połączeniach ze znakami interpunkcyjnymi). To trochę leży.

– spójność tekstu (9/15)
"Mężczyzna ruchem ręki wezwał magiczną taśmę, która sama zaczęła ją mierzyć, podczas gdy on szukał czegoś na jednej z półek.

          Laurieen machnęła nią lekko. Nic się nie stało.
Olliwander natychmiast wyrwał jej ją z ręki.

          - Nie, jednak nie..."

          Nie wydaje Wam się, że to środkowe zdanie trochę z tyłka wyjęte? Nie ma takiej płynności podczas czytania; odbiorca się zawiesza i ma wrażenie, iż czyta coś całkowicie innego niż chwilę wcześniej.

- Witam, witam. Zawsze do usług. - wyszedł za kontuaru i poprowadził nas na zaplecze. Zamiast rzędów konfitur, słoików i garnków znajdowało się tam nieotynkowane pomieszczenie bez sufitu. Nie było też żadnych mebli. - Miłych zakupów!
          - Mamo, co to znaczy? - zapytałam zdziwiona. - Gdzie ta ulica pełna kolorów, dźwięków i zapachów?
          - Zobaczysz... Zapamiętaj to co teraz zrobię.
          Tego trochę nie rozumiem. To czarodziejka, nie zdziwiła się, kiedy dostała list z Hogwartu, słyszała też wcześniej o Pokątnej… I nigdy tam wcześniej nie była? Tak na ludzki rozum: przecież przez jedenaście lat swojego życia na pewno zawitała kiedyś na Pokątną! Napisane to jest tak, jakby tam nigdy nie była, a to nie wydaje się realistyczne.

Takich zgrzytów jest jeszcze kilka, przez co niestety nie mogę dać wszystkich punktów za spójność. Piszecie opowiadanie z dwóch perspektyw, przez co czasami możecie się gubić. Uważajcie, żeby te małe błędy nie przerodziły się w takie, które zaczną przeszkadzać podczas czytania tekstu.

PODSUMOWANIE
Razem 56 punktów na 110 możliwych, czyli ocena dostateczna.
Do tej pory nie było jakiejś wielkiej tragedii. Wręcz przeciwnie – myślę, że odpowiednio poprowadzona fabuła da Wam świetną historię. Postarajcie się jednak wyeliminować te błędy ortograficzne i literówki, sprawdzajcie teksty przed publikacją. Możecie dawać sobie nawzajem rozdziały do sprawdzenia, ponieważ inni zawsze są w stanie wyłapać więcej błędów niż sami jesteśmy. Trochę pracy włożone w opowiadanie i będzie dobrze.


2 komentarze

  1. Na początku podziękuję Ci bardzo, Nersi za recenzję :-)
    Pierwsza kwestia, którą poruszę, to szablon. Niestety, jestem nowicjuszką w robieniu nagłówków i w Css'ie, a wolę mieć własny szablon od razu, niż czekać dwa miesiące na jakiejś szabloniarni. :-)

    Co do tych głupich błędów, to (nie wiem czemu!) robi mi je mój tablet. Odkąd coś zepsuła:-) m, klawiatura co jakiś czas się blokuje i stąd to znikające "z" . A te "š", "č" zupełnie nie wiem, skąd się biorą, bo wpisuję normalne polskie znaki. I na tablecie nie podkreśla mi błędów. Jak mój komputer wróci z komisu ( jego też zepsułam), to poprawię:-)
    To zdanie z " Zakurzoną różdżką"... w książce to właśnie ona leżała na wystawie. Chciałam to ująć jakoś inaczej, ale niezbyt mi wychodziło. Chociaż, w sumie mogłam napisać "Wystawaza zakurzoną szybą byłaby całkowicie pusta, gdyby nie jedna, jedyna różdżka leżąca na równie zakurzonej jak ona poduszce".
    To też poprawię.
    Znaki w liście aurat mogę wyjaśnić. Mój poprzedni szablon był czarny, więc tło liter też było czarne. Ale kiedy zmieniłam na niebieski, zauważyłam jak to koszmarnie wygląda. Niebieskie tło posta i czarne za tekstem. Więc zaczęłam kasować kolor w kodzie html, ale jak widać zostawiłam jakieś pojedyńcze znaki. Dzięki za zwrócenie na to uwagi:-)
    Jestem Ci wdzięczna, że zechciałaś oceniać moje wypociny.
    Diane Taylor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, mój tablet to raczej też nie jest odpowiednie narzędzie do pisania :)
      Nie ma za co i powodzenia w dalszym pisaniu!

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.