Ariana dla WS | Blogger | X X X

9 sierpnia 2015

|75| Cavaletto.



Cavaletto
ѕтяαωвєяяу ρяιη¢єѕѕ
http://cavalli-konie.blogspot.com/
 – Wygląd (13/20) 
W tym:
~ Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (7/10)
            Nie podoba mi się rodzaj czcionki i jej kolor. Ten jasny różowy jest mało widoczny na przezroczystym tle. Przynajmniej dla mnie. Jeśli to poprawisz, będzie zdecydowanie lepiej. Chociaż wydaje mi się, że to po części wina szablonu. O tym napiszę niżej, ale tło nie wygląda estetycznie. Mam na myśli tło posta.
Nie justujesz tekstu, co również nie wygląda dobrze. Ogólnie chodzi o estetykę. Nie wyrównuj go do lewej strony. Będzie lepiej. Innych zastrzeżeń nie posiadam. Stosujesz akapity, co ułatwia czytanie. Podoba mi się edycja pierwszej litery tekstu. Jak czasami bywa w książkach. Plusik za to.

~ odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (6/10)
            Widzę, że szablonu nie robiłaś sama. Dziewczyna postarała się przy robieniu nagłówka. Jest naprawdę uroczy i dobrze wykonany. Od razu wiadomo, że opowiadanie będzie miało wątek o koniach. Czyli sprawa jasno przedstawia się dla tych, którzy wchodzą na bloga i szukają czegoś dla siebie. Wiedzą momentalnie czy tematyka jest dla nich odpowiednia.
Niebieski patern jest w porządku, ale tło posta to naprawdę masakra. Noszę okulary, czcionka jest mała, a mnie trudno czytać. Nie powiem, że tekst zlewa się z tłem, bo ma inny kolor. Choć to nie zmienia faktu, że jest słabo widoczny. Jeśli mogłabyś to poprawić lub zmienić szablon, byłoby lepiej. Nie będę zmuszać. Może to tylko ja mam takie problemy.
Jak to przeważnie na blogach bywa, masz zakładkę „Postacie”. Do niej nic nie mam, lubię wiedzieć jak wygląda bohater, chociaż i tak moja wyobraźnia nieco go zmienia. Nieważne. Takim opisom w zakładce, jak ty masz, mówimy „nie”. Po prostu. Czytelnik nie musi wiedzieć od razu wszystkiego, nie czytając jeszcze tekstu. Przedstaw bohatera i nie mów jak wygląda i jakie posiada cechy charakteru. Często bywa tak, że autor odpuszcza sobie opisy w rozdziałach. „Ach, skoro tutaj walnęłam opis, to po co później? Przecież wiedzą jak wygląda”. To właśnie duży błąd.
Przedstawiłaś nam również konie. O nich nie mam bladego pojęcia, ale mogłaś to zrobić w rozdziałach. Naprawdę, usuń te opisy w zakładce.
– Treść(24/90)
W tym:
~Styl pisania (4/10)
            Dostałam od ciebie nietypowe zgłoszenie. Przyjęłam je, ale wahałam się, bo nie mam wiedzy o koniach. Nie wiedziałam czy będzie mnie to interesować. Ale przecież oceniałam opowiadanie o HP i również nic nie wiedziałam. Raz się żyje. Rozdziały nie są długie, poszło mi szybko.
Mówiłaś, że dodasz trzy rozdziały, ale zauważyłam jedynie dodany one shot.  Nie zamierzam go sprawdzać, bo nie jest on częścią opowiadania. Umowa była taka, że na blogu muszą pojawić się trzy notki zgodne z główną treścią. Właśnie w tej chwili robię wyjątek. Nie wiem dlaczego. Może nie mam co robić? Może chcę ocenić? Idę ci na rękę. Jesteś bardzo młodą osobą. Z opisu wygląda, że masz jedenaście lat. Zaskoczyłaś mnie, ponieważ jak na swój wiek, poradziłaś sobie dobrze. To nie oznacza, że nie popełniasz błędów. Robisz je, więc postaram się je poprawić i dać ci jakieś rady.
Zaczęłaś bardzo typowo. ,,Mam na imię Magda. Jestem smukłą dziewiętnastolatką o blond włosach i piwnych oczach, które szczerze spoglądają na świat spod opadającej na nie grzywki. Jestem młoda, ale znana w towarzystwie koniarzy. Chciałabym opowiedzieć pewną historię, która może wydawać ci się nieprawdziwa, ale obiecuję, że się zdziwisz, kiedy się przekonasz, że ta historia jest prawdziwa.” 
Już na początku rozdziały dałaś opis bohaterki. No dobra. Ujęłaś to w ładny sposób, ale czy to musiało znaleźć się na wstępie? Mogliśmy przeczytać o tym później.
Ostatnie zdanie jest do poprawy. Jestem Ala, ale możesz myśleć, że wcale nie jestem Ala. Coś w tym stylu.
Chciałabym opowiedzieć pewną historię. Może wydawać się nieprawdziwa, ale obiecuję, że się zdziwisz. – koniec. Amen. Tyle wystarczy.
Oczko wodne było otoczone drzewami, dzięki którym w upalne dni można było tam śmiało przebywać, bo drzewa dawały cień. – Oczko wodne było otoczone drzewami, dzięki czemu w upalne dni, można było schować się w ich cieniu.
– Nie, jestem jej córką. Rodzice z siostrą wyjechali na wakacje – odparłam. Mężczyzna przytaknął, po czym podał mi koperty. – Do widzenia. – Listonosz powiedział to samo i odjechał srebrnym samochodem. – Na co przytaknął? Nie zadała mu pytania. Chyba, że chodziło o kiwnięcie głową. Druga część dialogu jest trochę niejasna. Skoro to ona mówi „Do widzenia”, to czemu on jest w narracji? Choć dobrze postawiłaś kropkę, bo dialog nie odnosił się do listonosza.
Spróbuj tak:
– Do widzenia.
Listonosz odparł to samo i odjechał srebrnym samochodem.
Lekko zdenerwowana wzięłam do ręki telefon. Natychmiast rozbrzmiał dzwonek. Kalina. – wzięła telefon i na zawołanie zadzwoniła Kalina. Dziewczyna miała naprawdę farta. Nie powiem.
Następnie dziewczyna pyta, czy Magda również dostała zaproszenie. Tak poza tym to kim jest Kalina? Nawet nie zaglądam do zakładki, bo to powinno być w tekście, a ja nie jestem w stanie zapamiętać opisu każdego bohatera.
Cześć {przecinek} dziewczyny. – przed lub po zwrocie do bohatera stawiamy przecinek.
– Cześć dziewczyny! Też macie zaproszenia? – odpowiedziałyśmy głośnym „tak".
– Cześć, dziewczyny! Też macie zaproszenia? – Odpowiedziałyśmy głośnym „tak".
Albo:
– Cześć, dziewczyny! Też macie zaproszenia? – zapytał, na co odpowiedziałyśmy głośnym „tak”.
– Mogę was podwieźć. Mam prawo jazdy - Zaśmiał się. – zaśmiał  małą literą.
Wyszłam z mojej zaciszni. – z czego wyszła? Wydaję mi się, że jednak wyszła z mojego zacisza. Jeśli oto ci chodziło.
– I jak, kochana? Jedziemy do Warszawy! – Wykrztusiłam i wręcz skakałam z radości. – wykrztusiłam małą literą.
Staliśmy na czele bardzo długiego korku. Siwy criollo wbiegł na "pastuch" i nikt nie może go wyplątać... – nie mam pojęcia na co wbiegł, nie wiem co to „pastuch”, może jestem głupia. Ale nie oto mi chodzi. Jeśli używasz czasu przeszłego, to tego pilnuj. Wbiegł na „pastuch” i nikt nie MÓGŁ go wyplątać.
Szeptałam uspokajająco do wieżowca, a właściciele krzyczeli, jak się po chwili dowiedziałam, ciężarną klacz Trację. – wierzchowca. Właściciele krzyczeli ciężarną klacz? Where is logic?
Wiedziałam to. Nie powiedziałam im nic. Chciałam być dłużej w Warszawie! A poza tym, nasze niezorganizowanie tworzyło wyjątkową paczkę. Ale dlaczego...? Tego się nie dowiem. – ale ja nie wiem o co jej chodzi. Tu wypadek, tu jakieś podróże do Warszawy. Mieliśmy jechać na to coś, gdzie zostali zaproszeni, a teraz ma być to za tydzień? O co chodzi? I co „ale dlaczego?”? O czym ona myślała? Czego się nie dowie?
Zdecydowanie akcja idzie bardzo szybko, jest chaotycznie. Rozdziały są krótkie, a więc opisów nie ma. Cały czas żyjesz na czasownikach. Już mówię o co mi chodzi. Bohaterka ciągle coś robi. Poszłam, wzięłam, schowałam, zrobiłam, zjadłam, usiadłam. Czy nie możesz dodać czegoś między czynnościami? Jakiejś „opisówki”? Byłoby ciekawiej.
~fabuła (2/10)
Nie powiem, że fabuła mnie zaciekawiła. Przeczytałam dwa dodane przez ciebie rozdziały i nie chciałabym czytać dalej. Idziesz z akcją szybko, ale i tak nie dowiedziałam się praktycznie niczego. O czym jest to opowiadanie? O koniach. No, wiele jest opowiadaniach o koniach. A coś więcej? Nie mogę określić fabuły. Na pewno nie po dwóch rozdziałach. Tyle, że nie przeczytam kolejnych, bo sposób wykonania nie jest najlepszy. Nie zachęcasz do pozostania na dłużej.
~'prędkość' akcji (0/5)
            Tak jak mówiłam wyżej, pędzisz z akcją. Niepotrzebnie. Powinnaś rozwijać wątki i dodawać opisy. Wszystko dzieje się tak szybko, nieciekawie. Mogłaś dodać coś o jej domu na początku. O jej rodzinie. Jakie ma nastawienie wobec rodziców. Może nie byłoby to powalające z nóg, ale na pewno ciekawsze niż jej ciągłe „coś robienie”. Odebrała list i świetnie, jedzie na coś, gdzie ją zaprosili, ale ona nie wie dlaczego. A ja nie wiem, czemu Ziemia jest okrągła. Nie musisz ciągle powtarzać, że nie wie i pewnie się nie dowie.
Przemyślałaś pomysł na to opowiadanie? Mam wrażenie, że piszesz spontanicznie. Po prostu siadasz i piszesz, chociaż nie masz ustalonego planu. Uwierz, to bardzo przydatna sprawa. Weź kartkę, rozpisz rozdziały, dodaj to, co chciałabyś w nich zawrzeć. Okej, przyznam, czasem spontaniczne akcje są dobre, ale nie przeginajmy. Naucz się planować i opisywać. Kup zeszyt za dwa złote i poświęć go na swoje opowiadanie. Rozpisz daty, abyś nie myliła pór roku, miesięcy. Opisz dom, pokój, abyś nie miała później z tym problemu. To naprawdę pomaga. Wiem, bo sama w końcu zaczęłam planować. Nie gubię się, a mój bohater, nie ma co pięć rozdziałów innego samochodu, bo marka wypadała mi z głowy.
~sposób zaciekawienia czytelnika (1/10)
Nie było nic takiego, co zatrzymałoby mnie na dłużej. Żadnego wątku, który przyciągnąłby moją uwagę. Może miałaś na to pomysł, ale przedstawienie go nie za bardzo Ci wychodzi. Dalej uważam, że piszesz na bieżąco, nic nie planując. Nawet bohaterka mnie denerwowała. Moim zdaniem oni we trójkę są tacy sami. Nie różnią się charakterem. Albo w ogóle go nie mają, bo o tym nie wspomniałaś.
~umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (0/15)
            Co autor powinien zrobić przed napisaniem pierwszego rozdziału? Naszkicować fabułę. Mówiłam ci o tym wyżej, teraz znów wspomnę. Stwórz świat i bohaterów. Napisz na kartce jacy są, co lubią, jak wyglądają. Gdzie mieszkają, czy lubią swoją okolicę. Nie będziesz wtedy gubić faktów, a zawrzesz je w rozdziałach i zaciekawisz czytelników. Same dialogi nie są wystarczające. Napisanie opowiadania – dobrego i ciekawego – zazwyczaj poprzedzone jest nabyciem pewnej wiedzy, a także całym szeregiem prób i ćwiczeń.
Potrzebny jest ci konspekt. Inaczej plan wydarzeń. Chyba miałaś coś takiego na lekcji polskiego, prawda? Kazali nam układać w punktach to, co działo się w książce lub to, co chcemy zawrzeć w opowiadaniu. Właśnie, to spróbuj robić. Ułatwi Ci to pracę.
~opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (2/10)
Jestem zawiedziona, bo używasz ciekawych epitetów, a tworzysz krótkie opisy lub w ogóle ich nie ma. Jeśli chciałabyś, poszło by ci dobrze.
Sama zobacz. Lepiej napisać tak:
Poszłam wziąć listy.
Czy tak:
Podniosłam się z drewnianej ławki. Idąc przez ogród szybkim krokiem, wiatr zmagał się z moimi włosami, rozwiewając je. Odebrałam listy od listonosza, dziękując mu szerokim uśmiechem.
Wyobraźnia zaczyna pracować i widzimy radosną dziewczynę, która ciesząc się pięknem wokół, biegnie w stronę bramy.
„Ta sama kawa będzie smakowała inaczej, kiedy wypijesz ją przy zachodzie słońca na tarasie nadmorskiej restauracji niż gdy poparzysz nią sobie usta, tuż przed stresującym spotkaniem z klientem.” ~ Joanna Wrycza – Bekier.
Zadbaj o opisy, aby poruszyć nasze wyobraźnie. Wzbogać tekst ciekawszymi wątkami.
~zapis dialogów (3/5)
To zależy. Używasz półpauz, co jest prawidłowe, ale myślisz się, jeśli chodzi o zapisy didaskaliów. Może poczytaj o tym.
Odsyłam tutaj. Dobry poradnik, który wyjaśni ci jak powinnaś zapisywać dialogi.
~interpunkcja (10/10)
Jeśli chodzi o interpunkcję, nie widziałam dużych błędów. Nawet w drugim rozdziale poprawiłaś się i zapisywałaś dobrze zwroty do osoby. Były przecinki przed imiesłowami. Naprawdę mnie zaskoczyłaś tą wiedzą. Jak na swój wiek, nie wiem, czy uczyłaś się tego w szkole. W tym podpunkcie nie będę taka sroga.
~spójność tekstu (2/15)
            Niestety, tutaj sprawa przedstawia się źle. Jak wspominałam Twój tekst jest bardzo chaotyczny. Gubię się w tym, co się dzieje. Pewnie nie tylko ja. Sytuacje są szybkie, nagłe. Nie mają dużego rozwinięcia. Robisz przeskoki z jednego wątku do drugiego. Naprawdę niezły miszmasz (me ulubione słowo, co nie). Zwolnij, błagam, zwolnij z tą akcją.
Napisałaś dopiero dwa rozdziały.  Na twoim miejscu usunęłabym je i od nowa zaplanowała co chcę napisać. Spróbuj. Zacznij od nowa, z sensem. Miej pomysł na to, co tworzysz, bo jak na razie idzie słabo.
W sumie zdobyłaś 37 punktów. Jest to ocena dopuszczalna.
~uwagi/rady dla autora opowiadania
            Pracuj, pracuj, pracuj. Jak wiemy, ludzie uczą się na błędach. Czemu ty miałabyś nie polepszyć stylu pisania? Sądzę, że dasz radę. Nie załamałam się, czytając twoje opowiadanie. Nie było złe, jeśli chodzi o błędy. Niestety poległaś na treści, fabule i opisach. To chyba najważniejsze sprawy, jakimi musisz się zająć. Jeśli oczywiście chcesz dalej pisać. Mam nadzieję, że nie jesteś zniechęcona. Powodzenia w dalszym pisaniu.
Od autorki:
Zapewne osoby, które wyznaczają nam błędy, będą czytały kolejne recenzje. Osobiście nic do was nie mam. W zasadzie pomagacie nam. Przynajmniej mi, bo staram się poprawiać błędy i od pierwszej recenzji po tą dzisiejszą, widać postęp. Mam nadzieję, że w tej nie popełniłam wielkich pomyłek. Starałam się odnosić i tłumaczyć autorce, co zrobiła źle, aby nie było spraw nie wyjaśnionych. Dziękuję, skyfallgirl.
Moja kolejka została otwarta.

31 komentarzy

  1. Uch. Ale dwa lepsze niż jeden, co nie?
    Mam plan założyć nowego bloga z tą samą fabułą, ale staranniej napisane rozdziały. Dodam prolog. Plan wypali dopiero, jak kupię nową baterię do komputera, ale cóż.
    Z interpunkcją na początku było źle. Dużo czytam, głównie Heartland, i jest lepiej ;)
    Poczytam o tych dialogach. Dziękuje za ocenkę ;) Odezwę się na ocenę kolejnego bloga za jakieś cztery miesiące i złapię pustą kolejkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie szło ci lepiej. Naprawdę nie jest tak źle :). Powodzenia.

      Usuń
  2. Niebieski pattern jest w porządku
    A czemu po angielsku?

    a mnie trudno czytać.
    A mnie za to łatwo. Dobrze mnie przetłumaczyli, a i wydanie ładne. (Oho, jakaż ja skromna. Nie no, to taki żarcik).

    Dostałam od ciebie nietypowe zgłoszenie. Przyjęłam je, ale wahałam się, bo nie mam wiedzy o koniach. Nie wiedziałam czy będzie mnie to interesować. Ale przecież oceniałam opowiadanie o HP i również nic nie wiedziałam.
    *leży* HP to seria powieści. Czyli wykreowany od początku do końca świat, wykreowane postacie itd. Konie to zwierzęta. Odnoszę wrażenie, że oceniając opowiadanie pisane w oparciu o HP, bardziej wymagana jest wiedza o tej serii, niż oceniając opowiadanie, w którym występują konie. Zakręciłam trochę, w każdym razie chodzi mi o to, że nie potrzeba specjalistycznej wiedzy o czymś, jeśli się to coś pojawia w opku. Fanfic o HP to co innego niż opowiadanie z końmi, nie widzisz tego?

    Mówiłaś, że dodasz trzy rozdziały, ale zauważyłam jedynie dodany one shot. Nie zamierzam go sprawdzać, bo nie jest on częścią opowiadania. Umowa była taka, że na blogu muszą pojawić się trzy notki zgodne z główną treścią. Właśnie w tej chwili robię wyjątek. Nie wiem dlaczego. Może nie mam co robić? Może chcę ocenić? Idę ci na rękę J.
    Jeżu... ale po co to? Chcesz pokazać, jaką łaskę jej robisz, oceniając jej bloga, mimo że nie spełnia on wymagań regulaminu?

    Mogliśmy przeczytać o tym później.
    Wy? To kto tam z Tobą pisze? Twoje alter ego?

    Druga część dialogu jest trochę nie jasna.
    Niejasna.

    Jeśli oto ci chodziło.
    Zwrot grzecznościowy dużą literą.

    nie mam pojęcia na co wbiegł, nie wiem co to „pastuch”, może jestem głupia.
    Pastuch to takie ogrodzenie pod małym napięciem. Trudno sprawdzić w internecie. (Ano tak, zapomniałam, że są wakacje i wifi działa Wam wolniej. Pardą).

    I co „ale dlaczego?”? O czym ona myślała? Czego się nie dowie?
    Dlaczego ich niezorganizowanie tworzyło z nich wyjątkową paczkę. Poprzednie zdanie, heloł.

    Cały czas żyjesz na czasownikach.
    A to lepiej czy gorzej niż żyć na walizkach?

    Już mówię o co mi chodzi.
    Uff...

    Czy nie możesz dodać czegoś między czynnościami? Jakiejś „opisówki”? Byłoby ciekawiej.
    No najwyraźniej nie może, bo nie wie o tym, że tak się robi albo nie wie, że tego nie robi. A Ty jesteś od tego, żeby jej to powiedzieć, doradzić, wskazać i pomóc. A nie pytać, czy może, czy nie może.

    Nie powiem, że fabuła mnie zaciekawiła.
    No bo tam nie ma fabuły. To ma 910 słów razem. Czyli jakieś... No, ze trzy, maksymalnie cztery strony w normalnej książce.

    Mówiłam ci o tym wyżej, teraz znów wspomnę.
    Zwrot grzecznościowy dużą literą.
    Noo, wspomnij, bo już przecież nie pamiętam, co pisałaś w poprzednim akapicie, taka długa i rozbudowana ta ocena.

    Używasz półpauz, co jest prawidłowe
    Użyła ich tylko w pierwszym rozdziale.

    Przecinków i literówek nie wypisywałam. Ale są. Nie chcę odbierać całej radości Shun. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pastuch to takie ogrodzenie pod małym napięciem. Trudno sprawdzić w internecie. (Ano tak, zapomniałam, że są wakacje i wifi działa Wam wolniej. Pardą). < Po co znów rozdrapywać sprawę z internetem? Naprawdę tego nie rozumiem. To sprawia radość?

      Usuń
    2. Jestem stworzeniem, które żywi się na co dzień sarkazmem. Poza tym myślałam, że to rozładowuje atmosferę. Ale chyba jednak nie? Pardą jeszcze raz.

      Usuń
    3. Widać, że wszystko nim przesiąka. Nie wiadomo, czy ma się brać już to na poważnie, czy nie.

      Usuń
    4. No cóż, ja się staram. A to, że mi nie wychodzi w stu procentach...

      (Czemu po prostu nie olejesz, tylko musisz biadolić? Jak Ci błędy wytykają, to olewasz, a jak coś Ci się nie spodoba, to od razu się skarżysz. Wspomniałam, bo to śmieszne „wytłumaczenie” było, nikomu krzywdy tym nie zrobiłam, ale nie, nie umiesz się powstrzymać).

      Usuń
    5. Ja nie olewam, jak mi ktoś błędy wytyka. Już wypowiedziałam się w tym temacie. Nie rozumiem, czemu na siłę chcesz wmówić mi, że olewam wasze uwagi. I nie, nie skarżę się, tylko pytam, po co rozdrapywać coś, co jest już zakończone. Poza tym to nie było śmieszne wytłumaczenie. Była to prawda i możesz zapytać kogo chcesz z mojego otoczenia, choć cóż... nie masz za bardzo jak tego zrobić. Ale na pewno Skyfallgirl może to potwierdzić, skoro tak wam na tym zależy.

      Usuń
    6. A ty czemu nie olejesz i dasz sobie spokój z pisaniem takich dopisków z sarkazmem?

      Usuń
    7. Posłuchaj mnie, okej?
      Rozumiem wytykanie błędów i naprawdę korona mi z głowy nie spada, gdy je poprawiam, ale chamstwa nie będę tolerować.
      Jesteś mdła i nudna. Te komentarze raczej irytują niż coś w noszą. Sytuacja dawno wyjaśniona, wytłumaczona, ale nie.. Ty jak wściekła osa będziesz drążyć dalej i wypisywać mi tu litanie. Chcesz dawać kazania? Idź na ambonę. Jak będziesz miała do powiedzenia coś nowego i ciekawego, to twoje odpowiedzi zostaną dodane.
      Jeśli ma być to tak prostackie, ale ubrane w piękne słówka, to wybacz. Nie szukaj u nas jagniątek, które można kopać i poniżać.

      Usuń
    8. A co do Internetu, to śmiać mi się chcę. Dziewczyna mówi, że rzadko bywa na komputerze, a wy swoje.
      To trzeba być głupim czy głupim? Raz nie zrozumiałaś?

      Usuń
    9. Ja nie olewam, jak mi ktoś błędy wytyka.
      Pewna osoba, również komentująca Waszego bloga, ma inne zdanie. :>

      A ty czemu nie olejesz i dasz sobie spokój z pisaniem takich dopisków z sarkazmem?
      Bo sarkazm bywa śmieszny i ten też taki był, a to, że jesteś przewrażliwiona, to nie mój biznes. :>

      Posłuchaj mnie, okej?
      Okej.

      Jesteś mdła i nudna. Te komentarze raczej irytują niż coś w noszą. Sytuacja dawno wyjaśniona, wytłumaczona, ale nie.. Ty jak wściekła osa będziesz drążyć dalej i wypisywać mi tu litanie. Chcesz dawać kazania? Idź na ambonę. Jak będziesz miała do powiedzenia coś nowego i ciekawego, to twoje odpowiedzi zostaną dodane.
      Fantastycznie. Teraz Ty posłuchaj mnie, okej? Wypisałam kilka śmiesznostek, podsumowałam ocenę komentarzem na dole, a Ty się rzucasz jak ludzie na karpia w Lidlu przed świętami. Nie wiem, o co Ci chodzi z tym powyższym. Jaka sytuacja? Jakie kazania? Powiedziałam coś nowego i ciekawego (przynajmniej takie powinno być dla Was) – kilka błędów. Podsumowanie oceny na dole. Za mało?

      A co do Internetu, to śmiać mi się chcę. Dziewczyna mówi, że rzadko bywa na komputerze, a wy swoje.
      To trzeba być głupim czy głupim? Raz nie zrozumiałaś?

      Zrozumiałam jak najbardziej. Za to Wy nie rozumiecie sarkazmu i żarciku, a potem skaczecie z pazurkami. :> Ja nie wiem, po co się tak denerwować. Zamiast skupiać się na tym moim sarkazmie, wzięłybyście pod uwagę komentarz pod spodem. Chyba że to Was przerasta.

      Usuń
    10. Przytaknę, bo już mnie to męczy.
      Skoro uważasz, że jestem przewrażliwiona, to po prostu nie pisz takich rzeczy? Normalna osoba sama by to stwierdziła, ale ok.
      Skyfallgirl miała na myśli przyczepianie się do mnie, gdy mówiła o kazaniach.
      I kto tu nie może zrozumieć... :c

      Usuń
    11. A kto tu się Ciebie czepia? Pokaż mi choć jedno zdanie czepiające się Ciebie.

      Chciałabym zauważyć, iż Twoja koleżanka też się mnie czepia, ba, obraża mnie (właśnie się zastanawiam, czy jestem głupia, czy może głupia). Nie robię z tego afery, nie płaczę i nie zgłaszam tego do prokuratury. Właściwie to mnie to nie rusza. Czemu po prostu nie przejdziesz obojętnie? I czemu Skyfallgirl nie napisze „dzięki, zaraz poprawię"? XD Wy tutaj robicie problem, a ja się tylko śmieję z tej całej afery. :>

      Usuń
    12. Ale ona przyjęła Twoje rady i sama mi powiedziała, że to poprawi. Ona odnosi się do tego, jak wykorzystujesz moje słowa (No cóż, ja się staram. A to, że mi nie wychodzi w stu procentach...). Czepiasz się właśnie tej sprawy z internetem. Nikt Ciebie do prokuratury nie zgłasza... O.o Czyżbym coś przeoczyła?
      Pytasz: Czemu po prostu nie przejdziesz obojętnie?
      Odpowiadam: A czemu Ty po prostu nie przestaniesz wykorzystywać moich słów? Czemu nie zostawisz zakończonych spraw w spokoju?
      Skoro się śmiejesz, a widzisz, że my robimy aferę, to po prostu się nie śmiej? Nie pisz takich rzeczy?

      Usuń
    13. Jeżu i borze, nic tu nie wolno. Dyktatura jest już niemodna, cenzura też.

      Nikt Ciebie do prokuratury nie zgłasza... O.o Czyżbym coś przeoczyła?
      To taki modny ostatnio tekścik w internecie. Nie wiem, czy tam bywasz. (Zaraz znów się rzucicie za sarkazm).

      A czemu Ty po prostu nie przestaniesz wykorzystywać moich słów? Czemu nie zostawisz zakończonych spraw w spokoju?
      Bo ja to traktuję z przymrużeniem oka, a Wy wszystko bierzecie na poważnie. Pożartować z Wami nie można, błędów wskazać nie można, niczego nie można, bo zaraz bierzecie to za atak i urazę majestatu. Jak już mówiłam, to ciekawe, że wyrwałyście akurat to jedno zdanie z morza innych zdań, jakie do Was skierowałam. Widać, co Was boli. Zwracacie uwagę nie na to, co powinno Was interesować. Chcecie dobrze oceniać? Chcecie nie robić tylu śmiesznych błędów, których nie umiem skomentować inaczej niż sarkastycznie (mea culpa, głupia przecież jestem)? To rzućcie okiem na to, co napisałam na dole i na błędy, jakie znalazłam (bardziej merytoryczne niż techniczne), zamiast bez sensu denerwować się niczym byk widzący czerwoną płachtę. Uwierzcie, mnie takie rozmowy też niezbyt interesują, choć, przyznaję, jest śmiesznie niekiedy. Najpierw czepiacie się o moje sarkastyczne uwagi, a potem narzekacie, że dyskusje pod ocenami są bez sensu i nie na temat. Kto to zaczyna? (To pytanie retoryczne, nie odpowiadajcie już).

      Usuń
    14. Niestety nie bywam ostatnio w internecie. Nie mam przecież internetu... tylko tutaj zaglądam. Wybacz, ale nie rozumiem żartów przesiąkających sarkazmem. Nie rozumiem również takich, które drażnią zamknięte już tematy.
      Ktoś musiał najpierw wrzucić monetę do fontanny, żeby skarb się nazbierał. Cóż...
      Poza tym już powiedziałam kilka razy, że OKEY, dziękujemy za wytknięcie nam błędów — poprawimy to.
      Jeżeli nie umiesz mniej sarkastycznie komentować, to nie pisz dopisków z niezrozumiałymi przez nas żartami. No trudno. Może faktycznie zbyt poważnie do tego podchodzimy, ale cóż mam poradzić? Nie znam sposobów, by poznać tajemnicę śmieszności twoich żartów. Być może nie jestem na tyle inteligenta. Bywa.

      Usuń
    15. Ale czemu Ty mi czegoś zabraniasz? Ja rozumiem, że Twój blog, Twoja twierdza, ale chyba nadal mogę pisać, jak chcę. A to, że tego nie rozumiesz, to już nie moja sprawa. Ale mówiłam, wiedziałam, że się na to rzucisz. Co tam, że napisałam masę innych, ważniejszych (!) rzeczy, nie, musisz się doczepić tej jednej jedynej sarkastycznej uwagi. :>
      I zamiast sobie porozmawiać o ocence, czego się w sumie spodziewałam, o, ja naiwna, gadamy o bzdurach.

      Usuń
    16. Już nic nie zabraniam. Róbcie co chcecie. Ja rzuciłam się na to, co dotyczyło mnie, ponieważ skomentowałaś ocenę Skyfallgirl, więc te błędy dotyczą jej. Oczywiście zapoznałam się z nimi, ale po co mam pisać, że się np. zgadzam? Odpowiedziałam tak, a nie inaczej, ponieważ doczepiłaś się drażliwej sprawy.

      Usuń
  3. Droga Skyfallgirl, fajnie, że, jak twierdzisz, bierzesz nasze (w sensie sprawdzających) rady do serca. Owszem, widzę tu parę porad dla autorki bloga, ale mam wrażenie, że z braku laku i pomysłu, co byś mogła jeszcze dodać, postanowiłaś parę razy powtórzyć to samo. Ciągle tylko, że akcja za szybko, że brak opisów, że bohaterka coś ciągle robi. Więcej jest takiego lania wody, niż oceny samej w sobie, no i porad. Można by było skrócić ten post o połowę, wtedy może coś sensownego by wyszło. Nie mówiąc już o tym, że ocenianie czegoś, co ma 910 słów, nie ma sensu.
    Trochę się bałam, że krzywdę zrobisz tej młodej, bo jedenastoletniej autorce, ale na szczęście, jak mówisz, interpunkcja jest w porządku u niej. Przejrzałam pobieżnie te 910 słów i co prawda znalazłoby się parę zbędnych przecinków, ale właściwie faktycznie jest okej (bo autorka też za bardzo nie miała pola do popisu).
    Odnoszę też wrażenie, że za bardzo nie wiesz, co pisać w „stylu pisania". Bo są tam i błędy, i wspominanie o za szybkiej akcji, a i jest miejsce też na biadolenie o robieniu wyjątku, które mnie z nóg po prostu zwaliło. Z kolei w podpunkcie „ odczucia do kolorystyki bloga jak i całego szablonu ” piszesz o zakładkach i o tym, że nie powinno dawać się zdjęć i opisów bohaterów. W „sposobie zaciekawienia czytelnika” piszesz o braku charakteru o bohaterów. Ocena jest chaotyczna. Po co Wam takie podpunkty, skoro się ich nie trzymacie? No i jak wspomniałam, sztucznie ją przedłużasz, powtarzając to samo kilka razy.
    Ale przynajmniej nie wprowadzasz autorki w błąd. O tyle dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co mogłybyśmy poprawić w tych podpunktach recenzji? Wystarczyłaby sama zmiana kolejności czy po prostu mamy się bardziej ich trzymać i nie rozwijać innych tematów pod danym podpunktem? (Pytam, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam)
      Czy tym razem mogę liczyć na poważną, bez niezrozumiałych dla mnie żartów, odpowiedź? (Tak, sztywniak nie rozumie na czym polega żart)

      Usuń
  4. Czy tym razem mogę liczyć na poważną, bez niezrozumiałych dla mnie żartów, odpowiedź?
    Proszę bardzo.

    Chodziło mi o to, że macie punkty, a nie trzymacie się ich. O akcji to chyba w każdym możliwym Skyfallgirl wspomniała. Większość załogi u nas, na WS (każda z nas obiera własny sposób oceniania i punktację, tak dla wyjaśnienia), zrezygnowało z dziwnych podpunktów i opisuje po prostu treść. Też tak zrobiłam, bo stwierdziłam, że rozdrabnianie się tylko mnie ogranicza. Nie zawsze chce się napisać akurat o bohaterach czy stylu pisania, a też nie zawsze oceniany blog wpisuje się w podpunkty. No ale jeśli już koniecznie chcecie je mieć, to jednak trzeba zachować to, że w danym podpunkcie piszecie tylko o tej jednej rzeczy. Bo potem się powtarzacie i to nie wygląda za dobrze. Ja miałam wrażenie takiego specjalnego wydłużania oceny, ale po sobie wiem, że czasem po prostu przyjdzie jakaś myśl, którą trzeba koniecznie napisać, a niekoniecznie jest się akurat przy odpowiednim podpunkcie.
    Kolejność akurat nie ma tu żadnego znaczenia. Ja bym się zastanowiła, czy Wam to w ogóle potrzebne. Przecież jak pisze się ocenę, to raczej pamięta się o tym, że trzeba podsumować bohaterów, fabułę, styl itd. Nie? Można mieć po prostu samą treść i tam opisywać wszystko, bez podpunktów, tekstem ciągłym. A podpunkty mieć tylko gdzieś na boku dla własnej ogólnej orientacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie kliknęłam "odpowiedz", nosz kurde. xd Sorki, miało być do tego wyżej.

      Usuń
    2. Aha... No w sumie masz dużo racji. Na pewno to rozważymy. Nawet jeśli nie pozbędziemy się ich — postaramy się bardziej trzymać tych podpunktów i nie pisać o czymś totalnie nie związanym z daną sprawą.
      Dzięki.

      Usuń
    3. Oj tam! Nic nie szkodzi. Ważne, że odpowiedziałaś.

      Usuń
    4. Czy to oznacza, że możemy zaprzestać się nawzajem drażnić? Taki... ja wiem... sojusz? Albo... rozejm? (Choć wojny nie było, ale co tam.)

      Usuń
    5. Ja tam nie czuję się drażniona i nikogo celowo nie drażnię. :P Więc nie wiem, czy sojusz albo rozejm są na miejscu, ale niech będzie. ;)

      Usuń
    6. W takim razie przepraszam, jeżeli źle to ujęłam ;)

      Usuń
    7. Ja polecam, jak macie np. wygląd, nie rozdrabniać tego na mniejsze kategorie tylko pisać ciągiem i przechodzić płynnie z jednej informacji do drugiej. Takie rozdzielanie i przerywanie myli przeszkadza, a przecież cały czas jest mowa o wyglądzie. Po co sobie życie utrudniać? :P

      Usuń
    8. Również słuszna uwaga! Na pewno wszystko rozważymy :)

      Usuń