Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|76| Gdy umilkną Kosogłosy

Edytuj post

„Gdy umilkną Kosogłosy”
Priori Incantatem

Witam wszystkich serdecznie! 
Dzisiaj przybywam z recenzją bloga „Gdy umilkną Kosogłosy” autorstwa Priori Incantatem. Opowiadanie to jest kontynuacją „Igrzysk Śmierci", czyli sławnej powieści dla młodzieży z gat. science-fiction autorstwa Suzanne Collins, choć zostało zmienione zakończenie. Mianowicie Katniss przegrała wojnę
Opowiadanie mówi o losach zupełnie innych bohaterów niż tych, których mamy okazję poznać w książce. 
Jeżeli ktoś lubi kontynuacje istniejących już dzieł albo po prostu opowiadania fanfiction, to zdecydowanie powinien zajrzeć na tego bloga i zapoznać się z jego treścią

Wygląd (19/20) W tym:
~ Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (9/10) 
Wielkość czcionki jest odpowiednia. Czytelnik nie męczy się ze zbyt drobnym druczkiem, tylko może normalnie i przyjemnie śledzić treść. Tekst jest wyjustowany, co sprawia, że dużo lepiej się czyta opowiadanie. Stosujesz odpowiednie wcięcia w tekście, gdy zaczynasz nowy akapit lub wypowiedź bohatera. Czasem zdarza Ci się o tym zapomnieć, ale są to sporadyczne przypadki.
~ Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)
Kolory, czyli odcienie czerwieni, czerni oraz bieli, bardzo ładnie się razem komponują i podkreślają klimat opowiadania. Wchodząc na bloga, od razu ma się wrażenie, że treść jest tajemnicza i nieco mroczna. Myślę, że właśnie takie emocje chciałaś wywołać u czytelników, czyż nie? 
Nagłówek jest mistrzowski. Zdjęcia przedstawiające bohaterów plus ognisty gif wprawiają odwiedzających w zachwyt. Ponadto na blogu wszystko jest poukładane i wygląda bardzo estetycznie. Widać, że szabloniarka bardzo się napracowała. Według mnie, szablon odbierany jest pozytywnie.

Treść(73/90) W tym:
~ Styl pisania (7/10)
Piszesz w bardzo ciekawy i przystępny sposób. Starasz się urozmaicać swój tekst, dodając różne interesujące zwroty czy wyrażenia. Cała konstrukcja tekstu prezentuje się bardzo imponująco, jednak musisz jeszcze troszkę popracować, by dojść perfekcji. Zdarzają Ci się powtórzenia, literówki oraz mylenie czasu, w którym piszesz. W opowiadaniu przeważa czas przeszły, więc radziłabym trzymać się go. Nikt od razu mistrzem się nie urodził. Masz potencjał i, jak wnioskuję po twoim wkładzie pracy w opowiadanie, talent. Myślę, że gdybyś poczytała kilka poradników i uważnie sprawdzała, nawet kilkukrotnie, swoje teksty po napisaniu, na pewno byłabyś bliższa perfekcji.

Kilka przykładów:


Jak jest:
Przecież gdy rebelia mamy została stłumiona, ta była już w szóstym miesiącu ciąży z Bove'em. [...] Przecież Snow jak to w jego zwyczaju mógł zabić ją i jej dziecko w brzuchu, by potem zabić mnie i tatę.
Uwaga: Powtórzenie „przecież". I zła odmiana imienia „Bove” – Bovem, bez apostrofu.
Poprawnie:
Przecież gdy rebelia mamy została stłumiona, ta była już w szóstym miesiącu ciąży z Bovem. [...] Snow, jak to w jego zwyczaju, mógł zabić ją i jej dziecko w brzuchu, by potem zabić mnie i tatę.

Jak jest:
Ja tego tak nie rozumiałam. Mnie i Fena zawsze dzieliła spora przepaść doświadczenia. Ja w jego wieku rozumiałam już całą sytuację roztaczającą się wokół nas i uczyłam się polować, by po śmierci rodziców, utrzymać Fena przy życiu, a on widział wtedy zwykłą rodzinę, w ogóle nie zdając sobie sprawy z tego w co jesteś zamieszani.
Uwaga: Przede wszystkim, powtórzenie „ja".
Poprawnie:
Ja tego tak nie rozumiałam. Mnie i Fena zawsze dzieliła spora przepaść doświadczenia. W jego wieku rozumiałam już całą sytuację roztaczającą się wokół nas i uczyłam się polowań, by po śmierci rodziców utrzymać Fena przy życiu, a on widział wtedy zwykłą rodzinę, w ogóle nie zdając sobie sprawy z tego, w co byliśmy zamieszani.

Jak jest:
- Nie oszukujmy się, chłopaki. Byliśmy doskonale przygotowani na ich śmierć i zdawaliśmy sobie z tego sprawę- wyrzuciłam z siebie jednym tchem, a Bove i Fan spojrzeli na mnie niezrozumiałym dla mnie wzrokiem.
Uwaga: Prócz złego zapisu dialogów i powtórzeniu „mnie" zauważyłam błąd w imieniu drugiego chłopca. Nie był to przypadkiem Fen, a nie Fan?
Poprawnie:
Nie oszukujmy się, chłopaki. Byliśmy doskonale przygotowani na ich śmierć i zdawaliśmy sobie z tego sprawę — wyrzuciłam z siebie jednym tchem, a Bove i Fen spojrzeli na mnie niezrozumiałym wzrokiem.

Jak jest:
Byliśmy, więc dystryktem od niczego, więc Kapitol nie miał żadnego powodu by choć trochę nas odbudować.
Uwaga: Powtórzenie „więc".
Poprawnie:
Byliśmy więc dystryktem od niczego, toteż Kapitol nie miał żadnego powodu, by choć trochę nas odbudować.
Toteż możesz zastąpić wyrazami: dlatego też, zatem, w takim razie itp.

Jak jest:
Pewnie gdy kara tego biednego chłopaka się skończy, to wtedy dopiero zacznie się ta cała ceremonia, przez którą nas tu wezwano. Jak sądziłam tak się stało. Gdy Strażnicy Pokoju wywlekli ledwo żywego chłopaka, zostawiając przy tym krwiste sanki na bruku na scenę wyszła wysoka, zielonowłosa Kapitolanka o skórze zabarwionej na żółto i sukienkę, od której dobrania kolorów mnie zemdliło.
Poprawnie:
Pewnie gdy kara tego biednego chłopaka się skończy, to wtedy dopiero zacznie się ta cała ceremonia, przez którą nas tu wezwano. Jak sądziłam, tak się stało. Kiedy Strażnicy Pokoju wywlekli ledwo żywego chłopaka, zostawiając przy tym krwiste sanki na bruku, na scenę wyszła wysoka, zielonowłosa Kapitolanka o skórze zabarwionej na żółto i sukience, od której kolorów mnie zemdliło.
Dlaczego sukience a nie sukienkę?
Ponieważ: o skórze i sukience.
Dlaczego „kiedy" zamiast „gdy"?
Zwyczajne powtórzenie, które trzeba było zniwelować.

Jak jest:
Chciał żebyśmy cierpieli. Chciał, żebyśmy wybili się nawzajem. Chciał, żebyśmy zabijali własnych przyjaciół i rodzinę.
Uwaga: Zastąpiłam powtórzenia, gdyż, według mnie, źle to brzmiało. Oczywiście pierwotną wersję można uznać za celowe podkreślenie, czyli jeden z zabiegów literackich, i wtedy będzie ona poprawna. Ja, tak czy inaczej, wolę nie robić takich podkreśleń. Być może w innym wypadku sprawdziłoby się (brzmiałoby) to lepiej.
Poprawnie/Ewentualnie:
Chciał, żebyśmy cierpieli. Abyśmy wybili się nawzajem i zabijali własnych przyjaciół oraz rodzinę.


Jak jest:
Fen Odair, stojący obok mnie i spoglądający na swoją matkę, Annie Odair znajdującą się w tej samej sytuacji co moi rodzice, objął mnie ramieniem i pocałował w czubek głowy.
Poprawnie :
Fen Odair, stojący obok mnie i spoglądający na swoją matkę, Annie Odair, znajdującą się w tej samej sytuacji co moi rodzice, objął mnie ramieniem i pocałował w czubek głowy.

Jak jest:
Zauważyłam, że oczy mojego brata, również są przekrwione, one jednak starał się bardziej ode mnie, by nie okazać oznak słabości.
Poprawnie:
Zauważyłam, że oczy mojego brata również są przekrwione, on jednak starał się bardziej ode mnie, by nie okazać oznak słabości.

Jak jest:
Właściwie do do mojego i Bove'a, ale Fen też nie chciał zostać teraz sam.
Poprawnie:
Właściwie to do mojego i Bove'a, ale Fen też nie chciał zostać teraz sam.

Jak jest:
Przyglądając się smutnym minom chłopaków do głowy wpadła mi pewna myśl.
Poprawnie:
Kiedy przyglądałam się smutnym minom chłopaków, do głowy wpadła mi pewna myśl.
Dlaczego nie „przyglądając”?
Ponieważ jest to źle użyty imiesłów.


Jak jest:
To było dziwne. On coś knuje. Czuła to.
Poprawnie:
To było dziwne. On coś knuł. Czuła to.

Jak jest:
Niegodziwość Snowa jeszcze wyjdzie na wierzch. Bo przecież nie zatrzyma nas przy życiu na znak swojego miłosierdzia
Uwaga: Proponuję nie zaczynać zdania od „bo”, tylko postawić między nim a „wierzch” przecinek.
Poprawnie:
Niegodziwość Snowa jeszcze wyjdzie na wierzch, bo przecież nie utrzyma nas przy życiu na znak swojego miłosierdzia.

Jak jest:
Jego lśniące blond włosy przecinało kilka siwych włosów, a na twarzy, mimo iż widniał uśmiech to jednak można w niej było dostrzec ból.
Poprawnie:
Jego lśniące blond włosy przecinało kilka siwych, a na twarzy mimo iż widniał uśmiech, to jednak można w niej było dostrzec ból.

Jak jest:
Obok mnie stał roześmiany Fen z drewnianym samolotem w dłoni. Wystrugał mu go wujek Haymitch na dziesiąte urodziny, a Fen zawsze nosząc go przy sobie, zachowywał się, jak był on jakimś wielkim skarbem.
Poprawnie:
Obok mnie stał roześmiany Fen z drewnianym samolotem w dłoni. Wystrugał mu go wujek Haymitch na dziesiąte urodziny, a ten, zawsze nosząc go przy sobie, zachowywał się, jakby zabawka była jakimś wielkim skarbem.

Jak jest:
Właściwie nie wiem, po co to zrobiłam.
Poprawnie:
Właściwie nie wiedziałam, po co to zrobiłam.

Jak jest:
Chyba chciałam po prostu odwrócić uwagę chłopców od moich łez, bo własnie okazało się, że w ogóle nie mam ochoty na herbatę.
Poprawnie:
Chyba chciałam po prostu odwrócić uwagę chłopców od moich łez, bo właśnie okazało się, że w ogóle nie miałam ochoty na herbatę.

Jak jest:
Oprócz Fena i Bove'a nie miałam nigdy żadnych przyjaciół czy przyjaciółek. Więc po prostu szłam brudnymi ulicami Trzynastki.
Poprawnie:
Oprócz Fena i Bove'a nie miałam nigdy żadnych przyjaciół czy przyjaciółek, więc po prostu szłam brudnymi ulicami Trzynastki.

Jak jest:
Wszystko było tu brudne, ale nie tak jak w Dwunastce, od węgla.
Poprawnie:
Wszystko było tu brudne od węgla, ale nie tak jak w Dwunastce.

~fabuła (9/10)
Fabuła Twojego opowiadania jest niewątpliwie ciekawa i oryginalna, biorąc pod uwagę, że jest ono kontynuacją sławnej na cały świat powieści. To nie lada wyzwanie wymyślić coś takiego. Muszę Ci przyznać, że byłam pod wrażeniem, czytając Twoje opowiadanie. Wszystko było naprawdę interesujące, tylko całe dobre wrażenie popsuły nieco powtórzenia. Było ich dość wiele i to zniszczyło odrobinę efekt. Uważam jednak, że po poprawieniu tego każdy nowy czytelnik będzie bez wątpienia zachwycony. Jest to również rada na przyszłość. Jak wspomniałam w podpunkcie wyżej, czytaj po kilka razy to, co napiszesz, a na pewno dostrzeżesz te drobne błędy.

~ „prędkość” akcji (5/5)
Byłam bardzo zadowolona z tego, że nie pędziłaś z opowiadaniem. Wszystko działo się po kolei i nie było sytuacji, w której nie wiedziałabym, gdzie jest bohater lub o czym mówi. Choć czasem stwierdzałam, że zbyt szybko bywał w jednym miejscu — po dokładniejszym wczytaniu się i spróbowaniu spojrzeć na sytuację z innej strony — zrozumiałam, że jednak była to np. po prostu krótsza wizyta postaci.

~ sposób zaciekawienia czytelnika (10/10)
Jak już wspomniałam — bardzo zaciekawiłaś mnie swoim niezwykle oryginalnym pomysłem na kontynuację powieści. Na swój sposób pokierowałaś dziejami bohaterów i muszę powiedzieć, że zrobiłaś to naprawdę bardzo dobrze. Kiedy zaczęłam czytać, tak się wciągnęłam, że musiałam od razu przeczytać wszystkie rozdziały. Poświęciłam trochę czasu, ale nie wyobrażałam sobie przerwać tak nagle. Jak widzisz, to również udało ci się w stu procentach.

~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (15/15)
Tworzyłaś i trzymałaś się powstałych charakterów postaci, ich wyglądu i innych drobiazgów. Ponadto bardzo dobrze poradziłaś sobie ze stworzeniem świata przedstawionego. Wprowadziłaś czytelnika w ten „inny” świat. Bardzo ważne jest, aby odbiorca zapamiętał głównych, i nie tylko, bohaterów oraz ich otoczenie. Ty bez wątpienia poradziłaś sobie z tym.
Według mnie najbardziej ciekawą postacią była główna bohaterka — Anee. Była bardzo mądra, inteligenta oraz troskliwa. Chwyciła mnie za serce jej myśl, gdy została wraz z bratem i przyjacielem wybrana do Igrzysk. Chciała mimo wszystko sprawić, by Bove przetrwał. Myślę, że taka jej postawa sprawiła, że trzymałam kciuki za nią od początku do końca.

~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (7/10)
Opisy były i ich nie było. Owszem, pisałaś je, ale pisałaś je zbyt rzadko. Nie jest to kwestia braku umiejętności, lecz może większej świadomości. Kiedy już coś opisywałaś, robiłaś to porządnie i dokładnie, dlatego w czymś innym leży wina. Staraj się czasami może dłużej pomyśleć nad daną sytuacją? Wyobraź sobie, że jesteś danym bohaterem lub bohaterką i znajdujesz się w takiej sytuacji jak on/ona. Myślę, że wtedy o wiele łatwiej jest opisać nie tylko otoczenie, ale i uczucia. Ja zawsze gdy coś piszę, to staram się postawić na miejscu bohatera. Mnie to pomaga. Może i Ty powinnaś spróbować.

~ zapis dialogów (0/5)
Dialogi są chyba twoją zmorą. Przyynajmniej tak to wygląda. Jak już wspominałam we wcześniejszych recenzjach — nie używamy dywizów, potocznie zwanych minusami czy myślnikami (którymi nie są!) „-", do zapisu dialogów. Używamy zaś pauz „—” i półpauz „–”. Decydujemy się albo na jedne, albo na drugie i wtedy używamy w każdym dialogu jako rozpoczęcie i zakończenie. Dywiz, którego używasz, pełni rolę minusa lub łącznika. Mało tego, jeżeli już go używałaś — zapominałaś o spacjach.
Pokażę Ci kilka przykładów:

Jak jest:
- Stało się, moi przyjaciele!-ogłosił ze słyszalną w każdej literze satysfakcją.- Pojmaliśmy najgorszych wrogów publicznych naszego państwa Panem, a teraz dokonamy tego, co powinniśmy dokonać na samym początku! Teraz zakończy się rebelia, która chciała zniszczyć nasze państwo- powiedział, po czym odszedł kilka kroków do tyłu i dał znak Strażnikom, że mogą strzelać.
Uwaga: W twoich dialogach brakowało spacji po dywizie. Ponad to dopatrzyłam się powtórzenia „teraz”.
Poprawnie:
Stało się, moi przyjaciele! — ogłosił ze słyszalną w każdej literze satysfakcją. — Pojmaliśmy najgorszych wrogów publicznych naszego państwa Panem, a teraz dokonamy tego, co powinniśmy dokonać na samym początku! Zakończy się rebelia, która chciała zniszczyć nasze państwo — powiedział, po czym odszedł kilka kroków do tyłu i dał znak Strażnikom, że mogą strzelać.

Jak jest:
- Tak, masz rację, ale... zawsze była jakaś cząstka nadziei- odezwał się Fen.- To nie jest żaden szok, czy coś. My po prostu chcemy przemyśleć wszystkie chwile spędzone z nimi.
Poprawnie:
Tak, masz rację, ale... zawsze była jakaś cząstka nadziei — odezwał się Fen. — To nie jest żaden szok czy coś. My po prostu chcemy przemyśleć wszystkie chwile spędzone z nimi.

Jak jest:
- Rozumiem- skłamałam i przez chwilę myślałam nad jakimś zajęciem dla siebie, żeby w tej ciszy nie oszaleć.
Poprawnie:
Rozumiem — skłamałam i przez chwilę myślałam nad jakimś zajęciem dla siebie, żeby w tej ciszy nie oszaleć.

Jak jest:
- Nie, no! Chłopaki, tak nie wolno! Dobrze wiecie, że oni by tego nie chcieli!- wybuchłam.
Poprawnie:
Nie, no! Chłopaki, tak nie wolno! Dobrze wiecie, że oni by tego nie chcieli! — wybuchłam.

Jak jest:
- A o czym chcesz gadać? O pogodzie?- zapytał mnie Bove, na co ja prychnęłam i zabierając moją czarną kurtkę, w której kieszeni spoczywała broszka z Kosogłosem wyszłam z domu.
Uwaga: Oprócz poprawienia dialogów, dodałam przecinek po „Kosogłosem”, ponieważ od „w której” było to dopowiedzenie, które należało zakończyć drugim przecinkiem.
Poprawnie:
A o czym chcesz gadać? O pogodzie? — zapytał mnie Bove, na co ja prychnęłam i zabierając moją czarną kurtkę, w której kieszeni spoczywała broszka z Kosogłosem, wyszłam z domu.

Jak jest:
- Babciu, to ja, Anee!- zawołałam od progu głaskając przytulającego się do moich nóg Jaskra.
Poprawnie:
Babciu, to ja, Anee! — zawołałam od progu, głaskając przytulającego się do moich nóg Jaskra.

Jak jest:
- Och, Anee!- powiedziała tylko po czym objęła mnie serdecznie.
Poprawnie:
Och, Anee! — powiedziała tylko, po czym objęła mnie serdecznie.

Jak jest:
- Przyszłam...przyszłam pogadać. Nie mogę wytrzymać już w tej ciszy. Fen i Bove kompletnie odcięli się od świata- powiedziałam i poszłam za babcią do przedsionka kuchennego i usiadłam na przeciwko niej za stołem.
Uwaga: Po wielokropku powinno stawiać się spację.
Poprawnie:
Przyszłam... przyszłam pogadać. Nie mogę wytrzymać już w tej ciszy. Fen i Bove kompletnie odcięli się od świata — powiedziałam, po czym poszłam za babcią do przedsionka kuchennego i usiadłam na przeciwko niej za stołem.

Jak jest:
- Ach, spodziewałam się tego. Bove zawsze był wrażliwy. Jak Peeta- powiedziała imię taty mówiąc wręcz z piedestałem.
Uwaga: Stawiać coś na piedestale – ok. Sjp: „monumentalny blok stanowiący podstawę pomnika lub popiersia, najczęściej z wyrytymi informacjami odnoszącymi się do przedstawionej postaci albo wydarzenia”. Śmiesznie by wyszło, a na pewno nie chodziło ci o to, czyż nie mam racji? Mówić – z czcią, podziwem, szacunkiem itp.
Poprawnie:
Ach, spodziewałam się tego. Bove zawsze był wrażliwy. Jak Peeta — powiedziała imię taty, mówiąc wręcz z podziwem.

Jak jest:
- Babciu, mam złe przeczucia- zaczęłam, a Babcia podniosła na mnie wzrok.
Poprawnie:
Babciu, mam złe przeczucia — zaczęłam, a Babcia podniosła na mnie wzrok.

Jak jest:
- Względem czego?- zapytała wystraszona.
Poprawnie:
Względem czego? — zapytała wystraszona.

Jak jest:
- Nie wydaje ci się to dziwne, że...że Snow nas nie zabił?- zapytałam, a mina Babci zmieniła się w kamienną.
Uwaga: Po wielokropku powinno stawiać się spację.
Poprawnie:
Nie wydaje ci się to dziwne, że... że Snow nas nie zabił? — zapytałam, a mina Babci zmieniła się w kamienną.

Jak jest:
- Wypluj to słowo, rozumiesz! Nie tknie was! Nie może...- mówiąc ostatnie zdanie nie wytrzymała i rozpłakała się na samą myśl utraty mnie i Bove'a.- Mam tylko was...
Uwaga: Z tego, co rozumiem po słowie „rozumiesz" powinien być jeszcze pytajnik. Oczywiście po wielokropku spacja.
Poprawnie:
Wypluj to słowo, rozumiesz?! Nie tknie was! Nie może... — mówiąc ostatnie zdanie, nie wytrzymała i rozpłakała się na samą myśl utraty mnie i Bove'a.— Mam tylko was...

Jak jest:
- Ale, Babciu...- zaczęłam, ale przerwał mi głośny, gardłowy głos z głośników porozwieszanych w całym dystrykcie.
Poprawnie:
Ale babciu... - zaczęłam, ale przerwał mi głośny, gardłowy głos wydobywający się z głośników porozwieszanych w całym dystrykcie.

Jak jest:
- Informujemy, że wszyscy mieszkańcy Dystryktu 13 mają obowiązek zjawić się na Placu Sprawiedliwosci za pół godziny- usłyszałyśmy z głośników, a ja momentalnie wstałam.
Poprawnie:
Informujemy, że wszyscy mieszkańcy Dystryktu 13 mają obowiązek zjawić się na Placu Sprawiedliwości za pół godziny — usłyszałyśmy, a ja momentalnie wstałam.
Uwaga: Usunęłam „z głośników" po „usłyszałyśmy", ponieważ zdanie wcześniej już podałaś takową informację.

Jak jest:
- Chodźcie- powiedziałam tylko i całą trójką ruszyliśmy na Plac.
Poprawnie:
Chodźcie — powiedziałam i całą trójką ruszyliśmy na Plac.
Uwaga: Wydaję mi się nie potrzebne to „tylko", lecz jeśli tobie nie przeszkadza i dobrze brzmi — możesz zostawić.

Jak jest:
- Witajcie, Kochani!- przywitała się z nadmiernym entuzjazmem, wręcz piszcząc.- Nazywam się Leiticia Gevenpott!- zapiszczała znowu.- Jak wiecie, zbliżają się dożynki, a wraz z nimi również Igrzyska Głodowe. Może zacznijmy od obejrzenia filmu, który przysłał wam nasz cudowny prezydent Snow prosto z Kapitolu!- powiedziała, a ja starałam się nie parsknąć śmiechem z powodu użycia przymiotnika cudowny względem Snowa. Na wielkim telebimie wyświetlił się film o dobrym prezydencie Snowie [...]
Poprawnie:
Witajcie, Kochani! — przywitała nas z nadmiernym entuzjazmem, wręcz piszcząc. — Nazywam się Leiticia Gevenpott! — zapiszczała znowu. — Jak wiecie, zbliżają się dożynki, a wraz z nimi również Igrzyska Głodowe. Może zacznijmy od obejrzenia filmu, który przysłał wam nasz cudowny prezydent Snow prosto z Kapitolu! — powiedziała, a ja starałam się nie parsknąć śmiechem z powodu użycia przymiotnika „cudowny" w odniesieniu do Snowa
Na wielkim telebimie wyświetlił się film o dobrym prezydencie Snowie […].
Uwaga: Zdanie „Na wielkim telebimie[...]" powinno być już w osobnym akapicie.

Jak jest:
- No więc, w tym roku do Igrzysk nie pójdą trybuci wylosowani na ślepo- powiedziała po czym wysunęła zza pleców jakaś kartkę.- W tym roku, kiedy w końcu opanowalismy Rebelię na zawsze, Igrzyska muszą być wyjątkowe. I tak w siedemdziesiątych szóstych Igrzyskach Głodowych wystąpią wszystkie dzieci byłych zwycięzców- powiedziała, a mi zakręciło się w głowie. Wiedziałam co to znaczy. Boże, tylko nie Bove. Cholera jasna, nie! Zauważyłam, że kiedy ja gotowałam się od środka, Bove i Fen wyglądali, jakby jeszcze to do nich nie doszło.
- No więc, wyczytuję z listy i proszę by weszli na scenę- zapiszczała Leiticia uśmiechając się promiennie.- Fen Odair- powiedziała na początek, a Fen cały blady jak kreda wszedł na scenę.- Evangeline Manson- zaćwierkała Leiticia, a na scenę weszła cała we łzach drobna dwunastolatka.- Oraz Anee i Bove Mellark- dokończyła, a ja złapałam Bove'a za rękę i razem weszliśmy na scenę nie zawracając nawet uwagi na natarczywe spojrzenia innych mieszkańców.
Uwaga: Powtórzenie „no, więc”, błędy w dialogu, błędy interpunkcyjne.
Poprawnie:
No więc, w tym roku do Igrzysk nie pójdą trybuci wylosowani na ślepo — powiedziała, po czym wysunęła zza pleców jakąś kartkę. — W tym roku, kiedy w końcu opanowaliśmy Rebelię na zawsze, Igrzyska muszą być wyjątkowe. I tak w siedemdziesiątych szóstych Igrzyskach Głodowych wystąpią wszystkie dzieci byłych zwycięzców — powiedziała, a mi zakręciło się w głowie. Wiedziałam, co to znaczy. Boże, tylko nie Bove. Cholera jasna, nie! Zauważyłam, że kiedy ja gotowałam się od środka, mój brat i Fen wyglądali, jakby jeszcze to do nich nie doszło.
Wyczytam osoby z listy i proszę, by weszli oni na scenę — zapiszczała Leiticia, uśmiechając się promiennie. — Fen Odair — powiedziała na początek, a Fen, cały blady jak kreda, wszedł na scenę. — Evangeline Manson — zaćwierkała kobieta, a na scenę weszła cała we łzach, drobna dwunastolatka. — Oraz Anee i Bove Mellark — dokończyła, a ja złapałam brata za rękę i razem weszliśmy na scenę, nie zwracając nawet uwagi na natarczywe spojrzenia innych mieszkańców.
Dlaczego „wyczytam", a nie „wyczytuję"?
Ponieważ w chwili, gdy to mówiła, jeszcze nie wyczytywała osób z kartki.

Jak jest:
- A więc mamy naszych szczęśliwych trybutów- powiedziała kompletnie irracjonalnie Kapitolanka.- Reszta trybutów z innych dystryktów zostanie wytypowana losowo- powiedziała i pokierowała całą naszą czwórkę do Pałacu Sprawiedliwości.
Uwaga: Bardzo często używasz słowa „powiedziała”. Możesz je zastąpić:
westchnęła”, ”stwierdziła”, „zadeklarowała”, „podkreśliła”, „ogłosiła”, „odparła” itp.
Poprawnie:
A więc mamy naszych szczęśliwych trybutów — powiedziała kompletnie irracjonalnie Kapitolanka.— Reszta trybutów (tutaj zamieniłabym to słowo, by nie było powtórzenia, ale nie mam żadnego pomysłu na zamianę) z innych dystryktów zostanie wytypowana losowo — powiedziała i pokierowała całą naszą czwórkę do Pałacu Sprawiedliwości.

Jak jest:
- Boże, Anee- powiedział głaszcząc mnie po głowie z twarzą całą we łzach.
Poprawnie:
Boże, Anee — powiedziała, głaszcząc mnie po głowie z twarzą całą we łzach.
Dlaczego „powiedziała", a nie „powiedział"?
Ponieważ zdanie wcześniej wspomniałaś, że była to babcia.

~ interpunkcja (5/10)
Zdarzało Ci się źle postawić przecinek lub kropkę, przez co zaczynałaś kolejne zdania od spójników. Bardzo wiele błędów miało związek z interpunkcją i stylem, więc dużą część wypisałam również w pierwszym podpunkcie. Tutaj pokażę Ci pozostałe. Moją radą na to jest poczytać trochę o interpunkcji, ponieważ nie jest źle i mogłabyś pozbyć się tego kłopotu na zawsze.

Jak jest:
Opadłam na kanapę pomiędzy bratem, a przyjacielem i pustym wzrokiem wgapiałam się tak jak oni w ścianę na przeciwko.
Uwaga: Zawsze kiedy mówimy, że coś jest „między”, nie stawiamy przecinka przed „a”. Np. „Być między młotem a kowadłem”.
Poprawnie:
Opadłam na kanapę pomiędzy bratem a przyjacielem i pustym wzrokiem wgapiałam się tak jak oni w ścianę na przeciwko.

Jak jest:
Szybko wstałam z kanapy i zaparzyłam herbaty odwracając się do chłopaków tyłem. 
Uwaga: Zaparzyłam (kogo? Co?) — herbatę.
Poprawnie:
Szybko wstałam z kanapy i zaparzyłam herbatę, odwracając się do chłopaków tyłem. 

Jak jest:
I tak już wystarczająco cierpieli nie chcę dokładać im swoich zmartwień.
Uwaga: Błąd w czasie i interpunkcji.
Poprawnie:
I tak już wystarczająco cierpieli. Nie chciałam dokładać im swoich zmartwień.
Albo:
I tak już wystarczająco cierpieli, nie chciałam dokładać im swoich zmartwień.

Jak jest:
Już wiedziałam gdzie pójdę.
Poprawnie:
Już wiedziałam, gdzie pójdę.

Jak jest:
Pokierowałam się więc do jej małej chatki i tak wyglądającej o niebo lepiej od mojej mimo słabego stanu po czym weszłam do domku w akompaniamencie skrzypiących drzwi.
Uwaga: „... i tak wyglądającej o niebo lepiej od mojej...” jest to dopowiedzenie, więc przed i po nim należy dać przecinki. Kolejnym błędem jest wyrażenie „w akompaniamencie skrzypiących drzwi”. Powinno być „przy akompaniamencie skrzypiących drzwi”.
Poprawnie:
Pokierowałam się więc do jej małej chatki, i tak wyglądającej o niebo lepiej od mojej, mimo słabego stanu, po czym weszłam do domku w akompaniamencie skrzypiących drzwi.

Jak jest:
Obiecała mamie, że po jej śmierci się nie załamie, a z roku na rok, patrząc jak dorastamy stawała się coraz silniejsza.
Poprawnie:
Obiecała mamie, że po jej śmierci się nie załamie, a z roku na rok, patrząc jak dorastamy, stawała się coraz silniejsza.

Jak jest:
Babcia zawsze sprzątała kiedy się stresowała, pewnie dlatego było tu dziś czysto jak w pięciogwiazdkowej restauracji.
Poprawnie:
Babcia zawsze sprzątała, kiedy się stresowała. Pewnie dlatego było tu dziś czysto jak w pięciogwiazdkowej restauracji.

Jak jest:
Wyszłam z domu babci i kilka minut później byłam już w moim domu. Weszłam szybko do domu i spotkałam Fena i Bove'a ubierających już kurtki. Więc jednak oderwali się od krainy jednorożców i usłyszeli ogłoszenie, pomyślałam spoglądając na nich.
Poprawnie:
Wyszłam z domu babci i kilka minut później byłam już u siebie. Weszłam szybko do środka i spotkałam Fena i Bove'a ubierających się już kurtki. Jednak oderwali się od krainy jednorożców i usłyszeli ogłoszenie, pomyślałam, spoglądając na nich.

~ spójność tekstu (15/15)
U Ciebie nie ma z tym problemu. Każde kolejne zdanie wynika z poprzedniego. Nie zauważyłam niczego wziętego z kosmosu. To oznacza, że tę część masz zaliczoną u mnie na maksa. Dla pewności, jeżeli będziesz miała jakieś zastrzeżenia, to na dole podam Ci link do poradnika o tym.

Mam tu jeszcze jedno nie zrozumiałe dla mnie zdanie:
Nawet terenów nienaruszonych bombami lasów było mało.
Uwaga: Prosiłabym o wyjaśnienie tego zdania, ponieważ nie za bardzo rozumiem :) Jeśli napiszesz, a zobaczę błąd — napiszę jak powinno być prawidłowo.
Wszystkie błędy, jakie pokazałam, wypisałam z prologu oraz rozdziału pierwszego. Z pozostałych rozdziałów nie wypisywałam, ponieważ były to po prostu te same błędy. Nie widziałam sensu, by się powtarzać.
~uwagi/rady dla autora opowiadania
Uważam, że powinnaś przeczytać kilka poradników na temat poprawnego zapisu dialogów, choć mam nadzieję, że i tak Ci mniej więcej naświetliłam sprawę. Na pewno przydałoby się również poczytanie nieco o interpunkcji. Nie zapomnijmy również o nieszczęsnych opisach ;) Jak już to powiedziałam, postaraj się postawić na miejscu bohatera i myśl jak on. To bardzo pomaga. 
Oprócz tego polecam czytać kilka razy tekst i starać się niwelować błędy.
Oto kilka poradników, z którymi możesz się zapoznać. Uważam, że pomogą Ci się doskonalić:
Spójność pracy pisemnej >klik< .
Styl w pisaniu >klik<.
Oraz synonimy „więc" >klik<.

Razem zdobyłaś punktów 92, co daje Ci ocenę bardzo dobrą.

Bez wątpienia masz potencjał i talent. Musisz teraz tylko zauważyć własne błędy i starać się je naprawić. Myślę, że w przyszłości możesz być jedną z najlepszych pisarek. Życzę Ci powodzenia i czekam na trzecią część opowiadania, bo obecnie widzę na Twoim blogu, że skończyłaś drugą i masz w planach rozpoczęcie kolejnej.
Pozdrawiam serdecznie!
Sadghost

Edit:
Ogłaszamy nabór do naszej załogi! Szukamy osób już nieco doświadczonych, które pomogłyby nam podnieść nieco poziom Recenzowiska.

2 komentarze

  1. Dziękuję bardzo za ocenę!
    Nie mam nic na obronę w sprawie dialogów. Przyznaję, że mam problem z nimi. Nawet dość duży. Mogę się jedynie obronić przed akapitami. Po prostu kod, który tworzy akapity w poście czasem mi szwankuje. A poradniki na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zapoznałaś się z oceną. Jeszcze bardziej cenię chęć poprawy :) Będę trzymać kciuki!
      Pozderki!
      Natx/Sadghost

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.