Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|87| Love will remember

Edytuj post

Witam wszystkich serdecznie! Dzisiaj przybywam z recenzją bloga autorstwa Sheri i Madinne Love will remember. Do dzieła, moi mili!


- Wygląd (9/20)
W tym:
~Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (5/10)
Rozmiar tekstu jest odpowiedni, idealnie zgrywa się z szablonem. Nie trzeba się nazbyt wysilać, gdy czytamy Wasze opowiadanie, a jednocześnie czcionka nie jest tak ogromna, że aż odechciewa nam się oddawania się lekturze.
Niestety tekst w żadnym z rozdziałów nie jest wyjustowany. Wydawało mi się lub nie, ale w pierwszej części przez kilkanaście linijek praca rzeczywiście była wyrównana i wszystko wyglądało bardzo estetycznie. Jednak, kiedy zjechałam kursorem dalej spostrzegłam, że odczucie estetyczności było tylko chwilowe. Radziłabym Wam to poprawić, bo z takimi detalami treść opowiadania czyta się przyjemniej, gdyż wszystko jest ładne i harmonijne. 
Wisienką na torcie byłoby dodanie do tego wszystkiego akapitów, których niestety także brakuje. 
Proponuję zatem sprostować błędy, które wymieniłam Wam wyżej. 

~Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (4/10)
Szablon jest bardzo ładny, estetyczny i niemal minimalistyczny, ponieważ nie ma dużo przepychu i niepotrzebnych elementów. Zdjęcia, których autorka użyła do tworzenia dzieła są dobrej jakości, nie odstają od reszty, są bardzo dobrze dopasowane. Czcionka, jaką został wykonany napis w prawej dolnej części nagłówka posiada schludny krój. Jedną rzeczą, którą bezzwłocznie zlikwidowałabym, będąc na Waszym miejscu, to pasek nawigacyjny, który psuje cały urok. 
Jeśli chodzi o podstrony i boczne kolumny, nie musicie używać znaków interpunkcyjnych takich, jak wykrzyknik przy ich nazwach. To jest absolutnie niepotrzebne zwłaszcza, kiedy robicie spacje między wyrazem a danym znakiem. W Menu mogłybyście wszystkie linki do jakichkolwiek stron, z którymi współpracujecie wrzucić do jednej podstrony. Zajmują one bezcelowo miejsce, w które mogłybyście zainwestować w jakiś inny, bardziej pożyteczny sposób. 
Kolejną rzeczą, która mi się zdecydowanie nie podoba jest wygląd Archiwum. Jest nieporządny i nijak pasuje do całości szablonu. Radzę Wam coś z tym zrobić. Powinnyście mieć opcje zmiany tego w Układzie. Jeżeli nie będzie niczego pasującego, polecam zmienić szablon lub poprosić jego autorkę, by stworzyła coś innego.
Miałam niepozytywnie wrażenia po zobaczeniu listy osób, które najczęściej i najwięcej razy komentują to, co piszecie. Moim zdaniem to w ogóle nieistotne, nie wnosi niczego nowego, jest po prostu niepotrzebne. Bo, po co komu wiedzieć, kto, kiedy, jak i ile razy komentuje Wasze rozdziały? To całkiem bezsensu. Proszę, zlikwidujcie to coś, jakkolwiek to nazwać. Nothing special. 


- Treść (26/90)
W tym:
~Styl pisania (1/10)
Cóż, muszę przyznać, że kiedy jeszcze czytałam fanfictions o Violetcie, nigdy nie trafiłam na takie, które mogłoby być idealne stylistycznie, gramatycznie czy też pod względem interpunkcji. Więc nie zdziwiłam się, gdy zaczęłam czytać i analizować Wasze opowiadanie, gdzie błędy gonią siebie nawzajem. Zawsze sądziłam, że skoro ktoś decyduje się na pisanie z drugą osobą, powinno to wyglądać zdecydowanie lepiej, niż podjęcie się pracy samemu. Mam tu głównie na myśli pomaganie sobie nawzajem z problemami w tworzeniu rozdziałów, kręcących się w większości wokół stylu pisania, ortografii i tym podobnych. Wasz styl pisania i rezultaty wspólnej pracy są zdecydowanie czymś, nad czym powinnyście pracować. Nie ukrywam, że po kilku pierwszych zdaniach pierwszego rozdziału dało się wywnioskować, że jesteście początkującymi. Forma treści opowiadania była dość prosta i... typowa(?).
Może na dobry początek zacznę od budowy zdań. Jak na moje skromne oko niektóre z nich są zbyt krótkie. Zdecydowanie zbyt krótkie. Nie wspomnę już o fakcie, że konstruujecie je tak, jakbyście prowadziły jakąś rozmowę z koleżankami na czacie. To wręcz niedorzeczne, kiedy zważymy na to, że z pewnością wy obie pragniecie, by Wasze opowiadanie było traktowane jak najbardziej poważnie. Tymczasem widzę zdania tego typu:
          Wstałam i podeszłam do małego barku, wyciągając butelkę czerwonego wina. Do tego kieliszek i gotowe.
Przepraszam, co gotowe? Próbujecie sparodiować przepis z książki kulinarnej czy napisać dobry rozdział? Ta konstrukcja jest tak tandeta, że nie mam pojęcia, co więcej mogłabym o niej powiedzieć. Powinnyście bardziej się rozpisywać, choć Wasze wypowiedzi pisemne nie mogą być przesadnie długie, bo łatwo będzie można się pogubić. Radzę po prostu porządnie przemyśleć każde zdanie, które następnie pragniecie umieścić w waszych rozdziałach. 
Co wiąże się z punktem pierwszym konstruuje punkt drugi. Albowiem zauważyłam kilka zdań, których budowa jest tak nieodpowiednia, że czasem przeszkadza w poprawnym odbiorze historii. Między innymi mam na myśli coś takiego:
            Wszystko idealnie jak na użalanie się nad nieszczęsnym wywiadem z wschodzącą gwiazdą jak to ujął mój szef - Verdasem. 
Dopiero po tym, jak przeczytałam to kilka razy, zrozumiałam w końcu, o co chodzi. Teraz pytanie brzmi: Po co budować takie skomplikowane zdania? Nie wspomnę już o błędach interpunkcyjnych, które zawiera ta wypowiedź. Uważam, że niepotrzebnie dodałyście to wtrącenie z Verdasem. Mogłyście wspomnieć o tym chwilę wcześniej, przez co całość wyglądałaby i brzmiała dużo bardziej sensownie. W ten sposób nie wiadomo, czy miałyście na myśli jej szefa czy tę wschodzącą gwiazdę Verdasa. 
           Kolejna sprawa, którą chciałabym omówić, to to jak mieszacie czasy. Potraficie w jednym zdaniu zmienić czas kilkukrotnie, przez co miewałam momenty, w których się gubiłam i nie miałam pojęcia, jak wy właściwie piszecie owy utwór. Na przykład:
Zauważyłam, że ukratkiem się uśmiecha.
Nie mówiąc o błędnej pisowni wyrazu ukradkiem, wrócę do pierwotnego powodu przytoczenia tego zdania. Pierwszy czasownik zapisany jest w czasie przeszłym, natomiast kolejny, jeszcze w tym samym zdaniu postanowiłyście ująć w czasie teraźniejszym. Mieszanie czasów jest jednym z najbardziej poważnych błędów, jakie wymieniłam do tej pory, który zdecydowanie wymaga mnóstwa pracy. Musicie wspólnie ustalić, jak chcecie to pisać. Zachowajcie jednolitość w treści. Pilnujcie się. 
            Czy to koniec?
            Chciałabym. 
Po pierwsze często używacie synonimów w jednym zdaniu, gdy na przykład wymieniacie czyjeś cechy (co nie znaczy, że cokolwiek obficie opisujecie, ale do tego przejdę później). Faktycznie czasem wypada ich użyć, bo nawet moja nauczycielka polskiego o tym mówiła, ale... Uch, zresztą przedstawię przykład...
A ty dodatkowo jesteś jeszcze strasznie upierdliwy... oraz uparty.
Mam nadzieję, że wiecie, iż podkreślone słowa są synonimami i znaczą dokładnie to samo? Wystarczyło użyć jednego z nich, ponieważ dodając kolejny, nic nowego nie wniosłyście do tej wypowiedzi. 
Po drugie często stosujecie pleonazm. Odnalazłam także mnóstwo powtórzeń. Sądzę, że nikt nie będzie płakał, kiedy wyrzucicie jakieś niepotrzebne słowo z konstruowanej wypowiedzi. Myślę również, że macie pojęcie, iż istnieje coś takiego, jak słownik synonimów, którego możecie użyć, gdy tylko uznacie, że jakiegoś wyrazu jest zdecydowanie za dużo. Przerwy między używaniem jednego i tego samego słowa powinny wynosić przynajmniej trzy-cztery zdania.
Po trzecie formy czasowników trzeba modyfikować. Kilka razy zdarzyło się Wam, że zapomniałyście o odpowiedniej końcówce przy czasowniku, podczas pierwszej osoby liczby pojedynczej. Wtedy nie piszemy: Myśle, że jest dobrze. Poprawna forma przy tej liczbie i osobie jest z końcówką ę. Zatem powinno być: Myślę, że jest dobrze. Takie błędy zdarzały się kilka razy na jakiś czas, ale tak czy tak wolę o tym wspomnieć, byście miały szansę tego aspektu również pilnować podczas pisania. 
Po czwarte musicie sprawdzać pisownie wyrazów, których nie jesteście pewne, żeby rzadziej robić błędy i więcej umieć. Kilka razy zauważyłam niepoprawny zapis jakiegoś słowa, jak: do prawdy. Jak mniemam myślałyście, że napisanie do prawdy, to zupełnie tak, jakby ktoś napisał do ziemniaków. Otóż Wasz błąd. Ten wyraz piszemy razem i radzę to zapamiętać, tak czy tak. 
Po piąte nie rozumiem, dlaczego w pewnych zdaniach używacie przymiotników, które na celu mają uformowanie jakiegoś zjawiska. Jeśli piszecie, że był wietrzyk, to chyba oczywiste, że ów nie wyrywał drzew z korzeniami z gleby. Nie każdy przymiotnik pasuje do określania danego wyrazu. Zapamiętajcie to. 
Znalazłam kilkanaście błędów ortograficznych, polegających głównie na tym, że nie macie pojęcia, jak pisze się pewne wykrzykniki (jedna z części mowy). Zakładacie, że skoro po angielsku och i ach piszą przez samo h, to w języku polskim również tak jest. Otóż, kolejny błąd. Jak wcześniej wspominałam, zdecydowanie powinnyście sprawdzać pisownię danych słów, jeśli nie jesteście co do niej pewne. To z pewnością wyjdzie na Waszą korzyść. 
       Poza tym niepotrzebnie piszecie kilka razy pod rząd jedną i tę samą literę, jak przy wyrazie: dłuuuugi, który znalazłam w jednym z rozdziałów. Doprawdy nie potrafię tego pojąć. Coś podobnego nie daje żadnej intonacji czytanemu zdaniu. Jest po prostu więcej literek i już. To kompletnie bezsensu.
Mam ostatnie pytanie, zanim dokonam podsumowania tej, jakże obfitej notatki na temat samego stylu pisania... Co to właściwie jest za konstrukcja?
- Ehhh kobiety - przewrócił oczami - Odczułam, że pewne, silne ramiona znów mnie obejmują. Czyli powtórka z rozrywki - westchnęłam. 
Po co Wam tyle tych myślników, które w tym przypadku jedynie utrudniają poprawne zinterpretowanie czytanego tekstu? Po przewrócił oczami powinna znaleźć się po prostu kropka, a następnie nowe zdanie. I dalej również. To kompletnie niepotrzebne. Zapomnijcie o takim zapisie wypowiedzi, który jest absurdalnie niepoprawny. Może zapoznajcie się bliżej z kropkami? Tak, to rada ode mnie, do której definitywnie musicie się zastosować. 
Reasumując moje wywody - jest kiepsko. Istnieje wiele rzeczy, nad którymi zdecydowanie powinnyście popracować. Waszym zadaniem, podczas podjęcia się publikowania Swoich opowiadań jest nie tylko tworzenie rozdziałów... Aby to wszystko miało ręce i nogi, przede wszystkim musicie pogłębiać swoją wiedzę w kierunku znajomości gramatyki języka polskiego. Nie publikujcie rozdziałów od razu. Pozwólcie im chwilę poleżeć, a następnie wspólnie wróćcie do nich. Na pewno wtedy będziecie w stanie zauważyć więcej błędów, których wcześniej mogłyście nie spostrzec. Czytajcie więcej książek, a przede wszystkim uczcie się solidnie!

~Fabuła (1/10)
Szczerze? Mimo głównego kanonu, jaki obie postanowiłyście podjąć i jakim jest temat Violetty, spodziewałam się, że fabuła będzie ciekawa i inna od pozostałych. Nigdy się nie zawodziłam, jeżeli chodzi o ten punkt w kategorii podobnego typu opowiadań. A tu, proszę. Nie wprowadziłyście nic nowego, oprócz tego, że nie zrobiłyście czegoś w stylu adaptacji serialu. 
Albowiem mnóstwo jest fanfiction, w których główna bohaterka zakochuje się w głównym bohaterze już w drugim rozdziale. 
Violetta jest dziennikarką, a Leon wschodzącą gwiazdą Hollywood. Ani razu nie wspomniałyście o fotoreporterach czy fanach, którzy mimo wszystko w większości przypadków śledzą nawet te osoby, które dopiero zaczynają w showbiznesie. Nie zdążyli mówić sobie na per pan lub pani, bo od razu, od pierwszego spotkania przeszli na ty i już. Nawet wtedy, kiedy już zaczęli ze sobą współpracę nad wywiadem prowadzonym przez Violettę. 
Boże, co ja mówię. Jakim wywiadem? Przez dziesięć rozdziałów ani razu nie rozmawiali o pracy. Ani razu nie usiedli w salonie i nie przeprowadzili chociaż krótkiej sesji z różnymi pytaniami. Ani razu. 
Pominęłyście wszelkie inne wątki i skupiłyście się na jednym. Nie wiem, jak inni, ale ja nie lubię, kiedy w opowiadaniu autor bierze pod uwagę jedynie jeden wątek. Niezdrowo jest jednak brać ich sobie na głowę nie wiadomo ile. 
Mam wrażenie, że w ogóle tego nie zaplanowałyście, pomijając główny pomysł z dziennikarką i sławną osobliwością. 
W waszym opowiadaniu nie ma nic nowego ani specjalnego. Poczucie znudzenia fabułą potęguje słabe wykonanie. 

~Prędkość akcji (0/5)
Mimo że przeczytałam wszystko w kilka dni, jak zwykle rozkładając sobie rozdziały na raty, odczułam, jak akcja nieprzyjemnie pędzi, jeśli mogę to tak ująć. 
Bohaterowie znają się kilka dni, a już mówią o sobie, jak o przyjaciołach, znających się od piaskownicy. Nie chcę przez to powiedzieć, że takie sytuacje są złe, bo kompletnie nie to miałam na myśli. Chodzi mi bardziej o to, że po, jak wcześniej wspomniałam kilku dniach znajomości oczekują od siebie, że: Och, on powinien wiedzieć, kiedy mam urodziny. Jak w ogóle mógł zapomnieć?! Czy ja czegoś nie rozumiem? Znają się ledwo tydzień czy dwa i ani razu żadne z nich nie nadmieniło nic o dacie swoich urodzin. Nawet wy żałowałyście czytelnikom skąpych informacji na temat jakichkolwiek wspólnych rozmów o sobie prowadzonych przez głównych bohaterów. Co prawda spędzają ze sobą całe dnie, ale gdy myślą o sobie nawzajem są jak - cytuję: ,,W jego oczach zauważalna była dominacja. To co w nim tak bardzo kochałam." Pominę fakt, że zdanie to zostało użyte w drugim lub trzecim rozdziale. Rozumiem, że dużo wcześniej się znali, skoro czasownik sam wskazuje, iż kochała dominację w jego oczach już od dawna. 
Pędzicie co najmniej tak, jakby ktoś Was poganiał, gdy tworzycie rozdziały. Och, pomiń już ten fragment, nikt po nim nie będzie płakał, przejdź dalej. Najlepiej niech od razu idą do łóżka! I, owszem, tak się dzieje już w szóstym rozdziale(?).
Po co ten pośpiech? Przy tym wszystkim zapominacie o niektórych wątkach i pomijacie opisy sytuacji, czy innych bardziej istotnych rzeczy. Ale tę kategorię skomentuję później. 
Moja rada? 
Po prostu myślcie nad tym, co chcecie pisać. Najlepiej będzie, kiedy ułożycie sobie plan wydarzeń i skupicie się na tym, dokładnie wszystko opisując. Owszem, podobno rzeczy robione spontanicznie wychodzą lepiej, ale niestety nie Wam. 

~Sposób zaciekawienia czytelnika (3/10)
Niby fabuła, prędkość akcji, jak i samo wykonanie nie zwalały z nóg, ale było coś w tym wszystkim, co przyciągało, każąc czytać więcej i więcej. Czasem natrafiam na takie fanfictions, które ciężko mi się czyta nawet, jeśli są dobrze wykonane. Wasze opowiadanie nie należało do tej grupy, mimo wszystko. Być może to ze względu na brak opisów czy rozwinięcia niektórych wątków. Nie ukrywajmy, wielu z nas lubi czytać dialogi toczące się między bohaterami książek. 
Bynajmniej. Wszystko było całkiem w porządku, gładko czytałam rozdział po rozdziale i nie zajmowało mi to wiele czasu. Jednak przy tym całym procesie nie towarzyszyły mi jakieś szczególne emocje. Nie interesowało mnie to, co stanie się z Violettą, gdy zacznie spacerować nocą po ulicach miasta, którego kompletnie nie zna. Nie obchodziło mnie to, czy Leon za nią pobiegnie czy też nie. Wrażenia były raczej neutralne. Czytałam, bo chciałam pomóc w wyznaczeniu błędów, a ku mojemu zdziwieniu szło mi to całkiem szybko, ale nic poza tym. Musicie popracować nad sposobem przekazywania czytelnikom treści odpowiednią techniką. 

~Umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (6/15)
Naszkicowałyście fabułę opowiadania i to również do Was należało zadanie pomalowania jej na barwy, jakie tylko sobie wymyślicie. Nie wyszło to tragicznie, bo przynajmniej wiedziałam, kto jest czyim przyjacielem i miałam pojęcie, gdzie toczy się główna akacja. Sam ten fakt niezmiernie mnie ucieszył. Rzeczą, której natomiast nie mogłam ogarnąć w żaden sposób, były przeskoki czasowe. Czasami odnosiłam wrażenie, że wszystkie rozdziały dzieją się jednego dnia, chociaż to z pewnością nie było prawdą. Niestety rzadko zdarzało się, by któraś z Was przypomniała czytelnikom, jak wiele czasu upłynęło od przyjazdu Leona i Violetty do San Francisco. W dziesiątym rozdziale dowiaduję się, że rozmawiali o czymś niecały tydzień temu. Stawiam więc hipotezę, że muszą być już tam co najmniej dwa tygodnie. Ale żadna z Waszej dwójki nie raczyła o tym wspomnieć. Najwyraźniej uznałyście to za jakiś nieistotny szczegół. Mimo wszystko przydałoby się od czasu do czasu zwrócić na to uwagę. 
Bohaterowie okazali się ciężkim orzechem do zgryzienia. Zapewne dlatego, że wiemy o nich tyle, co nic. Rzadko rozmawiają ze sobą w celach zapoznawczych, bo staracie się zwinnie ukryć fakt, że są świeżymi znajomymi. Pomijacie te błahostki. Jedną istotną rzeczą, o jakiej się dowiedziałam, czytając jeden z pierwszych rozdziałów, była informacja o tym, w jaki sposób zginęli rodzice Leona. Rzadko uwzględniacie cechy głównych bohaterów. Mam przez to rozumieć, że skoro to fanfiction jest w pewnym sensie oparte na serialu, wszyscy mają wiedzieć, jaki charakter miała Violetta w trakcie jego trwania? Błąd. Nie raczyłyście nawet napisać o wydawnictwie, w którym pracuje dziewczyna, bo to w sumie dzięki niemu i pomysłowi jej szefa na miesięczny wyjazd z Leonem, bliżej się poznali. 
Krócej ujmując moje wywody - mamy tu wielki misz masz. Powinnyście bardziej skupić się na opisywaniu bohaterów i świata, w którym żyją. Jak do tej pory zauważyłam, że na celu macie jak najszybsze przejście do co ciekawszych momentów akcji. Powinnyście rozpisać na kilku osobnych kartach życiorys poszczególnych postaci, a następnie przejść do umieszczania jakiś wymyślonych przez Was zdarzeń zgodnych z treścią, jaką przedstawiałyście wcześniej, w planie rozwoju akcji. 

~Opisy (przedmiotów, krajobrazu, uczuć/przeżyć) (3/10)
Fabuła na bieżąco opisywana jest w porządku. Szkoda jednak, że poskąpiłyście opisów w Waszym opowiadaniu. 
Nie mam kompletnego pojęcia, jak wygląda San Fracisco, w którym rozgrywa się akcja przez większość czasu utworu. Napisałyście o tym pięknym mieście, o ile się nie mylę, jedynie cztery zdania. Czy to wystarczy, by scharakteryzować przestrzeń, którą dysponują główni bohaterowie? Zdecydowanie nie. Nie opisujecie wyglądu postaci. O Leonie wiemy tylko tyle, że ma umięśnione ciało i szmaragdowe oczy. Opisu Violetty, czy nawet przyjaciół ich obojga zabrakło w takim stopniu, że nie mogłabym sobie ich wyobrazić, gdybym wcześniej nie zajrzała do odpowiedniej zakładki.
Wprowadzacie zdania typu: Kuchnia była wykonana bardzo nowocześnie, nie mówiąc już o salonie. 
Tak właściwie to nie powiedziałyście nic o kuchni ani o salonie. Nie potrafię sobie wyobrazić tych dwóch pomieszczeń, mając jedynie do dyspozycji opis, który składa się  dwóch słów: bardzo nowocześnie. 
Jedyną rzeczą, którą zawsze opisywałyście, były ubrania bohaterów. Ujmowałyście wszystko tak, że dokładnie wiedziałam, w co wszyscy byli ubrani, ale nie miałam nawet pojęcia, jak wygląda ich sylwetka oraz otoczenie.  Czasami utworzyłyście jakąś skąpą charakterystykę uczuć lub przeżyć, ale starałyście się tego nie rozwijać. Zupełnie tak, jakbyście się bały, że te jakże nieistotne aspekty mogą wszystko popsuć. 
Polecam przeczytać kilka artykułów o tworzeniu opisów w opowiadaniach. To powinno Wam z pewnością nieco pomóc. A przynajmniej mam nadzieję, że po przeczytaniu kilku takich poradników, charakterystyk różnych rzeczy będzie u Was znacznie więcej niż obecnie. 

~Zapis dialogów (1/5)
Nie macie zielonego pojęcia, w jaki sposób powinno zapisywać się dialogi. Nie wiecie, kiedy powinnyście stawiać kropkę na końcu wypowiedzi bohatera lub kiedy zacząć tekst z wielkiej litery, gdy piszecie komentarz po słowach postaci. Raz stawiacie na kropki i wielkie litery, a następnym razem potraficie nie użyć ani jednej kropki i każdy dopisek po słowach danej osoby zaczynacie z małej litery. 
Po pierwsze:
Czasownik oznaczający mówienie (powiedział, krzyknął, szepnął, mruknął, odparł, odrzekł, zapytał itp.) zawsze powinien występować po myślniku. Jeżeli zdarzy się, że narracja dotycząca dialogu będzie zawierać np. imię bohatera, to musi ono stać po czasowniku. 

Przykład:
            – Wyglądasz bardzo ładnie – odpowiedział Adam. 
Nieprawidłowy zapis:
             – Wyglądasz bardzo ładnie – Adam odpowiedział.

Może się zdarzyć, że w wypowiedzi bohatera występuje pytajnik, wykrzyknik lub wielokropek. Jeżeli narracja po niej występująca dotyczy tej wypowiedzi, to znak taki nie jest traktowany jak kropka, a zatem nie wymusza wielkiej litery w narracji. 

Przykład: 
            – Niemożliwe! - wrzasnęła Ola.

Po drugie: 
Dialog zamyka się kropką wtedy, gdy narracja nie odnosi się do wypowiedzi bohatera. W przykładzie do poprzedniego punktu narracja (czyli odpowiedział Adam) odnosiła się do wypowiedzi. Kropki po wypowiedzi zatem nie było.

Przykład z kropką zamykającą wypowiedź:
            – Dobranoc. – Otworzył drzwi i wyszedł. 

Spisałam Wam tu porady, do których powinnyście się najczęściej stosować, bo często popełniacie błędy wypisane i wytłumaczone wyżej. Sądzę, że odpowiednim artykułem, z którego na przykład ja posiadam swoją wiedzę na ten temat jest: Jak pisać dialogi? Praktyczne porady.   

~Interpunkcja (4/10)
Przyznam szczerze, że rzadko kiedy widziałam przecinki w Waszym opowiadaniu. Były niczym specjalni goście. Pojawiali się raz na jakiś czas w przesadzonych lub też zbyt zdawkowych ilościach. Czasem po prostu o nich zapominałyście, a kiedy indziej wydawało mi się, że kompletnie nie macie wyczucia w stawianiu ich, dlatego w pewnych momentach były dosłownie wszędzie. Zdarzało się nawet, że przed podstawowymi słowami zapominałyście o tym jakże istotnym znaku graficznym. Przedstawię Wam zatem kilka konstrukcji, przed którymi wymagany jest owy znak interpunkcyjny. 
1. Imiesłowy - odnośnik do zasady.
2. Rozdzielamy przecinkiem zdania połączone następującymi spójnikami: a, ale i (gdy powtarza się w zdaniu), lecz, jednak, jednakże, zaś, wszakże, owszem, natomiast, tylko, tylko że, dlatego że, mimo że, chyba że, jedynie, przecież, raczej, tymczasem, za to, ponieważ, itp.
3. Kiedy bohaterowie zwracają się do siebiePrzykład:
- Kiedy będziesz gotowa, Violetto?
Jeśli będziecie miały ochotę podszkolić się w tej dziedzinie, daję link, gdzie wszystko dokładnie jest wytłumaczone. Przecinek - Wikipedia.

~Spójność tekstu (7/15)
Gdy zaczęłam czytać Wasze opowiadanie, miałam nadzieję, że użyjecie tylko jednej perspektywy. Cóż, nie ukrywam, że w większości opowiadań z Violettą autorki gotują się na pierwszoosobowego narratora, nie zmieniając przy tym często perspektywy widzenia. Mimo że stawiłyście na jedynie dwa punkty widzenia, nie szło Wam najlepiej zgrane przechodzenie od jednego bohatera do drugiego. Mieszałyście się w tym, przy okazji gubiąc kilka wątków. Jeśli z góry zakładałyście, iż będziecie pisały z kilku perspektyw, mogłyście wybrać narratora wszechwiedzącego. Jestem pewna, że wyszłoby to o wiele lepiej.
           Czasami, nawet kiedy nie zmieniacie punktów widzenia w danym rozdziale dość prosto się pogubić w tekście, głównie dlatego że przeskakujecie prędko z momentu do momentu, chcąc ująć jak najwięcej w jak najkrótszej ilości stron czy słów. 
              Jednak przeważnie wszystko jest spójne i płynne. 

W sumie zdobyłyście 35 punktów, co daje ocenę dopuszczalną. 

~uwagi/rady dla autora opowiadania
Przyznam, że nie lubię dawać niskich ocen i to chyba jedna z pierwszych, które wystawiłam. Jednak wykonanie i fabuła Waszego fanfiction nie prosiło się o nic więcej. Postarajcie się poświęcać więcej czasu na gramatykę, ortografię, interpunkcję czy choćby przestudiujcie artykuły o poprawnej pisowni dialogów. Jeśli jedna się czegoś nauczy, a druga nie będzie potrafiła tego zrozumieć, możecie sobie nawzajem pomóc. Współtworzenie jakiegoś utworu nie polega jedynie na suchym pisaniu na zmianę rozdziałów, publikacji ich i nawet nie przyjrzeniu się bliżej pracy koleżanki. To przede wszystkim pomaganie sobie wspólnie w tworzeniu, zwracanie uwagi na błędy i likwidowanie ich. Musicie sobie wzajemnie doradzać, dopiero wtedy to wszystko będzie miało jakikolwiek sens. 
Być może macie potencjał i kopalnię pomysłów, ale jak do tej pory nie wiecie, jak dobrze to wszystko spożytkować. Pierwsze, co rzuca się w oczy zaraz po dosyć słabej fabule, to kiepskie wykonanie. Widać, że jesteście dopiero początkującymi. Macie podstawowe pojęcie o gramatyce i innych rzeczach, ale nieco trudniej idzie Wam uwierzytelnienie tego. Nie wychodzi Wam przekładanie w słowa tego, co siedzi aktualnie w Waszych głowach. To rzeczywiście momentami bywa trudne i mówię to ze swojego własnego doświadczenia. Staracie się ująć momenty, majaczące w odmętach Waszej wyobraźni, pomijając przy tym istotne rzeczy. Przechodzicie od razu do sedna sprawy.
Przed Wami obiema jeszcze długa droga, polegająca przede wszystkim na ćwiczeniu swoich umiejętności pisarskich i doprecyzowaniu ich. Życzę Wam powodzenia i mam nadzieję, że będziecie coraz lepsze w tym, co robicie. 
Pozdrawiam x. 

1 komentarz

  1. Na Wasz email została wysłana wiadomość, prosimy o informację zwrotną. Pozdrawiamy. :)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.