Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|89| Amarte por mil anos mas.

Edytuj post

Witam Was serdecznie. Zapraszam na pierwszą recenzję w moim wykonaniu.
Mam nadzieję, że podołałam.




WYGLĄD 15/20

Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (5/10) 

                Czcionka, jeżeli chodzi o wielkość, jest jak najbardziej okej. Wszystko widoczne, czytelne i nie trzeba "wchodzić" w ekran, aby wiedzieć, co jest napisane.
                Ujemne punkty dotyczą natomiast braku wyjustowanego tekstu i akapitów. Nie ma z tym dużo zachodu, więc proponuję o to zadbać w następnych rozdziałach, bo wgląda to estetyczniej i lepiej się czyta. 

Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)

                Co do szablonu, nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Kolorystyka bardzo dobrze dobrana, jasne odcienie równoważą się z tymi ciemniejszymi, co sprawia, że wszystko jest bardzo przejrzyste.           Myślę, że każdy potencjalny czytelnik, który trafi na Twojego bloga, będzie mógł bardzo łatwo znaleźć potrzebne informacje o opowiadaniu, dzięki dobrze widocznym zakładkom. Dla mnie osobiście jest to ważne, ponieważ lubię, kiedy na stronie internetowej (nieważne jakiej) wszystko jest poukładane i zorganizowane.

TREŚĆ 66/90

Styl pisania (7/10)

                Piszesz bardzo lekko, nie musiałam się domyślać, co chciałaś jakimś zdaniem przekazać. Przyjemnie wszystko się czyta, nie ma żadnych rażących błędów. Zdania są rozbudowane, co sprawia, że opowiadanie jest bogatsze i warte poświęcenia uwagi.
                Rozczarowanie niestety spotkało mnie w rozdziale trzecim, który, moim zdaniem, jest po prostu niedopracowany, bo w pozostałych dwóch, takich błędów nie było.

Np.: 

Udałam, że to żądanie nie było skierowane w moją osobę i otworzyłam drzwi szatni wychodząc, kiedy poczułam na dłoni stanowczy uścisk męskiej dłoni i mocne szarpnięcie."

                Po pierwsze, lepiej brzmi „w moją stronę", a po drugie, coś w tym zdaniu nie gra. Nie jest do końca spójne i jest za długie. Czasami warto postawić kropkę, choćby zdanie miało mieć cztery słowa i resztę myśli/czynności zawrzeć w następnym. No i powtórzenie „... dłoni... dłoni".

Udałam, że to żądanie nie było skierowane w moją stronę. Otworzyłam drzwi szatni i wychodząc, poczułam na dłoni stanowczy, męski uścisk i szarpnięcie.

                Kolejne zdanie, gdzie pojawia się błąd stylistyczny.

„- Chyba sobie kpisz! Myślisz, że co ja jestem?! Zabawka?"
„ – Chyba sobie kpisz! Myślisz, że kim ja jestem?! Zabawką?"

                Tak jak mówiłam, te błędy pojawiają się głównie w rozdziale trzecim, dlatego proponuję go raz jeszcze przeanalizować pod względem spójności i logiki, bo jest tu sporo niedociągnięć. Nie widzę sensu, w wypisywaniu wszystkiego, bo patrząc na dwa poprzednie rozdziały, jeżeli przeczytasz to raz jeszcze, sama zobaczysz, gdzie popełniłaś błędy.

Fabuła (8/10)

                Pomysł na opowiadanie bardzo fajny. Dziewczyna pracuje w klubowej kawiarni, nie przepada za piłką nożną... Niby spotykamy podobne treści, ale tutaj nadzieję" na lekką odmienność, przynosi jej konflikt z ojcem. Polecam bardziej rozwinąć ten wątek, bo cała historia może na tym zyskać.

„Prędkość” akcji (3/5)

                Wszystko było dobrze, właśnie do trzeciego rozdziału... Nie mówię, bo pomysł na rozdział bardzo fajny, ale za szybko. Jakby to stało się tak w rozdziale piątym, może szóstym, byłoby jak najbardziej okej. W pierwszych dwóch częściach, dziewczyna ledwo dowiaduje się, kim jest Victor Valdes, a w trzeciej się na niego rzuca. Gdyby to wszystko działo się bardziej z inicjatywy piłkarza, a ona jakkolwiek broniłaby się przed tym, wyglądałoby to „naturalniej", a tempo byłoby utrzymane. Mam wrażenie, że chciałaś na siłę coś przyspieszyć, ale nie wyszło to najlepiej.
Sposób zaciekawienia czytelnika (7/10)

                Znowu kwestia trzeciego rozdziału, który trochę to wszystko zaburzył. Na początku, dziewczyna była obojętna wobec piłkarza, chociaż w głębi duszy była nim zainteresowana. On znowu, zachowywał się wobec niej dość natarczywie, ale znał granice. To było ciekawe. Wszystko niestety upadło w rozdziale trzecim, w którym za szybko odkryłaś karty. Te wydarzenia powinny być poprzedzone przez jakieś przypadkowe spotkania tej dwójki, tak aby zbudować między nimi to napięcie i pojawiające się uczucie. Mam jednak nadzieję, że w kolejnych rozdziałach, od nowa wskrzesisz tą nutkę tajemniczości w bohaterach, bo nie wszystko jest stracone.

Umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (15/15)

                W tym miejscu, nie mam do czego się przyczepić. Zarówno Julia, jak i Victor, są przybliżeni czytelnikowi. Wiadomo, nie całkowicie, bo to dopiero początek, ale na tyle, żeby wiedzieć z kim mamy do czynienia. W prologu ujęłaś kawałek historii bohaterki, natomiast o piłkarzu wiemy tyle, że jest kobieciarzem, ale to w gruncie rzeczy wystarcza. Mam nadzieję, że mężczyzna przejdzie przemianę, za sprawą blondynki.


Opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (10/10)

                Tutaj taka sama sytuacja, jak wyżej. Nic dodać, nic ująć. Zwłaszcza fragment z drugiego rozdziału, gdzie opisywałaś atmosferę panującą na stadionie. Myślę, że nie trzeba być fanem piłki nożnej, ani kibicem FC Barcelony, aby zrozumieć, ile takie wydarzenia mogą znaczyć dla człowieka. Opisy uczuć bohaterki, pozwalają nam poznać, jaką jest osobą i dowiedzieć się nieco więcej, poprzez wyciąganie wniosków z jej zachowania.

Zapis dialogów (0/5)

                Teraz niestety muszę się przyczepić. Dialogi, we wszystkich rozdziałach, są błędnie zapisywane. Używasz do tego dywizów (myślników), co nie jest poprawne. Do tego należy stosować pauz lub półpauz. Poza tym, czasami zapominasz o wielkiej literze albo dajesz kropkę tam, gdzie być jej nie powinno. Niektóre zdania są też za długie, przez co tracą sens, a w opowiadaniu pojawia się zamęt.

Np.:

„- Chyba sobie kpisz! Myślisz, że co ja jestem?! Zabawka? Raz na mnie warczysz a drugim razem dajesz mi swój numer a teraz jeszcze myślisz, że będę na każde twoje skinienie! Otóż nie Panie Valdes.- zrobiłam krok by stanąć twarzą w twarz z Hiszpanem."
– Chyba sobie kpisz! Myślisz, że kim ja jestem?! Zabawką? Raz na mnie warczysz, a drugim razem dajesz mi swój numer. W dodatku teraz jeszcze myślisz, że będę na każde twoje skinienie! Otóż nie, panie Valdes – zrobiłam krok, by stanąć twarzą w twarz z Hiszpanem. 

Interpunkcja (6/10)

                Z interpunkcją również widzę problem. Nie jest tragicznie, bo tam, gdzie umownie przecinek być powinien (przed „że”, „a" itp.) on jest, ale w wielu miejscach go brakuje. Czasami zdanie jest kompletnie nielogiczne i aż prosi się o przecinek. Interpunkcja w opowiadaniach jest ogromnie ważna i wpływa na ich jakość. Poza tym, jest różnica między zdaniem „Nie lubię go.", a  „Nie, lubię go". Prosty przykład, ale doskonale obrazuje to, jak istotne jest zwracanie uwagi na przecinki. 

Np.:

„Nie mogłam pozwolić nikomu na takie traktowanie a już na pewno nie komuś kto nie miał o mnie pojęcia a mimo wszystko oceniał."
Nie mogłam pozwolić nikomu na takie traktowanie, a już na pewno nie komuś, kto nie miał o mnie pojęcia, a mimo wszystko oceniał.

„- Ja chcę Ciebie.- usłyszałam głęboki, niezwykle pociągający głos. Przeszył mnie dreszcz. Obróciłam się z powrotem do stolika patrząc na piłkarza z włosami przyciętymi tuż przy skórze. Jego niemal czarne oczy śledziły każdy mój ruch a na ustach widniał cwany uśmieszek."
– Ja chcę Ciebie – usłyszałam głęboki, niezwykle pociągający głos, na dźwięk którego przeszył mnie dreszcz. Odwróciłam się z powrotem do stolika, patrząc na piłkarza, z włosami przyciętymi tuż przy skórze. Jego niemal czarne oczy, śledziły każdy mój ruch, a na ustach widniał cwany uśmieszek.

A tutaj, brak przecinków, osiągnął chyba apogeum. Nie poprawię całego fragmentu, bo szczerze mówiąc – nie wiem jak. Musiałabym to chyba całkowicie zmienić. Na czerwono wstawię jedynie przecinki i kilka uwag, ale strasznie tu namotałaś.

„- Co jest nie tak ze mną? Popatrz na siebie. Najpierw rzucasz mi jakieś aluzje, potem dajesz mi swój numer, a potem nie ma cię jakbyś zaginął. [Nie rozpoczynamy zdania od zwrotu „a potem"]A potem zjawiasz się i próbujesz mi rozkazywać i na koniec, gdyby tego było mało, biegniesz za mną. Z kim tu jest coś nie tak Victor?- jego imię wypowiadam zmysłowym szeptem i zagryzam delikatnie dolną wargę. Widzę jego reakcje. Jego uchwyt na moim ciele się zacieśnia [zacieśnia się], a usta zaciskają się mocniej. Wiem, że ostatkiem sił powstrzymuje się przed pocałowaniem mnie, ale co najdziwniejsze podoba mi się to. Cieszy mnie to, że działam na niego tak, jak on na mnie. Jego wzrok skupiony jest na moich ustach. Widzę, że jego dłoń wędruje ku mojej twarzy i, patrząc mi prosto w oczy, uwalnia moją wargę."

Spójność tekstu (10/15)

                Tekst jest spójny, w niektórych tylko miejscach brakuje jakiegoś uzupełnienia, rozwinięcia myśli. Nie jest to coś, co przeszkadza w czytaniu, ale można nad tym popracować. Nie gubiłam się w opowiadaniu, cały czas używasz jednej perspektywy, co jest bardzo poprawne. Przeszkodą natomiast jest interpunkcja, która w pewnych momentach zaburza formę, ale tak jak mówiłam – wszystko da się poprawić i dopracować. Największy problem ze spójnością, pojawił się w rozdziale trzecim. Nie wiem co się stało, bo poprzednie części, pod tym względem, były dobre. Czytając go, miałam wrażenie, że jest on w ogóle wyrwany z innego opowiadania. To, co stało się po tym, jak dziewczyna wyszła z szatni, ma się nijak do całej reszty. Tak, jak mówiłam – za szybko i za bardzo chciałaś podkręcić akcję.

PODSUMOWANIE

                W sumie zdobyłaś 81 punktów, co daje ocenę dobrą.

                Z mojej strony, proponuję popracować nad interpunkcją – to przede wszystkim. Mam wrażenie, że piszesz czasami coś w pośpiechu i nie zwracasz na to uwagi. Z własnego doświadczenia wiem, że niekiedy inaczej się nie da, bo pomysły znikają w momencie, ale właśnie dlatego, zawsze sprawdzam swoje rozdziały po kilka razy. Bywa, że dopiero po trzecim podejściu, zauważę jakiś błąd, który jest tak oczywisty, że sama z siebie się śmieje.
                Kolejną sprawą jest zapis dialogów. Niby takie nic, ale ja również popełniałam ten błąd i dopiero po tym, jak kilka osób zwróciło mi uwagę, zaczęłam to poprawiać. Dodatkowo, jeżeli tekst jest wyjustowany, blog wygląda estetyczniej i lepiej się go czyta.
                Myślę, że te niedociągnięcia są kwestią tego, że za mało uwagi poświęcasz gotowemu" rozdziałowi. Warto przeczytać go kilka razy, bo wtedy wyłapiesz więcej błędów, niż podczas pisania na bieżąco.
                Tak więc to już wszystko, jeżeli chodzi o mnie. Opowiadanie jest dobre, a po małej korekcie, będzie jeszcze lepsze. Mam nadzieję, że moja recenzja okaże się pomocna. 

                Pozdrawiam i życzę powodzenia! xx
 

2 komentarze

  1. Bardzo dziękuję za poświęcony czas na moje opowiadanie oraz za każde pozytywne jak i negatywne słowo.
    Każdą z uwag, wzięłam sobie głęboko do serca i postaram się zmienić na lepsze :)
    Pozdrawiam :*
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy mogę wyrazić swoją uwagę, ale mimo wszystko zrobię to. Zauważyłam, że oceniacie kolorystykę blogów, tak więc proponuję samemu się stosować do swoich rad. Czerwony tekst na różowym tle jest strasznie niewyraźny. Trzeba maksymalnie skupić wzrok, aby przeczytać ten tekst. Proponuję zmienić czerwony na mniej rażący kolor i będzie ok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.