Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|92| Sin usar palabras

Edytuj post

Ahoj, kamraci! Kolejna recenzja wykonana przeze mnie, to ocena bloga Sin usar palabras autorstwa Madinne. Zatem bierzmy się do pracy!

            - Wygląd (14/20)
W tym:

~wielkość czcionki, wyjustowany tekst (6/10)
Nie stosujesz justowania z tego, co zdołałam zauważyć. Posiadasz akapity, używasz ich wtedy, kiedy potrzeba, widać, że nie są wymuszone, ponieważ nie robisz ich, gdzie popadnie. Jedną rzeczą, która mnie zmartwiła, jeżeli chodzi o ten aspekt to to, że nie tworzysz akapitów, gdy jest to potrzebne podczas wstawiania dialogów. Przez to niedociągnięcie tekst wygląda bardzo niechlujnie. Albowiem wypowiedzi dialogowe każdego bohatera powinny zaczynać się od nowego wiersza z wycięciem akapitowym. 
Krój czcionki jest w porządku, zupełnie tak, jak jej kolor i rozmiar. Oczy czytelnika nie męczą się podczas czytania, co jest absolutnym plusem tego wszystkiego. 

~odczucia do kolorystyki, jak i całego szablonu (8/10)
Niezmiernie podoba mi się Twój szablon. Kolorystyka jest w różnych odcieniach szarości i bieli, z czego większość to dość jasne barwy. Całość sprawia wrażenie delikatnej konstrukcji. Ładne, harmonijne ramki, wszystko odpowiednio ułożone. Karta obserwatorów znajduje się na dole, dzięki czemu nie psuje efektu szablonu i nikomu nie przeszkadza.
Nagłówek skradł moje serce, dzięki bardzo dobrej jakości zdjęciom, a także wzorowemu wykonaniu. Widać, iż autorka dzieła starannie przyłożyła się do swojej pracy, a jej owoce pięknie mogą zdobić teraz Twojego bloga. 
Zakładki zawierają odpowiednią treść i nie są w jakiś sposób wybrakowane. Cieszę się, że w podstronie z bohaterami opowiadania posłużyłaś się samymi zdjęciami głównych postaci, oszczędzając sobie opisywania ich. Informacje o nich powinny znaleźć się w tekście. Mogłabyś jedynie wrzucić wszystkie linki stron, z którymi współpracujesz do jednej zakładki. W ten sposób nie będą zajmowały niepotrzebnego miejsca pod Stronami. 


- Treść (33/90)
W tym:

~styl pisania (2/10)
Wypisałam sobie dość sporą ilość błędów, jak na liczbę rozdziałów, które zostały opublikowane na Twoim blogu. Muszę szczerze przyznać, że spodziewałam się czegoś innego. Nie sądziłam po prostu, iż zastanę tak dużo pomyłek w tekście. Nie będę wypisywała wszystkich, gdyż to w ogóle mijałoby się z celem, kiedy niektóre z nich powtarzały się, bądź dotyczyły tej samej zasady gramatycznej, czy którejkolwiek. 
Po pierwsze. Niepoprawna konstrukcja zdania. Przykład, który znalazłam w Twoim tekście i który za chwilę podam, będzie wyglądał tak, jakbyś była uzależniona od przecinków, ale próbujesz to w jakiś sposób leczyć, zatem stosujesz myślniki, ale wcześniej wspomniany znak interpunkcyjny również się wkrada.
Nerwowo rozglądam się - po dość sporym jak na kawiarnię, - lokalu. 
Za przeproszeniem, po cholerę ten przecinek? Jest tam kompletnie zbędny, uwierz mi, obyłoby się bez niego, naprawdę. Wystarczałyby same myślniki, ponieważ podczas gdy dodajesz wtrącenie do danego zdania lub partii tekstu, w większości to ich używamy. Przecinki również są stosowane, jednak trudniej jest potem zinterpretować daną konstrukcję, jeśli nie zrobi się tego umiejętnie. Albo jedno albo drugie. Nie ma nic pomiędzy. Nie możesz pisać i pauz i kom. Zapamiętaj.
Po drugie. Powtórzenia, powtórzenia i jeszcze więcej powtórzeń. Mam nadzieję, że wiesz, iż istnieje coś takiego jak słownik synonimów? Jeśli nawet nie masz go w domu, możesz poszukać w internecie wyrazów bliskoznacznych do danego słowa, jeżeli uważasz, że jest go za dużo. Wystarczy użyć Ctrl+F. Zaznaczasz wyraz, którego według ciebie jest zbyt wiele i pokazują ci się powtórzenia. Proste.
Po trzecie. Czasem używasz słów, które w żaden sposób nie pasują do reszty zdania. Chodzi mi między innymi o coś takiego:
Jego wzrok patrzy na mnie intensywnie, jakby chciał przejrzeć mnie na wylot.
Cóż... Teoretycznie wzrok nie może patrzeć. Wzrok to coś... Hm, sama nie za bardzo wiem, jakiego określenie powinnam użyć. Mam na myśli to, że są takie rzeczowniki, którym niestety nie można przypisywać pewnych cech ludzkich. Wzrok nie może patrzeć, ponieważ w moim mniemaniu to coś w jakimś stopniu abstrakcyjne. 
Ostatnim poważnym błędem, jaki pozwoliłam zostawić sobie na deser, jest sprawa związana z czasami. Z początkiem opowiadania i pierwszymi rozdziałami często zauważałam zdania, w których raz używałaś czasu przeszłego, a innym razem z kolei teraźniejszego. I szczerze nie byłam pewna, który z nich jest tym, w którym zamierzałaś pisać. Po przeczytaniu następnych rozdziałów doszłam do wniosku, że jest nim chyba teraźniejszy, chociaż błędy stale się powtarzały. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale to dość poważne wykroczenie, jeśli mogę się tak wyrazić. Albowiem żelazną zasadą, jakiej MUSIMY się trzymać podczas tworzenia opowiadania, jest pisanie w jednym czasie! 
Reasumując, jest dużo, dużo gorzej, niż sądziłam. Przed Tobą jeszcze mnóstwo pracy. Z reguły kieruję się zasadą, że... Jeśli ktoś decyduje się na pisanie, to jest do tego w stu dwóch procentach przygotowany, wie, co robić i jak poprawnie pisać. Widziałam u Ciebie jakieś tam przejawy bardzo ładnie budowanych zdań, poprawnych i tym podobne, ale to było chwilowe. Masz wiele rzeczy, które powinnaś doprecyzować i na które w szczególności powinnaś zwracać uwagę, a jest to między innymi to, co wypisałam ci wyżej. 
Styl masz dość prosty, nie powala na kolana. 

~fabuła (4/10)
Wszystko mogłoby być dobre i ciekawe, gdybyś przestała pomijać wątki i zaczęła od początku historii. W ten sposób zaczęłaś od jakiegoś tam momentu, więc teoretycznie o całokształcie niewiele mogę powiedzieć. Nie wyjaśniłaś, dlaczego są gangiem. Nie podałaś przyczyn ich konfliktu z... Jamie'm, o ile się nie mylę. Nie wiem, po co była ta cała akcja w początkowych rozdziałach. Nie mam nawet pojęcia, dlaczego oni tak się nie lubili. Nie skupiłaś się na tym. Budowałaś świat przedstawiony tak jakby zaczynając od pierwszego piętra, pomijając przy tym fundamenty. Generalnie w późniejszych częściach opowieści wszystko idzie nawet, nawet, ale wciąż brakuje mi informacji takich jak te, które wymieniłam kilka zdań wcześniej.
Stawiasz na to, że w każdym rozdziale MUSI się coś dziać. W całych dwudziestu - obecnie - częściach mam dwadzieścia różnych sytuacji, które następują jedna po drugiej. Nie rozwijasz wątków. Być może miałaś dobry pomysł i zamiary, ale zakopałaś je brakiem wiedzy o pisaniu.

~prędkość akcji (2/5)
Przez to, że nie skupiasz się na opisywaniu poszczególnych wątków, niektórych uczuć ani nie charakteryzujesz postaci czy ich otoczenia, a bierzesz pod uwagę jedynie jak najwięcej JAKIEJKOLWIEK akcji, jej prędkość jest szybka. Specjalnie nie użyłam słowa przerażająco, ponieważ czytałam dużo gorsze rzeczy. Ale to, co ty piszesz również mnie nie zadowala.
Leon i Violetta od razu po kilku rozdziałach są razem i wyznają sobie miłość. Pomijasz okres, w którym powinni na siebie ukradkiem spoglądać i uśmiechać się tajemniczo, bo praktycznie każde z nich ukrywało się ze swoimi uczuciami i sądzili, że druga strona ich nie odwzajemnia. Powinnaś ich jeszcze chwilę utrzymać w tym przekonaniu.
Pominę fakt, iż przed tym, jak główni bohaterowie zostają parą, Violetta zdążyła odejść z tego gangu, zostać porwaną, a Leon miał czas na to, by się zemścić. Przypomnę, że to wszystko miało miejsce w - o ile się nie mylę - dziesięciu naprawdę krótkich rozdziałach. W kilku słowach: po prostu trochę poległaś.

~sposób zaciekawienia czytelnika (3/10)
Cóż... Jedynymi wątkami, które mnie zaciekawiły, były oczywiście te, o których nic nie napisałaś. Mam na myśli całą tę wojnę między dwoma gangami i fakt, czemu grupa Leona w ogóle powstała. Przez całe opowiadanie nic nie potrafiło ujarzmić mojej ciekawości. Kiedy miałam nadzieję, że w końcu to zrobisz, ty zaczynałaś pisać o czymś zupełnie innym, nowym. Wszystko, co wymyśliłaś i co postanowiłaś rozwijać, by stworzyć akcję, wiele razy czytałam w kilkudziesięciu innych fanfiction, a trzeba przyznać, że mam ich dość sporo na swoim koncie. Rzeczy dziejące się do dwudziestego rozdziału, skutecznie sprawiały, iż odechciewało mi się oddawać lekturze, choć na samym początku byłam do tego bardzo pozytywnie nastawiona.

~umiejętność tworzenia świata przedstawionego i jego bohaterów (4/15)
Jeden minus za omówioną wcześniej sytuację z czasami.
Jeśli chodzi o bohaterów to... Chciałabym o nich coś powiedzieć, ale nie mogę ze względu na fakt, że niewiele o nich wiem. Powierzchownie potrafię określić charakter każdej z postaci i mogłabym nawet wymienić imiona wszystkich, którzy pojawili się na dłużej w opowiadaniu, ale nic poza tym. Nie opisywałaś postaci takich jak Federico czy Nate. O pierwszym z nich wiem tyle, że jest Włochem i zawsze potrafi poprawić innym nastrój. O drugim natomiast wiem, że ma na imię Nate. Albo to moja wina, ponieważ jest taka możliwość, iż nie wczytałam się w tekst, albo naprawdę nic o nich nie napisałaś poza informacjami podstawowymi. Gdybym miałam głębiej się zastanowić, doszłabym do wniosku, że o głównych bohaterach też w sumie nie wiem wiele. Bądźmy szczerzy. Nie skupiłaś się ani trochę na opisaniu ich charakterów.
Ale zostawmy bohaterów w spokoju i przejdźmy do równie istotnego aspektu, jakim jest ich otoczenie. Co o tym wiem? Równie mało, co o postaciach opowiadania. A powiedziałabym nawet, że wiele, wiele mniej. O ile dobrze pamiętam akcja historii rozgrywa się z Nowym Jorku. I... i to w sumie byłoby wszystko.
Masz okropnie niedużo opisów i to wszystko przez to, ale opowiem o tym niżej.

~opisy (przedmiotów, krajobrazów, przeżyć/uczuć) (5/10)
Historie i wydarzenia opisujesz dość dobrze. Nie jest to nie wiadomo jak poprawnie, ale idziemy w dobrą stronę, a to świetny znak. Przeżycia i uczucia głównych bohaterów to strzał w dziesiątkę. Jak innych rzeczy praktycznie w ogóle nie charakteryzujesz, tak tutaj jest elegancko. Jednak przez fakt, że ciągle nieoczekiwanie zmieniasz perspektywy, o czym wspomnę później, odnoszę wrażenie, że dużo lepiej pisałoby Ci się w narracji trzecioosobowej. Aczkolwiek to już Twój własny wybór.
Jak wspominałam w umiejętności tworzenia świata przedstawionego i jego bohaterów nie opisujesz postaci. Gdyby nie zakładka bohaterowie, w której umieściłaś zdjęcia osób grających w opowiadaniu, nie miałabym zielonego pojęcia, jak kto wygląda.
Całe szczęście Twoją sytuację ratują opisy akcji i przeżyć.

~zapis dialogów (1/5)
Kompletnie niepoprawne. Nic nie było dobrze. Mogłabym Ci ewentualnie przyznać jeden punkt za to, że kiedy strzelałaś, gdzie powinna być kropka po zakończeniu wypowiedzi danego bohatera, a gdzie nie,  czasem trafiałaś. Nie masz żadnego pojęcia o poprawnym zapisie dialogów, zakładając pewnie, że uważasz, iż to nieistotne w opowiadaniu. Tu Cię zaskoczę. To bardzo ważna rzecz, którą MUSISZ umieć, jeśli chcesz, żeby Twoje fanfiction było brane na poważnie.
Biorąc pod uwagę, że jeszcze dwa lata temu sama nie była lepsza, odsyłam Cię do artykułu, który nauczył mnie wszystkiego, co powinnam wiedzieć o poprawnym zapisie wypowiedzi postaci. Jak pisać dialogi? Praktyczne porady.

~interpunkcja (1/10)
Poległaś. Znowu. Piszesz jak chcesz. Zdarzały się przypadki, niejednokrotnie, w których zapomniałaś o przecinku przed że, gdyby, ponieważ, bo, itp. Nie wspomnę już o imiesłowach. Najczęściej wstawiasz je wtedy, kiedy są najmniej potrzebne bądź w ogóle niepotrzebne. Rozumiem drobne potknięcia, w których zastanawiasz się, czy podczas wtrącenia postawić przecinek po obu stronach, czy też nie, ale ty nie masz nawet podstawowej wiedzy o interpunkcji, jak widać.
Odsyłam Cię zatem do artykułu, z którego dowiesz się wszystkich potrzebnych informacji na owy temat. Kiedy postawić przeciek?

~spójność tekstu (9/15)
Niestety nie zachowujesz spójności tekstu. Nieoczekiwanie zmieniasz perspektywy, przez co w pewnym momencie nie wiedziałam, kto naprawdę opisuje rozwój akcji. Mimo to kończysz rozdziały w dość dobrych momentach, starasz się nic nie pomijać, więc jest nawet dobrze. Nie piszesz wybitnie wyśmienicie, ale to kwestia miesięcy lub lat praktyki. Jeśli jednak wiedziałaś, że często będziesz zmieniała punkt widzenia, mogłaś zacząć pisać w narracji trzecioosobowej - jak wspomniałam. Ale to wciąż pozostaje kwestią Twojego gustu.

W sumie zdobyłaś 47 punktów, co daje ocenę dopuszczającą. 

~uwagi/rady dla autora opowiadania
Zdecydowanie jeszcze wiele przed Tobą. Masz potencjał, jednak w ogóle go nie wykorzystujesz. Gdybyś jedynie chciała i choć trochę się postarała, otrzymałabyś dużo wyższą ocenę. Aczkolwiek trzeba niestety przyznać, że w pełni zasługujesz na tę, którą Ci postawiłam teraz. Musisz robić trzy rzeczy, żeby zajść jak najdalej: pracować, pracować i jeszcze raz pracować! 
Życzę Ci powodzenia!
            Pozdrawiam x. 

1 komentarz

  1. Dziękuję Ci za recenzję :>
    Zastosuję się do twoich porad ;)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.