Ariana dla WS | Blogger | X X X

1 listopada 2015

|100| Living For Love


Nazwa bloga: Living For Love
Autor bloga: Lara x

-Wygląd (20/20)
W tym:

~wielkość czcionki, wyjustowany tekst (10/10)
Myślę, że czcionka posiada odpowiedni rozmiar i kolor. Gdyby była jeszcze kilka punktów większa, mogłaby się nie zgrywać z szablonem. Jej barwa wyróżnia się na beżowym tle, przez co wszystko doskonale się czyta, nawet z moją wadą wzroku bez okularów. Mam jedynie malutką uwagę, co do jej wielkości, kiedy dodajesz cytaty na początku rozdziałów. Sam cytat jest bardzo dobrze skomponowany, jednak, gdy podajesz jego autora czcionka staje się automatycznie mniejsza i to nie wygląda najlepiej. 
Stosujesz justowanie, a także akapity, więc... Niech Bóg Cię błogosławi. 

~odczucia do kolorystyki, jak i całego szablonu (10/10)
Szablon Twojego bloga perfidnie uwiódł moje serce, mimo że nigdy nie sądziłam, iż można stworzyć coś tak pięknego i minimalistycznego w różnych odcieniach koloru brązowego. Boczny nagłówek, z którym, przyznam szczerze, rzadko się spotykam, posiada bardzo dobrej jakości zdjęcie, idealnie komponujące się z resztą. 
Po prawej stronie postu znajduje się napis. Niestety chyba nie potrafię go odczytać, ale ta czcionka i to, w jakim miejscu i w jaki sposób został usytuowany, zdecydowanie wystarcza. Wszystkie zakładki, jakie powinny być są, a ich zawartość nie zawiera niczego, do czego mogłabym się przyczepić, więc jest dobrze. Jedyne co, to na Twoim miejscu przeniosłabym link do Szabloniarni, która wykonała wizytówkę Twojego bloga do zakładki Buttony. Bo w ten sposób źle gospodarujesz miejsce. Mogłoby je zająć coś bardziej przydatnego. 


- Treść (84/90)
W tym:

~styl pisania (9/10)
Nie masz większych problemów z tworzeniem tekstu. Budujesz bardzo ładne, bogate w różnorakie słownictwo zdania, dokładnie wszystko relacjonując tak, że bez jakiegokolwiek problemu możemy wczuć się w klimat opowiadania. Kiedy to czytałam autentycznie czułam się tak, jakbym była na miejscu akcji i obserwowała wszystko z boku. 
Nie robisz jakiś ogromnych błędów podczas pisania, aczkolwiek wyłapałam kilka literówek. Poza tym jednak nic nie zauważyłam. Rzadko, a właściwie praktycznie w ogóle, zdarzają ci się powtórzenia, za co masz ogromny plus. Zdania są porządnie budowane i nie ma nawet takiej możliwości, by czytelnik w którymś momencie nie wiedział, o co chodzi.
Wyłapałam jeden błąd ortograficzny (na prawdę - naprawdę, w znaczeniu rzeczywiście). Poza tym chyba nic nie znalazłam. Nie popełniasz błędów składniowych czy stylistycznych.

            ~fabuła (8/10)
Muszę szczerze przyznać, że trochę mnie zaskoczyłaś. Główkowałam chwilę, dlaczego właśnie dałaś June Jackson, skoro, jeśli już mieszałaś się w świat gwiazd taki, jaki był w dwutysięcznym dwunastym roku, a nie Arianę. I wciąż do tego nie doszłam, ale skupmy się na fabule zamiast na tym nieistotnym szczególe, który wyłapałam.
Cóż wiele mówić? Obiektywnie mogę rzec, iż po prostu kocham tego typu pomysły na opowiadania! Rzadko na nie trafiam, przez co moje serce niemiłosiernie ubolewa, ale to chyba dobrze. Podoba mi się to, jak opisujesz chłopców. Mogłabym się doczepić, że zawsze są tak opisywani w naprawdę tandetnych opowiadaniach, aczkolwiek wydaję mi się, że skoro uwzględniłaś rok rozgrywki akcji, nie mogę tego zrobić. Cieszę się, że to właśnie June jest bardziej sławna od chłopców, a ja, jako Directioner mogę cofnąć się spokojnie do pięknych czasów, kiedy nie byli jeszcze znani. Bardzo mi się to podoba głównie ze względu na fakt, że w większość typowych fanfiction fabuła polega na czymś zupełnie odwrotnym. Uwielbiam sposób, w jaki przedstawiasz każdą, nawet epizodyczną postać pojawiającą się w rozdziałach.
Nie podoba mi się to, że tak szybko... June i chłopcy stali się po prostu przyjaciółmi. Napisałaś w drugim rozdziale, że po czasie, jaki ze sobą spędzali ich polubiła, ale okropnie ubolewam nad tym, że nie opisałaś tego okresu, w którym sobie dogryzali i docinali. W tej naprawdę dobrej fabule i wykonaniu brakuje mi właśnie tego.
Dzięki obfitym opisom, bogatemu i dobrze skomponowanemu składniowo ze zdaniem słownictwu oraz odpowiedniemu i trafnemu przedstawianiu tego, co siedzi Ci w głowie, opowiadanie bardzo miło się czyta.
Nie masz też błędów w fabule. Nie pomijasz wątków, a jeśli już to po to, by dodać wszystkiemu nieco tajemniczości, o ile dobrze interpretuje Twoje myśli. Jeśli nawet złośliwie chciałabym Ci odebrać punkty, to nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek czytałam opowiadanie takie, jak Twoje. Zatem ufam, że pomysł jest całkowicie autorski.

~prędkość akcji (4/5)
Przyczepię się jedynie do tego, że jednak nie opisałaś czasu, w którym chłopcy i June naprawdę się nie lubili. Mogłaś to spokojnie rozbić, dzięki czemu większa uwaga skupiałaby się konkretnie na tym wydarzeniu. Chciałabym wiedzieć, jak bardzo zacięte byłyby ich relacje.
A tak to nie mam zastrzeżeń.

~sposób zaciekawienia czytelnika (9/10) 
Jak na pięć rozdziałów - strzał w dziesiątkę. Jest mnóstwo elementów, wzbudzających ciekawość czytelnika: mnie na przykład bardzo zainteresowała kwestia tego, z kim June była, zanim stała się sławą piosenkarką i który z chłopców przypadł jej do gustu najbardziej, jak to opisałaś w pierwszym rozdziale. Tylko, tak jak wspominałam wcześniej, naprawdę szkoda, że głębiej nie opisałaś czasu, w którym główna bohaterka przyzwyczajała się do obecności One Direction w jej życiu. Jednak na pewno zabieg zaciekawienia udany. Mam nadzieję, że z biegiem czasu czytelnicy wszystkiego się dowiedzą.

~umiejętność tworzenia świata przedstawionego i jego bohaterów (15/15)
Powiem to jeszcze raz - jest naprawdę bardzo dobrze. Świetnie udało Ci się, tak naprawdę, stworzyć nowy bieg innej niż wszystkie historii. Nie opierałaś się dokładnie na uniwersum działalności zespołu chłopców, czy choćby Ariany. Stworzyłaś nową trasę, wywiady, które nie miały miejsca. To mi się bardzo podoba w takich opowiadaniach.
Bardzo wiele dowiadujemy się o postaciach ze sposobów, w jaki reagują na różne sytuację. Na przykład podobało mi się to, jak opisałaś, co chłopcy mogą robić w danym momencie, kiedy to do pokoju hotelowego June wtargnął Louis, a dziewczyna próbowała wydedukować, który z piątki to jest. Poprawnie opisałaś nawet tych mało ważnych, epizodycznych bohaterów, jak styliści, którzy pomagali pannie Jackson przygotować się przed koncertem.
Trzymam kciuki w nadziei, że z każdym rozdziałem będzie coraz lepiej i lepiej.

~opisy (przedmiotów, krajobrazów, przeżyć/uczuć) (10/10)
Mimo że to fanfik nieoparty na książce czy serialu, a gwiazdach i tym podobnych, mogłabym się obawiać, że będziesz miała pewne problemy z opisaniem miejsc, do których po prostu zapewne ani ja ani ty nie miałyśmy dostępu. Aczkolwiek znów poradziłaś sobie z tym bardzo dobrze. Doprawdy, czytając to, co piszesz, czułam się zupełnie tak, jakbym obserwowała bieg wydarzeń gdzieś z boku. O uczuciach również nie zapominasz. Najbardziej w pamięć zapadła mi chwila, kiedy June czuła się nieswojo i była wręcz wyczuwalnie zdołowana pytaniem, które zadała jej Ellen podczas wywiadu. Pytania związanego z jej życiem miłosnym. Och, i ta cudowna retrospekcja! Coś, czego dzisiejsze amatorskie opowiadania potrzebują, jak chory ciepłej herbaty.
Im więcej piszesz, tym bardziej starasz się rozwijać te opisy: żeby miejsca potrafiły zbudować otoczenie, żeby postacie wyróżniały się na tle innych, żeby przeżycia były odczuwane również przez odbiorcę. Po raz kolejny nie jestem w stanie się, do czego przyczepić.

~zapis dialogów (5/5)
Naprawdę idealnie i oby tak dalej.

~interpunkcja (9/10)
Czasem przyuważyłam, że zdarzają Ci się pomyłki z przecinkami - jak każdemu. Wbrew pozorom nie jest ich tak wiele, więc podaruję sobie wywód na ten temat.

~spójność tekstu (15/15)
Spójność w tekście jest zachowana. Nie ma niedopowiedzeń lub fragmentów, które kompletnie nie pasują do ogólnego kontekstu treści. Jest także płynność podczas czytania; odbiorca się nie zawiesza, odnosząc wrażenie, iż czyta coś całkowicie innego niż chwilę wcześniej.

W sumie zdobyłaś 104 punkty, co daje ocenę celującą. 

~uwagi/rady dla autora opowiadania 
Do tej pory było naprawdę bardzo dobrze. Myślę, że odpowiednio poprowadzona fabuła da Ci świetną historię, chociaż nie przeczę, że teraz już taka nie jest. Postaraj się jednak wyeliminować te, doprawdy nieduże, błędy, jakie wymieniłam Ci wyżej w poszczególnych kategoriach. 
Życzę Ci mnóstwa weny i obyś pisała dalej tak dobrze, jak obecnie! 
Pozdrawiam x.

9 komentarzy

  1. Wow, wow, wow.
    Rozwijasz się, skarbie. Podoba mi się ta recenzja. Nie jest długa, nie ma lania wody. Oceniasz konkretnie, dajesz rady i wszystko jest w porządku. Na dodatek rzeczywiście zasługuje na celującą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za wszystkie miłe słowa odnośnie mojego bloga. Aż miło czytać, że moja praca nie jest zła.
    Postaram się sprawdzić rozdziały i poprawić błędy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owych błędów nie jest dużo. Zaledwie kilka, więc mam nadzieję, że nie będzie z tym najmniejszego problemu. A opowiadanie jest naprawdę dobre.
      Pozdrawiam x.

      Usuń
  3. Gratuluję setnej recenzji! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najl, mam pytanko: jak zrobiłas akapity? Bo mi się nie chcą zrobić. -.-
    Pozdrawiam, Asu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie robią się w Bloggerze... ale ja kopiuję tekst i wklejam do notatnika, w którym robię akapity i na nowo przeklejam... jest z tym sporo pracy, ale nie opatentowałam jeszcze akapitów w Bloggerze;)

      Usuń
    2. Asu! Moje akapity powstają w Wordzie. Czasem, kiedy chcę skopiować tekst z Word do Bloggera, znikają.
      Jeśli chciałabyś wiedzieć, co i jak napisz na GG :D
      Również pozdrawiam x.

      Usuń
    3. Na Wordzie to też mam akapity, ale nie chca mi się kopiować. :/

      Usuń