Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|105| Kraina Hadesa

Edytuj post

Kraina Hadesa
Vakme 

Na początek chciałabym wspomnieć, że w tekście nie robisz akapitów. Prawa kolumna jest trochę, moim zdaniem, za wąska. W zakładce O opowiadaniu zamiast myślników stosujesz dywizy (edit: w rozdziałach również stosujesz dywizy zamiast myślników). Tę samą podstronę pisałaś chyba pod wpływem zaimkozy, ponieważ nagminnie powtarzasz słowo „jej”. Mam pytanie, po co Ci aż dwa spisy treści? Nie lepiej mieć jeden? Poza tym w wysuwanym archiwum nie ma epilogu.

najlepsza przyjaciółka traci rozum, ona sama natomiast nie pamięta nic ze swojego ziemskiego życia. — Ja to bym się nie dziwiła, w mitologii greckiej dusze, które dostały się do Elizjum piły wodę z rzeki Lete, aby zapomnieć o ludzkim życiu.

jednocześnie dowiedzieć się wstrząsającej prawdy o sobie samej. — Te „samej” jest zbędne, Nie lepiej byłoby „odkryć wstrząsającą prawdę”?

I, co najważniejsze - kto i w jakim celu odebrał Kayth wszystkie wspomnienia? — Wpisz albo dwa przecinki, albo dwa myślniki. Teraz jest tam dywiz. Wstaw przecinek przed drugim „i”.

parze ze zdolnościami (; — Kropka przed emotikoną.

Nie pytajcie, jak na niego wpadłam, ani co i czy w ogóle coś oznacza. Nie mam pojęcia. Łudzę się nadzieją, iż może w jakimś języku (w końcu mamy ich na świecie tysiące) coś on oznacza. — Powtórzenie.

Wiem, wiem, uzależnienia trzeba leczyć, ale nie mam do tego serca :c — Jak wyżej, kropka przed emotikoną.

"starać się" nie oznacza "obiecywać" — Zły cudzysłów. Jeśli nie wiesz, jak je robić klawiaturą służę pomocą: alt+0132 („) i alt+0148 (”).

ale tylko jeśli fabuła jest naprawdę niebanalna (: — Emotikony nie pełnią funkcji kropki.

Prolog.
Moim zdanie podczas wojny trzydziestoletniej ludzie wierzyli w piekło i niebo. W mitologii Greckiej nasz Raj znajdował się w Hadesie, w Elizjum, natomiast według chrześcijaństwa w Królestwie Niebieskim. Zwłaszcza, że był wtedy barok, więc ludzie przywiązywali większą wagę do wiary.
W kwestii technicznej, czasami akapity się pojawiają, czasami nie, w niektórych momentach są wielkie bloki tekstu. Jeśli nie możesz/umiesz zrobić wcięć, zawsze pozostają paragrafy.

Zażalenia nie miały końca, wpędzając boginię w zły nastrój. Miała wrażenie, że siedziała tu już od miesięcy, podczas gdy lamenty nawet się jeszcze w pełni nie rozpoczęły. — Powtórzenie. Coś mi nie gra w „nawet się jeszcze”, przeczytałam to na głos kilka razy i nie brzmi to dobrze.

- Wasza wysokość - skłonił się szkielet, a królowa pomyślała, że pozbawiając go skóry ktoś popełnił kolosalny błąd, zapominając o głosie. — „Wasza Wysokość” wielką literą (sjp.pwn). Przecinek po „skóry”. Poza tym niepoprawnie zapisujesz dialogi, jeśli didaskalia nie odnoszą się bezpośrednio do tekstu zaczynamy wielką literą i stawiamy kropkę na końcu wypowiedzi. Tutaj możesz poczytać więcej na ten temat: link. Nie będę wypisywała więcej razy błędów w dialogach, raz powinno wystarczyć, a nie chcę niepotrzebnie zapychać oceny.

Persefona rozbudziła się już w połowie jego wypowiedzi, całkowicie ignorując jej końcówkę. — Skoro rozbudziła się w połowie, to początku nie słuchała, zignorowała koniec, lecz zaraz potem każe wynieść się wszystkim, którzy pragną audiencji, by porozmawiać z Platonem. Skąd miała wiedzieć o co chodzi, jeśli „przespała” początek?

Może nie będzie mnie tu ciałem, ale zawsze będę tu obecna duchem. — Nie może być obecna ciałem, skoro umarła.

Świadomość, że kocha mnie bardziej, niż Ciebie musi być straszna. — Przesuń ten przecinek za „ciebie”.

wysłuchania krzyków.Treść listu — Zjadłaś spację.

Później nadużywasz słowa „był”. Możesz spróbować przeredagować zdania lub znaleźć odpowiednie synonimy.

Osoba, która napisała ten list już dawno nie istnieje i nie może ci nic zrobić. — Oddziel przecinkiem dwa czasowniki.

Prolog bardzo mi się podobał, klimatyczny i dobrze oddający atmosferę opowiadania. Uczepię się tylko, że boginią nocy była Nyks, niemniej chciałabym zobaczyć jak rozwiniesz ten wątek. Jeśli chodzi o przepowiednię, to wydaje mi się, iż tym „małym wróżbitą” jest Apollo, lecz nie mogę uwierzyć, że to on byłby autorem ostatnich dwóch linijek.
Ciekawie przedstawiłaś osobowość Platona, nie jest poważnym i mądrym staruszkiem, ale potrafi być uszczypliwy. Zawsze uważałam Persefonę za miłą i dobrą osobę, aczkolwiek Twoja kreacja jest zaskakująca. Mam nadzieję, że nie przesadzisz i bogini nie będzie bezwzględnie nieczuła.

Rozdział 1.
Zauważyłam, że czasami w zadaniach wielokrotnie złożonych zapominasz wstawić gdzieniegdzie przecinkach, zwłaszcza, jeśli imiesłowy są otoczone dwoma czasownikami. Podam przykład:

Trzepot skrzydeł obwieścił przybycie gołębia, który usiadłszy na pobliskim gargulcu zaczął jej się przypatrywać, przechylając główkę. — Przecinek po „gargulcu”.

których upublicznienie mogłoby kosztować niejednego urzędnika utratę pracy. — Utratą pracy.

W dziewiętnastym wieku ludzie nie wiedzieli, co to jest fundacja, co dopiero charytatywna. Dziewiętnasty wiek to okres rozwoju gospodarczego, zwłaszcza w Angli, czas, w którym robotnicy pracowali po szesnaście godzin dziennie, żeby wyżywić swoją rodzinę. W tamtych czasach nie było również paczek z ciastkami, kupowano je w piekarniach i były dostępne jedynie dla najbogatszych kapitalistów i arystokratów.

Zaczęła przeciskać się przez tłum kobiet, które zebrały się naokoło kata i ofiary. — A gdzie się podziali funkcjonariusze policji? W dziewiętnastowiecznym Londynie działały zorganizowane gangi terroryzujące miasto, dlatego normalnym było ustanowienie służb porządkowych. Po raz pierwszy służby tego typu pojawiły się w Londynie w 1797 roku. [źródło]
Szczerze powiedziawszy, to myślałam, że skoro Kayth jest duchem, to może przenikać przez obiekty, ale skoro nadałaś jej cechy ludzkiego ciała, rozumiem. Błagam tylko, aby później nie przechodziła przez ściany, trzeba być konsekwentnym.

haratając jej policzek. — Jak ona zasłoniła tego chłopca? Skoro rzuciła się do przodu, aby nie przyjął kolejnego razu, to powinna dostać w plecy. Poza tym uderzenia batem od dorosłego mężczyzny jest bardzo silne. Nie wiem czy dostałaś kiedyś z witki z wierzby od chłopaka — takie coś bardzo boli, skórę również może rozharatać. Generalnie takie ciosy są długie, więc kobieta powinna mieć pręgę na całej twarzy.

Poczuła wstręt do otaczających ich kobiet. — Do otaczających „ją” kobiet. Dlaczego miałaby czuć do nich wstręt? Kobiety nie były rodziną chłopca, musiały pracować na utrzymanie swoich rodzin, często głodować, rany przeszkadzają w pracy, poza tym w dziewiętnastym wieku medycyna nie była dobrze rozwinięta, zawsze do rany mogło wkraść się zakażenie, a bądźmy szczerzy, mało kto przejmował się wtedy higieną. Nie każdy gotów jest poświęcić wszystko dla zupełnie obcej osoby. A żadnych mężczyzn tam nie było? Panie tak jak Kayth nie mogły nic zrobić — panowie są silniejsi, ponadto ten miał broń.

W przeciwieństwie do niej były w stanie go powstrzymać, — Jak? Powiedzieć „nie rób tego”? Poza, kobiety nie bardzo miały prawa w XIX w., chociaż o nie walczyły.

- Mamy królową! Elżbieta Tudor. — Ale Kayth nie słyszała rozmów przechodniów? Musiała wiedzieć, że król się zmienił, wiedziało o upływie czasu, to dlaczego wskazała dawną władczynię? Elżbietę.

- Ani tego, ani tego. To miejsce, do którego trafiają tacy jak pani i ten chłopiec - wskazał ręką Henry’ego. - Dzieci bogów. Jak się nazywasz, chłopcze? ­— Do Hadesu trafiali wszyscy zmarli, nie tylko dzieci bogów. Poza, po śmierci budzili się nad rzeką Styks i czekali na przewoźnika, który za drachmę miał ich przewozić dalej, na sąd. Rozumiem, że nie chcesz silnie przestrzegać mitologii, lecz pamiętaj o podstawowych rzeczach.

Ten gest jednak nie wygonił przerażenia z jego oczu. — Skoro w tunelu było ciemno, to jakim cudem Kayth widziała przerażenie w oczach Henry’ego?

Rozumiem, że Kayth wpadła do Styksu? Czyli po wyjściu wyżarło jej duszę, albo dostała skórę jak Achilles.
Ale dlaczego Charon nie chciał drachmy od nich i tak spokojnie przewiózł dwójkę umarlaków przez Styks? W mitologii często wspominano, że ci, którzy nie mieli czym zapłacić czekali na brzegu czasami nawet wieczność.
Ludzie nie wpadali do Tartaru, lądowali tam tylko bogowie, tytani, mitologiczne stwory itp. Ereb, często utożsamiany z Tartarem, był miejscem dla niegodziwców. Zapomniałaś nadmienić Łąki Asfeldowe, miejsce dla tych, którzy nie byli ani dobrzy, ani źli.

Charon zabierze was stąd za jakieś pięćdziesiąt lat. — Z tego zdania wynika, że jeszcze nie zostali przewiezieni. Nie powinni najpierw czekać na transport, a dopiero później na wyrok?

- Nie na randkę, durniu! — Minos używający takiego słownictwa? W ogóle sędziowie Hadesu przezywający się jak dzieci w podstawówce? To nie jest realne, chyba że do podziemia docierają nowości ze świata żywych, lecz musimy pamiętać o epoce — XIX wiek. Tak jak oni się zachowywali, zachowują się piątoklasiści w XXI wieku.

Czytając o sądzie Kayth nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać, ponieważ brzmiało to dziecinnie i trochę prostacko. Żadnych morderstw, zdrad? Elizjum. Ale co z dobrymi uczynkami, które mogą drastycznie zmienić wyrok? Przecież nie ma ludzi dobrych i złych — są jeszcze zwykli, lądujący zazwyczaj na Łąkach Asfeldowych.
Pola Elizejskie były dla najlepszych, mogli uratować cały świat, przeszkodzić epidemii i tak trafiali do Elizjum. Moim zdaniem wysyłasz Kayth na siłę do zamku Hadesa, żeby poznała się z Persefoną i zaczęły się nienawidzić. Gdyby to jeszcze miało jakieś motywy, zostało poparte argumentem — okej, niech będzie, ale ty wrzuciłaś kobietę na dwór tak:
„— Nie zrobiłaś nic złego? Elizjum to dla ciebie za mało, idź do Persefony i Hadesa, bo tak.”

Rozdział 2.
Skąd chłopiec znał czekoladę, skoro nie należał do bogatej rodziny? Arystokratów raczej nie okradał, poza tym zabierałby coś bardziej wartościowego niż jedzenie.

Nie chciałam wypisywać więcej powtórzeń i źle wstawionych przecinków, ale nie mogłam patrzeć na to:
Mężczyzna siedzący na pegazie emanował mocą, a na jego twarzy wypisane było znużenie. Nawet taka mina nie była w stanie złagodzić jego ciężkich rysów twarzy. Kayth była odważną kobietą, jednak w tym mężczyźnie było coś niepokojącego.

Za życia byłaś niewolnicą, czy mówienie jakbyś miała problemy psychiczne sprawia, że czujesz się wyjątkowa? Za tamtych czasów nie było takiego czegoś jak psychika, nie znano znaczenia tego słowa, nie istniało. Jakiekolwiek pojęcie o psychice pojawiło się dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym.

drzwi apartamentu — Ciężko mi wyobrazić sobie apartament w zamku. Nie lepiej napisać „komnata”?

niż dinozaurów — W epoce wiktoriańskiej nie wiedziano jeszcze o dinozaurach, w każdym razie tyle, ile wiemy o nich teraz. Kości tych zwierząt uważano za pozostałości po stworzeniach mitycznych. Wyraz się upowszechnił w XIX w., lecz ludzie nie znali historii tych zwierząt.

pustpustą — Wut? Poza tym nie stawiamy przecinka przed imiesłowami przymiotnikowymi.

Tak poszukałam w źródłach, poczytałam o Tudorze i chyba tajemniczą A.B. jest Anna Boleyn, inicjały się zgadzają. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Generalnie Kayth wyszła w tym rozdziale na rozwydrzoną, narzekającą nastolatkę, która wścieka się za małe niedogodności. Skoro oszukał ją ten przejezdny, to dlaczego nie była podejrzliwa i chociaż Platon wytłumaczył, dlaczego nie przyszedł oraz udzielił jej lekcji (to, że musiała radzić sobie sama poniekąd nauką jest). Mam nadzieję, że poniesie konsekwencje swoich czynów.

Rozdział 3.
Naszła mnie taka refleksja, kiedy Kayth spotkała ponownie Gościa W Czerni. Mężczyzna emanował mocą, jak sama przyznałaś, a zwykła, ziemska kobiecina nie czuła przed nim respektu, szacunku, czy choćby i strachu? Zamiast tego od razu wdała się z nim w sprzeczki, postępując co najmniej nierozważnie, nie wiedziała przecież jakie miał wpływy. Poza tym ukazywanie innych kobiet jako nadęte i narcyzowate oraz gloryfikowanie własnej osoby, upieranie się, że nie dołączy do tych dam, skojarzyło mi się z Mary Sójką. Na razie Kayth ma ogromne zadatki na bycie tą idealną, mam nadzieję, iż to się zmieni, a sama bohaterka sięgnie po rozum do głowy.

wszelakie zanieczyszczenia — Wystarczy „wszystkie”, nie udziwniaj na siłę.

ego — Nie sądzę, żeby osoba urodzona w XIX wieku, mówiła do innej, że ma przerośnięte ego. Mogłaby zachowywać się arogancko, samolubnie.

Myślałam, że na opis uczuć Kayth dotyczących przeczytania cudzego dziennika poświęcisz więcej czasu. Poza tym to nie wydaje Ci się dziwne, że dziewczyna tak szybko porzuciła nadane sobie reguły? Ona w ogóle nie jest konsekwentna, zachowuje się jak chce i kiedy chce, ufa nieznajomym, ludziom, których nie lubi… Nie dziwię się, iż już nie żyje.
A oni w tym Podziemiu to służby nie mają? A co z kościotrupami? Hades obniżył pensje i zmarli zrobili strajk? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że zmarła królowa Anglii, będzie chciała bawić się w strojenie sali. Przecież żyła w bogactwie, miała poddanych…
Anna Boleyn nie należała zresztą do świętych osób, spiskowała, z jej powodu zabito kardynała Wolseya. I taką osobę przydzielono do Pól Elizejskich?
Czasami to dziwię się, że Kayth nie pytała o bibliotekę, przecież miała wszystkie dane: rok 1544, nazwisko (Jane Seymour), dlaczego nie pomyślała? I dlaczego nikt nie zaczął jej o coś podejrzewać, skoro pytała wszystkich o kobietę z inicjałami A.B. Mogło to zwrócić uwagę niepożądanych osób
.
- Za życia byłam... miła? — To tak nie działa, miły może być nawet seryjny morderca. Musiała się czymś odznaczyć, żeby trafić do Elizjum. A Nadine jest chyba głupia, skoro tego nie wie.

Podobała mi się końcówka rozdziału, taka zapierająca dech w piersiach, pozostawiająca wiele pytań. I mam trochę potwierdzenia co do mojej teorii.

Rozdział 4.
We wszystkich Scar budził strach tylko nie w Kayth. Ech, ten marysuizm…
Dlaczego, skoro podejrzewali Kayth, nadal dali jej miejsce w Elizjum? Przecież jak ktoś jest podejrzany, to raczej nie puszcza się go wolno… Ale w sumie cały ten sąd wyglądał tak, jak zabawa dzieciaków, w kto lepiej zripostuje przedmówcę.

- Przysięgam na Lete, że mówię prawdę. — Przysięga się na Styks. Ten Tanatos bardzo łatwo daje przysięgi, zwłaszcza, że za złamanie takiej, można wpaść na kilkadziesiąt lat do Tartaru i żyć w mękach, ale co kto lubi.

Persefona i Hades kłócący się jak piątoklasiści…



do Tartaru, a po atakach tamtejszych potworów nie zostawało z nich nic więcej, jak kości. — Sensem Tartaru było to, że tam nie można umrzeć. Skazańcy żyli wiecznie w mękach, nie mogąc zakończyć swojego żywota.

- Momos — Dlaczego mam wrażenie, że Scar był kochankiem Anny? (Mam tylko nadzieję, że Kayth nie zakocha się w nim, zresztą z wzajemnością).

Ten rozdział był chyba krótszy od pozostałych, jednak, moim zdaniem, najciekawszy. Przedstawiłaś nam rodzinę bogów, ich relacje, bardzo mi się to podobało, ukazało Scar w innym, lepszym świetle.

Rozdział 5.
Na pierwszy rzut oka wydawało się, że bogini była miłą osobą i dobrą matką, jednak z rozwojem wypadków widzowie dowiadywali się, że w kobiecie drzemały złe demony i odkrywali jej niemal chorobliwe pragnienie władzy. — Gdybym była Persefoną nigdy nie pozwoliłabym na wystawienie sztuki, która pokazywałaby mnie w złym świetle. Dlaczego królowa podziemia nic z tym nie zrobiła? Chciała, aby poddani widzieli w niej obsesyjną wariatkę? Chciała, żeby ktoś podważył jej autorytet?

Nie bała się ukazywać prawdziwego oblicza osób, które mogłyby ją zniszczyć jednym skinieniem. — Może i się nie bała, ale dlaczego nikt jej jeszcze nie ukarał? W starożytnej Grecji, bogów zawsze przedstawiano w dobrym świetle, dlatego, że uważano, iż oni się mścili. I nie mogę uwierzyć, żeby żadne bóstwo nie poczuło się urażone, widząc coś, co przedstawia jego wady.

Przestało się liczyć, kim była za życia - liczył się tylko jej talent, którego zazdrościli jej niemal wszyscy. Ze sławą często przychodziła nienawiść, jednak nie w przypadku Kayth. — Mary Sue? Kogo ja tu widzę!

zazdrościć tym wszystkim, którzy mieli okazję uczestniczyć w przyjęciach. — Jeszcze pamiętam, jak śmiała się z kobiet w patio, a teraz piszesz, że im zazdrościła. Poza tym czytając, myślałam, że chciała mieć przyjaciół, z kimś porozmawiać, a nie chadzać na przyjęcia…

- Potrzebujesz mnie, słoneczko.. — Co to jest za znak? Bo na pewno nie wielokropek.

- Podobno Persefona i Hades uczestniczą dzisiaj w naradzie na Olimpie. — O ile Hades mógłby być na naradzie, ponieważ według niektórych podań miał tron na Olimpie, to Persefona już nie.

Ech, na początku pisałaś, że Kayth jest zadowolona zmianami, które zaszły, a teraz w przemowie, iż nie podobało jej się to, jak szybko zyskała znajomych. Może wspomniałabyś o tym trochę wcześniej, przygotowała czytelnika na tę przemowę, bo teraz wyglądało to jak solidny policzek.

Błagali ją o wybaczenie, — Jakoś nie mogę uwierzyć, że jedna przemowa uświadomiła tak wielkiej liczbie osób ich złe zachowanie. Na pewno do niektórych by trafiła, niemniej nie naturalne jest to, że wszyscy jak jeden mąż, chcieli przeprosić Kayth. Są różne charaktery.

- Ludzie ode mnie stronią i nie mogę powiedzieć, że mnie to dziwi — Dodaj „się”, bo zdanie kulawo brzmi.

- Ty mi powiedz - roześmiała się sztucznie. - Czy mam jakieś brudne sekrety, o których powinieneś wiedzieć? Ale wiesz co, może lepiej porozmawiajmy o tym, dlaczego o mnie nie pamiętałeś przez dwieście lat, przez które byłam uwięziona na ziemi jako duch. — Uderz w stół, a nożyce się odezwą, nie?

Jego pierś opinała czarna koszulka, na którą narzucona była skórzana kurtka. — W drugiej połowie XIX wieku nie noszono skórzanych kurtek. Może i Scar wybiega w przyszłość, jednak to wygląda na wymuszone, poza tym skąd on miał wiedzieć jak wyglądały ciuchy za sto lat?

- Kayth. Jak ta, która się ciebie nie boi. — Tak bardzo boli mnie to zdanie. Kayth to chyba najbardziej irytująca bohaterka, póki co. Ze wszystkimi się wykłóca, ale jednocześnie chce przyjaciół. Nic się jej nie podoba, wyzywa i pyskuje do znacznie silniejszych od siebie, nie okazuje szacunku do nikogo, tak łatwo zapomniała o Henrym.

- A chcesz odnaleźć chłopca, którego pokochałaś niczym własne dziecko? Henry’ego? — Tak bardzo go kochała, że nie myślała o nim od czasu przyjścia na pałac, tylko angstowała nad tym, że nie ma przyjaciół i szukała tajemniczej A.B.

Rozdział 6.

- Jak widać, nasz syn ma większy gest od ciebie — Gust.

wtedy będzie mógł ich prosić nawet o zatańczenie tanga z Zeusem. — Później tango trafiło do Stanów Zjednoczonych i około 1907 do Europy, najpierw do Francji. (wikipedia.org)

Rozdział dobry, bardzo dobry. Spodobało mi się przyrównanie Anny do Persefony, ponieważ rzeczywiście obie kobiety wydają się podobne. Zauważyłam, że wpisy z pamiętnika udają Ci się bardzo dobrze, są dopracowane i konkretne. Jestem pod wrażeniem opisu historii Demeter przez ojca Boleyn, jednak nie jestem pewna czy w renesansie znano już mity, ponieważ w tamtym czasie zaczęto dopiero odkrywać spuściznę grecką.

Rozdział 7 i 8.
Szczerze powiedziawszy, bardzo podobała mi się wywieszka na drzwiach Platona, idealnie odwzorowująca jego charakter. Swoją drogą Platon jest chyba najlepiej udanym bohaterem, do tej pory. Na początku zdziwiło mnie, że był wredny i złośliwy, ponieważ zwyczajnie miałam o nim inne wyobrażenie, teraz jednak wydaje mi się bardzo realistyczną postacią, gdyż nie jest idealny, a ma swoje wady, jak i zalety.

- To, że jesteś w Hadesie oznacza, że twoim rodzicem jest któryś z bogów - odezwał się mężczyzna. — Generalnie to do Hadesu szedł każdy umarły, nie tylko herosi, toteż argument Platona jest inwalidą.

i może biologii? — Nie jestem pewna, czy w XIX wieku, seks podpinano pod biologię. Teraz w sumie też nie, tylko rozmnażanie, niemniej, to było lekko nie na miejscu.

- Nie, durniu, to oznacza, że masz premię! — Zły i bucowaty Scar nazywa swojego wartownika, który odwalił chałę, durniem. Normalnie oczy mi to wywaliło. Rozumiem, że nie chcesz używać wulgaryzmów, ale zestawienie tego słowa z wściekłym, potężnym bogiem wywołało we mnie rozbawienie.

Właściwie, to Scar moim zdaniem ma mentalność nastolatka z XXI wieku, na pewno nie myśli jak ludzie w dziewiętnastym, zwłaszcza ci, którzy mieli jakąkolwiek władzę. Niby jest potężny, niby wszechmocny, ma przejąć Podziemie, jednak tylko narrator go tak opisuje. Nie pokazałaś jeszcze jego mocy, co potrafi, kiedy się zezłości. Będąc przy tym, strasznie łatwo wyprowadzić go z równowagi, ale nawet wtedy nie wydaje się przerażający. Odniosłam wrażenie, że on próbuje taki się stać.
Kayth jest głupia. Ma przed sobą jedyną osobę, która mogła jej pomóc, a ciągle się jej sprzeciwia, wkurza ją, neguje wszystko co powie. Dlaczego Scar nie sprzątnie Kayth, żeby zdobyć dziennik? Przecież nie musiałby się z nią męczyć, jest bogiem, może to zrobić. Poza tym nie wiem czy do końca przemyślał kwestię uratowania chłopca. Wcześniej wspominałaś, że osądu nie można zmienić, nawet sam Hades nie może, a teraz na spokojnie jego syn pragnie to zrobić. Czy on przynajmniej wie, co zrobią, kiedy w końcu odnajdą Henry’ego?
Szczerze, to podobał mi się ten przechodzień, wydawał się bardzo sympatyczny, mam nadzieję, że rozwiniesz bardziej jego wątek.

Rozdział 9.

- Świat jeszcze pamięta o tamtym incydencie? Oto do czego doprowadza zły humor mojego ojca... — Według mitologii, w Wezuwiuszu mieściły się kuźnie Hefajstosa (w Rzymskiej, of kors).

Nie rozumiem dlaczego ziemie Podziemia utożsamiasz z miejscami, do których trafiają ludzie po śmierci według chrześcijan. O ile sprawdzi się to z Elizjum i Rajem, to nie z Erebem. Tam trafiali najgorsi przestępcy, to takie coś jak piekło. Do Tartaru wpadały demony, tytani, bogowie, ale nie ludzie. Jak już koniecznie chcesz powiązać te dwie religie, to ewentualnie Łąki Asfeldowe mogłyby przypominać czyściec, lecz z Łąk nie można było się wydostać i przejść do Elizjum.

Kayth obudziła się, gdy zaczęło robić się całkowicie ciemno. — Ciężko tak spać sobie na koniu. Zawsze można spaść… z kilku tysięcy metrów.

- Daj spokój, nie każdemu człowiekowi dane jest sobie polatać! — Oburz Kayth jest jak najbardziej prawdziwy. A to jest jeszcze jeden argument potwierdzający fakt, że Scar ma mentalność nastolatka w XXI wieku.

Gdyby był inny, ją pierwszą wybrałby na przyjaciółkę. Ludzie do niej lgnęli, co zauważył już w pałacu. — Zwłaszcza na samym początku, nie? Generalnie to lgnęli do niej, ponieważ była sławna, ładnie grała, w każdym razie to przedstawiłaś w tekście.

- Będę o tym pamiętał, gdy będzie mi się nudzić i będę chciał wrzucić kogoś do Tartaru. Tam jest jeszcze ciszej, niż tutaj. Spodobałoby ci się. — W jednym z podań pisało, że jęki skazanych słychać tam przez całe dnie i noce, ale co ja tam wiem.

Zaklął, gdy uświadomił sobie, że zostawił broń przy Deltusie. — Idą w ciemny las, gdzie czają się niebezpieczeństwa, a ten zapomina broni.



Ja rozumiem, że chciałaś pokazać umiejętności Kayth, ale w Erebie było ciemno, a Scar był bogiem nocy, czyli znajdował się we własnym żywiole. Dlaczego nie mógł zrobić tego, co zrobił, żeby śledzić Kayth?

Rozdział 10.

Pól Elizejskich. Jeśli ktokolwiek wiedziałby, że za murami miasta znajdował się syn Hadesa, nie zakończyłoby się to dla niego szczęśliwie. — Pamiętaj, że Scar był bogiem i w każdej chwili mógł takiego człowieka zniszczyć.

- Jak myślisz, kto sprawił, że mieszkańcy Zakazanego Miasta nie mogą go nigdy opuścić? Twoja matka! — Jak myślisz, co sprawiło, że znaleźli się w Erebie? To, że za życia mordowali małe pieski, a nie pomagali wszystkim dookoła.

- To nie ja rządzę, a mój ojciec - warknął. - Nigdy mnie z nim nie myl. Gdybym to ja sprawował pełną władzę nad całym Podziemiem, Hades byłby dużo lepszym miejscem, a Zakazanego Miasta by nie było. — Gdyby tak było, mordercy mieszkaliby sobie w Elizjum, tak samo gwałciciele, złodzieje i wszyscy ludzie spod ciemnej gwiazdy. Rozumiem, że Kayth może tego nie pojmować, skoro jest tak przerażająco dobra i pomocna, ale Scar powinien wiedzieć, że zbrodnie się każe! Przecież ci ludzie nie trafili do Erebu przez przypadek, przesądziły o tym ich czyny.

że do Zakazanego Miasta trafiali ludzie, których Hades bądź Persefona uznawali za zagrożenie dla ich rządów. — Jak  z Erebu mogliby im zagrażać? Jak zwykłe dusze ludzkie mogły zagrażać bogom? I co w takim miejscu robi zwykły kupiec?

- Czy twoi rodzice nie słyszeli nigdy o demokracji? - spytała go wtedy Kayth. — Ciekawe czy Kayth wiedziała, że mordercom i gwałcicielom lepiej nie dawać praw wyborczych.

jak i sprawiło jej przyjemność, nie dała jednak nic po sobie poznać. — Ona nie lubi Scara… Będzie Wielka Miłość?

Wiesz, gdzie możemy go znaleźć? — Bez przecinka.

Skoro Scar miał swoją chatę w Erebie, dlaczego nie zostawili pegazów właśnie tam?

Kiedy przybyli do rezydencji, powiedział jej, by wybrała sobie jedną spośród setek komnat. Tym poleceniem się z nią pożegnał, zostawiając samą wśród dziesiątek pokoi. — To w końcu setek czy dziesiątek? Zdecyduj się.

Trudniej uwierzyć mi w to, że mimo iż znają historię jego poprzednich wybranek, kobiety ciągle chcą się z nim wiązać. — Znając.

Nienawidzę go za to, że mnie również uczynił potworem. — Co ona robi w tym Elizjum? Na jakiej podstawie tam ja przyjęli? Poza tym Henry Tudor miał tyle żon, ponieważ chciał mieć wreszcie męskiego potomka, Anna chyba się powinna tego domyślić, kiedy jej przyszły mąż próbował unieważnić związek z Katarzyną Aragońską. Generalnie to dzięki Boleyn on to zrobił.
Bardzo spodobał mi się charakter byłej królowej, kiedy czytałam pamiętnik. Przedstawiłaś ją jako dobrą manipulantkę, bardzo realistyczną. Bardzo przypomina mi tę kobietę taką, jaką opisują ją źródła.

Rozdział 11.

- Z pewnością nie powtarzam twojego imienia tak często, Scar! — To bardzo mądre, żeby używać imienia boga w samym środku Erebu, pełnym skazanych.

Nawet odwiedzający która Henry'ego ambasadorzy chcieli choć przez chwilę z nią porozmawiać. — Tu chyba chodzi o króla.

Od tamtej chwili chłopiec w świetle prawa był synem Anne i Henry'ego. — Według prawa Anglii dzieci z nieślubnego łoża nie mogły zostać przez króla uznane za jego własne.

w tym byłą królową Catherine. — Sam nie chciał już żyć z Catherine, poznał wtedy Jane, a jej śmierć była Henrykowi na rękę.

Aż dziw, że taka osoba trafiła do Elizjum, nie? Poza tym, spodziewałam się trochę innej reakcji Kayth na historię, ponieważ wcześniej przedstawiłaś ją jako bardzo wrażliwą kobietę. A teraz wyskakujesz z takim: musisz ją bardzo dobrze znać. Jeszcze jedno, żona Thomasa Boleyna miała na imię Elżbieta.
Kayth zachowuje się dziwnie, jakby nie słuchała, co mówił Thomas. Nierealne wydaje mi się to, że nie uważała podczas opowieści o Annie, skoro tak długo szukała odpowiedzi kim ona była i nie myślała w tamtym czasie o Henrym w ogóle. Cała opowieść o tym chłopcu wydaje mi się nierealna, tak samo jak zachowanie głównej bohaterki.

Gdy ktoś nagle znikał z danej krainy, a żaden wcześniejszy znajomy go nie pamiętał, znaczyło to, że decyzja sędziów się zmieniła. Dusza trafiała wtedy do innej części Podziemia. A skoro Henry'ego nie było na Polach Elizejskich, znaczyło to, że musiał być w Tartarze. — Wcześniej słyszałam, że decyzji sędziów nie da się zmienić, teraz słyszę coś innego. Zbyt dużo mieszasz, nie wszystko zgadza się z faktami, pomijasz niewygodne dla historii rzeczy, co nie jest dobrym wyjściem. Za ukradzenie chleba wrzucili go do Tartaru? Ereb zrozumiem, sędziowie nie zawsze są sprawiedliwi, ale Tartar? To nie ma sensu.

Rozdział 12.

Uśmiech Boga Nocy jedynie się poszerzył., — Albo przewrócił ci się średnik, albo dodałaś nadprogramową kropkę.

Naszła mnie teraz dziwna myśl: skoro Kayth jest taka dobra, taka pomocna, taka wrażliwa na krzywdę innych, to dlaczego nie ma oporów przed policzkowaniem innych ludzi, grożeniem im fioletowymi kulkami. To wygląda jak hipokryzja i sprawia, że coraz bardziej mam ochotę nabić dziewczynę na pal lub wysłać do Tartaru.

łącznie z Prophetą. — Raz mu współczuje, raz na niego wrzeszczy… Mój boru, niech się zdecyduje… Poza ten wróżbita całkiem nieźle się tam urządził.

 - Na czekoladę, świeże bułeczki, dżem, ciasteczka, lody waniliowe, tosty... — Te dzieciaki są niezwykle śmiałe, żeby takie rzeczy mówić. Gdybym nie jadła przez kilka tygodni, zadowoliłabym się zwykłą, czerstwą kromką chleba. Wait, czy w XIX wieku były lody waniliowe i tosty?

Chłopiec i dziewczynka rzucili się na kosz z taką radością, jakby od bardzo dawna nie jedli takich specjałów. Nie były to wyszukane potrawy, dlatego widok ten łamał serce Kayth. — Ómarło mnie to. Czekolada nie była wtedy tak powszechna, tak samo lody. I dlaczego dzieci nie chciały czegoś treściwszego jak mięso czy pieczywo? Mieszkali w Erebie, powinni już nauczyć się życia!

- Wiedźma! Tu jest wiedźma! Córka Hekate! — Tutaj jest potwierdzenie, dlaczego Kayth nie mogła być córka Ateny, gdyż zupełnie nie myśli. Na środku ulicy korzystała z czarów, w miejscu, w którym nienawidzono Hekate, jej matki, a ona dobrze o tym wiedziała.



W kobiecie aż się zagotowało. Nie była złą osobą, nie używała magii do niecnych celów. — Jak widać nie dotarło do niej, że ludzie nienawidzą Hekate, ponieważ to ona ich tutaj uwięziła

Z jej skrzyżowanych za plecami dłońmi wystrzeliły iskry, parząc trzymającego ją mężczyznę. Wrzasnął i cofnął się do tyłu, podobnie jak większość otaczających ją ludzi. Kayth nie była bezbronna. Miała przewagę nad każdym z nich, a jednak ponownie posłuchała głosu sumienia. Nie chciała nikogo ranić, chciała przemówić im do rozsądku. To był jej błąd. — Chcą jej zrobić krzywdę, ale nie będzie się bronić, ponieważ zrani kogoś innego.



Była zbyt wysoka, by się wyprostować w półtora metrowej pułapce. — Półtorametrowej.

Chcieli zabawy? Proszę bardzo, pomyślała. Zaraz się zabawimy. — Wut? Przed chwilą nie chciała nikogo ranić.

Mijały godziny, a ratunek nie przychodził. Kayth była uwięziona na placu głównym, a przechodnie patrzyli na nią jak na małpę w cyrku. — Tak, bo zostawienie jej w klatce na samym środku miasta na pewno nie pomoże w uwolnieniu dziewczyny. Ktoś jej chociaż pilnował?

Niektórzy przynieśli ze sobą ciastka, jak gdyby mieli obejrzeć spektakl. — Skąd oni mieli ciastka w Erebie?

Pojawienie się Hekate, to takie deus ex machina, niezbyt dobry zabieg, w którym ratunek dla bohaterów przychodzi z nikąd. Mogłabyś wspomnieć chociaż, że czasami bogowie pomagali swoim dzieciom, obserwowali je, a nie wyskakiwać z pojawieniem się bogini ni z gruszki, ni z pietruszki.

Kayth uśmiechnęła się, obnażając zęby i pstryknęła palcami. Znajdujący się wcześniej w kieszeni mężczyzny klucz zabłysnął w jej dłoni. Podeszła do łkającego w zbyt małej klatce brodacza i z wymalowaną na twarzy satysfakcją, zamknęła drzwiczki na klucz, który następnie rzuciła matce. — Tak bardzo nie chciała ranić innych… Kayth jest niekonsekwentna w swoich czynach.

Nie mogła uwierzyć, że skazała brodatego mężczyznę z Zakazanego Miasta na miesiące lub może nawet lata męki. — Przecież sama Kayth zabrała mu klucz, nie protestowała, kiedy matka go więziła…

Generalnie w tym rozdziale zaczęła mnie bolec głowa od zderzania się z biurkiem. Narrator opisuje Kayth jako dobrą, pomocną, oczytana i mądrą kobietę, jednak jej czyny świadczą co innego. Rani ludzi, nie myśli, obwinia za niepowodzenia wszystkich, tylko nie siebie, nie potrafi zająć się sobą… Na dłuższa metę tacy bohaterowie denerwują, zwłaszcza, że po którymś razie nie dostają solidnego opieprzu, a nawet gdyby, nie zwracają na niego uwagi, tylko radośnie pyskują tym, którzy próbują nauczyć ich samodzielności.

Rozdział 13.

Bycie władcą miało również swoje plusy. Cieszył się powszechnym poważaniem, a z każdym jego słowem się liczono. — Tak, a niedawno obawiał się mieszkańców Zakazanego Miasta.

Nawiedziło go kilkadziesiąt osób, którym odebrał życie, a usta ich wszystkich układały się w jedno pytanie: Dlaczego?. — Po co ta kropka?

Szłam ze Styksu do pałacu i wtedy wpadłam na Scara — A nie szła raczej z sali sądowej? I jak ona zwraca się do Królowej Podziemia? Platon nazywał ją, „wasza Wysokość”, a zwykła dziewka jak gdyby nigdy nic, mówi per „ty”? Zauważyła, że dodałaś akapity i poprawiłaś dialogi, jednak powinnaś to samo zrobić z poprzednimi rozdziałami.

– Gdyby Kayth była krystaliczna, nigdy by jej tu nie było. — No to gdzie trafiają ludzie dobrzy, jak nie do Elizjum? I czy nie trafiła do pałacu za swoja nieskazitelną dobroć?

Nie rozumiem motywów Scara, dlaczego broni osobę, której nie lubi, która nie wywiązała się z umowy?

Ja jestem w niebie, ty na Polach Elizejskich. — Jak to jest, że jedni idą sobie do nieba inni do Hadesu? Jak przeprowadzana jest selekcja?

To ty z nas dwóch byłaś bardziej religijna, — Aha, i dlatego zabiła kardynała Wolseya.

Rozdział 14.

Była również zła na Hebę, która o niej zapomniała i nie złożyła jej wizyty. — A skąd to ona znała Hebe? I skąd Hebe miała wiedzieć, że Kayth znała Henry'ego? I w ogóle, skoro Henry trafił do Elizjum, dlaczego nie zaczął szukać Kayth? Hebe.

Mój ojciec wciąż prowadzi negocjacje dotyczące mojego zamążpójścia i gdyby dowiedział się, że kocham mężczyznę, którego to nie on dla mnie wybrał... — Generalnie to bogowie niekoniecznie przestrzegali swoich przyrzeczeń małżeńskich, delikatnie mówiąc.

Ostatnie, czego potrzebowała, to kolejna kłótnia, tym razem między dwoma bliskimi jej osobami. — Chyba coś przegapiłam. Od kiedy Scar jest jej bliski?

 Ten był chyba krótszy od pozostałych, jednak nie rozumiem dlaczego relacja miedzy Kayth i Scarem zmieniła się tak szybko, bez jakiegokolwiek uzasadnienia.

Rozdział 15.

Dwudziestowieczny Londyn tonął w śniegu, tworząc z zazwyczaj szarego miasta istne arcydzieło. — Generalnie w Anglii jest mało śniegu, a temperatura rzadko schodzi poniżej zera.

Byłam umarła od wielu lat, a dopiero z powrotem na ziemi czuję się jak w niebie – szepnęła, nie otwierając oczu. — Zabrakło pauzy na początku dialogu.

Pola Elizejskie znajdowały się pod Wezuwiuszem, co znaczyło, — Według mitologii, pod Wezuwiuszem znajdowało się co innego.

Kayth, czy Cutie. — Bez przecinka.

który od 1637 roku stał się miejscem publicznym, a nie terenem polowań która. — Tutaj chodzi chyba o króla.

Nie wiedział jednak, że w tym samym momencie, w którym w pełni zdała sobie sprawę ze swoich uczuć względem niego, zdała sobie sprawę również z czegoś jeszcze. Zauważyła bowiem, jak wielkim on darzył ją uczuciem. Tak wielka miłość znaczyła, że był skłonny zrobić wszystko, o co by go tylko poprosiła. Mogła nim niesamowicie łatwo manipulować. I zrobiła to, choć złamało jej to serce. — Wspomnienie pisałaś z perspektywy Scara, toteż ten ostatni akapit jest błędny, ponieważ pokazujesz sposób myślenia Anny.

Przeczytaj to:
Kupcy zamykali stosika, nie chcąc ani chwili dłużej zmagać się ze spadającymi płatkami.
A teraz to:
Kobieta zaszczękała zębami, jednocześnie z fascynacją obserwując spadające z nieba płatki śniegu.
– Zaczął sypać śnieg – zauważyła inteligentnie.
Z pierwszego zdania wynika, że śnieg padał wcześnie, z drugiego już — że dopiero zaczął. Nie wiem czy to sarkazm, czy nie, ale Kayth powiedziała oczywistość. Nic w tym inteligencji.

Nie spieszyło mu się również na dwór, gdzie temperatura osiągnęła trzydzieści stopni poniżej zera. — Generalnie temperatura nie mogła spaść poniżej trzydziestu stopni Celsjusza w tak krótkim czasie. Ludziom różowieją policzki mniej więcej od 0 do -5 stopni, zależy od genów. Scar i Kayth byli w Londynie kilka godzin, lecz nie więcej niż pięć (liczę od początku narracji, kiedy Kayth miała buty od śniegu. Teraz przeszła mnie myśl, że suknię od śniegu musiała mieć również mokrą), więc temperatura nie mogła się aż tak szybko obniżyć. Poza tym, zastanawiam się dlaczego ta kobieta miała ciepło w swoim sklepie. Zarabiała na wróżbach, a nikogo nie było tam od kilku miesiącu — skąd miała pieniądze na opał?

Generalnie nie rozumiem, czemu na siłę chcesz zrobić z Kayth miła i dobrą kobietę. Wyśmiewa się ze staruszki, mści się na Scarze (zemsta to zemsta), nie chce dać mu dziennika, początkowo nie zaszczyciła Henry'ego żadną myślą… Po prostu cechy, które podaje nam narrator są sprzeczne z czynami opisywanej, a przez to irytują.

że żyjąc życiem autorki dziennika, sama się nią staniesz. — Nie wydaje mi się, żeby Kayth chciała korony, albo potrafiła manipulować ludźmi. Generalnie z opisów Anna i Kayth to dwie różne osoby, jak już to Kayth mogłaby bać się ulec manipulacją Boleyn, ponieważ ta była mądrzejsza.

 Myślisz, że chciałabym zarządzać całym światem? Ledwie radzę sobie z Alaską, na którą mnie zesłaliście. — To co ona robi w Anglii? Przepustkę dostała? Słowo „zesłaliście” oznacza w tym wypadku to, że wysłano ja tam przymusowo, coś jak areszt domowy.

Do swojej rezydencji w Erebie. — Skoro są w Tartarze, a sama napisałaś, że z Tartaru nie ma ucieczki, to jak mają się dostać do Erebu? I nie, nie pojada na wycieczkę do Tartaru, bo wtedy nie miałby sensu fakt, że nie pojechali po Henry'ego.

Rozdział 16.

Wieczorami kobieta chodziła nad jezioro, które mimo mrozu nie zamarzło. — Minus parę stopni i nie zamarzło? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.

Choć sama wierzyła w bogów, a nie Boga (jakże mogłaby inaczej?), — Moim zdaniem, spokojnie mogłaby wierzyć w Boga. Już wyjaśniam: Kayth widziała bogów, zobaczyła ich moc, lecz to, że jest świadoma ich istnienia, nie oznacza, że musi w nich wierzyć, po prostu wie o istnieniu takich osób. Z drugiej strony nigdy nie widziała Boga, jak większość ludzi zresztą, ale ci ludzie nadal wierzą, ponieważ chcą. Równie dobrze Kayth mogłaby wyznawać chrześcijaństwo, no chyba że w Podziemiu siłą zmuszają do wiary.

Spośród rzędów zakurzonych ksiąg wybrała Dumę i Uprzedzenie, którą czytała już drugi raz. — Nie rozumiem, dlaczego czytała coś drugi raz, skoro przyjechała do Hever w konkretnym celu. Tytuł powinien być zapisany w cudzysłowie lub kursywą.

Elizabeth I — Teraz mi się przypomniało. Wcześniej, na samym początku pisałaś o Katarzynie Aragońskiej, Elżbiecie Tudor, a teraz piszesz o Elisabeth, Anne, Henrym. Proszę bądź konsekwentna i zapisuj imiona władców jednakowo.

Według chrześcijańskich wierzeń, jeśli dusza nie nadaje się do nieba, to idzie do czyśćca, a nie pałęta się po ziemi. I zastanawiam się jak Robert mógł stawać się widzialny, a Kayth nie mogła. Mam jeszcze inne pytanie: skoro duchy niemogące odejść do nieba siedziały na ziemi, dlaczego nasza kochana protagonistka nigdy nie spotkała kogoś równego sobie? Podczas epidemii dżumy zapewne nie dwie osoby zginęły.

Jako że nie miała zbyt wielkiego wyboru, skierowała się do komnaty Scara. — Zauważ, że zawsze mogła spędzić czas z Robertem. I czy Scar czasem nie wyszedł?

Z dwóch znajdujących się w Hever gospód tylko jedna była otwarta. „O, kurczę!” wypełniony był gwarem rozmów i zapachem pieczonego mięsa. — Ta gospoda była wypełniony? Poza tym powtórzenie.

– Zagramy w kalambury. Osoba, która później odgadnie, kogo przedstawia druga osoba, będzie musiała wypić oba kieliszki. Umowa stoi? — Ja tam bym chyba nie chciała grać w kalambury w gospodzie, ale co kto lubi.

Ne wiedziała, czy powinna być za to wdzięczna alkoholowi, czy obejmującemu ją ramieniem mężczyźnie. — Nie.

Zapaliła lampę naftową i rozejrzała się po pokoju. — Spała w zimie w zamku, gdzie nie było centralnego ogrzewania, a żeby ogrzać pomieszczenie używano pieca kaflowego. Często, aby zaoszczędzić na drewnie, nieużywane pokoje stały puste i zimne. Dziewczyna do rana zamarznie.

Naszła mnie refleksja: skąd Kayth wiedziała, jak wyglądała Anna Boleyn?

Rozdział 17.

Zawsze był towarzyski i uwielbiał być w centrum uwagi, ale dobrze było czasami odpocząć od obserwujących go spojrzeń. — Scar to chyba był towarzyski inaczej, ponieważ albo na kogoś warczy, albo się z nim kłóci, albo bije, albo nie lubi, ewentualnie całuje.

obiecując im miejsce w Erebie — Nawet bez studiów ekonomicznych, wiem, że Ereb nie jest godziwą zapłatą. Elizjum? Dlaczego nie. Raczej nie chciałabym trafić z wielkiego piekła, do mniejszego piekła, mogąc sięgnąć raju. I czy to nie Ty napisałaś, że z Tartatu nie można się wydostać?

Nałożył kaptur na głowę i mieszając się w tłum, udawał, że jest tak samo zrozpaczony, jak wszyscy wokół.Czasami tego nie rozumiem: piszesz, że bogowie mają potężną moc, ale chowają się w tłumie. Dlaczego? Może wcale jej nie mają?

Nawet w porach roku, które powinnam spędzać na Ziemi, nie mogę się uwolnić od tego miejsca. — Ale Persefona spędzała na ziemi lato, nie zimę.

Minęły wieki, odkąd oboje byliście w naszym królestwie na wiosnę. — Ile oni czasu spędzili na tej ziemi? Nie dawno był mróz minus trzydzieści stopni.

Świat śmiertelników pogrąża się w chaosie wojen domowych, na Olimpie wszyscy kłócą się ze wszystkimi. — To dlaczego nie zaatakował podczas Wiosny Ludów? Wtedy świat też pogrążał się w chaosie. Poza tym, do wojny jeszcze trochę, nastroje niepokoju nasilały się bardziej koło roku 1910.

Tłum nad zdetronizuje. — Nas.

Emanowała od niego ogromna, trudna do wyjaśnienia moc. — O właśnie o tym mówię. Niby jest moc, a jednak jej nie ma. Czemu Scar nie zabije tej czy innej duszy, żeby utrzymać spokój? W Erebie ukręcił kark Margaret bez najmniejszego zająknięcia.

niż przez wieczność nudzić się w Erebie. — Wiesz, że w Erebie ludzie się nie nudzili, tylko przeżywali katusze i tortury?

Jej cela była porcelanowa, choć zauważyć można na niej było kilka piegów. — Śmiechłam.

Rozdział 18.

Wojna, ewentualnie stan wojenny =/= żałoba narodowa. To nawet nie jest podobne.

trudno było cokolwiek przetłumaczyć rozrywkowej Nadine. — Nawet najbardziej rozrywkowi ludzie, jeśli maja trochę oleju w głowie, zrozumieją, że w czasie stanu wojennego lepiej nie urządzać przyjęć.

Mam nadzieję, że wiesz, że stroje kąpielowe wyglądały tak:
Kostiumy dla kobiet sięgające połowy ud pojawiły się dopiero w latach dwudziestych.

Życiu, w którym jedynym jej problemem było odnalezienie Henry'ego. — W tamtym życiu nawet nie zaszczyciła go myślą, dopiero Platon przypomniał Kayth o Henrym.

Zależało jej na kobiecie, jednak była gotowa zadać jej nieco bólu, by dzięki temu uzyskać informacje o miejscu pobytu Anne - od razu wiedziała, że to o niej mówiła Nadine. — Jak gdzieś jeszcze raz usłyszę, że Kayth jest dobra, pomocna i miła, wyrzucę kompa przez okno. To staje się wkurzające do kwadratu.

–Nic nie pamiętam... Wszystko spowija mgła. Nie męczcie mnie już, proszę... — Zjadłaś spację.

–Słynny stajenny – rzucił zamiast powitania. — Jak wyżej.

Czy wspominał już, że nie lubił spotkań rodzinnych? — Kto wspominał?

Trzecia strona wojny spotykała się w komnacie Persefony, — Przecież Persefona mieszkała obok Hadesa. Poza tym narada strategiczna to raczej nie spotkanie rodzinne, czyż nie?

Ludzie bali się przejść obok lokum Królowy, — Królowej. Poza tym mała literą, to nie jest nazwa indywidualna.

Bogini Podziemia — Pani Podziemia.

A więc to już. Dzisiaj miała zakończyć się jej historia z Anne Boleyn. — To ona jeszcze mu tego dziennika nie oddała? Kobita na pewno nie jest od Lannisterów.

Gdy patrzyła, jak odchodził, po jej policzku spłynęła pojedyncza łza. — Ta pojedyncza łza już od dosyć dawna jest strasznie kiczowata.

Z tego rozdziały, w ogóle z całej tej historii najbardziej podobała mi się scena, w której Persefona szantażowała Kayth. Wydawała się taka prawdziwa i wreszcie pokazała, że Królowa Podziemia zasługuje na miano potężnej bogini i manipulantki. Scena, kiedy główna bohaterka rezygnowała ze Scara również ma swego rodzaju urok.

Rozdział 19.

A jednak według krążących plotek, po trzeciej stronie opowiedziała się większość pomniejszych bóstw, w tym Bogini Urodzaju, Demeter. — Demeter pomniejszą boginią? Przecież była siostrą Zeusa w ogóle. Ja tam na jej miejscu bym się obraziła. Poza tym to normalne, że matka popiera swoją córkę. 

To ona odpowiadała za zaopatrzenie Podziemia we wszelką żywność i tylko od jej kaprysu zależało, czy dusze nie będą głodować. — Po co zmarłym jedzenie, skoro nie żyją?

Jego celem było przejęcie Olimpu i zamierzał go zrealizować za wszelką cenę. — Ja tam uważam, że najlepsza obroną jest atak, zresztą nie tylko ja, wiec dziwię się, że Zeus jeszcze nie walnął piorunem Hadesa. Poza tym większość bogów jest po jego stronie, dlaczego nie zniszczy przeciwnika zanim on zbierze siły? Oczywiście da się to uzasadnić, lecz tego nie zrobiłaś.

Córka Hekate była zarówno lepszą osobą, jak i lepszą mentorką. — Na szczęście nie jest to takie dosłowne, inaczej żegnałabym się ze sprzętem. Generalnie Platon był lepszym mentorem — nauczył? Kayth samodzielności, myślenia (w mniejszym stopniu), odkrył jej związek z Hekate, pomógł przekonać Scara do pomocy, jednocześnie pokazując, że świat nie jest czarno-biały. Główna bohaterka uczyła się od samego początku, od przepłynięcia rzeki, a Tessie miała łatwiej, wszystko otrzymała przed sobą. Jeszcze niedawno chciała, żeby jej przyjaciółka cierpiała, nie odniosłam wrażenia, ba nawet o niczym nie wiem, że Platon również czegoś takiego pragnął.

Była ubrana w białą sukienkę, która podkreślała wygląd aniołka i jasny odcień kręconych włosów. — Kręcone włosy to nie kolor.

Nie miała więcej, niż piętnaście lat. […] Na tle bladej twarzy odznaczały się wielkie, niebieskie oczy, w których czaił się strach. Jej broda trzęsła się od powstrzymywanego płaczu. — Tessie jest w moim wieku i uwierz, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się płakać (nawet moim rówieśnikom i osobom młodszym) gdy się zgubiłam lub nie wiedziałam gdzie iść. Przypomnę, że młodzież w dwudziestoleciu międzywojennym miała inna mentalność, doświadczenia, musiała radzić sobie sama w wielu przypadkach.

Była najpiękniejszym dzieckiem, jakie kobieta kiedykolwiek widziała. — W tym kontekście obraziłabym się, gdyby ktoś, kto miałby dwadzieścia jeden lat, nazwałby mnie dzieckiem.

Podeszła do Juliana i pocałowała go, nie zważając na jęk protestu dziewczynki, która udawała, że takie rzeczy ją zniesmaczały. — Inny wiek, inne czasy, rozumiem, ale wydłubałaś mi oczy tym zdaniem.

Gdy statek uderzył w górę lodową, na pewno nie było to jedynie trzęsienie. Lodowiec przecież odłupał mu kadłub, a później statek zaczął się zanurzać. Trzydzieści minut… to zdecydowanie zbyt dużo czasu.

Rzadko dawała się wyprowadzić z równowagi, ale gdy tak się działo, była przerażająca. — Śmiechłam. Przecież ona wybuchała prawie co chwilę.  

I po sprzeczce z Tanatosem nadal twierdzisz, że Platon był złym mentorem? Przynajmniej gorszym niż Kayth? Zobacz ile on ją nauczył!
Generalnie narkotyki nie służą jako środki nasenne, jedynie otumaniają lub chwilowo dodają naszemu organizmowi energii.

Pokojówki nie zaglądały do pokoju Nadine od czasu, gdy ta odniosła sukces w próbie uduszenia jednej z nich. — A sługami nie mieli być kościotrupy?

Rozdział 20.

Nawet kogoś o inteligencji Hadesa prędzej czy później musiałoby zacząć zastanawiać, dlaczego jego córka spędza całe dnie z pegazami, nigdy na nich nie jeżdżąc. — Z tego zdania wynika, że Hades nie był inteligentny — ale czy taki władca dałby rade władać całym podziemiem, aby się nie rozsypało?

a Jeden-z-jego-największych-wrogów pokutował za grzechy w Czyśćcu. — Może nie jestem teologiem, ale zawsze na religii mi powtarzano, że za grzechy pokutuje się w piekle, a w czyśćcu czeka na wstąpienie do nieba. Poza tym, pseudonim cały wielkimi literami. Dlaczego piszesz „czyściec” dużą literą?

George'm — George'em. Tamto „e” jest nieme.

Nadine puściła jej rękę, tylko po to, by unieść sztylet nad jej serce. — Ale dlaczego puściła jej rękę, skoro sztylet trzymała drugą? Przecież noże nie są ciężkie, nawet zmizerniała osoba uniesie go jedną ręką.

Jesteś szanowana zarówno w pałacu, na Polach Elizejskich, jak i w tych częściach Erebu, w których wydawany jest „Podziemny Świat”. Zapewne sama wiesz, że gazeta często o tobie pisze, niemal zawsze w samych superlatywach. — Kayth była córka Hekate, użyła magii w Erebie. Przez nią jeden z ludzi został zabity przez jej matkę, drugi został uwięziony w klatce, a sama bogini zagroziła Zakazanemu Miastu. Nie rozumiem na jakiej podstawie oni ją uwielbiają.

Gdyby Kayth dołączyła do trzeciej strony, mogłaby wstawić się za Julianem, gdyby Hades przegrał wojnę. Z drugiej strony nie wiem czy chciałabym mieć poparcie ludzi z Erebu, ponieważ trafiały tam naprawdę trudne przypadki, takie jak mordercy i/lub zdrajcy oraz reszta społeczeństwa spod ciemnej gwiazdy. Scar i Persefona nie mieli żadnych podstaw, by sądzić, że dusze się od nich nie odwrócą, skoro dostali broń, mogą też i powalić dowódców.

Rozdział 21.
Tak tylko wspomnę, ale czy to nie Kayth zapomniała o Henrym, kiedy trafiła do Elizjum?

Po pierwsze, miał zbyt wiele spraw na głowie, a po drugie był typem człowieka, który nigdy nie działał pochopnie — I dlatego bez odpowiedniego przygotowania wywołał wojnę Olimpijczykom. Da fak…

Zauważyłam, że lubisz ukrywać w sobie emocje. — Lubi ukrywać emocje i wybuchała za każdym razem, kiedy Scar jej ubliżył i/lub zdenerwował? No proszę państwa…

Czternastolatka zarumieniła się i nerwowo nawinęła na palec jeden ze swoich blond loków. — Niedawno miała piętnaście… Odmłodziło ją?

Tak naprawdę na bycie na nim zasługiwała tylko ona, Scar, Platon, Henry i Rosae. — A Julian? Był jej byłym, nie? Też ją znał.

– Aleee tu ciemno! — Wystarczy jedno „e”.

–Rozumiem, że to pogrzeb, ale takie szaty były modne wieki temu, Platonie... — Zjadłaś spację.

Mam jeszcze pytanie. Czy kiedy Cutie mówił, że nie widzi Kayth, miała na sobie ten czar niewidzialności? Nie wspomniałaś, że już go ściągnęła, więc zdziwiłam się, gdy zobaczył ją Scar i Platon.

Rozdział 22.

Wiesz, nie chciałem nic wcześniej mówić, ale najpierw masz zmienne nastroje, potem przebierasz się w jakieś okropne szaty, teraz wygadujesz brednie... To chyba początki menopauzy. — Menopauza to proces, w którym kobiecie zanika miesiączka.

– Chciałem, nawet bardzo, jednak Persefona zgodziła się na twój powrót do pałacu tylko pod jednym warunkiem; jeśli nie będziesz pamiętała, kim byłaś. — Tu powinien być dwukropek, nie średnik.

Hekate, która miała pomóc ci w powrocie do Podziemia, zamiast tego, w momencie twojej ponownej śmierci, odebrała ci wszystkie wspomnienia. — Mogła wrócić do Podziemia, jeśli zapomni o swojej przeszłości. Hekate usunęła wszystkie jej wspomnienia, tym samym Anna spełniała warunek Persefony. No nie?

Nie rozumiem Kayth, kiedy sprzeczała się z Persefoną i była dumna z bycia Anną Boleyn. Chciałabym przypomnieć, że jeszcze nie dawno przerażała ją ta kobieta, budziła obrzydzenie. Nasza protagonistka obawiała się, iż przez samo czytanie pamiętnika będzie manipulowana. Dlaczego to znikło tak bez żadnego wytłumaczenia? Dlaczego Kayth z jako takim spokojem przyjęła fakt, że była jedną z kochanek Henryka Tudora? Przecież brzydziła się sposobem życia królowej.
Moim zdaniem bardzo istotną kwestię potraktowałaś po macoszemu, byle tylko iść do przodu. W tym momencie odczucia głównej bohaterki zmieniają się gwałtownie, są sprzeczne. Nie mogę pojąć, jakim sposobem zaakceptowała tak szybko swoją nową tożsamość. Tożsamość kobiety, która uczyniła tyle zła.

Rozdział 23.
Wszystkie dłuższe opowieści twoich postaci są nudne, wleką się jak flaki z olejem. Teraz jest progres, ponieważ zainwestowałaś w akapity, jednak wcześniej ciężko było przebrnąć przez zbite bloki tekstu. W trakcie dłuższych wypowiedzi warto pamiętać o tym, że każdy odbiera inaczej to, co się do niego mówi. Gdy Platon mówił o wybieraniu imienia dla Scara, aż prosiło się napomknąć o np. drwiącym uśmieszku na twarzy Kayth, prychnięciu Rosae czy samym bogu nocy, patrzącym z dezaprobatą na kobiety. Bardzo urozmaiciłoby to przekaz, poza tym taki przerywnik dałby odpocząć od napływu informacji.

Przez dwieście lat nie mogłam z nikim porozmawiać, nikogo dotknąć. — Skoro nie mogła nikogo dotknąć, to jakim cudem zasłoniła Henry'ego przed ciosami bata? Powinny przez nią przelecieć.

Nieważne, jak wiele przysług od tej pory miała oddać jej Hekate, nie zrekompensują jej one całego bólu, przez który musiała przejść. — Kayth chyba nie rozumie, że za zbrodnie należy się kara. Pierwszy razy takie zjawisko pojawiło się w Erebie, gdy żałowała każdą duszę, która przecież nie znalazła się w tym miejscu za uratowanie króla.

Jak chcieliśmy uczynić to miejsce rajem, a nie piekłem? — Czy ja dobrze rozumiem, że chcieli by gwałciciele i mordercy żyli w raju? Rozumiem, że Kayth może mieć te głupie przeświadczenie, że kara jest zła i ludzie w Erebie są biedni, ponieważ dziewczyna nie potrafi myśleć przyszłościowo i praktycznie, lecz, na miłość borską, Persefona i Hades? Bogowie żyjący od kilku tysięcy lat?
Chyba że mówisz o wiecznych kolejkach do sądu, ale wypadałoby sprecyzować.

Nawet jakbyś była do tego zdolna, nie znasz sposobu, by zabić boga. — W sumie to co za problem wrzucić kogoś do Tartaru? Persefona łatwo mogłaby nauczyć się z historii rodzinki, co Zeus, Posejdon i Hades zrobili ze swoim tatuśkiem?

Na kilkanaście sekund zapanowała cisza, którą w końcu przeciął szept królowej. — Ciszy się nie przecina. Jak już to przerywa.

Rozdział 24.

Mimo że przez całe życie znajdowała się tak blisko Ziemi, miała już na zawsze pozostać w Hadesie, a świat pozostać rarytasem, na który mogła sobie rzadko pozwolić. — Słowo „rarytas” mówi, że nie będzie mogła sobie często pozwalać, więc ostatnia część zdania nie jest potrzebna. Dodaj „miał” po „świat” lub zupełnie to przeredaguj, ponieważ czytając zrobiłam duże wtf, gdyż ciężko wychwycić sens.

Było dopiero południe, co oznaczało, że byli jedynymi gośćmi w lokalu. — Właściwie koło południa we Włoszech zaczyna się sjesta, wtedy na pewno ktoś byłby w knajpie.

Że jestem osobą, której tak bardzo nienawidzę. — Jest i to, o co mi chodziło, jednak trochę późno.

Obok niej bawiła się dwójka dzieci, która założyła się, kto pierwszy przebiegnie całą długość schodów. — Które założyły się.

Przeczytaj to:
Plan pobiegnięcia jak najdalej od jedynej osoby, którą się znało w tym mieście, był jeszcze głupszy.
A teraz to:
Nie była zaskoczona tym, że ją znalazł. Wiedziała, że tak będzie, inaczej nigdy by się od niego nie oddaliła.
To w końcu jak było, co?

Wiem, że chcesz być księciem, który znalazł swojego kopciuszka, — Kopciuszek wielką literą.

Najsmutniejsze było to, że sama wywodziła się z rodziny kupieckiej. Nie była wychowywana na królową, a rodzice często ją zaniedbywali, swoją uwagę skupiając na jej bracie. — W tamtych czasach rodzice nie wychowywali swoich dzieci — oddawali je na wychowanie lub wynajmowali nauczycieli, którzy robili to za nich. Poza tym: w zakres wychowania przyszłej damy wchodziły także gospodarskie umiejętności takie jak zarządzanie gospodarstwem domowym, dobre maniery, taniec, muzyka, śpiew, wyszywanie i szycie. Nauczyła się też popularnych wówczas gier: karty, szachy i kości, oraz łucznictwa, jeździectwa i polowania. [Wikipedia.org] Według książki „Życie i śmierć Anny Boleyn” Anna miała szlacheckie wychowanie, nauczono ją wszystkiego, co musiała wiedzieć o etykiecie i zwyczajach. W pewnym fragmencie biografii autor wyjaśnił parę zawiłości. Naprawdę polecam, jest to duży zbiór wiedzy.

Niesamowicie idealna. — Anna miała wady fizyczne. Cytaty: „Zdziwienie mógł wywoływać zarówno jej wiek, jak i wygląd, ponieważ Anna miała wady fizyczne - wstydziła się ich i starała się je ukryć, gdy ktoś patrzył na nią z bliska. Zasłaniała głowę, ponieważ na szyi miała duży, widoczny pieprzyk, którego nie mogła schować nawet pod grubymi, czarnymi włosami. U jednej ręki zaczął jej wyrastać szósty palec - miała podwójny paznokieć i wybrzuszenie na dłoni”. „Anna, z jej skazami i brzydką karnacją, miała wszelkie dane po temu, żeby wieść nobliwy żywot zakonny w zapomnieniu. Gdyby tylko jej włosy były tak złote, jak włosy księżniczki Marii, albo też płomiennie rude, jak sploty królowej, a nie czarne i niemożliwie grube; gdyby tylko cera jej była jasna i różana, a nie ciemna i ziemista jak u Cyganki; gdyby tylko jej oczy nie były czarne, a jaśniały tak słodkim błękitem, jak oczy z religijnych malowideł, mogłaby mieć cień nadziei”. [„Życie i śmierć Anny Boleyn” Eric Ives]

Rozdział 25.
Naszła mnie teraz refleksja: Scar poszedł sobie z Kayth na romantyczny spacer do Rzymu, kiedy całe Podziemie jest na pograniczu wojny domowej. Niezbyt to rozsądne z jego strony. Wiem też, dlaczego to zrobił, głównie przez rodziców, lecz później w ogóle o tym nie wspominałaś, gdy chodzili po Rzymie, a warto byłoby dać taką wstawkę. W tedy zapewne nie naszłaby mnie taka myśl w trakcie czytania: jakim cudem idzie sobie na romantyczne spacery, kiedy trwa stan wojenny?
Bardzo podobał mi się ten realny sen, świetny zabieg moim zdaniem, oddający prawdziwą naturę Boleyn.
Czytając fragment o wygraniu bitwy coś jeszcze mi się przypomniało. W całym opowiadaniu mówisz tylko o spotkaniach w pałacu Scara, lecz jak trzecia strona walczyła? Co robiła, żeby wygrać z Hadesem mającym armię? Bo jedna przemowa Kayth na pewno nie pomogła aż tak, jedynie otworzyła oczy mieszkańcom Elizjum.

że na Polach Hadesowych musieli zebrać się wszyscy mieszkańcy pałacu, a egzekucja była już blisko. — Albo to jest pomyłka, albo o czymś nie wiem. Istniały Pola Hadesowe?!

Jak pokonali Hadesa? Nie słyszałam, żeby na spotkaniach mówili coś o armii, broni, o czymkolwiek, co jest potrzebne podczas wojny. Raczej nie obrzucili go kamykami, nie? W ogóle to całej tej wojnie domowej brakuje logiki i realizmu. Szczerze powiedziawszy, to cały czas myślałam, że trzecia strona nie zrobiła niczego, oprócz tego przemówienia Kayth i uratowania Henry'ego.

Mężczyzna zbliżył się do skazanego, a w momencie , w którym  — Nadprogramowa spacja.

Rozdział 26.

– Oczywiście, że była – mruknęła Kayth zajadle, czując ogarniającą ją frustrację. - Nie mogę zrozumieć, dlaczego wszyscy tak bardzo ją kochali. — Bo była mądrzejsza od ciebie i nie gadała cały czas o dobroci.  *koniec wyżywania*

Mam wrażenie, że w ostatnich rozdziałach zapomniałaś o poprawnym zapisywaniu dialogów, gdyż wcześniej było okej (od któregoś rozdziału z kolei, of kors). Ponownie odsyłam do artykułu, linku nie będę powtarzać.

– Woda jest taaaka... mokra! Cutie kochać taplanie w mokrej wodzie! — Jeśli już koniecznie chcesz wydłużać wyrazy, to nie powielaj litery więcej niż raz, ponieważ nie wygląda to estetycznie.

Thomasa Boleyn — To nazwisko się odmienia. Boleyna.

O to, że nasze charaktery całkowicie się różnią. O to, że jesteś tak dobra, że jest to aż irytujące. — Dobrze gada, polać mu!

Końcówka mnie trochę zszokowała, nie powiem, lecz zaraz obok szantażu Persefony jest najlepsza, ponieważ jest najbardziej uargumentowana.

Epilog.

Odprowadzani przez entuzjastyczny świergot ptaków chodzili do pracy z uśmiechem na ustach, najwięksi skąpcy dzielili się pieniędzmi z biednymi, a sprzedawcy na prośbę klienta obniżali ceny swych towarów. — Zrobiło się trochę zbyt bajecznie, nikt o zdrowych zmysłach nie obniżałby cen. Gdy przeczytałam, że skąpcy dzielili się z biednymi, kwikłam, prawie ómarłam. Proszę oszczędź takich rzeczy, gdyż są one nierealne. Nawet w fantastyce.

hall — Hol. Nie dawaj słów po angielsku tam, gdzie maja swoje odpowiedniki po polsku. Gdzieś w poprzednim rozdziale też popełniłaś ten błąd.

Podsumowanie.
Generalnie źle nie jest, większych problemów z interpunkcją nie masz, chociaż zdarza ci się popełnić gafę w zdaniach wielokrotnie złożonych lub po imiesłowach (najczęściej, jeśli musisz oddzielić z obu stron). Początkowo leżałaś na dialogach, radzę poprawić początkowe rozdziały. Później sporadycznie zdarzały Ci się błędy.
– Co ty wygadujesz, Rosae?! - przeraził się Scar, a o stanie jego wzburzenia świadczył choćby fakt, że nie nazwał jej zdrobniale, jak to zawsze robił. — „Przeraził się” nie odnosi się bezpośrednio do tekstu. [Rozdział 23.]
– Trzeźwy nigdy nie byłem – przewrócił oczami, po czym wycelował w nich palec. — Tutaj tak samo, „Przewrócił oczami” nie odnosi się bezpośrednio do kwestii dialogowej. [Rozdział 23.]
Zapamiętaj również, że dywiz =/= pauza/półpauza. Nie można stosować ich zamiennie ponieważ dywiz łączy wyrazy np. czarno-czerwony.
Nie zajmujmy się już więcej poprawnością, spójrzmy na fabułę. Mam wrażenie, że na początku miałaś inny zamysł, gdyż w pierwszym rozdziale list Boleyn sugeruje, że kobieta już od góry wie, iż nie powróci do Podziemia, że jest tego świadoma i ma zamiar uśmiercić bogów (cytat: Prawdziwa bitwa dopiero się zaczyna), nie wracając. A potem dowiadujemy się, że zgodnie z planem Anna miała drogę powrotu, ba!, nawet sama zakończyła sobie życie, by Tanatos ją zabrał.
Nie wyjaśniłaś również o jaki wyrok chodzi (a tymczasem ja sama wydaję na siebie wyrok), ale nie mogę utożsamić tego z odejściem od Scara, po prostu… nie.
Pomijając to, masz naprawdę głowę pełną pomysłów, potrafisz myśleć kreatywnie i tworzyć intrygi oraz spiski. Nie wyszło Ci za to prowadzenie wojny, ponieważ jedyne, co wiem o posunięciach wszystkich stron, to to, że Hades zabijał dusze z Erebu. Czy Olimpijczycy robili coś, aby przeszkodzić Panu Umarłych? Dlaczego Zeus, dla samego postrachu, nie cisnął w niego piorunem? Dlaczego Atena nie przyszła wyjaśnić mu, jak głupie jest jego posunięcie? Jak bogowie się do tego przygotowywali? Mieli armie czy nie, wiadomo przecież, że Hades miał własną.
Zajmijmy się trzecią stroną — jakim cudem pokonali Hadesa, nie mając praktycznie nic? Nie uwierzę, że wygodne dusze z Elizjum chwyciły za broń, której notabene ani Scar, ani Persefona nie mieli. A może to córka Demeter pokonała męża w walce na najbardziej ciętą ripostę? Nie sądzę.
Budujesz ciekawe wątki, chociaż nie zawsze potrafisz je poprawnie poprowadzisz, zapominasz o istotnych kwestiach, nie umiesz wyobrazić sobie, jak się planuje wojnę, jakie ona niesie za sobą konsekwencje. Swoją drogą, dlaczego Hades nie przeszkodził małżonce w snuciu intryg? Przecież robiła to pod jego nosem, a on pozwolił jej na to. Czemu nie wykorzystał nikogo, żeby ich śledzić?
Drugą poważną sprawą są bohaterowie. Już wiele razy wspominałam, jak bardzo irytuje mnie postawa Kayth, teraz to podsumuję. Narracja, jaką prowadzisz przedstawia protagonistkę jako tę najlepszą, najukochańszą, najbardziej pomocną, najmilsza itd. Niestety jej działania, jej przemyślenia temu przeczą. Candid nie pomyślała o Henrym ani razu w ciągu tych kilkudziesięciu lat, dopiero Platon przypomniał jej o przyjacielu. Dziewczyna nie miała oporów przed męczeniem Nadine, aby tylko uzyskać informacje o Boleyn. Nie wywiązywała się z umów (odmowa oddania dziennika), poza tym wszystkie niepowodzenia, wszystkie trudne sytuacje i całe zło zwalała na osoby postronne (W kobiecie aż się zagotowało. Nie była złą osobą, nie używała magii do niecnych celów. Chciała jedynie pomóc dwójce głodnych dzieci. To, że była córką znienawidzonej Hekate, nie było jej winą.)
Czasami wydawało mi się, że Kayth była strasznie głupia. Odwołam się do fragmentu zacytowanego powyżej i sytuacji, która działa się w rozdziale dwunastym. Scar powiedział jej wcześniej o tym, jak mieszkańcy Zakazanego Miasta traktują osoby będące dziećmi Hekate. Miała pełną świadomość swoich czynów! Nie rozumiem dlaczego musiała być tak idiotycznie głupia. Używać magii w miejscu, w którym mogła zginąć gdyby ktoś o tym dowiedział. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie mogła po prostu pójść do tego domu.
Nie, jednak nie, rozumiem. Musiała to zrobić, aby Hekate mogła ja uratować. Niemniej cały czas powtarzasz, że Kayth tyle czyta, jest taka mądra i przenikliwa, a tutaj taka wtopa, wielka jak Ocean Północny.
Poza tym mam poważne wątpliwości co do charakteru Candid. Pisałaś, że to, jacy jesteśmy zależy od tego, jakie mamy przeżycia. Jestem pewna, że dziewczyna widziała wiele złego, widziała upadki władców, spiski i niegodziwe zagrania. Nie odcisnęło to na niej piętna?
W pierwszym rozdziale chroni Henry'ego przed katującym go mężczyzną. Naprawdę nie wie, iż takie właśnie dusze mieszkają w Erebie? Że siedzą tam przestępcy w ramach kary? A ona chce im zrobić drugie Elizjum i doprowadzić do władzy:
- Czy twoi rodzice nie słyszeli nigdy o demokracji? - spytała go wtedy Kayth.
- Och, słyszeli. Po prostu zbytnio obawiają się głosu ludzi, by kiedykolwiek wprowadzić ją w życie.
Chyba wiem dlaczego Hades i Persefona nie podzielają opinii Kayth.
Mam tez pewne wątpliwości względem bogów: żyją przez wiele tysiącleci, a zachowują się niczym dzieci (np. kłótnia Hadesa i Persefony. Często na przerwach słyszę o wiele lepsze argumenty u piątoklasistów). Nie potrafią myśleć przyszłościowo, planować, Zeus stał się jakby mniej zazdrosny o swój tron i nie miał zamiaru jakoś karać Hadesa za rewoltę. Potężny bóg nocy próbuje przejść przez tłum niezauważony, ponieważ boi się, że dusze zaczną się z nim bić. Moc z niego uleciała i nie może wysłać jednego czy dwóch w nicość?
Poza tym strasznie unikałaś przekleństw, chociaż bywały miejsca, kiedy aż cisnęły się w usta. Zamiast tego dawałaś długie wywody, przez co wydawało się to nienaturalne, wręcz sztuczne.
Co do Scara: zrobiłaś z niego takiego typowego badassa, przystojnego, przyciągającego wzrok wszystkich przedstawicielek płci pięknej, oprócz, of kors, Kayth, naszej kochanej Mary Sójki, która skutecznie odpiera jego zaloty. Skorzystałaś z tanich i popularnych klisz mrohhnego chłopaka i tej-na-której-nie-działają-jego-gierki. Nie dałaś do tego jakiegoś ciekawego opakowania, nic oryginalnego.
Mam jeszcze pytanie. Czy Kayth ma jakieś wady? No właśnie.
Im dalej zagłębiałam się w lekturę, tym częściej myślałam, że Kayth nie odziedziczyła inteligencji po Annie Boleyn. Czy wymazanie wspomnień mogło jakoś na to wpłynąć?
Na dzień dzisiejszy wystawiam dostateczny, czyli trzy. Masz potencjał nawet na czwórkę czy piątkę, jednak musisz poprawić psychikę swoich bohaterów. Mary Sójki mają do siebie to, że strasznie irytują (strasznie, nie bardzo). Nie zapominaj o takich aspektach, jak sposób wygrania wojny, ponieważ pod koniec czytelnik zadaje sobie takie pytania: ale, ale jak?! 
Zgodnie z radą Forfeit z ostatniej oceny spróbowałam skupić się bardziej na treści i fabule niż na kwestii technicznej. Mam nadzieję, że mi wyszło. 
Coś długa ta ocenka wyszła, no nie?
 


5 komentarzy

  1. Widzę, że trafiłam na wymagającą recenzentkę :D Wcześniej Kraina miała oceny na 4 i 5, a tutaj proszę, trójeczka. Ale po wielu błędach, które wypisałaś, wcale się nie dziwię. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że było ich tak wiele (zawsze sprawdzam rozdział po 2/3 razy, więc myślałam, że jestem w stanie wszystko wyłapać). Możliwe, że w przyszłości napiszę Krainę od nowa i wtedy wszystkie Twoje uwagi ogromnie mi się przydadzą, więc bardzo Ci dziękuję, że poświęciłaś czas na opisywanie błędów z każdego rozdziału po kolei.
    Co do pytania z początku recenzji, dotyczących dwóch spisów treści - rozsuwany jest dla osób czytających rozdziały na blogu, zakładka dla tych, które czytają na komórce (:
    Kayth rzeczywiście wyszła mocno przerysowana i ja sama niespecjalnie ją lubię. Jak ją Scar określił, była wręcz irytująco dobra. Fakt, miała różne potknięcia, które wytknęłaś, typu męczenie Nadine, ale ogólnie rzecz biorąc była naprawdę dobra. Co do sceny w Zakazanym Mieście, musiała użyć magii na środku uliczki, żebym mogła przeprowadzić dalszą akcję, czyli jej schwytanie i próba torturowania. Przypomnę też, że była pewna, iż nikt ich nie obserwował, a że była cholernie dobra, postanowiła jak najszybciej pomóc zagłodzonym dzieciom.
    Ogólnie ocena jest napisana na bardzo wysokim poziomie i naprawdę bardzo Ci za nią dziękuję! Jest konkretna, wskazuje błędy oraz podpowiada, jak je poprawić. Jedyne, co mnie troszkę zasmuciło to że nie jest poprowadzona według przedstawionego w regulaminie schematu, bo jednak takie sumowanie punktowe wydaje się najuczciwsze. Nie chodzi o to, że jestem niezadowolona z trójki, bo ja naprawdę wszelką krytykę, zdecydowanie tak dobrze uargumentowaną, jak Twoja, przyjmuję z otwartymi ramionami. Wiedziałabym jednak wtedy m.in. ile punktów brakowało mi do czwóreczki i miałabym taki łatwiejszy wgląd na to, co wyszło w opowiadaniu najsłabiej (zapewne poprawność).
    Niemniej ogromnie dziękuję za tak obszerną i wartościową recenzję, naprawdę odwaliłaś kawał dobrej roboty! (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do spisów treści: rozumiem, o co chodzi. :)
      Jeśli chodzi o schemat w regulaminie: nie jestem fanką punktowanych ocen, zwłaszcza tych, w których bierze sie pod uwage szablon. Wtedy można nabić punktów, a wtedy często opko, które nie powinno miec w życiu trói, ją dostaje, a opko świetnie napisane, zamiast piątki cztery.Generalnie to na twojej ocenie zaważyła główna bohaterka, gdyby była zjadliwa i mniej irytująca, spokojnie mogłabym wystawić czwórkę. Na końcu ocenki, w podsumowanu, wypisałam wszystko, co musiałabys poprawić, więc nie powinno byc problemu. :)
      Pozdrawiam, Asu.

      Usuń
  2. Nie widzę zakładki ze spamem, więc napiszę tutaj. Droga May, nie spodobało mi się, że komentarz odnośnie waszego buttonu zamieściłaś pod moim rozdziałem. Od takich rzeczy jest zakładka spam, więc proszę mi pod rozdziałami nie śmiecić ;)
    Jeśli zamieszczenie buttonu jest konieczne do przyjęcia bloga do oceny, to muszę zrezygnować. Dodałam blog do linków, ale jeśli to za mało to trudno. Nie mam miejsca na blogu na buttony;D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że jeśli ktoś składa zamówienie, to zależy mu na jego wykonaniu, a gdy mam problem, piszę tak, abyś zauważyła. Miałam dużo blogów do sprawdzenia, mogłam przeoczyć, ale na Twojej stronce byłam ze trzy razy i nie mogłam się doszukać, przepraszam, moja wina. Może być lik, przepraszam...

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.