Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|109| Buenaventura.

Edytuj post
 Buenaventura
Destiny Winterhood
 http://winterhood.blogspot.com
 - Wygląd (16/20)
W tym:
~Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (6/10)
            Na początek
            Czcionka jest dobrze dobrana do szablonu i pasuje do wszystkiego. Jest też czytelna, ustawiona w odpowiedniej wielkości i kolorze. Nie mam co do tego żadnych zastrzeżeń i cieszę się, że pamiętałaś o wygodzie czytelnika.
            Przechodzimy dalej, a mnie otwiera się nóż w kieszeni. Już zgrzytam zębami, widząc nie wyjustowany tekst i o zgrozo brak akapitów. Wszystko dosunięte do lewej stronie – co wygląda fatalnie. Po prostu… brakuje mi komentarza. Weź się za to. Akapity pomagają czytelnikom rozdzielać odpowiednie fragmenty, są pożyteczne, naprawdę. Spróbuj też kliknąć na takie paski (justowanie), chyba znajdziesz, prawda? Mam nadzieję. Nie no, poważnie, wyrównaj tekst, będzie to wyglądało estetycznie. Za to odejmę trochę punktów, bo nie lubię, gdy znajduję blog w takim stanie. Skoro zgłaszacie się tutaj, możecie zerknąć w nasze recenzje i zobaczyć, na co zwracamy uwagę. Minimalne rzeczy warto poprawić, zanim zdążymy wziąć wasze teksty w obroty.
~Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)
            Na pierwszy rzut oka…
             Na szczęście nie zawiodłam się na wyglądzie bloga, chociaż najważniejszy będzie tutaj tekst i do tego zaraz przejdę. Widzę, że szablon jest wykonany przez kogoś, kto się na tym zna i dzięki temu, wygląda to naprawdę dobrze. Nagłówek może przedstawiać główną bohaterkę, tak możemy zgadywać, ale niekoniecznie. Za zadbanie o szablon masz plus.
            Po zajrzeniu w głąb
            Nie znalazłam zakładki bohaterowie – w zasadzie bardzo dobrze. Przeważnie są tam zawarte opisy postaci na pół strony, co jest kompletnie zbędne.
            Wszystkie zakładki zostały dobrze rozmieszczone, mają tutaj jakieś znacznie i nie są niepotrzebne. Podoba mi się również krótki opis fabuły w prawej kolumnie.
            Kolory, które masz na blogu kompletnie do mnie nie przemawiają, ale nie obniżę Ci punktów za moje gusta, spokojnie.
           

- Treść (77/90)
W tym:
~Styl pisania (7/10)
Na dzień dobry
Po pierwszym zdaniu miałam już mieszane odczucia, co do stylistyki i logiki tego rozdziału. Zastanawiam się, czy lać wodę, czy od razu przejście do następnego podpunktu.
Twoje zdania są długie, a u mnie bywa z tym problem, więc za to gratulację. Próbujesz używać różnych synonimów, wyszukanych słów i czasem naprawdę daje to dobry efekt. Nie byłam tak bardzo rozczarowana po kolejnych rozdziałach, nie myśl sobie. To, że zaraz wypiszę ci paręnaście zdań, którym zabrakło sensu lub są w jakiś sposób błędne, nie oznacza, że piszesz źle, potwornie i w ogóle powinnaś przestać. Wręcz przeciwnie uważam, że powinnaś uczyć się, poszerzać wiedze o poprawnym pisaniu i tworzyć dalej.
Chętnie przeczytałabym książkę, która wyszłaby z pod twojej ręki. Szkol się i wydawaj, bo twoje teksty są niezłe. Masz przemyślaną fabułę i dobrą koncepcję na to, co chcesz stworzyć. Początkowy rozdział będzie jednym z tych, z którego wypiszę dużo błędów. Dlaczego? Początki są zawsze najgorsze. Jednakże potem nie jest źle, coraz bardziej przekonywałam się do tego, co piszesz. Na koniec odczułam niedosyt. Spodobało mi się.
Konkretna pogawędka
Pasażerowie oczywiście zaczęli ostentacyjnie klaskać, na co ja z zażenowaniem sięgnęłam po swój bagaż podręczny i przecisnęłam się ku wyjściu. – Nie potrzebne jest to oczywiście. Nie piszesz tego do koleżanki, a umieszczasz w opowiadaniu. Jest to zbędne i nie brzmi ładnie. Poza tym nie dodawaj swój, mój w takich przypadkach. Zakładamy, że bohaterka nie jest złodziejką i nie zabrała czyjegoś bagażu podręcznego. Wersja poprawna będzie brzmiała tak: Pasażerowie zaczęli ostentacyjnie klaskać, na co ja z zażenowaniem sięgnęłam po bagaż podręczny i przecisnęłam się ku wyjściu.
Uwielbiałam zwiedzać świat, odkąd sięgam pamięcią. – bez przecinka.
Miałam ku temu wiele okazji, ponieważ większość mojej rodziny mieszkała w Anglii - nic więc dziwnego, że będzie to opowieść o podróżowaniu. A właściwie o jednej, najważniejszej w moim życiu podróży z Polski do Stanów Zjednoczonych na wymianę do kalifornijskiego High School. – Dla mnie lekki miszmasz i brak logiki. Jej rodzina mieszkała w Anglii, dlatego będzie to o podróżowaniu. Aha. Z drugiej strony przyjechała z Polski do USA. Po trzech minutach może zorientujesz się o co chodzi, ale kto wie… Miałam z tym problem.
Spocona, śmierdząca i zmęczona – skoro spocona, to na pewno śmierdząca, nie musisz tego dodawać.
WiFi na lotnisku pozwalało mi choć po części oderwać myśli od wszechobecnego upału, który przerósł moje najśmielsze wyobrażenia. Kończyłam właśnie drugą paczkę chusteczek, których używałam do wycierania potu z twarzy, gdy usłyszałam odbijający się echem stukot butów skierowany w moją stronę. – Podoba mi się to, że mimo wszystko próbujesz tworzyć ciekawe zdania, opisujesz dane fragmenty i jest to sto razy lepsze, niż taki suchy tekst z jakim przeważnie się spotykam. Taka osłoda, żeby nie było tak niemiło.
- Bo macie tutaj jak w piekarniku. - Wskazałam na kubeł pełen moich chusteczek, nieco zaskoczona jej bezpośredniością. – Dziwnie ujęte zdanie. Jest tutaj gorąco jak w piekarniku, czy coś, brzmiałoby lepiej.
Żeby dotrzeć do domu, musiałyśmy pokonać sporą część Los Angeles, by znaleźć się w miasteczku wielkości osiedla o wdzięcznej nazwie Lafayette. – nie zaczynamy zdania od „żeby”.
Będąc córką Anglika, bariera językowa nie powinna dla mnie istnieć, a jednak na samym początku ciężko było mi się przestawić i gdzieniegdzie przypadkowo wciskałam polskie słowa, takie jak „i", „więc", „potem" czy „kurwa". – Tak z du… To w ogóle nie pasuje do poprzedniego fragmentu tekstu. Naprawdę, staraj się nie wrzucać czegoś, co nie łączy się z wcześniejszym akapitem choć trochę.
Słońce zbliżające się ku zachodowi, wiatr we włosach i widok na bezkresną wodę - to była chwila, na którą czekałam cały dzień; chwila, która mogłaby trwać wiecznie. – plusik, podoba mi się.
To dopiero pierwszy rozdział, a ja już tyle rzeczy wypisałam. Nie przejmuj się, każdego błędu tutaj nie przeanalizuję. Chcę ci naświetlić najczęstsze i najbardziej rzucające się w oczy błędy, które możesz poprawić.
- Jest 9 godzina! – liczby zapisujemy słownie.
Rozdział 2
W trakcie mojego trzytygodniowego pobytu w Stanach udało mi się poznać wielu przyjaciół Bree.
Debbie Campbell – szatynka o niebieskich oczach i rozbawionym spojrzeniu, wiecznie się śmieje, zapewne wszystko obraca w żart i jest niepoprawną optymistką. Nie wie, co zrobić z rękami w trakcie rozmowy. Okoliczności poznania: niezbyt sprzyjające, choć na neutralnym terenie (szkoła).
Jasper Reed – wysoki chłopak, niby brunet, ale pod światło jakiś taki rudy, więc pewnie farbowany. Bree zdaje się robić do niego maślane oczy, ale jego serce należy już do muzyki. Okoliczności poznania: kuchnia, my dwoje i mój zamiar zaatakowania go patelnią (skąd mogłam wiedzieć, że to kumpel Chace’a z zespołu o jakiejś dziwnej nazwie i że pod nieobecność Dayenne grają w nocy, bo „mają więcej weny”?). The walk of shame z nocnego podjadania jeszcze nigdy nie był tak upokarzający.
I to by było na tyle.
CHWILA, CHWILA, STOP. Poznała wielu przyjaciół Bree, po czym wymieniłaś dwójkę. Okej, to nie ma sensu jak sama zauważysz. Wielu to nie dwoje, przykro mi.
Obrzucił mnie pogardliwym spojrzeniem zanim wszedł do swojego pokoju. Wieczorem, jak zazwyczaj, spotkaliśmy się na balkonie. Wręczył mi ręcznie narysowany bilet, na którym widniały następujące informacje. – Przed „Wieczorem” powinien powstać kolejny akapit. To już jest inna myśl.
Rozmowa o pizzy była dosyć dziwna. Nie sądzę, aby nasza tak bardzo różniła się od nich, że główna bohaterka powinna być tak zaskoczona. No, ale… Co ja się znam.
Jakoś w połowie drogi zauważyłam – Mniej więcej w połowie drogi zauważyłam.
Otwarłam oczy i szybko tego pożałowałam. Niemal słyszałam, jak słońce się ze mnie naśmiewało; moją ciężką głowę wypełniła tylko jedna myśl: PIĆ. – Tutaj nie ma błędu. Po prostu zastanawiam się po co chleją, a zaraz potem nie mogą wstać i narzekają. Fuck logic, ludzie.
Jakiś anioł postawił mi pełną szklankę na szafce tuż obok wyrka. – Myślę, że jednak „łóżko” byłoby bardziej odpowiednie. To nie jest rozmowa z koleżanką.
- Nie, nie, było ci zimno, więc zaraz się ubrałaś. Zostawiłaś Shane’a niepocieszonego – zarechotała. – Wszyscy tu rechoczą, jak jakieś żaby. Fu, Jezu. A zachichotała? Zaśmiała się? Roześmiała? Prychnęła śmiechem? Cokolwiek…
- Zabiję Cię! – cię. To nie jest list.
Zaczął chodzić w tą i we w tą po pokoju. – w tę i we w tę.
Koniec końców
Podoba mi się twój styl pisania. Tak jak wspominałam na górze. Mam kilka zastrzeżeń i mam nadzieję, że poprawisz błędy. Naprawdę nie jest źle, jestem ciekawa dalszych części i pewnie jeszcze parę razy zawitam na Twoim blogu. Intryguje mnie pomysł na opowiadanie, chociaż muszę przyznać, że w trzecim rozdziale miałam dość głównej bohaterki.
Twoje rozdziały są bardzo długie, co jest plusem, bo ja nigdy nie umiałam rozwijać jednej części, aż tak bardzo. Gratulację.

~Fabuła (9/10)
            Słowem wstępu
Fabuła rozwijała się dosyć szybko, jeśli patrzymy na rozdziały. Już w drugim było bardzo dużo akcji, przy czym ja się trochę polubiłam. Potem było mi znaczniej łatwiej. Całe te nietypowe, niewyjaśnione sytuacje stały się punktem całej historii. Świetny pomysł na zaciekawienie. Moim zdaniem, ten kto lubi kryminały i fantastykę, powinien przeczytać to opowiadanie.
Widziałam, że wszystko miałaś zaplanowane. Nie odczuwałam spontaniczności w tym, co pisałaś. Przemyślane szczegóły zarysowały fabułę, która zachęca do pozostania na dłużej. Chociaż… Bohaterkę chciałabym zabić, przepraszam. Za bardzo mnie denerwowała swoją nachalnością, nastawieniem i wydawała się być snobką.
           
           
~Prędkość akcji (4/5)
            Tak jak wspominałam od razu przechodzisz do sedna. Od samego początku coś się dzieje. Zwolniłabym tempo albo nieco skróciła rozdziały, by wszystkie akcje nie znajdowały się w jednym. Trochę za dużo rzeczy wplatasz w część. Myślę, że można to rozciągnąć czasowo. No, ale całego opowiadania teraz nie zmienisz. Po prostu zwolnij z akcją, taka mała rada.

~Sposób zaciekawienia czytelnika (9/10)
            Przepis na sukces
            Ja siedziałam i gapiłam się w monitor, czytając kolejne linijki tekstu. Mimo że, strasznie przeszkadzał mi nie wyjustowany tekst (!), to byłam pod wrażeniem. Chciałam wiedzieć, co dalej, a twoje opisy i sposób w jaki chcesz nas zatrzymać, powoduje, że całe opowiadanie bardzo wciąga. Zagadki, które czytelnik chce rozwiązać, są kluczem tego bloga. Z drugiej strony zachęcasz również rozbudowanymi opisami.
 „10 kroków projektu
Zanim zaczniesz pisać, musisz się zorganizować. Musisz przełożyć wszystkie swoje wspaniałe pomysły na papier.
Dlaczego? Ponieważ pamięć jest zawodna. Twój pomysł ma jeszcze wiele luk, nieścisłości, które będziesz musiał zapełnić
Potrzebujesz projektu, który pozwoli ci ogarnąć całość powieści a jednocześnie pomoże usystematyzować szczegóły.” ~Pasja Pisania
„Pierwszy krok
Napisz zdanie, które będzie streszczeniem twojej powieści. Na przykład: fizyk, człowiek bez skrupułów, przeniósł się w czasie, żeby zabić Pawła Apostoła. (Tak brzmiało streszczenie pierwszej powieści R. Ingermansona )
To jest ogólny obraz, analogiczny do dużego trójkąta , który jest początkiem płatka śniegu.
Kilka sugestii, jak napisać dobre zdanie:
Im krótsze tym lepsze. Spróbuj zmieścić się w 15 słowach.
Nie nadawaj imion bohaterom. Lepiej napisać akrobata, niż Maurycy Kowalski.
Naszkicuj ogólny plan fabuły. Pokaż kim jest bohater i co chce osiągnąć.
Poszukiwanie zmieni naszego bohatera (zazwyczaj na lepsze); jednakże niespełnienie, nie dotarcie do celu poszukiwań może się skończyć dla bohatera tragedią.
Postaraj się zrobić to w ciągu jednej godziny.” ~Pasja Pisania\
Odsyłam: pasjapisania.pl
~Umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (13/15)
Otwórz umysł dla czytelnika
Rzeczywiście świat bohaterów był bardzo dobrze opisany i przedstawiony. Postacie miały swoje znaczenie, nie było znikąd. Nie pozostawiałaś nas pod znakiem zapytania. Oczywiście, bywały fragmenty, w których nie wiedziałam o co chodzi. Nie trwało to długo. Za trzecim razem pojęłam albo po prostu szłam dalej i wyjaśniało się to później.
Dobrze przedstawiałaś kreowany świat. Nie był idealny, był taki jaki bywa naprawdę, prócz fantastyki, którą również wplotłaś – za to plus. Uwielbiam takie historię.
~Opisy (przedmiotów, krajobrazu, uczuć/przeżyć) (10/10)
Aby złapać kontakt z czytelnikiem, najlepiej zjednoczyć się z nim w bólu.
Opisy bardzo mi się podobały. Nie są to krótkie zdania i przejścia do kolejnych myśli. To co, masz na myśli przekazujesz nam. Jest o wiele łatwiej zrozumieć ten fantastyczny świat, w którym istnieją syreny.
Masz bogate słownictwo, z każdym kolejnym rozdziałem jest coraz lepiej. Nawet sens zdań i ich budowa stała się poprawna. Nie zauważałam błędów, które mogłabym wypisać, które raziły w oczy.
Czas to dobry nauczyciel. Wystarczy więcej poczytać, poćwiczyć pisanie i wychodzi. Nikt od razu nie umiał napisać powieści. Nawet Sienkiewicz.
~Zapis dialogów (0/5)
Klęska
Nie będę od nowa pisać tego, co i tak ma jeden ogólny sens. Powtórzę słowa z ostatniej recenzji. Chodzi o to samo.
Nie masz pojęcia, w jaki sposób powinno zapisywać się dialogi. Brakuje pół pauz albo pauz. Zamiast tego stawiasz popularne dywizy, inaczej minusy. Jest to błąd. Nie wiesz również, kiedy postawić kropkę i napisać narrację dużą literą. Warto o tym poczytać i zacząć poprawiać błędy.
http://www.ekorekta24.pl/proza/130-interpunkcja-w-dialogach-czyli-jak-poprawnie-zapisywac-dialogi - zachęcam do lektury. Dobre wyjaśnienie, jak powinno zapisywać się dialogi.

~Interpunkcja (10/10)
Miłe zaskoczenie
Z interpunkcją nie miałaś problemów. Może pojedyncze błędy w pierwszym rozdziale, ale nic istotnego nie rzuciło mi się w oczy. Nie zamierzam cię jeszcze bardziej denerwować, bo już na początku to robiłam, więc kolejna pochwała za poprawność. Interpunkcja w porządku. Oby tak dalej.

~Spójność tekstu (15/15)
Zbiór całej recenzji w pigułce
Opowiadanie jest spójne. Akcja toczy się szybko, lecz z dnia na dzień. Nie ma wielkich przeskoków czasowych. Wiesz, że wolałabym, aby było wolniej, płynniej, ale nie będę się już tak czepiać. Jeśli chodzi o spójność – wszystko w porządku.
W sumie zdobyłaś 92 punkty, co daje ocenę bardzo dobrą. 

~uwagi/rady dla autora opowiadania
            Gratulację. Zasługujesz na tę ocenę z czystym sercem. Może dużo odjęłam ci za estetykę, to nie miało to takiego wpływu na wszystko inne. Rozwijasz się z każdym rozdziałem, co jest bardzo pozytywne. Chciałąbym dalej czytać Twoje opowiadanie, więc mam nadzieję, że ta ocena będzie jedynie motywacją, a nie czymś, co cię zniechęci.
Życzę powodzenia, weny i dużej ilości czytelników.
Pozdrawiam,
Skyfallgirl


2 komentarze

  1. Na początek chciałabym przeprosić za tak późny odzew. Trochę się u mnie ostatnio działo i nie wchodziłam na bloga, dopiero teraz przeczytałam Twój komentarz. Wyjaśnię też od razu sprawę z moim komentarzem - gdy weszłam na Recenzowisko, na stronie główniej była już inna ocena, a w kolejce wciąż znajdowała się "Buenaventura". Nie sprawdziłam jednak starszych postów i miałam cichą nadzieję, że może nie zabrałaś się jeszcze za ocenianie. Po prostu całkiem niedawno mój blog podległ już ocenie i chciałam najpierw wszystko poprawić, w obawie, że usłyszę to, czego już jestem świadoma(tak było np. z justowaniem), a przy wyrzuceniu na koniec kolejki miałabym czas na poprawienie tego, co wymaga poprawienia i zobaczyłabym, nad czym jeszcze muszę popracować. Ale to oczywiście moja wina, ponieważ napisałam o tym za późno.
    Niemniej jednak bardzo się cieszę z oceny, bo i tak zwróciłaś uwagę na wiele istotnych rzeczy, o których nie dowiedziałam się z recenzji na innym blogu.
    Nie mam za bardzo do czego się odnieść, ponieważ trudno nie przyznać Ci racji. Jeśli chodzi o fragment z "poznaniem wielu przyjaciół Bree", to to miał być taki zbieg, chodziło tutaj o irytację Destiny tym, że jest w Stanach już dwa tygodnie, a poznała tak niewiele osób, coś w stylu "No, jestem tu pół miesiąca, więc oczywiście poznałam masę nowych osób. AŻ DWIE. I popatrzcie jak dużo o nich wiem: ten włazi nam do domu kiedy chce, a ta się ciągle śmieje. Normalnie jakbym ich znała całe życie. Ech". Chyba jednak nie wyszło tak, jak chciałam.
    Bardzo Ci dziękuję i za miłe słowa, i za wskazanie błędów, za przydatne linki, rady i w ogóle za cały czas poświęcony czytaniu tych moich wypocin i pisaniu recenzji. Potrafisz poprawiać w ten sposób, że autor zamiast chęci rzucenia tym wszystkim i szukania nowego hobby dostaje zastrzyk energii i motywacji do działania i ulepszania swojego opowiadania, a do tego też trzeba mieć talent. Bardzo dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o to właśnie mi chodzi :). Nie lubię kogoś dołować. Chcę wskazać błędy, czasem bardzo się irytuję, ale zależy mi na tym, by autor szedł dalej. Niektóre Ocenialnie próbują naprawdę zniechęcić kogoś do dalszej pracy, mocną, chamską krytyką. Można zrobić to w inny sposób, a bardziej skuteczny.
      Cieszę się, że jesteś zadowolona z recenzji.
      Powodzenia xx

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.