Ariana dla WS | Blogger | X X X

28 listopada 2015

|113| Cripple

Nazwa bloga: Cripple
Autorka bloga: Aggie
Adres bloga: http://cripple-niallhoran.blogspot.com/

- Wygląd (13/20) 
W tym:

~wielkość czcionki, wyjustowany tekst (7/10)
Czcionka, pod względem rozmiaru i barwy, jest proporcjonalna co do szablonu. Oczy nie męczą się, kiedy czytamy, co ewidentnie jest ogromnym plusem. Rozdziały justujesz. 
Długo przyglądałam się poszczególnym blokom tekstu, chcąc się upewnić, czy wcięcie, jakiego używasz między krawędzią miejsca na post a danym słowem, przypomina akapit. Po długim dochodzeniu, z przykrością muszę przyznać, że to nie jest raczej to, o czym zapewne tak wiele słyszałaś, że notatka na komputerze jest dzięki temu bardziej estetyczna lub inne tego typu rzeczy. Akapit to WIDOCZNE wcięcie w tekście, które służy do zwiększenia czytelności treści, a także wyraźne zaznaczenie nowej myśli w bieżącym wątku wypowiedzi. (Screen 1)
Zauważyłam także, że kiedy chcesz oddzielić fragment, który jest zupełnie innej treści niż poprzedni, na przykład dotyczy kolejnego dnia i nowego zdarzenia, używasz gwiazdek. Jak na moje oko to, w jaki sposób wstawiasz je do tekstu, jest trochę nieestetyczne. Jak mniemam powinno to wyglądać bardziej tak: screen 2.
Doprecyzuj to, jak tekst, który publikujesz, powinien wyglądać. 

~odczucia do kolorystki bloga, jak i całego szablonu (6/10)
Szablon w porządku; schludnie, przyzwoicie wykonany. Podoba mi się kolorystka. Oliwkowo-złoty kolor wraz czarną, białą i nieco szarą barwą idealnie ze sobą współgrają.
Myślę, że niepotrzebnie umieściłaś tyle rzeczy w prawej kolumnie. Nie podoba mi się to, że znalazł się tam opis bloga. Sądzę, że by zaoszczędzić miejsca, dla zarysu fabuły i zwiastuna mogłaś utworzyć jedną stronę (Screen 3), którą następnie umieściłabyś w Menu. Na Twoim miejscu obserwatorów dałabym gdzieś na dole, w stopce, by różnokolorowe małe ikonki nie psuły efektu, jaki daje naprawdę dobrze wykonany nagłówek. Link do Szabloniarni mogłaś wrzucić do strony z linkami, ponieważ z tego, co się orientuję, tam znajdują się buttony stron, z jakimi współpracujesz. Twój profil Bloggera w ogóle bym stamtąd wyrzuciła. Chyba, że znajduje się tam w celu zareklamowania pozostałych opowiadań Twojego autorstwa.
W zakładce Bohaterowie podczas umieszczania cytatów, zastosowałaś niepoprawny cudzysłów. Powinien on, bowiem, wyglądać następująco: „”. Podobają mi się gify, których użyłaś do przedstawienia wyglądu postaci Twojego opowiadania – są mniej więcej tego samego rozmiaru, co według mnie gra dość dużą rolę w estetyce. Aczkolwiek na Twoim miejscu znalazłabym takie, które wszystkie byłyby jednego koloru. Po prostu myślę, że o wiele lepiej by to wyglądało niż ten miszmasz, który Ty tam posiadasz.


- Treść (68/90)
W tym:

~styl pisania (2/10)
Myślę, że Twój styl pisania mógłby być dobry, ponieważ tworzysz i nie ma w tym jakiejś szczególnej tragedii, aczkolwiek przez błędy, jakie popełniasz, poziom stylu automatycznie się obniża. Co prawda nie wyłapałam jakiś strasznych błędów ortograficznych lub tym podobnym, bo sądzę, że takowych raczej wiele nie popełniasz. To, co znalazłam to coś, z czym nie radzi sobie wiele osób. Jednak cała reszta... Cholera, no, zajęła mi kilka stron w Wordzie!
Styl to coś, co definiuje opowiadanie. Dobrze poprowadzone jest w stanie stać się genialne, kiepsko – okropne. To akurat logiczne. Błędy, nie zwracanie uwagi na język – to jest w stanie zniszczyć nawet najlepszy pomysł. I w Twoim przypadku tak było. Naprawdę bardzo dobrze czytało mi się tekst, kiedy co chwilę nie musiałam łapać się za głowę, ponieważ zobaczyłam błąd, którego nawet w wypracowaniu piątoklasisty nie powinno być.
Wszystkie zdania, słówka, jakie przytoczę to jedynie przykłady. W tekście jest ich o wiele więcej.
Błędy ortograficzne.
Kiedy większa część populacji pisarzy-amatorów będzie w stanie w końcu to pojąć? Naprawdę, nie na prawdę. Partykułę nie z przymiotnikami piszemy razem poza kilkoma wyjątkami, którymi na razie się nie przejmuj, bo musisz wziąć się za opanowanie podstaw.
Kolokwializmy. 
Generalnie nie są one złe i nie wyglądają lub brzmią najgorzej, kiedy autor używa ich z umiarem i nie wybiera tych najgorszych z możliwych. Nie czytam Ci w myślach. Nie jestem w stanie powiedzieć więc, czy jest może jakiś inny sposób interpretowania podobnych zdań. Jednak osobiście uważam, że wyrazy jak: bab, [...] leżałem plackiem w szpitalnym łóżku, łeb, sprawiają, iż tekst staje się po prostu nieładny. 
Powtórzenia.
Cóż, właściwie uznaje się to za zmorę każdego, kto tworzy amatorskie teksty i nie tylko. Czasami są bardzo trudne do zlokalizowania. Osobiście, czuję, kiedy używam jakiegoś wyrazu za dużo, jednak, gdy nie potrafię przypomnieć sobie, w jakich zdaniach go umieściłam, mam sposób, by łatwo go znaleźć. Przyciskam na klawiaturze Ctrl+F. Wyskakuje mi wtedy pole, w które wpisuje dominujący w moim mniemaniu wyraz w całym tekście. Podkreślają mi się na kolorowo wszystkie słowa o tym członie i widzę, w jakich częstotliwościach ich używałam. Jeśli są one mniejsze niż cztery zdania, szukam w słowniku synonimów wyrazów bliskoznacznych do danego nieproszonego gościa. Treść staje się automatycznie bardziej estetyczna.
„Może i byłem chamem, ale ludzie wokół mnie i sytuacje, które mi się przydarzały ukształtowały mnie właśnie na takiego człowieka”
Złe końcówki. 
Czasowniki pierwsza osoba liczby pojedynczej. Jestem prawie pewna, że pani w szkole, mówiła Tobie i reszcie klasy, że w powyżej wymienionym trybie jest końcówka  – ę, nie  – e, która występuje w trzeciej osobie. Owa końcówka wskazuje na to, że mówisz to Ty, nie ktoś inny tylko Ty. Ty wykonujesz daną czynność. Zatem powinno być: Ja lubię, mogę, zamiast: Ja lubie, mogę.
„Dookoła pustki” –  ile było tych pustek? Dziesięć, dwanaście? Przepraszam, że wyjęłam zdanie z kontekstu, ale chodziło w nim o to, że to głównego bohatera otaczała pustka, o ile się nie mylę. – „Dookoła pustka”.
„Do fryzjerki nie w tą stronę” – w starannej polszczyźnie powinniśmy pisać i mówić, np.: „Weź tę książkę”. Tradycyjna forma bywa jednak zastępowana formą . Wynika to stąd, że wśród różnych określeń rzeczownika rodzaju żeńskiego (w naszym wypadku jest to wyraz książka) tylko zaimek ta ma w bierniku końcówkę , podczas gdy inne określenia przyjmują końcówkę : „Weź tę książkę”, ale: „Weź tamtą książkę”, „Weź pierwszą książkę”, „Weź ładną książkę”. Mówiąc Weź tą książkę, odmieniamy zaimek ta analogicznie do tych określeń. W mowie potocznej jest to dopuszczalne, zwłaszcza w takich, jak podane w pytaniu, potocznych kontekstach: „Połóż tą łyżkę”, „Daj tą skarpetę”. Jednak… – „Do fryzjerki nie w tę stronę”
Logika zdań.
A raczej brak jakiejkolwiek logiki. Proszę, wytłumacz mi, o co chodzi w następującym wypowiedzeniu, bo za Chiny ludowe nie mogę do tego dojść:
„Gdybym mógł wtedy stanąć na pewno dostałby w twarz do utraty przytomności... ale wówczas nie miałby za co”
Wiem tyle, że Niall naprawdę zdenerwował się na Zayn'a, a ze względu na jego niekomfortową sytuację fizyczną, nie mógł się ruszyć i w jakiś sposób go uszkodzić. Tyle rozumiem i jest w porządku. Ale części zdania po wielokropku nie mogę w żaden sposób zinterpretować. Idąc jasną i prostą drogą i tłumacząc to tak, jak jest napisane, wychodzi na to, że gdyby Niall mógł wstać, Zayn nie miałby już, za co dostać. Tak to zrozumiałam, jednak wiem, że chodziło Ci o coś innego. Powiedz, jakim sposobem czytelnik ma odgadnąć, co miałaś na myśli w często zawiłych zdaniach, jakie budujesz?

Jak już wspominałam, tekst czyta się dużo ciężej przez podobne błędy, mimo że starasz się dobrze opisywać fabułę. Każdemu się zdarzają, nikt z nas nie jest idealny. Jednak, kiedy decydujemy się na publikowanie naszych prac w sieci, musimy się liczyć z krytyką i z tym, że stale powinniśmy szlifować swoje umiejętności. Musisz dużo ćwiczyć, by zaczynać pisać coraz lepiej i lepiej. I właściwie na tym to polega. Na ciągłym pisaniu i poprawianiu swojego stylu.

~fabuła (9/10)
Po przeczytaniu całego opowiadania myślę, że mogę powiedzieć, iż fabuła całkiem przypadła mi do gustu z subiektywnego punktu widzenia. Nigdy takiej nie czytałam. Byłam więc zaskoczona każdym wątkiem, jaki stopniowo wprowadzałaś do fanfika, każdą wypowiedzią bohaterów i tym, w jaki sposób postępowali. Podobało mi się to, że Niall jest niepełnosprawny, a Cassie pracuje jako jego Anioł Stróż. W ogóle... sam ten pomysł ze szpitalem pełnym osobistych opiekunów duchowych i fizycznych, wydawał się bardzo oryginalny i od razu mi się spodobał.
Uśmiechałam się, kiedy czytałam, że nie przez Cassie Niall się powoli zmienia z zarozumiałego, kolokwialnie rzecz ujmę, dupka, w normalnego mężczyznę. Niall zmienił się przez sześcioletnią siostrę dziewczyny, Nancy. To dzięki jej wstawiennictwu nie popełnia samobójstwa. Dopiero potem chłopak zauważa, że główna bohaterka zaczyna go w jakimś stopniu pociągać i widzi, jak duży wpływ ma na niego, mimo że ciągle sobie powtarza, że jest przecież Niallem Horanem, swoim własnym szefem. Trzyma się tej wersji siebie do samego końca.
Moim zdaniem jednak Cassie powinna zachowywać się nieco bardziej jak profesjonalna pielęgniarka. Skoro Zayn zapewnił, że przeszła najwięcej kursów w całym szpitalu, na miejscu chłopaka czegoś bym od niej oczekiwała. Z drugiej jednak strony, gdyby nie przyprowadziła do pracy Nancy, Niall prawdopodobnie ciągle zachowywałby się tak, jak to robił wcześniej.
Myślę, że jeśli chodzi o ukazanie głównego wątku, jest bardzo dobrze.

~prędkość akcji (5/5)
Tempo akcji jest odpowiednie. Wszystko dzieje się swoim czasie, a przynajmniej czytając Twoje twory, nie odczuwam, by coś toczyło się zbyt szybko lub wolno.

~sposób zaciekawienia czytelnika (10/10)
Sądzę, że trafiłaś w samo sedno. Nie musiałaś wiele zdziałać, by zdobyć moje serce tą wspaniałą fabułą. Myślę, że ten świetny pomysł mógłby być milion razy lepszy, gdyby nie kiepskie wykonanie. Aczkolwiek nie patrząc na to, sama fabuła wciąga niemiłosiernie. Najciekawsza w tym wszystkim jest postać Nialla. On i Cassie są już niemal formalnie razem, a blondyn wciąż trzyma się mniemania, iż jest zarozumiałym człowiekiem pozbawionym współczucia i serca. To zaskakujące, że nie widzi tego, co robi dla Nancy i Cass od, praktycznie, początku ich znajomości. Nie jest osobą, która wierzy w swoje możliwości, mimo że zgrywa niezwykle pewnego siebie i swoich racji. Chyba mogę powiedzieć, żego uwielbiam w Twoim wykonaniu.
Historia wciąga, a gdy czyta się pewne fragmenty, łzy same gromadzą się pod powiekami, z niecierpliwością przechodzi się do następnych części opowiadania, zachłannie pochłaniając kolejne bloki tekstu i... myślę, że tak to powinno właśnie działać.

~umiejętność tworzenia świata przedstawionego i jego bohaterów (13/15) 
Jest dobrze. Naprawdę dobrze. Jednak obawiam się, że nie zawarłaś w treści opowiadania dość ważnych części świata przedstawionego, a mianowicie mam na myśli czas akcji i jej miejsce. Nie przypominam sobie, żebym czytała, gdzie rozgrywa się akcja lub w jakim okresie czasowym ma miejsce, a wydaję mi się, że skoro to jedne z czynników, wpływających na budowę świata, w jakim żyją bohaterowie, są po prostu ważne. Jeśli autor brnie w nieznane, nie jest w stanie tego później naprawić. 
Jeżeli chodzi o postacie to nie mam do czego się przyczepić. 
Główna bohaterka nie jest idealna, mimo że gra rolę Anioła Stróża Nialla. Od czasu do czasu wymknie jej się coś, co nie powinno, zapomni o czymś. Przez taki prozaiczne potknięcia, czytelnik może się utożsamiać z nią, ponieważ wie, że nie jest przesadzenia. To normalny człowiek, taki, jak on. Oczywiście, podałam za przykład Cassie, ale jest mnóstwo innych postaci, do których niektórzy z nas są podobni.
Niall, Cassie, Dakota, Nansy i Zayn... Pomimo podstawowych cech, które każde z nich posiada, i które sprawiają, że nie myślę, iż... skoro Cassie jest dobra, to Dakota będzie zła, Zayn będzie myślicielem, Nansy duszą towarzystwa, a Niall kimś tam jeszcze, jestem w stanie odróżnić każdego z wyżej wymienionych bohaterów. Są wyraziści, ale nie zbyt przesadnie. 
Sądzę, że mimo potknięć z czasem i miejscem akcji, z całokształtem poradziłaś sobie bardzo dobrze.

~opis (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (10/10)
W początkowych rozdziałach nie widziałam jakiś zaskakująco genialnych opisów, które przykułyby moją uwagę i już sądziłam, że dalej też tak będzie. Ale! Och, jakże wielce się myliłam! Naprawdę! Z rozdziału na rozdział coraz lepiej szło Ci opisywanie poszczególnych sytuacji, nie mówiąc już o wyśmienitych opisach przeżyć i uczuć. Wiem, że wyjdę teraz pewnie na jakąś cholerną sadystkę, ale uwielbiałam, gdy Niall rozwodził się nad swoim kalectwem. Przysięgam. Uwielbiałam, jak rozmyślał o swoim życiu, o swojej przyszłości, w której nie widział siebie stojącego na nogach. Kochałam, kiedy myślał, że wciąż jest człowiekiem niewartym uwagi Cassie, chociaż samo to wskazywało na to, jak bardzo się zmienił. Na początku jego złudna pewność siebie była dużo bardziej wyrazista.
Cieszę się, że mimo tego, iż umieszczasz w swoim opowiadaniu dialogi, nie zapominasz przy tym o opisach. Nie znikają one u Ciebie z pojawieniem się wypowiedzi bohatera. Opisujesz ich reakcje na dane słowa, sposób, w jaki się odezwali... dosłownie wszystko, czego może czytelnik od Ciebie oczekiwać. 

~zapis dialogów (0/5)
Niestety niepoprawny. 
Piszesz byle jak, byle tylko by było. Zapewne, jak większość pisarzy amatorów, którzy o tym, co robią, nie mają zielonego pojęcia, i ty uważasz, że pisanie dialogów właściwie nie ma żadnej zasady. Bo, kto będzie zwracał na to uwagę? A, no widzisz. Postaram się wymienić i wyjaśnić błędy, jakie najczęściej popełniasz w poniższych akapitach. 
Po pierwsze. 
Wypowiedzi dialogowe każdego bohatera zaczynać się powinny od nowego wiersza z wzięciem akapitowym i tzw. pauzą dialogową, czyli myślnikiem. Krótko mówiąc, każdą kolejną wypowiedź należy traktować jak kolejny akapit. 
Po drugie. 
Dialogi zamyka się kropką wtedy, gdy narracja nie odnosi się do wypowiedzi bohatera. W przykładzie: – Dobranoc. – Otworzył drzwi i wyszedł. 
Przykład bez kropki: – Cześć – odparł z westchnieniem. 
Po trzecie. 
Postawienie kropki po wypowiedzi narratora sprawia, że dalszy tekst rozpoczyna się wielką literą (niezależnie od tego, czy jest to dalsza część dialogu, czy narracji). 
Dwa przykłady. 
– Kocham cię – wyszeptała Ewa. Jej głos był ciepły i czuły. 
– Kocham cię – wyszeptała Ewa. – Jesteś wspaniały. 
Po czwarte. 
Narrację wplecioną w tekst można oddzielić myślnikiem z obu stron. 
Przykład: – Powinniśmy – powiedział – przemyśleć to jeszcze raz. 
Po piąte. 
Gdy zdarzy Ci się, że wpleciona narracja doprowadzi do zbiegu myślnika i przecinka, to przecinek należy pominąć. 
Przykład: – Wiem – powiedziała – że mnie nie znosisz. 
I ostatnią rzeczą, jaką mam do sprostowania w tej sprawie jest to, iż wypowiedź dialogową jednej osoby wraz z narracją należy składać w ciągu. Nie ma znaczenia jej długość. Jednak, gdy pojawia się przerywająca wypowiedź narracja, która odnosi się do zachowania innej osoby niż mówiąca, to każdy z elementów, czyli narrację i dalszą wypowiedź, należy składać od nowego akapitu.
Trochę skomplikowane w teorii, więc rozjaśni to przykład: 
– Dowiedziałam się, jaki tak naprawdę jesteś. 
Adam nie wiedział, co powiedzieć. 
– Wydaje ci się – kontynuowała – że pozjadałeś wszystkie rozumy. 
Cóż, bądźmy szczerzy. Wypowiedzi dialogowe, jakie Ty tworzyłaś, nie trzymały się ani jednej z wyżej wymienionej zasad. Ale spokojnie. Myślę, że budowanie poprawnych dialogów w całej istocie tworzenia dobrych opowiadań, jest chyba najmniej skomplikowane. Mam nadzieję, że jeśli się z tym zapoznasz, będziesz wiedziała, co i jak. To nie jest tak trudne, jak się wydaję. Jeśli mnie się udało to zrozumieć, to Tobie tym bardziej. Być może, gdybyś właśnie tak konstruowała swoje dialogi, łatwiej byłoby mi się odnaleźć w poszczególnych blokach tekstu. 
Przejdźmy dalej.

~interpunkcja (4/10)
Nie ma jakiejś jednej reguły, do której starasz się stosować. Mam wrażenie, że każdy przecinek, jaki u Ciebie dostrzegłam, to kwestia czystego przypadku i niczego więcej. Nie chcę mówić, że ich nie stawiasz, bo to robisz, ale podstawowych norm jednak nie znasz. 
Proponuję zacząć od szczegółowego zapoznania się z zasadami interpunkcji. Nie bądź przerażona, jeśli nie zapamiętasz wszystkiego od razu. Sama teraz nie potrafiłabym wymienić Ci ogromu spójników, i tym podobnym, przed którymi powinniśmy stawiać owy znak interpunkcyjny. Jednak myślę, że mam na to pewną radę. Moja polonistka poradziła mi niegdyś, bym spisała sobie zasady interpunkcji na kartce i przykleiła ją do biurka. Ilekroć będę coś tworzyć, mogę na nie zerknąć i upewnić się, gdzie powinnam postawić przecinek, a gdzie nie. Poza tym sądzę, że jeżeli dużo czytamy, stanowczo poszerza nam się zakres wiedzy na ten temat. Przynajmniej w moim przypadku. 
To nie jest takie straszne, jak się wydaje na początku. Jestem pewna, że po tym, jak poradzisz się osób, które naprawdę znają się na rzeczy lub poczytasz kilka artykułów, będzie szło Ci coraz lepiej i lepiej. 

~spójność tekstu (15/15)
Konstrukcja i pewnego rodzaju schematyczność jest w porządku. Kiedy kończyłam czytać rozdział, miałam wrażenie, że robiłaś to w odpowiednim momencie. Nie przesadzasz z ilością wydarzeń, mimo że posty naprawdę nie należą do najkrótszych. Nie mam do czego się przyczepić. 

W sumie zdobyłaś 81 punktów, co daje ocenę dobrą. 

~uwagi/rady dla autora opowiadania
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że stać Cię na o wiele wyższą ocenę niż tę, którą teraz Ci wystawiłam. Widzisz swoje błędy i to, z czym masz największy problem? By wypracować swój własny, poprawny pod każdym względem styl potrzeba wiele pracy. Musisz stale ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Jak mówią, bez pracy nie ma kołaczy! Poprawna treść Twoich tworów nie spadnie z nieba. To nie olśnienie, którego zazwyczaj dostajemy na sprawdzianie w szkole. To raczej wiedza, którą musimy zdobyć, by się do niego dobrze przygotować. Masz pomysł, ale obawiam się, że to nie wszystko. 
Życzę Ci powodzenia w dalszym tworzeniu i inspiracji! Pracuj, pracuj i jeszcze raz: ciężko pracuj! 
Pozdrawiam x. 

3 komentarze

  1. Oczywiście bardzo dziękuje za recenzję mojego bloga. Z tego co wyczytałam i zrozumiałam to mój problem tkwi w regułkach, których muszę się wyuczyć. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu:) A jeśli chodzi o te wcięcia akapitowe, mogłabyś wytłumaczyć jak się je robi? Szukam, głowie się i troje, ale nie mogę niczego znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, skontaktuj się ze mą przez GG, a ja Ci wszystko wytłumaczę. ;)

      Usuń
    2. tak sie sklada, że już troche czasu nie mam gg hahaha można w jakis inny sposob?:)

      Usuń