Ariana dla WS | Blogger | X X X

30 listopada 2015

|115| Sowa zwrotna na spojrzenia


Sowa zwrotna na spojrzenia
Adminka Pomyluna
cos-czego-nie-wiem.blogspot.com
 - Wygląd (18/20)
W tym:
~Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (8/10)
            Na początek
            Brawo Ty! (Niczym w tej reklamie Plusa). Nie, no serio, brawo za wyjustowanie tekstu i akapity. Ale jeśli już się za coś bierzesz, to od razu dokładnie. Akapity są nierówne, jakby robione odręcznie. Tak mi się wydaje i tak zapewne jest. Word by do tego nie dopuścił. Word jest dobry. Word to kochane zwierzątko stworzone dla pisarzy. Och tak.
Wielkość czcionki jest w porządku, nie miałam problemu z czytaniem, chociaż noszę okulary. Rodzaj też pasuje do całego szablonu, więc tym razem nie ma żadnych „ale". Pełna pula punktów, bo zasługujesz.
~Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)
            Na pierwszy rzut oka…
             Piękny szablon! Zakochałam się od pierwszego wejrzenia, poważnie. Ja osobiście uważam, że wygląd jest ważny, bo przyciąga uwagę. Oczywiście, nie oceniaj książki po okładce, ale jednak lepiej zadbać o estetykę, niż pozostawić wszystko niechlujne. To też trochę świadczy o nas.
            Nagłówek przedstawia główną bohaterkę, cudowną Kayę. Kolory są jasne, przyjemne dla oka, a układ całego szablonu przejrzysty. Ktoś musiał się bardzo napracować, aby stworzyć taki piękny efekt. Gratuluję.
            Po zajrzeniu w głąb
            Zakładka bohaterowie była dla mnie bardzo pomocna. Wyjaśniłaś, kto skąd podchodzi, gdzie należy, ale nie dałaś zbędnych i długich opisów postaci. Także wiesz, ode mnie kolejny plus. Za dobra się robię…



Żartowałam. Zapraszam do lektury.

- Treść (47/90)
W tym:
~Styl pisania (7/10)
Na dzień dobry
Czytając pierwszy rozdział miałam wrażenie, że piszesz dobrze. Masz ciekawy zasób słownictwa, umiesz przedstawić wizję i ubierasz to w ciekawe opisy. Ale, ale, ale… Piszesz szybko, nie zwracasz uwagi na błędy. Myślę, że nie sprawdzasz rozdziału przed dodaniem go. W sumie cię rozumiem, mam tak samo. Nie czytam na głos niektórych fragmentów, a potem się okazuje, że są niepoprawne stylistycznie. Literówki zdarzają się każdemu. U ciebie również je wyłapałam.
Mimo tego jestem zadowolona. Rozdziałów nie ma dużo, ale poprowadziłaś to opowiadanie do dobrego końca. Nie zostałam rozczarowana, bo gdybym była, to gryzłabym przy tej recenzji. Dzisiaj cię oszczędzę.
 Konkretna pogawędka
Nie trwała żadna duża burzy, tylko zwyczajniejszy w świecie deszcz. – Nie podoba mi się to zdanie, jeśli chodzi o stylistykę. Nie trwała żadna burza, tylko padał najzwyczajniejszy w świecie deszcz.
Tak samo tak jego poprzednik – jak.
Rozdział 2
Przebrałam się w szaty szkolne, w pośpiechu wrzucając do torby potrzebne mi tamtego dnia podręczniki. – tego dnia.
   Pogoda znów była nie taka, jak powinna. Trochę kapryśna, oziębła, jakby nagle obraziła się na cały boży świat. Pomimo chłodnego wiatru, z uporem bezmózgiego sługusa-zombie {…} – opisy pogody co chwila stają się już nudne.
Niektórych ofiar nie można zidentyfikować - nawet po latach. – Pauza albo półpauza. Nie dywiz.
Zastanawiałam się, jak to się dzieje, że w wśród innych stajemy się kolejną nic nieznaczącą jednostką życia. Możemy zgubić nie tyko drogę, ale także własną tożsamość. Jak w wypadkach samolotowych. Niektórych ofiar nie można zidentyfikować - nawet po latach.
Nikt tam na nikogo nie czeka, aby poświęcić kilka drogocennych chwil, choćby jedną sekundę. Dla każdej jednostki, w tym gnanym przez bezsensowne "poznawanie siebie" i zapominającym o innych tłumie ludzi, jesteś absurdalnie nikim… – Mam ochotę udusić tę dziewczynę. W połowie przestaję rozumieć, o czym ona myśli, mówi. Takie lanie wody, aby wypełnić akapity. To moje zdanie, może się z tym zgodzisz, może nie.
Kiedy Mama jeszcze żyła, zawsze brał mnie na kolana i opowiadał historie o wszystkim, co przytrafiało się w pracy. – mama.
Mama tylko się wtedy śmiała. – Mama się wtedy jedynie śmiała, brzmi lepiej.
Szkliste, łzawe powietrze opadało na błonia w postaci mgły. Przyzwyczaiłam się do właśnie takiej pogody, ale gardło zaczęło mnie swędzieć. – no nie wytrzymam za chwilę, naprawdę. Poza tym podobno pogoda była ładna w marcu, bezchmurna. Szybko się przyzwyczaja do deszczu.
Przejdźmy do rozdziału III. W sumie to dwa poprzednie były dla mnie takie same i nic nowego nie wnosiły do akcji. Monotonia wdarła się do twojego opowiadania, chociaż to początki przeważnie są najlepsze, bo na nie mamy najwięcej pomysłów.
Rozdział 3
Ale tamte były piękne – wcale  nie pyszniły się barwą, jak te z kwiaciarni, obficie obwiązane wstążkami i obsypane złotym pyłem – te były zwyczajne. – Sama zobacz na zdanie wtrącone, a potem na końcówkę. Były piękne, ale były zwyczajne. Moje ulubione słowo „miszmasz”. Nie mogłam się doczekać, żeby go użyć, ha.
Mary włożyła je do glinianego wazonu, sprowadzonego z zagranicy, na parapecie okna. – Na parapecie okna co? Stojącego na parapecie okna? Leżącego?
Od ostatniego wpisu humor "Dorcas-z-przeszłości" poprawił się nieznacznie. – *wzdycha*. Bez „” to po pierwsze, po drugie i tak były błędne.
Spojrzałam z uczuciem ulgi na wrześniowe słońce, które prażyło na wszystkich z góry i zaraz zakryłam oczy dłońmi. Pod powiekami zamigotały czerwone plamki. – Pięknie to opisujesz, ale ile można? Zobaczysz, w podpunkcie Opisy, powiem, że tylko to umiesz robić.
Choć, jak wcześniej wspomniałam, zaczynałam być powoli najbardziej optymistycznie nastawiona do świata żywych, jak tylko wtedy potrafiłam, to nadal unikałam towarzystwa ludzi jak ognia. Już nikt nie pytał się mnie, czemu unikam wszystkich.
To stało się tak naturalne jak śnieg w grudniu. – Czy ja wiem. U nas nawet w grudniu nie pada. W Afryce też nie. A niektóre dzieci na oczy śniegu nie widziały…
Wdychałam głęboko świeże powietrze i wydychałam je nosem – tak, żeby nie uszkodzić skrzydełek, zaklętych w motyle, uczuć – więc już po chwili słyszałam w swoim świecie tylko jednostajny, miarowy oddech, który przywodził na myśl równego, dosadnego marsza. Szczęście tryskało ze mnie równomiernie z wonnym, uzależniającym zapachem lata buchającym mi w twarz. – Nic nie zrozumiałam, jestem głupia. U ciebie problem jest taki, że masz cudownie piękne słownictwo, tylko piszesz o niczym, a to staje się nudne. Nie ma żadnej akcji. Trzeci rozdział? Średnio, moja droga, średnio.
    Nie chcę sobie przypominać, ale to wciąż wraca. Mój świat nie runął, mój świat się nie zawalił. On się po prostu skurczył do rozmiarów dziurki na klucz, który gdzieś zabłądził lata wcześniej. Po tym, jak Mama zniknęła z mojego życia, a jego nie było.
W moim świecie po prostu nie było już jego…  – Mój scyzoryk się otwiera. Za co? A za zmiany czasu. Halo, przypominam, że tworzysz w czasie przeszłym, to…  CO, DO CHOLERY, ROBI TUTAJ CZAS TERAŹNIEJSZY?!
Rozdział 4
Pozwolę sobie zapytać, czemu rozdział czwarty wygląda MniEJWIęcej TaK? Wielkość czcionki się przepraszam sama zmienia podczas pisania? Wow, magiczna czcionka, też chcę taką. Nie, żartuję, wcale nie chcę – popraw to.
Tamtego dnia – którego dnia? Tego miesiąc temu, czy tego gdy była taka ładna pogoda? Czy kiedy padał deszcz?
Co ona w ogóle robiła w moim dormitorium? Mogła podejść do mnie w Pokoju Wspólnym. Dziewczyna wyszła z mojego dormitorium – *wypuszcza powietrze z ust i zamyka oczy* ALAM, POWTÓRZENIA, ALARM, POWTÓRZENIA.
Zastanawiałam się, jak długa jest wieczność A co do anioła stróża… To każdy ma kogoś takiego. Człowieka-anioła, który czuwa w każdej sytuacji.Czcionka dla ślepych. Teraz się doczytaj, co napisałam. Też potrafię być złośliwa.
Rozdział 5
Czasem chciałam uciec od tego całego popapranego życia i po prostu schować się w mysiej dziurze na samiutkim krańcu świata. Teraz chyba nawet pani Norris, która została oblana przez Huncwotów żółto-czerwoną farbą, była stokroć szczęśliwsza ode mnie. Miałam ochotę krzyczeć z bezsilności. I zniszczyć ten cały przeklęty, chory świat. A może jeden, jedyny, ostatni raz? Tylko raz? – WIEMY TO, NAPRAWDĘ, JUŻ TO WIEMY. MÓWIŁA NAM TO W PIERWSZYM ROZDZIALE. W DRUGIM TEŻ. I W TRZECIM. I W CZWARTYM.
Rozdział 6
Obudziłam się zdecydowanie za wcześnie, znacznie wcześniej niż budziłam się zwyczajne w sobotnie poranki – ale po początkowym oszołomieniu, które odczułam, patrząc na zegar, stwierdziłam, że pewnie zepsuł się w nocy, ponieważ wskazówka godzinowa wskazywała czwartą. – *przewraca oczami* Zacznę się zastanawiać, czy nie zacząć używać GIF-ów. Ale nie, nie będę taka oryginalna jak koleżanki ze Wspólnymi Siłami, jeszcze im pomysł na arogancję podbiorę. Gdzie mi tu wyjeżdżasz z obudziłam się i budziłam w jednym zdaniu?
Dłonie leżały sztywno na kołdrze, tym razem nie zaciskając się na niej i nie próbując sprawdzić jej realności, tym razem realność nie ma żadnego znaczenia – naprawdę, nawet gdybym była tylko wytworem wyobraźni, nawet, gdyby to wszystko było nim jedynie, i tak nie mogłabym tego zmienić, trzeba w końcu coś zaakceptować, coś przyjąć za pewnik, punkt wyjścia, dno, z którego można byłoby się odbić, unikając tego drażniącego zawieszenia w próżni. – Zaraz wyjdę i nie wrócę, poważnie. Czemu łamiesz mi serce? Ze swoimi pięknymi opisami powinnaś z tego stworzyć dzieło. A jak na razie to mi się ulewa już. Ciągle wyznaczam powtórzenia, ciągle mówię o monotonii.
Obrzuciłam pokój spojrzeniem, niechętnie uwalniając powieki z sideł jesiennego słońca, nie dziwiąc się wcale, widząc porządnie zaścielone już puste łóżko Jennifer, mojej współlokatorki – i tak odwykłam od rozmowy z nią - między nami była bariera nie do pokonania, niewidoczna, ale istniejąca, tak samo realna jak kołdra i prześcieradło, trochę mniej niż ja sama, w gruncie rzeczy zawsze byłam ulotna jak powietrze. – Zielony jest dobry. Zielony to kolor spokoju. Dobra, ten fragment MI SIĘ PODOBA.
Zakończmy to wypisywanie błędów. Nie jestem tutaj w charakterze bety, ale możesz się zgłosić do Odmiennych Bet.
Koniec końców
Nie, twój styl pisanie nie jest zły. Podkreślam, że słownictwo masz bardzo bogate i tworzysz ładne opisy. Tylko całość trzeba czymś wypełnić – najlepiej dialogami i akcją. Zrobiło się nudno już w drugim rozdziale, a ja ledwo przebrnęłam przez resztę opowiadania. Troszkę się rozczarowałam. Naprawdę, bierz się za siebie, bo możesz i dasz radę. I skończ z opisami pogody, inaczej chyba się spotkamy i cię utopię w stawie. Rozumiesz? To świetnie.

~Fabuła (5/10)
            Słowem wstępu
Nie będę ukrywać, że ja i opowiadania o HP nie bardzo się lubimy, a wręcz pałamy do siebie nienawiścią. Chociaż wczoraj oglądałam ostatnią część, najbardziej podobała mi się końcówka z całej serii. I tak nigdy nie zrozumiem, o co chodzi w historii Pottera.
Wzięłam się za recenzowanie Twojego opowiadania, bo wiedziałam, że to autorski twór, bez Harry’ego i całej reszty. Zakładka bohaterowie wyjaśniła mi parę rzeczy, ale jeśli chodzi o fabułę, to nic nie zrozumiałam. Siedząc teraz i mając za zadanie napisać, o czym był blog, nie mam pojęcia. Kompletnie. Przykro mi.
            Mam wrażenie, że miałaś na to pomysł, ale nie do końca przelałaś to na papier. Dla mnie to była bitwa z myślami, wszystko ciągle krążyło wokół jednego. Liczyłam na jakąś wartą uwagi akcję, jakieś bitwy magiczne, Bóg wie co, a tu się rozczarowałam. Moim zdaniem, powinnaś planować wcześniej całe opowiadanie w jakimś zeszycie, by żaden pomysł nie mógł ci umknąć.
           
~Prędkość akcji (2/5)

            Och, prędkość była niczym ślimaka i żółwia na autostradzie. Nuuuuuuuuda. To samo przez osiem tysięcy rozdziałów. Żadnego wcięcia jakąś pozytywną sytuacją, która mogłaby poruszyć czytelnika. Siedziałam na tym krześle, podpierałam ręką głowę i czytałam znużona, co chwila kopiując i wklejając do pliku błędy.

~Sposób zaciekawienia czytelnika (5/10)
            Przepis na sukces
            Hm, czy jestem zaciekawiona? Ani troszkę. Przykro mi, z całej sympatii do Ciebie, chciałabym, ale niestety nie odnalazłam się w tym opowiadaniu. Nic nie przyciągnęło mnie na dłużej. Przeczytałam, to prawda, ale tylko po to, żeby ocenić.
 „10 kroków projektu
Zanim zaczniesz pisać, musisz się zorganizować. Musisz przełożyć wszystkie swoje wspaniałe pomysły na papier.
Dlaczego? Ponieważ pamięć jest zawodna. Twój pomysł ma jeszcze wiele luk, nieścisłości, które będziesz musiał zapełnić.
''Potrzebujesz projektu, który pozwoli ci ogarnąć całość powieści, a jednocześnie pomoże usystematyzować szczegóły”. ~ Pasja Pisania
„Pierwszy krok
Napisz zdanie, które będzie streszczeniem twojej powieści. Na przykład: fizyk, człowiek bez skrupułów, przeniósł się w czasie, żeby zabić Pawła Apostoła. (Tak brzmiało streszczenie pierwszej powieści R. Ingermansona).
To jest ogólny obraz, analogiczny do dużego trójkąta, który jest początkiem płatka śniegu.
Kilka sugestii, jak napisać dobre zdanie:
Im krótsze tym lepsze. Spróbuj zmieścić się w 15 słowach.
Nie nadawaj imion bohaterom. Lepiej napisać akrobata, niż Maurycy Kowalski.
Naszkicuj ogólny plan fabuły. Pokaż kim jest bohater i co chce osiągnąć.
Poszukiwanie zmieni naszego bohatera (zazwyczaj na lepsze); jednakże niespełnienie, nie dotarcie do celu poszukiwań może się skończyć dla bohatera tragedią.
Postaraj się zrobić to w ciągu jednej godziny.” ~Pasja Pisania
Odsyłam: pasjapisania.pl
~Umiejętność tworzenia świata przedstawionego i bohaterów (7/15)
Otwórz umysł dla czytelnika
Tutaj stworzyłaś mi główną bohaterkę, którą opisywałaś przez każdy rozdział. Poznałam ją doszczętnie. Tak samo, jeśli chodzi o pogodę wokół. No kurczę, a czy tam istniało coś innego? Mam wrażenie, że nie. Jak na twoje piękne słownictwo powinnaś bardziej rozbudować świat, który nam przedstawiasz. Łąka się nie liczy.
~Opisy (przedmiotów, krajobrazu, uczuć/przeżyć) (6/10)
Aby złapać kontakt z czytelnikiem, najlepiej zjednoczyć się z nim w bólu.
NIE. NIEEE. NIEEEEEEEE. Dosyć. Mam. Pogody. Znam już chyba każde porównanie na poetyckie opisanie pogody i uczuć bohaterki. Nawet nie uczuć, raczej jej myśli, które stawały się jednością i zlewały w to samo. Dla mnie każdy rozdział był taki sam. Tylko te piękne słówka cię uratowały, pamiętaj.
~Zapis dialogów (0/5)
Klęska
Nie będę od nowa pisać tego, co i tak ma jeden ogólny sens. Powtórzę słowa z ostatniej recenzji. Chodzi o to samo.
Nie masz pojęcia, w jaki sposób powinno zapisywać się dialogi. Brakuje półpauz albo pauz. Zamiast tego stawiasz popularne dywizy. Jest to błąd. Nie wiesz również, kiedy postawić kropkę i napisać narrację dużą literą. Warto o tym poczytać i zacząć poprawiać błędy.
http://www.ekorekta24.pl/proza/130-interpunkcja-w-dialogach-czyli-jak-poprawnie-zapisywac-dialogi – zachęcam do lektury. Dobre wyjaśnienie, jak powinno zapisywać się dialogi.

~Interpunkcja (10/10)
Miłe zaskoczenie
Nie widziałam błędów, więc ciesz się, że nie robię kazania w kolejnym podpunkcie. Wręcz jestem zadowolona, ale z drugiej strony mam ochotę cię zabić. Masz pojęcie o interpunkcji, umiesz tworzyć ładne zdania, a gubisz się w pomysłach i stylistyce. Bierz się za to. 

~Spójność tekstu (15/15)
Zbiór całej recenzji w pigułce
Och, oczywiście, że spójny. Non stop było to samo, więc za dużo nie mogłaś się pogubić. Nie było przeskoków i nieomówień, więc masz pełną pulę.
W sumie zdobyłaś 65 punktów, co daje ocenę dostateczną. 

~uwagi/rady dla autora opowiadania
            Moim zdaniem traktuj to jako ocenę dobrą z minusem. Pracuj, pracuj, pracuj. Sztuka opisów, logiki zdań czeka. Tego zabrakło i na tym się zawiodłam. Jeśli będziesz pisać kolejne opowiadanie, pamiętaj o ciekawym pomyśle i wątkach.
Pozdrawiam,
Skyfallgirl


3 komentarze

  1. Jeeeej, reklamujesz WS! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo niechlujnie sformatowany tekst.

    |115|Sowa
    Brak spacji przed słowem.

    Adminka Pomyluna
    Adminka sugeruje, że bloga prowadzi więcej niż jedną osoba. // Brak dwukropka.

    ( Niczym
    Zbędna spacja.

    nie miałam problemem z czytaniem
    Problemu.

    „ale.
    Zabrakło zamknięcia cudzysłowu.

    cudowną Kaye
    Kayę.

    Wyjaśniłaś kto skąd podchodzi, gdzie należy
    Przecinek przed kto.

    Także wiesz, ode mnie kolejny plus.
    Także (które znaczy również, też) =/= tak więc.

    Tak samo, tak jego poprzednik – jak
    Bez przecinka.

    Zasady szkolne – Szyk zdania. Szkolne zasady.
    Bzdura, może być i tak, i tak.

    Mama tylko się wtedy śmiała. – Mama się wtedy jedynie śmiała, brzmi lepiej.
    Co nie znaczy, że to, co napisała autorka ocenianego bloga, jest błędne.

    W sumie to dwa poprzednie były dla mnie takie same i opowiadały o tym samym.
    Powtarzasz się.

    Były piękne, ale były zwyczajne.
    A zwyczajne piękne być nie mogą, bo...?

    nieznacznie. - *wzdycha*
    Ktos tu autorce blogaska wspominał dywizy zamiast myślników.

    Bez „” to po pierwsze
    Tak ciężko napisać cudzysłowu?

    Choć, jak wcześniej wspomniałam, zaczynałam być powoli najbardziej optymistycznie nastawiona do świata żywych, jak tylko wtedy potrafiłam, to nadal unikałam towarzystwa ludzi jak ognia. Już nikt nie pytał się mnie, czemu unikam wszystkich
    Wypadałoby cytat skopiować razem z kropką. No, chyba że jej na końcu zdania nie było.

    To stało się tak naturalne jak śnieg w grudniu. – Czy ja wiem. U nas nawet w grudniu nie pada.
    Zazwyczaj pada, więc czepiasz się bezsensownie.

    W Afryce też nie.
    Bo lasia mieszka w Afryce. A w kosmosie nie da się oddychać, więc pisanie, że oddychanie jest dla nas naturalne, jest błędne. Oh, wait... to łoceniajonca wymyśla takie z-odwłoka przypierdółki.

    A niektóre dzieci na oczy śniegu nie widziały…
    Wow. I w związku z tym osoba, która mieszka w zimniejszej strefie klimatycznej, nie może użyć śniegu zimą jako porównania. No tak, klękajcie narody przed logiką łoceniajoncej.

    Średnio moja droga, średnio.
    Przecinek przed moja.

    CO DO CHOLERY ROBI TUTAJ CZAS TERAŹNIEJSZY?!
    Do cholery to wtrącenie, więc powinno być wydzielone przecinkami.

    czemu rozdział 4
    Czwarty.

    czy tego co była taka ładna pogoda?
    Raczej tego, kiedy/gdy była (...).

    A, co do anioła stróża…
    Bez przecinka.

    MÓWIŁA NAM TO W PIERWSZYM ROZDZIA.
    Rozdziale.

    gifów
    GIF-ów.

    jeszcze im pomysł na arogancję podbiorę.
    Jeśli mówimy o arogancji, to obawiam się, że WS do pięt ci nie dorasta.

    Dłonie leżały sztywno na kołdrze, tym razem nie zaciskając się na niej i nie próbując sprawdzić jej realności, tym razem realność nie ma żadnego znaczenia – naprawdę, nawet gdybym była tylko wytworem wyobraźni, nawet, gdyby to wszystko było nim jedynie, i tak nie mogłabym tego zmienić, trzeba w końcu coś zaakceptować, coś przyjąć za pewnik, punkt wyjścia, dno, z którego można byłoby się odbić, unikając tego drażniącego zawieszenia w próżni. – Zaraz wyjdę i nie wrócę, poważnie. Czemu łamiesz mi serce? Ze swoimi pięknymi opisami powinnaś z tego stworzyć dzieło. A jak na razie to mi się ulewa już. Ciągle wyznaczam powtórzenia, ciągle mówię o monotonii.
    Nie każde powtórzenie jest błędem, droga łoceniajonca.

    Nie jestem tutaj w charakterze bety, ale możesz się zgłosić do Odmiennych Bet, tam też pracuję, także…
    Kiedy wreszcie pojmiesz, beto od siedmiu boleści, że także nieczęsto synonimem tak więc, tylko ma zupełnie inne znaczenie?

    już w drugim
    Podwójne spacje są w modzie najwidoczniej.

    Nie będę ukrywać, że ja i opowiadania o HP nie bardzo się lubimy, a wręcz pałamy do siebie nienawiścią.
    Dlatego oceniam opcia z tego uniwersum. #logikatagbałdzo

    I tak nigdy nie zrozumiem o co chodzi w historii Pottera.
    Przecinek przed o co.

    że to autorski stwór
    Twór =/= stwór. XD

    jakieś bitwy magiczny
    Magiczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem powinnaś planować wcześniej całe opowiadanie w jakimś zeszycie, by żaden pomysł nie mógł ci umknąć.
    Przecinek przed powinnaś.

    Och, prędkośc była niczym ślimaka i żółwia na autostradzie.
    Prędkość ślimaka na autostradzie znacząco różni się od prędkości ślimaka ma drodze gminnej. Tag.

    które będziesz musiał zapełnić
    Brak kropki na końcu zdania.

    który pozwoli ci ogarnąć całość powieści a jednocześnie pomoże usystematyzować szczegóły.”
    Przecinek przed a. // Niepoprawnie cytujesz. Kropka powinna stać po znaku zamknięcia cudzysłowu, nie przed, nawet jeśli należy do cytowanego zdania.

    ~Pasja Pisania
    Od kiedy to zamiast myślnika używa się tyldy, przy okazji zżerając spację?

    Ingermansona )
    Zbędna spacja. // Brakuje kropki po zamknięciu nawiasu.

    do dużego trójkąta , który jest początkiem płatka śniegu.
    Od kiedy to stawia się spacje przed przecinkami? (Awwwww, od razu kojarzy się ze special snowflake).

    Im krótsze tym lepsze.
    Przecinek przed tym.

    Spróbuj zmieścić się w 15 słowach.
    Piętnastu to zbyt skomplikowane słowo dla aŁtorów tej stronki.

    Lepiej napisać akrobata, niż Maurycy Kowalski.
    Bez przecinka.

    Pokaż kim jest bohater
    Przecinek przed kim.

    Lol, gniję z nafaszerowanego błędami poradniczka pisania. xD

    pół pauz
    Łącznie: półpauz.

    Zamiast tego stawiasz popularne dywizy, inaczej minusy.
    Lolnope, dywiz i minus to różne znaki.

    - zachęcam do lektury.
    Czy ja widzę dywiz? Łoceniajonca powinna stosować się do własnych rad. xD

    ~Interpunkcja (10/10)
    Miłe zaskoczenie
    Nie widziałam błędy

    Nie widziałam błędy
    NIE WIDZIAŁAM BŁĘDY
    Wcale się nie dziwię. ;D

    Nie było przeskoków i nie domówieni
    Niedomówień.

    także masz pełną pulę.
    TAKŻE NIE ZNACZY TAK WIĘC!

    OdpowiedzUsuń