Ariana dla WS | Blogger | X X X

29 grudnia 2015

|121| Barszcz z uszkami

Dominika Sz.

Nie robisz akapitów i nie wyjustowałaś tekstu, przez co odbiór jest utrudniony. Pomagaj swoim Czytelnikom i spraw, aby wgłębianie się w historię nie było wyzwaniem — przecież to ma być  przyjemność, no nie?


Prolog.


Szczerze powiedziawszy, nie wiem, co mam myśleć o Twoim prologu. Jest krótki jak świstek z pralni, poza tym chyba nie wiesz, co to jest ów prolog.
Prolog — 1. wstępna, wyodrębniona część utworu dramatycznego lub narracyjnego, zawierająca relację o faktach poprzedzających zawiązanie akcji; prologiem nazywa się też autorski komentarz poprzedzający utwór. [Wikipedia.org]
2. Jednak najważniejszą funkcją prologu jest złapanie czytelnika na haczyk – musi on po prostu zmusić czytelnika, tak go zainteresować, aby przeszedł do rozdziału pierwszego. Prolog ma również za zadanie pokazanie świata powieści, zarysowanie ogólnego klimatu, pokazanie przeciwnika. (Ten poradnik mogłabyś sobie przeczytać dogłębnie, nie będę kopiować wszystkiego). [Pasjapisania.pl]
3. Zacznijmy od klasyki. Bo ileż to książek zaczyna się od prologów? Mrowie! I do tego nobliwego grona zaliczają się prawdziwe arcydzieła. Cóż więc może pójść nie tak, jeśli napiszemy sobie mały prolożek na począteczku?
Podstawowym pytaniem, na które każdy pisarz powinien sobie odpowiedzieć przed rozpoczęciem pracy, jest: czy ja żyję w pieprzonym dziewiętnastym wieku? Łatwo to sprawdzić. Wystarczy złapać najbliższy sygnał WiFi i za jego pośrednictwem połączyć się z zasobami Internetu. Jeśli widzimy przede wszystkim zdjęcia kotów – nie mamy dziewiętnastego wieku. Ergo: nasz czytelnik prologów już nie łyka. Nie-ły-ka.
Co jest złego w prologu? Zacznijmy od tego, że z definicji jest to wydzielona, osobna historyjka, która wprowadza we właściwą fabułę. Powtórzę: jest to opowieść, która wprowadza w opowieść. (Tutaj przytoczyłam nie tylko definicję, ale też i opinię, z która poniekąd się zgadzam). [Spisekpisarzy.pl]


Jednym słowem Twój prolog prologiem nie jest, tylko króciutką informacją o czym zamierzasz pisać i jakie zamierzasz przedstawić problemy. Nie zachęca on do dalszego zagłębiania się w historię i gdybym nie ocenkowała tego opka, z pewnością poszłabym oglądać śmieszne koty.
Dodam, że w tekście trzy razy powtórzyłaś słowo „który”. Dywiz nie pełni funkcji myślnika, ponadto powinien być oddzielany z obu stron spacją.


Oni razem z chwilą poznania i zbliżenia się do do rodzica, z którym wcześniej nie mieli większej styczności[przecinek] odkrywają w sobie zupełnie inną osobę. — Powtórzenie. Poza tym, na pewno tak jest? Nie każdy musi się zmienić, odkryć swoje drugie ja.


W życiu każdego człowieka nadchodzi w końcu taka chwila, w której chce po raz kolejny rozpocząć poszukiwanie siebie i swojego miejsca na ziemi. W szczególnej sytuacji są ludzie, którzy wychowali się w rozbitej rodzinie. — Sugerujesz, że ktoś wychowany w rozbitej rodzinie musi być nieszczęśliwy i koniecznie chce szukać siebie? To może być każdy, a ww. osoby nie są w szczególnej sytuacji. Przecież nieposiadanie pełnej rodziny i spełnienie siebie się nie wyklucza.


Ogólnie, to po przeczytaniu prologu mam wrażenie, że będę czytała historię jakiejś drama-dziewczyny, która straciła rodziców i szuka swojego miejsca na ziemi. Zobaczymy.


Rozdział 1.


-Córciu, przepraszam- tak brzmiały jego pierwsze słowa. — Źle zapisujesz dialogi. Po pierwsze dywizy nie pełnią funkcji myślnika. Nie będę pisać, jak się poprawnie je zapisuje, ponieważ ktoś w Internetach zrobił już to lepiej i z pewnością bardziej czytelnie: link do strony. Załączę również mały obrazek, na który możesz patrzeć zawsze, kiedy piszesz.


Bełchatów nazywasz dziurą? Przecież to duże miasto, no może nie tak wielkie jak Warszawa czy Poznań, ale z pewnością nie dziura. 

Tym zakończyłam moją wypowiedź. Wcale nie chciałam dodawać, że musiałam tu przyjechać, bo moja rodzicielka i jej nowy partner wybrali się na Ibizę w celach wypoczynkowych.
W zasadzie jednak wcale nie musiałam. Po prostu chyba chciałam.
— Czyli nie chciała wspominać o matce, ale musiała, ale nie wspomniała, bo jednak chciała? To chyba jest wyższa logika.



Tak w ogóle to laska ma dwadzieścia pięć lat i matka nie pozwoliła jej zostać samej w domu na te kilka tygodni? Nawet mi pozwalają zostawać samej na dłużej, a jestem dziesięć lat młodsza. Wait, ona nadal mieszka u matki? I dziewczyna już dawno skończyła osiemnastkę i musiała coś zrobić, bo mama jej kazała? Toż to ona nie jest samodzielna?



Filologie hiszpańską — To ile tych filologii było, co? Filologię.


Po kilku minutach byliśmy już pod halą, gdzie stacjonował mój ojciec. — Stacjonować «zwykle o oddziałach wojska: przebywać gdzieś przez jakiś czas, mieć postój» [sjp.pwn]


Wiesz jaki jest problem z Twoim opowiadaniem? Piszesz w narracji pierwszoosobowej i nie wykorzystujesz potencjału, jaki ma. Jeszcze nie widziałam opisu przeżyć Natalii, chociaż było kilka sytuacji, w których aż się prosiło, by wstawić fragment jej myśli. Spotkała Wlazłego i nie pomyślała ani chwilę o tym, że spotkała znanego siatkarza? W ogóle nie poznała go z telewizji?


I domyślam się, że ów Karol to Karol Kłos, również siatkarz. Nie widziała nigdy jego twarzy, że nie poznała człowieka? A może nie znosi siatkówki? Jeśli tak, to dlaczego nie powiedziałaś nic o tym wcześniej? To wspaniałe pole do popisu, aby przedstawić ojca Natalii i jej stosunek do jego pracy.


Co to jest firmowy uśmiech? Tak w ogóle, to on firmy przecie nie prowadził, jeno klub.






''r'' — Polski cudzysłów wygląda tak: „”. Robimy go za pomocą takiej kombinacji: dolny [alt + 0132 (na numerycznej)], a górny [alt + 0148 (na numerycznej)].


Generalnie Natalia po poznaniu Kasi zachowuje się jak buc, nie potrafi chociażby udawać miłej, mimo że ma dwadzieścia pięć lat. Póki co zachowuje się jak młody gimbus.


Rozdział 2.


Więc nie wymagaj ode mnie {przecinek} żebym jeszcze próbowała się z nią zaprzyjaźnić. Co najwyżej mogę ją tolerować. Bo muszę — Ta laska odnosi się do ojca jak do kolegi. Mary Sue approves?


-Trener Skry jest z Hiszpanii i średnio mówi po angielsku, dlatego chłopaki nie mogą się z nim dogadać i czasami na meczach wychodzą różne krzywe akcje, rozumiesz? — Coś średnio to wierzę, po co zatrudniać obcojęzycznego trenera, który nie mówi po angielsku. Mija się to z celem, nie sądzisz? Poza tym mam wrażenie, że jest to tania wymówka, aby usprawiedliwić romansik Natalii z którymś z siatkarzy, pozwolić przychodzić jej na wszystkie treningi.


-Właśnie zrezygnował, bo urodziła mu się córka i szukamy kogoś na jego zastępstwo. — Przecież nie on urodził, nie? Poza tym, jego żona będzie miała urlop wychowawczy, który wiele kasy nie daje, a żyć jakoś trzeba. Dlaczego facet rzucił dobrze płatną pracę?


W ogóle kadra Skry jest wielonarodościowa, więc Natalka musiałaby umieć mówić jeszcze po angielsku, poza tym znać dobrze terminy sportowe w dwóch językach, a dobrze wiemy, że nie interesuje się sportem.


by zamienić kilka słów z trenerem i statystykiem[przecinek] zostawiając mnie z piętnastką wielkoludów — Czyli jednak dało się pogadać z trenerem?


Andrzej Wrona Kracze we własnej osobie — Kracze to chyba nie jest jego nazwisko, nie? Ani pseudonim? Wikipedia nic o tym nie mówi.


Ech, dorośli siatkarze zachowują się jak dzieciaki… I nie uważasz, że Natalia powinna się przedstawić trenerowi normalnie? Każe sobie mówić Natka do faceta, którego spotkała pierwszy raz w życiu, który jest od niej starszy i z którym pracuje?


mówi hiszpańsku — „Po”.


Nie będę wypisywać już błędów interpunkcyjnych (jak i gramatycznych/ortograficznych). Wypunktuję, nad czym powinnaś popracować w podsumowaniu.


Jakoś nie mogę uwierzyć, że w ciągu kilku godzin ojciec Natalii kupił jej auto. Poza tym musiał ten samochód jeszcze wybrać, zamówić logo Skry (raczej nie ma takich na magazynie), potem dać specjaliście do naklejenia, ponieważ (uznaję, że to duże logo) nie używa się tam zwykłego kleju.


Rozdział 3.


-Nie mów chłopakom, że jestem córką prezesa, dobrze? — Laska dostaje drogie auto, na które nie stać klubu (cenę można sobie zawsze sprawdzić), a każdy inteligentniejszy człowiek zapewne zauważy, jakie wydatki ma Skra i na co może sobie pozwolić. Wtedy powstaje pytanie: skąd dziewczyna ma takie auto? Odpowiedzi jest parę: albo sama dopłaciła (co nie jest logiczne, ponieważ nie powinna mieć nic do powiedzenia w sprawie kupna auta służbowego), albo ma jakieś powiązania z prezesem.


Wiedziałam, że mam brata, ale nie miałam bladego pojęcia, że już po poznałam... — Nie zorientowała się, kiedy na treningu latał chłopak z napisem na koszulce „Piechocki”? I nie jest dziwne, że jego ojciec jest prezesem? Można by pomyśleć, że gra, ponieważ posadę załatwił mu tata.


Pokiwałam głową i zabrałam dłoń z przeciwległego końca stołu — Informuj na początku o zmianie miejsca akcji, ponieważ w tym momencie zrozumiałam, że miała w aucie stół…


-Natka, to jest oczywiste... — Y, tak. Facet to wiedział, ale jej nie rzucił, kiedy zaczął podejrzewać ją o zdradę? Fuck logic.


Siatkarze natomiast skakali jak dzicy wokół chłopaka, który jak się później okazało był Bartkiem Kurkiem. — Nie znam się na Skrze, nie koniecznie chce mi się sprawdzać każdego siatkarza z kolei, jednak Kurek grał w Bełchatowie od 2008 do 2012 i nie jestem pewna, czy reszta drużyny go zna, ponieważ żaden kontrakt nie trwa raczej siedemiu lat. Poza tym, o ile rozumiem entuzjazm Polaków, to niekoniecznie obcokrajowców, którzy raczej nie znają Kurka. Jeśli się okaże, że siatkarz wraca do klubu, będzie facepalm.


Rozdział 4.


-Prezesie, ja mam pytanie... A w zasadzie propozycję- odezwał się Karol — Koleś zna dziewczynę jakieś dwa dni i jej to proponuje? Ja rozumiem, gdyby sama go zapytała, łotewer. Póki co to jest tani sposób, aby oni zostali parą. I gdzie ta fantastyka, co?


załatwić mi klubowego mieszkania — Klubowy samochód, klubowe mieszkanie… Kurcze, dużo tego jest, nie sądzisz, że to nierealne, aby wydawać tyle kasy? I to jeszcze na siatkarza, który nie gra w Skrze?


Po kilku minutach w tracie których nastąpiła wymiana zdań między prezesem, trenerami i Bartkiem — A nie powinno być Karola? Bo z kontekstu nie wynika mi żaden Bartek.


-Ah, z tego, że w zasadzie miałam przyjechać tu tylko na tydzień- — W języku polskim nie ma takiego słowa jak „ah”, jedynie „ach”. „Ah” to anglicyzm.


-Świetnie, musimy jeszcze wjechać na stację- mruknął pochylając się nad kierownicą i wlepiając zaspane spojrzenie w migoczącą kontrolkę. — Ech, kontrolka jak miga, to zazwyczaj jeszcze na trochę starczy, skoro są spóźnieni, mogą równie dobrze zatankować później. Poza tym dlaczego nie zrobili tego wczoraj? Jeszcze nie ruszyli, więc musiała się świecić np. od wczoraj, jednak nie wspominałaś o tym.


-Eh, panowie, bo pić to trzeba umieć- westchnęłam podchodząc do wiążącego buty Andrzeja i pieszczotliwie gładząc jego włosy. — Wiesz, że sportowcy nie powinni pić? Rozumiem wygrane mecze, wtedy mogą świętować, ale w zwykły dzień obowiązuje ich dieta, w której alkohol nie ma miejsca. Poza tym, wiedzieli o treningu i aż tak mocno się schlali?


Zawsze, gdy oni ćwiczą na siłowni ja wypełniam jakieś papierki... Spokojnie — Eee? A trener nie powinien być na sali sportowej i pilnować, czy się nie obijają, nadawać im jakieś tempo? Nie powinien mieć wszystkiego zaplanowanego, a nie puszczać swoich podopiecznych samopas? 


 -Bardzo dziękuję, akurat muszę jechać do Łodzi po resztę rzeczy-  — A co się stało z: nie wiem, czy trafię do Łodzi?”


-Wczoraj super, dziś trochę gorzej- zaśmiał się cicho- W zasadzie miałem dziś jechać do Łodzi na jakieś zakupy, bo kiedy oni trenują to i tak nie mam, co robić, ale mam takiego kaca, że chyba się nie nadaję... — O, a nie powinien np. trenować ze swoim klubem w Moskwie?


Rozdział 5.


-Kurcze, co to za pogoda- mruknął Bartek naciągając czarną czapkę w stylu beanie na uszy. — Po prostu czapka beanie.


rozpieszczała Bełchatowian. — Mieszkańców miast zapisujemy małą literą, np. krakowianie, warszawianie.


Dowiedziałam się, że grał we Włoskim klubie, — Przymiotniki zapisujemy małą literą.


-O kurna- przeklęłam. — Że niby to jest przekleństwo? Ten zwrot nawet wulgarny nie jest…


Tani chwyt z tą kanapą, naprawdę.


Rozdział 6.


Problem z tym opowiadaniem mam taki, że już kiedyś je czytałam. Jednak bohaterowie nie nazywali się tak jak Twoi, nie byli siatkarzami. Używasz tanich klisz i nie dajesz niczego nowego. W ciągu dwóch lat przeczytałam tak wiele opek o romansach, że mam dość powtarzających się w kółko scen.

Do przedstawienia relacji Bartka z Natalią używasz starych motywów, pojawiających się prawie na każdym blogu. W ciągu tych sześciu rozdziałów, które do tej pory przeczytałam, znalazłam wiele sytuacji, kiedy działał Imperatyw Opkowy.

To nie przypadek, że Kurek ma w Łodzi chatę, że też musi jechać. Aby połączyć jakoś dziewczynę z siatkarzem, zostawiasz ich samych w jednym mieszkaniu, z jedną kanapą, z jedną poduszką. 


 Rozmowa Natalii z Kurkiem na temat jej chłopaka przypominała rozmowę gimnazjalistów. Niech oni, do diaska, zachowują się jak dorośli, adekwatnie do ich wieku.


Wątek z Asią był wymuszony i sztuczny, równie dobrze mogłaby się nie pojawić. Jej występ to tylko zapychacz.


Masz też zadziwiające przeskoki narracyjne. W pewnym momencie mówisz o uczuciach, przemyśleniach, nie kończysz ich, a zaraz w następnym akapicie przenosisz się dalej. Nie czyta się tego dobrze, zwłaszcza kiedy atakujesz Czytelnika streszczeniem.


Kurek pokiwał głową i włączył silnik. To, co wydarzyło się rano było dziwne i niezrozumiałe, ale to nie była moja sprawa. Postanowiłam więc nie wtrącać się, choć z drugiej strony szalenie intrygowało mnie to, że Bartkowi ewidentnie zależało na tej dziewczynie, a wczoraj przecież o mało mnie nie pocałował.
W Bełchatowie byliśmy kilka minut przed dziewiątą. Karol sprawiał wrażenie śmiertelnie obrażonego, a ja nie miałam pojęcia, o co mu chodzi. Dopiero, gdy przed trzynastą byliśmy w domu wyszło szydło z worka.


BTW, w Bełchatowie byli kilka minut przed dziewiątą, ale Kurek musiał się jeszcze przebrać (?), Natalia zapewne przygotować.


Co do streszczeń, przeczytaj sobie drugi akapit w zacytowanym przeze mnie fragmencie. O treningu nie wspomniałaś nawet słowem (a przecież poświęciłaś parę akapitów na to, aby Natalia i Kurek się na nim zjawili), a potem nagle z dziewiątej zrobiła się trzynasta.


Rozdział 7, 8, 9.


Jeny, są siatkarzami, zarabiają kupę kasy, a nie stać ich na niańki czy opiekunki o wiele bardziej kompetentne niż Kurek?


-Oh...- wyrwało mi się — Och.


To też zerwała ze mną... — Toteż. A nie lepiej napisać zwykłe „więc”?


-W twoich chorych snach- syknęłam, po czym odjechałam ochlapując go błotem. — Na parkingach nie można szybko jeździć, jak ktoś wykręca to nie przekroczy 10 km/h, więc jak ona mogła go ochlapać?


Kilka chwil przed dziewiątą ruszyłam w stronę szatni chłopaków, gdzie chciałam zostawić rzeczy. — Wiesz dlaczego są szatnie osobne dla chłopaków i dziewczyn? Żeby osobne płcie do nich nie wchodziły. Nie rozumiem, dlaczego Natalia zawsze wbija do nich.


Dlaczego oni kłócą się jak gimnazjaliści? To dorośli ludzie!


Twoi bohaterowie są wypruci z charakteru. Natalia cały czas strzela chamskimi odzywkami i właściwie to tyle, co o niej wiem. Przy okazji jest niezwykle uparta, wredna.


  O 18 zapukałam do drzwi domu mojego ojca. — Liczby w opowiadaniu zapisujemy słownie.


Jeny, dobija mnie postawa Natalii. Z jednej strony nie lubi Kurka, ciska sprośne żarty godne gimnazjalisty w okresie dojrzewania (sama ma przy tym dwadzieścia pięć), ale w końcu się z nim całuje. Szkoda, że nie opisałaś kolacji z ojcem i Kaśką, a była to całkiem niezła okazja do głębszego przedstawienia Kacpra i relacji pomiędzy członkami rodziny Piechockich. Zamiast tego przedstawiłaś nam wypad na zakupy, który nie wyszedł zbyt dobrze, gdyż rzuciłaś niezłe streszczenie.


Będąc przy streszczeniach: gdy opisujesz wydarzenia, informujesz jedynie o tym, co się działo, Natalia nie ma żadnych przemyśleń oprócz takich: ale z tego Bartka jest dupek albo nie, nie jest. Na pewno mnie wykorzysta, jak mówił Karol. Na dłuższą metę Czytelnik będzie miał dość prostych przemyśleń głównej bohaterki.


Mam teraz taką rozkminę: w zgłoszeniu napisałaś, że jest to opcio fantasy i romans, a ja je przyjęłam, gdyż napisałaś fantasy. Póki co nie pojawiło się nic fantastycznego, związanego z magią, łotewer, mamy do czynienia z prostym romansem, których nie oceniam. Jestem w środku pisania, nie mam zamiaru wyrzucać tego, co do tej pory napisałam, jednak zmuszanie się do czytania kiepskiego romansidła do przyjemności nie należy.


Najpierw chłopaki mieli trening, później pojechałam z Bartkiem na szybki lunch, wróciliśmy i przez dwie godziny graliśmy w siatkówkę. — Chłopaki miały. [źródło] Poza tym dorosłych mężczyzn nazywasz chłopakami?


Okej, raczej odbijaliśmy piłkę przez siatkę lub ja z piskiem uciekałam przed ścinami Bartka. — Eee, a czy Natalia nie miała być zielona w kwestii siatkówki? W każdym razie, co to za trening, kiedy oni grają z naszą heroiną? Piłki przez siatkę nie odbijesz, ale za to np. przerzucisz.


-Znęcasz się nade mną!- krzyknęłam, gdy z głośnym hukiem przewróciłam się na parkiet, boleśnie obijając przy tym kość ogonową. — Chyba nigdy nie miałaś obitej kości ogonowej. Gdy przewróciłam się na lodzie, obiłam sobie ją lekko, a i tak ledwo wstałam, Natalia nie powinna potraktować tego po macoszemu.


Mężczyzna mający na sobie czarne skarpetki, bokserki tego samego koloru i białą koszulę rozchyloną niczym Rejtan — Rejtan nie wygląda na rozchylonego, raczej jego koszula.




-Ania, jej świadkowa, dostała ospy wietrznej i nie przyjedzie...- dodał, uderzając się otwartą dłonią w czoło. — Ospy wietrznej nie dostaje się tak z dnia na dzień, musiałaby przebywać w jednym pomieszczeniu z osobą, która była w trakcie choroby. Ania miała być świadkiem na ślubie koleżanki, raczej uważałaby na to, z kim się zadaje. Przecież nie dowiedziała się o uroczystości dzień przed.


-Nie. Ale kogo to obchodzi- wzruszył ramionami i uśmiechnął się do mnie. — Eee, jego powinno obchodzić chyba najbardziej. Generalnie to alkoholu też nie powinien pić.


-Spokojnie- odrzucił końcówkę papierosa do kosza i objął mnie ramieniem. — Palenie papierosa w trybie ekspresowym. Ich rozmowa trwała ledwo minutę, a ci już skończyli…


Zrobiło mi się niedobrze. Chyba ze strachu, sama nie wiem. Chyba bałam się tego, że Bartek nie był mi już obojętny. — Nie zorientowała się po pierwszym pocałunku?


Rozdziały 10, 11, 12.


Odnoszę wrażenie, że Bartek i Natalia poszli do pokoju tylko po to, by facet mógł ją obmacać, zaproponować seks, żeby Piechocka mogła odmówić. BTW, dziewczyna nie w ogóle zareagowała po tym nieudanym akcie, propozycji, nie zastanowiła się nad tym? Powinna mieć jakieś uczucia odnośnie tej sytuacji, a we fragmencie wydaje się wypruta z emocji.


Dlaczego tak szybko przeskakujesz z jednego dnia do drugiego? Wygląda to tak, jakbyś urywała wątki, ponieważ nie masz na nie już więcej pomysłu.


Ojciec udusi mnie za kontuzjowanie jego zawodnika. — Gwoli ścisłości, to Bartek nie jest zawodnikiem Skry.


-Nie wiem- wzruszyłam ramionami- Jadłam je tylko raz i w dodatku przygotowała ja moja mama — Literówka.


co chwila podskubując mu coś do przekąszenia. — Co chwilę.


-No to ju- rzucił, wpychając się między mnie, a oparcie kanapy. — Już.


-Skib A- powiedział niepewnie Falasca — Skip.


zapewne nie wiedząc czy może nam przeszkodzić. — Lasia jest w pracy, więc nie powinna rozmawiać z Bartkiem.


Generalnie to nie wiem, po co ona ma tłumaczyć skipy, gdyż brzmią one tak samo i po polsku, i po angielsku, i po hiszpańsku, a trzech liter alfabetu każdy głupi by się nauczył.


Przebudziłam się w nocy czując Saharę w ustach. — Że niby czuła piasek w ustach? Nadal to nie ma sensu…


Siatkarz biorący narkotyki? No to grubo, chyba wiadomo, dlaczego nie chcą go w Skrze.


O ile pamiętam, Ola to ta od Piotrka. Jest zazdrosna o to, że jej mąż tańczył z inną dziewczyną? Początkowo taka się nie wydawała, poza tym Kurek też jakiś inny jest, skoro bawi się z żoną przyjaciela… Edit: okej, chodzi o inną Olę, ale nadal nie wiem, skąd ona się wzięła…


Przez Twoje słabe opisy nie czuję, że Natalia rzeczywiście jest w rozsypce. Po raz kolejny mówię, że piszesz w narracji pierwszoosobowej, więc o wiele łatwiej jest przedstawić uczucia głównej bohaterki, lecz poza byłam wrakiem siebie, co nie uszło uwadze trenera ani chłopaków, a moje czerwone oczy tylko potwierdzały ich przypuszczenia, że działo się coś złego, nic nie wskazuje na jej zły stan.


Przypomniało mi się: ona jechała bez dokumentów?


Rozdziały 13, 14.


A dlaczego Dagmara nie zadzwoniła po karetkę? Byłoby znacznie szybciej, skoro odeszły jej wody…


-Słyszałem, że Michałowi urodziła się córka- zadowolony klasnął w dłonie- Mam jednak nadzieję, że jednak już niedługo wróci do gry — Generalnie to nie Michał rodził, więc powinien być w stanie grać.


A jaki problem przeczekać rok i dopiero wtedy pojechać do Włoch? I poniekąd zgadzam się z ojcem Natalii, że powinna być odpowiedzialna i wywiązać się z kontraktu.


Założył okulary po czym wyciągnął z apteczki wodę utlenioną i sporą jej ilością polał ranę oraz nakleił duży plaster. — Na rozcięcie plaster? I to na dłoń? Odklei się raz dwa.


-Muszę już iść- powiedział w końcu- Wywołują mój lot do odprawy. — To oni przyjechali kilka minut przed odlotem samolotu? I jak mogą wywoływać lot do odprawy? Ludzie sami się zgłaszają, załatwiają formalności... [poczytaj sobie: link]




-No witam[przecinek] witam- o futrynę stał oparty Cichy Pit ze swoim uśmieszkiem Mona Lisy, a koło niego Ola. — Mony Lisy.


Chętnie pojechałabym tam z nim, ale wiesz... ojciec... — I kontrakt.


-Zwariowałaś, Natalia?- Nowakowska chwyciła moją twarz w swoje dłonie i patrzyła na mnie uważnie- Właśnie wypiłaś pół butelki wina! — A ona nie miała mieć słabej głowy?


Nagła zmiana narracji zaliczona.


W pierwszym akapicie, w którym mówi Bartek, masz nadprogramowy enter.


Podsumowanie.
Po pierwsze chciałabym napomnieć, że mimo iż napisałaś, że opko jest fantasy, nie pojawiło się w nim żadne fantastyczne/magiczne wydarzenie, trafiłam na naprawdę kiepsko przedstawiony romans.
Zacznijmy od tego, że topornie prowadzisz narrację, streszczasz wydarzenia i skaczesz z jednej sytuacji do drugiej. Gdy skończą Ci się pomysły na pociągnięcie wątku, po prostu robisz duży przeskok w czasie. Nie potrafisz oddawać uczuć, a o przemianach wewnętrznych dowiadywałam się jedynie ze słów, nie pokazywałaś mi tego.
Twoi bohaterowie poruszają się po świecie, jednak nie wiem, jak wyglądają budynki. Nie wiem, jaki wystrój mają mieszkania Karola czy Bartka, ponieważ praktycznie w ogóle nie wspominasz o świecie przedstawionym. Nie wiem, czy to rozumiesz, dlatego spróbuję Ci to jakoś zobrazować.
Na początku protagonista stoi w przestrzeni, która jest biała. Razem z rozwojem narracji w tejże bieli powinny pojawiać się szczegóły takie jak kształt, kolor, informacja o wielkości przedmiotów, ich funkcji. Nie każę opisywać Ci każdego kwiatka, niemniej jeśli piszesz o sofie, powiedz, czy była wygodna, a może brudna. Pokażę:
W salonie stała sofa, na której razem z Bartkiem usiedliśmy i zaczęliśmy oglądać film.
Niby wszystko okej, jednak czegoś brakuje, nie uważasz?
W niedużym, aczkolwiek przytulnym salonie stała czerwona, niepasująca do reszty mebli, sofa. Uśmiechnęłam się pod nosem — zdecydowanie brakuje tutaj kobiecej ręki. Ku mojemu zdumieniu kanapa okazała się wygodna, mimo że już wysiedziana. Może to zasługa materaca?
Czy napisany przeze mnie fragment nie brzmi trochę lepiej? Dowiadujemy się informacji i o salonie, i o sofie, i o bohaterce. Chciałabym tylko nadmienić, że naprawdę kiepsko piszę w narracji pierwszoosobowej, więc mogło mi nie wyjść tak, jak chciałam.
W niektórych momentach tracisz realizm, jak np. w rozdziale dziewiątym, kiedy Natalia obiła sobie kość ogonową, dowiedziałam się, że było to bolesne jedynie z narracji, a sama poszkodowana nie wykazała żadnych oznak bólu, przez to wydawało się to trochę nierealne, szybko zapomniałam o samym wydarzeniu.
Po dwunastej byliśmy już gotowi do wyjścia. Piotrek trząsł się tak, jakby było mu niesamowicie zimno, choć nadal byliśmy w domu. Nagle rozdzwonił się telefon i Pit wybiegł do kuchni, by go odebrać.
W przedstawionym fragmencie powyżej na uczucia Piotra poświęciłaś jedynie kilka zdań, po czym przeskakujesz od razu do innej sytuacji. W tym samym fragmencie mogłabyś dodać jakieś odczucia Natalii, np. że bardzo mu współczuje lub wyśmiewa go, w zależności od tego, jaki miałaby mieć charakter. Używasz narracji pierwszoosobowej, nie wiem, dlaczego marnujesz jej potencjał.
Twoi bohaterowie nie mają charakterów, nawyków. Gdyby nie imiona, nie odróżniłabym ich wcale, ponieważ cechy, które powymieniałaś w pierwszych rozdziałach, nie miały pokrycia w działaniach postaci. Byli puści, papierowi, nie mogłam odebrać ich jako ludzi z krwi i kości.
Skupię się teraz bardziej na Natalii, ponieważ jest główną heroiną i to o niej powinnam mieć najwięcej informacji, poza tym spróbuję wymienić jej cechy.


Cechy Natalii Piechockiej:
  • wredna,
  • niemiła, 
  • naiwna,
  • głupia,
  • niekonsekwentna, 
  • nieodpowiedzialna,
  • dziecinna,
  • płaczliwa,
  • przesadnie uczuciowa,
  • nie ma głowy do alkoholu.
Generalnie nie mogłam znaleźć i przypomnieć sobie jej dobrych cech, oprócz tego, że podobno była piękna, zgrabna i miała małe cycki (to zapamiętałam dzięki rozmowie z Bartkiem, który wymownie patrzył na jej piersi). Na dłuższą metę taki niesympatyczny główny bohater męczy, zwłaszcza że w Twoim mniemaniu Natalia miała być zupełnie inną postacią.
Powielasz klisze fabularne, a wątek romantyczny bardzo łatwo przewidzieć. Nie zmienia tego nawet fakt, że nie znoszę romansów, po prostu nie mogę zdzierżyć tego, jakim cudem Natka zakochała się w facecie, którego obrażała, który obrażał ją i to bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Poza tym znali się naprawdę niedługo.
Sprawą godną pożałowania jest również relacja głównej bohaterki z ojcem i jego kochanką. Nie rozumiem, dlaczego Natalia nawet nie próbuje poznać Kaśki i od razu ją skreśla, a ponoć jest już dorosła.
Poza kwestią fabularną, pozostają jeszcze błędy techniczne. Nie zawsze wiesz, kiedy postawić przecinek, wymienię teraz kilka sytuacji wraz z przykładami.

1. Nie stawiasz przecinków przed imiesłowami.
a ja pokiwałam głową[przecinek] biorąc od niego plik kartek
-Nie, nie, Karol, to nie jest dobry pomysł- odpowiedziałam stanowczo[przecinek] nawet nie dając dojść do głosu mojemu ojcu [Rozdział 4]
-Kurcze, co to za pogoda- mruknął Bartek[przecinek] naciągając czarną czapkę w stylu beanie na uszy. [Rozdział 5]


2. Nie stawiasz przecinków przed spójnikami.
-Bo ja mieszkam sam, a mam duży dom, więc może Natalia mogłaby zamieszkać ze mną[przecinek] zamiast gnieździć się w... hotelu? [Rozdział 4]
Po kilku minutach w tracie których nastąpiła wymiana zdań między prezesem, trenerami i Bartkiem [Rozdział 4]
Gdy wyszłam z zaparowanej łazienki[przecinek] Bartek ścielił rozłożoną kanapę. [Rozdział 5]


3. Nie stawiasz przecinków przed dwoma czasownikami.
-Skoro tak[przecinek] to tymczasowo mamy problem z głowy (w tym przypadku mamy równoważnik zdania, można zawsze wpisać np. „skoro tak jest”). [Rozdział 4]
Gdy wyszłam z zaparowanej łazienki[przecinek] Bartek ścielił rozłożoną kanapę. [Rozdział 5]
-Okej, to ty idź zobacz[przecinek] co tam się dzieje. [Rozdział 7]
Tak jak Bartek radził[przecinek] przyjechałam autobusem. [Rozdział 9]


4. Wkradają Ci się powtórzenia.
a gdy po kilku minutach był łaskaw się podnieść, był cały czerwony, a łzy ściekały ciurkiem po jego policzkach. [Rozdział 8]
Po dwunastej byliśmy już gotowi do wyjścia. Dom był przestronny, a z miejsca, w którym stałam można było dostrzec niemal cały parter. [Rozdział 9]
Piotrek trząsł się tak, jakby było mu niesamowicie zimno, choć nadal byliśmy w domu. [Rozdział 9]


5. Nie oddzielasz przecinkami wtrąceń.
-Wynocha- warknęłam- Tylko psujesz mi nerwy[przecinek] ty wypierdku mamuta! [Rozdział 8]


Na dzień dzisiejszy jest słabo, nie masz fabuły, póki co, Twoi bohaterowie są płytcy i bezpłciowi, powielasz klisze fabularne. Musisz jeszcze wiele poprawić i ćwiczyć.
Nadal nie wiem tylko, kim do diaska jest Ola biorąca narkotyki, ponieważ wyskoczyła jak Filip z konopi. A może chodziło Ci o Aśkę? Mogłabyś napisać mi o tym pod oceną, ponieważ nie daje to mi spokoju, być może ja coś pominęłam.
Widać, że masz zacięcie do pisania, jednak musisz jeszcze się wiele nauczyć. Na początek justuj tekst i dawaj akapity, popraw również zapisy dialogów. Jeśli nie wiesz, kiedy wstawić przecinek, znajdź sobie betę.
Na dzień dzisiejszy jestem zmuszona wystawić niedostateczny, ale nie zniechęcaj się do pisania.
Na koniec chciałabym jeszcze nadmienić, że zapomniałaś chyba o zapowiedzi z prologu, o problemie, za jaki chciałaś się wziąć, tylko skupiłaś się jedynie na romansie pomiędzy Natalią i Kurkiem.

Generalnie chciałabym przeprosić za długą nieobecność. Kolejkę otworzę, jak ocenię bloga maximilienne.

16 komentarzy

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ok, trochę zimny prysznic.
    Muszę ochłonąć zanim skomentuję to, co napisałaś na temat mojego bloga.
    Zdaję sobie sprawę, że jest nie do końca przemyślany. To ogromny błąd.
    Ale szczerze mówiąc chyba nie rozumiem tego, że piętnastolatki (nie studentki dziennikarstwa, filologii polskiej etc.) oceniają mojego bloga uważając się za wyrocznie.

    Więcej napiszę później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być moze dlatego, że mają o tym jakieś pojęcie. Czy to ważne ile mamy lat? Asu wyznaczyła twoje błędy i zrobiła to w poprawny sposób. Pomyliła się? Nie. Wszystko zgodnie z zasadami. Nie trzeba być studentem filologii polskiej.

      Usuń
    2. Było się nie zgłaszać do piętnastolatki, przecież nie zmusiłam Ciebie do tego, sama podjęłaś świadomą decyzję...

      Wypisz, co Ci się nie podoba, chętnie zapoznam się z Twoim punktem widzenia. Może rzeczywiście w czymś się pomyliłam. :)

      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. "Szczerze mówiąc" - ktoś wytłumaczy, dlaczego to sformułowanie jest błędne? Pierwszy raz się z tym spotykam, więc chciałabym wiedzieć. Bez hejtów, zwykła, czysta ciekawość.
    "Wiedziałam, że mam brata, ale nie miałam bladego pojęcia, że już po[GO] poznałam... "
    Nie wiem czy oceniająca gdzieś wspomniała (bo może mi coś umknęło), aby stawiać spację po użyciu pauzy/półpauzy. Uważam, że to ważny element dla autorki. Jeśli nie doczytałam, to wybaczcie. Bez hejtów.
    "W niedużym, aczkolwiek przytulnym salonie stała czerwona, niepasująca do reszty mebli, czerwona sofa. Uśmiechnęłam się pod nosem — zdecydowanie brakuje tutaj kobiecej ręki. Ku mojemu zdumieniu kanapa okazała się wygodna, mimo że już wysiedziana. Może to zasługa materacu?" - mini powtórzenie słowa "czerwona"
    Nie czepiam się, po prostu kulturalnie zwracam uwagę. Bez hejtów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz trzy razy pisać bez hejtów, haha

      Usuń
    2. No tak jakoś wyszło XD

      Usuń
    3. Ale wtopa z tym czerwonym... Poprawię jak usiądę na kompa.

      Nie jestem zwolennikiem wypisywania każdej literówki, przecież nie jestem betą. Ale faktycznie, nie zauważyłam tego. *smuteg*

      Co do tego: uch nie wiem, jakoś mi się to utarło, zawsze myślałam, że to błąd, zaraz sprawdzę, się przekonam.

      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  5. nie wyjustowałaś teksty
    Tekstu.

    aby wgłębianie się w historie nie było wyzwaniem
    Historię.

    co to jest owy prolog
    Ów.

    ale tez i opinię
    Też.

    Oni razem z chwilą poznania i zbliżenia się do do rodzica, z którym wcześniej nie mieli większej styczności odkrywają w sobie zupełnie inną osobę.
    Przeoczyłaś brak przecinka przed odkrywają.

    —Powtórzenie
    Brak spacji.

    w/w osoby
    Niepoprawny skrót. http://sjp.pwn.pl/slowniki/wyżej%20wymieniony.html

    Szczerze mówiąc — Albo „prawdę mówiąc”, albo „szczerze powiedziawszy”.
    Lol, jakieś źródło, wiarygodne oczywiście, tej rewelacji?

    Po pierwsze dywizy nie pełnia funkcji myślnika.
    Pełnią.

    Bełchatów nazywasz dziurą? Przecież to duże miasto, no może nie tak wielkie jak Warszawa czy Poznań, ale z pewnością nie dziura.
    Może z jej perspektywy jest dziurą? Albo nazywa to miasto tak w żartach, z przekory lub złośliwie? Dlaczego nie może?

    Wait, ona nadal mieszka u matki?
    A to jest jakiś odgórny nakaz, że po ukończeniu osiemnastego roku życia trzeba się wyprowadzić?

    Po kilku minutach byliśmy już pod halą, gdzie stacjonował mój ojciec. —Stacjonować «zwykle o oddziałach wojska: przebywać gdzieś przez jakiś czas, mieć postój»
    Najczęściej o wojsku, ale nie jedynie. Patrz na przykład na żartobliwe użycie: http://sjp.pwn.pl/doroszewski/stacjonowac;5500496.html (Choć mam wrażenie, że autorce blogaska się po prostu słowa pomerdały). // Brakuje spacji przy myślniku.

    owy Karol
    Nie ma formy owy. Ów Karol.

    jak młody gimbus
    W przeciwieństwie do starego gimbusa.

    Mary Sue appearance?
    Na pewno tego słowa chciałaś użyć?

    Poza tym, mam wrażenie
    Zbędny przecinek.

    -Właśnie zrezygnował, bo urodziła mu się córka i szukamy kogoś na jego zastępstwo. — Przecież nie on urodził, nie? Poza tym, jego żona będzie miała urlop wychowawczy, który wiele kasy nie daje, a żyć jakoś trzeba. Dlaczego facet rzucił dobrze płatną pracę?
    Bo chce krótkiej przerwy lub wybrał inną, mniej absorbującą pracę? Poza tym ma prawo być przy dziecku, bo chce, w czym problem? // Urolog macierzyński jest pełnopłatny, więc jeśli żona miała wysokie zarobki, to w czym problem?

    Andrzej Wrona Kracze we własnej osobie — Kracze to chyba nie jest jego nazwisko, nie? Ani pseudonim? Wikipedia nic o tym nie mówi.
    Nie sama Wikipedią człowiek żyje. ;) To nawiązanie do bloga, którego Wrona prowadził (nie wiem, czy nadal to robi). (Tu masz profil fejsowy: https://m.facebook.com/AndrzejWronaKracze).

    na które nie stać klub
    Klubu.

    gdyby sama się go zapytała
    Się jest zbędne.

    załatwić mi klubowego mieszkania — Klubowy samochód, klubowe mieszkanie… Kurcze, dużo tego jest, nie sądzisz, że to nierealne, aby wydawać tyle kasy? I to jeszcze na siatkarza, który nie gra w Skrze?
    Pytałaś, gdzie fantastyka, no i masz. xD

    Ech, kontrolka jak miga to zazwyczaj jeszcze na trochę starczy, skoro są spóźnieni, mogą równie dobrze zatankować później.
    Przecinek przed to. // Potem mogą nie mieć okazji i zostać z pustym bakiem.

    Poza tym, wiedzieli o treningu
    Zbędny przecinek.

    —Eee?
    Brakuje spacji.

    pilnować czy się nie obijają
    Przecinek przed czy.

    zadawać im jakieś tempo?
    Nadawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciągu dwóch lat, przeczytałam tak wiele opek o romansach
      Zbędny przecinek.

      zwłaszcza, kiedy atakujesz Czytelnika streszczeniem.
      Bez przecinka. http://sjp.pwn.pl/zasady/364-Polaczenia-partykul-spojnikow-przyslowkow-ze-spojnikami;629776.html

      -Ja nie wiem, co dziś jest z nimi nie tak. Zawsze jak ze mną zostawali byli grzeczni jak aniołki, nie wiem co się dzieje — Koleś przecież mieszkał w Moskwie, ponieważ gra w tym klubie (i rozwiązanie kontraktu nie jest takie hop siup).
      A co ma Moskwa do niegrzecznych dzieci(?)?

      wieku Oliego. — W wieku Oliwera.
      Oli to zrobienie od Oliwiera, dlaczego to poprawiasz?

      Nie rozumiem dlaczego Natalia zawsze wbija do nich.
      Przecinek przed dlaczego.

      gdy opisujesz wydarzeniach
      Wydarzenia.

      Poza, dorosłych mężczyzn nazywasz chłopakami?
      Poza tym. // Na młodych mężczyzn jak najbardziej można mówić chłopaki.

      Nie zorientowała się o tym po pierwszym pocałunku?
      O tym jest doskonale zbędne.

      dziewczyna nie dała żadnej reakcji
      Dać reakcję? Aha.

      chyba wiadomo dlaczego nie chcą go w Skrze.
      Przecinek przed dlaczego.

      ale nadal nie wiem skąd ona się wzięła…
      Przecinek przed skąd.

      że Natalia, rzeczywiście jest w rozsypce
      Kolejny zbędny przecinek.

      spełnić kontrakt.
      Raczej wywiązać się z kontaktu lub spełnić jego warunki.

      Spojrzałam na niego i poczułam jak szkło wysuwa się z moich palców i boleśnie przesuwa wzdłuż dłoni. — Próbuję sobie to jakoś wyobrazić, jednak niekoniecznie mi się to udaje. Załatwiłam sobie nawet kawałek plastiku przypominający szkło i w żaden sposób przesuwający się odłamek nie zostawił na mojej ręce nawet rysy. Tak więc: jeśli nikt tego nie przycisnął, nie mogła się skaleczyć.
      LOL! Odłamki szkła nie zachowują się w kontakcie ze skórą tak, jak odłamki plastiku.

      Założył okulary po czym wyciągnął z apteczki wodę utlenioną i sporą jej ilością polał ranę oraz nakleił duży plaster. — Na rozcięcie plaster? I to na dłoń? Odklei się raz dwa
      Bzdura.

      jednak nie wiem jak wyglądają budynki.
      Przecinek przed jak.

      Nie wiem jaki wystrój mają mieszkania
      Przecinek przed jaki.

      Nie wiem czy to rozumiesz
      Przecinek przed czy.

      niemniej jeśli piszesz o sofie powiedz czy była wygodna, a może brudna.
      Przecinki przed i po powiedz.

      W salonie stała sofa, na którą razem z Bartkiem usiedliśmy i zaczęliśmy oglądać film.
      Na której.

      W niedużym, aczkolwiek przytulnym salonie stała czerwona, niepasująca do reszty mebli, czerwona sofa. Uśmiechnęłam się pod nosem — zdecydowanie brakuje tutaj kobiecej ręki. Ku mojemu zdumieniu kanapa okazała się wygodna, mimo że już wysiedziana. Może to zasługa materacu?
      Sofa to nie to samo co kanapa, że tak uściślę. Plus, skąd na sofie materac? xD (Btw, w dopełniaczu: materaca; w miejscowniku i wołaczu: materacu).

      naprawdę kiepsko pisze w narracji pierwszoosobowej
      Piszę.

      nie wiem dlaczego marnujesz jej potencjał.
      Przecinek przed dlaczego.

      ponieważ cechy, które powymieniałaś w pierwszych rozdziałach nie miały pokrycia w działaniach postaci.
      Przecinek przed nie miały.

      Skupie się
      Skupię.

      zwłaszcza, że w Twoim mniemaniu, Natalia miała być zupełnie inną postacią.
      Oba przecinki są zbędne.

      Nie rozumiem dlaczego Natalia nawet nie próbuje poznać Kaśki
      Przecinek przed dlaczego.

      Nadal nie wiem tylko kim do diaska jest Ola biorąca narkotyki
      Przecinek przed kim.

      Usuń
    2. Lol, autokorekta mnie strollowała:

      Urolog macierzyński
      Urlop.

      Nie sama Wikipedią człowiek żyje.
      Samą.

      Oli to zrobienie od Oliwiera
      Zdrobnienie.

      Usuń
    3. —Powtórzenie
      Brak spacji.

      Sprawdzałam w pliku i na Bloggerze, ale jest tam spacja.

      w/w osoby
      Niepoprawny skrót. http://sjp.pwn.pl/slowniki/wyżej%20wymieniony.html

      Lol, a w podstawówce mnie poprawiali jak tak pisałam ten skrót. -.-

      Szczerze mówiąc — Albo „prawdę mówiąc”, albo „szczerze powiedziawszy”.
      Lol, jakieś źródło, wiarygodne oczywiście, tej rewelacji?

      Aaa, kiedyś mi się to utarło, teraz poszukałam i rzeczywiście nie ma takiej reguły.

      W tym „stacjonować” mam spację i w pliku, i na Bloggerze i na stronie.

      Andrzej Wrona Kracze we własnej osobie — Kracze to chyba nie jest jego nazwisko, nie? Ani pseudonim? Wikipedia nic o tym nie mówi.
      Nie sama Wikipedią człowiek żyje. ;) To nawiązanie do bloga, którego Wrona prowadził (nie wiem, czy nadal to robi). (Tu masz profil fejsowy: https://m.facebook.com/AndrzejWronaKracze).

      O tu nie wiedziałam, dziękuję za info.

      Do kontrolki: nie zostało wspomniane w tekście, że później nie będą mogli.

      Znowu: u mnie spacja wszędzie jest. Może to wina przeglądarki?

      Spojrzałam na niego i poczułam jak szkło wysuwa się z moich palców i boleśnie przesuwa wzdłuż dłoni. — Próbuję sobie to jakoś wyobrazić, jednak niekoniecznie mi się to udaje. Załatwiłam sobie nawet kawałek plastiku przypominający szkło i w żaden sposób przesuwający się odłamek nie zostawił na mojej ręce nawet rysy. Tak więc: jeśli nikt tego nie przycisnął, nie mogła się skaleczyć.
      LOL! Odłamki szkła nie zachowują się w kontakcie ze skórą tak, jak odłamki plastiku.

      Jestem tego świadoma. Generalnie to byłam kiedyś w podobnej sytuacji i nic się nie stało. Ale masz rację, porównanie głupie.

      -Ja nie wiem, co dziś jest z nimi nie tak. Zawsze jak ze mną zostawali byli grzeczni jak aniołki, nie wiem co się dzieje — Koleś przecież mieszkał w Moskwie, ponieważ gra w tym klubie (i rozwiązanie kontraktu nie jest takie hop siup).
      A co ma Moskwa do niegrzecznych dzieci(?)?

      Musiałam coś usunąć przy poprawianiu. :/

      Dziękuję za wytknięcie błędów. :)
      Pozdrawiam, Asu.


      Usuń
    4. @braki spacji przy myślnikach: Sprawdzałamw dwóch przeglądarkach i wtedy nie było, teraz są. Dziwne o.O

      Usuń