Ariana dla WS | Blogger | X X X

30 grudnia 2015

|122| Cordragon

Cordragon
Dread Nogitsune
cordragon.blogspot.com
  
- Wygląd (20/20)
W tym:
~Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (10/10)
Pierwsze wrażenie
Prolog już mnie ucieszył, bo dobrze go edytowałaś. Wyjustowanie, akapity – były. Zastanawiam się tylko, czemu czcionka jest tak dużej wielkości. Zmniejszyłabym ją trochę. Myślę, że zrobiłoby to różnicę w całokształcie wyglądu, ale i wygodzie czytelnika. Ciężko czyta się za małe litery oraz te za duże. Trzeba to wypośrodkować.
Poza tym później nie mam żadnych zastrzeżeń. Czcionka staje się mniejsza i od razu lepiej.

~Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)
Na pierwszy rzut oka…
Nowoczesny, przejrzysty szablon, który przypadł mi do gustu. To jedynie zaproszenie do pozostania, a o wszystkim będzie świadczyć tekst. Cieszę się jednak, że dodałaś zakładkę z krótkim opisem bohaterów. Myślę, że to ułatwiło mi czytanie. Pogubiłabym się, ponieważ to fantastyka. Dużo różnych mocy i postaci oraz pokrewieństw. Siedziałabym przed monitorem, nie wiedząc, co czytam. A tak? Zawsze mogę kliknąć i wspomóc swój mało rozwinięty mózg.

- Treść (73/90)
W tym:
~Styl pisania (7/10)
Na dzień dobry
Już sam prolog zachęcił mnie do tego opowiadania. Wiedziałam, że nie będzie to gniot, czy coś, czego nikt nie ma ochoty czytać przez błędy. Oczywiście, że się zdarzały. Kto ich nie popełnia?
Słownictwo, jakim operujesz, wzbogaca tekst i urozmaica opisy. Przykład? Jak wspominałam, prolog jest bardzo dobrze napisany. Miałam dobre pierwsze wrażenie i z chęcią przeszłam dalej.
Ciekawe nazwy stron, tak na marginesie. Chociaż muszę przyznać, że dużo osób używa „marionetek”. To nie błąd, to po prostu zwykły komentarz z mojej strony.

Konkretna pogawędka
Prolog
„Spłowiałe i sprane, niegdyś czarne {przecinek} tenisówki szurały po kostce brukowej {kropka} Na białych sznurówkach odznaczały się szkarłatne plamy po krwi, o których chłopak zapomniał. Od razu rozpoznał po wyuzdanym sposobie poruszania Angeli Vivere, z którą był umówiony”. – Być może miało to brzmieć tak: „Od razu rozpoznał, po wyuzdanym sposobie poruszania się, Angeli Vivere, z którą był umówiony.
„Zaintrygowany anioł wziął od niej pakunek z ciekawością”. – To brzmi, jakby brał pakunek, w którym jest ciekawość. Zaintrygowany anioł z ciekawością wziął od niej pakunek. Chociaż uważam, że ta „ciekawość” jest tutaj zbędna. Sam epitet „zaintrygowany” wystarczy.
„Ogarniało go całego bardzo złe przeczucie”.
„Rozum podpowiadał, by wycofał się, póki nie było za późno”. – Wycofać.
„Nie zamierzał się jednak narażać nowej pani, której musiał służyć, póki się Vivere nie znudzi”. – Póki Vivere się nie znudzi.
„Rosnące szybko skrzydła przebiły się przez jej materiał bez najmniejszego trudu”.
„Mrugnął kilka razy oczyma {…}”. – Skoro mrugał, to tylko oczami.
„Z niepewnością wpatrywałem się w niewielką fiolkę {przecinek} spoczywającą na moich dłoniach, której zawartość nadal wydawała mi się podejrzana”.
Rozdział 1
„Wtedy czekałoby mnie coś gorszego nawet od odebrania skrzydeł, co dla anioła przekreślało całe dotychczasowe życie”. – Wtedy czekałoby mnie coś gorszego  nawet od odebrania skrzydeł  co dla anioła przekreślało całe dotychczasowe życie.
„Ich kolor, zamiast rzeczywiście być kojącym dla oczu, kojarzył się większości przechodniów z nieprzyjemnymi wspomnieniami związanymi z tym miejscem”. – Skąd bohater może wiedzieć, co się komu z czym kojarzy?
„Zamrugałem kilka razy oczyma”.
„Teleportowałem się następnie, przywołując w pamięci miejsce, do którego powinienem się udać”. – Tutaj nie mam pojęcia, czy chodzi ci o to, że przywołał w pamięci miejsce po teleportowaniu czy o coś jeszcze innego. „Następnie teleportowałem się…”.
„Spoglądałem na kogoś, kto przypominał dobrze mi niestety znaną Angeli Vivere”. – Szyk zdania nie jest poprawny. Spoglądałem na kogoś, kto przypominał mi, niestety dobrze znaną, Angeli Vivere.
„Kręcąc palcem kosmyk długich do pasa brąz włosów”. – Kręcąc kosmyk? Może kosmykiem albo nawijała na palec kosmyk długich brąz włosów.
„Odwróciłem głowę, kierując wzrok na osobę, którą przeszywała wzrokiem”.
„W głowie dziewczyny znajdowało się tyle nieuporządkowanych z dezorientacji myśli, że z trudem cokolwiek udało mi się cokolwiek wywnioskować”.
Mam wrażenie, że piszesz chaotycznie. Oczywiście, twoje opisy są bardzo rozbudowane, ale nie sprawdzasz tekstu przed dodaniem. Czasem też tak mam, potem, czytając, jestem w szoku.
Staraj się przeglądać rozdziały po ich napisaniu. Na spokojnie, nie od razu, kiedy zapiszesz tekst. Na przykład następnego dnia. Autorowi zawsze ciężej jest zauważyć własne błędy. Twój blog na pewno wzięłaby pod skrzydła jakaś dobra beta.
„Stanowiła połączenie negatywnych cech, których uzyskania obawiała się Mikler”. – Czasami gubię wątki, naprawdę. Mylą mi się wszyscy. To drugi rozdział, ale wciąż nie mam pojęcia, o co tu chodzi. Rozumiem, że czekasz na rozbudowanie akcji itd.
„Wyrwałem się z zamyślenia, zauważając szereg drzwi, które wyróżniały się wśród reszty pod wieloma względami. Dziewczyna podeszła do pierwszej pary drzwi, a ja za nią. Napis na starych drewnianych i zniszczonych już, nie pomalowanych żadną farbą, drzwiach głosił”.
„Nie opuszczając trzęsącej się kończyny”. – Zabrzmiało nienaturalnie. Mogła zostać ręka..
„Próbowała otworzyć drzwi, aczkolwiek te ani nie drgnęły pod wpływem nacisku jej dłoni. Nie zdziwiłem się ani trochę, wiedząc od razu, gdzie powinna się udać”. – Kolejne powtórzenia w tekście. Zacznij zwracać na nie uwagę.
Rozdział 3
„Usilnie próbowałam przypomnieć sobie moje ostatnie wspomnienie, chociażby jego część, namiastkę, zamglony fragment. Czułam jednak tylko nicość, wszechogarniającą pustkę, nie będąc wstanie sprecyzować chociaż pory roku, która była ostatnio”.
„— Przepraszam za kłopot i dziękuję za pomoc — odparłam sarkastycznie i szybko, po czym ostro skręciłam w lewo i oddaliłam się prędko”. – Prędko się oddaliłam.
Rozdział 4
„Nie przekazywał nawet nic za pomocą telepatii”? – Szyk zdania. Nie przekazywał nic, nawet za pomocą telepatii?
„Możesz mnie dotknąć, bo też jestem zawieszone między życiem a śmiercią — wytłumaczył po chwili, jakby czytał w moich myślach”. – Zawieszony.
Zawahałam się, zastanawiając się, czy muszę się przedstawić, skoro znał moje imię. – chwilę wyżej też się zawahała”.  Powtórzenie.
Chociażby któregoś z potencjalnych pacjentów, mimo że na pomoc takiego kogoś teoretycznie nie miałam, co liczyć. Czułam się jak w potrzasku, nie mogąc zdecydować się, czy mogę któremukolwiek z tutejszych chociaż w jakimś stopniu zaufać”.
„Nagle Iker z powrotem uniósł powieki, a kąciki jego ust uniosły się w górę”.
„Zrobiłyby z pewnością imponujące wrażenie nawet na najostrzejszym z krytyków”. – Przecinek stawiamy przed wyrażeniami, które mają charakter dopowiedzenia lub uwypuklają wcześniejsze treści, np. chyba, ewentualnie, na przykład, nawet, prawdopodobnie, przynajmniej, raczej, taki jak.
„Podczas gdy dwójka ludzi przeżywała najgorsze chwile w swoim życiu, dziesiątki ludzi mijały ich bez słowa”. – Przecinek stawiamy, by oddzielić zdanie podrzędne od zdania nadrzędnego, przed spójnikami, zaimkami, partykułami wprowadzającymi zdanie podrzędne, np. {…} podczas gdy, pomimo iż…
„Zastanowiłem się chwilę, wpatrując się w Lenę, która podnosi Arcanę z podłogi”. – Podnosiła.
Rozdział 5
     „Obudziłem się z kolejnego koszmaru, ledwo stłumiwszy czający się w gardle głośny wrzask. Z powrotem opadłem twardo na podłogę wśród głośnych, niemiarowych oddechów”.
Przecież wbiłem jej sztylet w pierś, a potem przez trzy dni obserwowałem pogrążoną w żałobie rodzinę denatki dla pewności. – Szyk zdania. Przecież wbiłem jej sztylet w pierś, a potem przez trzy dni, dla pewności, obserwowałem pogrążoną w żałobie rodzinę denatki.
Towarzyszyło mi nie opuszczające wrażenie, iż role się odwróciły i teraz to mi mieszają w głowie– Nieopuszczające.
Gdyby odnalazłaby w sobie tę siłę”. – Gdyby odnalazła.
Rozdział 6
     Nie mogłam znaleźć sobie miejsca w, przypominającym szpitalną salę, pokoju Ikera– Nie wiem, co robi tam ten przecinek, ale nie powinien stać po „w”. Ten drugi też jest zbędny.
Nie znajdowałam ukojenia w przynoszącym ulgę oczom, jasnozielonych ścianach”. – Nie znajdowałam ukojenia w jasnozielonych ścianach, przynoszących ulgę oczom. W zasadzie to zdanie i tak jest dziwne. Skoro nie znajdowała ukojenia, to nic nie mogło przynosić ulgi.
Krążyłam więc tylko w kółko, nerwowo zaciskając dłonie na materiale koszuli.
Wciągałam przed nozdrza sterylny zapach, który w absurdalny sposób lekko mnie uspokajał. Odgarnęłam z czoła, które powinno być spocone, grzywkę – Czasami niektóre opisy wydają się naprawdę zbędne. Są wrzucone tylko po to, żeby rozbudować akapity, ale nic nie wnoszą. W pewnych chwilach staje się to męczące. Tekst powinien mieć opisy, to oczywiste, ale bardziej sprecyzowane. Hm, nie mam pojęcia, jak dokładnie wyjaśnić to, co mam na myśli. Mam nadzieję, że po części zrozumiesz.
Stanęłam twarzą do siedzącego chłopaka, który opierał się o ścianę ze schyloną żałośnie głową. Przestał wydawać z siebie zduszone jęki. Szlochał bezgłośnie, znajdując się w swoim zamkniętym świecie, do którego nawet nie próbowałam się dostać. Ciszę co jakiś czas przerywało nagminne powtarzanie przez chłopaka: ,,Ty powinien zaraz przyjść.””
Położył na jasnej pościeli nawet ubłocone buty, których podeszwy nie były już takie czyste. – Skoro ubłocone buty, to podeszwy nie mogły być czyste, logiczne.
Przeciągnął się jakby zaspany, przez przypadek zwalając z komody lampkę nocną. Ta spadła na…”. – No okej, zwalił ją, więc spadła. Mogłaś to połączyć w jedno zdanie lub nie dopisywać, bo nie miało to większego znaczenia.
W kolejnych rozdziałach błędy powtarzają się, jeśli chodzi o ogół. To znaczy interpunkcja, jakieś głupie pomyłki, które mogłabyś łatwo zniwelować, gdybyś przeczytała jeszcze raz tekst.
Proszę, poprzeglądaj te rozdziały i postaraj się poprawić wpadki. Ja też wszystkiego od razu nie zauważę, może coś pominęłam.

Podsumowując
Moim zdaniem styl pisania masz dobry, ciekawy, a jak wspominałam, słownictwo jest bardzo bogate. Piszesz nierozważnie, przez co trafiają się błędy i powtórzenia. Czułam się jak Lena – mało rozumiałam z całego opowiadania. Wiem, że chciałaś wprowadzić tajemniczą atmosferę, pełną zagadek, ale ten sposób nie był najlepszym.
Nie mogę obniżać Ci punktów za błędy, które popełniasz przez pomyłkę i pośpiech. Piszesz naprawdę ciekawie i rozwijasz się z każdym rozdziałem. Miałabym wyrzuty sumienia, dając Ci jakąś słabą ocenę, na którą nie zasłużyłaś.
Zwracaj uwagę na to, by przejrzeć rozdział przed dodaniem na stronę. Może jeszcze coś rzuci Ci się w oczy. Pamiętaj o nieszczęsnych powtórzeniach.

~Fabuła (9/10)
Dopiero od szóstego rozdziału to wszystko zaczęło się rozkręcać. Coraz więcej wątków, wyjaśnień i rozbudowania historii. Zdecydowanie moje serce podbił Ty, który wkroczył do pokoju, o mało co się nie wywracając. Pokochałam gościa.
Opowiadania o Aniołach są dla mnie świetną lekturą. Tylko denerwuję się, gdy nic nie rozumiem, a tak było z początkami, gdy czytałam Twój blog.
Legenda, którą napisałaś w rozdziale siódmym, była piękna. Podziwiam, że stworzyłaś to sama, a na dodatek wszystko się rymowało. Ułożyć wiersz to niełatwa sprawa.
Odejmę Ci punkt za trochę nudy i niedopowiedzenia w pierwszych rozdziałach. Myślę, że powinno się tam pojawić więcej szczegółów, wnoszących coś do opowiadania. Za dużo „ozdobników”.

~ „prędkość” akcji (5/5)

Powoli, bez pośpiechu wprowadzałaś w opowiadanie kolejne wątki i rozwijałaś je, wyjaśniając sprawy. Z czasem polubiłam i Lenę.
Nie było przeskoków, za co masz plus. Wręcz wszystko działo się z dnia na dzień.

~ sposób zaciekawienia czytelnika (9/10)
Masz ten dar! Dobra, dobra, po prostu umiesz przyciągnąć uwagę. Z czasem, bo wiesz, że na początku się nudziłam. Upadłe Anioły – kocham.

~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (15/15)
Świat, który kreujesz, opisujesz w bardzo dobry sposób. Miliony szczegółów, które trzeba doczytać, by wiedzieć, o co później chodzi. Tak jak mówiłam – bywają takie akapity, gdy jest czegoś naprawdę za dużo. Mam wrażenie, że znasz swoich bohaterów świetnie, a ich cechy charakteru, szczegółowe informacje, gdzieś zapisujesz. Inaczej byś się pogubiła, tak mi się wydaje. Tego wszystkiego wydaje się być tak dużo.
  
~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (8/10)
„Charakter opisu może być różny – typowo rzeczowy, naukowy lub artystyczny. Opis rzeczowy jest „zwykłym” opisem, naukowy wymaga specjalistycznej wiedzy i użycia fachowej terminologii z zakresu danej dziedziny naukowej, zaś artystyczny jest charakterystyczny dla literatury i służy nie tylko przekazaniu informacji, ale też zademonstrowaniu sprawności w posługiwaniu się językiem literackim”. http://www.bryk.pl/jak_pisa%C4%87/opis
Myślę, że zanim zaczniesz coś opisywać, powinnaś usiąść i wszystko przemyśleć. Piszesz spontanicznie, gubisz się, jeśli chodzi o powtórzenia i głupie błędy oraz literówki. Potem twoje opisy są długie, rozbudowane i dobre, ale te pomyłki odejmują im poprawność.
Byłam zachwycona charakterystyką postaci i uczuć, przemyśleń. Nie były to szablonowe zdania, gdzie autorzy używają tych samych zwrotów. Wyszukiwałaś różnorakie synonimy, a to wzbogacało cały rozdział. Dlatego podobało mi się to, co czytałam i nie robiłam tego na siłę.

~ Zapis dialogów (5/5)
            Nareszcie doczekałam się opowiadania, gdzie zapis dialogów jest prawidłowy. Świetnie. Strasznie dzisiaj słodzę, co nie?

~ interpunkcja (9/10)
Bywały błędy, sama widziałaś te, które wymieniłam. Poprzeglądaj następne rozdziały. Może sama coś wyłapiesz. Znasz zasady interpunkcji, myślę, że to przez pośpiech i zwykłą nieuwagę. Każdemu się zdarza.

~ spójność tekstu (15/15)
Spójność jak najbardziej była. To dlatego, że opowiadanie szło płynnie z dnia na dzień, a nie było przeskoków czasowych. Na początku moja mina przypominała „wtf”, ale to tylko dlatego, że tak wiele rzeczy działo się bez wyjaśnienia, które nastąpiło później. Musiałam poczekać, a z moją cierpliwością jest słabo.

– Podsumowanie:
W sumie zdobyłaś 93 punkty, a to daje nam ocenę dobrą.

~ uwagi/rady dla autora opowiadania
Myślę, że nawet zasługujesz na pięć z minusem. Niestety mamy zmianę w punktacji i tak właśnie wychodzi. Swoje rady włączyłam w treść recenzji, więc nie będę się powtarzać, by mówić to samo.
Życzę Ci weny na kolejne rozdziały i powodzenia.

3 komentarze

  1. Po dwudziestym drugim rozdziale czytelnicy zobaczą wielki napis: ,,Koniec księgi I'', więc zrobię sobie dłuższą przerwę, podczas której przejrzę poprzednie rozdziały i poprawię wszelkie zbędne powtórzenia, głupie literówki czy zgubione lub niepotrzebne przecinki.
    Dziękuję za ocenę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Już jest nowy szablon ustawiony, więc możesz zerknąć z czystej ciekawości.

      Usuń
  2. Condragon.
    Po co ta kropka?

    oraz za te duże
    (...) oraz te za duże.

    Zawsze mogę kliknąć i wspomóc swój mało rozwinięty mózg.
    xD

    Wiedziałam, że nie będzie to gniot, czy coś czego nikt nie ma ochoty czytać przez błędy.
    Wiedziałam, że nie będzie to gniot czy coś, czego nikt nie ma ochoty czytać przez błędy.

    Słownictwo jakim operujesz wzbogaca tekst
    Przecinki przed jakim i wzbogaca.

    Spłowiałe i sprane, niegdyś czarne {przecinek} tenisówki szurały po kostce brukowej
    Ten przecinek nie jest konieczny.

    Skoro mrugał to tylko oczami.
    Przydałby się przecinek przed to.

    ale nie sprawdzasz błędów
    Błędów się nie sprawdza. Sprawdza się tekst, by odnaleźć błędy. ;)

    Czasem też tak mam, potem czytając jestem w szoku.
    Czasem też tak mam, potem, czytając, jestem w szoku.

    „Nie opuszczając trzęsącej się kończyny”. – Zabrzmiało nienaturalnie. Mogła zostać ręka albo dłoń.
    Noga to też kończyna. ;) (Btw, dłoń to cześć ręki, więc to albo dziwnie brzmi).

    „{…}przeczytała zahipnotyzowana i jeszcze bardziej zdjęta strachem”. – Zdjęta?
    Czyli opanowana przez strach (znaczenie czwarte: http://sjp.pwn.pl/sjp/zdjac;2545251.html).

    mimo że na pomoc takiego kogoś teoretycznie nie miałam, co liczyć
    Przecinek z odwłoka.

    „Nie mogłam znaleźć sobie miejsca w, przypominającym szpitalną salę, pokoju Ikera”. – Nie wiem, co robi tam ten przecinek, ale nie powinien stać po „w”.
    Ten drugi też jest zbędny.

    Skoro nie znajdowała ukojenie
    Ukojenia.

    „Czułam się jak bezradne, małe dziecko, mogące tylko patrzeć, a nie działać”.
    Akurat tu tylko powinno zostać.

    który opierał się o ścianę ze schyloną żałośnie głową.
    Ściana ze schyloną głową. <3

    ,,Ty powinien zaraz przyjść.”
    Lol, autorka tworzy cudzysłów z przecinków? XD (Btw, to zdanie jest takie w opciu?)

    Położył na jasnej pościeli nawet ubłocone buty
    Przez ten dziki szyk nie wiadomo, czy autorce blogaska chodziło o to, że buty były nawet ubłocone czy o to, że nawet je położył? ;D

    Legenda, którą napisałaś w rozdziale siódmym była piękna.
    Przecinek przed była.

    „prędkość”akcji
    Uciekła spacja.

    Z czasem, bo na początku wiesz, że się nudziłam.
    Z czasem, bo wiesz, że na początku się nudziłam.

    literackim.”
    Kropkę stawia się po znaku zamknięcia cudzysłowu, nie przed, ale ty to wiesz, bo przez większość oceny zapisujesz to poprawnie.

    nie będę się powtarzać, by mówić to samo
    Właśnie się powtarzasz. ;)

    Życzę Ci weny na kolejne rozdziały i powodzenia J.
    Co to za dzikie jot na końcu zdania?

    OdpowiedzUsuń