Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!


ZAPRASZAMY DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ KATALOG OPOWIADAŃ O WAMPIRACH. SZCZEGÓŁY NA PODSTRONIE.

|123| Zło Konieczne

Edytuj post
Nazwa bloga: Zło Konieczne
Autor bloga: MlodaLarwa
Adres bloga: http://its-necessary-evil.blogspot.com/

WYGLĄD (19,5/20)
– wielkość czcionki, wyjustowany tekst (10/10)
Tekst czyta się bardzo dobrze – barwa i rozmiar czcionki zostały trafnie dobrane, dzięki czemu oddawanie się lekturze nie sprawia żadnych kłopotów. Rodzaj Twojego kroju pisma nie wyróżnia się specjalnie, mamy bowiem do czynienia z klasycznym Arialem. Świetnie. Przyznam, że nie lubię eksperymentów z wyglądem fontu. 
Stosujesz justowanie oraz akapity. 

– odczucia do kolorystki bloga, jak i całego szablonu (9,5/10)
Kolorystka szablonu idealnie zgrywa się z klimatem opowiadania, co jedynie potęguje odczucia do historii. Poza tym wszystko zostało wykonane dość skromnie i estetycznie. Nagłówek jest dobrej jakości, stworzony najwyraźniej w solidnej firmie. Podoba mi się. 
Masz tylko jedną kolumnę po lewej stronie, ale nie jest ona jakoś przerażająco wypchana niepotrzebnymi gadżetami. Jedyne, co mi nie pasuje, to umiejscowienie Śmierciożerców. Kolorowe ikonki psują wizerunek szablonu. Na Twoim miejscu dałabym ich do stopki.
Zakładki zawierają wszystko, co jest potrzebne. Podoba mi się to, że skoro piszesz opowiadanie w kanonie Harry'ego Pottera, to nazwy zakładek są również w tym klimacie. Na przykład zamiast Strony głównej Wielka Sala.
Moje wizualne wrażenia były pozytywne. 


TREŚĆ (82,5/90)
– styl pisania (6,5/10)
Nie znalazłam wielu błędów, ponieważ generalnie piszesz poprawnie. Twój styl stoi na wysokim poziomie. Przypadki, których się doszukałam, to drobne potknięcia, jakich mogłaś nie zauważyć podczas sprawdzania rozdziałów. 
Dobrze budujesz zdania i Czytelnik nie ma problemu z interpretacją tekstu, toteż z chęcią oddaje się lekturze. 
Kilka razy zdarzyło Ci się powtórzenie jakiegoś wyrazu. Wyłapałam też literówki. Zresztą wszystko postaram się przedstawić i przeanalizować niżej, jako że błędów nie było dużo. No to lecimy...

Rozdział 1

Kiedy spomiędzy gęstej, mlecznej mgły wyostrzył się obraz wzniosłego zamku o czterech strzelistych wieżach, coś ukłuło ją w serce. Poczuła wielką gulę w gardle, kiedy spróbowała przełknąć gęstą ślinę. To miejsce było jej tak obce. Choć temperatura była znacznie wyższa, niż w jej rodzinnych stronach, zaciągnęła kołnierz futra pod szyją, kiedy przeszedł ją zimny dreszcz”. – Powtórzenia. Ogólnie praktykuję zasadę, że jeśli chcemy użyć jakiegoś wyrazu po raz kolejny, robimy to w odstępach trzech, czterech zdań od momentu, w którym zastosowaliśmy go ostatnio. Dzięki temu unikamy nieestetycznego brzmienia. Poza tym, jeśli chcesz sprawdzić, czy użyłaś jakiegoś słowa za dużo razy, możesz wcisnąć na klawiaturze Ctrl+F. W prawym górnym rogu pojawi Ci się miejsce, w które będziesz mogła wpisać ów wyraz, a on następnie zostanie zaznaczony żółtym kolorem. Och, jest tyle możliwości, aby unikać powtórzeń!
Miała nad nim przewagę - wszak była mniejsza, zgrabniejsza i szybsza”. – Dywiz nie pełni funkcji myślnika, od tego są pauza i półpauza. 

Rozdział 2

„— Odejmuję także pięćdziesiąt punktów slytherinowi, panno Alhevŏte”. – Slytherin to nazwa własna, więc piszemy dużą literą. 
Klucząc w lochach, trafiła wreszcie do pokoju wspólnego slytherinu”. – Znowu.
Hermiona złapała swojego przyjaciela za ramię i odciągnęła od uczniów slytherinu”. – I znowu. 
Była w piżamie i pachniała kąpielą”. – Pachniała płynem do kąpieli, a kąpiel wzięła. 

Rozdział 3

Jeśli okryjemy, w jaki sposób zapewnia nieśmiertelność ciału”. – Odkryjemy. 

Rozdział 4

Rozgrzebała na talerzu jagnięcą zapiekankę, snując wzrokiem po chłopcach siedzących przy stole slytherinu”. – Snuć można plany, chyba chodziło Ci o sunąc. Po raz kolejny napisałaś Slytherin małą literą. 
Gdy reprezentant Durmstrangu odwrócił się, by przywitać ją, w jego partnerce rozpoznała tę szlamę z gryffindoru, jednak wyglądała wówczas o niebo lepiej niż na co dzień”. – Gryffindoru, nazwa własna. 
A może po prostu nawet jemu udzielił się klimat świąt bożego narodzenia”? – świąt Bożego Narodzenia. 

Rozdział 5

„— A czy równie oczywistym nie wydawało ci się to, że będę wolała zostać w tej GŁUPIEJ szkole, miast znosić Twoją zapatrzoną w czubek własnego nosa osobę? — spytała niemal piskliwym, bezsilnym na arogancję chłopca, głosem”. – wyraz Twoją powinien być małą literą, to nie list. 
Jego goryle i Pansy najpewniej pośpieszyli za nim, wpierając jego urażoną dumę”. – Wspierając, to po pierwsze. A po drugie... Jego dumę wsparło to, że za nim pospieszyli? Chyba chodziło Ci o to, że chcieli wesprzeć jego urażoną dumę, dlatego za nim pośpieszyli. – „Goryle Dracona, a razem z nimi Pansy, najpewniej pośpieszyli za nim, by wesprzeć jego urażoną dumę”. 
Poczuła zapach jego perfum, pachniał chłodnym anyżem z nutą jaśminu, co dawało słodko–ostre wrażenie, przywodzące na myśl Naav cukierki z dzieciństwa”. – Zamiast pierwszego przecinka powinien być średnik, pomiędzy przymiotnikiem słodki i ostry dywiz. Poza tym to zdanie powinno brzmieć raczej: „Poczuła zapach jego perfum; pachniał chłodnym anyżem z nutą jaśminu, co dawało słodko-ostre wrażenie, przywodzące na myśl cukierki Naav z dzieciństwa”. 
„— Wobec tego mam pewien plan… — Evan Rowle zmrużył oczy, uśmiechając się przebiegle. W jego czarnych oczach, niczym dwa obsydiany, zalśniły tajemnicze ogniki”. – Powtórzenie. Tu nie powinno być przecinka, ponieważ teraz to oznacza, że te ogniki zalśniły jak obsydian, a obsydian może jakiś połysk ma, lecz raczej nie taki jak ogniki. Lepiej byłoby: W jego czarnych/obsydianowych oczach, w jego czarnych jak obsydiany oczach…


Jeszcze dorzucę dodatek specjalny z „Kamiennej ściany”.

Mroczne i zawiłe zagadki panny Naav Alhevote”. – Alhevŏte.

Jak wspominałam – te potknięcia to najpewniej Twoje przeoczenia podczas sprawdzania rozdziałów. Nie popełniasz błędów gramatycznych, stylistycznych, logicznych ani składniowych, masz bardzo bogate słownictwo i tendencje do obrazowego przedstawiania akcji. Generalnie jest bardzo dobrze. 

– fabuła (10/10)
Nie czytałam w życiu wielu fanfików na podstawie Harry'ego Pottera, więc nie powiem Ci, czy kiedyś już widziałam podobną historię, a Twoja to tylko jedna z wielu. Aczkolwiek muszę przyznać, że opowiadanie bardzo wciąga. I wcale nie dlatego, że głównym bohaterem jest Dracon, a jego kocham. Turniej Trójmagiczny, uczennica Durmstrangu, odkrywanie tajemnic związanych ze swoim pochodzeniem – tak, to ciekawe. W ogóle samo to, że zmieniłaś bieg wydarzeń z Czary Ognia, bardzo mi się spodobał. To nowo wymyślona przez Ciebie bohaterka, Naav, wygrała pierwsze zadanie związane z jajami.
Cała historia stworzona została w porządny sposób. Widać, że wszystko dokładnie przemyślałaś, zanim zaczęłaś tworzyć. Dzięki temu wiesz, do czego zmierza akcja opowiadania. 
Ładnie wplątujesz inne wątki.

– prędkość akcji (5/5)
Nie pędzisz z akcją jak szalona, więc plus dla Ciebie. Nie czuję też niedosytu ze względu na zbyt powolne sterowanie wszystkim i skupianie się na jednym zdarzeniu przez kilka rozdziałów. Radzisz sobie z dynamicznymi opisami poszczególnych wydarzeń, jak i tymi zwykłymi. Zachowałaś równowagę. Starasz się wszystko przedstawić w sposób, w jaki Ty wyobrażasz to sobie w swojej głowie i wychodzi Ci to co najmniej bardzo dobrze. 

– sposób zaciekawienia czytelnika (10/10)
Chyba nie znoszę Cię za to, że ucięłaś fragment dialogu Karkarowa i Naav w pierwszym rozdziale. To Twój taki patent na to, żeby przypadkowi czytelnicy zostawali dłużej na blogu, aby dowiedzieć się, o co chodziło? Niezły, muszę przyznać, bo na mnie podziałał. Żebyś jeszcze wyjaśniła to później... Ale nie! Ty zwlekałaś z tym tak długo, że w końcu w ogóle się nie dowiedziałam.
Historia pochodzenia głównej bohaterki jest bardzo ciekawa i myślę, że to ona w większości powoduje, że ludzie chcą, abyś kontynuowała jak najszybciej pisanie opowiadania. Jednak dla mnie, poza tym, ciekawe również było to, dlaczego Dracon zachowuje się wobec Naav tak, a nie inaczej, mimo tego, co dziewczyna potrafiła mu czasem nagadać. 
Zatem mogę wystawić flagę kapitulacji i przyznać, że po prostu doskonale wiesz, jak przekabacić Czytelnika na ciemną stronę mocy. Być może to przez sposób, w jaki wszystko opisujesz – bardzo wyraziście i obrazowo. Albo przez to, że nie popełniasz wielu błędów, co zdecydowanie pomaga w lepszym odbiorze tekstu. Nie wiem, ale sprawiasz, że mam ochotę śledzić fabułę rozdział po rozdziale, by w końcu móc odpowiedzieć na pytania, które mnie tak dręczą. 

– umiejętność tworzenia świata przedstawionego i jego bohaterów (15/15)
Świat został naszkicowany przez autorkę serii. Twoim zadaniem było pokolorowanie go, jak tylko zechcesz, by przypasował do fabuły, jaką wymyśliłaś. Nie wyjechałaś za linię, udało Ci się wykonać swoją powinność należycie. Połowa sukcesu za Tobą, ponieważ wyraziście przedstawiłaś otoczenie bohaterów, mimo że zostało ono po części wykreowane już przez panią J.R. W dobrym świetle ukazałaś najważniejsze postacie, jak i te drugoplanowe lub epizodyczne. Zmiany w kanonie nie były drastyczne, bynajmniej nie odczułam nic takiego. Ciąg przyczynowo-skutkowy został zachowany. Jeśli zaczynałaś opisywać jakieś zdarzenie, starałaś się je następnie kończyć lub wyjaśniać, jaki cel miało wprowadzenie go w związku z fabułą.  
Świetnie udało Ci się pokazać główny wątek opowiadania i, jak pisałam wcześniej, nie odkryłaś go także do końca, dzięki czemu mają na niego wpływ dalsze wydarzenia. Na szczęście, mimo wszystko, nie jest to jedna wielka niewiadoma, jak w niektórych przypadkach, a to przez obrazowość Twojego stylu pisania. 
Postacie w Twoim fanfiku nie są płytkie, nie wyolbrzymiałaś w nich żadnych cech. Sama Naav to mocny charakter. Dzięki niej cała historia może wyróżnić się na tle innych. Bohaterowie kanoniczni nie ulegli jakimś szczególnym zmianom, a przynajmniej nie zauważyłam nic takiego. Czuję, że dobrze poznałaś swoje charaktery, przez co teraz to praktycznie oni kierują fabułą i potrafią samodzielnie zareagować na poszczególne sytuacje. Punkt dla Ciebie.

– opisy (przedmiotów, krajobrazów, przeżyć/uczuć) (10/10)
Twoje opowiadanie zawiera na tyle dużo opisów dosłownie wszystkiego, że doskonale mogę sobie wyobrazić scenerię hogwarckich krajobrazów, uczniów owej szkoły, nauczycieli... Dialogi, co prawda, nie przekładają się na ich ilość, aczkolwiek to wcale nie wydaje się być przytłaczające. Czułam się zupełnie tak, jakbym czytała twór naprawdę doświadczonego autora bestsellerów, nie przesadzając. 
Kategoria opisów silnie wiąże się z odpowiednim ukazaniem świata przedstawionego. Na samych dialogach nie zbudujesz fabuły, chyba że masz zamiar tworzyć dramat.  
Idealnie opisywałaś uczucia i przeżycia Naav, jeśli chodzi o szlamy, to, że musiała przenieść się do nowej szkoły i inne tym podobne. Charakterystyka dynamicznych akcji też jest u Ciebie na plusie. Nie budowałaś długich zdań, które mogłyby wówczas zepsuć cały klimat. Widać, że opisy nie sprawiają Ci trudności, tworzysz je z lekkością, co przekłada się później podczas czytania rozdziału przez osobę odwiedzającą Twojego bloga. 

– zapis dialogów (4,5/5)
Nie masz problemów z poprawnym zapisem dialogów. Nie znalazłam żadnych błędów poza jednym, który zaraz przedstawię, aczkolwiek myślę, że to tylko przeoczenie z Twojej strony. W rezultacie jednak wszystko jest w jak najlepszym porządku. Widać, że jesteś doskonale zaznajomiona z zasadami poprawnego zapisu dialogów, który, bądź co bądź, nie jest taki skomplikowany, jak niektórzy myślą. 

Rozdział 5

„— Nie znałem ich właściwie — wzruszył ramionami”. – Po zakończeniu wypowiedzi bohatera powinna znaleźć się kropka, wskutek czego didaskalia zaczynają się dużą literą. 

– interpunkcja (6,5/10)
Odnoszę wrażenie, że dobrze znasz reguły interpunkcji, aczkolwiek to wcale nie znaczy, że nie znalazłam żadnych błędów związanych z tą dziedziną. To w sumie paradoksalne, ponieważ zawsze mogłam doszukać się u Ciebie przecinka w tych bardziej skomplikowanych przypadkach, a zdarzały się kilka razy takie zdania, w których zapominałaś go postawić przed wyrazem który. 

Rozdział 1

Nieskrywane westchnienia męskiej populacji unosiły się niczym barwna chmura pod sklepieniem Wielkiej Sali... które notabene typowym nie było”. – Notabene «wyraz wtrącony w tekst zdania, poprzedzający jakąś dodatkową, ale ważną informację». „Kiedy należy stawiać przecinki? Gdy w zdaniu występuje dopowiedzenie lub wtrącenie – Ogólne zasady interpunkcji”. Przed i po słowie notabene powinien się znajdować przeciek. 

Rozdział 2

Niespodziewanie jednak borsukowaty czarodziej cofnął się i mocno zacisnął dłonie na jej nadgarstku, za który szarpnął by pociągnąć uczennicę za sobą”. – Przecinek przed by.
To jedyny chłopak z którym się kumpluję”. – Przecinek przed z którym

Rozdział 5

„— Tak ojcze[...]”.  – Przecinek przed ojcze. 

Jak na pięć kilkustronicowych rozdziałów tyle błędów to w sumie nie tak źle. Rzeczą, która bardziej mnie martwi, jest fakt, że te potknięcia tyczą się tak prostych zasad interpunkcji i aż nie mogę uwierzyć, iż takie coś w ogóle u Ciebie znalazłam. 

– spójność tekstu (15/15)
Tekst czytało się bardzo przyjemnie, mimo że jestem zwolenniczką narracji pierwszoosobowej. Aczkolwiek dzięki wybraniu narratora wszechwiedzącego, byłaś w stanie ukazać świat bohaterów i ich otoczenie wystarczająco dobrze, tak, by Czytelnik mógł sobie wszystko doskonale wyobrazić.
Nie urywałaś rozdziałów w połowie zdania, zachowałaś płynność pomiędzy poszczególnymi częściami historii. 


PODSUMOWANIE
Otrzymałaś 102 punkty, co daje ocenę bardzo dobrą. 
– rady/uwagi dla autora opowiadania
Masz bardzo ciekawe pomysły, Twoja wyobraźnia wydaje się być rozległą kopalnią i jestem pewna, że stworzysz z tego opowiadania coś jeszcze wspanialszego niż obecnie. Ogólnie to wciąż mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, w którym jednak opowiesz historię Naav. 
Niezmiernie cieszę się, że u Ciebie wszystko trzyma się kupy, ma sens, odpowiednią konsystencję i dobre wykonanie, ponieważ to pierwszy krok do sukcesu. Jest jednak jeszcze kilka rzeczy, nad którymi powinnaś popracować i mam teraz między innymi na myśli bardziej dokładne sprawdzanie rozdziałów niż do tej pory. Nie musisz przecież publikować ich od razu po kilkukrotnym skorygowaniu błędów. Możesz zostawić je na jakiś czas, by przeleżały, a następnie wrócić do nich po iluś dniach i przeczytać na nowo, najlepiej na głos. Uwierz mi, to działa. 

Życzę ci powodzenia na Bloggerze i serdecznie pozdrawiam!

2 komentarze

  1. Witam, dziękuję za ocenę.
    Nah, zawsze mam problem z powtórzeniami, po prostu ich nie zauważam. Pomysł z ctrl+F jest genialny, nigdy na to nie wpadłam, by zastosować do wyłapywania powtórzeń tę funkcję, na pewno zastosuję :) Co do dywizów: czasem nie wskakuje mi znak na klawiaturze, błąd typu literówka.
    " Pachniała płynem do kąpieli, a kąpiel wzięła. " - skróty myślowe również kiedyś mnie zgubią. xD
    "„— Jak podoba ci śje w nowyj szkole, Alhevŏte? — zapytał”. – Och... się i nowej. " - to zaś było celowe, chciałam zaznaczyć odmienny akcent obcojęzycznego nauczyciela.
    Dziękuję za miłe słowa w kwestii zaciekawienia czytelnika, w końcu to chyba najważniejsze, prawda? Możemy potykać się w pewnych miejscach, ale ważne jest, by nie przynudzać i nie powielać schematów, utartych i opowiedzianych setki razy historii. Ogółem przeczytałam w tej ocenie sporo komplementów, chyba się nawet zarumieniłam. ;)
    Oczywiście historia głównej bohaterki zostanie wyjaśniona, nie wybaczyłabym sobie, gdyby było to jedynie potraktowane po macoszemu tło. Ale ta tajemnica to swoiste perpetuum mobile, nakręca kolejne wątki, kolejne tajemnice, gdybym rozwiała wątpliwości czytelnika na wstępie, nie byłoby o czym pisać. ;) I tak obawiałam się, że w niektórych momentach odkryłam zbyt wiele.
    Co do błędów, zawsze na różne sposoby starałam się sprawdzać rozdziały, nigdy również nie publikowałam ich tuż po napisaniu. Słuchałam sobie w Ivonie, czytałam kilkakroć fragmentami, zmieniałam. Ale choćbym tekst przeczytała tysiąckroć, prędzej się go nauczę na pamięć, niż odkryję wszystkie błędy, wiadomo jak to jest ;)
    Nie mniej jednak dziękuję za znalezienie potknięć, dzięki ocenie dowiedziałam się przede wszystkim jak historia jest odbierana, jak moja pisarska intryga przedstawia się czytelnikom, czy robię to dobrze. ;)
    Naprawdę dobra ocena, pozdrawiam i serdecznie dziękuję! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że nie lubię eksperymentów wyglądem fontu.
    Z wyglądem.

    stworzony najwyraźniej w solidnej firmie.
    A...aha.

    Jedyne, co mi nie pasuje to umiejscowienie to Śmierciożerców.
    Przecinek przed pierwszym to. // Drugie to do kosza.

    jakich mogłaś nie zauważyć, podczas sprawdzania rozdziałów.
    Zbędny przecinek.

    powtórzenie jakiegoś wyraz
    Wyrazu.

    wpisać owy wyraz
    ÓW! Nie ma formy owy!

    małą litera.
    Literą.

    „Gdy reprezentant Durmstrangu odwrócił się, by przywitać ją, w jego partnerce rozpoznała tę szlamę z gryffindoru, jednak wyglądała wówczas o niebo lepiej niż na co dzień”. – Gryffindoru, nazwa własna.
    A to, że gramatyka zdechło, to już nieistotne. ;)

    „— Jak podoba ci śje w nowyj szkole, Alhevŏte? — zapytał”. – Och... się i nowej.
    Przecież to celowe, by pokazać, że Krum kaleczy angielski...

    „A może po prostu nawet jemu udzielił się klimat świąt bożego narodzenia”? – świąt Bożego Narodzenia.
    I to Boże Narodzenie obchodzą w Hogwarcie? Aha.

    „Goryle Dracona, a razem z nimi Pansy najpewniej pośpieszyli za nim, by wesprzeć jego urażoną dumę”.
    Przecinek przed najpewniej.

    Nie popełniasz błędów gramatycznych, stylistycznych, logicznych ani składniowych
    O rili?

    To nowowymyślona
    Oddzielnie: nowo wymyślona.

    Żebyś to jeszcze wyjaśniła to później...
    Jedno to do kosza.

    Ty odwlekałaś z tym tak długo
    Zwlekałaś z tym/odwlekałaś to.

    Nie wyjechałaś za linijkę
    Linię.

    wykreowane już przez panią J.K.
    J.R.

    chyba, że masz zamiar tworzyć dramat.
    Bez przecinka.

    nie jest taki skomplikowany jak niektórzy myślą.
    Przecinek przed jak.

    „Kiedy należy stawiać przecinki? Gdy w zdaniu występuje dopowiedzenie lub wtrącenie – Ogólne zasady interpunkcji”
    Brak kropki po zamknięciu cytatu.

    Nie musisz przecież publikować ich od razu po kilkukrotnym skorygowaniu błędów. Możesz zostawić go na jakiś czas, by przeleżał
    To ich czy go? ;)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.