Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|124| Eye Candy

Edytuj post


- Wygląd (19/20)
W tym:
~Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (10/10)
Pierwsze wrażenie
            Czcionka jest czytelna, nie za mała, nie za duża. Wyjustowanie – zastosowane i na szczęście robisz akapity. Na razie nie mam żadnych zastrzeżeń.
~Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (9/10)

Na pierwszy rzut oka…
Świetny szablon. Muszę pochwalić autorkę tego wyglądu – nieziemska praca. Plus bardzo ciekawe CSS. Podoba mi się, zwłaszcza MENU. Przejrzysty układ dla Czytelnika. Kolorystyka przyjemna dla oka – czerwień i szarość odwzorowują charakter bloga. Zapewne poleje się krew. Taki wygląd przypomina mi horror, czy coś…
Przyczepię się do notki nad rozdziałami. "EYE CANDY" NIE JEST TŁUMACZENIEM FILMU CZY KSIĄŻKI. – Nie rozumiem jak może to być tłumaczenie filmu. Wyjaśnisz? Poza tym zły cudzysłów. Tak wygląda poprawny: „”.

- Treść (17/90)
W tym:
~Styl pisania (0/10)
Na dzień dobry
Miliony powtórzeń przywitały mnie już w prologu. Na dodatek zmienianie czasów bywa bardzo uciążliwe. Nie sprzyjało to czytaniu. Interpunkcja – stawiasz za dużo przecinków, które czasem są naprawdę zbędne. Piszesz spontanicznie, nieuważnie i nie sprawdzasz rozdziałów przed dodaniem. Gdyby tak było, nie przechodziłabym depresji, czytając to opowiadanie.
Zwiastun i opis zapowiadały ciekawy blog. Tylko sposób wykonania nie jest najlepszy. Czeka Cię dużo poprawek.
Konkretna pogawędka

Prolog
Piętnastoletnia dziewczyna, stała przy niewielkiej, białej umywalce i szykowała się, do co sobotniego wyjścia z przyjaciółmi. – Bez przecinka przed stała. Bez przecinka przed do.
           
            Nagle, zauważyła przy sobie czternastoletnią dziewczynę, niewiele niższą od siebie. Miała ona jasne blond włosy i podłużną twarz, przy tym też piękne, niebieskie oczy. Podchodzi do siostry i zerka na nią. – Bez przecinka po nagle. Uważaj na powtórzenia i na zmiany czasu. Rozpoczęłaś rozdział przeszłym, a nagle pojawia się teraźniejszy.
           
            – Gdzie idziesz? – dopytuje się. Skyler, będąc w wieku młodzieńczego buntu, przekręciła nerwowo oczami. Kochała swoją siostrę, jednak, denerwowały ją, jej ciągłe pytania, na które musiała odpowiadać. – Kolejny przykład tego, że gubisz się i nie sprawdzasz rozdziałów przed dodaniem.

– Idę ze znajomymi – wyjaśniła, poprawiając usta, czerwoną szminką. – Masz problem z interpunkcją i stawiasz niepotrzebne przecinki. Przed czerwoną nie powinno go być.

Megan Conway, zakłopotkała się lekko, nie wiedziała, czy może zadać pytanie, które nurtowało ją już od jakiegoś czasu. W końcu poprawiła swoją granatową, szeroką bluzkę i odważyła się zadać to pytanie: – Bez przecinka przed zakłopotała. Poza tym wkradła ci się literówka. Polecam pisanie w Wordzie, on takie rzeczy podkreśla.
           
            – Megan, wież, że cię uwielbiam – Mam alergię na błędy ortograficzne. Jesteś dyslektykiem, czy rzeczywiście nie WIESZ, jak to pisać?
            Dziewczyna obruszyła się lekko,  rzucając siostrze gniewne spojrzenie. Skyler Conway zerknęła na siostrę, która zawieziona, spuściła głowę. Objęła ją mocno i przyciągnęła do siebie. – wkradła ci się podwójna spacja przed rzucając.
            – Ty zawsze tak mówisz – czternastolatka szybko wyrwała się z uścisku starszej siostry.
– Sądzę, że nikt jej nie wiózł. Zawiedziona. Są jakieś inne słowa niż dziewczyna i siostra? Cały czas używasz tych samych rzeczowników.
           
– Dylan, też ciągle gdzieś znika, nie wydaje ci się to dziwne? – Ona nie zwraca się do Dylana, prawda? Więc co tam robi przecinek? Wstawiamy go przed lub po zwrocie do osoby. Np.:
– Hej, Dylan. 
            – Dylan, zaczekaj.

              – Zaczynasz świrować, siostrzyczko – uśmiechnęła i cmoknęła Megan w lewy policzek. Ona jednak, pokręciła stanowczo głową. O ile Skyler Conway, {Jak tak lubisz te przecinki, to sobie je zjedz. Nie powinno go tu być} uważała, że jej siostra świruje, o tyle Megan Conway, była jeszcze bardziej przerażona.

              – Czyli mam zostać w domu? – dopytuje się blondynka, zaczesując swoje włosy za uszy. – Przecież nie cudze włosy. Zbędne „swoje”.

            Bo wiem – Och, serio? Jak już coś piszesz, to może zaglądaj do słownika. Bowiem.
           
            – Niestety, tak – siostra lekko się uśmiechnęła, by w jakikolwiek sposób, rozweselić swoją zagniewaną siostrę. Megan, nie wiadomo ile by miała lat, zawsze była dla starszej siostry, jej małą siostrzyczką, mimo iż była od niej starsza jedynie o rok. – Kto tu jest od kogo starszy? Byłaś pijana, gdy to pisałaś?
To jest dopiero prolog, a ja już się załamuję.


Piętnastoletnia Skyler Conway, idzie ciemnym korytarzem swojego domu. Po czterogodzinnej imprezie u swojej przyjaciółki, marzyła tylko o tym, by opaść na łóżko i smacznie zasnąć. Jednak, mim ominęła pokoje swojego brata – Dylana i Megan, poczuła ogromny chłód, wydobywający się z pokoju młodszej siostry. Bez namysłu, delikatnie zastukała w drzwi, gdy nikt się nie odezwał, po raz kolejny lekko uderzyło w ciemne drewno.Jednak nim ominęła pokoje? Ile on ma tych pokoi? Oops, ktoś znowu nie wie, co pisze. Tak w ogóle, to kto robi imprezy o szesnastej? Słowa drogiej Forferit.

Nagle, usłyszała mocny trzask drzwi. – Bez przecinka.

– Gdzie Megan? Mała się uczyć – odrzekł. – W zasadzie nikt go o nic nie pytał. Powinno być „odezwał się” lub „powiedział”. Miała, a nie mała.

  Na wyświetlaczu kompletnie nic nie widać. Jedynie słychać krzyk Megan i jej błaganie, jej płacz. Dochodzi do nich jeszcze jakieś uderzenie, chyba o szybę, która jak widać, jest zbita w jej pokoju. Przez chwilę, jeszcze jakieś niewyraźne krzyki, nie siostry, lecz kogoś innego. Komórka była jednak zbyt daleko, by można ustalić, czy był to mężczyzna czy może kobieta. – Po raz setny wspomnę o zmianie czasu. Boję się zajrzeć do kolejnych rozdziałów, naprawdę.

Po chwili wideo się kończy. Skyler, stała w miejscu jak sparaliżowana. Łzy napływały do jej oczu w takiej prędkości... Po chwili wszystko było zamazane. Odwraca się do brata i patrzy na niego, załzawionymi oczami. – To nie na moje nerwy, na serio. Czytasz w ogóle swoje rozdziały? Chyba jednak nie. To się nie trzyma kupy. Brzmi okropnie.

   – Miałam pilnować – szepnęła. Brat szybko objął ją ramieniem.
    – Pojedziemy do Paula Wilsona, on nam powie co robić – szepnął Dylan, gładząc siostrę po głowie. – Fajnie, że sobie tak poszeptali. Przecież nie można użyć synonimów. Jej pilnować. Kogo, czego? Jej.

Skyler, wraz z bratem siedzieli w niewielkim pokoiku zwanym „Pokojem Zeznań” – Bez przecinka po Skyler. A nie pokojem przesłuchań?
wydaje i tak też tam jest.  – Co się wydaje?
Skyler siedziała niespokojnie, czekając na przyjaciela swojego ojca, który również jest policjantem, wyginając swoje palce, {bez przecinka} ze zdenerwowania. – Taa? Bo to brzmi tak, jakby to policjant sobie wyginał palce. Poza tym dwa razy siedziała? Podkreśliłam ci.

W końcu, {bez przecinka!} Paul Wilson przychodzi do pomieszczenia, widocznie zdziwiony widokiem dzieci, które znał od narodzin. – Suprise, suprise.

Wydawał się być zszokowany. Był. – Nie ma czegoś takiego „wydawał się być”. Był, czy wydawało się, że był.

– Pani Conway, skąd ten pomysł, że ktoś uprowadził pani siostrę? – Zna ich od urodzenia i mówi po nazwisko? W dodatku do osoby dużo młodszej? Do piętnastolatki? Czułabym się niezręcznie.

początkowo uznał to za żart, jednak widząc te prawdziwe łzy w oczach swojej chrześnicy, już wiedział, że ta dziewczyna naprawdę nie żartuje. – Faaaajnie. I do chrześnicy mówi pani Conway.

  – Dokładnie – zgodził się 46 – latek. – Zaskoczę Cię, ale liczby w opowiadaniach zapisujemy słownie.

Od zawsze szczycił się tym, że to on jest najstarszy z trójki rodzeństwa, a teraz... Jest nas tylko dwoje. – Co ma piernik do wiatraka?! I jakie „nas”?

– Przyjdź jutro – twardy głos Wilsona, nadal przyprawiał ją o dreszcze.
    – Mam tylko jedno pytanie – wyszeptała.
    – Jakie? – spytał, nie mogąc uwierzyć w jej nagłą odwagę.
    – Gdzie ona jest? – Nope. Nie, nie, nie… Ta scena ci nie wyszła. Cały prolog Ci nie wyszedł. Chciałaś, żeby to było straszne, poruszające, a… Zero emocji. Chyba, że irytacja nad błędami, które popełniłaś.

Rozdział 1

- Skyler?! - słyszę głos mamy. Odwracam się w stronę drzwi i zauważam jak wchodzi do środka. Rozgląda się po pomieszczeniu. - Nie wchodź tu, skarbie – chwyciła mnie za dłoń i wyprowadziła z pokoju, zamykając drzwi na klucz, który po chwili chowa do kieszeni czarnej spódnicy. Patrzę na brata, który poprawia krawat, po chwili mama gdzieś znika. Dylan zerka na mnie, smutnym wzrokiem. Po chwili znowu czuję dłoń Jessici Conway, spoczywającej na moich plecach. – To są jakieś żarty. Dalej nie załapałaś w jakim czasie piszesz? Okres masz? Zdecyduj się. Albo w jedną stronę, albo w drugą. Nie rozdwoisz się.

- Mamo, przepraszam – wyjąkałam, wtulając się w nią. Ona szybko przyciąga mnie blisko siebie, gładząc po głowie. – Gdybym miała wypisywać każdą zmianę czasu, to musiałabym kopiować całe rozdziały.

   - Kochanie {przecinek} to nie jest twoja wina – wyszeptała. Ja jednak od tych czterech lat uważam inaczej.

- Miałaś zaledwie dwanaście lat – odezwał się. – CIEKAWE. A to nie „piętnaście”, które tak podkreślałaś w prologu?

  - Zmieniło się, zmieniło {przecinek} gdy stąd odeszła – szepczę.
  - Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć? - Pyta. – Pytam. A najlepiej zapytałam.

Nagle, {bez przecinka} słyszę za sobą czyjeś kroki.

powiedział dokładnie to {przecinek} co chciałam usłyszeć.

- Chcę {przecinek} abym to była ja – wyznałam.

- Kogo byś wolał ocalić? Dwunastolatkę, czy pięciolatkę? - odchodzę do niego. Poważnie? W prologu była młodsza o rok, tak? W opisie bloga też. Co to, do cholery, jest? Poza tym… Jak można do kogoś odchodzić?
Jestem taka zaskoczona, kiedy czytam, że ona wpada pod auto. Kiedy? O co tu chodzi? Pierwszy rozdział odbiega od faktów, które przedstawiłaś wcześniej.


Rozdział 2

Stoję w kolejce do odlotu samolotu, już jakieś dwie godziny. ­ – Bez przecinka przed już.

Młody brunet ma na sobie krawat, czarną marynarkę, a pod nią białą bluzę. Spodnie miał pod kolor blezera, do tego ciemne lakierki. Ja również oddałam mu walizkę. – Te zmiany czasów rażą.

   – To nie ma sensu – prychnęłam. – To nie przywróci jej życia – szepnęłam. – To nie ona mówiła, że Megan żyje?

    – Za wszystko – szepnęłam. – Za to, że przeze mnie nie ma Megan – jęknęłam. Nagle, czuję jak Dylan chwyta mnie za dłoń. ­– Musiałam kupić więcej czekolady, pisząc tą recenzję. Było ciężko i ledwo brnę dalej. Twoje przecinki to istna wyliczanka. Znasz w ogóle zasady interpunkcji?

Pokiwałam tylko lekko głową, zaglądając w dłonie Eliota, próbując zajrzeć do kawałków papieru. – Rozumiesz coś z tego zdania? Analizuj każdy błąd, który ci wypisuję, a sama dojdziesz do tego, jakie popełniasz wtopy. Musisz pisać rozważnie. Setki powtórzeń, jakieś dzikie zdania, które nie mają sensu. Co to? „Czytelniku, domyśl się sam”? Chyba nie o to chodzi.

    – Zmusili cię do tego? – zdziwił się, przeczesując brązowe włosy, dłonią. – Nope. Znowu nie trafiłaś. Przed dłonią nie powinno być przecinka. Słabą metodą jest rymowanka. Polecam poradniki o interpunkcji.

Gdybym miała wypisywać każdy błąd… Oj, zeszłoby. Nie myśl, że jest ich tak mało. Po prostu na niektóre nie będę tracić czasu. Generalnie wszystkie rozdziały są do napisania od nowa. Dlaczego? Przez głupie, dziecinne pomyłki czasów, a także przez przecinki, powtórzenia i brak sensu. Tak, polecam przemyślenie opowiadania od nowa i napisanie go w wolnym tempie.

    – Ja tu mieszkam już od dawna – odezwał się po chwilowej, głuchej ciszy. Dawna? Ile on ma lat, wygląda jak z mojego rocznika, {bez przecinka} lub trochę starszego kolegę. – I co z  tego, przepraszam? To nie może mieszkać tutaj od urodzenia? Ona ma poziom inteligencji -3427374?

    – Po prostu od dawna – nic mi to nie mówiło, jednak chciałam słuchać go dalej. Był tajemniczy i dziwny za razem. ­­– Tak, bardzo tajemniczy. Na razie to nie powiedział nic, co mogłoby wywołać ciekawą dyskusję.

– Moi rodzice rozwiedli się {przecinek} gdy miałem za ledwie pół roku, gdy matka umarła jakieś trzy lata temu, zostałem sam – siada na niewielkim pieńku, przesuwając się {przecinek} by zrobić mi trochę miejsca. ­– Czyli jest z domu dziecka, tak? Rozwiedli się, gdy matka umarła? No to się chyba rozwieść już nie mogli… Jezu, to jest bez sensu. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem zaledwie pół roku. Gdy matka zmarła trzy lata temu, zostałem sam. Tak trudno pisać po polskiemu? (Psss, po polsku)

  – To musiało być dla ciebie trudne – głupie stwierdzenie. Oczywiście, że było.
    – Bo było – mruknął niechętnie. – Gadają jak z dziad z obrazem, naprawdę. Te dialogi są takie sztuczne i głupie.

W myślach, {bez przecinka} sama siebie zgoniłam za to bezsensowne zdanie, które wyleciało przed chwilą z moich ust. Gdy tak nam tym {nad tym} myślę, zauważam, że cały czas się na mnie patrzy. – Co? Zdanie się na nią patrzy?  Kurczaczki, raz tak, raz tak. Mój mózg tego nie przetwarza, a wręcz przypomina teraz papkę. Powiem tak „zmiażdżyłaś mnie”.

    – Do zobaczenia, Skyler Conway – przecież, nie podałam mu swojego nazwiska... – O MÓJ BOŻE. ON CZYTA W MYŚLACH. WOOOOOOW. JESTEM POD WRAŻENIEM. Nie.

– Być może – zaczęła zaplątywać swoje pace w małe sznureczki od fioletowej bluzki. ­ A może palce?

– Wiem, że ma na imię Eliot – na tym skończyłam. Po co ciocia ma wiedzieć więcej? Z resztą, on pewnie nie był by specjalnie szczęśliwy z faktu, iż wszystkim o nim rozpowiadam. – Ta, na pewno ocierałby łzy, albo rzucał wściekły przedmiotami o ścianę. Biorąc pod uwagę to, że sama powiedziała ile o nim wie, czyli „imię”, to o co miałby być zły? No i ciocia nie mogła wiedzieć więcej, bo sama bohaterka więcej nie wiedziała.

Nagle, czuję jak ktoś dotyka mojej dłoni, odwracam się  – To nie kto inny jak mama. Uśmiecha się lekko i zerka w stronę siostry. ­– Wsadzę i te przecinki, tam gdzie światło nie dochodzi. Są niepotrzebne w tym miejscu, w którym akurat je stawiasz. W sumie mam już dość kopiowania zdań, które wyglądają tak samo i mają ten sam błąd.

– O czym rozmawiacie? – dopytuje się, przekręciłam nerwowo oczami i szybko odeszłam, unikając kolejnego „Wywiadu”, który moja kochana mamusia chce mi zafundować. Podchodzę bliżej Dylana i zerkam na rozwścieczonego ojca. – GIF wyrazi wszystko, co mam do powiedzenia w tym temacie.

– Tato! – krzyknęłam, jednak człowiek, którego mam zaszczyt nazywać ojcem, nie słyszy mojego wołania ­ – Po prostu „nie słyszał”.

– Tak – wziął ode mnie wytrych. – Tak?
1. «zakrzywiony drut zastępujący klucze do otwierania zamków»
2. «słowo, sytuacja, metoda itp. pozwalające wybrnąć z każdego kłopotu» ~http://sjp.pwn.pl/sjp/wytrych;2541129

Nie pewnie – niepewnie.


– Podoba ci się? – pyta, podchodząc do mnie.
    – Tak, bardzo – odparłam. Mama chwyta w dłoń jakąś nie wielką kartkę, leżącą na stoliku w kuchni. Słyszę jej szepty, gdy czytała ulotkę.
    – Skyler, dziś jest wieczór zapoznawczy, w twojej nowej szkole – odzywa się ucieszona.
    – I? – pytam, nie rozumiejąc.
    – Może chcesz pójść? – proponuje. Marszczę brwi i zamyślam się przez chwilę. Mama jeszcze coś mówi, ale jej nie słucham. – … Tata by cię zawiózł – to ostatnie co usłyszałam.
    – No, nie wiem – siadam przy mojej rodzicielce i zerkam na kartkę. Widnieje na niej duża szkoła, w brązowo - żółtym odcieniu.
    – Chcesz iść, czy nie? – niecierpliwi się mama.
    – Ja... – przerwałam na chwilę, widząc jak ciocia układa nasze fotografie w salonie.

– Daj spokój, wszystkie takie jesteście – westchnął. – Witamy w okolicy, Sklyer Conway – uśmiechnął się lekko. – Sklyjer? Fajne ma imię. Coś się chłopakowi omsknąło w wymowie.

   – Jednak, możliwe – szepnął, odgarniając włosy sprzed oczu. – Jednak możliwe.

Eliot Shanon – Bo tak miał na imię szatyn, co jakiś czas zerka na mnie, po chwili powracając wzrokiem na ulicę. Chcę coś powiedzieć, jednak nie wiem co. – W zakładce jest Sheran. No to jak?
Czy mam ci zaznaczać całe rozdziały, by uświadomić, że wszystko jest źle? Przejdę do rozdziału 3. Czy czeka mnie załamanie? Czy mam dzwonić po psychiatrę? Tego dowiemy się już… akapit niżej.

Rozdział 3

W końcu dojeżdżamy do dużego, naprawdę bardzo ładnego budynku. Brązowe, ceglane ściany i niemal doskonale ścięta trawa {przecinek} musiała być tworzona przez jakiegoś nieźle {przecinek} wymagającego profesjonalistę. Sprytnie omijam trawę i przeskakuję na równiutki chodnik. Jestem naprawdę w szoku, jak można sprawić, by wszystko wyglądało tak idealnie?
- Nie myśl sobie, nie wszystko tu jest takie idealne – w tym momencie czar prysł. Pokiwałam lekko głową, używając sztucznego uśmiechu. Na szczęście, on nie zauważył, iż jest aktorski. W starej szkole występowałam w teatrze, wiem jak udać coś, co wcale nie jest prawdą. – On jej czyta w myślach. Miałam rację, a brzmi to tandetnie. Twój zapis dialogów mnie drażni. I zmiany czasu również – BĘDĘ TO POWTARZAĆ, MOŻE SIĘ W KOŃCU NAUCZYSZ ZWRACAĆ UWAGĘ NA SZCZEGÓŁY.

– Jak to, nie? – Jak to nie?
śmieję się, by rozluźnić trochę napiętą atmosferę, między nami. – Bez przecinka przed między.

– Dajcie jej spokój, jest nowa – słyszę za sobą, {Po cholerę ci ten przecinek tu? Nie wiesz gdzie się je stawia, to nie stawiaj} miły, dziewczęcy głos. Dziewczyny szybko odchodzą. Kolejny raz się odwracam i patrzę przed siebie. Mój wzrok staje na niskiej i szczupłej brunetce, ubranej w ciemne spodnie i czarną bluzkę. – Mężczyźnie to by mógł stanąć. Może nie wzrok, ale… Zatrzymuje się brzmi lepiej.

  – Skyler Calmen – przedstawiam się. Nagle, słyszę mocny trzask drzwi. Znowu podchodzi do mnie Eliot, i mierzy dziewczynę stojącą naprzeciw mnie, wzrokiem. – COOO? Jaka Calmen? Osiem tysięcy razy powtórzyłaś jej nazwisko w samym prologu i nie pamiętasz jak nazywasz bohaterkę? Wow, gratulacje.

Uśmiecham się do niego lekko i po chwili szturcham w ramie. – Ramię.

Odwraca się do mnie, przecierając oczy, dłońmi. – Kolejna fala przecinkowa. Powinni Ci dać jakiś limit, czy coś…

  – Nudzę cię? – pytam. Chociaż, w sumie, od dłuższej chwili nic nie mówiłam. Ale, miałam takie przeczucie. On znowu się uśmiecha i kręci głową. – Więcej przecinków! Chcę,więcej,przecinków,one,są,super.

Po chwili, telefon Eliota, zaczyna nerwowo wibrować w jego spodniach. Szybko go odbiera i odkręca się ode mnie. Po jakichś pięciu minutach, rozmowa się kończy. On stoi, blady jak słup soli. – Odkręca to się kran. On się odwraca. Wyjdź z tymi przecinkami. Tam są drzwi.

– Skyler, ja.. Ja.. – jąka się. Wykonuję gest dłonią {Brak przecinka} by się nie denerwował i spokojnie powiedział o co chodzi. – Tam wszyscy wykonują „gest dłonią”. A te dwie kropeczki, to inna odmiana dwukropka poziomego?
– Spokojnie – szepnęłam. On wziął jeden głęboki oddech i wypuścił spokojnie powietrze. Coś się stało? Coś musiało, skoro był taki niespokojny. – Nie wierzę w to, co czytam.

    – Nie tłumacz się, tylko jedź do niego – pokiwałam głową. On podniósł głowę, którym przez chwilę pozostawał wlepiony w ścianę. Spojrzał na mnie, jakby się co dopiero obudził.
    – Naprawdę? – pyta z niedowierzaniem. Kolejny raz pokiwałam głową. – Nie, na niby. A co ona? Jego niania? Kiwają głowami jak te pieski na tyle auta. Ja tak kiwam GŁOWĄ, jak czytam te brednie.

Ja po rozdziale trzecim… Spoiler. Nie przeżyłam.

Daruję sobie wypisywanie kolejnych błędów. Tak, jest ich od groma. Jak dla mnie całe opowiadanie do napisania od nowa. Najpierw polecam zapoznanie się z poradnikami, które uczą pisać.


~Fabuła (5/10)
Czytając opis całego opowiadania, myślałam, że to będzie ciekawe. Trochę horroru, romansu, thrillera. Zawiodłam się i rozczarowałam. Wszystko bazowało na sztucznych scenach, wypełnionych dziurami fabularnymi. Dialogi były suche. Może w dalszych rozdziałach stawały się bardziej ciekawsze. To nie oznaczało, że przestałaś robić to samo. Cały czas te same pomyłki. Przecinki stawiasz w każdym możliwym miejscu.
Mogłaś mieć na to dobry pomysł. Tylko zawaliło wykonanie. Zdziwiło mnie także to, że odbiegłaś od prologu. Przedstawiłaś tam zupełnie inny tok wydarzeń. Jestem w szoku, że żaden z Twoich kochanych czytelników nie napisał o tym w komentarzu. Są mało spostrzegawczy i umieją napisać jedynie „czekam na next”. Pomyliłaś nawet nazwiska bohaterów. To po co ci zakładka?
Jako całokształt za pomysł postawię Ci punkty. Mimo wszystko jakoś to mogło wyglądać, gdyby nie Twój brak wiedzy na temat wielu rzeczy.

~ „prędkość” akcji (2/5)
Za szybko gnasz z wydarzeniami, omijasz szczegóły, nie rozwijasz relacji między bohaterami. Wszystko opisujesz w krótkich scenkach, nie rozwijasz ich. Może z czasem pojawiają się dłuższe opisy – chwała ci za to, chociaż i tak zawierają mnóstwo błędów. To, co napisałaś w jedenastu rozdziałach, powinno znajdować się w np. piętnastu. Przeprowadzka miała być początkiem wszystkiego i co? Marnie ci to wyszło. Zapoznanie się z Justinem również stało się za szybko. Rozpisz to sobie w zeszycie, wszystko po kolei. Jestem pewna, że nie będziesz pisała tego od nowa – niestety. Mogłoby być lepiej.

~ sposób zaciekawienia czytelnika (0/10)
To miało być straszne i poruszające? Nie wyszło. Po prostu nie wyszło. Zwłaszcza rozbieżność faktów, która tak bardzo irytowała, że miałam ochotę wyrzucić komputer przez okno. Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B. Jak autor nie może znać własnego opowiadania? To jest dla mnie niepojęte.
Chciałam, żeby tajemnica zniknięcia Megan była ciekawa, trzymała w napięciu Chciałam też, aby Justin był postacią, która będzie mnie intrygować. On zachowywał się od początku, jak niedojrzały pajac. To miała być główna postać, prawda? Najchętniej wepchnęłabym go pod auto i patrzyła jak umiera. Przykro mi, ale nic w Twoim opowiadaniu nie przyciągnęło mojej uwagi.

~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (2/15)


Właśnie. Znowu powtórzę słowa z poprzednich kategorii „pogubienie faktów”. Jak można kreować świat bohaterów i samych bohaterów, skoro nie zna się ich nazwisk? Brakowało mi szczegółowych opisów miejsc, w których wszystko się znajdowało. Tak samo, jak pokój po porwaniu Megan – skupiłaś się na bałaganie, a nie na tym, że dziewczyna zniknęła.
Oczywiście, możesz bronić się stwierdzeniem „mam czytelników”. Moim zdaniem nie są oni osobami kompetentnymi, ich komentarze nie zawierają konstruktywnych sugestii na temat opowiadania. Twoi Czytelnicy należą do grupy nastolatków, która nie potrafi wyrazić szczerej opinii. Nie krytykują Twojej twórczości, przez co nie eliminujesz błędów, a przede wszystkim – nie widzisz ich. Pochlebstwa sprawiają, że człowiek nie zastanawia się nad tym, co robi źle. Ty wierzysz w komentarze osób odwiedzających Twojego bloga, a przez to nie wyciągasz wniosków, nie rozwijasz się w kierunku pisania, nie uczysz się. Czas spojrzeć prawdzie w oczy – ogromne braki. Kreacja bohaterów leży i kwiczy, świat przedstawiony praktycznie nie istnieje. Jak można pisać w prologu o tym, że Megan ma czternaście lat, a Skyler piętnaście, skoro w rozdziale pierwszym twierdzisz, że podczas prologu młodsza siostra miała pięć lat, a starsza dwanaście? Nie umiesz trzymać się faktów. Zachowania w opowiadaniu wydają się być sztuczne, często przesadzone. Zero opisów uczuć, tylko sztampowe teksty określające z grubsza smutek lub radość. Twoich bohaterów się nie czuje, są zwykłymi kukiełkami, którymi nawet nie potrafisz sterować.

~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (5/10)
Opisy nie były najlepsze. Przynajmniej na początku. Bardzo dużo powtórzeń, mało szczegółów i ubogie słownictwo. Musisz przekazywać nam to, co widzisz. Opisywać to dokładnie. Ogóły są nudne i niepotrzebne. Po krótkim czasie wylatują z głowy czytelnika. Oprócz szkieletu, który teraz Ci podam, pamiętaj, że opisy powinny zawierać epitety. Wszystko musi być dopracowane, używanie przymiotników nie gryzie.
W opisach zachowujemy:
1.      statyczność (brak ruchu, niezmienność położenia opisywanego obiektu),
2.      przestrzenność (umieszczenie obiektu w określonej przestrzeni),
3.      niezmienność w czasie.
4.      Zanim przystąpisz do pisania, przemyśl dokładnie, co masz opisać. Zwróć uwagę na szczegóły. Zbierz i zapisz przydatne słownictwo dotyczące przedmiotu opisu.
5.      Używaj wielu przymiotników, staraj się je różnicować.
6.      Pisz pełnymi zdaniami, staraj się, aby tekst przyjemnie się czytało.
7.      Nie nadużywaj czasowników „jest”, „ma”, „był” itp. Można je zastąpić wieloma innymi.
Jeśli opisujesz osobę, pamiętaj o tych cechach:
1.      portret fizyczny (wzrost, budowa ciała, kształt twarzy, rysy, kolor włosów, oczy, nos, usta itd.)
2.      sposób poruszania się
3.      zachowanie i charakter
4.      cechy osobowości
5.      ewentualnie twój stosunek do osoby i relacje z nią
6.      opis osoby zwykle pokrywa się z charakterystyką, więc możesz wspomóc się wytycznymi tej formy
Opis emocji charakteryzują:
1.      jest to opis emocji i uczuć (autora lub innej osoby)
2.      sytuacja wywołująca dane przeżycie (musisz zastosować elementy opisu sytuacji)
3.      wewnętrzne aspekty danego przeżycia, czyli emocje i uczucia (smutek, gniew, żal, zaskoczenie, radość, zadowolenie, zaduma)
4.      zewnętrzne aspekty danego przeżycia – zachowanie, wygląd fizyczny (krzyk, płacz, bladość, rumieniec, śmiech, podskoki)
Opis sytuacji:
1.      miejsce danej sytuacji
2.      czas danej sytuacji (kiedy się wydarzyła, ewentualnie ile trwała)
3.      osoby biorące w niej udział
4.      zdarzenia mające miejsce podczas sytuacji (jeśli opisujesz więcej niż jedno zdarzenie, możesz zachować kolejność przyczynowo-skutkową, ale nie musisz)
5.      ewentualnie komentarz do sytuacji
6.      opis sytuacji bywa podobny do opowiadania, dlatego możesz wesprzeć się wytycznymi tej formy
7.      aby opis był ciekawszy i bardziej dynamiczny, możesz użyć czasu teraźniejszego zamiast przeszłego
Opis miejsca:
1.      rodzaj miejsca (budynek, ulica, teren zewnętrzny, pomieszczenie itp.)
2.      cechy charakterystyczne (wielkość budynku, wystrój pomieszczenia, otoczenie ulicy itp.)
3.      mogą się przydać elementy opisu przedmiotu
http://www.bryk.pl/jak_pisa%C4%87/opis

~ Zapis dialogów (0/5)
            Zapis dialogów, jak zawsze mnie przeraża i drażni. Zerknij do poradników w Internecie. Akurat to jest bardzo dobrze opisane. Zacznij używać pauz lub półpauz. Ale to nie wszystko. Resztę doczytaj, tam wszystko będziesz miała wyjaśnione.
1. Myślnik (czasem nazywany pauzą): —

Kombinacja klawiszy: [ctrl] + [alt] + [num -]
2. Półpauza: –

Kombinacja klawiszy: [ctrl] + [num -]

3. Dywiz (lub inaczej: łącznik): -

Klawisz: [num -] albo [-] – klawisz umieszczony koło cyfry 0­ na górze klawiatury.

~ interpunkcja (2/10)
Dziewczyna z Wspólnymi Siłami uznała, że robisz wyliczankę. Całkowicie ją popieram. Stawiasz przecinki, gdzie chcesz i kiedy chcesz. To jest kompletnie niepoprawne. Tam, gdzie są potrzebne – nagle ich nie ma. Czytelnik, który nie jest baranem, widzi to i wiesz, co? Razi po oczach. Przynajmniej mnie, ale i znajdzie się więcej takich osób. Nie ja wymyśliłam te zasady – przykro mi. Też musiałam się ich nauczyć i dalej popełniam błędy. Po prostu myślę, że nie aż takie i pracuję nad tym, by było coraz lepiej. U Ciebie z każdym rozdziałem dalej, nie widać postępów.

~ spójność tekstu (5/15)
Nie było spójności i dobrze to wiesz. Kompletnie się pogubiłaś. Najśmieszniejsze jest to, że już w pierwszym rozdziale, gdzie powinnaś być na świeżo. Moja rada? Zapisuj. Wszystko, co planujesz, zapisuj w zeszycie, w pliku. To naprawdę pomaga. Poza tym, przed publikacją bloga, napisz kilka rozdziałów, które najpierw sprawdzisz, a potem wstawisz. Lepiej mieć coś w zanadrzu, niż pisać spontanicznie, prawda?
– Podsumowanie:
W sumie zdobyłaś 36 punktów, a to daje nam ocenę dopuszczającą z dużym minusem.
Na pewno ta ocena Cię nie satysfakcjonuję. Punkty, które Ci nadrobiły straty są za wygląd, czyli są mało ważne. Dobrze wiesz, że chodzi o treści. Pogubiłaś się w czasach, w faktach i w opisach. Zgubiłaś wątek własnej historii. Posłuchaj mojej rady i zacznij pisać to od nowa, póki masz dopiero jedenaście rozdziałów, a nie więcej. Zlitowałam się nad tobą, wiesz? Mogłam wypisywać każdy błąd z kolejnych rozdziałów, ale ty byś się bardziej dobijała, a w sumie chodziło o to samo. Myślę, że już się zorientowałaś, co robisz źle. A jak nie, to przeczytaj tę recenzję jeszcze raz.
Pozdrawiam, Skyfallgirl.


6 komentarzy

  1. Dzień Dobry!
    Przepraszam, że nie napisałam wczoraj, ale praktycznie cały dzień nie było mnie wczoraj w domu...
    Dziękuję za recenzję, już wiem, gdzie popełniłam błędy... We wszystkim... Postanowiłam, że zacznę pisać to opowiadanie od nowa...
    Będzie bardziej ogarnięte (Mam nadzieję) Zbyt pośpieszyłam się z tą historią i kompletnie ją skopałam... Dostałam od ciebie niezłego kopa, zasłużonego. Zbyt skupiłam się na Skyler i Justinie, niż na fabule całego opowiadania...
    Co do tego:
    "EYE CANDY" NIE JEST TŁUMACZENIEM FILMU CZY KSIĄŻKI.
    Chodziło mi o to, że na kanale MTV (USA) istnieje serial o tym samym tytule oraz książka. Ma prawie taką samą fabułę, o to chodziło... Jakoś źle to wyjaśniłam, tak wiem. Co do tych dialogów... Jakoś nie mogę ich rozkminić, mój komputer jest taki stary... Szok, że jeszcze działa, ale po pracuję nad nimi. Zdania będą bardziej ogarnięte, bo to opowiadanie pisałam na szybko, za szybko i sama wiedziałam, że to źle... Zrobię tak jak radzisz, zacznę pisać te rozdziały na wordzie, a jak uznam, że są w miarę ogarnięte i sprawdzę pięć razy (mówię poważnie) dopiero wtedy je opublikuję. Zastanowię się też nad całą fabuła, mam nadzieję, że wtedy będzie lepiej. Ogarnę się też z przecinkami.
    Tak więc, bardzo dziękuję za recenzję i wrócę tu z (mam nadzieję) lepszym i bardziej ogarniętym EYE CANDY. Przemyślanym.
    Również pozdrawiam,
    Lol Lol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wzięłaś rady do serca, a nie wkurzyłaś się i po prostu poddałaś. Chętnie zobaczę to opowiadanie w lepszej odsłonie, ponieważ fabuła była ciekawym pomysłem.
      Jak to jest z tą śmiercią Megan? Rzeczywiście się pogubiłaś?

      Usuń
    2. Na samym początku, faktycznie chciałam by Megan zginęła,tak na oczach Sklyler. Jednak po dłuższym zastanowieniu, doszłam do wnioski, iż to by było za łatwe (jeśli wiesz co mam na myśli :) ) Więc wymyśliłam uprowadzenie :) Po za tym, moja wcześniejsza fabuła nie zgadzała się ze zwiastunem. Rozkminiłam te zdania na innym zwiastunie. Są one z tego filmiku ---> https://www.youtube.com/watch?v=WVhQvozvLwA
      Tak. Pogubiłam się i to jak, ale kiedy już nie miałam pomysłu na nic (tak, przyznaję się do tego) wymyślałam na siłę, a rozdziałów nie dodawałam regularnie, bo chciałam szybko napisać kolejną nieprzemyślaną część historii... Megan zeszła na dalszy plan, przez to, że zbyt szybko rozwijałam uczucie pomiędzy Skyler a Justinem... Skupiłam się tylko i wyłącznie na nich, a nie powinnam.
      Ale, postanowiłam, że z tym opowiadaniem nie poddam się tak łatwo. Napiszę je od nowa i dobrnę do końca historii, choćby nie wiem co. Nie panowałam, że to opowiadanie będzie kolejnym, typowym romansidłem dwojga nastolatków. - Tak też się stało, a szkoda. Posunę ten ich romantyczny wątek (jeśli w ogóle będzie on w odnowionej wersji) na sam koniec historii. Sprawa z Megan będzie najważniejsza. Popracuję też nad tymi bezsensownymi dialogami i postaram się, by nie były tak denne jak wcześniej. Szczerzę, przed usunięciem rozdziałów, przeczytałam te wszystkie rozmowy... O MATKO! Zmieniłam to w beznadzieję, niestety. Ale tym razem będzie lepiej, przyrzekam! Powrócę tu z całkiem nową wersją EYE CANDY!
      Jeszcze raz pozdrawiam.
      Lol Lol.

      Usuń
  2. Taki wygląd przypomina mi horror, czy coś…
    Zbędny przecinek.

    Nie rozumiem jak może to być tłumaczenie filmu.
    Przecinek przed jak. // A wiesz, dlaczego tak napisała? Bo to nieszczęsne opko wygląda jak bardzo, bardzo nieudolny zapis filmu, który widziała ałtoreczka.

    Gdyby tak było, nie przechodziłabym depresji, czytając to opowiadanie.
    Ojej.

    przekręciła nerwowo oczami
    Lol, co zrobiła?

    jednak, denerwowały ją, jej ciągłe pytania
    Zbędne przecinki.

    która zawieziona, spuściła głowę.
    Zbędny przecinek.

    Ona jednak, pokręciła stanowczo głową
    Zbędny przecinek.

    o tyle Megan Conway, była jeszcze bardziej przerażona.
    Zbędny przecinek.

    Niestety, tak
    Zbędny przecinek.

    by w jakikolwiek sposób, rozweselić swoją zagniewaną siostrę.
    Zbędny przecinek.

    Megan, nie wiadomo ile by miała lat, zawsze była dla starszej siostry, jej małą siostrzyczką
    Nieważne, ile lat miałaby Megan (...).
    Reszta zdania też do poprawki. Ba, całe opko nadaje się tylko do tego, żeby je napisać od nowa.

    Piętnastoletnia Skyler Conway, idzie ciemnym korytarzem swojego domu.
    Zbędny przecinek.

    Po czterogodzinnej imprezie u swojej przyjaciółki, marzyła tylko o tym
    Zbędny przecinek.

    mim ominęła
    Nim.

    poczuła ogromny chłód, wydobywający się z pokoju młodszej siostry.
    Zbędny przecinek.

    Bez namysłu, delikatnie zastukała w drzwi
    Zbędny przecinek.

    Tak w ogóle, to kto robi imprezy o szesnastej?
    Jakieś dzieciaki pewnie.

    Słowa drogiej Forferit.
    Kogo?

    która jak widać, jest zbita w jej pokoju.
    Przecinek przed jak widać.

    Przez chwilę, jeszcze jakieś niewyraźne krzyki
    Zbędny przecinek.

    czy był to mężczyzna czy może kobieta.
    Przecinek przed drugim czy.

    Skyler, stała w miejscu jak sparaliżowana.
    Zbędny przecinek.

    Łzy napływały do jej oczu w takiej prędkości...
    <3

    patrzy na niego, załzawionymi oczami.
    Zbędny przecinek.

    on nam powie co robić
    Przecinek przed co.

    Skyler siedziała niespokojnie, czekając na przyjaciela swojego ojca, który również jest policjantem, wyginając swoje palce, {bez przecinka} ze zdenerwowania. – Taa? Bo to brzmi tak, jakby to policjant sobie wyginał palce.
    Eee... nie, nie brzmi.

    Zna ich od urodzenia i mówi po nazwisko?
    Nazwisku.

    – Przyjdź jutro – twardy głos Wilsona, nadal przyprawiał ją o dreszcze.
    Brak kropki przed myślnikiem i wielkiej litery po nim. // Zbędny przecinek.

    Chyba, że irytacja nad błędami
    Bez przecinka.

    - Skyler?! - słyszę głos mamy.
    Niepoprawne myślniki. // Słyszę wielką literą.

    zauważam jak wchodzi do środka.
    Przecinek przed jak.

    - Nie wchodź tu, skarbie – chwyciła mnie za dłoń
    Niepoprawne myślniki. // Brak kropki po skarbie. // Brak wielkiej litery w chwyciła.

    Dylan zerka na mnie, smutnym wzrokiem.
    Zbędny przecinek.

    Po chwili znowu czuję dłoń Jessici Conway, spoczywającej na moich plecach
    Jessiki. // Lolciu, z tego zdania wynika, że to Jessica spoczywała na jej plecach. (Spoczywającą). // Zbędny przecinek.

    Dalej nie załapałaś w jakim czasie piszesz?
    Przecinek przed w jakim.

    Okres masz?
    Nie zesraj się czasem.

    - Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć? - Pyta. – Pytam. A najlepiej zapytałam.
    Zbędna wielka litera. //Niepoprawne myślniki.

    - Kogo byś wolał ocalić? Dwunastolatkę, czy pięciolatkę? - odchodzę do niego.
    Zbędny przecinek. // Podchodzę (literówka) wielką literą. // Niepoprawne myślniki.

    Stoję w kolejce do odlotu samolotu, już jakieś dwie godziny. – Bez przecinka przed już.
    Akurat to może być dopowiedzenie, wtedy przecinek byłby zasadny.

    Młody brunet ma na sobie krawat, czarną marynarkę, a pod nią białą bluzę. Spodnie miał pod kolor blezera, do tego ciemne lakierki.
    Kolo ma pod marynarką i bluzę, i blezer? (Nope, to nie to samo).

    Nagle, czuję jak Dylan chwyta mnie za dłoń.
    Przecinek powinien zostać przesunięty przed jak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam kupić więcej czekolady, pisząc tą recenzję.
      Pisałaś ocenkę i jednocześnie kupowałaś czekoladę? Aha.

      wygląda jak z mojego rocznika, {bez przecinka} lub trochę starszego kolegę.
      Lub na trochę starszego kolegę.

      dziwny za razem
      Zarazem.

      zostałem sam – siada na niewielkim pieńku
      Kropka przed myślnikiem, wielka litera po nim.

      – To musiało być dla ciebie trudne – głupie stwierdzenie. Oczywiście, że było.
      Kropka przed myślnikiem, wielka litera po nim.

      W myślach, {bez przecinka} sama siebie zgoniłam za to bezsensowne zdanie
      Zganiłam.

      Zdanie się na nią patrzy?
      Na wuj to się?

      – Do zobaczenia, Skyler Conway – przecież, nie podałam mu swojego nazwiska...
      Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim. // Drugi przecinek do kosza.

      – Być może – zaczęła zaplątywać
      Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim. // Wplatać.

      – Wiem, że ma na imię Eliot – na tym skończyłam.
      Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim.

      Z resztą, on pewnie nie był by specjalnie szczęśliwy z faktu
      Zresztą. // Zbędny przecinek.

      na pewno ocierałby łzy, albo rzucał wściekły przedmiotami o ścianę.
      Na wuj ten przecinek?

      że sama powiedziała ile o nim wie
      Przecinek przed ile.

      Nagle, czuję jak ktoś dotyka mojej dłoni, odwracam się – To nie kto inny jak mama. Uśmiecha się lekko i zerka w stronę siostry.
      Przecinek powinien zostać przesunięty przed jak. // Zbędna wielka litera po myślniku.

      Wsadzę i te przecinki, tam gdzie światło nie dochodzi.
      Ci. // Lolciu, napisała ta, która postawiła przecinek przed tam, a powinna go postawić przed gdzie. xD

      dopytuje się, przekręciłam nerwowo oczami i szybko odeszłam, unikając kolejnego „Wywiadu”, który moja kochana mamusia chce mi zafundować.
      Po się powinno być nowe zdanie. // Przekręciłam oczami. <3 // Wywiad małą literą.

      – Tak – wziął ode mnie wytrych. – Tak?
      1. «zakrzywiony drut zastępujący klucze do otwierania zamków»
      2. «słowo, sytuacja, metoda itp. pozwalające wybrnąć z każdego kłopotu» ~http://sjp.pwn.pl/sjp/
      wytrych;2541129

      Wielka litera po myślniku.

      Mama chwyta w dłoń jakąś nie wielką kartkę
      Niewielką.

      dziś jest wieczór zapoznawczy, w twojej nowej szkole
      Zbędny przecinek.

      … Tata by cię zawiózł – to ostatnie co usłyszałam.
      Zbędny wielokropek i spacja. // Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim.

      – No, nie wiem – siadam przy mojej rodzicielce i zerkam na kartkę.
      Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim.

      Widnieje na niej duża szkoła, w brązowo - żółtym odcieniu.
      Zbędny przecinek. // Jeżeli to był jeden odcień, to raczej brązowożółtym.

      – Chcesz iść, czy nie? – niecierpliwi się mama.
      Wielka litera po myślniku. // Coś mi się wydaje, że ten przecinek powinien wylądować w koszu.

      – Ja... – przerwałam na chwilę, widząc jak ciocia układa nasze fotografie w salonie.
      Wielka litera po myślniku. // Przecinek przed jak.

      Sklyjer?
      A skąd to jot?

      Coś się chłopakowi omsknąło w wymowie.
      Loooool, co zrobiło?

      Eliot Shanon – Bo tak miał na imię szatyn
      Zbędna wielka litera po myślniku.

      Brązowe, ceglane ściany i niemal doskonale ścięta trawa {przecinek} musiała być tworzona
      Nie jest konieczny. // Trawa musiała być tworzona? O kurwełe.

      musiała być tworzona przez jakiegoś nieźle {przecinek} wymagającego profesjonalistę.
      Jeżu jak byku, na wuj tu przecinek? O.o"

      - Nie myśl sobie, nie wszystko tu jest takie idealne – w tym momencie czar prysł.
      Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim. // Pierwszy myślnik niepoprawny.

      Pokiwałam lekko głową, używając sztucznego uśmiechu.
      Kwiiii! Czyli pokiwała za pomocą uśmiechu. xD

      Na szczęście, on nie zauważył
      Zbędny przecinek.

      wiem jak udać coś
      Przecinek przed jak.

      – Dajcie jej spokój, jest nowa – słyszę za sobą
      Kropka przed myślnikiem i wielka litera po nim.

      Usuń
    2. Nie wiesz gdzie się je stawia
      Ty za to wiesz. ;) (Hint: brakuje przecinka przed gdzie).

      – Skyler Calmen – przedstawiam się. Nagle, słyszę mocny trzask drzwi. Znowu podchodzi do mnie Eliot, i mierzy dziewczynę stojącą naprzeciw mnie, wzrokiem. – COOO? Jaka Calmen? Osiem tysięcy razy powtórzyłaś jej nazwisko w samym prologu i nie pamiętasz jak nazywasz bohaterkę?
      Może się tak przedstawiła celowo? ;) // Wszystkie trzy przecinki do kosza. // Przecinek przed jak nazywasz.

      Odwraca się do mnie, przecierając oczy, dłońmi. – Kolejna fala przecinkowa.
      Przecież tylko ten drugi jest zbędny.

      Powinni Ci dać jakiś limit, czy coś…
      No popatrz, ten przecinek też nie jest potrzebny. ;)

      Chcę,więcej,przecinków,one,są,super.
      Ale spacje już nie są?

      spokojnie powiedział o co chodzi.
      Przecinek przed o co chodzi.

      A te dwie kropeczki, to inna odmiana dwukropka poziomego?
      Zbędny przecinek.

      On podniósł głowę, którym przez chwilę pozostawał wlepiony w ścianę
      Był wlepiony w ścianę tym głowem? Aha.

      jakby się co dopiero obudził.
      Co do kosza.

      Ja po rozdziale trzecim…
      Ty po rozdziale trzecim co?

      Zawiodłam się i rozczarowałam.
      Jednocześnie? Niemożliwe!

      stawały się bardziej ciekawsze.
      Bardziej ciekawsze. Aha. xD

      Jako całokształt za pomysł postawię Ci punkty.
      Lol, po jakiemu to?

      Rozpisz to sobie w zeszycie
      A dlaczego nie w Wordzie?

      Jestem pewna, że nie będziesz pisała tego od nowa – niestety.
      A skąd wiesz? Może będzie.

      Jak autor nie może znać własnego opowiadania?
      Lolnope. Jak autor może nie znać własnego opowiadania?

      trzymała w napięciu Chciałam też
      A kropka po napięciu?

      On zachowywał się od początku, jak niedojrzały pajac.
      A po co tu ten przecinek?

      patrzyła jak umiera.
      Przecinek przed jak.

      Znowu powtórzę słowa z poprzednich kategorii „pogubienie faktów”.
      Z tego zdania wynika, że te kategorie nazywają się pogubienie faktów. A wystarczy przed fragmentem w cudzysłowie postawić dwukropek lub myślnik.

      Tak samo, jak pokój po porwaniu Megan
      Zbędny przecinek.

      Oprócz szkieletu, który teraz Ci podam, pamiętaj, że opisy powinny zawierać epitety.
      Po co kolejny raz wklejasz w ocenkę coś, co można podać za pomocą linku?

      W opisach zachowujemy:
      Dlaczego niektóre z punktów zakończone są kropką, inne przecinkiem, a jeszcze inne niczym? Nieładnie tak wklejać coś z błędami.

      Nie nadużywaj czasowników „jest”, „ma”, „był” itp.
      Lolciu, pierwszy i trzeci przykład to dwie formy tego samego czasownika. Wystarczy napisać: „Nie nadużywaj czasowników mieć i być”.

      Opis emocji charakteryzują:
      jest to opis emocji i uczuć (autora lub innej osoby)

      Opis emocji charakteryzuje się tym, że jest opisem emocji i uczuć. Aha...

      Opis emocji charakteryzują:
      wewnętrzne aspekty danego przeżycia, czyli emocje i uczucia

      Aha.

      Zapis dialogów, jak zawsze mnie przeraża i drażni.
      Tak bardzo, że aż musisz się od niego odgrodzić przecinkiem.

      Dziewczyna z Wspólnymi Siłami
      Ze.

      i wiesz, co?
      Wiem, zbędny przecinek.

      U Ciebie z każdym rozdziałem dalej, nie widać postępów.
      Zbędny przecinek.

      Na pewno ta ocena Cię nie satysfakcjonuję.
      Satysfakcjonuje.

      Punkty, które Ci nadrobiły straty są za wygląd
      Przecinek przed są.

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.