Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|125| Posłuchaj, jestem tylko zagrożeniem

Edytuj post
http://tylko-zagrozenie.blogspot.com/


– Wygląd (18/20)

W tym:

~ wielkość czcionki, wyjustowany tekst (9/10)
     Na początku zacznę od tego, że nie przepadam za tą czcionką, jednak w przypadku Twojego bloga jest czytelna i nie męczy wzroku. Jest drobna, ale nie nazwałabym jej zbyt małą. Oczy nie bolały mnie po przeczytaniu prologu i trzech rozdziałów, które udostępniłaś czytelnikom.
     Tekst jest wyjustowany, całość wygląda estetycznie i przejrzyście, więc nie mogę się do tego przyczepić. Natomiast jedno, co mnie razi, to brak akapitów w miejscach, w których powinny się znaleźć. Oczywiście robisz wcięcia w tekście, ale nie w każdym odpowiednim momencie (szczególnie chodzi mi o dialogi). Odejmuję za to punkt.

~ odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (9/10)
     Kiedy weszłam na Twojego bloga ukazał mi się bardzo minimalistyczny nagłówek, na który zwróciłam uwagę w pierwszej chwili. Pomimo swojej skromności, bardzo przypadł mi do gustu. Po tym, jak zaczęłam czytać, dziewczyna, która na nim widnieje skojarzyła mi się – choć nie wiem czy słusznie – z bohaterką – Lou. Odcienie zieleni, które się tam znajdują, współgrają z resztą wyglądu bloga.
     Menu po prawej stronie jest „ukryte”. Ostatnio bardzo podoba mi się ten zabieg. W Twoim blogu moją uwagę przykuło też to, że jedynymi gadżetami jakie posiadasz są tak zwane „strony” i „tekst”, przez co nie jest tego za dużo, jak na niektórych blogach. Całość jest harmonijna.
     Wspomniane powyżej zakładki są estetyczne i mają ciekawie napisaną treść. Ta, która posiada tytuł „O mnie”, jest napisana przyjemnym językiem. Z jednej strony prostym, z drugiej jednak interesującym.
     Odejmę jednak jeden punk, ponieważ zakładka „Bohaterowie/Nazwy” układa się w menu w niezbyt ciekawy sposób. Chodzi mi o to, że litera „y” przechodzi do następnej linijki i psuje ogólny wygląd. Jest mniej estetyczna od pozostałych. 

– Treść (82/90)

W tym:

~ styl pisania (7/10)
     Styl, jakim posługujesz się w swoim opowiadaniu jest ciekawy i przyjemny, kiedy się je czyta. Używasz wyszukanego słownictwa, a niektóre nazwy tworzysz sama, co bardzo punktuję! Słowa takie jak: Pluwacze, PiOnowcy, Wyżeracz, Macierz sprawiają, że opowiadanie jest oryginalne, inne niż wszystkie. Słowotwórstwo i nazewnictwo jest bardzo ciężkie. Na pewno spędziłaś nad tym trochę czasu. Wyrazy te wprowadziły mnie w świat, jaki stworzyłaś. Swoimi opisami pokazujesz czytelnikom to, co miałaś w głowie, kiedy wymyślałaś fabułę, miejsca, bohaterów. To piękne.
     Niestety, pojawiły się też błędy, do których muszę się przyczepić.
     Przede wszystkim – złe formy wyrazów, które kolą w oczy podczas czytania.
     Przez jedną, bardzo krótką chwilę wydało mu się to dobry rozwiązaniem.„Dobrym rozwiązaniem”.

     Zieleń istniała jedynie na kilka skwerach (…)„Kilku skwerach”.

     Szedł pokracznie, co przy jego chudej sylwetce nadawało komicznego charakteru. Potęgowało to jeszcze postać Lou, całkiem odmienna od niego.„Potęgowała” brzmiałoby w tym przypadku lepiej.

     Po kolejnych kilku sekundach, przy drzwiach obok stołu, pojawiło się niewielki kula światła.„Pojawiła się niewielka kula światła”.

     Na sobie [miała] rozpiętą marynarkę, podobnej do tej, którą nosił chłopak, spod której wystawała jasnozielona koszula, oraz szelki.„Podobną do tej”.

     Przeklną w duchu, że musiał się tutaj pojawić. „Przeklął”; opowiadanie jest w czasie przeszłym, a ten wyraz, choć błędnie użyty, jest w czasie teraźniejszym.

     — Noi dobra. - „No i”.

     Pod ścianą z drzwiami stał drewniany stół, pęknięty na środku, z czterema miejscami. – Poprawne zdanie: „Pod ścianą z drzwiami stał drewniany stół, pęknięty na środku w czterech miejscach”.

     Zdawało się, jakby recytowała tekst [przecinek] wyuczony na pamięć, który sprawia jej przyjemność – Dużo mi się w tym zdaniu nie podoba. Brzmi trochę bez ładu i składu. Przecinki zastąpiłabym tu myślnikami – to wyglądałoby lepiej i dodawało zdaniu więcej sensu. Do tego mieszają się tu czasy. 

     Miałam nie całe trzy lata, wtedy wybrali się na misję łączoną.„Niecałe”.

     Nie potrafiła zareagować na to, co powiedział jej Anna.„Powiedziała”.

     Wygląda to tak, jakbyś nie sprawdzała treści rozdziałów przed ich publikacją. Zawsze należy czytać to, co chce się pokazać innym ludziom. Trzeba pamiętać, że poświęcają oni czas, by poznać historię wymyśloną przez Ciebie. Należy im się najwyższy poziom.
     Kolejna sprawa – chyba najbardziej pospolita – powtórzenia. Tego chyba nie lubię najbardziej. Trzęsie mną, kiedy widzę w treści rozdziału wyraz, który jakby troi mi się w oczach, bo autor opowiadania użył go kilka razy w jednym zdaniu lub w dwóch/trzech, które są obok siebie.
     Najmniejszy ruch był dla niego katorgą. Postanowił więc zrezygnować z jakiegokolwiek ruchu.

     Szedł dalej, jednak już rozkojarzony. Nie rozglądał się już nawet, skupił się na płytach chodnikowych. Będzie musiał tutaj wrócić jutro, dzisiaj już nic nie znajdzie. – Liczne powtórzenia – nie, nie i jeszcze raz NIE.

     Wyglądało, jakby zawsze wyglądała na zadowoloną.

     Płyn jednak był o wiele ciemniejszy. Był czarny jak smoła.

     W odróżnieniu od przenoszenia dalekoprzestrzennego, które zakładało przenoszenie ciała w jednej przestrzeni, przeskoki polegały na przemieszczaniu się do innej przestrzeni. Przestrzeń ta nie miała ani ziemi, ani nieba.

     Schyliła się po po części schowaną książkę.

     Nie potrafiła zareagować na to, co powiedział[a] jej Anna. Zanim jednak powiedziała cokolwiek, ta zaśmiała się pod nosem przeżuwając batonik.

Ostatnią rzeczą, na którą ponarzekam, będzie dodawanie niepotrzebnych lub całkowite zapominanie o wyrazach. Znalazłam takie fragmenty:

     Niecierpliwość rosła w nim z każdym krokiem i już tylko wizja tłumaczenia w Organowi Kontroli, dlaczegóż to narusza spokój Frojie, powstrzymywała go przed puszczeniem się biegiem w dół uliczki. – Niepotrzebne jest tu „w”.

     Nieco po skosie, na środku pokoju, stał chłopak i opierał się o proste, drewniane. Lou rozejrzała się po pomieszczeniu. - Mam wrażenie, że uciekło Ci tutaj słowo.

     — Skąd... Jak to wiedziałeś? – Mam wrażenie, że pytanie jest bezsensu. Lepiej brzmiało by po prostu „Skąd to wiedziałeś?”. „Jak” nie pasuje do kontekstu.

     łaśnie żuła coś lepkiego i ciągnącego, jednak wcale nie przeszkadzało jej to w mówieniu. – Brakuje pierwszej litery tego zdania.
     Pochwalę Cię za to wyrażenie:

Kolejne przedstawiało tę samą kobietę i mężczyznę, ubranych w szare mundury, obejmujących się w pasie.

     Jesteś jedną z niewielu osób, które wiedzą, kiedy używać „tę” i „ tą”. Brawo!
     Pomijając te kilka błędów, myślę, że Twój styl pisania jest bardzo interesujący. Masz bogaty zasób słownictwa. Posługujesz się słowotwórstwem. Opisując, używasz wyrazów, których znaczenie musiałam nieraz sprawdzać! Zaskoczyłaś mnie. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Koryguj błędy, ćwicz, a na pewno odniesiesz sukces!

~ fabuła (10/10)
     W opowiadaniu poznajemy przede wszystkim – póki co – historię Lou, Cirina i Anny. W ciągu trwania akcji Luseanne zostaje „porwana” przez dwie osoby. Poznaje je, dowiaduje się, że są oni członkami Organizacji Eliminacji Zagrożenia. Dziewczyna jest w szoku i wypiera się tego, że mogłaby być niebezpieczeństwem. Okazuje się jednak, że wie bardzo mało. Ma w sobie Wyżeracza, który jest ryzykiem, kiedy dostanie się do czyjegoś organizmu.
     Bohaterka jest jednym z ciężkich przypadków opanowania ciała przez złe stworzenie. Zostaje ona na kilka dni w domu Anny i Cirina, gdzie ma okazję trochę ich poznać i dowiedzieć się, jak wygląda ich zajęcie.
     Muszę przyznać, że pomysł jest interesujący i oryginalny. Jestem ciekawa dalszych losów tej trójki. Mimo, że na blogu jest – na razie – jedynie prolog i trzy rozdziały, to mogę obiecać Ci, że będę dalej śledziła tę historię. Przeczytałam w komentarzach pod jednym postem, że w opowiadaniu pojawi się wątek miłosny, którego nie mogę się doczekać.
W trzech rozdziałach świetnie przedstawiłaś nam głównych bohaterów, to, na czym polega ich praca i jak wygląda ich świat. To dobra podstawa pod przyszłe akcje, na które czekam z niecierpliwością!

~ „prędkość” akcji (5/5)
     Prędkość wydarzeń jest wręcz idealnie wywarzona. Akcja opisana ciekawie, wszystko jest dokładne, a pomimo tego nie pełznie jak żółw, ani też nie ucieka przez palce. Odnalazłaś złoty środek, punkt, w którym nagłe zwroty akcji łączą się z porządnym opisem, co skutkuje świetnym zgraniem się tych dwóch elementów. Oby tak dalej! Trzymaj się tego tempa!

~ sposób zaciekawienia czytelnika (10/10)
     Na pewno nie zdziwię Cię, kiedy zwrócę tu szczególną uwagę na prolog. Bardzo tajemniczy i wyszukany, nic nie ujawnia. Nadal zastanawiam się z czyim udziałem była scena, którą tam opisałaś. Kim był ten chłopak, którego los tak bardzo skazał?
Pierwsze rozdziały nic nie wyjaśniają, a to zachęca, do wdrążenia się w historię, w której na pewno powrócisz do tematu chłopaka z prologu.
     Całość – oczywiście ta, udostępniona do tej pory – jest owiana tajemnicą i spowita mgłą, która zaciekawia osobę czytającą. Otwierasz wątki, dla których wyjaśnienia czytamy kolejne rozdziały. Zdecydowanie podoba mi się sposób, w jaki przyciągasz do swojej pracy różne osoby.
     Niektóre sytuacje na pewno z biegiem czasu bardziej się rozjaśnią. Póki co, możemy jedynie snuć domysły i czytać z zapartym tchem.
~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (15/15)
     Świat, jaki stworzyłaś w swojej pracy jest fascynujący. Z jednej trony ponure Frojie, z drugiej strony dość miłe mieszkanie Anny i Cirina. Pięknie opisałaś krajobrazy, pomieszczenia, wszystko.
     Postacie mają swoje charaktery. Każdy jest tam na swój sposób indywidualny i oryginalny.  Postawiłaś bohaterów w takich sytuacjach, w których mogliśmy poznać nieco ich zachowania. Wiem już, że Anna i Cirin odznaczają się pracowitością, a Lou jest dziewczyną, która ceni sobie rodzinę. Myślała o matce, wiedząc, że ta będzie się o nią martwiła. Cała trójka ma bardzo miłe usposobienie. Jestem ciekawa jak z tym będzie, kiedy zostaną wystawieni na próbę.
~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (10/10)
     W tym momencie mam ochotę wstać i zacząć bić Ci brawa. Opisy zrobiły na mnie tak ogromne wrażenie, że pozwolę sobie zacytować pewien fragment:

     Miasto swoimi ogromnymi, ponurymi budowali przyciągało wielbicieli grozy. Pluwacze w połowie zeżarte przez czas łypały z murów [przecinek] a wysokie kolumny górowały nad miastem. Wszędzie wiekowe budynki zbudowane z ciemnego kamienia, niewiele zaś tych nowszych, bardziej kolorowych, z pozoru posiadających więcej życia. Większość kamienic mimo to pasowało do określenia ,,zadbane”. Zieleń istniała jedynie na kilka skwerach i ogródkach przy domach w częściach mieszkaniowych. Brak słońca jednak nie pomagał rozwijaniu się roślinności i również ona zostawała ponura.
     Zaznaczyłam jedynie błąd w formie, ale o tym pisałam już powyżej, więc nie będę się powtarzać. Na ocenę interpunkcji też przyjdzie czas. Myślę jednak, że opis jest świetny!
Oprócz opisywania miejsc, świetnie wychodzi Ci pisanie o uczuciach i sytuacjach, tak, jak tu:

     Poczuła, jakby tysiące małych punktów wciskało jej się w plecy i nogi. Spróbowała odwrócić głowę lecz w tym momencie Cirin złapał mocniej. Spojrzała na niego, aby zaprotestować [przecinek] lecz w kolejnej chwili straciła grunt pod nogami [przecinek] a całe wnętrze leśniczówki rozmazało się.
     Należy Ci się pełna pula punktów, ponieważ to nie jeden przykład zastosowania tak rozbudowanego – przede wszystkim  wpływającego na wyobraźnie - omówienia wyglądu – w tym wypadku miasta. Takie opisy sprawiają, że rozwijasz skrzydła w swoim pięknym zasobie słownictwa. Jeszcze raz brawa dla Ciebie! Oby tak dalej!
~ zapis dialogów (3/5)
     Niestety, ale muszę odjąć Ci w tym momencie dwa punkty. Dialogi – w większości – są poprawne, stosujesz półpauzy, a nie dywizy, co bardzo się ceni, jednak nie używasz akapitów, które są bardzo ważne. Każda pauza dialogowa, rozpoczynająca wypowiedz bohatera, powinna być poprzedzona wcięciem. Za to odejmuję jeden punkt.
     Kolejny punkt „zabrałam” Ci za używanie małych liter, w miejscach, w których powinny znaleźć się ich wielkie odpowiedniki. Zebrałam trzy przykłady:

     — Porwana. - kiedy tylko ta myśl pojawiła jej się w głowie, szarpnęła się mocno. – tutaj powinna pojawić się wielka litera.

     — To... to nieprawda. Nieporozumienie. Pomyliłeś się, na pewno. Muszą być jakieś podstawy, prawda? Jakie masz podstawy?! - zrobiło jej się bardzo gorąco, policzki poczerwieniały. – ten sam błąd, który wystąpił powyżej.

     —Ach, wiec o ciebie chodzi? Cirin, przedstawiłeś się? Przedstawiłeś?! — chłopak sięgnął po legitymację leżącą przed Lou i zamachał nią w powietrzu.

Kiedy jednak piszesz dialogi, w których po wypowiedzi bohatera występuje mała litera, zapisujesz je jak najbardziej poprawnie.

     — Noi dobra. Lou, użyjemy przenoszenia dalekoprzestrzennego... — spojrzała na Cirina, który pokręcił głową — ...przynajmniej ja. – To powinno wyglądać następująco:

     — No i dobra. Lou, użyjemy przenoszenia dalekoprzestrzennego – spojrzała na Cirina, który pokręcił głową. – Przynajmniej ja.
     Co do reszty - w kwestii dialogów - nie mam żadnych zastrzeżeń. Jeśli masz problem z tym, w jakich momentach używać wielkiej litery po pauzie dialogowej, zajrzyj na stronę http://www.ekorekta24.pl/proza/130-interpunkcja-w-dialogach-czyli-jak-poprawnie-zapisywac-dialogi

~ interpunkcja (7/10)
     Muszę przyznać, że nie jest źle, jednak mam kilka „ale”.
     Zauważyłam – a wynika to najwyraźniej z niewiedzy – że nie stawiasz przecinków przed imiesłowami. Wypisałam sobie kilka braków tej interpunkcji i zaznaczyłam, w którym miejscu powinna się znaleźć.
     Grubymi paluchami szarpnął go za koszulkę [przecinek] zmuszając, aby jednak stał.

     Chłopak podniósł się [przecinek] podwijając palce - był to jedyny możliwy sposób, aby nie upaść przed przybyłymi na kolana (…)

     Uniósł wysoko jedną brew [przecinek] sprawiając, że jego pomarszczona, długa twarz zmarszczyła się jeszcze bardziej.

     Prężny i potężny organ Prawa i Obronności stał na straży obywateli [przecinek] będąc jednocześnie ich największą zmorą.

     — Ja miałem cię tylko znaleźć — odparł [przecinek] wzruszając ramionami.

     Za chwilę jednak zwolnił [przecinek] widząc kolejny opancerzony samochód.

     Chłopak oparł się o kanapę [przecinek] mając przed sobą zakurzony telewizor.

     Natomiast inne braki przecinków – mam nadzieję – wynikają z niedopatrzenia. Wybrałam dwa przykłady, ponieważ pojawiały się one na tyle sporadycznie, że dopatrzenie się ich stanowiło problem. Myślę, że te braki wynikają z szybkiego sprawdzania treści rozdziału, a nie z niewiedzy. 
     Nie chciał myśleć, że nic nie znalazł [przecinek] ponieważ rozkojarzył się tak łatwo.

     Jedyne co czuła [przecinek] to czyjś mocny uścisk w talii. 

     Znalazłam też zdanie, w którym pojawił się nadprogramowy przecinek:

     Na sobie [miała] rozpiętą marynarkę, podobnej do tej, którą nosił chłopak, spod której wystawała jasnozielona koszula, oraz szelki. – nie stawiamy przecinka przed „oraz”.

Tutaj za to spostrzegłam brak kropki na końcu zdania:

      Zdawało się, jakby recytowała tekst wyuczony na pamięć, który sprawia jej przyjemność [kropka] Dopiero po dłuższej chwili zwróciła się z powrotem do Lou.

     — Taak.. –To dialog, ale tutaj też wielokropek rozumie się jako trzy, a nie dwie kropki.

     Większość jest jednak zapisana poprawnie, przez co dostajesz ode mnie 7 punktów. Proponuję poprawić te błędy i rozpocząć stawianie znaków interpunkcyjnych przed imiesłowami.

~ spójność tekstu (15/15)
     Całość jest spójna. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że wszystkie wprowadzane wątki mają swoją przyczynę, a następnie skutek. Odpowiednio wyjaśniłaś najważniejsze rzeczy, dodałaś nawet szczegóły, które podziałały na moją wyobraźnię.
     Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że masz napisany plan wydarzeń, do którego sięgasz pisząc kolejne rozdziały. W opowiadaniu panuję harmonia, która utwierdza mnie w tym przekonaniu. Mam nadzieję, że w przyszłości od tego nie odbiegniesz i będziesz trzymała się ciągu przyczyna-akcja-skutek.

W sumie zdobyłaś 100 punktów.
Ocena:  dobra

~ uwagi/rady dla autora opowiadania ­­
     Reasumując. Opowiadanie, które piszesz jest naprawdę dobre, tak, jak wskazuje na to ocena. Myślę, że sama fabuła zasługuje na mocną piątkę, tak samo jak opisy, które stosujesz. Wystarczy, że poćwiczysz styl pisania, dialogi i interpunkcję. Koryguj to, za co odjęłam Ci punkty. Masz duży potencjał, świetnie go wykorzystujesz. Małe poprawki wprowadzone w tych trzech rozdziałach i masz szansę na wyższą ocenę. Nie marnuj szansy i tej niesamowitej fabuły! Mam nadzieję, że wena Cię nie opuści, bo zakochałam się w tej historii, do której na pewno jeszcze zajrzę.

7 komentarzy

  1. Czekałam na coś w stylu: ,,bee... wyrzuć to do kosza!". A tutaj tyle punktów *.*

    Najpierw odniosę się do treści:
    Prolog jak najbardziej się wyjaśni. Myślałam, że nie jest on aż taką zagadką. Jak jest - to dobrze :D. Powiem więcej - wyjaśnienie prologu będzie wielkim wyjaśnieniem w fabule!
    Cieszę się, że odbierasz postacie jako przyjemne. Takie było założenie. Wspomniałam jednak przy którymś rozdziale, że nie wszyscy są tacy, na jakich się wydają.
    Plan mam, większość w głowie, ale zawsze! Na karteczce też mam sobie rozpisane. Jeśli chodzi o wątki - wszystkie się po domykają w odpowiednim momencie.
    I będą nowe (wspomniany wątek miłosne). Właściwie podzieliłam całą historię na dwie części, aby ładnie się zmieściło.

    Najbardziej obawiałam się, że świat przedstawiony i bohaterowie będą źle opisani. Okropnie się ucieszyłam, jak zobaczyłam, że udało mi się uzyskać maksymalną ilość punktów.

    Teraz o poprawności:
    Mam tą przykrą przypadłość nazywaną dysleksją. Wiem, że to nie tłumaczenie, ale ja naprawdę czytam kilka razy rozdział. Od niedawna mam betę, jednak ona sprawdza rozdziały do tyłu. Wiele jednak mi wyjaśniłaś (nieszczęsne akapity i przecinki!), więc postaram się robić mniej błędów. Zaraz również zabiorę się za poprawianie.

    Jeszcze tak przy okazji - Lou ma całkiem długie, brązowe włosy. Wiem, że często w nagłówku jest główny bohater/ główna bohaterka, ale to nie u mnie. Jest to osoba, która pojawi się w tekście, jest wypisana w bohaterach oraz ma związek z prologiem. Później będzie jedną z najważniejszych postaci - dlatego pomyślałam, że będzie pasować.

    Bardzo dziękuję ci za twoją pracę. Nie spodziewałam się niczego więcej, niż ocena dopuszczająca. Weny na pewno teraz nie stracę ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się, że to, dotyczące postaci w nagłówku będzie błędem, ponieważ o tym pisałam zanim zaczęłam czytać. To było pierwsze wrażenie i skojarzenie.
      Brakło Ci zaledwie pół punktu do oceny bardzo dobrej, tak więc uwierz w siebie!
      Mam nadzieję, że błędy w Twoim opowiadaniu będą pojawiać się rzadziej, ale przecież każdy je popełnia, prawda? Ja też nie jestem osobą, która zna każdą zasadę pisowni na pamięć. Podczas pisania recenzji sprawdzam bardzo dużo w internecie, by nie posądzić kogoś o błąd tam, gdzie go nie ma.
      Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać Twojego nie jednego bloga!

      Usuń
  2. Siemaneczko,
    przeczytałam info na szałcie i oświadczam, że Asu może ocenić moje dzieciątko. Znajomośc kanonu niepotrzebna. Wszystko, co potrzebne, opisane jest tu:
    http://kurtis-life.blogspot.com/p/blog-page_7.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS proszę nie wypisywać baboli językowych z niezbetowanych rozdziałów (od rozdziału 6 w górę), bo dopieszcza je Nerka i szkoda na to czasu. Zależy mi na recenzji głównie merytorycznej.

      Usuń
  3. Fajne piszecie recenzje *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. „Posłuchaj, jestem tylko zagrożeniem.” - Nenna
    Kropka powinna stać po znaku zamknięcia cudzysłowu, nie przed, nawet jeśli należy do cytowanego zdania. // W tym przypadku kropkę można też pominąć.

    Kiedy weszłam na Twojego bloga ukazał mi się bardzo minimalistyczny nagłówek
    Przecinek przed ukazał.

    dziewczyna, która na nim widnieje skojarzyła mi się
    Przecinek przed skojarzyła.

    choć nie wiem czy słusznie
    Przecinek przed czy.

    Menu po prawej stronie jest „ukryte”.
    Po co ten cudzysłów? Czyżby menu nie było tak naprawdę ukryte?

    że jedynymi gadżetami jakie posiadasz są tak zwane „strony” i „tekst”
    Tekst? Co to za gadżet? // Przecinek przed jakie i są.

    Odejmę jednak jeden punk
    I dwa skiny. (Punkt)

    Styl, jakim posługujesz się w swoim opowiadaniu jest ciekawy i przyjemny, kiedy się je czyta.
    Ale kiedy przestaje się czytać, styl robi się okropny. ;) // Przecinek przed jest.

    Pluwacze
    To nie jest nazwa wymyślona przez autorkę, ale domyślam się, że występuje w innym znaczeniu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzygacz
    E: Pluwacze w połowie zeżarte przez czas łypały z murów (...). A nie, jednak w tym samym.

    PiOnowcy
    Czy o jest w oryginale zapisane wielką literą, czy to twój błąd?

    Macierz
    Nie wiem, w jakim znaczeniu występuje to słowo w opowiadaniu, ale ono również nie jest wymysłem autorki: http://sjp.pwn.pl/sjp/macierz;2480378.html

    Zdawało się, jakby recytowała tekst [przecinek] wyuczony na pamięć
    Nie jest konieczny.

    Pod ścianą z drzwiami stał drewniany stół, pęknięty na środku, z czterema miejscami. – Poprawne zdanie: „Pod ścianą z drzwiami stał drewniany stół, pęknięty na środku w czterech miejscach.
    Coś mi się wydaje, że autorce chodziło o to, że przy stole są cztery miejsca, wtedy twoja poprawka nie ma sensu.

    Przestrzeń ta nie miała ani ziemi, ani nieba.
    Zbędny przecinek.

    ta zaśmiała się pod nosem przeżuwając batonik
    Przecinek przed przeżuwając.

    W ciągu trwania akcji Luseanne zostaje „porwana” przez dwie osoby.
    Skoro użyłaś cudzysłowu, to tak naprawdę nie została porwana?

    Mimo, że na blogu jest
    Wyrażeń tego typu nie rozdziela się przecinkiem.

    Prędkość wydarzeń jest wręcz idealnie wywarzona.
    W kociołku chyba: http://sjp.pwn.pl/sjp/warzyc;2534769.html XD
    (Wyrażona!; od ważyć: http://sjp.pwn.pl/sjp/wywazony;2541203.html – znaczenie pierwsze).

    Nadal zastanawiam się z czyim udziałem była scena
    Przecinek przed z czyim.

    a to zachęca, do wdrążenia się w historię
    Zbędny przecinek.

    Świat, jaki stworzyłaś w swojej pracy jest fascynujący
    Przecinek przed jest.

    Z jednej trony ponure Frojie
    Strony.

    Jestem ciekawa jak z tym będzie
    Przecinek przed jak.

    Większość kamienic mimo to pasowało do określenia ,,zadbane”.
    Jeśli większość, to pasowała. // Zadbane W cudzysłowie znaczy, że kamienice były zaniedbane. ;D // Cudzysłów z przecinków, oh my...

    Spróbowała odwrócić głowę lecz w tym momencie Cirin złapał mocniej.
    Przecinek przed lecz.

    przede wszystkim  wpływającego na wyobraźnie
    Wyobraźnię. // Przed wpływającego o jedną spację za dużo.

    wyobraźnie - omówienia wyglądu
    Niepoprawny myślnik.

    Kolejny punkt „zabrałam” Ci za używanie małych liter, w miejscach
    I przecinek, i cudzysłów do kosza.

    — Porwana. - kiedy tylko ta myśl pojawiła jej się w głowie
    Niepoprawny myślnik.

    Jakie masz podstawy?! - zrobiło jej się bardzo gorąco
    Tu też.

    —Ach
    Brak spacji.

    Co do reszty - w kwestii dialogów - nie mam żadnych zastrzeżeń.
    Niepoprawne myślniki.

    kilka braków tej interpunkcji
    Loooool. Tego znaku interpunkcyjnego/przestankowego.

    Chłopak podniósł się [przecinek] podwijając palce
    Lolciu, podwijając palce? xD

    podwijając palce - był to jedyny możliwy sposób
    Niepoprawny myślnik.

    Jedyne co czuła [przecinek] to czyjś mocny uścisk w talii.
    Przecinek przed co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. –To
      Brak spacji.

      do którego sięgasz pisząc kolejne rozdziały.
      Przecinek przed pisząc.

      W opowiadaniu panuję harmonia
      Panuje.

      Opowiadanie, które piszesz jest naprawdę dobre
      Przecinek przed jest.

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.