Ariana dla WS | Blogger | X X X

11 stycznia 2016

|128| Czerwony Kapturek

~♦Czerwony Kapturek♦~

~♦Autor: sherLock♦~

~♦Link♦~



Wygląd (16/20)

~ wielkość czcionki, wyjustowany tekst (8/10)

Czcionka jest w dobrym rozmiarze. Jej kolor (który czasami zmieniasz – proszę, zdecyduj się) może nie odznacza się specjalnie od tła, ale wszystko jest czytelne.
Tekst jest wyjustowany i widnieją ładne wcięcia przy akapitach. Powinnaś natomiast dokonać wyboru dotyczącego oddzielania podrozdziałów – czasami widzimy gwiazdki, czasami obrazek, a zdarza się, że nie są one oddzielone niczym więcej niż jednolinijkowym odstępem.

~ odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (8/10)

Kolory są jak dla mnie trochę przytłumione, ale przyznaję, że pasują zarówno do siebie, jak i do opowiadania. Nagłówek jest ładny; w pewien sposób prosty, jako że nie pojawia się na nim zbyt wiele, ale też można na nim dostrzec bogactwo detali tworzących tło. Świetnie wykonana robota. Napis co prawda nie jest zbytnio wtopiony w całość, lecz nie rzuca się to w oczy.
W zakładkach po lewej nie ma niczego zbędnego. Niezbyt podoba mi się wyrównanie tekstu do prawej, ale to już kwestia gustu. Jest tutaj jedna ważna rzecz do zmiany – gdy już kliknie się w poszczególne tematy, czcionka zmienia kolor i staje się nieczytelna.
Według mnie umieszczenie „Informacji” nad „Statystykami” było by rozsądniejsze – czytelników raczej interesuje to, ile będą czekać na rozdział, aniżeli ile osób się tu ostatnio pojawiło.
Playlista umieszczona na blogu kompletnie mnie kupiła. Nie chodzi nawet o to, że jest to muzyka, której mogłabym słuchać sama z siebie, ale idealnie oddaje ona klimat opowiadania. Duży plus!


Treść (67/90)

~ styl pisania (5/10)

Tu już zaczynają się małe schodki. Twój styl uległ sporej zmianie. Na początku w oczy kuły liczne powtórzenia oraz nie do końca poprawnie zbudowane zdania, a nawet niezrozumiałe akapity.
Jeśli chodzi o najnowsze rozdziały, można zauważyć poprawę. Wiem, że Ty sama zdajesz sobie sprawę z niektórych błędów, więc nie chcę, by średnie początki rzutowały na całą ocenę. Nie mam jednak zamiaru kompletnie ich zignorować, więc punktacja pójdzie za to trochę w dół.
Są też błędy, które pojawiały się dawniej i widać je nadal.

Masz skłonność do łączenia kilku niekoniecznie ściśle związanych ze sobą wypowiedzi w jedno zdanie. Często brzmiało by to lepiej i było by bardziej zrozumiałe, jeśli rozbiłabyś to na kilka zdań albo ewentualnie rozdzielała średnikiem, a nie przecinkiem.

Właśnie dlatego nie mogła zrozumieć Lotos, w pewien sposób zazdrościła jej tego spokoju, pewności w swoich uczuciach.
Właśnie dlatego nie mogła zrozumieć Lotos. W pewien sposób zazdrościła jej tego spokoju, pewności w swoich uczuciach.
lub
Właśnie dlatego nie mogła zrozumieć Lotos; w pewien sposób zazdrościła jej tego spokoju, pewności w swoich uczuciach.

Co prawda ostatnio spotykam u Ciebie średnik, ale i tak często pojawiają się te przydługie zdania.

Faust zacisnął usta w cienką linię, cudem powstrzymując się, by nie podejść i nie wymierzyć ciosu jego, wciąż bolącą po bliskim spotkaniu z pniem dębu, ręką.
Faust zacisnął usta w cienką linię, cudem powstrzymując się, by nie podejść i nie wymierzyć ciosu jego wciąż bolącą po bliskim spotkaniu z pniem dębu ręką. (1)
Faust zacisnął usta w cienką linię, cudem powstrzymując się, by nie podejść i nie wymierzyć ciosu jego ręką, wciąż bolącą po bliskim spotkaniu z pniem dębu. (2)

Kilka razy zdarzyło Ci się oddzielić przecinkami część zdania pełniąca podobną funkcję (przepraszam za brak precyzyjnej nazwy; mogłam jednak uważać na lekcjach polskiego w gimnazjum). Rozumiem, że traktowałaś to jako wtrącenie, ale taki zapis utrudnia czytanie. „Wciąż bolącą po bliskim spotkaniu z pniem dębu” jest określeniem ręki. Twój zapis jest więc równorzędny z takim:

Gabrysia sięgnęła po, różową, wstążkę.

Oczywiście, dłuższe wypowiedzenie nie brzmi ani nie wygląda aż tak absurdalnie. Jeśli jednak chcesz wprowadzać podobne części zdania jako wtrącenia, polecam zapis 2.

Zdarza się też niepoprawnie pisany przyrostek „by”. Definicja z Wikipedii (moje wytłumaczenie z pewnością było by trudniejsze do zrozumienia, a skoro już stamtąd ściągam, to pozwolę sobie zacytować):
Przyrostek „by” piszemy łącznie z wyrazem, jeśli orzeczenie stanowi czasownik w formie osobowej („poszedłbym”), a osobno – w bezosobowej („można by”, „trzeba by”)”.

Popracuj nad powtórzeniami:
Nie patrzą na pozostałych przez pryzmat przeszłości, ale widzą tylko to, co jest teraz. Nie są w stanie zobaczyć wad z przeszłości.

Nie rozdzielaj przecinkami podmiotu z orzeczeniem:
Takie łapanie bez powodu, nie było po jej myśli.
Takie łapanie bez powodu nie było po jej myśli.

Powinnaś też bardziej uważnie sprawdzać rozdziały, gdyż literówki oraz dodane/brakujące wyrazy pojawiają się za często, by można na to przymknąć oko.

Mówiąc ogółem, Twój styl ma kilka niedociągnięć, ale też potencjał. Umiesz narracją oddać charakter bohatera. Często używasz dość potocznych sformułowań, wiedząc przy tym, jak nadać temu smak. Niektóre fragmenty są napisane wspaniale, ale potem coś zaczyna zgrzytać. Muszę jednak powiedzieć, że idealnie oddajesz klimat opowiadania, choć czasami powinnaś zastanowić się, czy na pewno wszystko jest zrozumiałe.

~ fabuła (8/10)

Opis umieszczony w zakładceLittle Red Riding Hood” nie podaje zbyt wielu szczegółów, ale umie zaintrygować. W związku z odniesieniami do Czerwonego Kapturka możemy poczuć zalążek magii opowiadania, a umieszczony niżej opisy jest po prostu świetny. Nakierowuje on też na to, co jest ważne w opowiadaniu (a ja mądrze przeczytałam go na końcu).
Wykonanie pomysłu oceniam jako całkiem niezłe. Stworzyłaś czytelnikom nowy świat z fantastycznymi istotami. Umiałaś skonstruować jego historię. Fabułę rozszerzasz też do licznych retrospekcji. Cienie przeszłości podążają za nami od początku i stanowią istotną część opowiadania. I choć jesteśmy już mniej więcej w połowie, to wiele kwestii nadal pozostaje poza naszym zasięgiem. Wierzę, że dla wszystkiego masz dobry plan, ale też zastanawiam się, czy aby nie przesadziłaś z tymi wybiegami w przeszłość. Wspomnienia Lotos (a przynajmniej ja tak wywnioskowałam) pojawiające się w drugiej sadze dodają mnóstwo wątków. Czy nie lepiej było by się jednak skupić na przeszłości Hood, która nadal nie jest jasna? Dodatkowo, jak dla mnie urywki z przeszłości Kapłanki Księżyca nie do końca pasują do tej pojawiającej się później długiej retrospekcji (choć przyznaję, że skoro nie jest to całkowicie wyjaśnione, to może od początku podążam złym tropem i nie ma tu nic błędnego?).
Jest jeszcze kilka luk fabularnych, ale o tym wspomnę później.

~ „prędkość”akcji (3/5)

Duża część opowiadania toczy się dobrym torem i z dobrym tempem. Na przykład podczas uprowadzenia Fausta wplatałaś ładne opisy przemijającego czasu, więc czytelnik nie miał wrażenia, jakby działo się to z dnia na dzień. Czasami jednak zbytnio przyspieszasz i pojawiają się pewne przeskoki. Akcja staje się zbyt dynamiczna, by móc dogłębnie odebrać jej realizm.
W rozdziale XII nasza grupka spokojnie sobie maszeruje. Faust i Hood zaczynają się bić na miecze, ale przerywa im Jeździec bez Głowy. Tu jeszcze wszystko okej. Zaraz za nim pojawia się Rex, który jednak po chwili znika. I już na początku następnego rozdziału wszyscy zjawiają się w Ciernistym Zakątku. Troszkę dużo, choć nie jest jeszcze źle – jak już wspominałam, umiesz wpleść opisy, które spowalniają akcję. Według mnie za szybko nastąpiło natomiast pojawienie się Jake'a. Rodzeństwa nie było w domu szmat czasu, a bodajże akurat nazajutrz przybywa do nich dawny „znajomy” z wiadomością?
Cofając się do tyłu – czasy przed przystąpieniem Hood do zemsty są dobrze rozplanowane, ale jakoś moment, gdy dziewczyna postanawia jej dokonać, mi umknął. Wiem, że miała na to wpływ historia z pubu, tylko... Jest to dość ważna rzecz, prawda? Mogłaby więc zasługiwać na chociaż malutki akapit rozmyślań. Potem też wszystko toczy się z górki, ruchem odrobinę zbyt przyspieszonym.

~ sposób zaciekawienia czytelnika (6/10)

Będąc szczerym, na początku Twoje opowiadanie średnio przypadło mi do gustu. W dużej mierze może to być kwestia indywidualna. Błędy i styl pisania mogły odrobinę zniechęcać, ale skupmy się na tych mniej porządkowych kwestiach.
Rzucasz nas na dość głęboką wodę. Poznajemy Hood w przełomowym momencie jej życia i wraz ze zmianą jej świata, szybko zmienia się też to, co my zdążyliśmy poznać. Dałaś nam jednak cel, do którego mamy dążyć. To potrzebne, by zaciekawić czytelników, ale jednocześnie czegoś u Ciebie brakuje. Naprawdę nie potrafię powiedzieć, czego dokładnie...
Czasami także pojawiają się te „luki fabularne”, czyli małe zgrzyty – o tym poniżej.

~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (13/15)

Z jednej strony Twój styl potrafi idealnie oddać klimat opowiadania, o czym już mówiłam. Czuć tę fantastykę i czasy średniowiecza.
Bohaterowie maja swój charakter. Dobrze Ci idzie zarysowanie ich charakterów. Jedynie czasami zdarza się coś, co odbiega od normalnych zachowań postaci.
Hood, mimo mrocznej przeszłości, jest pełną energii dziewczyną. Ma też swoją dumę i jest cholernie uparta. Pomimo tego wszystkiego momenty, w których staje się niemalże pozbawioną uczuć lub zimną i wyniosłą osobą, jakoś do niej nie pasują.
Faust z pierwszej, a Faust z drugiej sagi wydaje mi się inną osobą. Zachował po części swój charakter – głównie pod postacią sarkastycznych komentarzy wymienianych z Hood – ale jego zachowanie znacznie się zmieniło. Stracił dużo ze swojej opiekuńczości, którą można było dostrzec w pierwotnej odsłonie.
Poniższy fragment, mimo istniejącego wytłumaczenia (Tacy już byli – kłócili się o byle co, by zaraz się pogodzić.), nie pasuje według mnie do bohaterów.

Daleko jeszcze? – spytała po godzinnej wędrówce, kładąc się na ziemię. Faust westchnął ciężko, ale Lotos poszła śladami Hood i położyła się koło niej, zamykając duże oczy.
Widzisz? – zapytała tryumfalnie Hood, podnosząc się na łokciach. – Lotos jest po mojej stronie. Odpoczynek.
Nie. Idziemy dalej. Na Hadesa, Hood! Zapomniałaś już?! Musimy dotrzeć do Ciernistego Zakątka jak najszybciej! Doskonale zdajesz sobie sprawę z naszego ogona. Ba! Sama zachęciłaś go, by nas śledził, zostawiając ślady i zabijając jego córkę!
Nie będziesz mi mówił, co mam robić, ani nie będziesz kwestionował moich decyzji. Rozumiemy się? – W jej głosie zabrzmiał od tak dawna nie słyszany chłód. Wpatrywała się w niego tymi srebrnymi oczami, które nie znosiły sprzeciwu.
Ja nic nie kwestionuję! Tylko pomyśl czasem o innych, co? Pomyśl o Lotos! Myślisz jaka to jesteś biedna, nie? Jaka to wielka niesprawiedliwość cię spotkała. Ojej ktoś zabił twojego przyjaciela? Bardzo mi przykro.
Nic nie wiesz. – odparło chłodno, podnosząc się na nogi.
– A ty wiesz cokolwiek? Nic, kurwa, nie wiesz! NIC!

Jeśli chodzi o początek zemsty naszej bohaterki, czyli zabicie Lily – ono także zaburzyło obraz Hood i odebrało jej realizmu. Takie zachowanie jak dla mnie świadczy o kompletnym braku serca bohaterki lub też uproszczeniu postaci przez autora dla swoich potrzeb. Nie mówię tu, że to nie mogło się wydarzyć. Powinnaś po prostu umieścić więcej opisów przeżyć i pokazać jakieś usprawiedliwianie się przed samym sobą w związku z tym zachowaniem.
Podobnie sprawa ma się ze znajomością z Blackiem. Jeśli dziewczyna darzyła go taką nienawiścią, w co nietrudno uwierzyć, to nie sądzę, by dała radę spokojnie z nim trenować. Może w imię zemsty podołałaby temu zadaniu wbrew samej sobie, ale, znowu, zamieściłabym tu więcej opisów przeżyć głównej bohaterki.
Jest też kilka innych podobnych momentów, które wydają się istotne w świecie przedstawionym, a nie zostały dostatecznie nakreślone (np. instruktaż Brygady co do radzenia sobie z Istotami – mają być oddziałem specjalnym, powinni zostać zaznajomieni z każdym aspektem swoich przyszłych ofiar, a tu mamy Oczywiście nie jestem w stanie przekazać wam wszystkiego, a raczej nie mamy tyle czasu).

~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (9/10)

Opisów jest dużo i to na nich budujesz opowiadanie. Oprócz nich pojawiają się też interesujące dialogi – między wszystkim panuje idealna równowaga.
Powtórzę raz kolejny: dobrze oddajesz nastrój poszczególnych fragmentów, a także całego opowiadania. Zdarzają się momenty, w których coś nie poszło dobrze i stało się mało zrozumiałe lub niezbyt dobre pod literackim względem (co swoją drogą miesza w ocenie – widzę idealnie napisany fragment, a potem spotykam coś wyglądającego na napisane przez kogoś innego. Mieszasz mi w głowie!).
Mamy do czynienia z obiektywną relacją narratora, pojawiają się sarkastyczne fragmenty, a także emocjonująca narracja towarzysząca ważnym wydarzeniom.
Brakuje jedynie opisów, które wymieniałam wyżej, co oczywiście nie znaczy, że nie umiesz ich pisać.
Robisz bardzo ładne przejścia z retrospekcji do prawidłowej narracji. Także tło rozgrywających się wydarzeń jest dobrze zarysowane. Zwracasz uwagę na pozornie nieistotne szczegóły, a dzięki temu czytelnik odbiera treść jako bardzo realistyczną.

~ zapis dialogów (4/5)

Ogółem jest tu w porządku, znasz zasady i się do nich stosujesz. Jedna uwaga:

Bardzo – zaśmiał się i usiadł przy niej. Potargał ją po czerwonej czuprynie, co wywołało grymas u dziewczyny, która szturchnęła go z łokcia.
Dobra – powiedział, podnosząc do góry otwartą dłoń. – Zdradzić ci sekret? – Powoli nachylił się do jej ucha, ale przerwało mu głoście miauknięcie. Zerwał się na równe nogi, rozglądając wokoło. Spojrzał na siostrę, która buszowała w pobliskich krzakach, robiąc niesamowity hałas. Co sekundę łamała gałązkę, a co dwie rozdzierała rękawy sukni kolcami. Wreszcie tryumfalnie uniosła do góry białego kociaka, który miauknął żałośnie.
Kuro! – krzyknął Faust i podbiegł do kota, wyrywając go siostrze. Zaczął go tulić, głaskać i szeptać niczym do małego dziecka.

Cały czas mamy tu do czynienia z wypowiedziami Fausta. Jeśli więc zdecydowałaś się pisać narrację bez wykonywania akapitów po jednej skończonej kwestii, nie powinnaś ich robić przed kolejnymi (gdyż są mówione przez tego samego bohatera!). Wyszło by to jednak długie, a poza tym w narracji opisujesz także działania Lotos, więc najlepiej, by wyglądało to tak:

– Bardzo – zaśmiał się i usiadł przy niej. Potargał ją po czerwonej czuprynie, co wywołało grymas u dziewczyny, która szturchnęła go z łokcia. – Dobra – powiedział, podnosząc do góry otwartą dłoń. – Zdradzić ci sekret? – Powoli nachylił się do jej ucha, ale przerwało mu głoście miauknięcie. 
Zerwał się na równe nogi, rozglądając wokoło. Spojrzał na siostrę, która buszowała w pobliskich krzakach, robiąc niesamowity hałas. Co sekundę łamała gałązkę, a co dwie rozdzierała rękawy sukni kolcami. Wreszcie tryumfalnie uniosła do góry białego kociaka, który miauknął żałośnie. 
Kuro! – krzyknął Faust i podbiegł do kota, wyrywając go siostrze. Zaczął go tulić, głaskać i szeptać niczym do małego dziecka.

~ interpunkcja (5/10)

Stawiasz przecinki przed większością podstawowych spójników i imiesłowami. Rozdzielanie zdań złożonych po części też wychodzi w porządku. Dlatego odrobinę dziwię się nad niektórymi powtarzającymi się błędami.

Sza – warknął, zerkając czy ich nie zauważyli.
Sza – warknął, zerkając, czy ich nie zauważyli.

Przecinek przed czy stawiamy, gdy wprowadza zdanie składowe. Nie stawiamy go podczas wymieniania równoważnych rzeczy lub równoczesnych i wykluczających się wzajemnie czynności (Idziesz do sklepu czy oglądasz telewizję?).

Ile razy mam ci powtarzać byś wypierdalał z jej życia?!
Ile razy mam ci powtarzać, byś wypierdalał z jej życia?!

Byś wprowadza zdanie składowe, które należy oddzielić przecinkiem.

Nie rozumiem na jakiej podstawie tak sądzisz.
Nie rozumiem, na jakiej podstawie tak sądzisz.

Dotknęła palcami szyi, a zaraz potem wzdrygnęła się, czując jak lodowate są jej palce.
Dotknęła palcami szyi, a zaraz potem wzdrygnęła się, czując, jak lodowate są jej palce.

Człon jak wprowadza tu zdanie składowe. Podobnie z jakby.

Ścisnął jej nadgarstek, który trzymał i przyspieszył.
Ścisnął jej nadgarstek, który trzymał, i przyspieszył.

Niektórym osobom przecinek przed i może się wydawać czymś dziwnym, ale zwróćmy uwagę na budową tego zdania. Najlepiej widać to po narysowaniu prostego wykresu. W tym zdaniu złożonym wyrażenie który trzymał jest podrzędną częścią, wtrąceniem, więc musimy je oddzielić przecinkami z obu stron.

W podpunkcie poświęconym stylowi wyjaśniłam, gdzie nie należy stawiać przecinka.


~ spójność tekstu (14/15)

W pewien sposób było to poruszane już wyżej. Tekst jest spójny. Zazwyczaj rozpoczynasz retrospekcją, a jeśli pojawia się ona gdzieś w środku, to nie jest to robione bez powodu, a ma jakieś uzasadnienie. Czasami bohaterowie jakby odrywają się od swoich ram (-1pkt), ale zazwyczaj trzymasz się ustanowionych przez siebie reguł rządzących światem przedstawionym. Czytelnicy powoli uzupełniają luki w informacjach. Przejścia są płynne, a rozdziały mają dobre początki i zakończenia.


Podsumowanie

W sumie zdobyłaś 83 punktów. Jest to ocena dobra.

~uwagi/rady dla autora opowiadania

Masz świetny pomysł. Jedynie niewielkie części stworzonej przez Ciebie fabuły wymagają ponownego zastanowienia. Twój styl ma potencjał. W jednych momentach jest fantastyczny, ale w innych jego poziom znacznie spada. Powinnaś skupić się na skorygowaniu tych fragmentów. Zatrzymaj się nad nim i upewnij, że wszystko jest zrozumiałe. Ufam, że wskazałam Ci błędy, nad którymi musisz jeszcze popracować. Powinnaś też uważnie sprawdzać rozdziały przed opublikowaniem. Wierzę, że dzięki temu duża część Twoich potknięć zniknie. Większość punktów odpadła właśnie za to, natomiast świat przedstawiony nie wymaga wielu poprawek. Twórz dalej, bo magia Twojej opowieści nie może zostać zmarnowana!
Moc uścisków, Dee.

9 komentarzy

  1. Deedee, od tygodnia albo i więcej czekam na odpowiedź na Twojej podstronie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za zwłokę, odpowiedź już gotowa =)

      Usuń
  2. Często brzmiałoby to lepiej i było by bardziej zrozumiałe, jeśli rozbiłabyś to na kilka zdań albo ewentualnie rozdzielała średnikiem, a nie przecinkiem.
    Zdarza się też niepoprawnie pisany przyrostek „by”. Definicja z Wikipedii [...]
    Trochę konsekwencji, autorko.

    To potrzebne, by zaciekawić czytelników, ale jednocześnie czegoś u Ciebie brakuje. Naprawdę nie potrafię powiedzieć, czego dokładnie...
    XD A autorce jak się to przyda? Po co bierzesz się do oceniania, skoro nie potrafisz nawet wskazać, czego brakuje?

    Jeśli chodzi o początek zemsty naszej bohaterki, czyli zabicie Lily – ono także zaburzyło obraz Hood i odebrało jej realizmu. Takie zachowanie jak dla mnie świadczy o kompletnym braku serca bohaterki [...]
    A przecież wszyscy wiemy, że w opkach mogą występować tylko dobre osoby.

    Powinnaś po prostu umieścić więcej opisów przeżyć i pokazać jakieś usprawiedliwianie się przed samym sobą w związku z tym zachowaniem.
    *facepalm*

    Robisz bardzo ładne przejścia z retrospekcji do prawidłowej narracji.
    Czyli, z tego, co pamiętam, autorka po prostu rezygnuje z kursywy. Aha.

    Masa błędów i głupot, których nie chce mi się wypisywać. Przyszłam z ciekawości, bo blog u Was dostał 4, a u mnie 2, więc coś nie halo. No ale wiadomo co. Piszesz tak ogólnikowo, że głowa mała. Na miejscu autorki nie wyniosłabym z oceny nic poza tym, gdzie w niektórych przypadkach postawić przecinek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podejrzewałam, że mogą pojawić się błędy w kwestii użycia przyrostku „by", bo, szczerze powiedziawszy, regułę jego pisowni znalazłam dopiero na potrzeby recenzji. Wiem, bardzo nieładnie z mojej strony wszystkiego nie popoprawiać. Już to nadrobiłam =)

    „»Jeśli chodzi o początek zemsty naszej bohaterki, czyli zabicie Lily – ono także zaburzyło obraz Hood i odebrało jej realizmu. Takie zachowanie jak dla mnie świadczy o kompletnym braku serca bohaterki [...]«
    A przecież wszyscy wiemy, że w opkach mogą występować tylko dobre osoby."
    Aj, nieuprzejmie ucinać część zdania, w której podaję alternatywne rozwiązanie, a potem czepiać się pozostawionego fragmentu. I jako że obie czytałyśmy to opowiadanie, to chyba możemy stwierdzić, że Hood nie ma być złą do szpiku kości osobą.

    Mówiąc o przejściach, nie miałam na myśli ich graficznej strony, ale płynność całej wypowiedzi. Nie ma tam żadnego „buuum, wstawmy tu retrospekcję". Autorka postarała się, by miało to jakieś uzasadnienie.

    Nie postawiłam sobie za cel podkreślenie wszystkich błędów. Nie widzę sensu w wypisywaniu literówek (w końcu to literówki, zazwyczaj wynikają z nieuwagi) czy powtórzeń czasownika „być". Nie analizuję też szczegółowo każdego rozdziału. Jeśli ktoś woli pisać takie recenzje, autor ocenianego bloga na pewno się ucieszy.

    Temat interpunkcji stanowi u mnie niecałe 10% tekstu. Nie sądzę, żebym w reszcie pracy pisała o chmurkach czy motylkach i dlatego ostatnie zdanie Twojego komentarza wydaje mi się trochę krzywdzące. Niemniej jednak dziękuję za komentarz. Jako że dopiero zaczynam pisać recenzję, wezmę sobie Twoje rady do serca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję za ocenę! Na pewno zastosuje się do Twoich rad. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżby coś tu zdechło? Co tak cicho, dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie umieszczenie „Informacji” nad „Statystykami” było by rozsądniejsze
    Byłoby.

    Na początku w oczy kuły liczne powtórzenia
    Na kowadle kuły? xD http://sjp.pwn.pl/slowniki/kuć.html
    (Kłuły: http://sjp.pwn.pl/slowniki/kłuć.html)

    Często brzmiało by to lepiej i było by bardziej zrozumiałe
    Brzmiałoby. // Byłoby.

    Oczywiście, dłuższe wypowiedzenie nie brzmi ani nie wygląda aż tak absurdalnie.
    Zbędny przecinek.

    Zdarza się też niepoprawnie pisany przyrostek „by”.
    No popatrz, tobie też, zostało ci to już wspomniane, a ty nie miałaś czasu przez prawie dwa miesiące na poprawki. Bardziej wygląda na to, że ci to wisi.

    moje wytłumaczenie z pewnością było by trudniejsze do zrozumienia
    Byłoby. // To naprawdę zabawne, jak błędy wypomina osoba, która robi dokładnie takie same.

    a umieszczony niżej opisy jest po prostu świetny
    Opis.

    Czy nie lepiej było by się jednak skupić na przeszłości Hood
    Byłoby.

    Duża część opowiadania toczy się dobrym torem i z dobrym tempem.
    W dobrym tempie raczej.

    Cofając się do tyłu
    A ja się cofnę do przodu.

    Będąc szczerym, na początku Twoje opowiadanie średnio przypadło mi do gustu.
    Będę szczera, po prostu.

    Naprawdę nie potrafię powiedzieć, czego dokładnie...
    xD

    Bohaterowie maja swój charakter. Dobrze Ci idzie zarysowanie ich charakterów
    Nie dość, że powtórzenie, to jeszcze taka niebywałość. xD

    Faust z pierwszej, a Faust z drugiej sagi wydaje mi się inną osobą.
    Bez przecinka.

    ( Tacy już byli – kłócili się o byle co, by zaraz się
    pogodzić. )

    Zbędne spacje i kropka.

    Wyszło by to jednak długie
    Wyszłoby.

    ale zwróćmy uwagę na budową tego zdania.
    Budowę.

    OdpowiedzUsuń