Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|126| Prawdziwa miłość przetrwa każdą rozłąkę

Edytuj post

Nazwa bloga:  „Prawdziwa miłość przetrwa każdą rozłąkę”
Autor: Evelyn



WYGLĄD  (13/20)
W tym:

~ wielkość czcionki, wyjustowany tekst (10/10) 
Czcionka jest chyba jedyną rzeczą w szablonie, która mi się podoba. Wielkość i styl w porządku, wygląda to estetycznie. Pamiętasz o wyjustowaniu tekstu oraz o akapitach, za co oczywiście duży plus. Nie mam żadnych zastrzeżeń w tej kwestii.

~ odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (3/10)
Szablon… Szczerze mówiąc, to ani trochę nie przypadł mi do gustu, bo jest nudny. Cały szary i w sumie nic się na nim nie dzieje. Nie wygląda tragicznie, ponieważ jest przejrzysty, ale to by było na tyle. Jest nijaki. Szablon, to taka wizytówka bloga, pierwsze wrażenie, coś co ma zachęcić do pozostania. Ja odwiedzając Ciebie, pierwsze co pomyślałam, to że wygląd nie jest dopracowany. Wydało mi się to jakieś niedokończone, wybrakowane… Jest bardzo minimalistyczny i o ile w niektórych przypadkach jest to zaletą, u Ciebie niestety, jest wręcz przeciwnie.
Kolejnym minusem, jest ilość dodanych stron. Po pierwsze, odnośniki kierują nas na inne blogi, a ja nie wiem w jakim celu. Czy to są Twoje opowiadania, czy polecane… Myślę, że powinnaś dobrać odpowiednie nazewnictwo stron i tam wklejać linki, pod które chcesz odesłać czytelnika.  Dodatkowo zakładki „wkrótce” – jaka jest ich idea?
Problem pojawia się również, kiedy klikam na numerek rozdziału. Zamiast przenieść mnie do tego, co chcę czytać, ląduję na innym blogu z szablonami. Koniecznie musisz to poprawić. Podoba mi się natomiast zakładka „Aktorzy”, gdzie są bardzo ciekawie dobrane gify.

TREŚĆ (35/90)
W tym:

~ styl pisania (4/10)
Trochę się niestety zawiodłam… Kiedy pierwszy raz przeglądałam Twojego bloga, myślałam że jest lepiej. Popełniasz dużo błędów. Mam wrażenie, że na siłę chcesz pisać bardziej „wyszukanym” językiem, co nie do końca Ci wychodzi. Dużo powtórzeń, zdań nie mających sensu... Nie jest to oczywiście coś, czego nie da się poprawić. Praktyka czyni mistrzem – jak to mawiają. Na dzień dzisiejszy, jest bardzo przeciętnie. Spójrzmy chociażby na ten fragment:

„Współczuła jej ze szczerego serca, nie mogła wyobrazić sobie co w danej chwili czuje ta młoda dziewczyna, która jeszcze nie dawno opłakiwała swojego zmarłego ojca. Viviane kiwnęła tylko głową. Potwierdziła tą złą wiadomość, cóż miała począć kiedy zmuszono ją do tego. Nie miała prawa głosu w tej sprawie, zawszę rozmyślała, że gdyby jej ojciec żył całe życie zmieniło by się na lepsze, na pewno kochała by prawdziwie, a nie na pokaz byle tym zadowolić swoją zachłanną matkę na majątek jej przyszłego zięcia.” Nie będę w nim nawet wskazywać błędów, musiałabym go napisać zupełnie inaczej. Strasznie czasami mieszasz. W jednym zdaniu opisujesz dwie różne sytuacje, a czytelnik się gubi.

 „On doskonale o tym wiedział, że matce dziewczyny nie chodziło o szczęście jej córki wprawdzie o pieniądze. Ale dlaczego zgodził się na taki układ, nikt tego nie wie.” To właśnie miałam na myśli, pisząc o „wyszukanym” słownictwie. Nie do końca wiesz, co niektóre słowa oznaczają, a mimo to ich używasz i wychodzi, co wychodzi.

„Łza spłynęła po moim policzku, szybko starałam ją dłonią, jak bardzo zapomniałam, że mogę w końcu się wypłakać, nie przejmując się opinią innych.”  Nie ma takiego zwrotu, jak „jak bardzo zapomniałam”.

„Jak mogła do tego dopuścić, pozwolić by jakiś obcy dla niej facet pozbawiał ją wolności tylko specjalnie dla jej matki.”  „Tylko” albo „specjalnie”.

„Mężczyźnie było to na rękę, czy weźmie z nią ślub, czy też nie.” W takim wypadku, było mu to obojętne, a nie „na rękę”.


„Wybrały się do ich ulubionej knajpy, która serwowała bardzo dobre dania. Blond włosa, pchnęła duże, ciężkie szklane drzwi, wchodząc do knajpy chwilkę czekając na Viviane. Sam rozejrzała się po lokaju [lokalu], spoglądając za ustronnym, wolnym miejscem. Kiedy takowe znalazła, od razu pociągnęła swoją przyjaciółkę, nie zważając na ilość toreb trzymanych w dłoni. Od razu rozsiadły się wygodnie, ściągając płaszcze i kładąc je na oparciu krzesła. Viviane, przeczesała swoje kasztanowe włosy do tyłu, biorąc menu które luźno leżało na stole ,[.] Otworzyła je, wybierając jakieś danie.” 

„Jakieś danie” słabo tu brzmi. Powinnaś napisać, że wybrała sałatkę, naleśniki, tarte z kawiorem, cokolwiek. Musisz pomóc czytelnikowi „wczuć” się w sytuację bohaterów, dlatego trzeba dodawać jak najwięcej szczegółów, które mogą to ułatwić. Widać różnicę pomiędzy zdaniem „Otworzyła je, wybierając jakieś danie” a „Otworzyła je i, po krótkim namyśle, zamówiła ulubioną sałatkę z kurczakiem oraz szklankę soku pomarańczowego”. Później, w dialogu, uwzględniasz tą kwestię, ale brzmi to trochę jak słynne wyrażenie „wybieram cię, Pikachu”. Cały ten fragment jest źle skonstruowany.
Dalej są powtórzenia, na które jestem bardzo wyczulona. Całe gimnazjum moja polonistka obniżała mi za to oceny, aż w końcu sprawdzałam każde wypracowanie po kilka razy, żeby wyeliminować wszystkie słowa, pojawiające się zbyt często.

~ fabuła (7/10)
            Sama piszę opowiadanie, któro ma podobną fabułę do Twojego. Myślę, że sytuacje, kiedy to rodzice zmuszają córkę/syna do ślubu z kimś, kogo ich dzieci nie kochają, nie są  bardzo „oklepane”. Problem u Ciebie polega na tym, że już początkowe rozdziały odstają od tego zarysu. Pomysł to jedno, ale liczy się jego wykonanie. Tutaj jednak, oceniamy kwestię pierwszą, dlatego za samą fabułę plus, jednak wykonanie wymaga wielu poprawek.

~ „prędkość”akcji (0/5)
            Nawet nie wiem, co dokładnie mogłabym tu napisać. Ja w ogóle nie widzę żadnej akcji… Weźmy przykładowo ten fragment:
– Nie przychodzisz – usłyszała smutny głos dziewczyny.
                – Nie skądże, właśnie mam już wszystko umówione na dzisiejszy wieczór – Oznajmiła miło. – Chciałam tylko z tobą pogadać – rzekła miłym głosem, spacerując po pokoju.
        – No to od razu mogłaś mówić – zaśmiała się dziewczyna odpowiadając.
      Po rozmowie z dziewczyną, Viviane postanowiła zjeść śniadanie. Jak zawsze zeszła na dół po krętych schodach idąc w stronę dużej kuchni znajdującej się blisko salonu.”
            Nie rozumiem, co on miał wnieść do rozdziału. W liceum miałam zajęcia, gdzie opowiadano nam o filmie, jego powstawaniu i jego „składnikach” czyli między innymi o scenariuszu. Pan, który prowadził wykład, powiedział wtedy, że jeżeli wyrzucimy jakiś fragment ze scenariusza i okaże się, że niczego to nie zmieni w całości, to znaczy, że tego fragmentu w ogóle nie powinno w nim być. To samo odnosi się do opowiadania. Jeżeli Viviane zadzwoniła do przyjaciółki po to, aby z nią porozmawiać, to powinnaś przedstawić choć część tej rozmowy, temat, cokolwiek… To wygląda trochę tak, jakbyś kompletnie nie wiedziała co pisać, więc piszesz coś, żeby zapełnić rozdział. Niestety z takiego podejścia nie wychodzi nic dobrego. W późniejszych rozdziałach pojawia się epizod z tajemniczym mężczyzną, ale zdecydowanie brakuje tu akcji pomiędzy główną bohaterką, a jej narzeczonym. To powinna być podstawa opowiadania z taką fabułą, a Ty kompletnie to pomijasz…

~ sposób zaciekawienia czytelnika (2/10)
W Twoim opowiadaniu może zaciekawić pomysł, ale samo wykonanie… Musisz dużo, dużo poprawić, bo błędy pojawiają się notorycznie. Wszystko jest poplątane, raz piszesz o jednym, za chwilę o czymś kompletnie innym, po czym znów wracasz do poprzedniej myśli. Czytanie tego, wymaga wielkiej cierpliwości i osobiście, gdybym nie musiała zrecenzować Twojej pracy, odpuściłabym już po prologu. Pisanie nie polega na tym, aby czytelnik musiał tłumaczyć sobie w głowie każdo zdanie i domyślać się, co też autorka chciała przekazać pisząc „Emanowało od niego radością, której Viviane brakowało, a bardzo chciała ją posiadać z całego serca.”

~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (5/15)
Pojawiają się jakieś wzmianki o wyglądzie poszczególnych bohaterów, ale świat przedstawiony? Trochę za mało informacji, żeby tak to nazwać. Widzę, że chciałaś wprowadzać wszystkie fakty po kolei, ale zaczęłaś od tych mniej ważnych… Nie wiemy praktycznie nic na temat głównej bohaterki, ale wiemy, jak wygląda salon w domu jej przyjaciółki. Postacie, które występują w opowiadaniu, nie zostały w żaden sposób przybliżone czytelnikowi.

~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (4/10)
Niby coś wspominasz, ale zdecydowanie za mało. Pierwszy, większy opis miejsca pojawił się dopiero w momencie, kiedy bohaterka przyszła na przyjęcie do przyjaciółki. Co jednak ważne, jest on bardzo dobrze napisany, stąd dodatnie punkty.
 „Dom był ogromny, wypełniony dużą ilością gości, przybyłych na uroczystość. Pomieszczenie było eleganckie, jasne, człowiek chciał w nim przebywać. Na ścianach wisiały obrazy znanych malarzy, a na szafkach stały różne bibeloty, a także wazony, do których powkładano nie dawno ścięte frezje, przez co ich zapach rozchodził się po całym holu.”
            Momentami mam wrażenie, że opowiadanie piszą dwie różne osoby. Raz pojawiają się kompletnie nielogiczne zdania, a za chwilę coś bardzo dobrze napisanego, jak przykładowo powyższy opis. Może nie jest to nic nadzwyczajnego, ale właśnie ta prostota działa pozytywnie.

~ zapis dialogów (5/5)
Sam zapis dialogów jest poprawny. Stosujesz „półpauzy”, spacje między znakami, wiesz kiedy dać kropkę, kiedy zacząć zdanie z dużej litery… Ogólnie w tej kwestii nie ma co się rozpisywać, bo wszystko jest okej.

~ interpunkcja (3/10)
Przełożę przez kolano i wezmę pas. Skórzany. Przecinki, przecinki i jeszcze raz przecinki! Będę krzyczeć. Jak można tak bardzo kaleczyć zdania i nie dawać przecinków?! Tak, powtarzam się, ale wybaczcie to przewinienie. Nie rozumiem, czasami zdania są pięknie rozbudowane, wszystko tak, jak ma być, a nagle znajduję coś takiego:
„Rozmawiały jeszcze przez chwilę o tej sytuacji, w której znajdowała się Viviane. Po chwili poszły do kuchni czegoś się napić. Viviane wyciągnęła z szafki dwie szklanki, kładąc je na blacie stołu o kolorze ciemnego brązu, po chwili skierowała się do lodówki po sok pomarańczowy, nalewając go do szklanki. Podła jedną swojej przyjaciółce, delikatnie opierając się o blat kuchenny[i]  powoli upijając swój napój.
    – A właśnie! Zapomniałabym, moi rodzice planują imprezę z okazji urodzin mojego ojca. Prosili mnie, abym cię zaprosiła, mam nadzieje, że przyjdziesz - uśmiechnęła się miło Sam, spoglądając na swoją przyjaciółkę [i]  oczekując odpowiedzi.
    – No nie wiem.. – po chwili namysłu dziewczyna rzekła. – W porządku przyjdę – uśmiechnęła się lekko, upijając sok.”

„Kobieta obróciła się [odwróciła się] na drugi bok, dotykając dłonią drugą stronę łóżka, zatrzymując się na poduszce, na której znajdowały się płatki róż, [.]  Przez chwilę pomyślała, że to jakiś głupi sen, ale od razu rozwiała [rozwiała?] taki pomysł, [.] Podniosła się na łóżku, opierając się o zagłówek łóżka, w dłoniach trzymając pozrywane płatki kwiatów.”

  – No i co, o czym rozmawialiście? – podekscytowana Sam, spoglądała na przyjaciółkę, chcąc dowiedzieć się każdego szczegółu, jaki wydarzył się kilka dni temu,[.] Widać było, że jej ciekawość sięgała zenitu.”


            Komentarz zbędny. Dużo musisz poprawić w tym opowiadaniu…

~ spójność tekstu (5/15)
Brak przecinków (tak, znów to piszę), poplątane zdania, błędy logiczne, zero „organizacji” rozdziałów… Taki tekst nie może być spójny i niestety nie jest… Wypowiedzi często są wyrwane z kontekstu, niewiadomo o co chodzi, trzeba się domyślać i doszukiwać jakiegokolwiek sensu. Gdzieś tam pojawia się ta iskierka i jest dobrze, ale te złe momenty przeważają, co zadecydowało o takiej ilości punktów, a nie innej.

PODSUMOWANIE:
48/110
Ocena dopuszczająca

~ uwagi/rady dla autora opowiadania
Jest mi bardzo, bardzo przykro. Prawda jest jednak taka, że trzeba wielu poprawek, aby to opowiadanie mogło zasłużyć na lepszą ocenę. Trochę się zawiodłam, bo kiedy pierwszy raz przeglądałam to opowiadanie, wydawało mi się, że ocena to tylko formalność… Najważniejsze rzeczy, nad którymi musisz popracować, to interpunkcja i budowa zdań. Z własnego doświadczenia wiem, że u siebie ciężej jest zauważyć błędy niż u kogoś, dlatego jeżeli coś Ci nie pasuje w zdaniu, to czytaj je do znudzenia, aż dotrzesz do tego, co nie gra. Myślę, że poniższe linki mogą Ci pomóc:
1.      http://www.prosteprzecinki.pl/zasady#c  – raz przeczytasz, w głowie coś zostanie i zapewniam, że będzie lepiej.
2.      https://www.synonimy.pl/ – sama często korzystam z tego słownika. Nie tylko przy opowiadaniach, ale przy pisaniu różnych wypracowań również.
3.      Polecam również sprawdzanie znaczenia słów, których nie jesteś pewna w słowniku PWN. Jest bardzo łatwo dostępny na Internecie, a poza tym wystarczy wpisać słówko w Google i wątpliwości zostaną rozwiane.
Życzę powodzenia! :)

1 komentarz

  1. „Prawdziwa miłość przetrwa każdą rozłąkę” - Evelyn
    Dywiz nie pełni funkcji myślnika, od tego są pauza i półpauza.

    Szablon, to taka wizytówka bloga
    Zbędny przecinek.

    coś co ma zachęcić do pozostania.
    Przecinek przed co.

    Ja odwiedzając Ciebie, pierwsze co pomyślałam, to że wygląd nie jest dopracowany.
    Przecinek przed odwiedzając i co.

    u Ciebie niestety, jest wręcz przeciwnie.
    Albo wydzielasz niestety przecinkami z obu stron, albo wcale.

    Kolejnym minusem, jest ilość dodanych stron.
    Zbędny przecinek.

    Po pierwsze
    A gdzie po drugie i ewentualne kolejne przykłady?

    a ja nie wiem w jakim celu.
    Przecinek przed w jakim.

    myślałam że jest lepiej.
    Przecinek przed że.

    Praktyka czyni mistrzem
    Ćwiczenie czyni mistrza, jeśli już. ;)

    zięcia.”
    Niepoprawne cytowanie. Kropkę stawia się po znaku zamknięcia cudzysłowu, nie przed, nawet jeśli należy do cytowanego zdania.

    pozwolić by jakiś obcy dla niej facet pozbawiał ją wolności tylko specjalnie dla jej matki.” „Tylko” albo „specjalnie”.
    Lolciu, to nadal nie ma sensu. // Przecinek przed by.

    Blond włosa, pchnęła duże, ciężkie szklane drzwi
    Jeżu jak byku.

    wchodząc do knajpy chwilkę czekając na Viviane.
    Lol.

    spoglądając za ustronnym, wolnym miejscem.
    Spoglądając za miejscem. Oesu.

    Viviane, przeczesała swoje kasztanowe włosy do tyłu, biorąc menu które luźno leżało na stole
    Borze.

    tarte z kawiorem
    Co tarte? Marchewki? (Tartę).

    Musisz pomóc czytelnikowi „wczuć” się w sytuację bohaterów
    Zbędny cudzysłów.

    uwzględniasz tą kwestię
    Tę.

    żeby wyeliminować wszystkie słowa, pojawiające się zbyt często.
    Zbędny przecinek.

    Sama piszę opowiadanie, któro ma podobną fabułę do Twojego.
    Które.

    Myślę, że sytuacje, kiedy to rodzice zmuszają córkę/syna do ślubu z kimś, kogo ich dzieci nie kochają, nie są bardzo „oklepane”.
    W opciach pewnie nie, w realnym świecie – naprawdę tak mało wiesz?

    Tutaj jednak, oceniamy kwestię pierwszą
    Zbędny przecinek.

    „prędkość”akcji
    Brak spacji.

    W liceum miałam zajęcia, gdzie opowiadano nam o filmie, jego powstawaniu i jego „składnikach” czyli między innymi o scenariuszu.
    (...) na których opowiadano (...). // Przecinek przed czyli.

    jakbyś kompletnie nie wiedziała co pisać
    Przecinek przed co.

    brakuje tu akcji pomiędzy główną bohaterką, a jej narzeczonym.
    Zbędny przecinek.

    Czytanie tego, wymaga wielkiej cierpliwości
    Zbędny przecinek.

    tłumaczyć sobie w głowie każdo zdanie
    Każde.

    co też autorka chciała przekazać pisząc
    Przecinek przed pisząc.

    kiedy zacząć zdanie z dużej litery…
    Rusycyzm. (Dużą literą).

    po chwili skierowała się do lodówki po sok pomarańczowy, nalewając go do szklanki.
    Skierowała się do lodówki po sok, jednocześnie go nalewając. Lol.

    Podła jedną swojej przyjaciółce
    <3

    Komentarz zbędny. Dużo musisz poprawić w tym opowiadaniu…
    Przyganiał kocioł garnkowi. ;)

    niewiadomo o co chodzi
    Borze Zielony...

    Polecam również sprawdzanie znaczenia słów, których nie jesteś pewna w słowniku PWN.
    Dobrze by było postawić przecinek przed w słowniku PWN.

    a poza tym wystarczy wpisać słówko w Google i wątpliwości zostaną rozwiane.
    Lolnope. xD

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.