Ariana dla WS | Blogger | X X X

5 lutego 2016

|129| Nie opuszczaj mnie.

W tym:
~Wielkość czcionki, wyjustowany tekst (9/10)
Pierwsze wrażenie
            Przyznam, że ten styl czcionki jest mi obcy. Rzadko spotykam się z nim na blogach. Tekst czytelny, ale polecam Georgię albo Timesa. Oczywiście to tylko sugestia.
            Cieszy mnie to, że coraz więcej bloggerów zwraca uwagę na wyjustowanie i akapity. Może z tym drugim jest gorzej. U ciebie wcięcia są bardzo dziwne. Mam wrażenie, że robiłaś je po prostu spacjami. Polecam pisać w Wordzie lub innym takim programie, który ułatwia robienie akapitów poprzez TAB.
~Odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (10/10)

Na pierwszy rzut oka…
Co do szablonu – nie mam żadnych zastrzeżeń. Zadbałaś o wizytówkę bloga, jest pięknie. Kolory idealnie się komponują i są ładną dekoracją łączącą się z całokształtem.
W zakładce Bohaterowie nie ma zbędnych informacji, za to kolejny plus. Z czystym sumieniem stawiam 10/10.
- Treść (20/90)
W tym:
~Styl pisania (3/10)
Na dzień dobry
Nie mogę powiedzieć, że twój styl jest zły. Spotkałam się ostatnio z opowiadaniami, które ścinały z nóg swoją niedojrzałością i brakiem wiedzy na temat pisania. Uważam, że uczysz się z każdym rozdziałem, masz chęć, ale nie radzisz sobie z interpunkcją. To ona jest twoim słabym punktem i nad nią musisz popracować. Często zdarzają ci się powtórzenia, których pozbyłabyś się, sprawdzając rozdziały przed dodaniem. Zdania bywają za długie i nielogiczne, chcesz, ale nie zawsze potrafisz i w tym tkwi problem.
Konkretna pogawędka

Prolog
Czym jest miłość? To pytanie jest jednym z najtrudniejszych, ponieważ nie ma na nie konkretniej odpowiedzi, a to wszystko przez to, że dla każdego człowieka na ziemi miłość ma inną definicje. – Konkretnej, definicję. Ziemi wielką literą.

   Czasem ludzie mówią, że nastolatkowie się nie zakochują, że to tylko chwilowe zauroczenie, a tymczasem to oni nie wiedzą {przecinek} czym jest kochanie drugiej osoby.. ­ – Na końcu powinien być trzykropek lub kropka. Ludzie to także nastolatkowie. Zapewne miałaś na myśli dorosłych.

Przyzwyczajamy się do ludzi w naszym życiu {przecinek} zapominając przy tym {przecinek} dlaczego tak właściwie z nimi jesteśmy. {Nowe zdanie} Z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej obojętni, aż w końcu nie darzymy tych osób żadnym uczuciem przez pewność, że te osoby będą z nami zawsze. "Po co mam się starać {przecinek} skoro on/ona wie, że ją kocham?"{przecinek} czy "Jesteśmy już ze sobą szmat czasu, więc nie musimy okazywać sobie miłości na każdym kroku" {brak myślnika} czyż takie nie jest nasze myślenie? – Zły cudzysłów. „” – tak powinien wyglądać prawidłowy. Przeczytaj sobie to zdanie, które jest zaznaczone na czerwono. Najlepiej na głos, bo jak dla mnie, nie ma ono sensu. Czyż nie takie jest nasze myślenie?

Rozdział 1

- Nie wiem {przecinek} czy chcę tam iść - oświadcza Jessica {przecinek} siadając na łóżku, a ja po raz kolejny przewracam oczami, który to już raz mi to mówi? Trzeci?­ – Masz problem ze stawianiem przecinków przed imiesłowami oraz budujesz zdania złożone, choć akurat powinny być one podzielone. Słowo „który” rozpoczyna już kolejne zdanie.

   - Jak nie chcesz {przecinek} to po prostu nie idź - Wzruszam ramionami {przecinek} przeglądając ubrania na wieszakach. ­– Kolejny raz to samo. Interpunkcja słaba.

   - Jestem już zmęczona, imprezujemy już czwartą, jak nie piątą czy szóstą sobotę z kolei – wzdycha {przecinek} kładąc się na łóżko.

- Co ci tak zależy na tych imprezach? - Opiera się na łokciach {przecinek} by mieć na mnie lepszy widok, po czym przygląda się wybranym przeze mnie ubraniom.

- Nie zależy, chcę się jedynie dobrze bawić, jeśli teraz się nie wybawię {przecinek} to prawdopodobnie będę tego żałować w niedalekiej przyszłości, czas leci – mówię {przecinek} patrząc na jej buty i chwilę potem {przecinek} jak kończę zdanie {przecinek} mentalnie przybijam sobie w myślach facepalm'a. {Bez apostrofa} - Znaczy, wiesz chodzi o to, że się starzejemy – dopowiadam {przecinek} pośpiesznie odkładając rzeczy na fotel. – Nie rozumiem podkreślonego zdania. Wiem, co to facepalm.

- Idę wziąć prysznic, jak chcesz {przecinek} to pożycz coś ode mnie – proponuję {przecinek} wyciągając z komody bieliznę, a następnie zabieram z fotela przygotowany komplet i wychodzę z pokoju na korytarz  po to {przecinek} by udać się do łazienki.

Przekręcam klucz w drzwiach i odkładam przyniesione rzeczy na szafkę. Staję przed lustrem zawieszonym nad umywalką i mam ogromną ochotę uderzyć w nie pięścią tak mocno {przecinek} by stłukło się na drobne kawałeczki, tak drobne jak cukier czy sól. – Proponowałabym napisać „tak małe jak cukier czy sól”.

[…] z zakrytą przez dłonie twarzą. Opuszczając dłonie wzdłuż ciała {przecinek} chciałam zobaczyć kogoś innego, kogoś szczęśliwego, kogoś, kto nie ma żadnych zmartwień, lecz mimo tego, że bardzo chcę {przecinek} to i tak w lustrze widzę słabą dziewczynę, która jest już u kresu wytrzymałości. – Tę słabą.

Wycieram swoje ciało i włosy ręcznikiem po to {przecinek} by móc już po chwili się ubrać. Suszę swoje włosy i robię te wszystkie inne czynności, dzięki którym wyglądam o niebo lepiej. – To oczywiste, że wyciera własne ciało, a nie cudze. Nie trzeba tego pisać. Jest to zbędne i niesmacznie brzmi.

  Wychodzę z łazienki, kiedy jestem już pewna, że wyglądam dobrze, a kiedy wchodzę do swojego pokoju {przecinek} zostaję Jessicę przebraną już w moje ubrania. – Zastaję.
   - O {przecinek} widzę, że skorzystałaś z mojej propozycji – mówię {przecinek} przyglądając się jej. Ma na sobie bluzkę w panterkę z rękawem na trzy czwarte i czarną spódniczkę.

- Dobrze wyglądam? – pyta {przecinek} przeglądając się w lustrze, a ja jedynie potakuję głową.- W takim razie możemy już iść – oświadcza {przecinek} odwracając się w moją stronę.

  Po ubraniu butów i kurtek oraz po skorzystaniu przez Jessicę z toalety {przecinek} możemy w końcu wyjść z domu. – Nie można ubrać butów. Można założyć buty. To samo z kurtką. Ewentualnie możesz napisać „ubrać się w kurtkę”.

   - Przyjaźni się z Justinem, więc powinien być na tej imprezie - mówi, a ja jedynie potakuję głową. - Tylko dziś mi nie znikaj - dodaje, a ponownie potakuję głową.

  Czuję{przecinek} jak przyjaciółka łapie mnie za przedramię, a już po chwili słyszę pisk, który z siebie wydaje. Marszczę brwi i spoglądam na nią{przecinek} nie wiedząc, o co jej chodzi, patrzy gdzieś w lewo, przez co ja też spoglądam w tamtym kierunki (kierunku) i widzę Ryana, właśnie tego Ryana, w którym to Jessica się buja.

  - Nie widzę w nim niczego nadzwyczajnego – mówię {przecinek} przepychając się między ludźmi {przecinek} by móc dostać się do kuchni, w której to zawsze można dostać coś mocniejszego do picia.

W salonie ludzie siedzieli na kanapach{przecinek} rozmawiając i od czasu do czasu pijąc jakiś alkohol, natomiast w kuchni grupka {przecinek} siedząca przy kuchennej wysepce{przecinek}pije jednego shota za drugim, osoby stojące przy szafkach wciągają jakieś narkotyki, a jeszcze inni stoją przy otwartym oknie i palą {myślnik} jedni papierosy, a inni jointy. Na mojej twarzy pojawia się mały uśmieszek przypominając sobie {Gdy przypominam sobie...}ostatnią sobotnią noc w tym domu. – To są dwa zdania, w których bardzo łatwo się pogubić. Zwłaszcza, jeśli zmieniasz czasy.

- Tak właśnie sądziłem, że nie opuścicie takiej imprezy – mówi {przecinek} przyciskając nas obie naraz do swojej piersi.

  Jessica posyła mi uśmiech i szybko kiwa głową, a ja od razu wiem, że brunetka już nie wróci i oto właśnie mi chodzi. – O to.
Końcówka tego rozdziału to niedobór przecinków, naprawdę masz z tym problem.


Rozdział 2

   - Znajdzie się dla mnie czysty kieliszek? – pytam {przecinek} przykuwając uwagę pijących. Jeden z nich, Eric, który chodzi ze mną do szkoły {przecinek} posyła mi szybki uśmiech, po czym kiwa głową i stawia przede mną małe, szklane naczynko.

Biorę szkło i siadam na krześle po prawej stronie znajomego, a już po chwili całkowicie nieznajomy mi chłopak nalewa do mojego kieliszka oraz reszty zebranych, wódkę. – Dobra, całe zdanie jest tak poplątane i niepoprawne...

Sięgam po czerwony napój {przecinek} stojący naprzeciwko mnie i nalewam ciecz do szklanki {przecinek} stojącej obok mojej ręki, raczej nikt z niej nie pił, bo nie ma na niej lub w niej żadnych znaków użytkowania. – Zapamiętaj, przecinki przed imiesłowami również trzeba stawiać. Nie we wszystkich przypadkach. Znudziło mi się wypisywanie takich błędów, bo praktycznie robisz same takie. Teraz postaram się skupić na innych pomyłkach, powtórzeniach itp.

Również szybko łapię za szklankę z napojem i biorę kilka łyków. Krzywię się nieco przez pozostały smak w ustach, ale wcale mi to nie przeszkadza. W sumie to picie wódki jest dość paradoksalne, pomimo tego, że z pewnością większość ludzi nienawidzi woni wódki to i tak każdy po nią lub po inny alkohol sięga. Zapewne dzieje się tak przez to, że ludzie chcą się czasami odstresować lub po prostu dobrze się bawić. Oczywiście, można dobrze bawić się na trzeźwo, ale przeważnie jest tak, że w pewnym momencie i tak przypominamy sobie o teraźniejszych problemach i cała magia znika. Z wódką jest inaczej, bo tak naprawdę to nie myślisz o niczym innym jak o chwili, w której właśnie żyjesz. Nie przeprowadzałam z nikim na ten temat wywiadu lub coś z tych rzeczy, po prostu ja tak mam i myślę, że reszta ludzi także. – Ta cała gadka szmatka, jest kompletnie zbędna, zanudza czytelnika i większość przeskoczyła już dalej. Nie zapełniaj rozdziałów takimi klinami. Są one bezsensowne, lanie wody bez logiki.I od kiedy pije się wódkę ze szklanki? Wow, nieźle. 

  Piję kolejny kieliszek alkoholu, a za nim następny i jeszcze następny. Nie chcąc się za bardzo upić {przecinek} postanawiam przenieść się w miejsce {przecinek} gdzie znajduje się obecnie więcej znajomych. – Wypiła z cztery kieliszki i nie chce się upić? Mnie się wydaje, że już to zrobiła.

Jestem pewna, że gdy tu szliśmy z Jessicą było znacznie cieplej, ale może to tylko złudzenie przez nagłą zmianę temperatury. – Człowiek, który trochę wypił czuje gorąco, przeważnie.

Wyciągam z paczuszki jednego papierosa oraz zapalniczkę {przecinek} by móc już po chwili włożyć fajkę do ust, a dzięki zapalniczce odpalić ją. – Czy ty naprawdę musisz opisywać każdy proces tak dokładnie, że to boli? Niektóre fakty są logiczne, a opisy wręcz zbędne.

   - Powiesz mi, dlaczego siedzisz tu sama? – pyta {przecinek}biorąc moją paczkę papierosów i siadając na miejscu {przecinek} gdzie jeszcze przed chwilą leżało opakowanie.

   - Ja tylko dbam o twoje zdrowie, będziesz zdrowsza o tego jednego papierosa - wyjmuje z kieszeni swojej bluzy zapałki, a już po chwili odpala go. – Co odpala? Tak, papierosa, ale to nie wynika z tego zdania.

   -  Poszła z Carterem do Ryana – mówię {przecinek} zaciągając się po raz ostatni. Rzucam peta na ziemię i przydeptuję go butem po to {przecinek} by go zgasić. – Interpunkcja u ciebie leży i nie może zebrać się z podłogi.

Pomimo tego, że czasem jest denerwująca {przecinek} to naprawdę nie jest taka zła. Ludzie patrzą na kogoś przez ułamek sekundy i od razu wyrabiają sobie o nim opinię, która w rzeczywistości nie jest prawdziwa. Każdy będzie miał o kimś jakąś opinię, to jest nieuniknione, można mieć o kimś dobre zdanie albo złe, ale jeśli kogoś się dobrze  nie pozna {przecinek} nie powinno się o nim wypowiadać.

   Nie chcę {przecinek} by Jessica widziała nas razem, dlatego z nim nie idę. Co by sobie o mnie pomyślała? Mówię jej, że Ryan to nie chłopak dla niej, a sama zaczęłabym paradować z Justinem, który jest niesamowicie podobny do swojego przyjaciela, oczywiście mam na myśli charakter, bo rzeczą jasną jest, że Justin jest przystojniejszy. – Fajnie, że wiem{przecinek} jak wygląda Justin. Miałaś przed chwilą okazję go opisać, ale wzięłaś za pewnik, że każdy zna Justina Biebera, który wciela się w postać twojego bohatera i nie potrzeba tego pisać.




Rozdział 3

  W ekstremalnym tempie wstaję z łóżka i w takim samym tempie zaczynam się ubierać, a w międzyczasie próbuję sobie wszystko przypomnieć, niestety wspomnienia zatrzymują się przy momencie, w którym to z Justinem przyłączyliśmy się do Thomasa, Liama i Lacey. – Twoje zdania są takie długie, że czasem myślę o tym, że nie wiesz gdzie stawiać kropkę.

Pamiętam tylko krótką nic nieznaczącą rozmowę ze znajomymi, nic po za tym

Jestem pewna, że przed imprezowaniem z nimi nie byłam  aż tak pijana {przecinek} by nic nie pamiętać, więc nie rozumiem skąd u mnie ten zanik pamięci. – „Nie byłem, aż tak pijany”. ,,Stary, patrzyłeś na termometr i mówiłeś, że jest środa”. Od razu mi się skojarzyło, suchar time. Nie wiem, pewnie jakaś wróżka w nocy przyszła i wyssała jej wspomnienia z tej udanej nocy. No ludzie.

Skanuję wzrokiem pomieszczenie po raz drugi w celu odnalezienia wszystkich moich rzeczy, lecz niestety odnajduję tylko swoje ubrania. – Powtórzenia. Powtórzenia. Dużo powtórzeń, a jestem dopiero w trzecim rozdziale. Pisz uważniej.

Z nadzieją, że telefon jest w moich spodenkach {przecinek} podnoszę materiał z podłogi i sprawdzam kieszenie, jednak okazuje się, że są puste. {ten materiał są puste?} Przeklinam w myślach zakładając spodenki i wciąż rozglądając się po pokoju. 

Mój wzrok zatrzymuję się na postaci Justina. Chłopak wciąż śpi, a jego ciało jest do połowy przykryte kołdrą natomiast druga połowa od pasa w górę jest odkryta. – Naprawdę?! No, bo to nielogiczne, kiedy człowiek jest przykryty do połowy, to drugą połowę ciała, łącznie z twarzą, ma pewnie zakrytą kocem. Zatrzymuje.

Jestem pewna, że na początku imprezy, gdy byliśmy w ogrodzie, nie miał lima. Jestem totalnie zdezorientowana. – A ona tylko o sobie. Jestem, jestem, jestem.

W poszukiwaniu urządzenia zaczynam przewalać  walające się po pokoju ubrania Justina, niestety {przecinek}  to nie przynosi mi zamierzonego skutku.

Po niedługim namyśle {przecinek} wchodzę na łóżko {przecinek}  uważając przy tym {przecinek}  by nie ustać na rękę ani nogę chłopaka. – Panie Michale, koń mi ustaje. – Ogniem i mieczem. Stanąć?

Kiedy znajduję się już na meblu {przecinek}  ponawiam swoje poszukiwania. – Dodam jeszcze, że opis szukania przez nią telefonu, zanudził mnie jeszcze bardziej. Po co? Pytam, po co?

Mój wzrok szybko wędruje po pokoju, bo zależy mi na tym by jak najszybciej wydostać się z tego domu i wtedy w pomieszczeniu rozlega się bardzo głośny dźwięk. – I gdzie ten wzrok tak zawędruje. Masz jakiś inny czasownik? Rozglądam się?

Muzyka wciąż gra, a ja wciąż nie mogę odnaleźć jej źródła.

ale gdy stawiam pierwszy krok {przecinek}  zastaję pociągnięta za nogę w dół, przez co loduję na czymś twardym, jak się okazuję {okazuje} po momencie{przecinek}  jest to brzuch Justina.

W jak najszybszym tempie przenoszę się na materac by móc następnie ustać na podłodze. – Po co napisać „siadam” i ułatwić sobie życie, a nie brnąć w zawiłe zdania? Braki przecinków, znów.

Znajdując się na korytarzu skręcam w lewo i zmierzam szybkim krokiem ku schodom, z których później schodzę. – No, a co ma robić na schodach? Tańczyć?

Nie obchodzi mnie to czy powie o tym komuś, ale po prostu Bieber nie jest dla mnie kimś ważnym {przecinek}  z tego powodu mam wyrzuty sumienia, ba, może nawet nie o to chodzi, może jeszcze bardziej przeszkadza mi świadomość, że tego nie pamiętam. Gdybym myślała trzeźwo to zapewne nigdy by się nie wydarzyło, ale nie myślałam trzeźwo i zachodzę w głowę, co się stało, że nic nie pamiętam. – Poczekaj, ale… co?

Pojawia się myśl, że może ktoś mi coś dosypał do napoju, ale przecież to nie jest możliwe, bo byłam granie znajomych. – chyba w gronie.

Raczej żaden znajomy nie chciałby zrobić mi krzywdy, ale nic innego nie przychodzi mi na myśl. Czuję lekkie zmieszanie, bo co jeśli to prawda? Może ktoś celowo chciał przyćmić moją czujność i zrobić mi krzywdę? Nie, to nie wchodzi w grę, w końcu jestem cała, zdrowa i czuję się całkiem dobrze pomijając fakt, że okropnie boli mnie głowa. Z wczorajszego wieczoru pamiętam tylko samych znajomych, nikogo obcego, ale powtarzam {dwukropek}  ż a d e n  znajomy nie chciałby mnie skrzywdzić, znam ich, w końcu, {bez przecinka} dlatego jesteśmy znajomymi, a nie obcymi sobie ludźmi. – Kolejne „WTF”.

Czytając ten rozdział, mam w głowie jeden wielki mętlik. Piszesz tak nieskładanie, chociaż na początku nie było tak źle. Twoje zdania są bardzo długie i w połowie gubią sens, zapominasz o poprawnej interpunkcji. Zapychasz to opowiadanie właśnie takimi niepotrzebnymi fragmentami. Powinnaś przeczytać wszystko jeszcze raz i zastanowić się, czy nie warto jest czegoś poprawić.

Wiadomo, że zdanie rodziców też się liczy, ale nie mogą zakazywać mi wszystkiego, teraz najlepiej to nie wypuszczaliby mnie z domu, bo w końcu tak byłoby lepiej. Oczywiście, że lepiej dla nich, bo na pewno nie dla mnie. – Oczywiście dostrzegasz te kolosalne błędny? Przecież to nie ma kompletnie sensu. Nie sprawdzasz rozdziałów przed dodaniem. To wszystko to potok nieposkładanych myśli.

Wzdychając otwieram bramkę od ogrodzenia, po czym wchodzę na posesję zamykając ją za sobą. – Posesję za sobą zamyka?

  - Zapomniałam go ze sobą zabrać z domu - kłamię przeklinając się w podświadomości za nie zabranie tego diabelskiego urządzenia z domu chłopaka – Jeszcze więcej powtórzeń. Czemu nie.

   Udaje mi się przespać całą niedziele i nie wiem, jakim cudem udaje mi się zasnąć w nocy, ale w poniedziałkowy poranek budzę się prędzej niż zwykle, bo oczy otwierają mi się już o godzinie piątej, czyli dwie godziny prędzej niż powinnam się obudzić. – Cholera, idę się czegoś napić przed kolejnym rozdziałem. Obawiam się, że niczego już nie zrozumiem. Robisz taki miszmasz w tych zdaniach…

Rozdział 4
  - Zoey? Co tak wcześnie dziś wstałaś? - pyta mama {przecinek} chodząc po schodach, a ja odwracam głowę od telewizora, żeby móc ją zobaczyć. – Raczej wchodząc lub schodząc.

Jest już gotowa do pracy, a zatem satynowa koszula nocna jest zastąpiona szarą garsonką z czarnymi elementami, włosy ma spięte, a kosmetyki dodają jej kolorów na twarzy, których ostatnio całkiem się pozbyła, przez co bądź, co bądź wygląda gorzej, ale i tak jest piękna. – Kolorów się pozbyła? To brzmi tak, jakby ciągle chodziła blada z własnej woli.

  - Nie mogłam spać - odpowiadam wzruszając ramionami odwracając ponownie głowę ku telewizorowi, chociaż i tak w nim nic ciekawego nie leci. – Podwójny imiesłów, a przecinków zabrakło. Jeśli chcesz ich używać, to naucz się stosować. Takich błędów jest bardzo dużo w Twoich rozdziałach i wiem, że nie wypisuję wszystkich, ale ja chcę ci jedynie naświetlić sprawę. Przejrzysz to, to sama stwierdzisz, że się mylisz i poprawisz. Błędy będą rzucać ci się w oczy, jeśli zapoznasz się z poprawnością.

- Tak, nie ma się, {bez przecinka} czym martwić – oświadczam {PRZECINEK} sprawdzając godzinę na telewizorze  poprzez naciśnięcie odpowiedniego przycisku, jest siódma, a więc mogłabym już wyjść z domu za jakieś półgodziny. – Twoje cholernie długie zdania wprawiają mnie w irytację. Pół godziny.

- W s z y s t k o  w porządku, na prawdę, więc możecie odpuścić sobie z ojcem te {to} ciągłe zamartwianie się. – N A P R A W D Ę piszemy łącznie.

Nie rozumiem moich rodziców czy przez te {to} ciągłe pytanie się mnie czy wszystko dobrze chcą bym zachorowała czy co, bo właśnie tak to wygląda. – To jest bardzo niepoprawne zdanie. Chyba ci kropka uciekła, przecinki też.

- Może powinnaś zacząć - sugeruje spoglądając na mnie kontem oka krojąc w tym samym czasie pomidora, a ja jedynie odpowiadam jej krótkim westchnieniem opierając głowę na dłoni.
KONTEM
K O N T E M
BANKOWYM?
Kątem

- Musiałam je wziąć, żeby móc jechać w piątek do Jersey - odpowiada, a mój nastrój momentalnie się zmienia, przecież mówiłam już, że nigdzie nie jadę.
   - Po co je brałaś, skoro nigdzie nie jedziemy - mówię, a mój ton głosu jest, {bez przecinka} co najmniej nieprzyjemny, ale nie dbam o to, po prostu chcę pokazać mamie, że nie zamierzam tam jechać nawet pomimo jej jak i również ojca nacisku. – Więcej powtórzeń, czemu nie?

Mam wrażenie, że w tym domu podejmuje się wszystkie decyzje nie zważając ani na chwilę na moje zdanie i rzeczywiście tak jest, bo pomimo tego, że oświadczyłam, że nigdzie nie jadę to i tak rodzice podjęli decyzję o naszym wyjeździe. – To ma wrażenie, czy tak jest? Zdecyduj się. Nie mam siły zwracać kolejny raz uwagi na przecinki.

Jednak nic takiego się nie dzieje, zachowują się tak jakby moja ostatnia wypowiedź nie została wypowiedziana.

  Mam już zamiar się odezwać, bo strasznie irytuje mnie cisza z ich strony, ale w tym momencie rozbrzmiewa się dźwięk dzwonka do drzwi. Wciąż mając skrzyżowane ręce nie zamierzam otworzyć drzwi i czekam na to aż któreś z nich to zrobi. Mama odkłada nóż, który jest pobrudzony masłem, po czym przechodzi przez kuchnię, a już po chwili słychać odgłos otwieranych drzwi. – Przyznasz mi chyba rację, że czytanie takiego tekstu może męczyć. Nie robiłam tego jednego dnia, by się na Tobie nie wyżywać. Staram się pisać spokojnie, czasem jest ciężko.

Ja natomiast wciąż patrzę na ojca wrogim wzrokiem, nie przejmując się ani trochę tym, kto przyszedł. Ojciec odwraca się twarzą w moją stronę i napotykając moje spojrzenie, również się na mnie patrzy, choć w jego oczach nie widać złości tak jak w moich, natomiast maluje się w nich żal i smutek, dopiero teraz to zauważyłam, ale pewnie od samego początku jego oczy miały taki wyraz. Zmieniam nieco swoją postawę i nie patrzę złowrogo, w ogóle na niego już nie patrzę, bo spuszczam wzrok na swoje kolana. Czuję się zakłopotana jego spojrzeniem, przedtem nie zwracałam na to uwagi, ale teraz zrobiło mi się głupio. – Ja tego nie skomentuję, bo ten fragment namieszał mi w mózgu.

- Co tu robisz? - pytam zeskakując z krzesełka barowego i podchodząc nieco bliżej do niego. – Równocześnie skacze i podchodzi? Wooow, niezła jest.

   Idę do góry po schodach po to {przecinek}  by następnie móc wejść do swojego pokoju i zabrać torbę, w której mam kilka książek i inne rzeczy, które będą potrzebne mi w szkole, wrzucam do niej również mój telefon i wychodzę z pomieszczenia. – Kurczę, do góry po schodach, kto by się spodziewał. Jak nauczysz się, gdzie stawiać przecinki, to na pewno będziesz wiedziała, ile brakuje ich w tym zdaniu.

Chłopak zgadza się kiwnięciem głowy i mówi szybkie "Do widzenia" mamie i tacie. Idę do korytarza wraz z Justinem, gdzie zakładam buty, a chłopak po prostu stoi czekając za mną aż skończę. Kiedy na moich stopach znajdują się już czarne trampki  szatyn otwiera drzwi i przepuszcza mnie w nich, a ja prycham dyskretnie, tak, aby nie mógł tego wychwycić.
   Przed moim domem stoi czarne, drogo wyglądające bmw, a ja ze zdziwienia podnoszę jedną brew do góry. Co prawda {przecinek} nie wiem jak ten samochód się dokładnie nazywa, ale wygląda na drogo, więc taki pewnie jest. Jestem zaskoczona tym, że rodzice chłopaka mają tyle pieniędzy {przecinek} by kupić mu taki samochód, ale może on nie jest Justina, tylko jego rodziców, a on najzwyczajniej w świecie go pożyczył {przecinek} by się popisać. – Czy jest jakiś inny synonim, niż „chłopak”?

Można powiedzieć, że ciekawość a zarazem również  też wścibskość u niej i u moich rodziców jest na takim samym poziomie. – A raczej wścibskość.

   - Jak po imprezie? - Bieber zerka na mnie kątem oka, ale wiadomo, że większość uwagi i tak zwraca na drogę, przez co się tak bardzo nie krępuję, bo szczerze mówiąc to nie chciałam z nim jechać do szkoły przez to, co się wydarzyło na jego domówce, ale wiedziałam, że niegrzecznie byłoby odmówić skoro już przyjechał do mojego domu. Gdyby zwracał na mnie swoją pełną uwagę najprawdopodobniej próbowałabym wysiąść z tego auta podczas jazdy, aż tak bardzo krępuję się w jego towarzystwie, a tak po za tym to niczego nie pamiętam, więc zupełnie nie wiem, co mam mówić. – Aha…

   - Oh, czyli to wszystko przez moje oceny? Kurcze, a mogła być moja - żartuje Justin, a ja również w żarcie uderzam go pięścią w ramie. – Tu jest Polska, tu piszemy po Polsku. „Och”. Kurczę. Ramię.

- No przecież ustaliliśmy już, że ona się w tobie nie buja - śmieję się i zauważam, że atmosfera przez to żartowanie stała się do zniesienia i ja już się tak bardzo nie krępuje, tak, {bez przecinka} więc muszę żartować do końca naszej podróży do szkoły {PRZECINEK X100} by jakoś przetrwać w jego towarzystwie, a w szkole po prostu się rozejdziemy. – Sprytna logika. Krępuję.

Rozgryzłaś mnie, brawo - puszcza mi oczko odwracając na moment głowę w moją stronę. – Skoro puszcza jej oczko, to logiczne, że odwraca głowę. Nie musisz tego dopisywać.

   "Zaliczyłeś ją?" - wydziera się na pół parkingu szkolnego, a ja momentalnie przystaję i odwracam głowę w ich stronę i jak się okazuje Bieber również na mnie patrzy, przez co na moment nasze spojrzenia się krzyżują, ale szybko odwracam głowę i idę przed siebie. – Nie dostała skrętu szyi?

Rozdział 5

   Wchodzę do szkoły z naburmuszoną miną, po czym podchodzę do swojej szafki otwierając ją i wyciągając potrzebne mi książki, gdy to robię podchodzi do mnie Jessica. – Najpierw otwiera, potem wyciąga. Nie może robić tego równocześnie, więc kolejne zdanie bez logiki.

   - Pewnie - odpowiadam zamieniając grymas na ustach na lekki uśmiech, który z trudem mi przychodzi, nie chcę jej o niczym mówić, bo przed samą sobą mi głupio, a co dopiero, gdybym miała jej wszystko powiedzieć, wtedy moje zażenowanie sięgnęłoby zenitu.

- Twoja mina przed chwilą mówiła, co innego - zauważa poprawiając w tym samym czasie torbę zawieszoną na jej ramieniu. – Nie, na Alex, która stała piętro wyżej. No błagam, to chyba jasne, że poprawiała swoją torbę. Czy trzeba dodawać to zbędne jej?

  - To było przed chwilą, teraz się uśmiecham, więc to oznacza, że jest w porządku - mówię nie chcąc niepokoić przyjaciółki, przez co też mój uśmiech się poszerza, oczywiście jest on sztuczny, ale robię wszystko, co w mojej mocy by na taki nie wyglądał. – Skoro to oczywiste, że jest sztuczny, to raczej… bez sensu.

  - Jak nie chcesz to nie mów - wzrusza ramionami jakby się tym ani trochę nie przejmowała, ale ja i tak się domyślam, że chociaż w małym stopniu ukuło ją to, że nie chcę powiedzieć prawdy. – Łatwo odpuściła, a podobno jest bardzo wścibska. Ukłuło.

  Na chwilę zapada cisza, a ja spuszczam głowę na dół {a jak można inaczej spuszczać głowę?} patrząc na czarne botki przyjaciółki i fragment białych spodni, które właśnie ma na sobie. Próbuję sobie to wszystko poukładać, ale tak samo jak i w niedzielny poranek, żaden domysł nie wydawał się w pełni możliwy z jednego prostego powodu, żaden znajomy nie chciałby zrobić mi krzywdy, a nawet, jeśli nie chodziło o skrzywdzenie mnie to i tak nikt by mi niczego nie dosypał. – A skąd ona niby to wie? To są ZNAJOMI, nie przyjaciele.

- To nie możliwe, znałyśmy więcej niż połowę ludzi na tej imprezie - mówi, a ja tylko kiwam lekko głową zgadzając się z nią. - Na pewno za dużo wypiłaś - stwierdza brunetka. – Ach, właśnie, czyli tylko połowa była znana. Czy one są głupie? To chyba jasne, że każdy mógł to zrobić. NIEMOŻLIWE piszemy razem.

  - Może alkohol, który piłaś był zbyt mocny?
   - Piłam tylko wódkę - odpowiadam wzruszając ramionami. Jessica myśli, że po prostu się upiłam, ale na pewno tego nie zrobiłam, przecież doskonale wiem ile piłam i co piłam. – Okej, to może niech zacznie pić piwo, to jest dopiero mocny alkohol. Ścina z nóg.

   Dziewczyna kiwa zrozumiale głową i w tym samym momencie rozbrzmiewa się dzwonek, więc udajemy się do klasy najbliższej klasy, w której to właśnie mamy lekcje, a mianowicie do klasy, w której odbywają się zajęcia języka angielskiego

Darujmy sobie analizę kolejnych rozdziałów. To i tak składa się w jedną całość i wychodzi, że musisz poprawić opowiadanie praktycznie w każdym miejscu.
~Fabuła (3/10)
          Szczerze powiedziawszy, prolog nic dla mnie nie znaczył. Pierwszy rozdział nie nakreślił mi fabuły, tak samo jak drugi i następny. Nie działo się nic ciekawego, na dodatek wszystko skupiło się na jednej imprezie, którą tak dokładnie opisywałaś, trochę zanudzając. Gdybym miała czytać to opowiadanie dla własnej przyjemności, wyszłabym już na samym początku z tej strony. Dlaczego? Bo nie napisałaś niczego, co mogłoby przyciągnąć czytelnika. Nie znalazłam punktu zaczepienia, który mogłabyś później rozwijać, a ja czekałabym ze zniecierpliwieniem. Niestety, przespanie się z Bieberem nie robi na mnie wrażenia, jest wręcz bardzo popularnym pomysłem na fanfiction. Zabrakło oryginalności. Do końca ósmego rozdziału miałam małą nadzieję, że jednak coś się wydarzy, ale… Nic ciekawego nie napisałaś. Bazowanie na imprezie i tym, dlaczego przespała się z Justinem, kto i co dosypał jej do drinka, znużyło mnie totalnie.

~ „prędkość” akcji (2/5)
Prędkość była w porządku, tylko akcji zabrakło. Spróbuj od początku do końca przeczytać własne opowiadanie. Odpowiedz sobie na pytanie, czy cię to nie nudzi. Co tam się działo? Jedna niewyjaśniona noc miała być tematem całej historii? Słabo.

~ sposób zaciekawienia czytelnika (0/10)
Chyba nie odnalazłaś się jeszcze w tym, jak przykuć uwagę czytelnika. Rozciąganie różnorakich wątków mogłoby zaciekawić, urozmaicić tekst. Na pewno długie zdania, często bezsensowne nie pomagały. Dodając te dręczące opisy, które tak bardzo denerwowały… Co miało mnie zaciekawić? Pytam poważnie, napisz w komentarzu, co miało być punktem tego opowiadania. Pisałaś, ale właściwie o czym? O tym, o czym pisze pół Bloggera? Typowa nocka z Justinem Bieberem? A potem „co, jak to możliwe?”. Przereklamowany standard.
Chciałam chociaż zaczepić się na bohaterach, szukałam czegoś, co mogło mnie zafascynować w ich charakterach, ale wydawali się tacy sami, niczym nie różniący. Nie znalazłam pozytywów, jak sama widzisz i nie mogę postawić Ci punktów.

~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (2/15)
I tutaj jest ten problem. Chciałaś pokazać nam to wszystko, każdą czynność bohatera, przez co zanudziłaś czytelników. Przepraszam, ale czy trzeba opisywać nalewanie alkoholu lub picie go? Przechyliłam szklankę i wypiłam, tyle w temacie.
Świat bohaterów wydawał się niewykreowany, nudny i bezbarwny.

~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (3/10)
W opisach zachowujemy:
1.      statyczność (brak ruchu, niezmienność położenia opisywanego obiektu),
2.      przestrzenność (umieszczenie obiektu w określonej przestrzeni),
3.      niezmienność w czasie.
4.      Zanim przystąpisz do pisania, przemyśl dokładnie, co masz opisać. Zwróć uwagę na szczegóły. Zbierz i zapisz przydatne słownictwo dotyczące przedmiotu opisu.
5.      Używaj wielu przymiotników, staraj się je różnicować.
6.      Pisz pełnymi zdaniami, staraj się, aby tekst przyjemnie się czytało.
7.      Nie nadużywaj czasowników „jest”, „ma”, „był” itp. Można je zastąpić wieloma innymi.
Jeśli opisujesz osobę, pamiętaj o tych cechach:
1.      portret fizyczny (wzrost, budowa ciała, kształt twarzy, rysy, kolor włosów, oczy, nos, usta itd.)
2.      sposób poruszania się
3.      zachowanie i charakter
4.      cechy osobowości
5.      ewentualnie twój stosunek do osoby i relacje z nią
6.      opis osoby zwykle pokrywa się z charakterystyką, więc możesz wspomóc się wytycznymi tej formy
Opis emocji charakteryzują:
1.      jest to opis emocji i uczuć (autora lub innej osoby)
2.      sytuacja wywołująca dane przeżycie (musisz zastosować elementy opisu sytuacji)
3.      wewnętrzne aspekty danego przeżycia, czyli emocje i uczucia (smutek, gniew, żal, zaskoczenie, radość, zadowolenie, zaduma)
4.      zewnętrzne aspekty danego przeżycia – zachowanie, wygląd fizyczny (krzyk, płacz, bladość, rumieniec, śmiech, podskoki)
Opis sytuacji:
1.      miejsce danej sytuacji
2.      czas danej sytuacji (kiedy się wydarzyła, ewentualnie ile trwała)
3.      osoby biorące w niej udział
4.      zdarzenia mające miejsce podczas sytuacji (jeśli opisujesz więcej niż jedno zdarzenie, możesz zachować kolejność przyczynowo-skutkową, ale nie musisz)
5.      ewentualnie komentarz do sytuacji
6.      opis sytuacji bywa podobny do opowiadania, dlatego możesz wesprzeć się wytycznymi tej formy
7.      aby opis był ciekawszy i bardziej dynamiczny, możesz użyć czasu teraźniejszego zamiast przeszłego
Opis miejsca:
1.      rodzaj miejsca (budynek, ulica, teren zewnętrzny, pomieszczenie itp.)
2.      cechy charakterystyczne (wielkość budynku, wystrój pomieszczenia, otoczenie ulicy itp.)
3.      mogą się przydać elementy opisu przedmiotu
http://www.bryk.pl/jak_pisa%C4%87/opis

Opisując coś, nie powinniśmy przesadzać. Nie potrzeba każdego szczegółu, by otworzyć wyobraźnię czytelnika. Poza tym nie używamy zapychaczy, takich jakie ty stosowałaś w swoich rozdziałach. W takich momentach nasz mózg przestaje już analizować monotonny tekst i wzrok skanuje linijki, ale nie przetwarzamy tego.

~ Zapis dialogów (0/5)
            Zapis dialogów, jak zawsze mnie przeraża i drażni. Zerknij do poradników w Internecie. Akurat to jest bardzo dobrze opisane. Zacznij używać pauz lub półpauz. Ale to nie wszystko. Resztę doczytaj, tam wszystko będziesz miała wyjaśnione.

~ interpunkcja (2/10)
            Interpunkcja jest u ciebie zaskakująca. W trudnych przypadkach wiesz, gdzie postawić przecinek, a przed imiesłowami nie znalazłam żadnego. W dodatku przed każdym „by” również było pusto. To duże braki, nad którymi powinnaś pracować. Interpunkcja też jest podstawą pisania.
~ spójność tekstu (5/15)
Z tym nie miałaś problemu, oprócz tych zdań, kiedy traciłaś kontrolę i gubiłaś się. Ogólny tekst był w porządku, żadnych przeskoków, sytuację wyjaśnione. Tyle, że szczegóły w tym przypadku również się liczą.


– Podsumowanie:
W sumie zdobyłaś 39 punktów, a to daje nam ocenę dopuszczającą.
Przykro mi, że tak mało, nie lubię stawiać niskich ocen, ale gdy nie mam powodu, to tak właśnie jest. Jeśli uważasz, że to niesłuszne – przeanalizuj błędy, które wskazałam. Wydaje mi się, że byłam w porządku wobec Ciebie, nie kłamałam, chwaląc Cię za coś, co było z kosmosu. Krytykę trzeba przyjąć na klatę, poprawić się i pokazać, że się chce. Tyle. Życzę Ci powodzenia.
Pozdrawiam, Skyfallgirl.



8 komentarzy

  1. Cóż... interpunkcja to mój odwieczny wróg, ale ciągle staram się robić jak najmniej błędów, jednakże, jak widać nie wychodzi mi to za bardzo. Fabuły nie stanowi tylko samo przespanie się z Bieberem, wszyscy czytelnicy myśleli/wciąż myślą, że właśnie wokół tego będzie się kręcić to opowiadanie, no i tak trochę o to mi chodziło, ponieważ chciałam w połowie ff ujawnić to, że dziewczyna jest chora, stąd też tytuł ,,Nie opuszczaj mnie". Dialogi rzeczywiście były zaznaczane za pomocą spacji, dlatego, że po prostu nie wiedziałam, że wordzie można je wyodrębnić, ale wiedziałam, że trzeba je jakoś zaznaczyć, więc posłużyłam się spacją. Błędy ortograficzne pojawiły się tylko przez moją nieuwagę. Przepraszam? Chyba to powinnam napisać, za to, że musiałaś czytać tak nudne opowiadanie. Ja na nie w taki sposób nie patrzyłam, pisałam to wszystko z myślą, że już niedługo zaskoczę czytelników, jednak chyba za bardzo przeciągnęłam ten moment. No opisy są za bardzo rozbudowane, ale ja, jako również czytelnik ff, wolę czytać coś przesadnie rozbudowanego, niż prace, w których wszystko opisane jest czasownikami, coś w stylu: weszłam do domu, zdjęłam buty, poszłam oglądać telewizję, a następnie zasnęłam. Twoja recenzja dała mi do myślenia, za co dziękuję, bo prędzej tych błędów nie zauważałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mi odpisałaś. Wielu czytelników ignoruje to,gdy wystawiam słabą ocenę.
      Moim zdaniem, jeśli poprawisz błędy, to będzie dobre opowiadanie.
      Co do opisów, ja też nie lubię czytać nudnych tekstow, ale przemyślenia bohaterki czasem scinaly z nóg.

      Usuń
  2. Wyczerpująca ocena, gratuluję.
    Opowiadania raczej nie mam ochoty poznać, to nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  3. |129| Nie opuszczaj mnie.
    W tytułach/nagłówkach nie stawia się kropki na końcu.

    Spotkałam się ostatnio z opowiadaniami, które ścinały z nóg swoją niedojrzałością i brakiem wiedzy na temat pisania.
    No popatrz, a ja zawsze myślałam, że to jest tak, że autor nie posiada odpowiedniej wiedzy, nie opowiadanie. xD

    "Po co mam się starać {przecinek} skoro on/ona wie, że ją kocham?" {przecinek} czy "Jesteśmy już ze sobą szmat czasu, więc nie musimy okazywać sobie miłości na każdym kroku"
    Pisałam, że przecinek przed czy nie jest potrzebny.

    {Bez apostrofa}
    Apostrofu. Tu masz odmianę: https://pl.wiktionary.org/wiki/apostrof

    Znaczy, wiesz chodzi o to, że się starzejemy
    Przecinek przed chodzi.

    głową.- W
    Nadal brakuje spacji przed (niepoprawnym oczywiście) myślnikiem.

    Zwłaszcza, jeśli zmieniasz czasy.
    Bez przecinka.

    Ta cała gadka szmatka, jest kompletnie zbędna
    Zbędny przecinek.

    logiki.I
    Brak spacji.

    I od kiedy pije się wódkę ze szklanki?
    Rosjanie ponoć piją. ;) Można ze szklanki, można z gwinta, noale. xD

    Człowiek, który trochę wypił czuje gorąco, przeważnie.
    A przecinek przed czuje, o którym ci pisałam?

    „Nie byłem, aż tak pijany”.
    Pisałam, że ten przecinek jest do wyrzucenia.

    Nie wiem, pewnie jakaś wróżka w nocy przyszła i wyssała jej wspomnienia z tej udanej nocy. No ludzie.
    Niekoniecznie musiała się aż tak upić. Ktoś mógł jej coś do drinka wrzucić – o tym również wspominałam.

    Po niedługim namyśle {przecinek} wchodzę na łóżko
    Pisałam, że ten przecinek jest zbędny.

    opis szukania przez nią telefonu, zanudził mnie jeszcze bardziej.
    Zbędny przecinek.

    Znajdując się na korytarzu skręcam w lewo i zmierzam szybkim krokiem ku schodom, z których później schodzę. – No, a co ma robić na schodach? Tańczyć?
    Zawsze może z nich spaść. ;)

    - Zoey? Co tak wcześnie dziś wstałaś? - pyta mama {przecinek} chodząc po schodach, a ja odwracam głowę od telewizora, żeby móc ją zobaczyć. – Raczej wchodząc lub schodząc.
    Może chodziła tam i z powrotem dla kondycji? ;p

    Jeśli chcesz ich używać, to naucz się stosować.
    Je stosować.

    Co prawda {przecinek} nie wiem jak ten samochód się dokładnie nazywa
    Nope, przecinek powinien stać przed jak.

    Czy jest jakiś inny synonim, niż „chłopak”?
    Pisałam już, że ten przecinek jest zbędny.

    To są ZNAJOMI, nie przyjaciele.
    Przyjaciel lub mąż też może zrobić krzywdę, niestety.

    Na pewno długie zdania, często bezsensowne nie pomagały.
    Przecinek przed nie.

    Jaki jest sens wklejania w ocenkę jakiejś dupereli z bryka? Jeśli już chcesz to autorom blogasków wciskać, to zalinkuj. Tylko po co w ogóle linkować lub wklejać coś, co jest pełne błędów? O.o

    Poszczególne punkty powinny mieć jednolite zakończenie, czyli albo przecinek, albo średnik. Kropka tylko po ostatnim.

    Nie nadużywaj czasowników „jest”, „ma”, „był” itp.
    Jest i był to dwie formy tego samego czasownika.

    Opis emocji charakteryzują:
    jest to opis emocji i uczuć

    Kwa, serio?

    Opis emocji charakteryzują:
    (...) wewnętrzne aspekty danego przeżycia, czyli emocje i uczucia

    JKJP.

    Zapis dialogów, jak zawsze mnie przeraża i drażni.
    Pisałam, że ten przecinek jest zbędny.

    sytuację wyjaśnione.
    Sytuacje. To również ci już poprawiłam.

    Tyle, że szczegóły w tym przypadku również się liczą.
    Zbędny przecinek – pisałam to...

    Po kiego grzyba piszesz do mnie z prośbą poprawy błędów w łocence, skoro potem część zlewasz, hmm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie prawda, wszystkie które mi wstawiłaś, poprawiałam

      Usuń
    2. Nie kłam, Skyfall, kopiowałam z maila, którym ci wysłałam poprawki, dlatego te, które nie zostały poprawione, mają dopiski. xD Serio, mam ci tu screeny wrzucić?

      Usuń
    3. Nie kłamię, każdą twoją poprawkę wpisywałam do worda. Fakt, faktem, teraz tego nie odtworzę, bo już jej nie mam w pliku i nie porównam.
      Ale robiłam to, dlatego dziwi mnie tak długi komentarz z poprawkami.

      Usuń
    4. To może czegoś nie zapisałaś, bo znalazłam chyba z dziesięć błędów, które już wtedy miałaś wypisane w mailu, tych samych, niepoprawionych, dlatego otrzymały dopiski.

      Mam ten e-mail, z nim porownywałam, czytając ocenkę.

      Usuń