Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|133| Mimo wszystko

Edytuj post

dramione-mimowszystko.blogspot.com | Malfoy'owa



Wygląd (18/20), w tym:

~ wielkość czcionki, wyjustowany tekst (9/10)

Wielkość, rodzaj i kolor czcionki są wręcz idealnie dobrane. Nie miałam żadnego problemu z czytaniem. Wszystko było dobrze widoczne. Jedyne, za co odbieram punkt, to brak akapitów. Ale przynajmniej jesteś w tym skrupulatna – jak nigdzie, to nigdzie. Nie ma sytuacji, że w niektórych miejscach akapity są, a gdzieś nie.


~ odczucia do kolorystyki bloga, jak i całego szablonu (9/10)

Szablon – chociaż nieco nie fair jest ocenianie autora opowiadania za szablon nie swojego autorstwa, ale jak trzeba to trzeba – prezentuje się naprawdę ładnie. Jasne kolory świetnie łączą się z ciemniejszymi, tworząc przejrzysty, schludny i zadbany wygląd bloga. Jednak strasznie irytuje mnie zbyt ozdobna – bo wręcz niepasująca do całej „zgrabnej” reszty – czcionka w tytułach gadżetów w kolumnach.



Treść (17/90), w tym:


~ styl pisania (5/10)

Całość czyta się szybko (za szybko, jeśli wziąć pod uwagę prędkość akcji) i lekko. Ale szału nie ma. Twój styl jest naprawdę przyjemny i lekki, ale też pospolity. Wybrałaś narrację trzecioosobową, przez co rzadko tak naprawdę wczuwałaś się w bohaterów. Zdania są proste, czasami aż do bólu. Masz ubogie słownictwo. Zaś przez kreację bohaterów często traciłaś na realności.


~ fabuła (0/10)

Tutaj ciśnie mi się na usta (na klawiaturę?) „fabuły brak”. Opowiadanie ma jakieś elementy – ale są one zwykłym zbiorem powielanych w większości fanfictions. Przy dziesiątym rozdziale odechciało mi się czytać.
Zacznijmy od tego, że Hermiona na widok Malfoya w prologu panikuje, a już w pierwszych rozdziałach normalnie rozmawiają, żartują, wpuszczają się wzajemnie do łazienki, dotykają się, Malfoy okazuje się troskliwym chłopcem (ciepłą kluchą), który dba o Mionę i jest zazdrosny o Zabiniego, który się z nią przyjaźni. A to dopiero kilka pierwszych rozdziałów, gdzie każdy jeden ma może tysiąc słów (chociaż czytając miałam wrażenie, jakby było ich mniej). Rozdziały dziewiąty i dziesiąty sprawiły, że chciało mi się płakać. W dziesiątce Malfoy oznajmia, że jest zakochany, a panna nie-Granger w jedenastce mówi mu, że go kocha. Nie, nie, nie. I jeszcze raz nie. Malfoy jest arystokratą, który ma wpojone przed ojca zasady, który przez sześć lat mieszał Granger z błotem i nagle, w ciągu jednego spotkania, zmienia się. Nie. To jest niemożliwe. A już na pewno Malfoy nie przepraszałby jej po kilka razy. To nie w jego stylu. A Hermiona? Prawdziwa zamiast „wybaczam ci”, przywaliłaby mu w twarz. Oni się nienawidzili, a u ciebie ten etap (ważny etap) został po prostu pominięty.
Fabuła jest tak oklepana, tak pospolita i tak źle poprowadzona, że naprawdę nie jestem w stanie przyznać choćby jednego punktu.


~ „prędkość” akcji (0/5)

Już dawno czytałam opowiadanie, w którym akcja leciałaby aż tak szybko. W jednym zdaniu dzieje się coś i nawet nie ma czasu, aby to coś miało się zakończyć, a już dzieje się coś innego, nowego. W dodatku większość następujących po sobie wydarzeń, sytuacji czy nawet słów nie ma sensu. Nie jestem w stanie przyznać żadnego punktu, bo akcja leci szybciej, niż jeździ Pendolino. Czytelnik jest bombardowany różnymi rzeczami, a właściwie w żaden temat się nie zagłębiasz. Zupełnie jakbyś... po prostu wypisywała wszelakie wątki, bez rozwijania ich. Treść bloga bardziej przypomina rozbudowany plan wydarzeń niż opowiadanie.

[rozdział 1]
„– Drętwota!
Poczuła jak Ron rozluźnia uścisk i upada na ziemię.
Coś ty zrobił? – zwróciła się do blondyna.
Uratowałem cię. na jego twarzy pojawił się ironiczny uśmiech. – Więc teraz chodźmy do McGonagall.
Dobrze”.
Pierwszy raz spotkałam się z aż tak głupią, naiwną i uległą Hermioną. Ale o tym w odpowiednim punkcie. W powyższym przykładzie widać, jak szybko zmieniasz akcję. W jednej chwili cała trójka się na siebie wydziera, a po chwili Hermiona bez żadnego problemu i zastanowienia idzie z Malfoyem. Zaznaczyłam też błędny zapis tej wypowiedzi. Gdy po półpauzie/myślniku nie ma słów powiedział/mruknął lub czegokolwiek podobnego, co świadczy o wypowiadaniu, zdanie rozpoczynamy wielką literą.

[rozdział 6]
Hermiona z Ginny siedziały w dormitorium już ponad godzinę i wesoło rozmawiały na wszystkie tematy. W pewnym momencie Ginny posmutniała, co nie umknęło uwadze Hermiony.
Ginny, co jest? – zapytała.
Nie, nic… Tylko boję się..
Czego?
Raczej kogo… Rona. Obawiam się, że on może się posunąć do bardziej stanowczych czynów, Hermiono. Boję się, że on będzie chciał cię… zabić – powiedziała niepewnie Ruda.
Ginny! Nie mów tak i nie rozmawiajmy już o nim.
Dobrze… No, więc mam pytanie.
Tak? Jakie?
Łączy cię coś z Zabinim? – zapytała zaniepokojona Ruda”.
Rozmawiały wesoło, ale nagle Ginny sobie przypomniała o bracie i stwierdziła tak po prostu, że Ron będzie chciał zabić Hermionę, po czym przeszły w temat Zabiniego. Halo, to w ogóle nie ma sensu. Skoro już rozmawiały o Ronie, to dlaczego nie wdrążyły się w temat? Dlaczego Ginny nie powiedziała, czemu tak myśli, po czym to wnioskuje? Czemu Hermiona się tym nie przejęła? Zero opisów, po prostu same dialogi, które również mało co wnoszą, bo większość rozmów wygląda:
Jaka dziś pogoda?
Lubię placki.

[rozdział 10]
Przyjaciółki roześmiały się radośnie, nie myśląc o rudym chłopaku, który właśnie za kilka minut miał mieć rozprawę w sprawie zabójstwa Pansy.
Na Merlina! Miałam być w Ministerstwie na rozprawie twojego brata jako świadek! – krzyknęła nagle Hermiona, rzucając się biegiem do wyjścia”.
Okay, jest śniadanie, Hermiona z Ginny rozmawiają sobie o wszystkim i o niczym, w narracji mamy słowa „nie myśląd o rudym chłopaku”, a tu nagle Hermiona właśnie o nim myśli i przypomina sobie o rozprawie. Hermiona Granger nigdy by nie zapomniała o czymś tak ważnym, jak rozprawa jej (byłego, w tym przypadku) przyjaciela o zabójstwo.



~ sposób zaciekawienia czytelnika (0/10)

Wszystko, co działo się w tych dwudziestu rozdziałach, po prostu mnie nudziło (ale jednocześnie bawiło swoją pewnego rodzaju naiwnością). Schematyczność – na tym opiera się całe opowiadanie. Mamy tu nawet element klątwy, czyli coś, co ostatnimi czasy znajduje się w niemalże co drugim opowiadaniu Dramione. Mimo wszystko nie ma ani jednego elementu, który byłby ciekawy, intrygujący, już nie wspominając o oryginalności. O tym wszystkim, co działo się w tym opowiadaniu, czytałam w dziesiątkach innych.


~ umiejętność tworzenia świata przedstawionego oraz jego bohaterów (0/15)

Widząc tak rozpoczynający się prolog, złapałam się za głowę: „– O! Granger! Jak miło cię widzieć, słyszałem że wracasz do Hogwartu, żeby dokończyć naukę. Ha! Pewnie się ucieszysz, bo ja też wracam!”. Draco Malfoy, arystokrata czystej krwi, który służył Voldemortowi, upakarzał ją przez kilka lat, wyzywając od szlam, po tym, jak dziewczyna przypadkiem na niego wpada, cieszy się, że ją widzi? Przykro mi, nie kupuję tego.
Dalej, widząc „Dziewczyna popatrzyła na chłopaka ze strachem w oczach, odwróciła się i uciekła. Biegła ile sił w nogach, co chwilę odwracając się za siebie. Skręciła w pierwszą lepszą ciemną uliczkę i teleportowała się do Nory” zastanawiałam się, jak można zrobić z silnej, niezależnej Hermiony takiego boidudka. Spanikowała, uciekła i teleportowała się w ciemnej uliczce. Bardzo zła początkowa kreacja Hermiony. Prawdziwa Hermiona nie przestraszyłaby się Malfoya, nie odwróciłaby się do niego tyłem i przede wszystkim nie okazała przy nim słabości. Zresztą... bała się Draco, ale ciemnej uliczki już nie? Mogło ją tam spotkać coś o wiele gorszego niż taki potulny Malfoy... Nie mówiąc już o tym, co zrobiłaś z tą postacią później...
Już w pierwszych rozdziałach robisz z Malfoya tzw. ciepłą kluchę. Przeprosiny, żarciki, zwykła i normalna rozmowa – rozumiem, że po Wojnie rzeczywiście mógł się zmienić, ale bez przesady. Podejście Hermiony w pierwszych dniach też jest zbyt... niehermionowate. Prosi go, aby podał jej szlafrok, jednocześnie pozwalając mu wejść do jej dormitorium, otwiera mu drzwi, gdy jest w łazience. Przy czym należy zauważyć, że w wakacje na jego widok wręcz spanikowała. A pierwszego września nagle o wszystkim zapomniała i przez myśl jej przeszło, że jest przystojny. Halo, tak się nie dzieje! Przez sześć lat byli największymi wrogami i w jeden dzień Hermiona (zawsze rozważna Hermiona) zmienia ot tak zdanie? Nie.
Kiedy blondyn opuścił pomieszczenie, Hermiona poczuła się dziwnie. Jej wróg, w zasadzie to już były wróg widział ją prawie nagą. A ona co? Nic, jakby było to dla niej naturalne..” [rozdział 3] takie zachowanie w jej (i jego też) przypadku jest właśnie nienaturalne, sztuczne, obce dla jej postaci.
Ich nagość pojawia się w tym opowiadanianiu co chwilę. Zaczynając od szlafroku, przez półnagą Hermionę po nieudanej próbie gwałtu Rona, po wślizgnięcie się Malfoyowi i Astorii do wanny.
O Ginny nie ma za bardzo co napisać, jej postać jest zwykłym imieniem w tym opowiadaniu. Płaska jak karton. Za to Ron... Zrobiłaś z niego psychopatę i gwałciciela zaraz po tym, jak przedstawiłaś go jako chłopaka Hermiony. Zazdrosny – to zrozumiem. Ale tego, że zminł się aż tak bez żadnego powodu i nagle chce zabić dziewczynę, którą kocha(ł) – tego już nie. Mam wrażenie, że w większości fanfictions taka przemiana Rona jest po prostu wymówką dla zrobienia z Malfoy'a tego mniej złego.
Nawet z McGonagall zrobiłaś papkę. Płacząca dyrektorka, bo Ron lekko poturbował Granger?
Kreacja bohaterów po prostu leży. Zupełnie nie przypominają postaci stworzonych przez Rowling. Zachowują się nielogicznie, często absurdalnie.


~ opisy (przedmiotów, krajobrazu, przeżyć/uczuć) (2/10)

O ile opisy miejsc były rozbudowane i rzeczywiście działały na wyobraźnię, opisy uczuć po prostu leżą i kwiczą. Ta cała „miłość” Draco i Hermiony była sztuczna i sztywna, bo opisów brakowało. Tekst cierpi też na opisach relacji – głównych bohaterów jak i całej reszty. Stosunek Rona do Hemiony (nagle zmieniony po powrocie do Hogwartu) jest nieuzasadniony. Rzuciłaś się na głęboką wodę, w ogóle nie robiąc „wprowadzenia” dla czytelnika. Po prostu coś się stało, a przyczyny nie ma. Relacja Hermiona – Ginny też jest średnio rozwinięta, podobnie jak z Harrym czy Zabinim. U Ciebie relacje wszystkich polegają jedynie na rozmowach. Większa część opowiadania to dialogi. Potrafisz momentami napisać kilka linijek dialogu i nie dodać do tego żadnej narracji.


~ zapis dialogów (2/5)

Z początku rzadko robiłaś błędy w dialogach, ale z każdym następnym rozdziałem było ich więcej (gdzie zazwyczaj jest na odwrót). Stosujesz półpauzy i to chyba jedyne, za co mogę Cię pochwalić. Rozmowy bohaterów zwykle są logiczne (ale nie zawsze), dość lekkie, jeśli chodzi o ich czytanie. Kilkakrotnie jednak pojawiały się wypowiedzi niezwiązane z aktualną „akcją” – jak np. wzmianka Ginny o zachowaniu Rona, podczas rozmowy o planie lekcji [rozdział 3].
A teraz przejdźmy do konkretów.

[rozdział 1] „– Od dziś mieszkamy razem, musisz być dla mnie miła. – uśmiechnął się chłopak”. – Gdy po wypowiedzi nie ma powiedział/krzyknął/mruknął/szepnął itd., wypowiedź kończymy kropką (co zrobiłaś) i nowe zdanie (po myślniku) rozpoczynamy wielką literą (czego nie zrobiłaś).

[rozdział 3] „– W opuszczonej klasie, na 3 piętrze. – odpowiedział blondyn zgodnie z prawdą”. – W przeciwieństwie do przykładu powyżej, wypowiedzi nie kończymy kropką, ponieważ po myślniku mamy odpowiedział.

[rozdział 4] „– Miona, co się stało? Opowiedz mi ze szczegółami. – zaczął Wybraniec.
Nie teraz, Harry. – dziewczyna zbyła go”.
W pierwszym zdaniu mamy „zaczął [mówić]”, co wiąże się z wypowiadaniem słów. W drugim tego nie mamy. Po słowach Hermiony jest narracja, więc wypowiedź kończy się kropką (jest), a po myślniku narracja zaczyna się wielką literą (nie ma).

[rozdział 4] „– Proszę o ciszę! Kontynuujemy lekcję, którą zaczęła panna Granger. – powiedziała dyrektorka podniesionym głosem i wróciła do omawiania tematu”. – W pierwszym rozdziale takie zdania zapisywałaś dobrze, ale im dalszy rozdział, tym więcej błędów. Właściwie głupich błędów, które pojawiają się z niedopatrzenia.

[rozdział 11] „– No, jak widzisz. – uśmiechnęła się serdecznie”. – Znów ten sam błąd co wyżej, a pokazuję go tylko dlatego, żebyś zobaczyła, że w każdym rozdziale powielasz ten sam.

[rozdział 13] „– Tego potwora.– wskazał palcem na swoje krocze. – Zamknij oczy”. – Pomijam już to wszystko, co pisałam u góry. W dalszych rozdziałach na szczęście przestałaś pisać „(...). – powiedziała”, ale za to znalazłam kilka takich baboli. Na logikę (i powołując się na to, czego uczą panie w klasach 1-3 szkoły podstawowej), skoro jedno zdanie kończysz kropką, kolejne zaczynaj wielką literą. Oczywiście, pamiętając też o innych zasadach, w końcu to dialogi.


~ interpunkcja (8/10)

Najczęściej popełniane błędy interpunkcyjne pojawiają się w dialogach (przykłady w punkcie wyżej). Często pojawiają się też błędy typu:
[prolog] „Bitwa o Hogwart… Stało się, wygrali..” – Nie ma czegoś takiego jak „..”. Wielokropek składa się z trzech, nie dwóch kropek.
W narracji bardzo rzadko zdarzało Ci się „zjeść” przecinek. Czasem zabrakło spacji między jakimś słowem a myślnikiem – ale naprawdę rzadko, co jest zwykłym niedopatrzeniem. Wyeliminować takie niedopatrzenia możesz poprzez sprawdzanie kilkakrotnie rozdziału. Nie na świeżo, bo wtedy zwykle nie zauważa się większości błędów, ale tak dwa/trzy dni po napisaniu. Tekst chwilę poleży, Ty odpoczniesz i po tych dwóch dniach możesz „na spokojnie” na niego spojrzeć. Wyłapanie literówek, spacji czy jakiejś kropki jest wtedy gwarantowane.


~ spójność tekstu (0/15)

Myślę, że temat wyczerpałam w poprzednich punktach, zwłaszcza w fabule, prędkości akcji i kreacji bohaterów. W tym opowiadaniu nic nie jest spójne.



Podsumowanie, czyli:

… uzyskałaś łącznie 35 punktów, co daje ocenę dopuszczającą z minusem, bo ledwo zmieściłaś się w przedziale na dwójkę.

~ uwagi/rady dla autora opowiadania

Unikaj pisania „Hermiona wstała z łóżka o 6:00” – znacznie lepiej jest napisać „o szóstej”. Zastanów się porządnie, jak dana osoba zachowałaby się w danej sytuacji. Bo zarówno Hermiona jak i Draco w Twoim opowiadaniu nie zachowują się realistycznie. Wręcz przeciwnie. Ich zachowanie sprawia wrażenie, że są sztuczni.
Uważaj na zapis dialogów, gdy po wypowiedzi dajesz „uśmiechnął się” – kropeczka i wielką literą po myślniku. I sprawdzaj rozdział przed dodaniem dodatkowy raz. A przede wszystkim na poważnie przemyśl całe opowiadanie, bo jest ono niemalże absurdalne.


ReNu

7 komentarzy

  1. Czasem wpadam na Recenzowisko, od tak, po prostu. Rzadko czytam całe recenzje i nigdy ich nie komentowałam, ale teraz czuję taką potrzebę. Zobaczyłam poprawioną na czerwono formę "chłopaki" z dopiskiem, że takowa nie istnieje. A istnieje. Chłopiec - chłopcy. Chłopak - chłopaki lub chłopacy, choć ostatnia wydaje się niepoprawna (http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/chlopacy;1738.html).
    Pozdrawiam
    Atria Adara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, moje niedopatrzenie. Już usunęłam tego babola. Dziękuję za zwrócenie uwagi. ;)

      Usuń
  2. "Chłopaki" jest jak najbardziej poprawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Nie przeczytałam komentarza wyżej; hueh. Ktoś mnie już ubiegł z linkiem do sjp.pwn ;)

    Swoją drogą wciąż zaskakują mnie długości tutejszych ocen i ich skrupulatność. Opis pracy mającej 20 rozdziałów zmieściłaś w 1700 wyrazach. Nie wiem, czy to powód do dumy, nawet jeśli brać pod uwagę, że wcześniejsze świstki potrafiły i tak być dwukrotnie krótsze od tego; ale jeśli piszesz w podpunkcie o stylistyce językowej na temat kreacji bohaterów i narracji, i jest to podpunkt dorównujący długością podpunktowi o szablonie, to jednak nie pochwalę.

    Inna sprawa: kiedy Asu coś opublikuje? Wiszę i wiszę w tej kolejce już z dobre pół roku, a maxie jeszcze dłużej. Właśnie chciałam sprawdzić, kiedy się zgłosiłyśmy, ale nie dodajecie tej informacji w kolejkach; również zniknęła zakładka ze zgłoszeniami.
    A w ogóle to ludzie od miesiąca pytają, gdzie można się zgłosić – polecam czasem przeglądać swoje zakładki i odpowiadać na pytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję, że wyczerpałam temat, a jeśli miałabym na siłę dopisywać i rozwijać zdania, żeby było objętościowo więcej, to jaki by to miało sens?

      Nie mam pojęcia, gdzie się wszyscy podziewają, ale ja od maja czekam na odpowiedź na maila do administracji, co z moim stażem... Także nie tylko wy jesteście tutaj zaniedbane. Nie wiem, co tu się dzieje. :c
      Co do zgłoszeń, trzy posty wcześniej któraś z adminek pisała, że są zablokowane. Dlatego też zniknęła zakładka ze zgłoszeniami.
      Może nie mi to mówić, w końcu jestem marną stażystką, ale może warto by było napisać bezpośrednio do Asu?

      Usuń
    2. A napiszę do niej, dziękuję. Faktycznie.

      Informacja o zamknięciu zgłoszeń powinna być chyba w jakiejś kolumnie z aktualnościami. Czy coś. Ale to już nie do ciebie uwaga; fakt, na twoim miejscu zmieniłabym ocenkownię, bo tutaj – widać – admini sobie folgują. Co obok ciebie na stażu robi na przykład Szałt? :D i to jeszcze z adnotacją rodem chamsko ściągniętą ze Wspólnymi Siłami (z dopiskiem o mnie, adminka nawet nie przeczytała xD). Także ten, no. Generalnie, to ci na tym stażu współczuję.

      No a uwaga o wyczerpaniu tematu – okej, przyjmuję. Tylko nadal zastanawiam się, co uwaga o narracji i kreacji bohaterów robi w podpunkcie o stylistyce językowej. I po co podpunkt o spójności, skoro to wiąże się z fabułą? Tak samo zaciekawienie czytelnika wynika z umiejętności stworzenia świata, bohaterów, którzy są ściśle powiązani z fabułą. Nie chcę wcale a wcale sugerować, że takie podpunkciki i rozliczanie autora za osobne elementy (i tak tworzące całe opko) są bez sensu. To już lepiej zostać przy standardowych: treść ogólna + poprawność. Rozmieniacie się tu na drobne, a prawda jest taka, że nikt z was nie wie, o czym w danym punkcie pisać i potem mamy takie perełki, że połowę bohaterów opisuje się w podpunkcie o fabule, a połowę w podpunkcie o umiejętności tworzenia świata xD

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.