Ariana dla WS | Blogger | X X X

26 lipca 2016

|134| Special

Nazwa bloga: Special
Autor bloga: Blueberry Moonlight
Adres bloga: http://special-fanfiction.blogspot.com/


WYGLĄD (11/20)
– wielkość czcionki, wyjustowany tekst (6/10) 
Rozmiar, kolor i rodzaj Twojej czcionki są odpowiednie i dopasowane do szablonu. Dzięki temu czytanie tekstu nie sprawia żadnych trudności. 
Stosujesz justowanie, co bardzo mnie cieszy. Szkoda jednak, że nie robisz akapitów. Niby jakieś tam milimetrowe odstępy od „marginesu” znalazłam, ale używasz ich nieregularnie i są nierówne. Całokształt daje poczucie nieestetyczności. Nie jestem również pewna, czy dobrze zrozumiałaś termin akapitów. To bowiem podstawowy sposób dzielenia łamu tekstu na rozpoznawalne wzrokiem mniejsze fragmenty w celu zwiększenia czytelności. Wygląda to mniej więcej tak: screen 1.

– odczucia co do kolorystki bloga, jak i całego szablonu (5/10)
Mimo że jestem bardziej za minimalizmem i to zazwyczaj preferuję, podoba mi się kolorystka Twojego szablonu. Są to dobrze dobrane do siebie kolory, które tworzą całkiem niezłą całość. 
Nagłówek sam w sobie jest bardzo solennie wykonany. Zdjęcie Harry'ego jest dobrej jakości, co niezwykle cenię. Cytat przewodni został umieszczony w odpowiednim miejscu. Jego obecność nie razi w oczy. 
Kolumna jest definitywnie zbyt długa, a stopka pod nią z najpopularniejszymi postami kompletnie niepotrzebna i nieelegancka. Pozbyłabym się jej na Twoim miejscu i to natychmiast, ponieważ psuje ona odczucia co do szablonu. Masz Archiwum bloga i Etykiety ze spisem rozdziałów. Etykiety nie są chronologiczne, więc w długiej liście trzeba szukać kolejnych części historii. Polecałabym usunąć i Archiwum i owe Etykiety, a zamiast tego stworzyć zakładkę ze spisem treści. Wyrzuciłabym także stamtąd  O mnie, Translate, a Obserwatorów przeniosłabym do stopki. Tak zdecydowanie wszystko wyglądałoby o niebo lepiej. 
W zakładce Bohaterowie zapomniałaś zrobić spacji po wieku bohaterów, przez co myślałam, że opowiadanie jest fantasty, ponieważ sądziłam, że na przykład Harry ma dwieście jeden lat, a nie dwadzieścia (screen 2). Dodałaś także jakiś cytat jednie przy Stylesie, co prezentuje się co najmniej głupio. W Linkach odnośniki do Spisu z idolami oraz Internetowego spisu są sporządzone innym rodzajem i kolorem czcionki niż pozostałe, a także zostały przedstawione na białym tle, zamiast na turkusowym. Usunęłabym zakładkę z informowanymi osobami ze względu na fakt, iż ostatnia osoba, jaka się zgłosiła, zrobiła to prawie dwa lata temu. 
Co do reszty nie mam zastrzeżeń. 


TREŚĆ (24/90)
– styl pisania (4/10)
Cóż... W przypadku krótszych historii miałabym szansę wypisania większej ilości błędów (jeśli, oczywiście, opowiadanie nie byłoby nimi wypełnione po brzegi). Niestety u Ciebie jest to niemożliwe, gdyż tworzenie listy potknięć z pięćdziesięciu jeden rozdziałów, mijałoby się kompletnie z celem. Więc ograniczę się do wskazania Ci tego, co najbardziej raziło mnie w oczy.
Po pierwsze – często zmieniasz perspektywę i czas, w jakim piszesz opowiadanie. Raz czytam zdanie, które jest skonstruowane w czasie teraźniejszym, a zaraz obok znajduje się sformułowanie w czasie przeszłym. Jak na początku, jak Cię mogę, trzymałaś się przedstawiania wydarzeń jako czegoś, co działo się właśnie w tym momencie, tak potem pojawił się całkowity miszmasz.
Czasem miałam problem z doszukaniem się sensu w zdaniach. Przykład:
„Po przeciwnej stronie pokoju znajdowała się duża, biała, drewniana szafa umieszczona w ścianie”. – Mianem pokoju określamy rodzaj pomieszczenia: pomieszczenie mieszkalne. Jeśli piszesz, że po przeciwnej stronie pokoju znajdowała się się szafa, to znaczy, że ów mebel był za drzwiami pomieszczenia, dokładnie na przeciwko nich. O to Ci chodziło? Cóż, nie sądzę.
„Przeczesałam je moją przenośną szczotką i naciągnęłam czapkę na głowę”. – Jakby nie patrzeć każda szczotka jest przenośnia, jeszcze nie spotkałam się z taką, której nie można ze sobą wziąć, ale Wielkiego Muru Chińskiego też nie widziałam. Poza tym czapkę się nakłada, a naciągnąć można najwyżej jak już się ją ma na głowie.
Nie umiesz odmieniać zaimków.
„Zaraz coś poszukam”. – Czegoś.
Boże, w kilku rozdziałach, coś koło dwudziestego ósmego i dalej, natknęłam się na partykułę nie, którą zapisywałaś razem z czasownikiem. Nie mam pojęcia, czy to wina Twojej klawiatury, czy przeoczenie, ale tak się zdecydowanie nie robi, ponieważ nie z czasownikami piszemy rozdzielnie i jestem prawie pewna, że nauczyciele powtarzali lub powtarzają Ci to w szkole.
Nie jest potrzebne imitowanie dźwięków wibracji telefonu, jak zrobiłaś to w drugim rozdziale: „* DRR... *
* DRR...* . Wystarczy napisać, że urządzenie zawibrowało czy zadzwoniło, cokolwiek. 
Powinnaś też zacząć pisać cyfry słownie, to nie zeszyt do matematyki. „Ja czuję ją od jakiś 4 lat”. – Ja czuję ją od jakiś czterech lat.
Powtórzenia! Nie zdarzają Ci się nie wiadomo jak często, ale zdanie brzmi z nimi znacznie gorzej, niż gdybyś spróbowała zastąpić je synonimami czy zmienić  konstrukcję wypowiedzenia. „Spojrzałam na swoje podpuchnięte oczy, które były oznaką niewyspania i czytania do późna różnych historyjek na Bloggerze, czy Wattpadzie. Ostatnio była to dla mnie codzienność. Ktoś mógłby rzec, że nie mam nic do roboty niż tylko czytanie głupot, ale dla mnie było to jak, swego rodzaju ucieczka”.
Jest jeszcze wiele rzeczy, na które powinnaś zwracać uwagę. Nie masz większego problemu z ortografią z tego, co zauważyłam (poza nieszczęsną partykułą nie). Kilka literówek. Niekiedy czułam się tak, jakbym czytała Twoją rozmowę z koleżanką na Facebooku. Nie uderzało to we mnie najczęściej, na szczęście. Cóż... Moja rada? Powinnaś zdecydowanie przeczytać kilka książek o poprawnej polszczyźnie, a następnie wziąć się za czytanie swojego opowiadania. Może wtedy będziesz w stanie zauważyć, co jest nie tak, jak być powinno. Jak mówię, nie piszesz tak, że dostaję apopleksji, ale zdecydowanie nie jest też wyśmienicie, a jestem pewna, że stać Cię na o wiele lepszy poziom, jeśli chodzi o samo wykonanie. Popracuj nad tym i kto wie? Sam styl jest dosyć pospolity, niczym się nie wyróżnia.

– fabuła (0/10)
Cóż, jeśli chodzi o fabułę... nie jest to najoryginalniejszy pomysł, z jakim miałam przyjemność się zapoznać. Prawdę mówiąc, jest mnóstwo opowiadań, w których główna bohaterka, zwyczajna dziewczyna, zakochuje się w supergwiazdorze, członku najpopularniejszego wśród nastolatek boysbandu, czy czegoś w tym stylu. Poznaje jego przyjaciół z zespołu, ich dziewczyny i wszyscy od razu stają się najlepszymi przyjaciółmi na świecie. Na dobre i na złe. Oczywiście pojawia się też rywalizacja pomiędzy głównym bohaterem, a przyjacielem głównej bohaterki, który skrycie się w niej podkochuje. Są też dziewczyny adorujące gwiazdora. Wszystko ostatecznie kończy się tak, że gwiazdka i całkiem zwyczajna dziewczyna ze sobą zrywają, ponieważ ona nie może znieść tego, jak jego fanki ją traktują. Management wysyła jej maila, z którym niestety nie zapoznałaś czytelników, a mogłoby być to całkiem ciekawe. Muszą ze sobą zerwać, więc to robią. Oboje popadają w depresję czy coś w tym stylu i... na tym właściwie koniec.
Nie pogrzeszyłaś wątkami, które mogłoby być inne niż wszystkie. Jest miłość, która nie ma prawa istnieć i jakaś tam przyjaźń, nic poza tym. Jednym słowem: oklepane. Nie było nic, co na dłuższą metę wzbudziło moją ciekawość.

– prędkość akcji (2,5/5)
Właściwie nie jest najgorzej. Z początku lecisz trochę za szybko. Denerwuje to, że Kinga po trzech dniach znajomości nazywa osoby, które poznała, przyjaciółmi. I to KAŻDEGO, z kim nawiąże dłuższy kontakt. Potem akcja neutralizuje się, czasem nieco przyspiesza, ale generalnie jest nieźle.
Każda nowa rzecz, którą wprowadzasz, każdy pomysł, wydaje się być jedynie epizodyczny. Nie ma szczególnego wpływu na rozwój zdarzeń, a szkoda, bo mogłoby to nieco urozmaicić przynudnawą fabułę. Czytelnik jest bombardowany różnymi rzeczami, a właściwie w żaden temat się nie zagłębiasz. Wypisujesz wątki bez rozwijania ich.

– sposób zaciekawienia czytelnika (1/10)
Mimo tego z jak wielu rozdziałów składa się Twoje opowiadanie, było ono do tego stopnia przewidywalne, że nic nie zdołało mnie zaciekawić. Czytało się lekko i szybko, ale tylko dlatego, że wiedziałam, jak mniej więcej wszystko się skończy. A fakt, że nie rozwijałaś wątków, a nawet opisów, tylko spotęgował nudę.

– umiejętność tworzenia świata przedstawionego i jego bohaterów (2/15)
Czas i miejsce zostały określone.
Bohaterowie są płytcy i... hm, niektórzy nawet kartonowi? Zwłaszcza chłopcy z boysbandu. Czytałam naprawdę, naprawdę dużo Fanfiction i w każdym ich charaktery były przedstawione właśnie tak jak u Ciebie. Niall to żarłok i śmieszek, Louis też nie jest jakoś specjalnie poważny, mimo że najstarszy, Zayn jak zwykle pozostaje tym tajemniczym, a Liam to ten, który zajmuje się wszystkim i wszystkimi. Poza tym Harry... Cóż, słodki jak cukiereczek i romantyczny. Powtarzający się schemat. Jedynym problemem głównej bohaterki jest, jak się wydaje, związek z Harrym, bo innych nie nakreśliłaś. Jest zwykła, tak o sobie mówi i tak jest. Chociaż nie wiem, czy brak miesiączki w wieku szesnastu lat można nazwać zwykłym... W każdym razie. Typowa fangirl. Znamy takie. Ma energiczną przyjaciółkę, przy której ona sama staje się znacznie bardziej szalona, niż jest i rodziców, którzy niby się nią interesują, ale... Nic szczególnego.
Nie opisałaś żadnych ciekawych zdarzeń, a jeśli już wpadłaś na coś naprawdę fajnego, to ucinałaś ten wątek, pchałaś w niepamięć i już nigdy więcej do niego nie nawiązywałaś.
Nie stosujesz dużo opisów, o czym wspomnę nieco później, ale wiem, że na przeciwko domu Kingi mieszka jej przyjaciółka z przyrodnim bratem i rodzicami. Och, no i jest Starbucks i gdzieś tam dom Harry'ego. Ale nie wiem właściwie, w jakiej płaszczyźnie się znajduje, cóż.
Kreacja bohaterów i świata, który ich otacza, nie wyszła Ci najlepiej.

– opisy (przedmiotów, krajobrazów, przeżyć/uczuć) (2/10)
Jedyną rzeczą, którą opisywałaś, jak znalazł, były didaskalia po dialogach. Powiedział, mruknął, zaśmiał się. Dzięki temu miałam jeszcze jako taki obraz danej sytuacji. Poza tym charakterystyka czegokolwiek pojawia się raz na jakiś czas. Nie śmiem twierdzić, że nie ma jej w ogóle, ale jeśli już ją wprowadzałaś, była do tego stopnia uboga i bezbarwna, że właściwie nie pamiętałam, o czym przed chwilą czytałam. Opisy uczuć i przeżyć głównej bohaterki jeszcze jakoś Ci wychodziły. Nie było, co prawda, szału, ale mogłam chociaż trochę zasmakować jej emocji. Pozostałe wszystko niestety leży.

– zapis dialogów (0/5)
Nie radzisz sobie w ogóle z poprawnym zapisem dialogów. Na szczęście nie ty pierwsza, nie ostatnia, dlatego też przedstawię Ci kilka istotnych, ale dosyć prostych do zapamiętania zasad, do których musisz się stosować, pisząc.
1. Wypowiedzi dialogowe każdego bohatera zaczynać się powinny od nowego wiersza z wcięciem akapitowym i z tzw. pauzą dialogową, czyli myślnikiem. Krótko mówiąc, każdą kolejną wypowiedź należy traktować jak kolejny akapit.
2. Po pauzie dialogowej rozpoczynającej wypowiedź stawia się twardą spację (w Wordzie stawia się ją przez przyciśnięcie Ctrl + Shift + Spacja). Dzięki temu odstępy między pauzą dialogową a pierwszym słowem w wypowiedzi będą zawsze identyczne, co ma znaczenie estetyczne w przypadku, gdy wyjustujemy tekst.
3. Czasownik oznaczający mówienie (powiedział, krzyknął, szepnął, odparł, zapytał, stwierdził, odrzekł itp.) zawsze powinien występować po myślniku. Jeżeli zdarzy się, że narracja dotycząca dialogu zawierać będzie np. imię bohatera, to musi ono stać po czasowniku.
Przykład: – Wyglądasz bardzo ładnie – odpowiedział Adam.
A to nieprawidłowy zapis: – Wyglądasz bardzo ładnie – Adam odpowiedział.
Jedna uwaga: Może się zdarzyć, że w wypowiedzi bohatera występuje pytajnik, wykrzyknik lub wielokropek. Jeżeli narracja po niej następująca dotyczy tej wypowiedzi, to znak taki nie jest traktowany jak kropka, a zatem nie wymusza wielkiej litery w narracji.
Przykłady: – Niemożliwe! – wrzasnęła Ewa.
– Jak masz na imię? – zapytał nieśmiało Adam.
4. Dialog zamyka się kropką wtedy, gdy narracja nie odnosi się do wypowiedzi bohatera. W przykładzie do poprzedniego punktu narracja (czyli odpowiedział Adam) odnosiła się do wypowiedzi. Kropki po wypowiedzi zatem nie był.
Przykład z kropką zamykającą wypowiedź: – Dobranoc. – Otworzył drzwi i wyszedł.
5. Gdy w takiej narracji pojawia się nazwa wykonawcy czynności, to musi ona poprzedzać czasownik.
Przykład: – Pięknie. – Adam się uśmiechnął.
A to nieprawidłowy zapis: – Pięknie. – Uśmiechnął się Adam.
6. Postawienie kropki po wypowiedzi narratora sprawia, że dalszy tekst rozpoczyna się wielką literą (niezależnie od tego, czy jest to dalsza część dialogu, czy narracji).
Dwa przykłady: – Kocham cię – wyszeptała Ewa. Jej głos był ciepły i czuły.
– Kocham cię – wyszeptała Ewa. – Jesteś wspaniały!
7. Narrację wplecioną w dialog należy oddzielić myślnikami z obu stron.
Przykład: – Powinniśmy – powiedział – przemyśleć to raz jeszcze.
8. Gdy zdarzy się, że wpleciona narracja doprowadzi do zbiegu myślnika i przecinka, to przecinek należy pominąć.
Przykład: – Wiem – powiedziała – że mnie nie znosisz.
9. Wypowiedź dialogową jednej osoby wraz z narracją należy składać w ciągu. Nie ma znaczenia jej długość. Jednak gdy pojawia się przerywająca wypowiedź narracja, która odnosi się do zachowania innej osoby niż mówiąca, to każdy z elementów, czyli narrację i dalszą wypowiedź, należy składać od nowego akapitu. Trochę to skomplikowane w teorii, więc rozjaśni to przykład: – Dowiedziałam się, jaki tak naprawdę jesteś. Adam nie wiedział, co powiedzieć. 
– Wydaje ci się – kontynuowała – że pozjadałeś wszystkie rozumy.
10. Ze względów technicznych i estetycznych pojedynczej wypowiedzi dialogowej wraz z uwagami narratora nie powinno się ciągnąć za długo. Źle to wpływa na odbiór tekstu. Gdy mamy zbyt długą wypowiedź, powinno się ją rozdzielić jakimś wtrętem dialogowym pochodzącym od innej postaci lub tak, jak pokazałem w poprzednim punkcie.
– interpunkcja (5/10)
Twój najczęstszy błąd interpunkcyjny, który stale powtarzasz, to zapominanie o przecinku, kiedy bohaterowie się do kogoś zwracają. Podam przykład, jak powinno pisać się poprawnie: Tak, ojcze. 
Poza tym zdarzają Ci się sporadyczne wyskoki. Czasem zapomnisz o przecinku przed imiesłowami, że, który itp. Nie zdarza Ci się to nie wiadomo jak często, ale wciąż razi w oczy.

– spójność (7,5/15)
Właściwie nie jestem w stanie ocenić czy Twoje opowiadanie jest spójne czy też nie. Jeśli chodzi o główny wątek miłosny, został on poprowadzony od początku do końca, jednak pozostałe niestety nie, o czym wspomniałam już wcześniej... Toteż sprawiedliwe będzie, kiedy dam Ci połowę maksymalnej liczby punktów.

PODSUMOWANIE
Otrzymałaś 35 punktów, co daje ocenę dopuszczającą. 

4 komentarze

  1. Niestety u Ciebie jest to niemożliwe, gdyż tworzenie listy potknięć z pięćdziesięciu jeden rozdziałów, mijałoby się kompletnie z celem.
    Bez przecinka przed „mijałoby się”

    Jak na początku, jak Cię mogę, trzymałaś się przedstawiania wydarzeń jako czegoś, co działo się właśnie w tym momencie, tak potem pojawił się całkowity miszmasz.
    Miszmasz to się teraz zrobił, lepiej było się powtórzyć i napisać, że pisała w czasie teraźniejszym lub po prostu inaczej skonstruować akapit.

    „Po przeciwnej stronie pokoju znajdowała się duża, biała, drewniana szafa umieszczona w ścianie”. – Mianem pokoju określamy rodzaj pomieszczenia: pomieszczenie mieszkalne. Jeśli piszesz, że po przeciwnej stronie pokoju znajdowała się się szafa, to znaczy, że ów mebel był za drzwiami pomieszczenia, dokładnie na przeciwko nich. O to Ci chodziło? Cóż, nie sądzę.
    Chyba niekoniecznie, bo gdyby mebel stał za drzwiami pomieszczenia, to byłby w innym pokoju. xD To trochę naciągane. Poza tym pisze, że po przeciwnej stronie, a nie w przeciwnym pokoju. Mnie tam bardziej niepokoi szafa w ścianie, chociaż nigdy nie wiadomo, co wymyślą architekci. No i powtórzyłaś „się”.

    „Przeczesałam je moją przenośną szczotką i naciągnęłam czapkę na głowę”. – Jakby nie patrzeć każda szczotka jest przenośnia, jeszcze nie spotkałam się z taką, której nie można ze sobą wziąć, ale Wielkiego Muru Chińskiego też nie widziałam. Poza tym czapkę się nakłada, a naciągnąć można najwyżej jak już się ją ma na głowie.
    W kwestii szczotki do włosów, to pewnie chodzi o to, że jest rozkładana/nie ma rączki. Pewnie chodzi o coś takiego:
    link
    I czy to aby na pewno błąd logiczny? Błąd logiczny jest wtedy, kiedy np. wydarzenia odbiegają od zasad przedstawionych wcześniej w tekście, bohaterowie zachowują się wbrew charakterom, a nie kiedy ktoś pisze, że naciąga czapkę na głowę, a nie uszy.

    Nie umiesz odmieniać zaimków i, uch, w sumie nie tylko zaimków:
    „Zaraz coś poszukam”. – Czegoś.

    W dialogu takie cos mogłoby przejść, wielu ludzi tak mówi. Podaj jakieś przykłady tego, co zaimkiem nie jest, skoro o tym wspominasz.

    Nie zdarzają Ci się, nie wiadomo jak często, ale zdanie brzmi z nimi znacznie gorzej, niż gdybyś spróbowała zastąpić je synonimami danego słowa czy zmienić konstrukcję wypowiedzenia.
    Wyrzuć przecinek przed „nie wiadomo”, poza tym możesz wywalić również „danego słowa”.

    Poznaje jego przyjaciół z zespołu, ich dziewczyny i wszyscy od razu stają się najlepszymi w świecie przyjaciółmi.
    Lepiej brzmi „najlepszymi przyjaciółmi na świecie”.

    Na dobre i na złe.
    Lepiej byłoby połączyć to z wcześniejszym zdaniem.

    Ja naprawdę nie wiem jaki ma cel streszczanie fabuły opka w ocence. Przecież autorka zna swoje opowiadanie, a ty nie napisała czy jest to złe, czy dobre, jedynie to, że nieoryginalne, a na potwierdzenie tego wystarczyłoby zdanie. I w podpunkcie fabuła poruszasz kwestie oryginalności, która powinna być zamieszczona w sposób zaciekawienia czytelnika i nie wspominasz o żadnej innej rzeczy.

    Denerwuje to, że Kinga po trzech dniach znajomości nazywa osoby, które poznała[przecinek] przyjaciółmi.

    Potem akcja neutralizuje się, czasem nieco przyspiesza, ale generalnie jest nieźle.
    Jak akcja może się neutralizować? o.O

    Czytałam naprawdę, naprawdę dużo fafiction
    Fanfiction.

    Poza tym charakterystyka czegokolwiek pojawia się raz na jakiś czas.
    Charakterystyka dotyczy się ludzi, raczej nie rzeczy.

    Nie radzisz sobie w ogóle z poprawnym zapisem dialogów.
    Podwójna spacja między „w” i „ogóle”.

    Na szczęście nie ty pierwsze, nie ostatnia,
    Pierwsza.

    Kiedy wklejasz coś z Internetu, należy podać źródło. (Chodzi mi o wykład na temat dialogów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie nie jestem w stanie ocenić czy Twoje opowiadanie jest spójne czy też nie. Jeśli chodzi o główny wątek miłosny, został on poprowadzony od początku do końca, jednak pozostałe niestety nie, o czym wspomniałam już wcześniej... Toteż sprawiedliwe będzie, kiedy dam Ci połowę maksymalnej liczby punktów.
      Spójność dosyć łatwo ocenić. Wystarczy zobaczyć, czy zachowania bohaterów odpowiadają im charakterom, czy akcja dzieje się raz w Bostonie a raz w Warszawie, czy w jednej scenie Harry ma koszulę w kratę, a akapit później T-shirt z nadrukiem.

      Pozdrawiam, Asu.
      (Nie krzyczeć na mnie, mam połowę ocenki!)

      Usuń
    2. O,dzięki, Asu! Miałam do ciebie pisać, żebyś zerknęła na łocenkę! :D Wezmę sobie Twoje rady do serca.
      Pozdrawiam x.

      Usuń
  2. Przepraszam, że tak późno, ale właśnie wróciłam z wakacji. Bardzo dziękuję za recenzję, ponieważ dzięki niej wiem co mam poprawić i nad czym pracować. Pozdrawiam serdecznie.xx

    OdpowiedzUsuń