Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|139| Inna Wersja

Edytuj post

Blog: http://inna-wersja.blogspot.com/
Autor: Raylie
Oceniająca: Najl

WYGLĄD (8/10)
 adres, belka (2/2)
Tytuł bloga odzwierciedla to, co chciałaś przekazać w swojej historii, swoim opowiadaniu. Jest to inna wersja czegoś, co dostawaliśmy dotychczas w kreskówkach o zakonie Xiaolin. 
Cytat, jak się domyślam, przewodni zdecydowanie trafnie opisuje to Fanfiction (a właściwie samą Kimiko)
Jak napisałaś, nie potrzebowałaś żadnego full wypas adresu i innych bajerów, żeby się obronić. 

 szablon (wszelkie kwestie graficzne bloga) (4,5/5)
Czytam twoje opowiadanie od jakiegoś czasu, bo potrzeba do tego skupienia i cierpliwości. Zdążyłaś, o ile dobrze pamiętam, zmienić szablon dwa razy. Oba były minimalistyczne, co lubię, a mimo wszystko bardziej podobał mi się drugi z nich (jeśli pamiętasz, chodzi o ten bez żadnego obrazka w tle). Czy z kwestii czysto estetycznych? Nie. Raczej technicznych. Kiedy czytałam tekst na laptopie/komputerze/tablecie miałam nieco utrudnione zadanie, ponieważ niekiedy przeszkadzały mi czarne włosy jednej z postaci znajdujących się za „miejscem” na post. Początkowo mąciły mi spokój, nie mogłam się skupić na treści. Jest to zdecydowanie frustrujący defekt.
Mogłabyś pozbyć się paska nawigacyjnego, który psuje efekt, jaki daje szablon w całej okazałości. Przerywane linie na samym dole strony wchodzą ci w pewnym momencie na tekst o prawach autorskich. Właściwie nie wiem nawet, po co one tam są.
Co do kolumny — wszystko z nią w porządku, nie zagraciłaś jej niepotrzebnymi gadżetami. Poza jednym. Nigdy nie mogłam zrozumieć, po co autorzy blogów dają Google Translate, skoro tłumaczy on niepoprawnie gramatycznie, więc nawet jeśli odwiedza stronę ktoś zza granicy, to wątpię, czy cokolwiek rozumie, ustawiając swój język, a następnie czytając tekst. 
Zakładki treściwe, praktyczne. 

 estetyka tekstu (1,5/3)
Stosujesz justowanie i robisz akapity. Czegóż chcieć więcej? 
Po rozdziale o Pani Lan Long kolor czcionki zmienia się z szarego na czarny (i w ostatnich sześciu linijkach rozdziału Pani Lan Long też).
Czasem umyka ci spacja lub robisz jej za dużo, jak w poniższych fragmentach.
Skuszona urodą oryginalnych ozdób zgromadzonych przez wojownika specjalnie po to, by cieszyć jej oczy, szperała dalej, zachwycając się figurkami z masy perłowej i kunsztownie dekorowanymi skrzyneczkami na  biżuterię. — Między na a biżuterię zrobiłaś o jedną spację za dużo.
Prawdopodobnie –prócz wspomnień – byłych przyjaciół łączył już tylko jeden wspólny mianownik: ich książę Chase Young.  Tu z kolei zabrakło spacji między myślnikiem a słowem prócz.
Rozpędzić się i biec –tego byłej wojowniczce brakowało; natychmiast dopadła szerokich schodów, po których wdrapywała się z prędkością błyskawicy. — Brak spacji między myślnikiem a słowem tego.
Japonka siedziała na kredensie między półkami, na których leżały warzywa, zaś młodzieniec wyczyniał wspaniałe rzeczy między jej rozstawionymi nogami, uważając przy tym, by –zgodnie z wyraźnym życzeniem partnerki – nie wchodzić palcami zbyt głęboko. — Brak spacji między myślnikiem a słowem zgodnie.
Honor wojownika stracił na znaczeniu już dawno wraz z chwilą, gdy zaczęła przyjmować od księcia – oczywiście za uczciwą pracę –przywileje, ale do dziś pozostała jej duma... jako kobiety. — Brak spacji między myślnikiem a słowem przywileje.
Po kolejnej bezsennej nocy nieśmiertelna heylińska wiedźma – Wuya – odrzuciła z siebie pogniecioną kołdrę, by dojść do przygnębiającej konkluzji; nabrać przekonania, że jej życie w pewnym momencie zaczęło przypominać gównianą kreskówkę dla dzieci lub –co wydawało się kobiecie bardziej prawdopodobne – podrzędne opowiadanie, którego autor jest największą cipą pod słońcem, zaś swe wypociny składa chyba pod wpływem koki. — Brak spacji między myślnikiem a słowem co.
[…] –zaraz po uwięzieniu czarownicy zdradził swój „obóz” i sięgnął po władzę szybciej niż ona, czyniąc sobie ludzkość poddaną. — Brak spacji między myślnikiem a słowem zaraz.
Książę ciemności – chyba dla zabawy lub też z bliżej nieokreślonych powodów –postanowił — Brak spacji między myślnikiem a postanowił. I jest tu jeszcze jedna kwestia, którą chciałam poruszyć teraz, a nie wracać do niej później. Mianowicie związek wyrazowy książę ciemności. Czytałam o tym, podpytałam gdzieniegdzie (dziękuję za pomoc Forfeit!) i dowiedziałam się, a także sama wywnioskowałam, że określenie książę ciemności powinnaś definitywnie pisać wielką literą, ponieważ na przestrzeni całego opowiadania podkreślasz, jak ważny jest Chase i jego tytuł książęcy, a jeszcze później cesarski.
Skinął na zgodę , wskazując dziewczynie służącą kroczącą w ich stronę z parującym porcelanowym czajnikiem i filiżankami. — Niepotrzebna spacja przed pierwszym przecinkiem.

TEKST (67/70)
 fabuła (15/15)
Niebanalna, nie powiem, zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie czytałam fanfików o Chamiko (z kanonu zakonu Xiaolin) i muszę przyznać, że na początku zniszczyłaś trochę moje dzieciństwo. Potem jakoś poszło. 
Dobrze przemyślana i wykonana historia, kogoś, kto naprawdę zna się na rzeczy. Kiedy... zaczyna się czytać, wciągać w historię, właściwie człowiek przestaje odróżnić czy jest w świecie przedstawionym czy w tym realnym, w którym żyje. Wszystko opisane i przedstawione jest w ten sposób, że naprawdę momentami miałam problem z wróceniem na Ziemię. 
Bohaterowie z początku zachowują się kanonicznie, potem bieg zdarzeń kreuje ich nowe charaktery, dzięki czemu widać, że opko jest TWOJE. 
Nie widzę błędów merytorycznych. Nienagannie zachowałaś ciąg przyczynowo-skutkowy i to być może dlatego człowiek tak się wczuwa. Sumiennie dokańczasz wątki.  

 styl pisania, język (7/10)
Piękny, piękny i jeszcze raz: PIĘKNY! Wreszcie spotkałam kogoś, kto nie potrafi budować prostych jak cep zdań. Kogoś, kto rozprawia na temat wszystkiego, używa niebanalnego słownictwa i skomplikowanych konstrukcji zdaniowych, które niejeden raz wpędzają innych do grobu, bo, o co jej właściwie chodzi?! Wreszcie spotkałam kogoś takiego jak ja! Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam sposób, w jaki piszesz, to jak rozwodzisz się na różne tematy, stosując to niewybredne słownictwo. Kiedy trzeba — mówisz do rzeczy, a kiedy nie, snujesz opowiadanie w stylu małego Sokratesa, Platona, Sienkiewicza czy kogokolwiek im podobnego (mam na myśli sentencje filozoficzne w połączeniu z talentem do pisania). Poetyckość i artyzm. To dwa słowa, które idealnie określają język, jakim się posługujesz. Mimo wszystko, jak każdy z nas, popełniasz błędy. Były to drobne potknięcia, niedopatrzenia w sprawdzaniu rozdziałów i przedstawię jej poniżej.

Kobiety zostały w ogrodach zdane na siebie, porównując siebie nawzajem wedle gustów, jakie ich zdaniem preferował heyliński władca. — Masz powtórzenie.

Ok, już wiem. — To ok wygląda po prostu brzydko, biorąc pod uwagę język, jakiego używasz. Poza tym powinno się używać spolszczonej wersji, czyli okej.

Kimiko w późniejszym czasie nauczyła się niepisanej reguły: albo malujesz się na jak księżniczka Chin, albo w ogóle. — Albo malujesz się na/albo malujesz się jak.

Przytaknęła, nie do końca widząc, jaką obrać strategię. — Nie jestem w stanie stwierdzić, o co mogło ci chodzić, nawet biorąc pod uwagę kontekst, ale generalnie pisze się/mówi się nie do końca wiedząc, jaką obrać strategię. 

Usiłowała ubrać żenujące wynurzenie we w miarę stosowne słowa, jednakże każde z nich wydawało się gorsze od poprzedniego, a i tak znaczyły to to samo, więc Kimiko wciągnęła głęboko powietrze i niemal wykrzyczała: [...]. — Powtórzyłaś dwa razy to.

Pokierował jej pełne gniewu spojrzenie – podgrzane wcześniejszą nienawiścią na samą świadomość dzielenia się mężczyzną z nieznanymi jeszcze rywalkami – na szlochającą służkę wyciągająca ku nich drżące dłonie, błagającą o litość. — Wyciągającą ku nim drżące dłonie. Matko Boska, ile -ąc/-ąców w jednym zdaniu… Właściwie imiesłów nie jest czymś złym. To ładna konstrukcja, która w dłuższym fragmencie może nam ciekawie urozmaicić składnię – po prostu stanowi miłą odmianę od czasu do czasu. Trochę jak czosnek w sałatce – dobrze jak jest, bo dodaje smaku, ale za dużo czosnku to już nie kolacja, tylko sposób na wampira. Zdarza się, że imiesłów pojawia się zbyt często, wtedy może razić i tak jest tutaj. Jego jest po prostu za dużo, więc postaraj się zastępować niektóre imiesłowy jakimiś innymi zwrotami, które równie dobrze oddadzą to, co chciałaś przekazać czytelnikom.

Odwróciła się plecami od sługusów krzątających się przy składanej, zbudowanej w pospiechu kuchni, podziwiając górujące nad doliną szczyty. — Odwróciła się od sługusów albo odwróciła się plecami do sługusów. Poza tym w pośpiechu, nie pospiechu.

Cho, bo tak miała na imię stara Chinka, kucharka w pałacu Chase'a Younga, musiała przyznać, że dziewczyna wywiązuje się nieźle ze stawianych przed nią zadań, jest bystra i pojętna. — Pierwsza część zdania jest pisana w czasie przeszłym, a następna to czas teraźniejszy.

Skoro wiem, że spędzisz ze mną prawdopodobnie całą wieczność, tysiąc lat w tą, czy w tamtą nie zrobi mi różnicy, a będzie tylko świadczyć o twojej wartości. — W tę, czy w tamtą. W tę (stronę). Wynika to stąd, że wśród różnych określeń rzeczownika rodzaju żeńskiego (w naszym wypadku jest to wyraz książka) tylko zaimek ta ma w bierniku końcówkę -ę, podczas gdy inne określenia przyjmują końcówkę -ą: „Weź tę książkę”, ale: „Weź tamtą książkę”, „Weź pierwszą książkę”, „Weź ładną książkę”. (via. Poradnia Językowa PWN)

Gdybyś była moją narzeczoną, nie prostytutką, i miałbym absolutną pewność, że jesteś tą jedyną, przeznaczoną mi ukochaną, z którą przejdę przez życie, analogicznie, rok w tą, czy w tamtą, również nie robiłby mi problemu. — Kilka rozdziałów później popełniłaś ten sam błąd, który przedstawiłam i objaśniłam wyżej.

Akurat z tym prawidłem miałabyś częściową racje, bo każdy mężczyzna głęboko w sobie, choć nie zawsze to przyzna, chce być pierwszym. — Literówka, rację.

Chase wieł, co tu wyprawiałam. — Wie.

Jeśli chodzi o błędy, to wszystko, co zdołałam znaleźć, a starałam się nic nie przeoczyć. Jak sama pewnie już dostrzegłaś, są to zazwyczaj literówki, czasem niepoprawna forma zaimka w bierniku i, co najważniejsze, zdecydowanie przesadna ilość imiesłowów z jednym zdaniu! Przez to wypowiedzenia stają się mniej zrozumiałe, trudno spostrzec, o co właściwie mogło ci chodzić. Postaraj się popracować nad inną konstrukcją składniową i stosuj ją na przemian ze zdaniami z imiesłowami w zmniejszonej ilości. O G R A N I C Z  J E.

dialogi (10/10)
Dialogi nie są sztywne, mimo… klimatu opowiadania. Dostosowałaś słownictwo i wypowiedzi bohaterów do ich charakterów, a także czasów, w jakich żyją.

bohaterowie (10/10)
Kimiko.
Przez całe opowiadanie obserwujemy jej wewnętrzną metamorfozę, to, jak zmieniają się jej stosunki do Chase’a, to, jak zaczyna odczuwać zazdrość względem wszystkich przybyłych na dwór nałożnic, to, jak nie chce się przyznać przed samą sobą, że mogłaby darzyć cesarza sympatią, bo w praktyce wcale nie tak dawno był jej śmiertelnym wrogiem. Podoba mi się to. Podoba mi się jej zmiana. Podoba mi się to, że jest taka… ludzka. Że ulega ludzkim pragnieniom i instynktom, że walczy o przetrwanie i pozycje na cesarskim dowrze. Nie jest idealna, a jej zachowania bywają bezpodstawne. Dzięki temu czytelnik łatwo może się z nią utożsamić, pomyśleć, że samemu zachowałby się całkiem podobnie w danej sytuacji.
Bardzo dobrze przemyślana i wykreowana postać. Dynamiczna i aktywna. Początkowo zachowuje się kanonicznie, jednak po jednym, dwóch rozdziałach odstępujesz od tego schematu.
Chase.
Chase to zdecydowanie najbardziej skomplikowana i nieprzewidywalna postać, z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. Mała cholera myśli jedno, robi drugie. Czasem miałam pojęcie o tym, że jego potulne zachowanie to podstęp dopiero wtedy, kiedy o tym gdzieś tam napisałaś. Więc o Chase’ie możemy powiedzieć, że jest plastyczny, łatwo mu dostosować swoją postawę do celu, jaki chce osiągnąć. Początkowo trudno mi stwierdzić, czy to, co o nim piszesz, może być prawdą, czy kolejną przykrywką dla uśpienia czujności Kimiko. Dopiero później, chyba automatycznie, kiedy na tyle wykreowałaś ich charaktery, że w końcu mogły one w stanie samemu pchać akcję do przodu, byłam w stanie lepiej poznać postać cesarza. Cieszę się, że bez względu na sytuacje pozostaje stanowczy, bez skrupułów, pokazując wszystkim, gdzie ich miejsce, nawet jeśli tymi wszystkimi jest sama Kimiko. Z drugiej jednak strony, czemu tu się dziwić, skoro facet przeżył wieki i nauczył się tego i owego o samym sobie.
Nie jestem w stanie przyczepić się do niczego. Chase jest doskonale przemyślaną postacią, nie stwierdzam u niego tzw. rozdwojenia jaźni, które czasem zdarza się głównym bohaterom. Dynamiczny i aktywny, o ciekawej psychice, postać unikalna.

kreacja świata przedstawionego (15/15)
Świat przedstawiony wykreowany niezwykle dobrze i starannie.
Teraz jeszcze nie jestem w stanie stwierdzić, czy kompozycja twojego opowiadania jest zamknięta czy otwarta, ponieważ nie widzę jego końca. 
Dobrze wyeksponowany główny wątek, w który uwikłałaś mnóstwo postaci zarówno pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych oraz epizodycznych. Przez motyw psychologiczny fabuła jest nieźle skomplikowana, ale mimo wszystko da się w niej połapać po jakimś czasie. Dużą rolę odgrywa tu też twój styl pisania, sposób, w jaki budujesz zdania. Świetnie udało ci się połączyć fantastykę z realizmem; stworzyć przyzwoitą groteskę. Dzięki rozbudowanym opisom mamy doskonałe pojęcie o przestrzeni, w jakiej żyją bohaterowie, łatwo ją sobie wyobrazić. Ważniejsze pomieszczenia, momenty, przestrzenie darzysz bardziej szczegółowymi deskrypcjami, co nie zmienia faktu, że nawet te mniej istotne rzeczy nie są przez ciebie pomijane.

spójność (10/10)
Na samym początku miałam wątpliwości co do spójności tekstu. Generalnie chodziło wyłącznie o wątek Kimiko i jej stosunków z Chase’em. Zajęło mi moment, żeby to wszystko zrozumieć z psychologicznego punktu widzenia. Jej postawę względem jego, to, jaki wpływ miała na wszystko przeszłość dziewczyny zarówno w Japonii jak i samym klasztorze, a w końcu potrzeba stabilności. Przecież miała być niewolnicą Jego Wysokości aż po kres swoich dni. Przez kilka pierwszych rozdziałów Japonka żywiła do Księcia nienawiść, odczuwała porażkę i żal przez to, że przegrała własną wolność. Z czasem zaczęła się do niego przekonywać, choć sam mężczyzna nic właściwie nie robił w tym kierunku. I dlatego wydawało mi się to nieco podejrzane, bałam się też, że wszystko działo się nieco za szybko. Jednak ostatecznie nie stwierdzam rozdwojenia jaźni czy schizofrenii (chociaż kto wie, jak to się dalej potoczy…).
Jeśli chodzi o cały tekst… myślę, że jest on spójny w stu procentach.

POPRAWNOŚĆ (28/35)
interpunkcja (5/10)
I tu było dosyć ciekawie. Nieźle musiałam się nagłowić nad tymi twoimi zdaniami, żeby wiedzieć, czy tam właściwie jest błąd interpunkcyjny, czy też nie. Znalazłam tego… całkiem sporo, tak mi się wydaje, biorąc pod uwagę twój styl pisania. Na przykład:
Siwa staruszka o oczach głęboko osadzonych w czaszce oraz przednich zębach cudacznie wystających, zza linii ust patrzyła na swą nową pomoc kuchenną jak na robaka, którego należy zgnieść, zanim złoży jaja. — Pierwszy przecinek powinien być za wyrazem ust, nie wcześniej.
Kimiko bardzo zależało na tym, aby zostać w kuchni, bo jak zdążyła się zorientować, ta robota mogła ustrzec ją przed dużo bardziej niebezpiecznymi, a co za tym idzie upokarzającymi pracami. — Przecinek po idzie, ponieważ mamy do czynienia z wtrąceniem.
Praca smoka ognia została niespodziewanie przerwana przez pojawienie się w kuchni pałacowego doręczyciela szybkonogiego Francuza, Rolanda. — Przecinek po doręczyciela.
Kolejną ironią losu utwierdzającą Wuyę w przekonaniu, iż bierze udział w komedii, stanowił przykry fakt, że jej dawny wróg – szlachetny, walczący po stronie Xiaolin mnich […]. — Przecinek po Xiaolin.
Zachowując milczenie wstała, ostrożnie położyła na tacach opróżnione naczynia, oddała obserwującemu ją zagadkowo mężczyźnie ukłon i oddaliła się w stronę drzwi. — Zapomniałaś o przecinku po imiesłowie, czyli powinien się on znajdować po milczenie.
[…] krzyczała, zastanawiając się w sumie czemu przez całą wymianę zdań maniakalnie unikają wypowiedzenia imienia Chase'a Younga. — Przecinek po w sumie.
Słysząc swą nową godność wzdrygnęła się. — Znów nie oddzieliłaś imiesłowowego równoważnika zdania ze zdaniem głównym. Przecinek po godność.
Po umyśle z upartością muchy krążyło nieustanie jedno pytanie: czy przyznanie godności pierwszej na formującym się dworze konkubiny równa się zniesieniu niewoli? — Przecinek przed na i po dworze.
Zebrani zdawali się nie zwracać na incydent najmniejszej uwagi, ponieważ reszta służących prędko podźwignęła Japonkę niby pałętający się po podłodze, nikomu niepotrzebny przedmiot, aby ustawić ją pomiędzy kilkoma kocimi niewolnikami, tym samym ustępując miejsca następnym osobom znajdującym dziś łaskę u cesarza. — Przecinek przed niby i niepotrzebny.
Jesteś moją oficjalną kochanką, albo raczej nałożnicą, a skoro tak posiadasz pewne prawa, jakie dają ci władzę. — Przecinek po tak.
Nie odpowiedziała od razu, nie wiedząc czemu bardziej się rumieniąc. — Przecinek po czemu.
Nie parając się jakąkolwiek chęcią ciągnięcia tematów, oboje dali się wciągnąć w wir nostalgii wywołanej aktywizującymi się wspomnieniami, rysującymi się w ich wyobraźniach ciepłymi barwami, niczym miraże. — Ostatni przecinek jest niepotrzebny.
To chyba wszystko, co udało mi się znaleźć. Jak pewnie zauważyłaś, największy problem masz z oddzielaniem imiesłowów od reszty zdania, czasem źle zaznaczasz wtrącenie. Generalnie jest dobrze, mimo tego wszystkiego, co wyżej zaprezentowałam, jest czymś, nad czym powinnaś popracować, bardziej się na tym skupić.

zapis dialogów (5/5)
Zapis dialogów jest jak najbardziej poprawny, nie mam, do czego się przyczepić.

ortografia (8/10)
Błędów ortograficznych poza kilkoma literówkami i nosówkami nie znalazłam, toteż stwierdzam ich brak.

błędy logiczne (10/10)
Starałam się znaleźć zdanie, które mogłoby mieć zaburzoną konstrukcję logiczną, jednak niestety czy stety nie udało mi się. Mimo skomplikowane stylu, nadużywania imiesłowów nie udało mi się znaleźć nic na twoją niekorzyść.

PODSUMOWANIE
Otrzymałaś 103 punkty (89%), co daje ocenę bardzo dobrą

2 komentarze

  1. Hej, dziękuję za recenzję bloga. :D Choć nie sądziłam, że jednak Ty go ocenisz. Pamiętam, że zgłaszałam zmianę oceniającej, bo bałam się, że będziesz trochę za młoda. xD W każdym razie cieszę się, że tak postrzegasz bohaterów i w ogóle. Tia, ja nie wiem, akapity mi ostatnio szaleją, formatowanie się psuje. Chyba w kodzie coś nawaliłam. Jakie przerywane linie? :0 U mnie nic takiego nie ma. Ustawiłam też wersję mobilną, więc nie wiem, czemu na tablecie i telefonie wcinały Ci się w tekst włosy postaci. Dziękuję za pokazanie błędów, bo te ostatnie rozdziały nie były betowane. Naprawdę nadużywam imiesłowów? xD Dobrze wiedzieć. A, i jeszcze translator. Wiem, że tłumaczy z błędami (jak mi pokazuje wersję angielską tytułów, już słabo mi się robi xD). Ale jakiś czas temu jedna dziewczyna zgłosiła, że chciałaby poczytać, bo chamiko, ale polskiego nie zna i o tłumacza prosi, no to wstawiłam. Lata temu sama czytałam fiki po hiszpańsku z translatorem, tak byłam spragniona chamiko opowiadań. xD
    Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, też to pamiętam, jednak mamy mały zamęt z załogą, więc większość blogów przejęłam ja. Ale spokojnie, tylko na początku to w pewien sposób zniszczyło moje dzieciństwo, bo sama oglądałam Xiaolin jako dziecko XD. Potem w sumie się wczułam i dziwnie mi było myśleć, że w kreskówce mogło być inaczej niż w twoim ff, wyobraź sobie!
      Jeśli chodzi o przerywane linie: http://67.media.tumblr.com/42c14887676f5bc9e341770d5081cc38/tumblr_ofenxd4zeb1vce221o1_1280.png
      Również pozdrawiam!

      Usuń

© Agata | WioskaSzablonów.