Ariana dla WS | Blogger | X X X

22 grudnia 2016

|140| 13 demonów


Blog: http://demony-13.blogspot.com/
Autor: wytrwała na zawsze
Oceniająca: Najl
WYGLĄD (6/10) 
— adres, belka (1,5/2) 
Odkąd tylko zobaczyłam Twój blog w swojej kolejce, adres niezwykle mnie zaciekawił. Czy ciekawie było w rzeczywistości? Tego dowiesz się później. Poniekąd adres oddaje to, o czym pisałaś. Cytat w nagłówku bardziej pasuje do całego opowiadania niż tytuł 13 demonów, o których odnalazłam jedynie wzmianki, ponieważ historia kręciła się głównie wokół Breeze — niby jednej z trzynastu, ale wciąż coś mi nie pasuje. Poza tym we wspomnianym cytacie (To, że o czymś zapomniałeś nie znaczy, że to nie istnieje) brakuje przecinka przed nie znaczy.  
W każdym razie ciekawie się zapowiadało, a to chyba o to chodziło, nie? 

— szablon (wszelkie kwestie graficzne bloga) (4/5) 
Szablon bardzo przypadł mi do gustu. Jego kolorystyka i klimat, jaki budował, zachęcały do czytania. Wizualnie wszystko jest przyjemne dla oka i nic nie przeszkadza w poprawnym odbiorze tekstu, co głównie wiąże się z tym, czy jesteśmy skupieni.  
W lewej kolumnie niepotrzebnie umieściłaś Archiwum Bloga, ponieważ to samo masz w zakładce Spis Treści. Nigdy nie była i nie będę zwolenniczką umieszczenia Obserwatorów w kolumnach, bo to automatycznie psuje moje spojrzenie na szablon. Lepiej by było, gdybyś przeniosła ich do stopki.  
Zakładki treściwe i praktyczne.  

— estetyka tekstu (0,5/3) 
W początkowych rozdziałach w ogóle nie używasz justowania, nie wspominając o akapitach, których nie dopatrzyłam się w żadnej z części historii. Czasem zdarzyło Ci się wyrównać tekst, a nawet zrobić interlinię i byłam naprawdę szczęśliwa! Ale potem znów przestawałaś i wracaliśmy na stare śmieci.  
Co do czcionki... Huh, dosyć często zmieniałaś jej rodzaj i rozmiar. Raz była tak malutka, że nie mogłam rozczytać tekstu, a innym razem ogromna i musiałam pomniejszać nieco stronę, by lepiej mi się czytało. Powinnaś wszędzie ją ujednolicić. Najlepiej na Times New Roman, bo widzę, że właśnie takim fontem są zrobione tytuły poszczególnych zakładek.  
Zdarzało Ci się również niepotrzebnie robić odstępy między jedną partią tekstu a drugą, podczas gdy obie dotyczyły jednej i tej samej sytuacji.  


TEKST (20/70) 
— fabuła (1/15) 
Sam zamysł nie był zły. Wręcz przeciwnie. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do prologu, mimo licznych błędów, jakie się w nim pojawiły. Jeśli chodzi o wykonanie, cóż... Nie tego się spodziewałam. Miałam nadzieję, że bardziej rozwiniesz wątek demonów, a mimo wszystko on pojawił się jedynie gdzieś na początku i pod samiutki koniec.  
Głównie skupiałaś się na... Właściwie to nawet sama nie wiem na czym. Przeczytałam do Fanfiction od deski do deski i nie pamiętam, o czym było. Bo poza kilkoma momentami, nawiązującymi do tej poprawnej, dobrej fabuły, Breeze i jej przyjaciele stale przed czymś uciekali (i pisałaś o samej ucieczce, nie rozwiałaś tego, przed czym właściwie uciekają), skupiłaś się za bardzo na wątkach miłosnych. I tylko to pamiętam. Że było dużo Breeze-FreedieBreeze-Xavier. A tego co znaleźć się rzeczywiście powinno, po prostu nie zawarłaś.  
Znalazłam całkiem dużo błędów logicznych, jak i tych związanych ze spójnością tekstu, o czym bardziej rozpiszę się jeszcze potem. Ciąg przyczynowo-skutkowy nie został zachowany, co wynika z powyższego zdania.  
Naprawdę dałaś mi złudną nadzieję na coś dobrego. 

— styl pisania, język (0/10) 
Twój styl czy język, jakim się posługiwałaś, nie byłby taki zły, gdyby nie te wszystkie, naprawdę liczne błędy. Poczynając od interpunkcyjnych, które sprawiały ze zdanie brzmiało inaczej niż powinno lub w ogóle nie brzmiało, kończąc na wszelkich błędach merytorycznych i ortograficznych. Tych w zasadzie nie było przerażająco dużo, jednak często zdarzały Ci się takie byki, że musiałam odłożyć lekturę i chwilę zastanowić się nad tym, czy ja jeszcze wierzę w Jezusa. Teraz przedstawię Ci wszystko, co udało mi się znaleźć. Oczywiście to będą tylko te zdania, w których błędów różnych rodzajów było kilka. Później je nieco pokategoryzuję. (Wybacz, że prolog jest w postaci screena, jednak nie mogłam skopiować tekstu do Bloggera. Zatem przepraszam również za błędy, które mogą się pojawić. Nie byłam w stanie ich poprawić). 


Rozdział 1 cz. 1 
Rozdział nie jest wyjustowany i brak w nim akapitów. Pierwsze trzy linijki mają interlinię 1,5, a pozostałe wcale.  
Breeze Jones podniosła zaspaną głowę znad szkolnego biurka i spojrzała na nauczycielka stojąca tuż przed nią. — To zdanie brzmi co najmniej jak Kali jeść, Kali pić... Po pierwsze: uniosła głowę z biurka. Po drugie: nie odmieniłaś nauczycielka, ponieważ powinno być nauczycielkę, a po tym przecinek i stojącą.  
To była pani Berk, nauczycielka historii, maniaczka walenia wskaźnikiem o ławkę. Wyglądała jak typowy nauczyciel, miała czarne lekko siwiejące włosy, ubrana była w typowy zestaw, czyli marynarka, elegancko wyprasowana koszula i spódnica za kolana. — Doprawdy typowy? Bo w mojej szkole jest ponad trzydziestu nauczycieli i żaden nie wygląda chociażby podobnie... Po nauczyciel mogłaś postawić kropkę i zacząć nowe zdanie, tego samego tyczy się kolejnego przecinka. Znów nie odmieniłaś rzeczowników. Ubrana była w marynarkę, elegancko wyprasowaną koszulę i spódnicę za kolano — nie kolana. 
[…] powiedziała surowym głosem korzystając z okazji, by walnąć wskaźnikiem w ławkę. — Przecinek przed imiesłowem, czyli wyrazem korzystając. Reszta zdania po prostu nie trzyma się logicznej całości. Lepiej by to brzmiało w ten sposób: a korzystając z okazji, walnęła wskaźnikiem w ławkę. I to słowo walnąć w ogóle mi tu nie pasuje. Powinnaś je zastąpić jakimś innym, mniej potocznym, bo to nie jest twoja rozmowa z koleżanką na FaceBooku. 
Niepotrzebnie zrobiłaś tak duży odstęp między jednym fragmentem a drugim, skoro oba dotyczyły tej samej sytuacji.  
Sen to zdrowie, a czy szkoła chcę nam zabronić zdrowia? — Nie, ale śpi się w domu, nie w szkole. A po drugie jeśli podmiot jest w liczbie mnogiej czy trzeciej osobie liczby pojedynczej to czasownik nie przyjmuje końcówki -ę. Posiada ją tylko czasownik w pierwszej osobie liczby pojedynczej.  
A teraz szkoła chcę nam to odebrać jak większość naszych praw?! — I po raz kolejny... chce, a nie chcę, jeśli już. 
Wszyscy uczniowie wstali i wykrzykując hasła typu: ,,Oddajcie nam sen!''. — Zamiast powinien być przecinek, a drugi cudzysłów jest niepoprawny, powinien on bowiem wyglądać tak: „ ”.  
W tym momencie żałowała, że wywołała ten huragan, a wystarczyło wziąć na klatę odpowiedzialność za swój błąd. — Zamiast drugiego przecinka mogłaś postawić kropkę i rozpocząć kolejne zdanie.  
Ale nie ona tego nie... Kiedy ona karciła się w myśli ktoś chwycił ją za ramię i wciągnął do schowku woźnego. — Przecinek przed ona. Karciła się w myślach. Przecinek przed ktoś. Na miłość boską! Schowka, nie schowku! Albo kantorka woźnego, bo schowek to może być raczej na całe ten artykuły chemiczne i szczotki.  
April na prawdę to nie jest dobry moment na wyciąganie mnie ze szkoły. I tak mam już kłopoty. — Przecinek po April, bo Breez zwraca się do kogoś. Naprawdę pisze się razem, a na pewno osobno, spróbuj zapamiętać to w ten sposób.  
I to była drastyczna różnica pomiędzy Breeze i AprilApril już od piaskownicy namawiała Breeze do łamania zasad i to zazwyczaj Breeze musiała je ratować. — Różnica pomiędzy Breez April. Pierwszy przecinek jest zbędny, mogłaś tam postawić kropkę i rozpocząć nowe zdanie. Z drugiego członu zdania wynika, jakby to Breez miała ratować zasady, a nie samą siebie i April 
Nie martw się Breeze twoje idealne akta nie są zagrożone, a jedynym sposobem na Berk jest ucieczka od niej, uwierz mi miałam u niej na pieńku wiele razy, dziś jest rozwścieczona, ale jutro o wszystkim zapomni. — Przecinek przed i po BreezeI po raz kolejny postawiłaś przecinek zamiast kropki, przed uwierz. Przecinek przed miałam. Kolejny przecinek, który powinien być kropką...  

Rozdział 1 cz. 2 
Rozdział niewyjustowany, nie masz akapitów, ale za to jest interlinia.  
Odgarnęła włosy i spojrzała z energicznym uśmiechem. — Czy uśmiech może być energiczny? Raczej wesoły lub coś w tym stylu. Energiczne mogą być czyjeś ruchy. 
Wyglądasz an podejrzaną, jest wczesna godzina, a ty masz zamiar chodzić po mieście z plecakiem, może jeszcze doczepisz sobie plakietkę ,,uciekłam ze szkoły''? — Na, przestawiły ci się literki. Niepoprawny cudzysłów, bowiem poprawny powinien wyglądać tak: „ ”. Zamiast ostatniego przecinka mogłaś postawić kropkę. 
Dojście do domu Breeze nie zajęło im dużo czasu, mieszkała kilka przecznic od szkoły, w starej kamienicy na ostatnim piętrze. Dziewczyny podeszły do starych drzwi z wybitą szybą. — Powtórzenie. 
Zawsze ją zastanawiało czemu nigdy jej nie wymienili, w takim wypadku każdy mógł się dostać do środka budynku, a stamtąd już łatwiej okraść czyjeś mieszkanie. — Przez tę nadmierną ilość zaimków zgubiłam sens tego zdania. Poza tym przed czemu powinien znaleźć się przecinek. 
Ale to była najstarsza kamienica w mieście, to tu mieszkali ludzie których nie było stać na coś innego, w tym i rodzina Breeze— Zamiast lepiej pasowałoby również. Brak przecinka przed których.  
Szły schodek za schodkiem, pierwsze piętro, April spojrzała na przyjaciółkę, lecz zamiast coś powiedzieć poszła dalej. — Nie rozumiem, po co wtrąciłaś tam to pierwsze piętro. Zamiast tego mogłaś zacząć nowe zdanie od April […] lub potraktować to wtrącenie jako osobne wypowiedzenie. Czegoś, nie coś.  
Na bujanej sofie siedziała mała dziesięciolatka zajadając się czekoladą i oglądając opere mydlaną. — Zajadająca i przecinek przed tym wyrazem, oglądająca operę.  
Po kim te dziecko odziedziczyło taki gust? — Na Boga, to dziecko, nie te dziecko! 
skwitowałam kiedy April zajęła się przedrzeźnianiem irytującego małolata. — Chyba raczej skwitowała, skoro piszesz w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Przecinek przed kiedy.  

Rozdział 2 
Brak justowania i akapitów. Zastosowałaś interlinię.  
Dziewczyna miała swoją tajemną recepturę na ten napój. Ponieważ lubiła codziennie po szkole zażywać kilka kubków herbaty na blacie leżały zawsze przygotowane pokrojone cytryny i cukier którym właśnie bawiła się jej przyjaciółka. — Nie nazwałabym tego recepturą na herbatę, a raczej... Po prostu wycwanieniem się na szybsze sporządzanie napoju. I herbaty się nie zażywa, a pije. Zażywać możemy lekarstwa. Przecinek po herbaty cukier.  
[…] spytała wyciągając rękę dalej mieszając herbatę drugą ręką— Zapomniałaś (?) o przecinku przed dalej. Generalnie to zdanie mogłoby brzmieć lepiej. Mogłaś w ogóle wyeliminować ostatnie dwa słowa, a zamiast przecinka, którego i tak właściwie nie ma, wstawić łącznik i 
Niepotrzebny tak duży odstęp między jednym fragmentem opowiadania a drugim zwłaszcza, że dotyczą one tego samego dialogu.  
Zostaw tą herbatę i chodźmy do jakiegoś klubu. — Tę.  
Jeśli ze mną nie pójdziesz, wejdę na dach i będę krzyczeć ''Breeze Jones kocha Freddiego Collinsa'', aż całe Las Vegas będzie wiedziało co czujesz do swojego jakże skrytego i dziwnie sflaczałego sąsiada — Freddy'egoGdy w mianowniku końcowe ‘y’ czytamy jako ‘i’, wówczas w przypadkach zależnych użyjemy apostrofu, kiedy natomiast czytamy je jako ‘j’ apostrof jest zbędny. Gdybyśmy chcieli jednak sformułować naprawdę podstawową użyteczną zasadę dotyczącą stosowania apostrofu, to – poza wyjątkami – przy nazwiskach obcych w przypadkach zależnych apostrofu używamy wówczas, gdy końcowe litery danego nazwiska (w mianowniku), które są niezbędne w pisowni, w naszym języku nie są wymawiane. Zastosowałaś niepoprawny cudzysłów, ponieważ poprawny powinien wyglądać tak: „”. Zabrakło przecinka przed co.  
April jak zawsze wyglądała na pewną siebie, podczas, gdy Breeze miała ochotę schować się w sobie lub zamknąć się w pokoju, by tylko przyjaciółka nie dostrzegła jej bezsilności. — Niepotrzebny przecinek po podczas. Chyba raczej zamknąć się w sobie, nie schować.  
Będzie lepiej jak ja tu zostanę, weź co potrzebujesz i chodźmy dalej. — Lepiej brzmiałoby: Będzie lepiej, jeśli ja tu zostanę. Brakuje przecinka przed jak. Kolejny przecinek głby być kropką, która zaczynałaby nowe zdanie. Poza tym weź to, czego potrzebujesz i przecinek przed co/czego.  
April nigdy nie była fanką książek, miała tylko jedną którą dostała od zmarłego dziadka, była to książeczka obrazkowa o przygodach małego żółwika. — Pierwszy przecinek mógłby być kropką. Zapomniałaś przecinka przed którą. Kolejny przecinek też mógłby być kropką.  
Kiwnęła na powitanie do kobiety siedzącej przy biurku i ruszyła między półkami. — Między półki.  
Przeglądała wszystkie regały w poszukiwaniu czegoś ciekawego, nagle dostrzegłam napis ,,Śniadanie u Tiffaniego". — Po raz kolejny jeden z czasowników w zdaniu zapisałaś w pierwszej osobie liczby pojedynczej zamiast w trzeciej. Cudzysłów nie jest poprawny. I tu raczej lepiej brzmiałoby tytuł, nie napis.  
Breeze przysłuchiwała się całej tej konwersacji zza pułki, gdy tylko April znów wróciła do krążenia po pomieszczeniu bez konkretnego celu szybko schowała książkę do torby i podeszła do niej machając kobiecie za biurkiem na do widzenia— […], gdy tylko April […]. Przecinek przed szybko machając.  
Chodź zanim mi jeszcze większą siarę narobisz. — Większej siary. Naucz się, proszę, odmieniać, bo inaczej to nie będzie miało sensu. Przecinek przed zanim.  
z mojego tonu łatwo dało się odczytać, że nie jestem szczęśliwa. — Po raz kolejny zmieniłaś perspektywę, z której piszesz na pierwszą osobę liczby pojedynczej.  
I po zakończeniu wymiany zdań między April a Breeze, która dotyczyła fałszywych dowodów mogłaś zrobić kilkuspacjowy odstęp i zacząć od nowego akapitu wydarzenie, jakie miało miejsce dziesięć minut później.  
Tuż przy wejściu stali dwaj wielcy mężczyźni ,,goryle'' z wytatuowanymi ramionami i porwanymi koszulkami. — Niepoprawny cudzysłów. Jesteś pewna, że to nie był jednak jakiś tani klub nocny? 
Także teraz jej niewinne, aczkolwiek skuteczne ruchy podziałały i już po chwili byłyśmy w środku. — I znowu zamieniłaś perspektywę, już zaczynam się gubić.  
Ten wieczór zapowiadał się okropnie - pomyślała — Skoro to jej myśl powinna być ona w czasie teraźniejszym. A po pomyślała kropka.  
Dopiero teraz dostrzegła, że koło niej siedział jakiś czarno włosy chłopak najprawdopodobniej mocno upity. — Czarnowłosy łącznie. Przecinek po chłopak.  
po tych słowach chwycił oba kieliszki i wlał je sobie do buzi. — Kieliszki sobie wlał czy raczej ich zawartość? 
Przewrócił się i zahaczył ręką o świece stojącą na blacie świeczkę. — Powtórzyłaś się. Zostaw albo zahaczył ręką o świecę, stojącą […] albo zahaczył ręką stojącą na blacie świeczkę.  
Zanim ktokolwiek zdążył zareagować z małego płomyczka zamienił się w prawdziwy pożar. — W tym zdaniu to płomyczek jest podmiotem, więc powinno być mały płomyczek przemienił się w prawdziwy pożar lub coś w tym stylu.  
Swoją drogą to musiał być taki klub jak ten ze Shreka, że jeszcze świeczki w nim stały, bo na ogół właśnie by uniknąć TAKICH sytuacji, nie ma, że tak powiem, odkrytego ognia w klubach.  
strażak znów się odezwał, trzymał w ręku moją księgę. — Znów pomyliłaś perspektywy. I lepiej, a nawet poprawniej, brzmiałoby trzymając.  

Rozdział 3 
Brak akapitów i justowania. Jest interlinia, ale zmieniłaś czcionkę na Georgię, o ile się nie mylę.  
Uśmiechnęła się do niej, a ta odpowiedziała jej wystawiając w jej stronę język. — Przecinek przed wystawiając.  
Po raz kolejny zrobiłaś większy odstęp między jedną częścią dialogu, co jest kompletnie niepotrzebnie. 
A masz dalej tą książkę? — Tę.  
powiedziała kręcąc widelcem po talerzu spaghetti. — Ale przecież one były przed szkołą, nie na stołówce... Poza tym przecinek przed kręcąc.  
dziewczyna wyglądała na zestresowaną, ale nie trwało to długo, bo już po chwili na twarz wrócił jej ten dobrze jej znany pewny siebie uśmiech. 
dziś nie wypali, ojciec sprowadza kolegów, jest jakiś mecz, liga krajowa, czy coś w tym stylu...Może innym razem — Początek zdania wielką literą. Zapomniałaś o spacji po wielokropku.  
Gdy rozległ się dzwonek chwyciła swoją torbę chcąc, by ten dzień jak najszybciej się skończył, w rezultacie nie zauważyła, że coś wystaje z jej torby i to coś wyleciało na ziemię. — Przecinek przed chwyciła. Kolejny przecinek mogłaś zastąpić kropką, a nawet powinnaś. Kolejne zdanie jest po prostu... brzydkie. Nie lepiej było napisać tak, jak było? Przecież używasz narracji trzecioosobowej, więc narrator, który jest wszechwiedzący, wiedział, co to było.  
Szybko sięgnęła po nią i wtedy otworzyła się na ostatniej stronie. Rozglądając się na różne strony zajęła miejsce na ławce.  
Amanda przeginała za każdym razem, dotychczas siedziałam cicho, ale nie tym razem. — I tak jak dotychczas tak i teraz pomyliłaś osobę, w której piszesz... 
buzowała we mnie wściekłość, choć sama nie do końca ją rozumiałam. Przecież ona i tak w końcu oddałaby mi to, jak zawsze. Ale w tym momencie zanim zdążyłam cokolwiek dodać z butelki wody odkręcił się korek i gazowana woda polała się na Amandę i jej grupę. Podczas, gdy oni szamotali się wycierając gazowany płyn z twarzy ja zabrałam im książkę i uciekłam zanim całe to wydarzenie dostrzegli inni uczniowie. — No i tu też. Przecinek po momencie i przed z, ponieważ to wtrącenie. Ale że co? Sam się ten korek odkręcił? Już zaczynamy czary? Bez przecinka po podczas, ale przecinek po szamotali się, twarzy uciekłam.  
Pewnie zanim wyszła na dziedziniec musiała potrząsnąć kilka razy nią, a, że woda była gazowana stało się właśnie to.  — Zła konstrukcja zdania. Pewnie zanim wyszła na dziedziniec, musiała potrząsnąć nią kilka razy […]. Swoją drogą przecinek przed musiała. Przecinek po jest zbędny.  
Ale nawet jeśli wizualnie królowa szkoły była idealna to jej intelekt pozostawiał wiele do życzenia, dlatego nawet gdyby próbowała jej tłumaczyć jaka jest prawda nie wiele, by to dało. — Przecinek po idealna tłumaczyć. Niewiele piszemy osobno i przecinek po tym jest zbędny. Powinien się pojawić za to przed niewiele.  
Skoro obie postanowiły za wagarować, oczywiście Breeze z poważniejszych pobudek niż ta druga, przynajmniej tak jej się zdawało, mogłyby spędzić ten czas z nią. — Zawagarować razem. W ogóle to nie kombinuj, jak nie wiesz, w jaki sposób napisać dane słowo. Lepiej było po prostu użyć wagarować. Chyba raczej mogłaby spędzić ten czas z nią albo mogłyby spędzić ten czas razem.  
i już zawaliłam. — No bo po raz kolejny zmieniłaś narratora? 
o dziwo powoli czułam jak wypływa ze mnie stres, tym razem nic nie zawaliłam, nie przejmowałam się reakcją. — I tu. 
Podeszli do budynku, a Freddie otworzył dziewczynie drzwi i ruszyli na schody. Już po chwili chłopak zniknął za drzwiami swojego mieszkania, a Breeze ruszyła na samą górę do siebie. — Przecinek po górę.  

Rozdział 4 
Tą samą książkę która cudem przetrwała pożar w klubie Inferno i wodę z butelki Amandy Fray— Po pierwsze, TĘ samą KSIĄŻKĘ. Po drugie, przecinek po książkę. Po trzecie, jak mogła przetrwać wodę z butelki? Okej, nie została zniszczona, mogłaś to ująć jakoś... no nie wiem, ładniej i bardziej poprawnie.  
Przez chwile jeszcze się wahała, a potem złapała książkę i wybiegła z mieszkania kierując się w dół schodami. — Chwilę. Przecinek przed kierując. Lepiej by brzmiało: schodami w dół.  
Kiedy była na piątym piętrze usłyszała trzask, poczuła jak ziemia trzęsie się pod jej nogami, momentalnie wylądowała na podłodze waląc plecami o ścianę. Poczuła jak jej ciało przeszywa okropny ból. — Przecinek przed usłyszała, waląc i pierwszym jakSwoją drogą lepiej by brzmiało uderzając albo coś w tym stylu. Kolejny przecinek przed jak.  
teraz wskazał na blog który był niegdyś ich domem. Teraz górna część budynku zsypała się na dół jakby była zwykłą budowlą z piasku którą wystarczy lekko dotknąć, by zawaliła się. — Chyba raczej blok. Blog to platforma internetowa, na której, na przykład, pisarze amatorzy zamieszczają swoje łopowiadania. Przecinek przed który. Lepiej brzmiałoby zapadła się, bo wiesz, zasypać to mogło ją coś. Przecinek przed jakby którą. Powinno być by się zwaliła.  
radość zeszła z jej twarzy, zastąpił ją wyraz twarzy mówiący ''nie powinno was tu być".  Niepoprawny cudzysłów.  

Rozdział 5 
powiedział po chwili jakby długo rozważał, czy powiedzenie tego jest właściwe— Przecinek przed jakby. 
Jednak wszyscy wiedzieli, że cokolwiek, by zrobili nie uda im się uniknąć karyJednak dla Breeze nie kara była ważna, w końcu jeśli ich złapią to wzbudzą sensacje i wtedy juz na pewno ją znajdą. — Bez pierwszego przecinka. Przecinek po zrobili i złapią. Masz literówką w już. 
Ekhem, możecie odłożyć tą sprzeczkę na później, bo zaraz przyjdzie tu kontrola i już nie ważne kto pójdzie pierwszy, nie będzie to miało żadnego znaczenia! — Tę sprzeczkę. Nieważne.  
Za nisko chlopcy — Przecinek po nisko i masz literówkę w słowie chłopcy.  
zdziwienie opanował dwójkę moich przyjaciół. — Zdziwienie raczej nie może opanować... Poza tym znów zmieniłaś perspektywę, w której piszesz. 
To miło, że za mną poszliście, ale ja jestem poszukiwana, nie chce was w to wplątać. — W pierwszej osobie liczby pojedynczej przy czasownikach ZAWSZE jest końcówka -ę. Nie pamiętam już, czy o tym wspominałam gdzieś wyżej.  
Nie masz nas w co plątać, bo my już dawno w tym siedzimy, nie zostawimy cie, a teraz naciągaj kaptur — Cię. 
Usiądźmy na chwile — Chwilę.  
Jednak ona nie słuchała, dalej wpatrywała się w ludzi w okół, obraz jej się rozmazywał, szaleńczo, jak na zaciętej płycie. — Wokół.  
Po tych słowach wymienili nie przyjazne spojrzenia, Freddie przedrzeźnił April, a April go. — Nieprzyjazne piszemy razem, bo przymiotnik. Poza tym ostatni zaimek to JEGO, nie go... 
że ustąpi temu nie rozwiniętemu pantofelkowi — Niedorozwiniętemu jeśli już.  

Rozdział 6 
Breeze czuła jakby wszystkie siły ulatywały z niej jak powietrze z niedomkniętego naczynia. — Co za nietrafne porównanie... Ulatywały z niej te siły jak powietrze z przebitego balonu, a nie... Przecinek przed jakby.  
Po jednym z boków widniał napis: Pasta Refresh sprawi, że rozbłyśniesz nowym blaskiem! — Mogłaś ten napis wyróżnić jakoś kursywą.  
Zajęła miejsce obok chłopaka i położyła mu głowę na ramieniu nie świadoma tego co robi, ale on jej nie odsunął. — Nieświadoma razem. Przecinek przed nieświadoma.  
Chodzi jej o tą którą znalazła w bibliotece, tą która przetrwała pożar w klubie i z jakiegoś powodu była ważna dla anonima. — Tę, bo książkĘ. Przecinek przed którą. Zazwyczaj nie powtarzamy w jednym zdaniu dwa razy zaimka który.  
Chwyciła przyjaciół za nadgarstki i pociągnęła w stronę wyjścia wyjścia. 
Nie lepiej iść wzdłuż drogi stąd skąd przyszliśmy? — Wzdłuż drogi, którą przyszli.  
''Dziękuję'' — Niepoprawny cudzysłów.  
Breeze zatrzymała się na chwile, by chwycić koleżankę pod ramię. — Chwilę.  

Rozdział 7 
Znowu ruszyli kamienną drużką wypatrując jakiegoś miejsca gdzie mogliby się zatrzymać. — Dróżką, bo drogą. Przecinek przed wypatrując gdzie.  
Mogli, by tu zostać dopóki władze nie znudzą się jej osobą lub do kiedy nie odkryją, że to nie jej wina. — Bez pierwszego przecinka. Mogliby łącznie.  
W pewnym momencie April wskazała na jakąś ruderę przypominającą stacje benzynową — Stację.  
Jeśli czegoś nie wymyśle — Wymyślę.  
Już dawno uznała, że jest nie przydatna, ale co miała do stracenia? — Nieprzydatna.  
Freddie zrobił miejsce na stole przesuwając wszystkie szklanki na co April burknęła tylko 'Ej piłam jeszcze', gdy wyciągnął jej przedmiot prosto z ust. — Przecinek przed przesuwając, piłam na co. Niepoprawny cudzysłów. A ona tę szklankę całą w ustach miała? Czy raczej w dłoniach ją trzymała, hm? 
Może to jakiś ukryty kod, albo znak jakieś sekty? — Jakiejś.  
Nie wiadomo kto miał tą książkę przed nią. — Przecinek przed kto. Tę książkę.  
April rzuciła tylko porozumiewawcze spojrzenie do Freddie na co on chwycił brunetkę i pociągnął ją do wyjścia. — Freddie'ego. Przecinek przed na co.  

Rozdział 8 
Odeszliśmy kawałek od centrum, bardziej w stronę lasu, mając nadzieję, że nikt nie rozpoznał w niej dziewczyny z wiadomości.  Zmieniłaś persepktywę 
Najgorsze było to, że okazało się, że nawet tu, mimo iż uważała to miejsce za idealną kryjówkę, może ją dopaść prawda. A prawda była taka, że była kryminalistką. Nie ważne, czy była wrabiana, czy nie. — Woah... Nieważne razem. 
Breeze czuła jakby coś kłębiło jej się w środku, coś nie znanego. — Nieznanego łącznie.  
Nagle z April wydał się cichy pisk podobny do tego, gdy dotarliśmy do tego miejsca. — Dotarli. Pamiętaj w jakiej osobie piszesz.  
dziewczyna schyliła się lekko i powiedziała to jak do małego dziecka które chcę z powrotem swoją zabawkę. — Przecinek przed które. Chce, to nie pierwsza osoba liczby pojedynczej. 
''Ale palant'' — Niepoprawny cudzysłów.  
Na prawdę bardzo, by chciała, żeby się polubili, ale to nie jest takie proste. — Naprawdę. Pierwszy przecinek jest zbędny. To nie było takie proste. Pamiętaj, że piszesz w czasie przeszłym i trzymaj się tego.  
Jak zmusić dwoje sludzi którzy pałają do siebie szczerą nienawiścią, żeby byli co do siebie przyjaźni. 
Wiedziałam, że to ie będzie pałac, ale nie sądziłam, że to będzie taka rudera. — Zapomniałaś o przy nie.  
wytłumaczyła szatynka szybko sięgając po telefon i porównując zdjęcie z prawdziwym. — Przecinek przed szybko. Prawdziwym czym? 
Raczej nie miał szans na zostanie pracownikiem miesiąca, chociaż biorąc pod uwagę, że nikogo prócz niego tu nie ma może jeszcze miał jakieś szanse— Nie było. Znowu mieszasz czas. Przecinek przed jeszcze.  
Po chwili stanęli przed białymi drzwiami częściowo ubrudzone brązową farbą, jakby ktoś próbował je przemalować, ale nie zdążył. — Ubrudzonymi. Umiesz odmieniać wyrazy?  
Breeze wyciągnęła klucz z numerem 66 i przekręciła go trzy krotnie w dziurce. — Trzykrotnie.  
Tuż za nimi widniało okno pełniące funkcje czwartej ściany. — Funkcję.  
Ja zajmuję te łóżko! — To.  
przymrużyła lekko oczy i spojrzała na April z taką wyższością z jaką nigdy nie miała nawet szansy spojrzeń na szatynkę. — Spojrzeć. Przecinek przed jaką.  
Brunetka odczekała kilka minut nie pewna co zrobić, aż w końcu wypadła z łazienki. — Przecinek przed niepewna, co swoją drogą piszemy łącznie. Przecinek przed co.  

Rozdział 9 
to czuje. — Czuję.  
Tą nie była pewna czego ma się spodziewać, ale postanowiła zaufać mu. — Ta. Przecinek przed czego.  
Brunet poprowadził ją w kierunku małej kuchni której wcześniej nie dostrzegła, bo stała pod jedną z ścian na przeciwko łóżka. — Ze ścian.  
Moje wredne docinki, czy fakt, że odrzuciłam cię ciastem? — Obrzuciłam. 
W ostatnim tygodniu mojego powodu w domu wpadła w ogromną manie jedzenia żelków. — Pobytu.  
Codziennie wracała do domu zamykała się w pokoju i jej jadła. A ja nie byłam dla niej szczególnie mila. — Je. Miła.  
A twoja siostra na pewno wie, że tak na prawdę ci na niej zależy... — Naprawdę.  
Na początku przyznam wnerwiłam się na ciebie, to wszystko od dłuższego czasu mnie wnerwia. Poszłam do centrum, chciałam wrócić, ale bałam się twojej rekcji, więc postanowiłam załatwić coś dzięki czemu wybaczysz mi tą chwilę słabości. — Przecinek przed i po przyznam oraz przed dzięki. Tę.  
Znów sięgnęła po telefon, wpisała na klawiaturze numer, jednak zamiast wykręcić numer kliknęła ''napisz wiadomość''. — Niepoprawny cudzysłów.  
Tęsknie — Tęsknię.  

Rozdział 10 
Kiedy mieszkała w Las Vegas zawsze, gdy czuła się źle wchodziła na najwyższy szczyt w mieście, tam gdzie nikt nie mógł jej usłyszeć i krzyczała, krzyczała tak głośno się dało. — Przecinek przed wchodziła gdzie. Krzyczała tak głośno jak się dało.  
Z zaskoczenia na to nagłe pojawienie się chłopaka prawie zleciała z wzgórza, ale w ostatniej chwili poczuła jak ktoś chwyta ją za rękę   Masz powtórzenie, bo w poprzednim zdaniu też użyłaś słowa chłopak. Ze wzgórza. Przecinek przed jak.  
Nie prawda — Razem.  
zajęłam miejsce na jednym pni. — No i znowu zmieniłaś perspektywę. Poza tym na jednym z pni.  
Przekonaj mnie, że jesteś nie groźny dla społeczeństwa. — Niegroźny.  
I co ma to związane z tobą? — I co to ma związanego z tobą? I jaki to ma związek z tobą? 
Odkryłem, że miezkasz w Las Vegas. Pojechałem tam, bo liczyłem, że zdołasz mi pomóc odnaleźć tą osobę... — Mieszkasz. Tę osobę.  
Wiec tak w skrócie naprowadził cię na mnie tajemniczy szkic mojej twarzy i moja jakże magiczna książka z legendami i chcesz, żebym pomogła ci odnaleźć osobę która twoim zdaniem jest ściśle związana ze mną? — Więc. Przecinek przed tak i po skrócie. Przecinek przed która.  
chłopak zbliżył się do mnie niebezpiecznie blisko— Do niej.  

Rozdział 11 
Breeze ruszyła biegiem przez las starając się nie myśleć o tym co właśnie się dowiedziała. — Przecinek przed starając co. Poza tym o tym, czego się... lub o tym, o czym się... 
Nie miała zamiaru zostawiać Freddiego I April samych.  I małą literą.  
Okej, pójdź po nich I spotkamy się przy wyjeździe, tylko uważaj na siebie. — I małą literą, znów.  
Dalej ciągle piszesz wielką literą.  
zapytał nie zaprzestając pakowania. — Przecinek przed nie. Pakowaniu.  
Nie daleko, z resztą sama zobaczysz — Niedaleko.  
April z idealnie pookładanymi czarnymi włosami siedziała wyprostowana wpatrzona przed siebie jakby nad czymś uporczywie myślała. — Poukładanymi albo ułożonymi. Przecinek przed jakby.  
Chłopak rozejrzał się po bokach, po czym skręcił w małą leśną drużkę, ledwo widoczną przez masę drzew i krzewów rozsadzonych wokół. — Dróżkę, na Boga. Dróżka nie może być mała, raczej wąska. Wiesz, dróżka sama w sobie jest zdrobnieniem od słowa droga. Rozsadzonych czy rosnących, skoro był to las? 
April i Freddie wyszli w końcu, choć trochę nie chętnie, z auta. — Niechętnie.  
Spojrzałam na moją przyjaciółkę na której twarzy gościło prawdziwe zmartwienie zmieszane z przerażeniem, co zdarzało się rzadko. — Spojrzała na swoją przyjaciółkę. Przecinek przed na której. 
W końcu to z siebie wydusiło: — Wydusiła.  
Skończyłyście tą ckliwą gadkę?! — Tę.  
Jednak nie zależnie jakie luksusy im zaproponuje musi pamiętać o jednym. — Niezależnie. Przecinek przed musi.  

Rozdział 12 
Przeszła po kamiennej podłodze, by po chwili stanąć na typowej drewnianej podłodze 
chłopak ze skoczył z kilku ostatnich schodków, minął Breeze i ruszył w kierunku korytarza tuż koło holu. — Zeskoczył.  
To śmieszne jak kilka dni i parę dziwnych wydarzeń potrafi człowieka przywiązać do rzeczy, tak jakby podróżowała z nią przez całe życie i znała jej wszystkie sekrety. — Pierwsza część zdania nie ma nic wspólnego z drugą. Jeśli piszesz o człowieku, o ogóle, dalej powinnaś to ciągnąć, a nie nagle skupiać uwagę na głównej bohaterce.  
Był długi i pusty, jak nie umeblowane mieszkanie. — Nieumeblowane.  
Po kilku nie dokończeniach było widać, że były kiedyś białe, ale teraz zdobiła je żarówiasta czerwona farba. — Niedokończeniach.  
Wysokiego chłopaka o czarnych zmierzwionych włosach, oliwkowej cerze i białych lśniących zębach obok którego stała niska brunetka z rumieńcami czującymi się jak zjawa na jej policzkach. — To rumieńce mogą czuć...? I jak już czuły, to dlaczego jak zjawy? W ogóle nie rozumiem. Przecinek przed obok.  
jedyne nie zepsute jabłko — Niezepsute.  
Nie ważne na jaki temat. — Nieważne.  
Analizując całą sytuacje zdecydowała, że najbezpieczniej będzie usiąść koło Freddiego— Sytuację. Przecinek po sytuację.  
Nie ważne – od parowała najwidoczniej załamana postawą ,,przyjaciela''. — Nieważne łącznie. Odparowała też łącznie. Niepoprawny cudzysłów.  
Kiedy wyszłam z hotelu, by zaczerpnąć powietrza poszłam do lasu, tam spotkałam go, mniejsza jak, najważniejsze, że spotkałam go już wcześniej, w klubie Inferno— Przecinek przed poszłam. Tam go spotkałam albo tam spotkałam jego.  Ostatni przecinek jest zbędny.  
Breeze chciała dać znak bez głośnie chłopakowi, że wystarczyłoby zwykłe ,,tak'', ale ten nawet na nią nie patrzył. — Bezgłośnie. Niepoprawny cudzysłów. Lepiej brzmi: Breeze chciała bezgłośnie dać znak chłopakowi... 
dziewczyna czuła z każdym słowem jej policzki płonęły coraz mocniej. — Dziewczyna czuła,  jak z każdym słowem jej policzki płonęły coraz mocniej.  
Jesteś poza domem zaledwie kilka dni, nie wiesz co to strata, odrzucenie, ale gwarantuje, że jeśli nie zmienisz sposobu działania to niedługo się dowiesz. — Przecinek przed co to. Gwarantuję 
teraz staliśmy na przeciwko siebie, twarz przed twarzą, jak w bezsłownej batalii. — Stali.  
A ty taką bez myślną farbowaną brunetką? — Bezmyślną. Przecinek przed farbowaną.  

Rozdział 13 
Chciała wyciągnąć z Johna wszystko co wiedział, a tymczasem mu udało się skarcić ją za głupotę poprzednich dni. — Przecinek przed co. Co to za dziwaczna konstrukcja: mu udało się??? Chyba raczej: udało mu się.  
Odrzuciła od siebie te poczucie winy i zajęła się przeglądaniem pólek na książki wypełnionych podręcznikami do biologii, chemii i tym podobnym, oprócz tego stało też kilka nie obowiązkowych lektur, takich jak czarna okładka Papierowych Miast, albo Tajemniczy Ogród, czy też Alicja w Krainie Czarów. — To poczucie winy. I tym podobnych. Po tym mogłaś postawić kropkę. Nieobowiązkowych razem. Przecinek przed albo jest zbędny.  
Mogła przecież zabrać część tomów ze sobą, a osoby o podglądasz czysto realistycznych nie uciekają z domu od tak sobie. — Poglądach. Dlaczego nie uciekają? A jeśli są psychiczne? Czy mają schizofrenię, a mimo wszystko są realistami? Bez względu na poglądy mogła uciec wtedy, kiedy jej się tylko to podobało. Tak jak BreezePrzecież ona też jest realistką, a mimo wszystko posłuchała anonima i uciekła od tak z domu (XD). 
Czemu zawsze gdy idzie gdzieś sama spotyka właśnie go? — Przecinek przed spotyka. Jego.  
Tak, macie podobny kolor włosów, i te światło, tak padało, przez chwilę naprawdę myślałem, że to ona. — Bez przecinka przed i. Mogłaś zacząć wtedy nowe zdanie. To światło. Bez przecinka po światło... To zdanie lepiej by brzmiało tak: To światło padło tak, że przez chwilę naprawdę myślałem, że to ona.  
Czemu mam ci ufać, spaliłeś klub, a przy tym prawie mnie przy okazji. — Po ufać mogłaś postawić znak zapytania i zacząć nowe zdanie. Albo przy tym albo przy okazji.  
Zrobimy tak, ty przełamiesz się, wejdziesz na tą maszynę, a aj pokaże ci okolicę, jeśli będziesz się bała dasz mi znać, a zatrzymam motor. — Tę maszynę. A ja pokażę. Przecinek przed dasz.  
Obiecuje — Obiecuję.  
John powiedziałam coś! - Przykro mi za późno, jestem w trybie ,,dowieź marudzącą dziewczynę do celu nie ważne jak marudząca będzie''. — Przecinek przed powiedziałam. Przecinek przed za późno. Niepoprawny cudzysłów. Nieważne razem.  

Rozdział 14 
Nie miała pojęcia gdzie jadą, ale podobało jej się to, te uczucie wolności. — Przecinek przed pojęcia. To uczucie.  
Nie czuła tego od tak dawna i nie chciała, by te uczucie zniknęło. — To uczucie.  
No to będziesz musiała na chwilę o tym zapomnieć, bo jak nie będziesz mi ufać to zginiesz w tym lesie. 
mrugnął do niej okiem i ruszył wyznaczoną drużką w stronę głębi lasu. — Czym innym jak nie okiem mógł do niej mrugnąć? Dróżką.  
Nikt nie odważył się ruszyć nie wyznaczoną drogą, bojąc się ruszyć w nieznane. — Nieoznaczoną chyba.  
Gdy siedziały przy swoim namiocie na niebie wyświetliła się reklama jakiegoś przeciw łupieżowego szamponu. — Jak reklama mogła wyświetlać się na niebie? Raczej telebim był tak wysoki, że mogły dostrzec tę reklamę z lasu... Przecinek przed na. Przeciwłupieżowego łącznie.  
Był taki dialog, w którym John mówi, żeby Breeze się nie martwiła, bo już niedaleko. Breeze odpowiedziała, że wcale się nie martwi i ty tam coś o niej dodałaś w didaskaliach. A potem John odpowiedział, że on wie, iż Breeze się nie martwi. Nie wykryłam ani grama logiki w tej wymianie zdań.  
Nie czekając na chłopaka puściła jego rękę i pobiegła z małego pagórka rzucając się na trawę. — Przecinek przed puściła. Zbiegła. Przecinek przed rzucając. Swoją drogą to tak rzucając się na tę trawę, nie złamała sobie kręgosłupa? Bo wiesz... pod trawą była jednak... ziemia.  

Rozdział 15 
Ok, to pa. — O wiele lepiej wygląda spolszczona wersja słowa ok, czyli okej 
Nie ważne jak bardzo im pomógł, nie zdradzi mu mojej wizji— Nieważne. Swojej.  
Dobrze rozumiała jego brak zaufania, chciał zachować rany z przeszłości w tajemnicy, ale nie mogła okłamywać swoich przyjaciół, bo jakiś nowo poznany koleś ja o to poprosił. —  Nowopoznany. Ją.  
Gdy skręciła za róg stanęła na nie dużym korytarzu w kształcie kwadratu ze stojącymi pod ścianą zdjęciami i obrazkami. — Przecinek przed stanęła. Niedużym. Stanęła w niedużym korytarzu lub pojawiła się w niedużym korytarzu, nie na niedużym.  
Ku głębokiemu zaskoczeniu, radości i zaskoczeniu...czekaj, mówiła już o zaskoczeniu, w środku zastała przyjaciółkę pochylającą się nad jej torbą z zapakowanym plecakiem i gotowa do podroży. — Brak spacji przed czekaj. Przed w środku mogłabyś postawić kropkę i zacząć nowe zdanie. Gotową.  
Była im wdzięczna za tą ciszę, dobrze wiedziała jakie pytanie cisnęło im się na usta i szczerze, gdyby je zadali nie potrafiłaby na nie odpowiedzieć. — Tę ciszę. Przecinek przed jakie nie potrafiłaby.  
Kiedy weszli na korytarz z którego mogła już spokojnie dojrzeć znajome drzwi Breeze dostrzegła pewną zmianę. — Wyszli na korytarz. Przecinek przed z którego Breeze 
Minęła dobrze znaną mi już kuchnie, pokoje na drugim piętrze, odkryła także wielką salę bez żadnych mebli za to z wielkimi oknami i żyrandolem z, czy to...prawdziwe kryształy? — Jej. Kuchnię. Przecinek przed za to. Spacja przed prawdziwe.  
Podeszła do niego jak najciszej jak mogła i zmierzyła mu kuksańca w ramię. — Wymierzyła.  
Ten temat już taki był, a ja nie chciała mieć go za wroga. — Ona.  
Spróbuje się temu jeszcze przyjrzeć — Spróbuję.  
Taka już była jej natura natura. 

Rozdział 16 
Wbrew tego co sądzili nie podobał jej się John. — Temu. Przecinek przed co.  
To była gorąca czekolada, była naprawdę przepyszna.  
zapytał szatyn spoglądając raczej w moim kierunku niż reszty kompanów. — Przecinek przed spoglądając. Jej. 
Sądzę, że ona jest w jakiś sposób połączona z tą książką, ale jeszcze nie wiem jaki. — Przed jaki zabrakło w.  
Zaczniemy zanim tyłek mi odpadnie od tego nie wygodnego fotela?! — Przecinek przed zanim. Niewygodnego.  
Jeśli ludzie nie chcą uwierzyć z ksiąg, muszą to zobaczyć, niektórzy wierzyli, że gdy legenda pojawi się na tych kartkach oznacza nie tylko tyle, że jest zapomniana, ale też to, iż niedługo upomni się o swoim istnieniu. — Nie chcą uwierzyć księdze. Po zobaczyć mogłaś postawić kropkę. Przecinek przed oznacza. Przypomni o swoim istnieniu albo upomni o swoje istnienie.  
Któraś z tych legend może być naszą przyszłością, że może się powtórzyć? 
Mówiłam ci, to nie dojrzałe i... — Niedojrzałe.  
Nie prawda. — Nieprawda.  

Rozdział 17 
Po chwili obraz się przybliżył i rzucił obraz na skrawek lasu. 
znów rozległ się ten głos, ale tym razem była pewna, że jej się nie przywidziało.  Przysłyszało 
Dobra, sorysory już się opanowuje. — Sorry. Przecinek przed już. Opanowuję.  
chłopak wysiadł z auta podchodząc do bagażnika i przyglądając się stratą – mogłaś mi stratować Olivię! — Przecinek przed podchodząc. Stratom. O rozpoczynaniu dialogów i w ogóle o sposobie, w jaki je zapisujesz, wspomnę już później. 

Rozdział 18 
Przechylił butelkę i wtedy nagle jej ręka się podniosła, chwyciła jego nadgarstek z ogromną siłą jak założyłam po jej zaciśniętych knykciach. — Uniosła się albo lepiej brzmi nagle uniosła rękę. Co wywnioskowała po jej białych knykciach. Bo wiesz, sam fakt, że je zacisnęła, nie znaczył, że uścisk był silny. Przecinek przed jak.  
Pośród tego harmidru jaki teraz panował w salonie nowa dziewczyna wydawała się być zupełnie nie wzruszona. Siedziała na brzegu kanapy wpatrując się pustym wzrokiem w każdego z osobna, aż jej wzrok spoczął na Breeze— Przecinek przed jaki, nowa wpatrując. Niewzruszona.  
powiedziała do przyjaciół, po czym zwróciła się do nowo przybyłej. — Nowoprzybyłej.  
Jesteś jedną z z nas Breeze— Przecinek przed Breeze 
Gdy tylko dziewczyna skończyła opowiadać zakręciło mi się w głowie, poczułam, że robi mi się słabo. — Przecinek przed zakręciło. Poczuła. Jej.  

Rozdział 19 
to wszystko nie prawda? Zwykła fasada? — Nieprawda. Prawdopodobnie chodziło ci o farsę, bo fasada to dekoracyjna elewacja budynku. (XD) 
Nie prawda.  I znowu.  
Smakował jak herbata i cynamon. — To ona go konsumowała czy całowała, bo nie wiem??? 
Wcześniej tego nie dostrzegła, ale od czasu, gdy wyruszyli w tą nieplanowaną podróż nie widziała u niego tak pełnego ciepła i szczerości uśmiechu. — Tę podróż. Przecinek przed nie widziała. W uśmiechu.  
znów spojrzała w jej kierunku, zatrzymała się w połowie schodów i opierała się o framugę z dziecinną lekkością — Oparła.  
Ci nie powinno być przykro. — Nie powinno być ci przykro. Takie zdania to budują obcokrajowcy, który dopiero co uczą się polskiego... 
Tak samo jest w chorobie, podczas gdy człowiek czuję ból głowy, my czujemy jakby ktoś walił naszą głową o mur z cegieł, albo wysadzał ją dynamitem, kiedy poczujemy się słabo możemy nawet zemdleć. — Czuje. Przecinek przed możemy. Człowiek też może zemdleć, kiedy poczuje się słabo. Właściwie to nawet jeden z objawów, o ile dobrze pamiętam z EDB.  
Nie wiem, nie wiem jakim żywiołem władasz, jak mówiłam minąło sporo czasu, zauważyłaś ostatnio coś dziwnego wokół siebie? — Przecinek przed jakim minęło. Swoją drogą to minęło, nie minąło 
Szklanka stała na swoim miejscu, nie wzruszona z ani jedną przelaną kroplą, woda dryfowała w naczyniu jakby wcale nie dostrzegała usilnych starań Breeze— Niewzruszona. Przecinek przed jakby.  
Znasz tą książkę? — Tę.  
To dlatego, że źle patrzeliście. — Patrzyliście. W tym momencie naprawdę powinnam przestać to sprawdzać.  
Istnieje legenda o trzynastu demonach, które ze złości na ludzi Bóg sprowadził na Ziemie. —Ziemię.  
Nie ważne. — Nieważne.  

Rozdział 20 
odwróciła się i dostrzegła chytry uśmiech majaczący a twarzy Xaviera.. — Na. Jedna kropka na końcu zdania spokojnie wystarczy.  
E— Ech.  
zapytała przyjaciółki nie odrywając wzroku od tańczących kolorów. — Znają się niecały jeden dzień, do tego ta cała Candela pojawiła się znikąd, mówiąc Breeze, że jest demonem i zmuszając do powrotu do jej sióstr, a ta nazywa ją jeszcze przyjaciółką? Wolne żarty. Przecinek przed nie odrywając. Kolory tańczyły kankana? 
Yeahyeah yeah— Skoro śpiewali po angielsku, a tak mi się przynajmniej wydaje, to skąd się wzięło to polskie ł? 
Chłopak uśmiechnął się na dźwięk mojego głosu w jego głowię, zbyt upity, by dostrzec, że nie porusza ustami. — Jej głosu albo samego głosu.  
Po tych niewypowiedzianych słowach pchnęła go lekko w bok, a ten upadł na ziemię kompletnie nie zauważony przez pijanych imprezowiczów zajętych sobą. — Niezauważony. Przecinek przed kompletnie.  
Piosenka była bardzo skoczna, więc Breeze wyplontała palce z czarnych włosów chłopaka i zarzuciła je do góry, by tańczyć w rytm muzyki. — Wyplątała.  
Zdjęła jego dłonie i splotła ze swoimi, tańcząc w rytm muzyki, gdy piosenka gwałtownie przyspieszyła rozplotła palcę i zaczęła okręcać się wokół niego, robiła piruety, skakała, śpiewała, aż w końcu on do niej dołączył i razem tańczyli z pełną gracją i zwinnością. — Przed gdy mogłaś postawić kropkę. Przecinek przed rozplotła. Palce.  
Nie wiedziała co czuję i, czy to coś było prawdziwe, ale jedno wiedziała— Przecinek przed co. Czuje. Przecinek po jest zbędny.  
Wtedy do jej uszu znowu dotarła muzyka, chwyciła twarz chłopaka, a on znó położył dłonie na jej biodra tym razem pewniej. — Znów.  
Okej, wiesz co, nie ważne. — Nieważne.  
Posłuchaj muszę z tobą o czymś pogadać, chodzi o tą rzecz — Przecinek przed muszę. Tę.  

Rozdział 21 
I najważniejsze, czy ty możliwe, że czuła coś do Xaviera? — To.  
Alkohol, czy nie alkohol pocałowała chłopaka z którym nie była w związku, podczas gdy jej prawdziwy chłopak siedział nic nie świadomy w domu. — Zbędny pierwszy przecinek. Przecinek przed pocałowała z którym. Nieświadomy.  
Następnego ranka czując się już o kilka procent lepiej, może to dlatego, że około trzeciej w nocy emocje dały się pokonać zmęczeniu i ostatecznie opadłą bezwładnie na poduszki czując nadal łzy cieknące po policzku. — To kilka procent jest zbędne, wystarczyło napisać nieco lepiej. Przecinek przed czując. Opadła. Przecinek przed drugim czując. Zaczęłaś pierwszą część zdania, potem dałaś wtrącenie i już do końca zajęłaś się nim, zamiast skończyć pierwszą myśl, przez co wypowiedź została niedokończona.  
wydukała nie pewnie starając się skupić na miesce płatków. — Niepewnie. Przecinek przed starając. Misce.  
oznajmił zajmując miejsce przy stule, teraz siedział po stronie mojego prawego ramienia. — Przecinek przed zajmując. Stole. Jej.  
zapewnił mnie, wstając z miejsca i przytulając mnie. Tego potrzebowałam. — Ją i potem również ją. Potrzebowała.  
Czarne włosy związała w luźny kitek. — W luźną kitkę.  
April podziwiam te twoje wyczucie czasu. — Przecinek przed podziwiam. To twoje.  
Razem do zaczęliśmy i razem to skończymy. — To.  
Nie potrafię zrozumieć dlaczego wybrałaś akurat te ciało, spójrz na mnie, to jest wybór, możesz być kim chcesz, a masz rozdwojone końcówki. — Przecinek przed dlaczego. To. Przecinek przed kim.  
Ale nie ważne co mówiła Candela, ona nie była zła. — Nieważne. Ale schiza, serio.  

Rozdział 22 
Breeze zajęła miejsce na kręconym krześle stojącym przy małym biurku, a Candela usiadła na łóżko. — Na łóżku.  
Czyli taka jest nasza super moc? — Supermoc 
przeznaczenia nie oszukasz, nie ważne jak bardzo będziesz chciała. — Przecinek po nieważne, nie przed. I nieważne razem tak swoją drogą.  
Jeśli tego nie zrobi to co jest między nimi będzie nie szczere. — Nieszczere. Przecinek przed to.  
Ale, jeśli wybiorę te przeznaczenie, poczujesz się mną zawiedziony? — Bez pierwszego przecinka. To.  
Freddie przypomnę ci, że ty też w tym siedzi. — Przecinek po FreddieSiedzisz.  
Tak, więc kilka dni przed tym jak uciekłaś weszłam do jego kabinetu i znalazłam twoje zdjęcie z napisem ,,do zlikwidowania'', zapytałam się go o co chodzi, a on odparł, że to ściśle tajna informacja, powiedział jedynie, że rząd chcę cię złapać, i, że jeśli pomogę im obiecują, że nie zrobią ci krzywdy. — Pierwszy przecinek jest zbędny. Przecinek przed weszłam. Gabinetu. Niepoprawny cudzysłów. Przecinek przed o co. Chce. Bez przecinka po i. Przecinek przed obiecują.  
zapytał Xavierem. — Xavier.  

Rozdział 23 
Nie ważne co chcesz mi powiedzieć, wszystko co się ostatnio wydarzyło jest kłamstwem, każdy z was choć raz mnie okłamał! — Nieważne. Przecinek przed jest. Jakby na to nie patrzeć ona też każdego z nich okłamała chociaż raz... 
z początku mina jej zrzedła, najwidoczniej oczekiwała czegoś innego, ale już po chwili najwidoczniej zrozumiała, że nie ma czego oczekiwać, bo sięgnęła po swój telefon najwidoczniej, by coś sprawdzić. 
Ale czasami bywa, że jeśli ktoś nie chcę zostać znaleziony lepiej odpuścić. — Chce.  
Wydawało jej się, że będzie ostatnia przez tą zwłokę z listem. — Tę.  
Gdy pierwszy raz spojrzała w tą ostrą twarz nie potrafiła dostrzec podobieństwa do April, ale po chwili zobaczyła te zielone oczy pełne energii, ciemne włosy i rysy twarzy. — Tę ostrą twarz. Przecinek przed nie potrafiła. To jak? Za pierwszy razem, kiedy spojrzała, to nie zauważyła, że ma ciemne włosy? 
Nie prawda! — Nieprawda.  
Brunetka spoglądała na tą przedziwną kłótnie rozumiejąc teraz czemu April nigdy nie chciała zaprosić jej do siebie do domu, czemu nigdy nie opowiadała o ojcu. — Tę przedziw kłótnię. Przecinek przed rozumiejąc czemu.  
Zawsze byłeś zapatrzony w pracę jak w własne dziecko kompletnie zapominając, że już je masz! — We własne. Przecinek przed zapominając.  
prawda była taka, że jeszcze jakiś czas temu błagałaby tylko, by móc wrócić do tego co było kiedyś, ale teraz wydawało jej się to nie naturalne. — Przecinek przed co. Nienaturalne.  
Brzmiała trochę nie pewnie. — Niepewnie.  

Epilog 
Odwróciła głowę w bok lusteując miejsce w którym się aktualnie znajdowała. Wszystko w okół podłoga, ściany, parawany stojące przy innych łóżkach były koloru białego. — Lustrując. Wokół. Przecinek przed lustrując w którym.
Jak sama pewnie zdążyłaś zauważyć, jest tego MNÓSTWO. Pocieszę Cię czy nie, to wciąż nie wszystko. W Wordzie wyszło tego dwadzieścia dwie strony. I naprawdę się cieszyłam, kiedy poprawianie jednego rozdziału zajmowało mniej niż jedną kartkę. Poza tym, jak wspominała, Twój styl nie jest zły, ale przez liczne, liczne błędy naprawdę tak go prezentujesz. Powinnaś zdecydowanie nad nim popracować. Nie twierdzę, że nie czytasz książek, ponieważ widać, że to robisz, jednak potrzebna Ci po prostu wiedza. To mam odmienić tak a tamto inaczej. Na pewno powinnam pisać osobno, natomiast naprawdę razem. Jest tego wiele, gramatyka języka polskiego to poważnie rozległy dział, jednak jeśli wykażesz chęci, opanujesz wszystko.  

— dialogi (9/10) 
Praktycznie nie było z nimi najgorzej. Są całkiem luźne, autentyczne. To właściwie z nich dowiadujemy się czegokolwiek o bohaterach poprzez sposób, w jaki się wypowiadają, jakich słów używają, jakie tematy poruszają najczęściej.  
O samym wykonaniu wspomnę już później.  

— bohaterowie (0/10) 
Breeze 
Brezze jest całkiem... typowa. Wszystko w niej jest typowe poza imieniem, bo z takim to się jeszcze nie spotkałam w całej swojej karierze. Płytka, egoistyczna, choć myśli, że jest zupełnie inaczej. Co ja więcej o niej wiem? Ach, tak. Całkiem szybko się zakochuje i zaprzyjaźnia. Poza tym płaczka, histeryczka... Trochę jak Elena z TVD i dziwny zbieg okoliczności chciał, byś to właśnie Ninę wybrała do roli głównej bohaterki. W pewnych momentach opowiadania zastanawiałam się, czy ona może nie mieć rozdwojenia jaźni. Zmieniała zdanie częściej niż ja skarpetki. Myślę, że pod wpływem zdarzeniem nie uległa pozytywnej zmianie pod względem zarówno technicznych jak i czysto mentalnym.  
Być może i ją przemyślałaś lub może inaczej... miałaś jej jakiś tam obraz w głowie. Szablon tego, jak będzie się zachowywać. I na początku rzeczywiście dobrze Ci szło trzymanie się tej szarej myszki, choć za takowymi również niespecjalnie przepadam. Jednak z kolejnymi rozdziałami chciałaś, by Breeze doganiała swoją osobowością to, co aktualnie się dzieje, jeśli wiesz, co mam na myśli. To nie wyszło dobrze. Nastąpiła zbyt dynamiczna zmiana, przez co całość zaprezentowała się jak obraz nędzy i rozpaczy. Bo ona w pewnym momencie sama nie wiedziała, co myśleć, jak się zachowywać i ciągle płakała, biegała za czymś, całowała to jednego chłopaka, to drugiego i nawet w dziewczynie, która zrujnowała jej życie wiadomością o tym, kim Breeze jest naprawdę, zaczęła po połowie dnia nazywać przyjaciółką. Xavierowi w jednej części rozdziału potrafiła nie ufać, a w drugiej wyskakiwała z pretensjami do April, dlaczego to ona miałaby mu właściwie nie ufać, skoro facet tylko chce im pomóc? 
Naprawdę stać Cię było na coś lepszego.  
Jeśli chodzi o całą resztę (AprilFreddie, Xavier, Candela). 
Opisałaś ich powierzchownie, trochę tak jakbyś wymieniała ich cechy po przecinku. Każda z postaci jest zupełnie inna, różnią się od siebie niezwykle, ale co z tego, skoro nie umiałaś przedstawić tego w Fanfiction. Szkoda mi trochę, że mimo narracji trzecioosobowej skupiałaś się jedynie na odczuciach wewnętrznych Breeze, chociaż miałaś możliwość od czasu do czasu zająć się innymi. Jestem pewna, że czytelnicy z miłą chęcią czytaliby o tym, co inni przeżywają, poznawali ich psychikę, ich myślenie.  
Jeśli od samego początku chciałaś skupić się na Breeze mogłaś wybrać narrację pierwszoosobową i, co ważniejsze, bardziej dopracować postać jak i samo opowiadanie. Powinnaś przeanalizować całą historię i zastanowić się, jak Breeze i inni będą się zachowywali razem z jej rozwojem. To nie może być coś spontanicznego, ponieważ wtedy wychodzi totalny miszmasz jak teraz.  

— kreacja świata przedstawionego (10/15) 
Czas jest tak mało określony, że nie mam pojęcia, czy opisane wydarzenia toczą się w przeciągu kilku dni, tygodni czy miesięcy. Nie chodzi mi o dokładne określenie daty, po prostu potrzebuję jakiś określeń czasowych, których tymczasem u ciebie mi brak. Straciłam kompletną orientację w czasoprzestrzeni.  
miejscem i przestrzenią, w jakiej akcja się rozgrywa, jest zdecydowanie lepiej. Opisujesz z dokładnością tereny, po których się poruszają, pomieszczenia, domy i lokale, w których przebywają, dzięki czemu łatwiej mi wyobrazić sobie daną scenę w głowie. Powiedzmy, że to masz w jakiś sposób opanowane.  
Na samych wydarzeniach i procesach nie skupiasz się tak, jak powinnaś. Chociaż była zdziwiona, kiedy doskonale opisałaś dynamiczną sytuację, już dokładnie nie pamiętam jaką, używając krótkich zdań, dzięki czemu łatwo było się wczuć. Nie ze wszystkim idzie Ci jednak tak gładko. Kiedy jakaś akcja potrzebowała bardziej obszernego opisu, akcja, co ważniejsze, która mogła jakoś uratować tę fabułę, ty to ignorowałaś i przechodziłaś dalej!  
Całe szczęście przedmiotowi, wokół którego cała historia się toczyła, dałaś pięć minut, a mianowicie mam na myśli książkę. Innych ważniejszych rzeczy związanych, na przykład, ze Scarlette również nie pomijałaś, co niezwykle mnie cieszy, bo bez tego opowiadanie byłoby naprawdę ubogie.  

— spójność (0/10) 
Jak już wspomniałam dużo wcześniej, spójność nie została zachowana. Nie skupiasz się na niektórych drobnych szczegółach, które po prostu rażą w oczy. Raz piszesz, że April stała, a moment później, mimo że nic się nie wydarzyło, stała, kiedy Breeze weszła nagle do pokoju. Jednym razem Breeze mówiła jedno, a kilka minut później już co innego. To niuanse, nad którymi również trzeba pracować i na które także trzeba patrzeć.  


POPRAWNOŚĆ (7/35) 
— interpunkcja (0/10) 
W tym momencie poważnie się załamałam, ponieważ potrafiłaś, i to nie przypadkiem, nie postawić przecinka przed który czy że. Ale to nie wszystko, o nie! Dosyć często również nie stawiałaś kropki na końcu zdania lub stawiałaś przecinek tam, gdzie potrzebny nie był. Toteż w sumie po pewnym czasie przestałam się ich spodziewać w bardziej skomplikowanych konstrukcjach. Zresztą kilka przykładów podałam wyżej, w kategorii o stylu i języku.  
Jeśli masz ochotę zapoznać się z zasadami, a powinnaś, dla własnej wygody, ponieważ brak wiadomości na temat interpunkcji powoduje sytuację tego typu: a) Nie jesteś brzydka Kasia. b) Nie, jesteś brzydka, Kasia., powinnaś zajrzeć na tę stronę Ogólne zasady interpunkcji, wypożyczyć kilka książek o tym, zacząć zwracać bardziej uwagę na znaki interpunkcyjne, kiedy czytasz książki czy podręczniki, cokolwiek. Jeżeli napotkasz trudności w zapamiętaniu wszystkich tych spójników, przed którymi wolno i należy stawiać przecinek, a przed którymi nie i zasad, polecam wypisać je na kartce i powiesić/przykleić w pobliżu swojego miejsca pracy tak, byś mogła na tę kartkę stale zerkać.  
— zapis dialogów (0/5) 
O poprawnym zapisie dialogów też nie masz zielonego pojęcia. Żadnej z zasad nie znasz poza tą niepisaną, która mówi o oddzielaniu wypowiedzi bohatera od didaskaliów (tekstu pobocznego, występującego po pauzie/półpauzie). Dlatego polecam Ci gorąco zajrzeć na tę stronę, gdzie wszystko jest po kolei wyjaśnione: Jak pisać dialogi? Praktyczne porady | Językowe dylematy. Sama uczyłam się z niej poprawnego zapisu dialogów. Każda zasada poparta jest przykładem, więc myślę, iż to naprawdę powinno znacznie Ci pomóc.  

— ortografia (3/10) 
Z ortografią nie było poniekąd tak źle, jeśli porównamy do tego całą resztę. Nie mówię oczywiście, że wymiatasz na tym polu, bo wcale tak nie jest. Nie robisz błędów pierwszego rzędu, co już jest dużym plusem. Za to często ignorujesz to, że przymiotniki z partykułą nie powinno pisać się razem.  
Zauważyłam, że regularnie używasz takich form wyrazów... cóż, ostatnio słyszałam je od swojej babci, więc można je nazwać jakiegoś rodzaju archaizmami. I nie wygląda to ładnie, bo są to takie typowo wieśniackie utarcia, że tak się wyrażę.  
Robisz również dosyć mnóstwo literówek. Nie jestem do końca pewna, czy wynika to z tego, że sprawdzasz niedokładnie rozdziały czy też z tego, że po prostu piszesz na odwal się. Mam na myśli to, iż nie przejmujesz się błędami, a zajmujesz się samą fabułą. Zapominasz o odpowiednich końcówkach przy czasownikach odmienionych w konkretnej osobie lub czasem dajesz je tam, gdzie nie jest to oczekiwane.  

— błędy logiczne (4/10) 
Wspomniałam o kilku wyżej, ale i tak najbardziej bawi mnie ten z, bodajże, piątego rozdziału, gdzie piszesz o tym, że bilet do pociągu kosztował sto złotych, a cała akcja rozgrywa się w Ameryce, dokładniej jeszcze w Las Vegas, gdzie mało kto ma pojęcie o tym, co to właściwie jest Polska... Takich zabawnych niedociągnięć znajdzie się jeszcze kilka. Nie ma ich co prawda tak wiele co błędów interpunkcyjnych, ale nie powinny się znaleźć w ogóle.  
Musisz popracować nad szczegółami, ale dopiero wtedy, kiedy będziesz już miała w garści całą fabułę. Wiesz, żeby tego typu głupie niedociągnięcia więcej się nie powtórzyły. Skupiaj się na tym równie mocno, co na reszcie, a wtedy będzie dobrze. Bo masz chęci, ale nieco brak Ci wiedzy. 

PODSUMOWANIE 
Otrzymałaś 33 punkty (29%), co daje ocenę niedostateczną. 

4 komentarze

  1. Dziękuję za wszelkie rady i recenzję. Wezmę sobie to do serca i postaram się poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma za co i przepraszam, że tak późno, ale trwa remont, dlatego wszystko tyle zeszło.
    Życzę powodzenia i weny w tworzeniu.
    Pozdrawiam x.

    OdpowiedzUsuń
  3. Asu, jak tam ocenianie?
    Mój dziesięciolatek z downem bardzo wysysa energię życiową?

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze to dopiero teraz do niego wracam, nie wiem kiedy skończę, ale postaram się teraz podczas przerwy, ponieważ nie mam czasu w roku szkolnym, więc wtedy przeciągnie się to do ferii.
    Pewnie do końca roku będzie ;)

    OdpowiedzUsuń