Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|142| Żarłoczny czas niszczy wszystko prócz nas

Edytuj post
Autor: Gabsone nene
Oceniający: Najl 

WYGLĄD (7,5/10) 
— adres, belka (0,5/2) 
Adres niespecjalnie oddaje to, co przedstawiasz w opowiadaniu. Okej, mamy Akademię Mirandel, ale nic poza tym, że odgrywa się tam większość akcji i znamy kilka szczegółów na jej temat, nie wiemy. To nie z nią związana jest Twoja historia, ponieważ opowiadasz o Colette, Virze i przede wszystkim CZASIEwięc to to powinnaś zawrzeć w adresie. Szczerze powiedziawszy, kiedy się z nim zapoznałam, miałam zupełnie inny zarys fabuły niż ten, który przedstawiłaś, zatem to dość mylące.  
— szablon (wszelkie kwestie graficzne bloga) (4/5) 
Szablon ładny, minimalistyczny, wszystko ze sobą współgra.  
Zakładki są w porządku poza Z galerii ElivreMiałaś wrzucać tam zdjęcia robione przez Virę, ponieważ główna bohaterka pasjonuje się fotografią lub coś, co według Ciebie będzie pasowało do rozdziału, ale w ogóle tego nie uzupełniasz, więc po co Ci zbędna zakładka? Lepiej się jej pozbądź, nie zaśmiecaj, za przeproszeniem, bloga.  
— estetyka tekstu (3/3) 
Tekst jest czytelny, czcionka bardzo wyraźna, nie za dużo ani nie za mała. Robisz akapity i justujesz tekst, co daje ci ogromnego plusa. Dostrzegłam spójność. Nie było miszmasz: raz taka czcionka, a kolejnym razem jeszcze inna! To bardzo sumienna robota, jeśli o estetykę tekstu jak i całego bloga chodzi.  

TEKST (62/70) 
 fabuła (12/15) 
Miałam mały problem z ocenieniem oryginalności fabuły. Raz z siostrą oglądałam Disney Channel i tam leciał serial o dwóch dziewczynach, które podróżowały w czasie, zupełnie tak jak w Twoim opku. W momencie, kiedy wprowadziłaś postać babci Colette moje wątpliwości były coraz większe. Czy aby na pewno to Twój autorski pomysł? Nie mam zielonego pojęcia. Być może był inspirowany. Pocieszające jest to, że dałaś dosyć dużo szczegółowych i sensownych informacji na temat Podróżników, których nie ma serialu.  
Na razie struktura historii jest prosta. Colette podróżuje w czasie i razem z Virą zatrzymuje się w przeszłości. Mamy też wątek przyjaźni i nieodwzajemnionej miłości. Mam nadzieję, że rozwiniesz je w kolejnych rozdziałach, bo sprawiają, że opowiadanie staje się bardziej barwne i ciekawsze.  
Przekaz jest prosty, zachowujesz ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie ma niepotrzebnych komplikacji. Opowiadanie czyta się przyjemnie nie tylko przez niewielką ilość błędów, o czym wspomnę niżej, ale także przez wplecioną nutkę przyjemnego humoru, co sprawia, że całość nie jest sztywna.  
Punkty odejmuję za przerażające podobieństwo w zamyśle do serialu Przyjaciółki od czasu do czasu.  
 styl pisania, język (8/10) 
Nie dostrzegłam niepoprawności językowych. Twój styl jest bardzo przyjemny, nie za prosty ani nie za skomplikowany. W niektórych momentach czułam się, jakbym czytała książkę wydaną przez naprawdę obeznaną w pisaniu autorkę. Masz bardzo bogate słownictwo, a to sprawia, że czytelnik ma naprawdę duże pojęcie o bohaterach i świecie przedstawionym.  
Generalnie nie robisz poważnych błędów. Przeważnie są to literówki, których również jest niewiele. Zdarzyło Ci się też powtórzenie lub błąd ortograficzny, ale nie jest to w ilości przerażającej. Błędów w ogóle jest niewiele, biorąc pod uwagę długość twoich rozdziałów. Jednak te, które odnalazłam, przedstawię poniżej.  
Rozdział 2  
Sama często nie pamiętała, by zabrać plecaka do szkoły lub wracała bez niego.   
Go to jednak nie obraziło, a na pewno nie speszyło. — Jego. Dłuższe formy zaimka występują między innymi na początku zdania.   
  
Rozdział 4  
A z nad stawu nadleciała chmara, jakże cudownych i wyczekiwanych, komarów…  Znad.   
Horo Corant od raz jej przerwał.  Od razu.   
Zach, o którym dziewczyna na moment zapomniała i który przez całą ich rozmowę tylko siedział, wciąż przenosząc wzrok z Urbiego na nią, teraz włączył się do rozmowy  
Nie masz prawda mnie oceniać.  Prawa.   
  
Rozdział 5  
U sufity wisiała goła żarówka, oświetlająca izbę bez okien pomarańczowym światłem.  Sufitu.   
Przesunęła się na łóżku, sama się sobie dziwiąc, robią jej miejsce.  Robiąc.   
Drużyna pewnie miała do niego żal, że ich kapitan był taki nierozproszony.  
Amita kojarzyła tylko dwie cechy, który by tutaj pasowała.  Które.   
  
Rozdział 6  
Przecież miała zaledwie dwanaście lat i mimo że od dziecka wiedziała, kim była, to jednak ta wiedza nie przygotowała ją na to.  Jej.   
Elvire ścieliła łóżko i śpiewała po cichu, kiwając głową do taktów muzyki, która siedziała jej w głowie.  W takt muzyki.   
Wskazała łyżeczkę na Thérese, która zrobiła się czerwona na twarzy z oburzenia.  Łyżeczką.   
W oczach płoną jej gniew, który coraz bardziej roztapiał wzniesioną w nich barierę.  Płonął.   
Nie chciała czytać, nie miała przy sobie telefonu, by bezmyślnie móc serwować po Internecie, sprawdzić Facebooka i Snapa – już zaczynała za tym tęsknić.  Surfować, serwować to można jedzenie.   
  
Rozdział 7  
Problem robi się wtedy, gdy widza o podróżach w czasie wpadnie w nieodpowiednie ręce…   Wiedza.   
Elvire nie protetowała, gdy Colette wyprowadziła ją na zewnątrz.  Protestowała.   
Radziłby zostawić je w spokoju, panowie   Radziłbym.   
 dialogi (10/10) 
Dialogi są poprawne. Autentycznie i niesztywne. To tak, jakbyśmy byli uczestnikami zdarzeń i słuchali ich rozmów. Dzięki temu czytelnik może bardzo wczuć się w klimat. Daję maksymalną liczbę punktów.  
 bohaterowie (7/10) 
Zarówno Elivire, Colette jak i Urbi to postacie bardzo dobrze zaplanowane i przedstawione. To dobrze, że udało Ci się zaliczyć i połączyć te dwa aspekty. Ponieważ czasem postacie mogą być przez nas nawet doskonale przemyślane, jednak problem leży w tym, że nie umiemy dobrze ich przedstawić naszym czytelnikom.  
Jak do Viry i Urbinusa nie mam żadnych zastrzeżeń tak w zmianie Colette coś mi nie pasuje. Mam na myśli... zaszła ona zbyt nagle i dynamicznie. Potrafię zrozumieć warunki, w jakich obie dziewczyny się znalazły, ale... Colette nagle z ospałej i małomównej, zaczęła opowiadać o swojej przeszłości i doświadczeniach z podróżowaniem w czasie, opowiada też Virze o tym, kogo się boi, a przecież nie powinna, bo nawet Urbinusowi nie zwierza się z takich rzeczy przez całe życie ich przyjaźni. Powinnaś po prostu przeprowadzić tę przemianę bardziej... z opanowaniem. Nie mówię, że opowiadanie staje się przez to koszmarnie, ale ta inna Colette bardzo wadzi, a jej zmiana niezwykle rzuca się w oczy.  
Generalnie  postacie nie są płytkie, posiadają zarówno zalety jak i wady, co sprawia, że łatwiej się nam z nimi utożsamić; są ludzcy. Z biegiem czasu nie są tylko marionetkami w Twoich zręcznych dłoniach, ale ożywają i zaczynają samemu kierować tym, co się dzieje.  
 kreacja świata przedstawionego (15/15) 
Czasblisko współczesności. Brawo za niemieszanie czasów! Trzymasz się jednego niczym profesjonalistka, więc oby tak dalej. Pilnuj, by podróże w przeszłości niczego nie skomplikowały, jeśli chodzi o techniczne sprawy. Staraj się nie pogubić.  
Miejsce i przestrzeńBardzo ładnie wszystko opisujesz, używasz mnóstwo przymiotników, przez co tekst staje się bardzo obrazowy, a to wychodzi na plus dla nas, czytelników. Bohaterowie nie lawirują w miejscach, o których nie mamy zielonego pojęcia, nie skupiasz się tylko na ich działaniach, ale także tym, co ich otacza i dzięki Bogu.  
Wydarzenia, procesy i uczucia. Ich również nie zaniedbujesz. Są naprawdę solidne i nie tylko z działań bohaterów, ale także z tego możemy mnóstwo dowiedzieć się o głównych postaciach. Wszystko dokładnie zaplanowałaś i trzymasz się planu, nic na razie nie wymaka Ci się spod kontroli.  
 spójność (10/10) 
Nawet z fabułą, która opiera się na podróżach w czasie, byłaś w stanie ją zachować. Zwracasz uwagi na tak drobne szczegóły, jak styl ubioru bohaterów czy w ogóle to, co na siebie zakładają. Nie mówiąc już o większych sprawach, których sowicie pilnujesz, jak sposób myślenia. Colette i Vira nawet w obliczu trudnej sytuacji, w której się znalazły, nie mogąc wydostać się z lat 50. Trzymają się swojej niechęci do siebie. Vira nawet po poznaniu Urbiego, który jest typem człowieka, jakiego większość lubi, bardzo charyzmatycznego, pozostaje przy swoim i postanawia się nie przywiązywać. I idzie jej to dosyć dobrze, biorąc pod uwagę, że mamy siódmy, piekielnie długi rozdział. Oby tak dalej.  

POPRAWNOŚĆ (34/35) 
 interpunkcja (10/10) 
Nie dostrzegłam ani jednego błędu interpunkcyjnego. Kiedy czytałam Twoje opowiadanie, Nowa w Hogwarcie, tam było ich dość sporo. Ale teraz opanowałaś wszystko niemal do perfekcji, choć z pewnością zdarzyły się jakieś drobniutkie przewinięcia, których zwyczajnie nie zauważyłam. Jednak stoisz z tym naprawdę bardzo dobrze.  
 zapis dialogów (5/5) 
Również całkowicie poprawny. Chyba nigdy nie miałaś z tym problemów, biorąc pod uwagę poprzednie opowiadanie, jakie czytałam. Masz naprawdę duży plus.  
 ortografia (9/10) 
Masz ją dobrze opanowaną, ponieważ na całe opowiadanie wyłapałam jedynie trzy błędy ortograficzne, których później już nie powtarzałaś. Jednak kiedy nie jesteś pewna jakiegoś wyrazu lub wydaje Ci się trudny, nie ma problemy w tym, żebyś sprawdziła jego pisownię. Teraz nie potrzeba do tego nawet słowników, wystarczy wpisać słowo i bah! Mamy poprawną formę (najlepiej sprawdzać na stronie Słownika Języka Polskiego).  
 błędy logiczne (10/10) 
Jak wspominałam wcześniej, masz wszystko rozplanowane i pod kontrolą, więc nie dostrzegłam żądnych błędów, które mogłyby zaburzyć logikę opowiadania, nawet niewielkich.  
Otrzymałaś 103,5 punktu (90%), co daje ocenę bardzo dobrą. 

1 komentarz

  1. Bardzo dziękuję za ocenę :)
    Jeśli chodzi o ten serial z Disney Chanel - po raz pierwszy o nim słyszę. Aż musiałam go sobie wygooglować. Wiem, że wykorzystuję popularny motyw podróży w czasie, stąd mogą wynikać podobieństwa. Nie miałam zamiaru niczego plagiatować. Chciałam przedstawić dość znany motyw, wykorzystać go na swój własny sposób.
    Opowiadanie początkowo miało wyglądać w inny sposób - mnie samą zaskoczyło. Akademia miała odegrać większą rolę. Sama zastanawiałam się nad zmianą adresu.
    Jeśli chodzi o Colette - także to zauważyłam. Długo myślę i zastanawiam się nad bohaterami, a ta postać wymknęła mi się odrobinę spod kontroli. Spróbuję to naprawić :)
    Dziękuję za wskazanie wszystkich błędów. Nie spodziewałam się tak dobrej oceny. Bardzo dziękuję za trud, jaki włożyłaś w ocenę :)
    Teraz tylko czekać, aż naprawią mi laptopa, napiszę maturę i opowiadanie ruszy z nową mocą :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.