Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|143| Being Your Voice

Edytuj post
Autor: Laire Stock
Oceniający: Najl 

WYGLĄD (9/10) 
— adres, belka (½) 
Nie do końca zgadzałabym się z treścią adresu, ponieważ, o ile mi wiadomo, a dosyć dużo mi o tym wiadomo, pojęcie yaoi odnosi się jedynie do mangi i anime, a ty na swoim blogu publikujesz zwykłe opowiadania z bohaterami, których utożsamiasz z ludźmi, nie z rysunkowymi postaciami. To po prostu zbiór historii, ale na pewno nie yaoi, mimo że mamy przedstawioną miłość męsko-męską.  
Poza tym tytuł opowiadania, które postanowiłam przeczytać (a wybrałam jedno, takie, które miało wystarczająco dużo rozdziałów, bym mogła ocenić fabułę, ale jednocześnie nie było zakończone, czyli Being Your Voice) jak najbardziej pasuje do całej treści historii.  
— szablon (wszelkie kwestie graficzne bloga) (5/5) 
Generalnie szablon jest estetyczny, miły dla oka, choć do mojego gustu nie przypadł. Jednak wszystko jest klarowne. Kolumny są praktyczne; dobrze zaopatrzone, nie ma niepotrzebnych stron. Poza Popularnymi postami, które za każdym razem wydają mi się bez sensu, ale myślę, że to kwestia własnego gustu. Poza tym wszystko na miejscu i w porządku.  
— estetyka tekstu (3/3) 
Tekst wyjustowany, akapity są. Czcionka w każdym rozdziale jest taka sama, jej rozmiar i rodzaj są przyjemne. Nie za duże, nie za małe. Wszystko jest przejrzyste, przez co tekst jeszcze przyjemniej się czyta.  

TEKST (66/70) 
 fabuła (13/15) 
Generalnie wszystko super, fajnie, pięknie. Opowiadanie to lekka obyczajówka, którą szybko i przyjemnie się czyta. Bohaterowie są przyjemni, czytelnik jest w stanie się z nimi utożsamić. Raczej nie ma postaci, której nie darzyłabym sympatią. Ciąg przyczynowo-skutkowy jest konsekwentnie zachowywany tak samo, jak logiczna spójność. I to jest okej. Nie mam naprawdę, do czego się przyczepić tutaj.  
Jednak myślę, że rozwijasz to zdecydowanie zbyt wolno. Mamy ósmy rozdział na piętnaście i wciąż nie wiemy nic konkretnego o Derecku i o powodzie, dla którego nie mówi. A to dosyć ciekawy wątek, który traktujesz dość pobocznie. Raczej starasz się skupić na relacji Penny'ego i Simona, przynajmniej takie mam wrażenie od kilku rozdziałów. I jest tego nieco za dużo. Zostało ci całkiem niewiele rozdziałów do zakończenia historii, więc myślę, że to czas, by wprowadzić nieco więcej akcji do utworu, odkrywać pewne tajemnice, skomplikować trochę sprawę. Im później to zaczniesz, będziesz zmuszona do tego, by z tym wątkiem wystrzelić jak z torpedy, a tak jest jeszcze czas, by stopniowo odsłonić rąbek tajemnicy. A może nawet czas wprowadzić wspomniany w zakładce z informacjami o historii epizod fantastyczny? 
Reasumując, fabuła jest bardzo dobrze wprowadzona, ale czytając to do tej pory miałam wrażenie, że Dereck został nieco pominięty i nie dowiadujemy się o nim nic nowego, a przecież to on i Simon są głównymi bohaterami. Popracuj nad tym, a wszystko dopiero wtedy będzie idealnie grało.  
 styl pisania, język (8/10) 
Twój styl jest bardzo lekki i prosty, świetnie współgra z obyczajowym opowiadaniem. Czytelnik, chcąc się zrelaksować przy, za przeproszeniem, niewymagającej zbyt lekturze, nie musi wysilać szarych komórek, by rozumieć zawile zapisane zdania. To kolejny powód, dla którego, jak wspomniałam wyżej, historię czyta się bardzo, bardzo przyjemnie. Na ogół nie robisz błędów, a przynajmniej nie znalazłam nic bardziej poważnego niż literówki i kilka błędów interpunkcyjnych. Dobrze radzisz sobie z ortografią i składnią, co daje kolejny, ogromny plus. Nie robisz powtórzeń, błędów logicznych i rzeczowych.  
Niżej przedstawię kilka potknięć, które udało mi się wyłapać w tekście. Nie było ich wiele, jak pisałam. Prawdę powiedziawszy, zostałam miło zaskoczona.  
Rozdział 1  
Pamiętam jak po dwóch tygodniach odkąd przestał mówić, chyba po raz tysięczny zapytałem go: — Przecinek przed odkąd. Jedna z zasad interpunkcji mówi, że człony zdaniowe, które zawierają czasowniki oddzielamy przecinkami.   
I po raz kolejny dzisiejszego dnia spędzaliśmy czas, nie odzywając się od siebie nawet słowem.  Do.   
  
Rozdział 3  
Istniała między nami taka umowa i gdyby któryś z nas by ją złamał, chyba byśmy się poważnie pokłócili.  
Obawiając się poparzenia, z prawdziwą ostrożnością wyjmowałem, którą odstawiłem na przygotowane ścierki.  Wyjmował co? Nie dokończyłaś jednej myśli.   
Choć mama Derecka, a dla mnie ciocia Marie, nigdy nie nosiła spodni, a więc i dzisiaj ubrała się w chabrową, prostą sukienkę i buty na obcasie, a całość dopełniał ciemny kok spięty na czubku głowy.  To zdanie brzmi również tak, jakby nie dokończyła tego, co miałaś na myśli, urwała w połowie. Być może nie miałaś takiego zamiaru czy tak to nie wyglądało, ale wyszło przez konstrukcję z Choć.   
Z przygotowanymi napojami, wróciliśmy do salonu.  Niepotrzebny przecinek.   
Długo nie musieliśmy na to czekać, po chwilę po tym, jak dosiedliśmy się do stołu, ciocia Marie zadała to sławetne pytanie: „Jak tam w szkole?”.  Bo.   
Mam podrzuciła mnie kilka godzin wcześniej do babci, a Dereck został w domu sam ze swoim cztery lata starszym bratem – Bradem.  Mama.   
Rozdział 4  
powiedział w końcu, już spokojniej.  Powiedziałem.   
Dziewczyny przerwały na chwilę swoją idiotyczną sprzeczkę i popatrzył na Nowego.  Popatrzyły.   
Zapytałem.  Zapytał, to było przy wypowiedzi Penny'ego, a on ewidentnie nie jest narratorem opowiadania.   
  
Rozdział 5  
Nie mogłem być teraz zbyt nachalny, bo tylko bym go spłoszył i potem nie dałoby się już nim raczej komunikować.  Z nim.   
Miałem cicha nadzieję, że uniknę tego pytania.  Cichą.   
Wsiedliśmy do środka i zajęliśmy miejsca obok siebie gdzież z tyłu.   Gdzieś.   
Cały czas któryś z nas coś mówił, a tematy wcale nam się nie kończyło.  Kończyły.   
U mnie w domu nigdy się nie przelewało i umiałem postawić się podobnej sytuacji.   W podobnej sytuacji.   
Zrozumiałem o co mu chodzi, dopiero gdy dotarliśmy na sam szczyt.  Przecinek przed o co.   
  
Rozdział 6  
Wyciągnąłem rękę tak blisko skrzypiec, jakby chciał dotknąć gryfu, ale ostatecznie tego nie zrobiłem.  Jakbym.   
  
Rozdział 7  
Penny, jak już zdążyłem się zorientować nie należał do super grzecznych chłopców i dość często traktował szkołę niepoważnie.  Przecinek po zorientować.   
Nancy wywróciła brwiami.  Nie ma takiego zwrotu w języku polskim. Nie wiedziałam nawet, żeby ktokolwiek kiedykolwiek na niego wpadł. A tu proszę! W każdym razie myślę, że mogło Ci chodzić o wywrócenie OCZAMI. Jak teraz próbuję, to całkiem trudno jest przewrócić brwiami...  
Peny wzruszył ramionami.  Penny  
Jak byłem młodszy i dopiero odkrywałem, że lecę na chłopaków, to moje wątpliwości najczęściej pojawiało się w towarzystwie Josha.  Pojawiały.   
Joshua zaproponował, żebyśmy najpierw uderzyli w kielicha, więc do razu skierowaliśmy się do baru.  Od razu.   
Tym razem nie potańczyliśmy dużo, po dość szybko obaj stwierdziliśmy, że przydałoby się jeszcze trochę napić.  Bo.   
  
Rozdział 8  
W słuchawce przez chwilę panowała cisza, podejrzewałem, że mama zastanawiała się and moimi słowami.  Nad.   
Nie znam dokładnie okoliczności, ale mi się, że mogło mieć to jakiś związek z trudną sytuacją jego mamy.  Zabrakło ci słowa wydaje.   
Zastanawiałem się, czy by go nie dotknąć albo przytulić, ale uznałem, że jakieś wylewy emocji, lepiej zostawić na później.  Bez ostatniego przecinka.   
 dialogi (10/10) 
To coś, co definitywnie kupiło mnie i moje serce. Dialogi, niby tak prozaiczne, tak zwyczajne, ale właśnie dzięki temu, jak nigdy, czułam się, jakbym była uczestnikiem zdarzeń, jakby to wszystko działo się teraz, w rzeczywistości. Uwielbiam twoje dialogi i wbrew pozorom to rzecz, dzięki której czytelnik może bardzo, bardzo utożsamić się z bohaterami. Nie stosujesz trudnych słów. To młodzieżowy slang, mowa potoczna, używany przez każdego z nas. Nawet niektóre przekleństwa nie rażą tak bardzo. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. I gdyby to było możliwe chciałabym, żeby to opowiadanie składało się z samych dialogów, ponieważ są po prostu idealne! 
 bohaterowie (10/10) 
Wszystkie postacie są bardzo starannie i dobrze zaplanowane. Nie są płytcy, przerysowani. Spokojnie możemy w wybranym bohaterze odnaleźć siebie, utożsamić się z nim poprzez sposób, w jaki się zachowuje lub wyraża. Wszyscy mają swoje wady i zalety, których nie boisz się przedstawiać. Główni bohaterowie nie są wyidealizowani. Dzięki temu możemy spojrzeć na te postacie, potem na siebie i zobaczyć podobieństwo. I to jest świetne, ponieważ jesteśmy w stanie wyciągnąć wnioski.  
Jedynie brakuje mi nieco postaci Derecka. Chciałabym wiedzieć o nim coś więcej. Głównie chodzi o powód, dla którego nie mówi. Mam nadzieję, że w zbliżających się rozdziałach skupisz się także na jego postaci. Nic się nie stanie, jeśli na moment odsuniesz się od tego, co kręci się wokół Simona. W każdym razie, jestem naprawdę pod dużym wrażeniem tak fantastycznie skonstruowanych postaci, które z biegiem czasu nie wydają się nawet sterowane przez ciebie. To tak, jakby ożyły i wraz z rozwinięciem akcji same zaczęły kierować swoim losem. Bardzo, bardzo dobrze.  
 kreacja świata przedstawionego (15/15) 
Czas bliski współczesności. Bardzo się cieszę z tego powodu, że nie mieszasz czasu teraźniejszego i przeszłego, swoją drogą. Wszystko jest kontrolowane, a w opowiadaniu nie dzieje się nic, co mogłoby to zaburzyć i raczej nie będzie się działo, skoro jest obyczajowe. Więc oby tak dalej. Obyśmy nie lawirowali w czasoprzestrzeni! 
Miejsce i przestrzeń zostały przez Ciebie solidnie opisane, więc wiemy, gdzie wszystko się dzieje. Dobrze, że nie skupiasz się jedynie na działaniach bohaterów, ale także na tym, co ich otacza, ponieważ dzięki temu lepiej jest nam wczuć się w klimat opowiadania.  
Wydarzeń, procesów i uczuć zdecydowanie nie zaniedbujesz. Podoba mi się to, jak opisujesz myśli i odczucia Simona, narratora Twojego opowiadania. Są bardzo rzetelne, dzięki czemu możemy zbliżyć się do jego postaci, a także dowiedzieć się wiele o tym, jakie ma poglądy na dane sprawy i rzeczy, które aktualnie mają miejsce w opowiadaniu.  
Nic nie wymyka Ci się spod kontroli, więc jest to na duży plus.  
 spójność (10/10) 
Jasne, że spójność została zachowana. Przynajmniej do tej pory, chociaż szczerze wątpię, byś kiedykolwiek ją naruszyła. Masz wszystko starannie zaplanowane i trzymasz się tego. Dzięki temu zwracasz uwagę nawet na drobne szczegóły, jak kolor włosów Nancy, który często zmienia. Dobrze z tego wybrnęłaś. Bohaterowie nie podlegają drastycznym, nagłym, niespodziewanym zmianom. Nawet po latach przyjaźni z Simonem, Dereck uparcie tkwi przy swoim i nie chce wyjawić przyjacielowi powodu, dla którego nie mówi. A to też jest ważne. By nie zapominać o tym, jacy są Twoi bohaterowie, o tym, jakby się zachowali w danej sytuacji, o tym, jak ich sama wykreowałaś i o tym, jacy chcesz, by byli. Oby tak dalej! 

POPRAWNOŚĆ (35/35) 
 interpunkcja (10/10) 
Generalnie nie popełniasz błędów interpunkcyjnych. W rezultacie znalazłam kilka (prawdopodobnie cztery lub pięć) na osiem, dosyć długich rozdziałów. Więc to dobrze. Znasz zasady i praktykujesz je. Masz je opanowane niemal do perfekcji. Wyeliminuj jeszcze potknięcia, które wypisałam wyżej i będzie świetnie! 
 zapis dialogów (5/5) 
Nie dostrzegłam nawet jednego błędów w zapisie Twoich dialogów. Są one w każdym stopniu bardzo poprawne.  
 ortografia (10/10) 
Błędów ortograficznych również nie znalazłam. Znacznie częściej zdarzają Ci się jakieś drobne literówki lub pojedynczy błąd w wyrażeniu. Poza tym wszystko jest w porządku i to, że w sumie nie robisz poważniejszych błędów także sprawia, że opowiadanie czyta się bardzo przyjemnie, o czym już pisałam.  
 błędy logiczne (10/10) 
Nie zauważyłam błędów na tyle poważnych lub nawet niewielkich, które mogłyby naruszyć logikę opowiadania. Wszystko jest dobrze przez Ciebie rozplanowane i rzetelnie prowadzone.  
Otrzymałaś 110 punktów (96%), co daje ocenę celującą.  
(P.S. DOPIERO TERAZ DOCZYTAŁAM, ŻE CHCIAŁAŚ OCENY OPOWIADANIA PO RAZ PIERWSZY. BARDZO PRZEPRASZAM ZA POMYŁKĘ)

1 komentarz

  1. Dziękuję bardzo za Twoją ocenę! Trochę szkoda, że dopiero późnej zauważyłaś, że chodziło mi o PRP, ale trudno. Prawdę mówiąc, jak się zgłaszałam, to innego opowiadania niż PRP jeszcze nie było na blogu xD
    Bardzo mnie zaskoczyła Twoja opinia o dialogach, ale cieszę się, że Ci się podobały ♥
    Dziękuję też za wyłapanie błędów. W zasadzie sprawdzam każdy rozdział, ale w którymś momencie jak czyta się ten sam fragment, to ciężko cokolwiek wyłapać.
    Jeszcze raz, dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.