Witamy na Recenzowisku.

Zanim się zgłosisz, przeczytaj regulamin, ponieważ niepoprawne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę. Zapraszamy wszystkich!

NABÓR OTWARTY! PROSIMY PRZESYŁAĆ ZGŁOSZENIA ZGODNIE ZE WZOREM I NA MAILA PODANEGO W ZAKŁADCE! CZEKAMY NA NOWE DUSZYCZKI!

04.08.2017 r. — przewidywana data opublikowania oceny bloga Niania Louis Tomlinson.

|146| Granica Olimpu

Edytuj post
Autor: Rolaka
Oceniający: Najl 

WYGLĄD (10/10) 
— adres, belka (2/2) 
Adres i belka jak najbardziej wpasowują się w klimaty opowiadania, jak i samą fabułę. Granica Olimpu została wspomniana, a do Zmierzchu bogów chyba całe opowiadanie zmierza, przynajmniej tak mi się wydaje. W każdym razie, nie można powiedzieć, że wymyśliłaś przypadkowy tytuł na odczepkę. Ma on swoje odzwierciedlenie w historii, którą tworzysz.  
— szablon (wszelkie kwestie graficzne bloga) (5/5) 
Estetycznie i praktycznie. Kolorystyka szablonu bardzo wpasowuje się w klimaty opowiadania, choć widziałabym to bardziej w granatach, sama nie wiem czemu. Ale tak czy tak jest bardzo ładnie. Strony mają swoje praktyczne zastosowanie, zupełnie jak rzeczy, które umieściłaś w prawej kolumnie. Nie ma w nich błędów, czy rzeczy niepotrzebnych. Bardzo dobrze, ponieważ automatycznie jest bardziej przejrzyście niż gdybyś napchała nie wiadomo ile gadżetów. Ogromny plus, ponieważ całokształt wizualny daje naprawdę pozytywne odczucia.  
 estetyka tekstu (3/3) 
Justowanie, interlinia i akapity są, dzięki czemu tekst jest przejrzysty i lepiej się czyta. Poza tym wszędzie masz jednolitą czcionkę i formatowanie nie płata ci figli. Nie ma nic, do czego mogłabym się przyczepić.  

TEKST (68/70) 
 fabuła (15/15) 
Dobrze skrojona fabuła, bardzo ciekawy główny wątek, a  co lepsze  nie jest nim miłość między Penelopą i Pavorem (choć musisz wiedzieć, że bardzo im kibicuję). To nie wychodzi na pierwszy plan, ponieważ na owym pierwszym planie znajduje się naznaczenie Penelopy, jej zdolność widzenia bogów i istot mitologicznych/nadprzyrodzonych i wszelkie problemy, jakie się z tym wiążą. Czytając to, ja czuję, że masz to dobrze rozplanowane, ponieważ można to poznać po tym, jak piszesz. Nie lejesz wody. Kiedy trzeba, opisujesz głębiej jakąś sytuację, idąc od razu w myśli bohaterów. Dajesz nam konkrety i nie mieszasz faktów. Ładnie też wplątujesz mitologiczne fakty i postacie. Widać na pierwszy rzut oka, że znasz się na tym i to twój konik. Na pewno czasem wspierasz się jakimiś źródłami, ale to jest w porządku, ponieważ dzięki temu nie robisz żadnych błędów rzeczowych. Poza tym masz swoje własne, barwne postacie. Jest bardzo dobrze, a do tego ta cudowna oprawa słowna, twoje wykonanie (o którym wspomnę niżej)… Ach! 
 styl pisania, język (8/10) 
Nie robisz błędów, nie można tak powiedzieć, ale znalazłam dosyć sporą liczbę literówek, które wskażę ci niżej. Jeśli chodzi o twój styl pisania, język, jakim się posługujesz. Jest on bardzo... profesjonalny. Mam na myśli... To język typowy dla autora książek. Nie jestem pewna, czy zrozumiesz, o co mi chodzi. Jest dobry. Budujesz ładne i poprawne składniowo rozbudowane zdania, pełne (nie zawsze) różnych ozdobników (czyt. przymiotników, przysłówków itp.). Potrafisz dobrze zobrazować, co masz na myśli, co się aktualnie dzieje i to naprawdę działa, ponieważ w mojej głowie pojawia się obraz i dajesz nam tyle informacji, że jestem w stanie doskonale sobie tę scenę wyobrazić. Mimo wszystko umiesz to zrównoważyć. Twoje opowiadanie nie składa się tylko ze zdań długości jednego, kilkulinijkowego akapitu. Są też zdania krótkie zwłaszcza, kiedy toczy się jakaś akcja. I to jest dobre, ponieważ właśnie krótkie konstrukcje zdaniowe sprawiają, że opisywana akcja staje się bardziej dynamiczna. A przy tym wszystkim, nie gubisz się. Znasz swój styl rozumiesz go, dzięki czemu i czytelnik potrafi go zrozumieć, rozczytać, o co ci chodziło. Myślę, że to bardzo, bardzo dobre. Za sam styl nie mam zamiaru odebrać ci punktów, ponieważ nie robisz błędów w konstrukcjach zdań czy w szyku zdania. Masz po prostu sporą ilość literówek jak na tak dobre wykonanie.  
Rozdział 1 
Oddychała głęboko, by przypadkiem nie usnąć przed końcem wykładu, lecz intensywny zapach po ostatnich remontach, które miały miejsce a auli, drażnił jej biedne nozdrza. — Na.  
Ludzi wpychali się jeden na drugiego, depcząc siebie nawzajem i przepychając się, aby tylko szybciej wyjść.  Ludzie.  
Nie była znawczynią mody, a ciągłe wytyczne, które postawała od Pavora, swojego mistrza, zakazywały jej eksponowania kobiecych kształtów, z czego nie rezygnowała Kornelia.  Dostawała.  
Wtedy jeszcze nie umiałam skojarzyć, że to przez niego miałaś przerąbane z liceum.  W.  
szczególnie dla osób, która wciąż odczuwała brak snu.  Które wciąż odczuwały.  
Złapała się kolumny, w ostatni chwili ratując się przed upadkiem.  Ostatniej.  
Myślałam, że powiedzieć coś w stylu „przygotowałem coś specjalnego” albo „czekam na twoją propozycję”.  Powiesz.  

Rozdział 2 
To żałuj, ale nie zapominaj, że kiedyś złe słowa, mogą przynieść złe konsekwencje  Bez ostatniego przecinka.  

Rozdział 3 
Dlatego dziewczyna bała się odwiedzić mistrza i zadać mu kilka, niewygodnych pytań.  Bez przecinka.  
Mimo wszystko nie umiał połączyć Afrodyty z tym co się działo.  Przecinek przed co.  
Penelopa niemal odsunęła się od mężczyzny, nie wierząc, że po raz pierwszy od kiedy tylko spotkała Pavora, od zainteresował się jej życiem osobistym z własnej woli.  On zainteresował się.  

Rozdział 4 
Czuł, że słowa Eleonory są jak najbardziej szczerze i prawdziwe.  Szczere.  
Może liczyła, że Pavor sam wyjdzie z mieszkania i jakaś „opatrzność” sprawi, że rozwiązane z tej sytuacji znajdzie się samo.  Rozwiązanie tej sytuacji.  
stare, ciągle skrzypiące żelastwo, które Pavor nigdy nie raczył naoliwić czy wyczyścić.  Którego.  
Otarci na dłoniach od trzymania doszły aż do krwi.  Otarcia.  

Rozdział 5 
Kiedy zauważył leżącą na chodniku dziewczyn, nie zastanawiał się.  Dziewczynę.  
Bez cienia współczucia wszedł na schody i zaniósł trzęsącą się Penelopą do środka.  Penelopę.  
chętnie zacisnąłby palce na rękojeści, by chociaż ten ostatni raz stoczyć prawdziwy ból.  Bój.  
Teraz jednak liczyły się sekundy, a ich nie mógł ich przeznaczyć na niepotrzebne szukanie broni. 
Potrząsną głową, zdając sobie sprawę, że żadne usprawiedliwienia nie mają teraz znaczenia.   Potrząsnął.  
Pavor upadł na chodnik, obijając sobie całe plecy, lecz zignorował cból, by kontynuować walkę.  Ból.  
Nawet jeśli nie było to mięsno mężczyzny, głód okazywał się silniejszy od zasad czy przyzwyczajeń.  Mięso.  

Rozdział 6 
Teraz musze wiedzieć, czy wszystko z tobą w porządku?  Muszę.  
Ale okryłam, że jestem tylko słabym człowiekiem.  Odkryłam.  

Rozdział 7 
Penelopa widzi świat mitologiczne.  Mitologiczny.  
Stawić czoła wyznaniu i pomóc Penelopa  Penelopie.  
We wspomnieniach nosiła obraz zabandażowanego ciała Penelopy, która rzekoma spadła ze schodów, podejrzanych cięć na ramionach i łydkach, wielokrotnych spóźnień przez poranne bieganie, a także poszukiwania sposobów na pokonanie najróżniejszych bestii.  Rzekomo.  
Teraz dopiero przypominała sobie, że dziewczyna wielokrotnie wyzwała prawdę, ale Kornelia za każdym razem uznawała ją za kolejny żart — bo przecież Penelopa zawsze, ze wszystkiego sobie żartowała.  Wyznawała.  
Każdego dnia miałabyś z niepokojem rozglądać się za niewidzialnych w obawie, że zza rogu wyskoczy jakiś potwór?  Niewidzialnymi.  
Wypuściła gwałtownie powietrza z płuc, zachybotała ciałem i spojrzała na własne odbicie.  Powietrze.  
Rozejrzała się zdezorientowana, nie widząc nic podejrzanego z pomieszczeniu.  W.  

Rozdział 8 
Kornelia ścisnęła usta wąską linijkę, ogarniając powoli i na spokojnie przestrzeń wokół pokoju.  W wąską linię.  
Nastawił wodę w czajniku, wyjmując trzy kupki z szafki: swój z napisem „najlepszy tata na świecie”, Kornelii ze słodkim kotkiem i Penelopy, oczywiście, z Spidermanem.  Ze.  
W tym czasie sama Dalińska w skupieniu przysłuchiwała się opowieści, zastanawiając się, czy we wcześniej wersji nic nie zostało pominięte.  Wcześniejszej.  
Kiedy opowiadanie skończyło, wszyscy ruszyli do dużego pokoju, w którym przysiedli przy stole.  Skończyło się.  
 dialogi (10/10) 
To również twoja dobra strona, ponieważ dialogi, które tworzysz, brzmią bardzo autentycznie. Nie są sztuczne, łatwe. Do tego wystylizowałaś je tak, że bohaterowie mają swój własny styl mówienia, co stanowi fajną odrębność dla każdego z nich. Dialogi, to, jakim słownictwem się posługują, obrazuje ekspresję ich emocji, to, co czują i kim są. Bardzo, bardzo duży plus za to.  
 bohaterowie (10/10) 
Postacie, bohaterowie są bardzo dobrze skrojeni. Posiadają wady, zalety oczywiście również. Nie popadłaś w skrajności. Konstruując ich, nie wyszczególniłaś u nich cech, których np. nie przypisałabyś przez to w ogóle innej postaci. Nie są to ludziki z kartek papieru, bezbarwni i tak elastyczni, że skoro dzieje się to, to ja się wpasuję w sytuację (w złym znaczeniu  nie chodzi o to, że gdy trzeba walczyć, on walczy, a o różne, nawet prozaiczne sytuacje). Trzymasz się tego, że takie mają cechy i tak mają postępować do momentu rozwiązania akcji. I dobrze. Sa bardzo naturalni. Moja ulubiona postać to prawdopodobnie ojciec Penelopy, pan Dariusz. Okej, jego córka ma problemy z tym całym światem bogów, ale on jest tylko prostym Polakiem, który o mitologii wie tyle, co nic, więc nie będzie się w to specjalnie mieszał, ale, oczywiście, postara się wspierać Penelopę w sposób, w jaki potrafi. No, ukochany!!! To za to kocha się bohaterów. Za naturalność. Za to, że potrafią przyznać się do swoich wad, której mają, a dzięki którym takiemu czytelnikowi łatwiej jest się z nimi utożsamić. Za to, że szukają rozwiązań problemów na miarę swoich możliwości, a nie nagle mają chody u Obamy i dzwonią, by przyleciał im z pomocą (skrajny przykład). Nie mogę powiedzieć nawet złego słowa na bohaterów, których przedstawiłaś nam ty.  
 kreacja świata przedstawionego (15/15) 
Dobrze zorganizowany świat przedstawiony.  
Czytelnik nie ma problemu z ogarnięciem miejsc, ponieważ zostają przez ciebie dobrze opisane. Nie brakuje im również klimatu przez wzgląd na ilość ozdobników, jakich używasz, a także to, że zwyczajnie umiesz to przedstawić tak, żebym ja jako czytelnik poczuła ten dreszczyk zupełnie tak, jakbym znajdowała się właśnie w chwili rozgrywki akcji.  
Uczucia, emocje, życie wewnętrze to coś, do czego również nie mogę się przyczepić. Kolejna mocna strona. Są przez ciebie dobrze przedstawiane. Widać w nich, jak we wszystkim zresztą, taką lekkość i łatwość, z jaką je tworzysz.  
 spójność (10/10) 
Stosujesz narrację trzecioosobową, dzięki czemu taką spójność z góry łatwiej ci osiągnąć, ponieważ nie musisz przeskakiwać z perspektywy do perspektywy, kiedy chcesz, dajmy na to, skupić się bardziej na Pavorze w danym momencie niż na Penelopie.  
Podział, płynność pomiędzy kolejnymi rozdziałami również wychodzi ci bardzo dobrze.  
Poza tym masz pod kontrolą nawet drobiazgi, o których nie zapinasz. Jak ubiór bohaterki, to, ile słodzi łyżeczek cukru do herbaty. To także się ceni. Zwłaszcza przy tak zawiłej i trudnej fabule, w której jest dosyć dużo akcji. Cieszę się jednak, że tobie udało się tego przypilnować. Kolejny plus.  

POPRAWNOŚĆ (35/35) 
 interpunkcja (10/10) 
Nie zauważyłam, byś robiła jakiekolwiek błędy interpunkcyjne. Masz to bardzo dobrze opanowane, zważywszy na twój język, więc myślę, że nie ma sensu dłużej rozwodzić się na ten temat. Po prostu wielkie pokłony w twoją stronę i tyle.  
 zapis dialogów (5/5) 
Zapis dialogów również poprawny. Wszystkie zasady masz opanowane i stosujesz je w praktyce.  
 ortografia (10/10) 
Błędów ortograficznych również nie dostrzegłam poza literówkami, które nie zaliczają się do tej kategorii, więc z tym również radzisz sobie bardzo dobrze.  
 błędy logiczne (10/10) 
Błędów logicznych także nie popełniasz. Wszystko jest z ładem i składem, ponieważ jest rozplanowane. Kolejna maksymalna liczba punktów.  
Otrzymałaś 113 punktów (98%), co daje ocenę celującą. 

6 komentarzy

  1. Wiesz co... Nie potrafię znaleźć słów, które wyrażą to, co właśnie czuję. Przy pierwszej wersji opowiadania dostałam ocenę 2/10... 2 na 10..., a teraz 98% i uwierz mi, że takiego kopa jeszcze w życiu chyba nie dostałam. Ogromnie dziękuję za recenzję. Poza tym zaskoczyłaś mnie, bo nawet nie wiedziałam, że właśnie ją piszesz. Ciężki dzień miałam, dwa egzaminy, w nocy przespane może ze 2h, a tu pod koniec dnia taki prezent!
    O literówkach wiem i naprawdę z nimi walczę! Jest to trudna walka, ale wiem, że kiedyś dam sobie z nimi radę. Dokładnie przejrzę recenzję, gdy już się wyśpię i dokładnie skomentuję. Wiem, że musiałaś się napracować przy recenzji, więc ja ją dogłębnie przeanalizuję.
    Jeszcze raz dziękuję za niespodziankę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten moment, kiedy blog autorki, która zasłużyła co najwyżej na przeciętny, dostaje celujący <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję Twoją wyczerpującą, rozbudowaną opinię i przykro mi, że blog Ci się nie podoba. Każdy ma własną opinie na ten temat i wiem, że nie zasłużyłam na 6, ale jak widać autorce recenzji się podobało. To jest normalne, że każdy ma własną opinię i jedni mogą uważać sagę Martina za dzieło sztuki, a drudzy za coś niewartego czytania.
      Piszę opowiadania, bo to kocham. Wciąż się uczę i, jak widać, są ludzie, którym moje prace się podobają. Ciągle ćwiczę pisanie, pracuję nad swoimi opowiadaniami, więc mam nadzieję, że może kiedyś zmienisz swoje zdanie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie rozumiem, Anonimowy Czytelniku? Dlaczego zasługuje na przeciętny?

      Usuń
  3. No, przeczytałam całość i mogę powiedzieć, że moje literówki nadają się na komedię. Naprawdę niesamowita sprawa, bo zdania wychodzą przekomiczne.
    Ogólnie nawet nie wiem, co napisać. Jestem szczęśliwa, że opowiadanie spodobało Ci się, że znalazłaś w nim tyle +. Faktycznie planuję, praktycznie już całe opowiadanie mam zaplanowane, więc tylko małe poprawki daję. Jednak chyba najbardziej ucieszyłam się z fragmentu, w którym napisałaś o ojcu Penelopy. Ciężko jest pisać rodziców, ogólnie często są to postaci niedoceniane w opowiadaniach, dlatego zastanawiałam się, czy dobrze go przedstawiłam. Tak samo zresztą jak relację Pavora i Penelopy (i tak, nie tylko ty im kibicujesz. Nawet ja im życzę powodzenia!).
    No, to tyle chyba ode mnie. Oczywiście poprawię wszystkie błędy, na które zwróciłaś mi uwagę i biorę się do dalszego pisania. Bo nie zamierzam zostawiać opowiadania bez zakończenia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

© Agata | WioskaSzablonów.